"Spokojny" domek Reya Crossa i Juna Shigi - SPRZEDANY

Strona 2 z 5 Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: "Spokojny" domek Reya Crossa i Juna Shigi - SPRZEDANY

Pisanie by Rey Cross on Pon 12 Sty 2015, 18:36

- I tak się staram o siebie dbać bardziej niż zwykle.
Zamarudził cicho przynosząc do kuchni swoja torbę przez ramie w której miał kilka rzeczy potrzebnych do pracy w tym również oczywiście paczkę papierosów oraz zapalniczkę. Jak mógłby pójść do pracy bez tego? W końcu przynajmniej w pracy nie był kontrolowany odnośnie wypalonych papierosów. Gdzieś tam w torbie pałętała się również połowa tabliczki, gorzkiej czekolady. Zdecydowanie Rey zapamiętał lekcje odnośnie skuteczności czekolady gorzkiej w walce z posmakiem papierosów w ustach.
Rey zostawił torbę na ziemi i usiadł przy stole spoglądając na swoja oszukana owsianke. Oczywiście pierwsze co zrobił to upił łyk kawy z kubka i spojrzał na Juna uśmiechając się pod nosem, gdyż dopiero teraz zauważył, że źle ubrał koszulkę. Nie zamierzał jednak zwracać mu na to uwagi gdyż wygladało ti dla niego dość słodko i Milo się mu zrobiło kiedy zobaczył jak szybko Jun ogarnia wszystko, aby tylko Rey zjadł śniadanie i zabrał kawę w termosie i Bento ze sobą do pracy. Leniwie zaczął pałaszować owsianke. Przez Juna, Reya nauczył się jeść rożne dania. Jego smaki zmieniły się. Kiedy nie mógł w ogóle patrzeć na owsianke, a czasami miewał takie dni, że chciał ją jeść na okrągło w różnej postaci.
- Nie lubie jak mówisz mi po nazwisku. Jest to straszne.
Zasmial się nieco uśmiechając się mimo wszystko pod nosem wyraźnie z tego rozbawiony. Co jak co wstał w dobrym humorze, a to jak Juna wszędzie było pełno i co mówił sprawiało, że humor Reya zdecydowanie się utrzymywał.
- Jak będę mieć 84 lata to nie będziesz już chciał ze Mną być. Będę starym dziadkiem i pewnie się będę rozsypywać.
Uśmiechnął się mimowolnie wsuwając łyżeczkę, na której było trochę owsianki w swoje usta spoglądając przy tym w oczy Juna w bardzo prowokujący sposób. Też nie Milo mu się kiedy zabrać na swoje głupie gierki tylko właśnie w tym momencie. Kiedy zjadł zawartość łyżeczki oblizał ją jeszcze nieco i zaraz jak gdyby nigdy nic Popił wszystko kawą.
avatar
Rey Cross

Wzrost : 180
Zawód : Pielęgniarz szkolny
Age : 30

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t180-cross_rey_#187

Powrót do góry Go down

Re: "Spokojny" domek Reya Crossa i Juna Shigi - SPRZEDANY

Pisanie by Jun Shiga on Pią 16 Sty 2015, 22:54

-Bo to ma być straszne. Mówię tak tylko gdy zasługujesz.
Westchnął głęboko i potarł wierzchem dłoni oczy. Wyraźnie się dziś nie wyspał. Zaczął mieszać leniwie łyżką swoją owsiankę zanim wreszcie wziął trochę to ust i przegryzł, przeżuł (jakby było co tam tak dokładnie gryźć i żuć). Dopiero po chwili znowu zaczął mówić.
-Marudzisz jak zwykle… jakbyś już miał te 84 lata. Kiedy będziesz miał 84, ja będę miał 80. Fakt, może nie będę miał tak zniszczonej skóry, płuc i zębów, bo nie palę tego świństwa co Ty, ale też będę starym dziadkiem i będę się rozsypywać… wtedy już mi nie będzie przeszkadzało, że nie jesteś już młody, przystojny i że to Twoje marudzenie nie jest już ani trochę seksowne. Będę Cię trzymać żebyś nie rozsypał się aż zanadto i będę potrzebować żebyś Ty też mnie czasem przytrzymał przed rozsypaniem. Taka kolej rzeczy. Mało kolorowa przyszłość, niemniej jednak lepsza taka niż rozsypywanie się w samotności…
Znowu zaczął więcej mieszać w owsiance niż faktycznie ją jeść. Wbijał w nią wzrok i gdy w pewnej chwili wyobraził sobie takiego siwego Reya, osiemdziesięcioletniego, zaśmiał się nagle cicho. Wyglądało to tak, jakby rozbawiła go sama, nieszczęsna, owsianka. Ostatecznie nie zjadł nawet połowy. Poczekał, aż Rey zje, a później zabrał miski ze stołu.
[b]-Ubiorę się tylko i odwiozę Cię skoro się spieszysz, dobrze?

avatar
Jun Shiga

Wzrost : 172
Zawód : Właściciel kawiarni Fabryka Cukierków
Age : 27

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t190-shiga-jun

Powrót do góry Go down

Re: "Spokojny" domek Reya Crossa i Juna Shigi - SPRZEDANY

Pisanie by Rey Cross on Pią 16 Sty 2015, 23:21

- Wygląda na to, że uroda jest grzechem.
Westchnął bezradnie samemu również jedząc tylko polowe swojej owsianki. Jakoś dzisiaj nie miał apetytu i już obmyślał w głowie plan jak i komu wcisnąć swoje drugie śniadanie. Może w gabinecie napatoczy się do niego Natsu i z nim podzieli się posiłkiem. Sam jeszcze nie wiedział co przyniesie mu ten dzień. Dopił spokojnie kawę i spojrzał za Junem widząc, że ten najwyraźniej się dzisiaj nie bardzo wyspał. Nie widział sensu, aby ten teraz się ubierał i go zawozil. Mimo wszystko martwił się o niego i niezbyt chciał go forsować, szczególnie , że i tak już dzisiaj dużo zrobił, a był wczesny poranek. Wstał od stołu i podszedł do niego kładąc na jego wargach soczystego buziaka.
- Zostań w domu i może pośpij jeszcze trochę. Poradze sobie i bez dyskusji. Dziekuje za śniadanie i kawusie.
Szepnal cicho i pocałował Juna czulej w wargi i ostatecznie powoli się odsunął zabierając swoje drugie śniadanie do pracy. Wszystko wpakował do torby, która zabrał do przedpokoju.
- Do zobaczenia popołudniu i nie rob zbyt dużo.
Miał nadzieje, że chociaż tego Jun posłucha i nie będzie szalec jeżeli chodziło o ogólne przemeblowanie w domu i wprowadzenie w życie planu odnośnie zrobienia na górze ich nowej sypialni, aby nie chodzić przez caly dom do toalety. Sam pochwalał ten pomysł, ale mimo wszystko chciał również mieć w tym jakis większy udział niż tylko wybieranie mebli do wyposażenia ich nowego domu.
Ubrał na siebie płaszcz i szalik. Torba wylądowała przez ramie i poszedł grzecznie do pracy jeszcze zabierając klucze i telefon, a portfel mial tym razem w swojej torbie.

<zt>
avatar
Rey Cross

Wzrost : 180
Zawód : Pielęgniarz szkolny
Age : 30

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t180-cross_rey_#187

Powrót do góry Go down

Re: "Spokojny" domek Reya Crossa i Juna Shigi - SPRZEDANY

Pisanie by Jun Shiga on Sob 17 Sty 2015, 12:21

Czuły pocałunek chyba trochę poprawił mu nastrój, bo Jun uśmiechnął się i złagodniał nieco.
-Uważaj na siebie, Rey. Udanego dnia w pracy, będę na Ciebie czekać po południu.
Po wyjściu Reya wyjął telefon, stanął przy kuchennym oknie i wystukał sms. Poczekał aż Rey zniknie za zakrętem ulicy i dopiero wtedy wysłał napisaną już wiadomość.
Niech Paskuda nie myśli, że nie wiem. –westchnął i nastawił zmywarkę. Później spojrzał z nienawiścią na lodówkę. Miał ją odłączyć od prądu i rozmrozić zamrażarkę, w której połowię miejsca zajmowało nie jedzenie, a narastająca na ściankach gruba warstwa lodu. Miał, ale dzisiaj jakoś czuł jedną wielką niemoc, więc odłożył to na jutro. Ustawił w telefonie budzik na dwunastą, żeby w razie czego pamiętać że ma się ogarnąć i ubrać, bo około trzynastej mieli przywieźć zamówiony towar. Pokręcił się trochę po domu, zdjął i pochował do szafy wysuszone już pranie, tu coś sprzątnął, tam poprawił. Wyszukał w Internecie przepis na ‘omlety na zimno’. Takie kręcenie się i ‘tu się sprzątnie, tam ogarnie” skończyło się na tym że usiadł po coś na chwilę na kanapie w salonie i zwyczajnie zasnął, choć wcale nie planował spać.
avatar
Jun Shiga

Wzrost : 172
Zawód : Właściciel kawiarni Fabryka Cukierków
Age : 27

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t190-shiga-jun

Powrót do góry Go down

Re: "Spokojny" domek Reya Crossa i Juna Shigi - SPRZEDANY

Pisanie by Rey Cross on Wto 27 Sty 2015, 23:14

Rey popołudniu miał wyłączony telefon. Albo wyłączył go specjalnie, albo po prostu padła mu bateria. Trudno powiedzieć jaka była prawda w tym momencie. Co jak co nie przyszedł do domu o zwyczajnej godzinie kiedy przychodził codziennie z pracy. Zawsze jak coś wypadało to albo pisał , albo przynajmniej mówił, że pojawi się w domu później. Teraz jednak z racji braku kontaktu z nim nie było się w stanie dowiedzieć co Go zatrzymało. Nawet jakby Jun zadzwonił do szkoły, to przekazano mu, że pielęgniarz wyszedł kilka godzin temu i nie pojawił się więcej w szkole, a przy okazji prosił o wypuszczenie Go godzinę wczesniej co również było trochę niepokojące. Najwyraźniej miał jakąś potrzebę, aby wyjść wczesniej, ale nie wracał do domu.
Przyszedł już bardzo późno. Kolo 22, a może nawet i wpół do jedenastej. Nie była to normalna pora kiedy wracał do domu. Mimo wszystko tak zrobił. Gdyby mógł to nie przyszedł by na noc, ale wtedy Jun chyba obdzwoniłby wszystkie szpitale i komisariaty policji, aby zgłosić jego nagle zaginięcie. A tutaj proszę, przychodzi niczym syn marnotrawny otwierając drzwi najciężej jak się da, ale również i zamykając je za sobą cicho. Pojęcia nie miał czy Jun śpi czy też nie. W salonie było ciemno, a jak wszedł na przedpokój specjalnie nie zapalił światła. Położył na ziemi tylko swoja torbę oraz dwie wycieraczki, które kupił rano i zaczął zdejmować buty co przyszło mu z lekkim trudem. Dlaczego ? Mial drobne rany na dłoniach, które nie do końca przestały krwawić, choć przez to zimno krwawienie trochę ustało, tak teraz przez przyjście do ciepłego domu niektóre ranki zaczęły krwawić. Zdjal z siebie płaszcz i powiesił go na wieszak. Przynajmniej tak sądził.
- Cholera..
Szepnął cicho , bo nie trwafił na wieszak i płaszcz spadł na ziemie. Odwiesil go zaraz na miejsce. Odetchnął głęboko uspokajające nieco nerwy. Dłonie były pokaleczone od wewnętrznej strony i to bez wątpienia od wbijanych w ich wewnętrzna cześć paznokci. Rey musiał tak mocno zaciskać dłonie, że aż zrobił sobie krzywdę. Nic dziwnego. Spotkał się z osobą, która kilka miesięcy temu doprowadziła go do niezbyt ciekawego stanu i bez wątpienia złamała serce , które teraz dzień po dniu Jun powoli reperuje i stara się rozkochać w sobie Reya co a sumie szło mu bardzo dobrze. Dzisiejsze wydarzenie jednak rzucało pewien cień na ich związek i miał nadzieje, że przez drobne ranki Jun go nie znienawidzi. Pewnie i tak zauważył juz kiedyś ślady na jego rekach od robienia sobie krzywdy we wcześniejszych latach. Te od paznokci to byl pikuś, ale mimo wszystko krwawiły i były trochę brudne, bo już kilka godzin miał je na dłoniach, a przez ten czas zdążył obejść chyba pól miasta i pójść jeszcze na cmentarz i wrócić do domu na piechotę.
Teraz jednak cicho wszedł do salonu starając sie cichaczem przejąć do łazienki, aby się umyć i opatrzeć rany, a potem planował się położyć w salonie, ale jeszcze nie wiedział jak skończy się droga do łazienki...
avatar
Rey Cross

Wzrost : 180
Zawód : Pielęgniarz szkolny
Age : 30

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t180-cross_rey_#187

Powrót do góry Go down

Re: "Spokojny" domek Reya Crossa i Juna Shigi - SPRZEDANY

Pisanie by Jun Shiga on Sro 28 Sty 2015, 16:28

Obudził się kiedy zadzwonił budzik. Wziął prysznic na przebudzenie, ogarnął trochę siebie, zaczął robić obiad. Około 12.30 przywieziono materiały do remontu łazienki i sypialni na piętrze, które kupili dzień wcześniej w sklepie budowlanym. Jun odebrał zamówienie, pojechał jeszcze na dobrą godzinę do Fabryki, by sprawdzić czy wszystko jest w porządku i zabrać rozliczenia na ten miesiąc. Po powrocie do domu błyskawicznie kończył obiad robiąc w zasadzie po 4-5 rzeczy na raz byle zdążyć przed powrotem Reya. Pierwsze pół godziny spóźnienia  właściwie zignorował. Skończył wegańskie curry z kalafiora i ciecierzycy, nakrył je pokrywką by wolniej stygło i poszedł do salonu, gdzie rozłożył się z rozliczeniami by załatwić chociaż część papierkowej roboty pod nieobecność Reya. Kiedy mięła godzina od chwili gdy Rey normalnie wracał z pracy, Jun zaczął się niepokoić i zadzwonił do niego. Pierwszy raz bez skutku.
Może coś mu wypadło i musiał zostać po godzinach w pracy… Pewnie dlatego nie odbiera.
Jeszcze przez nieco ponad pół godziny zajmował się rozliczeniami, co chwilę nerwowo zerkając na zegarek.
Zaraz szkołę zamykają, niemożliwe by tak długo był w pracy…
Jun zadzwonił do szkoły pytając o Reya. Kiedy dowiedział się ze wyszedł parę godzin temu, poważnie się zaniepokoił.
Najpierw zaczął do niego wydzwaniać i pisać. Bez skutku. Starał się jeszcze nieco uspokoić, na trzeźwo pomyśleć gdzie Rey mógł pójść. Usiadł w salonie na kanapie i zaczął wypisywać listę możliwych opcji. Zaczynając od zakupów w centrum handlowym, przez wpadnięcie na kawę do Fabryki, aż po wizytę u brata. Później zaczął dzwonić. Wszędzie. Od wychowawcy Akademika, w którym mieszkał Hiro, przez obsługę Fabryki, po własną babcię, do której Rey nie miał po co pójść, ale adres znał i mógł to zrobić.
W panikę zaczął wpadać kiedy zaczęło się robić ciemno na dworze. Do głowy przychodziły mu najgorsze scenariusze. Zadzwonił do szpitala, w którym pracował Rey. Później do pozostałych dwóch szpitali w mieście. Trudno było wyciągnąć jakiekolwiek informacje, ale ostatecznie udało mu się dowiedzieć, że nie trafił do żadnego szpitala. Na chwilę się uspokoił, ale nie na długo. Na policję też zadzwonił, ale nie dowiedział się nic. Zaginięcia też zgłosić nie mógł, bo minęło za mało czasu.
-Tyle godzin i nikt nie wie gdzie jest. Mało czasu?! Cross, jeśli wrócisz do domu żywy, osobiście Cię uduszę gołymi rękoma!
Nie mógł znaleźć sobie miejsca w domu. Miał ochotę wyjść i go szukać a jednocześnie bał się, że Rey wróci pod jego nieobecność. Około 20 zostawił na drzwiach karteczkę z prośbą do Reya, by, na wypadek jeśli wróci pod nieobecnośc Juna, został w domu i nigdzie nie wychodził. Wziął auto i sprawdził niemalże każde miejsce jakie przyszło mu do głowy. Przeszedł główne alejki parków nawołując Reya, pojechał do bloku, w którym niegdyś oboje mieszkali, był na plaży, na cmentarzu (gdzie też Reya nie zastał, bo prawdopodobnie minęli się gdzieś w drodze),  sprawdził nawet bary i całonocne sklepy. Na wszelki wypadek wszedł do strefy gry na automatach, chociaż Rey nigdy się w coś takiego nie bawił. Objechanie całego miasta zajęło mu prawie dwie godziny i zużyło pół baku paliwa. Po powrocie do domu najpierw sprawdził czy Reya nigdzie nie ma, później znów nie mógł sobie nigdzie znaleźć miejsca. Był wykończony, głodny (ale chociaż czuł pustkę w żołądku to nie miał ochoty jeść), zrobił sobie mocną kawę i poszedł na stryszek, gdzie usiadł na parapecie okna z nadzieją że z góry wypatrzy Reya gdyby wracał do domu. Był cały roztrzęsiony. Dzwonił jeszcze kilka razy bez skutku. Dwa razy wydawało mu się, że słyszy szmer na dole i zbiegał sprawdzić, czy Rey nie wrócił. Za trzecim razem udało mu się dojrzeć przemykającą do salonu postać.
-Rey, zwariowałeś?! Chcesz żebym zawału dostał przed trzydziestką?! Gdzie byłeś tak długo?!-Jun był absolutnie wściekły dopóki nie zapalił światła, nie zobaczył zmęczonej twarzy Reya i pokrwawionych rąk. Na chwilę zamarł, z ręką na włączniku, a później ostrożnie podszedł bliżej, od razu zmieniając ton.
-Co się stało, Rey?
avatar
Jun Shiga

Wzrost : 172
Zawód : Właściciel kawiarni Fabryka Cukierków
Age : 27

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t190-shiga-jun

Powrót do góry Go down

Re: "Spokojny" domek Reya Crossa i Juna Shigi - SPRZEDANY

Pisanie by Rey Cross on Sro 28 Sty 2015, 16:53

Rey nie miał pojęcia co w tym momencie było gorsze, to, że został przyłapany czy to, że widział w jakiś stanie w tym momencie zastał Juna. Nie sądził, że ten mógł się o niego aż tak bardzo martwić. Przez chwile nawet czuł wyraźny ból w klatce piersiowej w okolicy serca, choć sam nie wiedział skąd się bierze i dlaczego. W sumie na początku nic nie powiedział. Ciemne i zmęczone oczy wpatrzyły się w Juna, a sam Rey stał chwile jak wryty. Jedyne co zrobił to schował za siebie nieco dłonie, aby Shiga nie musiał na nie patrzeć.
- Szlajałem się. Telefon mi się rozładował.
Odpowiedział spokojnym tonem głosu , jak gdyby nigdy nic. Pojęcia nie miał czy powinien przepraszać za to, że tak późno wrócił, albo , że Go niepokoił tym, że nie wraca do domu. Samemu chyba by zawału dostał, jakby Jun odstawil mu taki sam numer, albo pomyślał by, że ma powtórkę z życia wziętą i Jun podobnie jak kiedyś Tom wyszedł i juz nie wróci. Kiedy jednak Jun się zbliżył do niego spuszczając nieco z tonu, Rey zrobił krok w tył chwile patrząc na Juna w kolejnej dawce swojego milczenia.
- Nic.
Odpowiedział szeptem na pytanie Juna, co się stało. Trochę się mu zamarzło na dworze, nawet nie był głodny. W sumie sam nie wiedział co w tym momencie chciał. Na jutrzejszy dzień wziął sobie wolne, bo wiedział, że i tak czy siak, Jun pewnie nie puści Go do pracy i na pewno będzie chciał z nim rozmawiać, nawet jeżeli wyciągnięcie z niego informacji może zająć pół nocy, a bez wątpienia może tak być.
- Wybacz, jeżeli Cię martwiłem. Nie miałem takiego zamiaru. Jeżeli sprawiłem Ci kłopot to Przepraszam.
Postanowił jednak od razu przeprosić i to szczerze, bo na prawdę nie chciał , aby tak wyszło. Odetchnął głęboko czując jak z jednej z głębszych ranek wypłynęła mu ciepła krew,po zimnej dłoni i skapnęła na podłogę zostawiając na niej krwawy ślad.
- Powinieneś wrócić na górę.
Chce Ci oszczędzić tego widoku. Przynajmniej tyle mogę. Nie powinieneś na to patrzeć, bo sprawia to, że tylko jeszcze mocniej Mnie to boli.
avatar
Rey Cross

Wzrost : 180
Zawód : Pielęgniarz szkolny
Age : 30

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t180-cross_rey_#187

Powrót do góry Go down

Re: "Spokojny" domek Reya Crossa i Juna Shigi - SPRZEDANY

Pisanie by Jun Shiga on Sro 28 Sty 2015, 18:19

-Powinieneś wrócić po pracy do domu. Nie wróciłeś. Więc nie mów mi teraz co ja powinienem! -powiedział ostro, wyraźnie zirytowany. Nie ma mowy by to tak teraz zostawił. Sam fakt, że Rey miał jakieś poważniejsze problemy o których nawet nie wspomniał był przytłaczający. A gdyby teraz wyszedł i udawał że nic się nie stało, to byłoby jak przyzwolenie na te tajemnice.
-„jeżeli Cię zmartwiłem?!” A mogłoby być inaczej? To chyba oczywiste że jak się kogoś kocha i się mu ufa a on znika bez słowa to się człowiek martwi! Mogłeś chociaż napisać sms, ze będziesz później, zadzwonić z sekretariatu przed wyjściem z pracy, zrobić COKOLWIEK.
Wytłumaczenie telefonem najwyraźniej nie robiło na nim wrażenia. Gdyby to on znalazłby się w takiej sytuacji, poprosiłby obcą osobę na ulicy o wysłanie smsa , byle tylko uprzedzić Reya że wróci później. Miał świadomosć, że sam Rey musiał dziś sporo przejść, po części mu współczuł i wciąż się o niego martwił. Jednocześnie miał do niego żal, bo nawet jeśli później nie mógł zadzwonić, to mógł to zrobić przed wyjściem z pracy, zwłaszcza że, skoro wyszedł wcześniej niż zwykle, na pewno planował swoje "szlajanie się"-czymkolwiek ono było.
Jutro sobie porozmawiamy, Cross. Dzisiaj Ci odpuszczę, na dziś chyba oboje mamy dość, ale nie ma mowy bo to tak zostało.
-Daj, trzeba do przemyć, zdezynfekować i opatrzyć… Rey nie rób takiej miny i nie zachowuj się jak dziecko. To, że tego nie widzę, nie znaczy, że o tym nie wiem. Chcę przynajmniej dopilnować żeby się żadne zakażenie nie wdało i nic z tym nie porobiło. Chodź do łazienki. -znowu nieco złagodniał, choć mówił głosem nieznoszącym sprzeciwu. Tym razem miarka się przebrała i choć normalnie Jun był dość uległy i ugodowy, tym razem nie miał zamiaru ustąpić. Za bardzo mu zależało. Albo to Rey ustąpi, albo wyniknie z tego niezła awantura. Wszedł do łazienki i wyjął z szafki apteczkę. Otworzył ją i z ulgą stwierdził, że niczego w niej nie brakuje. Na razie odłożył ją na bok i odkręcił wodę by umyć własne ręce nim zajmie się dłońmi Reya.
-Chodź tu, zanim mi przez to swoje szlajanie się zaplamisz całą podłogę.
avatar
Jun Shiga

Wzrost : 172
Zawód : Właściciel kawiarni Fabryka Cukierków
Age : 27

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t190-shiga-jun

Powrót do góry Go down

Re: "Spokojny" domek Reya Crossa i Juna Shigi - SPRZEDANY

Pisanie by Rey Cross on Sro 28 Sty 2015, 18:37

Rey chyba po raz pierwszy usłyszał takie słowa od Juna odnośnie tego, że Go kocha. Chyba nie zdarzyło się to wczesniej, a na pewno nie przypominał sobie aby tak właśnie było. Opuścił nieco głowę i spuścił wzrok chwile znowu nic nie mówiąc. Fakt, mógł zadzwonić ze szkoły, mógł nawet wymyślić jakąś głupotę dlaczego dzisiaj przyjdzie później do domu, ale tego nie zrobił. W sumie żałował, że tego nie zrobił i może teraz Jun nie wychodziłby z siebie , aby na niego nawrzeszczeć co doskonale słyszał i brał bardziej do siebie niż można było sobie wyobrazić.
- Przepraszam.
Tylko tyle zdołał z siebie wydusić w tym momencie. Nie wiedział co mógłby jeszcze powiedzieć. Nie chciał się niepotrzebnie usprawiedliwiać, ani mówić czegoś w stylu "nie pomyślałem o tym", albo wymyślić inną głupotę. Tylko by to pogorszyło sprawę, więc sobie odpuścił i po prostu jeszcze raz Go przeprosił.
Nie zamierzał się buntować w tym momencie choć chciał powiedzieć, że zrobi to sam. Poszedł posłusznie za Junem do łazienki trzymając nadal dłonie nieco za sobą. W łazience jednak nie było przebacz. Rey miał dość długie paznokcie jak na mężczyznę, ale tak się właśnie nosił. Często wystawały choć trochę poza opuszek palca, tak jak właśnie w tym momencie. Pierwsze co zrobił samemu to przemył dłonie woda, aby wyplukać krew choćby spod paznokci i usiadł na toalecie osuszając je ręcznikiem. Widać było teraz dokładnie ślady po wbitych paznokciach od zaciskających się dłoniach. Większość pozostawiło tylko czerwone kreski na wewnętrznej stronie, jednakże w dwóch miejscach na lewej i w jednym na prawej dłoni miał żywe i krwawiące rany. Usiadł na zamkniętym sedesie i Westchnął bezradnie ukazując te nieszczęsne dłonie swojemu partnerowi. Starał się na niego nie patrzeć w tym momencie, ale w końcu spojrzał na jego - w Reya mniemaniu - wściekła twarz.
Może jednak rozważe spanie na kanapie
Przeszło mu przez chwile przez myśl kiedy tak patrzył na Juna, a na twarzy Reya , jak i w jego oczach bardzo trudno było domyślić się co myśli i jak się czuje. Te ciemne oczy nie ułatwiały kompletnie sprawy.
avatar
Rey Cross

Wzrost : 180
Zawód : Pielęgniarz szkolny
Age : 30

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t180-cross_rey_#187

Powrót do góry Go down

Re: "Spokojny" domek Reya Crossa i Juna Shigi - SPRZEDANY

Pisanie by Jun Shiga on Sro 28 Sty 2015, 19:02

Poczeka aż Rey umyje ręce, a później podał mu ręcznik. Mały, śnieżnobiały ręczniczek z całego kompletu, który Jun zabrał ze swojego mieszkania przed wyprowadzką. Normalnie pewnie dostawałby furii gdyby został poplamiony, teraz miał to gdzieś. Stan Reya był istotniejszy, nawet jeśli rany, choć nie wyglądały ładnie, nie wyglądały tez groźnie. Wyjął z apteczki gazę i wodę utlenioną. Obejrzał dokładnie ranki, żeby upewnić się, że nic w nich nie ma, a później możliwie delikatnie zaczął odkażać je wodą utlenioną. Nakrył dłonie jałowa gazą, a później dosyć luźno obwiązał je bandażem.
Dobrze, że byłem na szkoleniu z pierwszej pomocy z nowymi pracownikami, bo pół roku temu nawet tego nie potrafiłbym zrobić
Nic więcej nie mówił. Milczał, w ciszy opatrując rany i trzymając możliwie delikatnie jego dłonie w swoich. O ironio, jakby bał się, że zrobi mu krzywdę. Co jakiś czas zerkał tylko na jego twarz, z której nie potrafił nic wyczytać. Złość powoli ustępowała zmartwieniu. Wyrzucił zużyte do przemywania ran kawałki gazy i raz jeszcze umył ręce. Odgarnął pasmo włosów z jego twarzy i w nagłym przypływie dziwnej czułości pogłaskał go po policzku.
-Jak się czujesz? –zapytał w końcu. Nie pytał co się stało, był pewien, że Rey nie będzie chciał o tym rozmawiać.
-Zaparzę nam melisę na uspokojenie, chcesz? Coś czuję, że przyda się nam obu.
avatar
Jun Shiga

Wzrost : 172
Zawód : Właściciel kawiarni Fabryka Cukierków
Age : 27

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t190-shiga-jun

Powrót do góry Go down

Re: "Spokojny" domek Reya Crossa i Juna Shigi - SPRZEDANY

Pisanie by Rey Cross on Sro 28 Sty 2015, 19:57

- Bandaże są strasznym utrapieniem. Przeszkadzają w normalnych czynnościach.
To były jego pierwsze słowa po dość długiej ciszy, kiedy tylko od czasu do czasu zerkał, albo na twarz Juna, albo na opatrunki, którymi obdarowywał jego dłonie, które swoja drogą troszkę się trzęsły, albo ze zmęczenia ogólnego ciała, albo przez to, że były ranne. Takie male ranki potrafiły być bardziej dokuczliwe niż ranki zrobione przy pomocy jakiegoś narzędzia.
Rey podniósł nieco wzrok na Juna w momencie kiedy zgarnął z jego twarzy włosy. Kucyk Reya całkiem był juz w nieładzie, a przy okazji najwyraźniej w czasie swojego szlajania się zgubił ze dwie wsówki, przez co włosy opadły mu. bardziej na twarz niż zazwyczaj. Mimowolnie się uśmiechnął kiedy mężczyzna dotknął jego twarzy. Przynajmniej choć na chwile jego wyraz twarzy się zmienił.
- Teraz jest w porządku. Choć bywało lepiej. Będzie jeszcze lepiej, jak w końcu przestaniesz być na Mnie zły.
Szepnął cicho i zamknął na chwile oczy po czym leniwie uchylił powieki i chwycił delikatnie dłoń Juna, którą trzymał na policzku Reya w dłonie i u całował jej wierzch, a potem delikatnie wypuścił z dłoni samemu, w końcu wstając z miejsca.
- Tak, po proszę.
Nie zamierzał samemu zaczynać tego tematu dlaczego się szlajał tak długo oraz dlaczego zrobił sobie taką krzywdę. Wyszedł powoli z łazienki i poszedł do kuchni wstawiając wodę w czajniku , jak gdyby nigdy nic. Nie miał pojęcia jak mógłby się zabrać do tego tematu , a przy okazji martwił się, że przez dzisiejsze wydarzenie Jun stracił do niego zaufanie przez co dodatkowo się dołował i martwił, ale oczywiście o tym nie mówił i nie dawał tego po sobie poznać.
avatar
Rey Cross

Wzrost : 180
Zawód : Pielęgniarz szkolny
Age : 30

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t180-cross_rey_#187

Powrót do góry Go down

Re: "Spokojny" domek Reya Crossa i Juna Shigi - SPRZEDANY

Pisanie by Jun Shiga on Sro 28 Sty 2015, 20:12

Bandaże są utrapieniem. I kto to mówi. Jedno, chodzące, wielkie, utrapienie. W co on znowu się wpakował, że jest w takim stanie? I dlaczego mi nie powiedział o tym, że coś się dzieje? Gdybym wiedział wcześniej może mógłbym coś zrobić… Nie ufa mi? Albo myśli, że jestem ostatnią ofermą, którą trzeba przed wszystkim chronić? Może sam sobie jestem winien, ostatnio zachowuję się bardziej jak kura domowa i gderająca matka niż jak mężczyzna. Nic dziwnego, że nie widzi we mnie żadnego oparcia.
Zwykle Jun był okropną gadułą. Teraz mówił niewiele. Cisza jakoś wyjątkowo mu ciążyła, nie wiedział co właściwie się dzieje. Niewiedza go naprawdę martwiła, ale jednocześnie czuł, ze nie wypada pytać. Nie dziś. Poszedł z Reyem do kuchni. Podczas gdy Rey wstawił wodę, on przygotował dwa kubki melisy do zaparzenia. Umył pomarańczę, przekroił ją na pół i ukroił dwa plasterki, które położył na talerzyku. Wrzuci je do melisy, gdy ta już się zaparzy. Obiad przełożył do plastikowego pojemnika na żywność i schował do lodówki na jutro. Nie musiał pytać, by wiedzieć, że Rey nic już dziś nie zje. Nie miał zamiaru go zmuszać. Sam z resztą czuł, że nic stałego nie przeszłoby mu przez gardło, mimo że od śniadania nic nie jadł.
Gdy woda się zagotowała zalał herbatę w kubkach i na chwilę przykrył ją spodeczkami, by się zaparzyła. W tym czasie podszedł do Reya i bez słowa go objął i przytulił. Ubranie mężczyzny nieprzyjemnie pachniało tytoniem. Zapewne sporo dziś palił. Nie było to przyjemne, ale Jun zwyczajnie to zignorował. Istotniejsze było, po tylu godzinach oczekiwania i zamartwiania się, trzymać w końcu partnera w ramionach i mieć świadomość, że jest już blisko, bezpieczny.
avatar
Jun Shiga

Wzrost : 172
Zawód : Właściciel kawiarni Fabryka Cukierków
Age : 27

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t190-shiga-jun

Powrót do góry Go down

Re: "Spokojny" domek Reya Crossa i Juna Shigi - SPRZEDANY

Pisanie by Rey Cross on Sro 28 Sty 2015, 20:28

Rey nie ruszał się w sumie miejsca. Stał przed blatem kuchennym nie mogąc sobie najwyraźniej znaleźć przez jakiś czas miejsca. Zaraz jednak Jun niemalże wpadł mu w ramiona i spojrzał na niego ciemnymi oczyma nic nie mówiąc. Objął go oczywiście i wsunął w jego włosy opuszki swoich palców, które na szczęście nie były obandazowane i mógł normalnie wszystko czuć. Nie lubił nosić nawet rękawiczek, a co dopiero opatrunków, ale te jakoś zniesie. Na szczęście nie krępowały mu ruchów. Za ten czas herbatka meliskowa przynajmniej się ładnie zaparzy.
- Dzisiaj...
Zaczął niepewnie. Najwyraźniej wzięło mu się trochę na wyjaśnienia, choć sam nie wiedział dlaczego. Najwyraźniej uczciwość była w tym momencie dla niego ważniejsza i chciał być szczery z Junem, aby przypadkiem się niepotrzebnie nie nakręcał.
-...dostałem wiadomość od osoby, od której nie spodziewałem się dostać wiadomości. Dostałem wiadomość od faceta, który doprowadził Mnie do stanu, w którym znalazłeś Mnie w Fabryce.
Na samą myśl o tym, że wtedy zaczął nieco bardziej rozmawiać z Junem i wyniknęło z tego wiele przyjemnych rzeczy mimowolnie się uśmiechnął, głaskając go pieszczotliwie po głowie, czasami wsuwając opuszki palców głębiej w jego włosy, aby pomasować skórę jego głowy.
- Poprosił Mnie o ostatnie spotkanie. Zerwałem się wczesniej z pracy, aby na nie pójść i wtedy padł mi telefon. Troszkę po rozmawialiśmy. Oczywiście się wkurzyłem, ale również trochę widzego Go Mnie zabolało. Nie wiem nawet kiedy zrobiłem sobie krzywdę. Kiedy spotkanie się skończyło nie czułem się zbyt dobrze....nie chciałem wracać do domu. Nie chciałem nikogo widzieć, ani z nikim rozmawiać. Troszkę połaziłem. Większość czasu spędziłem na cmentarzu, a potem w parku, aż straciłem rachubę czasu i Wróciłem do domu. Przez chwile chciałem nie wracać, sadząc, że nie będziesz chciał Mnie widzieć za ten numer, że nie wracam. Potem doszedłem do wniosku, że i tak będę musiał wrócić i, że chce wracać , bo mimo wszystko na Tobie mi najbardziej zależy i Wróciłem.
Kiedy powiedział to wszystko , w niektórych momentach zawieszając ton głosu, znowu zamilkł. Spodziewał się pytań. W sumie był gotowy odpowiedzieć jeżeli padną z ust Juna. Skoro powiedział już tyle, to czemu nie powiedzieć więcej kiedy nadejdzie taka potrzeba? Teraz jednak czekał na reakcje ze strony Shigi.
avatar
Rey Cross

Wzrost : 180
Zawód : Pielęgniarz szkolny
Age : 30

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t180-cross_rey_#187

Powrót do góry Go down

Re: "Spokojny" domek Reya Crossa i Juna Shigi - SPRZEDANY

Pisanie by Jun Shiga on Sro 28 Sty 2015, 22:01

Pierwszą reakcją Juna na słowa Reya był silny ścisk w klatce piersiowej. Później zupełnie podświadomie objął go nieco mocniej, wręcz zaborczo. Był zazdrosny. Był cholernie zazdrosny i jednocześnie przerażony. Był zazdrosny o to jak ważny był „tamten facet” dla Reya. O to, że skoro Rey tak silnie przeżył spotkanie z nim to kiedyś „tamten facet” musiał być dla niego niezwykle ważny. Najważniejszy. O to, że być może Rey kochał „tamtego faceta” i co gorsza, być może wciąż coś do niego czuł. A Jun? A Jun nie myślał o sobie jako o miłości Reya. Bardziej jako o jego sympatii, o jego chłopaku, partnerze życiowym.
Nigdy nie wyznawaliśmy sobie wprost uczuć, nigdy o większych uczuciach nie mówiliśmy. Kocham go, ale on mi nigdy nie obiecywał uczuć ani nie wyznawał. Od początku mówiliśmy że chcemy spróbować być razem, ze być może uczucie pojawi się z czasem… co za naiwność. Przecież nie można nauczyć się kogoś kochać z czasem. Przecież nie pokochałem go z czasem, kochałem go już wtedy, kiedy wyprany z życia przyszedł do mnie na obiad. To dlatego tak się nim wtedy przejmowałem, tylko wtedy jeszcze tego nie wiedziałem. A on… a on po prostu godzi się na to co mu proponuję i co oferuję. Jesteśmy razem, całujemy się, przytulamy, żyjemy… ale właściwie nie jesteśmy. Nie kochamy się. Nawet nie sypiamy ze sobą. Żyjemy razem bo tak jest wygodniej i tylko ja, naiwny, wmawiałem sobie, że jest inaczej. Gdyby było inaczej wcale by tam nie poszedł. Gdyby było inaczej zapomniałby o nim. Gdybym był dla niego dość dobry, zaspokajał wszystkie jego potrzeby, dawał wszystko to, co otrzymywał od „tamtego faceta” nie tęskniłby za nim i nie poszedł tam. A skoro raz poszedł może pójść jeszcze raz. „Tamten facet” mógłby mi go teraz odebrać tak po prostu…
Czuł ścisk w gardle, trudno mu było powiedzieć cokolwiek. Przez chwilę miał wrażenie, że rozpłacze się jak dziecko, albo zacznie błagać Reya by już się nie spotykał z „tamtym facetem” i nigdy go nie zostawiał. Wtulił się w niego mocno, niemalże rozpaczliwie, ale gdy uświadomił sobie, że przez to jeszcze bardziej ma ochotę rozkleić się jak dziecko i że za nic nie może sobie na to pozwolić, odsunął się. Jakby dla samego pretekstu zdjął spodki z herbaty i dokończył przygotowanie naparu. Potrzebował chwili by złapać oddech i zachować spokój. Wrzucił plasterki pomarańczy do kubków i przysunął sobie swój kubek do ust. Nie pił, bo było zbyt gorąco. Wdychał tylko kojący zapach melisy.
-Rey, kochałeś go, prawda? -po chwili właściwie bardziej stwierdził niż zapytał.
-Nadal to do niego czujesz? Byłbyś w stanie wybaczyć mu to, co wtedy zrobił?-zapytał z pozornym spokojem. Właściwie nie wiedział nawet co się wtedy wydarzyło. Rey nigdy nie opowiedział o tym wprost, a Jun tylko wiedział, ze „tamten facet” bardzo go skrzywdził. Może go zdradził albo zerwał bez powodu?
avatar
Jun Shiga

Wzrost : 172
Zawód : Właściciel kawiarni Fabryka Cukierków
Age : 27

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t190-shiga-jun

Powrót do góry Go down

Re: "Spokojny" domek Reya Crossa i Juna Shigi - SPRZEDANY

Pisanie by Rey Cross on Sro 28 Sty 2015, 22:18

Rey wyczuwał to wszystko. Każde najmniejsze drżenie ciała Juna. Samemu poczuł się przez to jeszcze gorzej. Może nie powinien mu tego wszystkiego opowiadać. Może powinien w końcu powiedzieć więcej na ten temat. Dlaczego w tamtym czasie tak bardzo z tego powodu się załamał i dlaczego wyglądał tak , a nie inaczej. Wiedział, że Junowi nie jest łatwo. Zastępować kogoś innego, nauczyć znowu kochać osobę, która kompletnie miała pogruchotane serce, a co dopiero ciało pod względem fizycznym. Nie wiedział co powinien powiedzieć więcej na ten temat, ale na pewno jeszcze powie sporo rzeczy. Kiedy Jun się odsunął Rey oparł się pośladkami o blat kuchenny i skrzyżował dłonie na piersi wpatrując ciemne oczy w Juna.
- Kochałem Go. W sumie ta " miłość" nie trwała zbyt długo i bardziej mógłbym ją nazwać kolejna szczeniacką miłością niż dojrzałym uczuciem. Z perspektywy czasu jednak mogę śmiało powiedzieć , że było w tym coś więcej i bez wątpienia głownie również chodziło o seks. I nie byłbym mu wstanie tego wybaczyć i powiedziałem mu, że to ostatnie spotkanie. A co do miłości, to nie można kochać dwóch osób naraz , więc - nie, nie kocham Go.
Rzekł najprawdziwszą prawdę i uśmiechnął się nieco smutno po czym Odetchnął głęboko.
- Tamten facet jest w Moim wieku. Kiedy się poznaliśmy pociagaliśmy się głównie fizycznie. Chciałem, aby jak najszybciej ze Mną zamieszkał. Tamtego dnia, pierwszego kiedy się do mnie wprowadził spodziewałem się, że nasz związek zostanie skonsumowany. W momencie kiedy wyszedłem spod prysznica już Go nie było. Nie zostawił żadnej wiadomości, zabrał wszystkie swoje ubrania, usunął maila, wszystko, nawet zmienił numer. Zalamałem się oczywiście, bo nie wiedziałem co zrobiłem złego i obwiniałem się. Doszedłem do wniosku, że jeżeli kiedyś nadarzy się okazja to pójdę i spotkam się z nim, aby wszystko wyjaśnić. Przynajmniej teraz wiem, że układa sobie na nowo życie z jakimś dzieciakiem. Byłem na niego wściekły, dzisiaj. Chciałem bardzo Go uderzyć, ale lepiej jest zrobić sobie krzywdę niż drugiej osobie.
Spojrzał ciekawsko na Juna. Miał nadzieje , że ten nie nakręcił się niepotrzebnie, a przy okazji dal mu do zrozumienia, że się w nim zakochał. Miał nadzieje, że to wyłapał i , że może chociaż ta informacja jakoś go ucieszy czy uspokoi.
avatar
Rey Cross

Wzrost : 180
Zawód : Pielęgniarz szkolny
Age : 30

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t180-cross_rey_#187

Powrót do góry Go down

Re: "Spokojny" domek Reya Crossa i Juna Shigi - SPRZEDANY

Pisanie by Jun Shiga on Czw 29 Sty 2015, 08:37

Wziął niewielki łyk herbaty. Słuchał uważnie Reya popijając powoli napar.
Słowa Reya trochę go uspokoiły. Nie potrzebował wyznań wprost. Zrozumiał przekaz i zrobiło mu się jakoś lżej i cieplej na sercu. Miał ochotę znów go przytulić, ale nie zrobił tego. Na razie stał wciąż jakieś dwa metry od niego. W tej chwili bliskość mogłaby zepsuć tę chwilę szczerości, a tego Jun nie chciał. Rey zdecydowanie zbyt rzadko się otwierał i wyrażał swoje myśli i emocje. Skoro teraz się na to decydował, trzeba było wykorzystać tę okazję.
-Sam dobrze wiesz jak to jest gdy najbliższa Ci osoba znika bez słowa, tak po prostu. Dobrze wiesz to jakiego stanu mnie doprowadziłeś. W życiu się tak nie bałem jak dziś. Nie rób tak nigdy więcej, dobrze? -poprosił spokojnie.
-I bardzo Cię proszę, nie widuj się z nim więcej. Nie chcę byś wracał w takim stanie i robił sobie krzywdę. Po tym co zrobił nie zasługuje na to, by w ogóle się nim przejmować… -zawiesił głos zastanawiając się czy dobrze zrobi zadając pytanie, które cisnęło mu się na usta. Właściwie chodziło mu ono po głowie od jakiegoś czasu, ale nie odważył się dotychczas go zadać. Z resztą nie było okazji i nie miał pewności czy Rey w ogóle by odpowiedział. Teraz była szansa.
-Kochanie, a jak czujesz się z faktem, że nasz związek w zasadzie… jeszcze nie został skonsumowany? Jesteśmy już trochę ze sobą i o ile ja do wstrzemięźliwości jestem przyzwyczajony, o tyle często martwię się o to czy Ty… czy nie okaże się, że Twoje potrzeby są silniejsze, a ja ich nie zaspokajam, mimo że powinienem.
Jestem w stanie zrobić wszystko, byleby tylko nie skończyło się na tym, że Rey poszuka zaspokojenia u kogoś innego. Chcę zrobić wszystko byleby tylko było mu ze mną dobrze pod każdym aspektem i został ze mną już zawsze.
avatar
Jun Shiga

Wzrost : 172
Zawód : Właściciel kawiarni Fabryka Cukierków
Age : 27

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t190-shiga-jun

Powrót do góry Go down

Re: "Spokojny" domek Reya Crossa i Juna Shigi - SPRZEDANY

Pisanie by Rey Cross on Czw 29 Sty 2015, 10:14

- Dobrze, przepraszam.
Zgodził się na to, żeby nie robić tego więcej. W sumie nie planował czegoś podobnego. To samo z siebie mu wyszło i nic nie mógł na to poradzić. Chciał uspokoić myśli i trochę pochodzić, a że zajęło mu to tak dużo czasu to już inna bajka. Długo, nawet bardzo długo siedział na cmentarzu przed grobem swojego pierwszego partnera, który zmarł na raka. W sumie nie był tam od bardzo dawna, a jakoś poczuł, że powinien tam pójść.
- Powiedziałem, że nie będę się z nim widywać.
Może nie zabrzmiało to zbyt przyjaźnie, ale mimo wszytko już wczesniej powiedział, że tego nie zrobi. Fakt,że Jun znowu Go o to poprosił trochę zirytowało Reya. W końcu jednak Westchnął głęboko, aby uspokoić myśli. Jednak zmęczenie wcale nie pomagało w nie irytowaniu się z byle powodu. Sięgnął w końcu po swoja herbatke, która podmuchał, a potem napił się jednego łyka i odstawia ją na blat kuchenny znowu się o niego opierając pośladkami.
Kiedy Jun wspomniał odnośnie braku seksu w ich związku chwile na niego patrzył milcząc, jakby chciał zrozumieć i wyłapać myśli Juna odnośnie tego, dlaczego o tym mówi w takim momencie. Fakt, nie było miedzy nimi zbyt dużo jakiś intymnych sytuacji, głównie Rey zajmował się trochę ciałem Juna i czasami robił podchody do czegoś więcej. Jednakże kiedy czuł , że Jun się spina to po prostu sobie dopuszczał. Sam jeszcze nie wiedział, czy samemu byłby w stanie pozwolić Junowi na dobranie się bądź, co bądź, do swojego tyłka. Nigdy sobie tego jakoś nie wyobrażał , ani nie myślał o tym w ten sposób. Nie wiedział również czy Jun potrafiłby Go ewidentnie zdominować na tyle, aby Rey Go dopuścił do siebie.
- Ja w sumie również jestem przyzwyczajony do wstrzemięźliwości, choć czasami Moja cierpliwość się wyczerpuje, ale potem dochodze do wniosku, że niepotrzebnie się denerwuje i sobie odpuszczam.
Ciemne oczy Reya spogladały na twarz Juna szukając jakiejś reakcji na jego twarzy. Miał tylko nadzieje, że ten nie wymyślił sobie znowu jakiś głupot, które będą Go nakręcać.
- Nie chce Cię skrzywdzić, ani naciskać i ciągle mówiłem, że będę czekać,a jeżeli chodzi o mnie..
Tutaj nie mógł pohamować uśmiechu i nieco rozbawiony spojrzał na swojego partnera
- ...jestem bardzo ciekaw w jaki sposób chciałbyś Mnie zdominować,abym chciał Cię do siebie dopuścić.
avatar
Rey Cross

Wzrost : 180
Zawód : Pielęgniarz szkolny
Age : 30

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t180-cross_rey_#187

Powrót do góry Go down

Re: "Spokojny" domek Reya Crossa i Juna Shigi - SPRZEDANY

Pisanie by Jun Shiga on Sob 31 Sty 2015, 11:47

Zostawił temat byłego chłopaka Reya. Z resztą sam Rey dobitnie okazał, ze nie ma ochoty o tym rozmawiać.
Uniósł brew widząc, że mężczyźnie wyraźnie poprawił się nastrój. To dobrze. Bardzo dobrze. Pora skończyć temat „tamtego faceta”, pora by Rey przestał o nim myśleć a najlepiej w ogóle o nim zapomniał. Niemniej jednak to rozbawienie nieco ugodziło męską dumę Juna, który wyraźnie się oburzył.
-Sugerujesz, że nie potrafiłbym Cię zdominować, Cross?-zapytał poważnym, niewzruszonym tonem. Odstawił kubek na blat kuchenny i ponownie podszedł bliżej partnera, by móc z bliska spojrzeć w jego czarne, nieprzeniknione oczy.
-Myślisz, że nie byłbym do tego zdolny? Chyba zbyt dobry i zbyt łagodny się dla Ciebie zrobiłem… Uważaj co mówisz, bo jeszcze postawię sobie za punkt honoru dobranie się do tego Twojego apetycznego tyłeczka. -powiedział otwarcie, patrząc mu w oczy.
Chyba faktycznie coś w tym jest. Może pora pokazać pazurki, bo widzę, że Rey mnie trochę lekceważy. Niech sobie nie myśli, że jak jest trochę starszy i nieco wyższy to jego pozycja w tym związku jest z góry ustalona. Wystarczy już że na co dzień zachowuję się jak świeżo upieczona żona, gotuję, piorę i sprzątam. Nie ma mowy bym jeszcze w łóżku pokornie rozkładał przed nim nogi.
Położył dłonie na jego udach i przesunął je na ich tylną część możliwie wysoko. Miał ochotę położyć je na pośladkach Reya, ale chwilowo było to dość trudne biorąc pod uwagę fakt, że mężczyzna opierał się nimi o blat kuchenny. Z drugiej strony łatwiej było Junowi dosięgnąć bez problemu jego ust i ucałować je krótko, a później chwycić lekko zębami jego dolną wargę i pociągnąć w swoją stronę.
avatar
Jun Shiga

Wzrost : 172
Zawód : Właściciel kawiarni Fabryka Cukierków
Age : 27

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t190-shiga-jun

Powrót do góry Go down

Re: "Spokojny" domek Reya Crossa i Juna Shigi - SPRZEDANY

Pisanie by Rey Cross on Sob 31 Sty 2015, 12:37

Rey wyraźnie sie uśmiechnął. Widać ta gra w tym momencie bardzo mu się spodobała i nie mógł ,nie usmiechnąć się jeszcze szerzej słysząc słowa Juna.
- A jest inaczej, Shiga ?
Odpowiedział pytaniem na pytanie wciąż się uśmiechając wyraźnie rozbawiony całą tą sytuacją. Domyślił się, że w pewnym sensie ugodził w męska dumę swojego partnera, ale zrobił to oczywiście specjalnie, gdyż chciał , aby ten pokazał pazurki. Sam Rey doskonale wiedział, że Jun zachowywał się od początku jak przykładna żoneczka i jakoś wczesniej nie myślał o tym, żeby sprowokować Go do pokazania pazurków. Zastanawiał się jednak do czego jest zdolny, aby Go faktycznie zdominować, albo zobaczyć co mu się podoba, albo też co się mu nie podoba. Rey był dość skomplikowanym osobnikiem i co dla jednych było przyjemne, dla niego kompletnie nie musiało.
Nie spuszczał ciemnych oczu z oczu swojego chłopaka. Za wszelką cenę starał się nie zaśmiać. To było takie urocze kiedy Jun starał się być śmiertelnie poważny i starać się Go choć troszkę zdominować i udowodnić ,że potrafi. Rey zdecydowanie sądził, że jego pozycja jest z góry ustalona. Tak sądził, niemalże od poczatku, choć nigdy tego nie mówił, ale tak właśnie się czuł. W oczach Reya dało się zauważyć figlarne iskierki kiedy ten dotknął jego ud i przesunął dłonie na niemal jego pośladki. Specjalnie odsunął swój tyłeczek od blatu stołu, a zaczepny pocałunek oczywiście odwzajemniał ucałowując na koniec delikatnie wargi Juna. Dłonią pogłaskał leniwie jego policzek. Choć nie bylo to dla niego zbytnio przyjemne choćby przez ten uciążliwy opatrunek. Opuszkami palców dotknął delikatnie miejsca za jego uchem i nieco kark.
- Pójdę wziąć prysznic,a Ty może wróć do łóżka , hmm ? Zaraz przyjdę.
avatar
Rey Cross

Wzrost : 180
Zawód : Pielęgniarz szkolny
Age : 30

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t180-cross_rey_#187

Powrót do góry Go down

Re: "Spokojny" domek Reya Crossa i Juna Shigi - SPRZEDANY

Pisanie by Jun Shiga on Sob 31 Sty 2015, 22:03

Jest inaczej. Jeszcze się zdziwi-pomyślał, ale nic nie odpowiedział. Nie dał się sprowokować. Odsunął się, dopił swoją herbatę i włożył kubek do zmywarki.
-Idź się kąpać, ja pójdę pościelić łóżko. Dasz radę z tymi bandażami? Mogliśmy o tym pomyślec i mogłeś się wykąpać zanim Ci założyłem opatrunki… Mogę przyjść i pomóc Ci się umyć. I tak muszę też wziąć prysznic… wyobraź sobie, że jakoś miałem istotniejsze problemy na głowie niż kąpiel i jeszcze jej nie brałem… Zmykaj i albo zostaw otwarte drzwi, żebym mógł dołączyć, albo nie siedź zbyt długo, bo już późno a też chcę pójść dziś spać.-powiedział i wyszedł z kuchni do sypialni. Poprawił łóżko, ułożył poduszki, przygładził je… a później usiadł na nim, ukrył twarz w dłoniach i westchnął głęboko. Potrzebował chwili w ciszy i samotności by dojść do siebie po powrocie Reya i poukładać sobie myśli.
-Co za utrapienie-mruknął cicho, sam do siebie i uśmiechnął się. Nigdy z żadnym ze swoich kochanków nie miał tylu problemów i zmartwień. Właściwie z nikim nie miał tylu problemów i chwilami Rey był pod tym względem gorszy niż małe dziecko. Uparte i kłopotliwe. Niemniej jednak Jun chyba nie potrafiłby już wrócić do swojego spokojnego i poukładanego życia bez wiecznego zrzędzenia tej Marudy, bez ciągłego zapinania mu ubrań, jakby sam nie potrafił, bez przypominania by nie zdejmował szalika, zjadł śniadanie i był grzeczny. Dzisiaj miał już tych wrażeń aż za dużo i zdecydowanie nie mógł powiedzieć by dzień ten był nudny. W końcu wstał i poszedł pod drzwi łazienki by sprawdzić czy są otwarte.
avatar
Jun Shiga

Wzrost : 172
Zawód : Właściciel kawiarni Fabryka Cukierków
Age : 27

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t190-shiga-jun

Powrót do góry Go down

Re: "Spokojny" domek Reya Crossa i Juna Shigi - SPRZEDANY

Pisanie by Rey Cross on Sob 31 Sty 2015, 22:17

Rey oczywiście zauważył, że Jun nie pozwoli się od tak sprowokować w tym momencie, bo dość mocno wszedł mu na ambicje, aby teraz pokazał jakąkolwiek słabość. Uśmiechnął się przez to mimowolnie szerzej i również dokończył dość sprawnie swoja herbatke i ziewnął zasłaniając dłonią usta. W kacikach oczu przez ziewanie zebrały się mu minimalne łezki, które zaraz starł bandażem.
- Więc maleje wody do wanny. Będziesz mógł się dołączyć i nie zmocze przypadkiem bandaża.
To w tym przypadku było najlepsze rozwanie. W końcu dysponowali wanna w jednej z łazienek i to niezbyt mała i na dodatek trójkątna. Rey zadbał o to, aby mogły się w niej spokojnie zmieścić dwie osoby.
Zaraz tam poszedł zostawiając drzwi uchylone. Nalał do wanny trochę płynu , który sprawi , że będzie miała woda ładny zapach i bąbelki i zaczął lać ciepłą, ale nie gorącą wodę. Były tutaj również ich dwa szlafroki i ręczniki, więc potem tylko wskoczy w szlafrok i pójdzie do sypialni. Chwile potem zakręcił wodę. Umył zęby i rozpuścił włosy. Rozebrał się do naga i wszedł do wanny uważając na to, aby nie zanurzyć dłoni. Kiedy Jun sprawdził czy drzwi są otwarte, Rey momentalnie spojrzał w tamtym kierunku i nieco się przesunął, aby ten mógł wskoczyć również do wanny. Nie powiedział tego, ale bez wątpienia będzie wdzięczny za to, że ten pomoże mu się trochę umyć. Zdecydowanie w tym momencie wymagał większej opieki niż zazwyczaj. Normalnie sam by się umyl, gdyby nie te cholerne bandaże.
Okropne utrapienie. Jutro już je pewnie ściągne. Są wkurzające i niewygodne.
- Wziąłem sobie jutro wolne w pracy. Jest piątek, więc będę w domu cały weekend. Jak będziesz musiał iść do Fabryki to zawsze mogę iść z Tobą czy coś. Ewentualnie zostanę w domu.
avatar
Rey Cross

Wzrost : 180
Zawód : Pielęgniarz szkolny
Age : 30

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t180-cross_rey_#187

Powrót do góry Go down

Re: "Spokojny" domek Reya Crossa i Juna Shigi - SPRZEDANY

Pisanie by Jun Shiga on Nie 01 Lut 2015, 11:37

Drzwi były otwarte. Już wszedł do środka i uśmiechnął się z zadowoleniem. Właśnie dla takich widoków warto było znosić ‘to utrapienie’ i szargać sobie nerwy. W łazience było ciepło i pachniało czymś przyjemnym. Rey leżał spokojnie w wannie, z tymi swoimi długimi lokami, które rozpuszczone spływały mu teraz na ramiona, ale nie zasłaniały jego nagiego torsu. Patrzył na Juna tymi swoimi głębokimi, czarnymi oczyma i wyglądał tak niesamowicie seksownie… Jun aż przygryzł wargę by nie westchnąć na sam ten widok. Nawet zabandażowane ręce jakoś nie psuły tego widoku, ba, może nawet dodawały Reyowi nieco uroku i łobuzerskiego wyglądu. Jun spokojnie zaczął się rozbierać, co chwilę nie mogąc się powstrzymać od zerkania na Reya. W końcu wrzucił ubrania do kosza na pranie i wszedł do wanny, od razu przysuwając się do Reya.
-Chyba polubię wspólne kąpiele… Aż nie mogę się doczekać kiedy przerobimy piętro i będziemy mieć łazienkę obok sypialni. Brakuje mi jeszcze tylko kilku świec i dwóch lampek dobrego, różowego wina… albo truskawek i czekoladowego fondue... randka idealna. -rozmarzył się na głos, uśmiechnął i ucałował krótko usta Reya.
-Właściwie teraz też jest prawie idealnie. Mogę umyć Moje Prywatne Utrapienie, a ono nie może mnie dotknąć właściwie nigdzie poza twarzą, szyją i ramionami, żeby bandaży nie zamoczyć. Zanosi się na przednią zabawę, nie sądzisz?
avatar
Jun Shiga

Wzrost : 172
Zawód : Właściciel kawiarni Fabryka Cukierków
Age : 27

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t190-shiga-jun

Powrót do góry Go down

Re: "Spokojny" domek Reya Crossa i Juna Shigi - SPRZEDANY

Pisanie by Rey Cross on Nie 01 Lut 2015, 12:05

Rey mimowolnie się uśmiechnął w momencie kiedy Jun wszedł do łazienki. Widział jego reakcje na to, że ten juz siedzi w wannie i zastanawiał się co też mogło w tym wszystkim najbardziej ucieszyć jego partnera. Zadowolony oparł dłonie o krawędź wanny, aby nie zanurzyć ich w wodzie i spoglądał jak jego partner się rozbierał. Chwile mierzył Go wzrokiem od stóp do głowy i uśmiechnął się nieco szerzej po czym zrobił mu miejsce obok siebie wzdychając. Było juz bardzo późno. Chyba jutro wstanie dopiero koło południa. Był fizycznie i trochę psychicznie wykończony. Jakby tak powiedział jeszcze chwile sam w tej wannie to może by i zasnął i się utopił. W końcu najwięcej wypadków zdarza się właśnie w domu i bez wątpienia utopienie się w wannie należało do jednego z nich.
- Znowu randka? Na prawdę jest to ciekawe, że lubisz chodzić na randki pomimo tego, że już Mnie przy sobie masz i nigdzie nie zamierzam się wybierać.
Uśmiechnął się nieco i odwzajemniał krotki pocałunek z głośnym cmoknięciem, a potem oparł głowę o krawędź wanny i spojrzał na sufit. Objął jego Juna opierając tą dłoń na krawędzi wanny po drugiej stronie Juna. Musiał uważać, aby nie zanurzyć dloni w wodzie.
- Nie znęcaj się nademną, choć bez wątpienia masz teraz nademną przewagę.
Uśmiechnął się nieco szerzej i spojrzał na Juna, a kosmyk ciemnych włosów opadł nieco na jego twarz trochę ją przysłaniając.
- Kiedyś będę musiał iść trochę je przyciąć, albo zrobię to samemu.
avatar
Rey Cross

Wzrost : 180
Zawód : Pielęgniarz szkolny
Age : 30

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t180-cross_rey_#187

Powrót do góry Go down

Re: "Spokojny" domek Reya Crossa i Juna Shigi - SPRZEDANY

Pisanie by Jun Shiga on Sob 07 Lut 2015, 11:23

-Mamy chyba różne definicja „randki”, wiesz? Wydaje mi się, że dla Ciebie „randka” to te podchody, zanim jeszcze ludzie ze sobą są, kiedy spotykają się „na neutralnym terenie’ żeby się trochę poznać, zainteresować sobą drugą osobę i tak dalej. I koniecznie wiąże się to z wychodzeniem gdzieś na miasto i najlepiej wydawaniem pieniędzy… Ja tam uważam „randkę” bardziej za takie zorganizowane spędzanie czasu z ukochaną osobą na przyjemnych i relaksujących rzeczach. I tak, randki są potrzebne i nadal chcę je organizować, bo teraz nigdzie się nie wybierasz, ale jak za 2-3 lata zaczniesz się nudzić to możesz zmienić zdanie. Jak będzie Ci ze mną dobrze i przyjemnie, to zdania nie zmienisz, a na tym mi zależy. –wyjaśnił. Po wejściu do wanny od razu przysunął się do Reya i pozwolił mu się objąć. Fakt, jeszcze nigdy nie doszło między nimi do stosunku, ale wiele razy już brali wspólny prysznic, zdarzało im się sypiać nago czy pozwalać sobie na mniej lub bardziej zaawansowane pieszczoty. Jun nigdy nie był jakoś specjalnie wstydliwy, a teraz już w ogóle oswoił się z ich nagością. Lubił to, nawet jeśli po prostu byli nago blisko siebie i nic więcej nie robili.
Mruknął cicho, odsunął się i odwrócił przodem do niego, po czym usiadł na jego wyprostowanych udach. I znów się przysunął.
-No nie wiem… zastanowię się jeszcze nad tym. Ty się nade mną znęcasz odkąd tylko się wyprowadziłem od babci i wprowadziłem do mieszkania pod Tobą. Pety pod oknem, popiół na parapecie, dziwne dźwięki po nocach… o i coś mi wiecznie, co rano szurało nad kuchnią. Nie wiem czy miałeś jakieś krzesło czy taboret z niepodklejonymi nóżkami, ale aż ciarki przechodziły… a później mnie tylko dręczyłeś i prowokowałeś… Zasłużyłeś na to, by się nad Tobą poznęcać. Nie wiem kiedy znów będę mieć na to okazję…
Odsunął pasmo włosów z jego twarzy. Zebrał wszystkie jego włosy z tyłu głowy i wypuścił je na jego karku, tak by opadały poza wannę. Przesunął dłonie po jego karku na szyję i na tors. Ruch jego dłoni był bardzo delikatny i powolny. „Przypadkowo” zahaczył palcami o sutki Reya i zsunął dłonie niżej, na jego brzuch i biodra.
-To Ty powinieneś być na górze, łatwiej byłoby mi Cię umyć… Sięgnął po żel pod prysznic, wylał go trochę na dłonie i spienił, by później rozprowadzić go po torsie, szyi i ramionach Reya.
avatar
Jun Shiga

Wzrost : 172
Zawód : Właściciel kawiarni Fabryka Cukierków
Age : 27

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t190-shiga-jun

Powrót do góry Go down

Re: "Spokojny" domek Reya Crossa i Juna Shigi - SPRZEDANY

Pisanie by Rey Cross on Sob 07 Lut 2015, 11:47

- W sumie to właśnie tak widzę randkę. Jako spotkania przed byciem razem. Nigdy nie wiedziałem, że można iść na randkę później i dobrze się bawić.
Uśmiechnął się mimowolnie i za wszelką cenę starał się nie zanurzyć dłoni w wodzie co kompletnie nie było łatwym zadaniem w tym momencie. Kiedy Jun wspomniał całe to znęcanie się nad Junem i zasmiecanie mu parapety nie mógł powstrzymać się od szerszego uśmiechu. Jak sięgał pamięcią to czasami nawet rzucał jakimiś tekstami na podryw kiedy mijał się z Junem na klatce. Nigdy jednak nie myślał o tym na poważnie i zawsze był ciekaw reakcji swojego mlodego sąsiada. Raz czy dwa rozważał zaproszenie Go do sienie na herbatę w geście przeprosin za bałagan , który zostawiał mu na parapecie i kwiatkach, ale potem dochodził do wniosku, że musiał by posprzatac mieszkanie, a to byłoby wielkim utrapieniem, więc sobie dopuszczał. Na samą myśl chciało mu się nieco śmiać. W sumie już wtedy Jun trochę go zainteresował. Raz czy dwa poszedł do Fabryki tylko po to, aby Go zobaczyć i upewnić się w swoich przekonaniach, ale uznał, że Jun nie jest nim zainteresowany i pewnie nie jest nawet homo to sobie odpuscil. Wówczas szybko rezygnował ze wszystkiego i wszystkich.
Spojrzał na swojego partnera , o którym kiedyś miał mieszane zdanie i juz chciał zanurzyć dłonie pod wodą, aby chwycić Go za biodra kiedy cmoknął niezadowolony i oparł dłonie znowu o brzegi wanny wzdychając bezradnie.
- Tak jest dobrze.
Rzekł szeptem w odpowiedzi na jego ostatnie słowa. Oparł kark o brzeg wanny i zamknął na dłuższa chwile oczy pozwalając mężczyźnie badać swoje ciało dłońmi. Kiedy ten "przypadkiem" dotknął jego sutków, Rey otworzył powoli oczy i przez chwile spojrzał na Shige po czym wrócił do swojego relaksu. Trudno powiedzieć co oznaczało to spojrzenie, ale bez wątpienia sutki trochę bardziej przez ten gest odznaczyły się na torsie Reya.
avatar
Rey Cross

Wzrost : 180
Zawód : Pielęgniarz szkolny
Age : 30

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t180-cross_rey_#187

Powrót do góry Go down

Re: "Spokojny" domek Reya Crossa i Juna Shigi - SPRZEDANY

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 5 Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach