"Spokojny" domek Reya Crossa i Juna Shigi - SPRZEDANY

Strona 4 z 5 Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: "Spokojny" domek Reya Crossa i Juna Shigi - SPRZEDANY

Pisanie by Rey Cross on Sob 28 Lut 2015, 10:58

- Sadystą ? Już to kiedyś słyszałem.
Rzekł cichym tonem głosu uśmiechając się wyraźnie pod nosem. W sumie nigdy nie sądził, że jest sadystą. Lubił się bez wątpienia podroczyć z innymi osobami, co nie raz podchodzili właśnie pod sadyzm, albo głęboką perfidność. Rey czuł mimo wszystko upływ czasu, ale tylko wtedy kiedy nic nie mówił. A tak to sam na dobrą sprawę nie wiedział, która może być godzina. Uśmiechnął się delikatnie kiedy Jun pocałował Go w policzek i uniósł się do siadu zakrywając kołdrą swoje strategiczne miejsce.
- Jajecznica jest w porządku.
W sumie lekkostrawna. Potrzebował tego w tym momencie. Ostatecznie kiedy został sam wyszedł z łóżka i poszedł do łazienki trochę się ogarnąć, a potem ubrać. Przynajmniej później może być gotowy od razu do wyjścia. Ogarnął również trochę włosy spinajac je w rozwalonego kucyka, a niektóre pasma spiął wsuwkami,ale i tak masę włosów miał wokół twarzy. Odetchnął głęboko wypachnił się i ostatecznie wreszcie ubrał słysząc, że w kuchni już tworzy się sniadanko. Założył na siebie najpierw biała bokserkę, opinającą jego ciało, a na to elegancką niebieska koszule z długim rękawem, oczywiście bokserki i ciemne spodnie wraz ze skarpetkami. Tak ubrany zszedł na dół i zaszedł Juna od tyłu obejmując Go rękami które położył na jego brzuchu wsuwając je w jego szlafrok, aby dotknąć jego skóry.
- Ładnie pachnie.
Zerknął mu przez ramie na patelnie, aby spojrzeć na swoje apetycznie wyglądające i pachnące śniadanko. Nie przejmował się, że troszkę drapał brzuch Juna swoimi strupkami na wewnatrzej ich stronie. Starał się to ignorować.
- Zapaliłbym ppaieroska po śniadanku. Pod tym względem to Ty jesteś dla Mnie sadystą. Nie pozwalasz mi palić kiedy mam ochotę.
avatar
Rey Cross

Wzrost : 180
Zawód : Pielęgniarz szkolny
Age : 30

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t180-cross_rey_#187

Powrót do góry Go down

Re: "Spokojny" domek Reya Crossa i Juna Shigi - SPRZEDANY

Pisanie by Jun Shiga on Nie 01 Mar 2015, 11:05

Jajecznica była w porządku. Można ją szybko zrobić, jest prosta w przygotowaniu i niewymagająca, zawsze ładnie wygląda a do tego daje możliwość przemycenia do jadłospisu kilku zdrowych produktów. Tym razem do jajek dołączyła czerwona papryka i puszka łososia. Jun nigdy nie przygotowywał jajecznicy z samych jaj. Jajecznica zawsze była kolorowa.
Kiedy Rey wszedł do kuchni na stole stały już dwa kubki zielonej herbaty, która powoli sobie stygła i talerz z ciemnym pieczywem posmarowanym cienką warstwą masła. Jun stał akurat przy kuchence i mieszał drewnianą łyżką leciutko ściętą już i prawie gotową jajecznicę. Kiedy Jun poczuł oplatające go ramiona, zrobił pół kroku w tył, by wtulić się w ciało Reya. Uwielbiał, kiedy Rey przytulał go od tyłu. Nigdy o tym nie mówił, ale była to jedna z jego ulubionych pieszczot jakie Rey serwował mu od czasu do czasu.
-Mhmm… ładnie pachnie. Zmieniłeś któryś kosmetyk?
Jajecznica była gotowa, więc położył dłonie na dłoniach Reya i ‘odczepił’ je od siebie, by móc się odsunąć i nałożyć ją na talerze. Jajecznicę Reya posypał odrobiną szczypiorku dla jeszcze lepszego efektu. Zdążył się już nauczyć, że mężczyzna w połowie ‘je oczyma’. Na jego talerz szczypiorku brakło, ale nie było to szczególnie istotne.
Muszę pamiętać żeby kupić szczypiorek i bazylię.
-Smacznego-powiedział stawiając talerze na stole i zaraz zajmując jedno z miejsc.
-Dobrze wiesz, że czepiam się tych Twoich papierosów nie dla swojego kaprysu a ze względu na Twoje zdrowie… z resztą ja z Tobą wcale nie mam tak kolorowo. Musiałem niemal zupełnie zrezygnować z mięska. To też nie jest takie fajne… swoją droga naszła mnie ochota na jajecznicę z avokado, serem i odrobiną boczku… obiadów gotować osobno nie ma sensu, ale chyba ten boczek dziś kupię, bo przecież jajecznicę mogę sobie usmażyć jutro albo pojutrze osobno…
Śniadanie zjadł pierwszy. Śpieszył się, bo musiał jeszcze pójść do łazienki, ogarnąć się trochę i ogolić. Nie chciał by Rey na niego czekał zbyt długo. Zaraz gdy skończył opłukał talerz pod bieżącą wodą i włożył go do zmywarki.
-Nastaw zmywarkę jak zjesz.-rzucił jeszcze i poszedł do łazienki. Poranna toaleta troche mu zajęła właśnie ze względu na fakt, że musiał się ogolić. Ostatnio stwierdził, że ma już dość jednorazowych maszynek, które nie golą dokładnie i po których ma wciąż szorstką twarz. Kupił maszynkę na żyletki i fakt, tak gładkiej skóry twarzy jak dziś nie miał chyba od czasu podstawówki, ale golenie zajmowało mu niemal dwa razy tyle co zwykle.
W końcu pojawił się jednak w kuchni, gotów do wyjścia, o dziwo ubrany dosyć neutralnie jak na jego standardy, bez zwyczajowych gogli na głowie, bez steampunkowych ozdób, w prostych ciemnych spodniach i brązowym swetrze z „łatkami” na łokciach. Możnaby stwierdzić że niemalże się kamufluje i próbuje wtopić w tłum.
-Jestem, możemy już iść.
[zmiana tematu -> Camelia]
avatar
Jun Shiga

Wzrost : 172
Zawód : Właściciel kawiarni Fabryka Cukierków
Age : 27

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t190-shiga-jun

Powrót do góry Go down

Re: "Spokojny" domek Reya Crossa i Juna Shigi - SPRZEDANY

Pisanie by Rey Cross on Nie 01 Mar 2015, 11:53

Rey po prostu tak stal przyczepiony do pleców swojego partnera. Zamknął oczy i wyraźnie się zrelaksował przy okazji czując przyjemny zapach jajecznicy. Uśmiechnął się wyraźnie po czym kiedy jego ukochany zadał mu pytanie Zerknął mu przez ramie na patelnie chwile będąc cicho. Tak, zdecydowanie Rey jadł oczami niczym male dziecko. To było niesamowite, ale tak już po prostu miał.
- Tak, wodę toaletową
Rzekł cichym tonem głosu i ostatecznie odsunął się od Juna czując wyraźne ssanie w żołądku. Okropne uczucie. Kiedyś czegoś podobnego nie miał, a odkąd żył z Junem to pojawiało się to nagminnie. Nie raz byki okropnie irytujące, bo zastanawiał się wtedy tylko nad tym co by zjeść.
Usiadł chętnie przy stole zaczynając leniwie jeść swoja porcję jedzonka, które tak apetycznie pachniało. Zdecydowanie Jun miał talent kulinarny przynajmniej w mniemaniu Reya. Nie wiedział co by zrobił jakby Go nie miał. Chyba by zdechnął z głodu, albo przynajmniej by kupował znowu tonę jedzenia gotowego , do podgrzania w mikrofali co kompletnie zdrowe nie było, ale przynajmniej dawał trochę energii, a Reyowi to w zupełności wystarczyło. Przynajmniej kiedyś tak myślał.
- Nigdy nie kazałem Ci rezygnować z jedzenia mięska. Zawsze możesz spokojnie do tego wrócić. W razie czego dam sobie radę.
Pinokio.
- W sumie to wszystko można gotować osobno. Na pewno są jakieś dania, które są takie same, ale można zrobić w dwóch garkach jedno z mięsem , a drugie bez. W sumie mało się na tym znam, ale mogę czegoś poszukać. Zawsze mogę Ci pomóc.
Najwyżej zrobimy remont w kuchni, jeżeli coś wybuchnie.
Kiedy w końcu zjadł swoja porcje i nastawil zmywarke, a potem ją zamknął i zaczęła robić swoje. Odetchnął głęboko po czym spojrzał w stronę okna nieco przez chwile zamyślony, a potem spojrzał na wewnętrzną stronę swoich dłoni widząc na nich te małe, uporczywe strupki. Kiedy Jun już przyszedł ubrany, Rey zarzucił na siebie plaszczyk, schował do niego portfel, telefon i oczywiście paczkę papierosów wraz z zapalniczka i czekał pod drzwiami już z założonymi butami.
Zerknął na Juna widząc jak ten się dzisiaj ubrał nie zakładając swoich zwyczajowych dodatków.
- Na prawdę chcesz być dzisiaj incognito. Ciekawa odmiana.
Uśmiechnął się nieco szerzej i skradł mu całusa kiedy wychodzili, aż w końcu opuścili swój ciepły kącik.

/Zmiana tematu /
avatar
Rey Cross

Wzrost : 180
Zawód : Pielęgniarz szkolny
Age : 30

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t180-cross_rey_#187

Powrót do góry Go down

Re: "Spokojny" domek Reya Crossa i Juna Shigi - SPRZEDANY

Pisanie by Jun Shiga on Czw 12 Mar 2015, 10:19

Droga powrotna do domu minęła dość spokojnie. Najpierw Rey wyjaśnił w skrócie Junowi jak to z tą śliną, płynami ustrojowymi i enzymami jest. Jun słuchał go w spokoju, czasami o coś dopytywał. Lubił kiedy ich rozmowy schodziły na temat medycyny i biologii. Z technikum niewiele pamiętał z lekcji biologii, Rey często mu tę wiedzę przypominał. Właściwie nie była ona Junowi do niczego potrzebna ale tak po prostu lubił gdy Rey mu o czymś opowiadał. W pewien sposób zawsze imponował mu tym, że skończył studia medyczne i został lekarzem. Trudno powiedzieć by Jun był głupi, bo jego inteligencji nie można było niczego zarzucić. Był naprawdę bystry, po prostu nigdy jakoś specjalnie nie ciągnęło go do nauki, wolał zajęcia praktyczne z hotelarstwa, a później kursy na baristę.
Z resztą miał wrażenie, że Rey również jakoś się ożywiał kiedy mógł pochwalić się trochę swoją wiedzą. Później gdy temat został urwany Jun jakoś milczał. Szedł po prostu przed siebie w zamyśleniu skubiąc lekko dolną wargę. W pewnej chwili miał wrażenie, że przechodząca z naprzeciwka kobieta rzuciła w ich stronę powłóczyste spojrzenie. Właściwie była w takiej odległości że trudno było stwierdzić na którego z nich patrzyła, ale dla Juna oczywistym było że spoglądała na Reya. Odruchowo chwycił go z rękę i demonstracyjnie splótł palce ich dłoni ze sobą.
Im dłużej był z Reyem tym bardziej stawał się zazdrosny i zaborczy.
Przez całą drogę rozmyślał o tym, o czym rozmawiali w herbaciarni. Biorąc pod uwagę fakt, jak Rey potrafił chodzić ubrany, albo raczej rozebrany, nim się poznali, Jun był pewien że partner naprawdę byłby w stanie zrobić publicznie striptiz. Aż się w nim gotowało na myśl o tym że ktokolwiek inny mógłby go oglądać, mógłby się na niego napalać a później masturbować pod prysznicem z myślą o nim (tak jak robił to kilka razy Jun jeszcze zanim byli razem).
Kiedy tylko weszli do domu i zamknęły się za nimi drzwi Jun natychmiast przygwoździł Reya do ściany i wycisnął na jego wargach mocny, gwałtowny pocałunek. Powiedzenie że rzucił Reya o ścianę byłoby przesadą, ale sposób w jaki go pchnął na pewno nie był delikatny. Chwycił go za kołnierz koszuli i pocałował mocno. I w tej chwili ani trochę nie przeszkadzało mu to, że Rey jest wyższy. Po prostu wspiął się nieco na palce i przyciągnął go do siebie trochę za koszulę. Taka stanowczość była odmianą u zwykle cichego, spokojnego i uległego Juna. Widać naprawdę się przejął rozmową w kawiarni.
-Nie wiem na ile poważnie mówiłeś o tym rozbieraniu się publicznie, ale przyjmij wreszcie do wiadomości, Cross, że jesteś teraz mój i nie życzę sobie by ktokolwiek inny Cię oglądał nago, w bieliźnie, jakkolwiek rozebranego bardziej niż norma przewiduje, jasne? -zapytał absolutnie poważnie, patrząc prosto w jego ciemne oczy. Oczy Juna wyraźnie wyrażały poirytowanie, jeśli nie złość.
avatar
Jun Shiga

Wzrost : 172
Zawód : Właściciel kawiarni Fabryka Cukierków
Age : 27

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t190-shiga-jun

Powrót do góry Go down

Re: "Spokojny" domek Reya Crossa i Juna Shigi - SPRZEDANY

Pisanie by Rey Cross on Czw 12 Mar 2015, 13:41

Kiedy tylko Rey wiedział, że Jun chce słuchać rożnych rzeczy odnośnie medycyny i biologii to chętnie o tym wspominał. Miał w tym kierunku wiedzę, ale nie przekazywał jej też z jakaś specjalna pasją. Zapewne było to spowodowane tylko tym, że nie poszedł z powołania na ten kierunek lecz dlatego, aby dowiedzieć się jak mógłby wtedy pomóc swojemu byłemu partnerowi z uporaniem się z chorobą. Nic oprócz wykształcenia i pieniędzy jednak ten zawód mu nie dał i wolał się trochę przekierunkować i iść pracować w szkole, gdzie miał lepszy kontakt z ludźmi i młodzieżą co niejako mu pomagało pozbierać się z lekkiego dołka. To jednak była przeszłość i starał się o tym nie myśleć jak tylko mógł.
Kompletnie nie zwrócił uwagi n kobietę, ani na jej spojrzenie. Nigdy nie zwracał na to uwagi , choć juz niejednokrotnie Jun mówił mu, że ktoś się na niego gapił. Rey kompletnie na to nie patrzył, jakby myślał o niebieskich migdałach. Może to i lepiej, że nie zwracał na takie rzeczy uwagi, ale również miał pewnie niskie o sobie zdanie. Nie uważał się za jakoś super przystojnego i tylko słowa Juna utwierdzały Go w przekonaniu, że jest zupełnie inaczej niż On sam o sobie myśli. 
Oczywiście odwzajemniał uścisk na dłoni uważając, że Jun ma taka zachcianke, aby trzymać Go za dłoń, ale również dla Reya był to przyjemny gest i jakoś się tego nie wstydził i miał w nosie to co pomyślą o nich inni. Spodziewał się, że jakiegoś pięknego dnia może dostać po mordzie za to kim jest, ale przeżył juz tyle lat i nic takiego nie miało miejsca, więc po prostu to olewał. 
W domu ledwo przeszedł przez próg został przyparty do ściany. Jakieś zdziwienie pojawiło się na jego twarzy w momencie kiedy Jun zrobił coś podobnego. Nie spodziewał się tego. Zdziwienie jednak szybko ustąpiło, a ich usta złaczyły się w pocałunku. Całkowicie oddal go z równa namiętnością i niemalże zaborczością. Co jak co nie spodziewał się, że Jun potrafi taki być, zaborczy, ale zarazem również i uroczy. Czuł , że przelał w tym pocałunku wszystkie swoje emocje, zupełnie jakby trzymał je do momentu, aż nie wrócą do domu i nie wyrzuci ich z siebie za jednym zamachem. Imponowało mu to, ale nie miałby nic przeciwko, jakby zawsze tak jawnie mówił, albo pokazywał swoje uczucia czy też emocje. Po pocałunku spoglądał dlugo w oczy swojego partnera, który zdawał się być trochę zdenerwowany. Nie przeszkadzał mu, ani nie szarpał się , gdy ten wciąż trzymał dłonie na jego koszuli nie zamierzając Go najwyraźniej w tym momencie puścić za nim nie uzyska satysfakcjonującej dla siebie odpowiedzi.
- Jesteś uroczy. W sumie kompletnie się tego nie spodziewałem. Skoro tak Ci przeszkadza to jak się nosze, to może jest to odpowiedni moment, abyś "zaznaczył" mnie jako "swojego". Jeżeli będę wystarczająco zadowolony to wtedy dodam Twoja prośbę do tych rozważanych i zobacze co da sie zrobić.
Zdecydowanie powiedział to specjalnie. Było w tym tak dużo dwuznaczności jak tylko da się wcisnąć. Trudno powiedzieć o co Reyowi chodziło i czy mówił poważnie czy znowu bawił się w jedna z tych swoich gierek, jednakże ten delikatny uśmiech na jego twarzy, który w tym momencie się malował , byk zdecydowanie dwuznaczny. Zastanawiał się jak Jun zareaguje na coś podobnego i co tak na prawdę będzie chciał z tym zrobić.
avatar
Rey Cross

Wzrost : 180
Zawód : Pielęgniarz szkolny
Age : 30

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t180-cross_rey_#187

Powrót do góry Go down

Re: "Spokojny" domek Reya Crossa i Juna Shigi - SPRZEDANY

Pisanie by Jun Shiga on Sob 14 Mar 2015, 17:02

Rey chyba jeszcze nie wiedział, że prowokowanie Juna w takim stanie nie jest dobrym pomysłem. Właściwie Rey chyba dotychczas nie miał okazji zobaczyć Juna kiedy wpadał w taki nastrój.
To nie zdarzało się często. Właściwie to zdarzało się bardzo rzadko. Dotychczas zwykle związane było z Fabryką, bo dotychczas poza fabryką Jun nie miał niczego ani nikogo na kim naprawdę bardzo by mu zależało. Widać Rey stał się dla niego kimś naprawdę ważnym. A kiedy chodziło o kogoś lub coś naprawdę dla Juna ważnego, kiedy pojawiało się jakiekolwiek ryzyko że coś pójdzie nie tak, Jun tracił wszelkie hamulce i był zdolny do wszystkiego.
”Zaznaczył jako swojego”? „Doda prośbę do swoich rozważań jeśli będzie zadowolony”? Doigrał się. Proszę bardzo!
- Jak sobie życzysz, Cross. Idziemy. –wycedził nie mniej zdenerwowany. Nie sprecyzował dokąd właściwie mają iść. Znów wycisnął na jego ustach mocny, dosyć krótki pocałunek. Oderwał się ledwie na ułamek sekundy by w błyskawicznym tempie pozbyć się swoich butów ściągając je ‘jeden o drugi’. Przywarł znów do niego, tym razem dla odmiany zamiast ust atakując pocałunkami jego szyję. Naparł swoim ciałem na niego, zmuszając go do pierwszych kilku kroków w kierunku sypialni jednocześnie gładko zsunął z jego ramion rozpięty już płasz. Pierwszą malinkę na jego szyi zdołał zostawić zanim jeszcze wyszli z korytarza. Ugryzł go lekko w szyję i dosyć mocno zassał jego skórę. Kolejną, nieco niżej pierwszej, zaraz po przekroczeniu progu salonu. Drżącymi dłońmi rozpiął pierwsze guziki jego koszuli. Pierwszy raz w życiu tak ciężko mu to szło. Guziczki wydawały się być niesamowicie małe a otworki do nich jeszcze mniejsze. Przy trzecim stracił cierpliwość. Złapał za poły koszuli i szarpnął je mocno na boki a uparte guziczki rozsypały się po podłodze stukając cicho o panele. Nie myślał o tym, że zapewne jeszcze dziś będzie je osobiście zbierać i przyszywać z powrotem. W tej chwili zachowywał się jak w amoku. Skoro Rey chciał dowodu na to, że należy do Juna, Jun da mu dowód natychmiast i nic innego nie jest w tej chwili istotne.
Mruknął cicho z niezadowoleniem widząc białą bokserkę pod koszulą.
Zwykle nie nosi pod spodem nic, akurat teraz musiał?! Co za utrapienie…
avatar
Jun Shiga

Wzrost : 172
Zawód : Właściciel kawiarni Fabryka Cukierków
Age : 27

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t190-shiga-jun

Powrót do góry Go down

Re: "Spokojny" domek Reya Crossa i Juna Shigi - SPRZEDANY

Pisanie by Rey Cross on Sob 14 Mar 2015, 18:07

Rey kompletnie się nie spodziewał, że Jun aż tak poważnie weźmie sobie to wszystko do siebie. Najwyraźniej Rey nie wiedział wszystkiego o Junie, nie wiedział, że Go tak zdeterminowana do udowodnienia kilku rzeczy, że jego partner niemalże wpadł w szał. Rey oczywiście pozwolił mu na wszystkie zabiegi. Dosłownie wszystkie, ale żadne z nich nawet odrobinkę Go nie pobudziły. To wszystko szło powoli w złym kierunku i brunetowi co raz mniej się to spodobało. Nic dziwnego, że kiedy byli już w sypialni zamierzał wziąć sprawę w swoje ręce. Złapał po prostu swojego partnera za nadgarstki i siłą po prostu powolił Go na miękkie łóżko zawisając nad nim. Trzymał Go jednak tak , aby nie zrobić mu żadnej krzywdy. Malinki na ciele Reya były bardzo wyraźne, ale jakoś nie przejmował się tym, jak później pokaże się w pracy. Teraz jednak miał coś zupełnie innego do załatwienia. Ciemne oczy mimo wszystko dość łagodnie patrzyły w oczy Juna, a kosmyki włosów łaskotały twarz Shigi. 
- Nie mam pojęcia co chcesz udowodnić takim zachowaniem, Jun, ale przestań. Nie musisz niczego udowadniać i jestem całkowicie świadomy tego, że należe do Ciebie. 
Przez chwile siedział cicho. Nogi Juna miał miedzy swoimi , a samemu był na czworakach. W sumie w tym momencie było to całkowicie wygodne. 
- Mimo wszystko...nie ważne jak bardzo byś się starał to ta druga osoba nigdy nie będzie w stu procentach Twoja. 
Trudno powiedzieć co miał w tym momencie na myśli, ale bez wątpienia mówił poważnie.Czasami miał dość zachowania Juna pod względem tej zaborczości i tego, że za wszelką cenę chce osłonić Reya przed całym światem i najlepiej, aby Rey pieprznął się w głowę i zaczął ubierać i zachowywać się normalnie. I tak czy siak kochał Juna za to, ale nie raz również był bardzo przez to wściekły. 
- Takim zachowaniem na pewno nic nie udowodnisz..sprawisz tylko, że będzie mi smutno. 
Powoli zaczął puszczać nadgarstki swojego partnera i zszedł z niego siadając na krawędzi łóżka i dotknął miejsca w którym miał jedną z pozostawionych przez Juna malinek. Koszulą się nie przejmował choć wiedział, że w tym momencie nie bardzo nadaje się do noszenia. Zdjął ją całkowicie zostając w białej bokserce. Ciemne oczy chwile spoglądały na Juna. Miał tylko nadzieje, że w jakiś sposób nie zranił Go swoimi słowami, a w razie czego ten będzie skłonny , aby z nim porozmawiać.
avatar
Rey Cross

Wzrost : 180
Zawód : Pielęgniarz szkolny
Age : 30

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t180-cross_rey_#187

Powrót do góry Go down

Re: "Spokojny" domek Reya Crossa i Juna Shigi - SPRZEDANY

Pisanie by Jun Shiga on Sob 14 Mar 2015, 19:10

Kiedy Rey przyszpilił go do łóżka przytrzymując mocno Jun aż otworzył szeroko oczy patrząc na niego z taką dezorientacją jakby nie wiedział co się dzieje i co właściwie przed chwilą robi. Dosyć szybko się uspokoił. Leżał płasko w takiej pozycji, w jakiej zostawił go Rey i patrzył w sufit. Czuł się jakby cały był roztrzęsiony, jakby nie był w stanie w żaden sposób powstrzymać drżenia całego ciała, jednak leżał w zupełnym bezruchu i tylko wzrok wbity tępo w sufit świadczył o tym że coś jest nie tak.
Kiedy furia minęła poczuł się zupełnie bezradny, samotny, nawet trochę upokorzony. Miał ochotę wstać i wyjść. Najlepiej zabierając papierosy Reya ze sobą i przypomnieć sobie po paru latach jak to jest zaciągnąć się mocno dymem tytoniowym. Nie miał jednak na to siły. Czuł się jakby był zawieszony w zupełnej pustce i po prostu nie miał żadnego punktu podparcia, dzięki któremu mógłby się poruszyć. Co gorsza dzisiejsze nerwy były genialną poprawką po wczorajszym, pełnym stresu dniu i Jun uświadomił sobie że boli go żołądek. Zebrał w sobie wszystkie siły by przekręcić się na bok i skulić. Włosy same opadły mu na twarz i zakryły oczy. I dobrze, bo miał wrażenie, że zaraz się rozpłacze jak dziecko.
-Przepraszam, Rey. Nie wiem co we mnie wstąpiło. -powiedział w końcu wypranym z emocji głosem. To wszystko, ani słowa więcej. W głowie wciąż huczały mu słowa Reya.
„Nie ważne jak bardzo byś się starał to ta druga osoba nigdy nie będzie w stu procentach Twoja.”
I nagle brzmiało to zupełnie tak samo jak gdyby Rey po prostu powiedział „nigdy nie będę Twój”. I Juna ogarniało przerażenie. Nie lęk, nie strach ale dosłownie przerażenie. Że wszystko co ma może właściwie w każdej chwili stracić ot tak. Że właściwie dziś Rey jest, ale jutro może go nie być. Może tak po prostu zniknąć jak zrobił to wczoraj, z tym, że już nie wrócić. Bo właściwie wcale do Juna nie należy.
Czuł jak do oczu napływają mu łzy więc przygryzł mocno wargę by je powstrzymać. Od jakiegoś czasu coraz częściej bał się, że Rey odejdzie. Że znów spotka się z którymś ze swoich byłych i postanowi do niego wrócić, że ktoś zacznie z nim flirtować w pracy, na siłowni, gdziekolwiek i Reya uwiedzie, że Rey w końcu uzna że właściwie to co łączy go z Junem ‘to nie to’ i postanowi znaleźć sobie kogoś innego. A wtedy cały świat Juna by się posypał i nic by mu już nie zostało.
Od kilku dni towarzyszyła mu stale, naprzemiennie zazdrość, frustracja, przygnębienie i strach i chociaż chwilami wydawało się, ze wszystko jest w porządku to i tak było coraz gorzej. Jun miał powoli wszystkiego dość, a i te jego humorki też zapewne stawały się denerwujące. Czyżby nadszedł ‘ten pierwszy, decydujący o wszystkim, kryzys w związku”?
avatar
Jun Shiga

Wzrost : 172
Zawód : Właściciel kawiarni Fabryka Cukierków
Age : 27

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t190-shiga-jun

Powrót do góry Go down

Re: "Spokojny" domek Reya Crossa i Juna Shigi - SPRZEDANY

Pisanie by Rey Cross on Sob 14 Mar 2015, 20:19

Już po tej samej odpowiedzi Rey doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że coś jest nie tak. Może powiedział o jedno słowo za dużo? Chciał być po prostu szczery. Nie był jakimś psem ślepo zaostrzonym w swojego właściciela , który będzie nada kochać swojego Pana , nawet wtedy kiedy ten bedzie Go kopać, głodzić, albo w jakiś inny sposób się nad nim znęcać. Rey miał bardzi silną własną wolę, której nie dało ssię zmienić. Często bywał dupkiem i w tym momencie po raz kolejny właśnie tak się poczuł. Okropne uczucie. Czuł jak coś momentalnie ściska Go za gardło, a zaraz potem za serce. Kryzys. Okropna sprawa, która zaczęła się w momencie gdy Rey spotkał się ze swoim byłym, który doprowadził Go do stanu kompletnej nie użyteczności, a z którego tego stanu Jun Go wyciągnął. Mimo wszystko...mimo tego co Rey do tej pory zrobił i poświęcił , ich relacje bardzo mało się zmieniły - nie wspominając już o relacjach intymnych. Rey był dość specyficzny. Mało co Go kręciło, a samemu nigdy jawnie nie mówił co Go tak na prawdę mogłoby ruszyć. Doszedł do wniosku, że jeżeli Jun będzie się starać to w końcu się dowie, a samemu nie zamierzał mu tego ułatwiać. Może to był błąd? Może to też był powód tego, dlaczego w tym momencie siedzą teraz w ciszy. 
W końcu odwrócił się nieco i spojrzał na Juna. Na ten jego niemalże przerażający wyraz twarzy. Nie wiedział co miałby w tym momencie pomyśleć. 
- Znowu wszystko spieprzyłem hmm ?
Rzekł cicho niemal szeptem i do siebie, ale bez wątpienia Jun mógłby Go również usłyszeć - jeżeli tylko słuchał. W końcu Rey wstał powoli z łóżka i Odetchnął głęboko. Miał ochotę coś rozwalić, albo po prostu coś zrobić, ale jeszcze samemu do końca nie wiedział co to takiego mogłoby być. Siaknął nosem, jakby i jemu zrobiło się okropnie przykro , ale trudno powiedzieć czy również się rozplakał czy nie, bo stał tyłem do łóżka. Sięgnął do swojej szafki nocnej, z której wyjął paczkę papierosów i zapalniczkę , a z paczki jednego papierosa. Otworzył okno na oścież. Pal cześć, że zimno i wieje. Teraz to nie miało znaczenia, zupełnie jakby nie był wrażliwy na żadne bodźce z zewnątrz. Zapalił papierosa, który niestety dość szybko się skończył, a pet wylądował w ogródku. Jeszcze tak chwile stał w oknie opierając głowę o zimną szybę. 
-Przepraszam
Powiedział tylko to jedno krótkie słowo, jakby miało być balsamem na wszystko i wszystko załatwić. Nawet samemu w to kompletnie nie wierzył, ale na prawdę nie wiedział co mógłby więcej powiedzieć. Odwrócił się , ale nie było nawet widać jego wyrazu twarzy. Ucieczka zawsze załatwiała wszystko i zamykanie się w sobie. Co jednak jeżeli dwie osoby zamykają się w sobie? To nie jest zbyt dobre i niezbyt dobrze wróży. Jak również i to, że Rey podszedł do szafy z której wyciągnął nową koszulę i zaczął ją zakładać zupełnie , jakby ubierał się do wyjścia choć dopiero co przyszli.
avatar
Rey Cross

Wzrost : 180
Zawód : Pielęgniarz szkolny
Age : 30

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t180-cross_rey_#187

Powrót do góry Go down

Re: "Spokojny" domek Reya Crossa i Juna Shigi - SPRZEDANY

Pisanie by Jun Shiga on Sob 14 Mar 2015, 22:09

W tej chwili Jun miał właściwie żal do samego siebie. Bo kompletnie sobie z Reyem nie radził. Bo przecież był jego partnerem, powinien go rozumiem, powinien go wspierać, powinien być najbliższą mu osobą, a mimo tych wszystkich wspólnie spędzonych dni nie rozumiał niczego i chwilami miał wrażenie, że Rey jest zupełnie obcą osobą, o której nic nie wie. Chciał go poznać. Chciał wreszcie do Reya jakoś dotrzeć, ale mimo swojego uporu na razie się to nie udało. Bywały chwile kiedy Rey się na trochę otwierał, ale później znów się zamykał i Jun miał wrażenie, że robi krok w przód, a później dwa kroki w tył.
Teraz bał się że nie dane mu będzie Reya w ogóle poznać, bo wcześniej Rey zniknie z jego życia. Paradoksalnie, mimo że miał wrażenie że nic o Reyu nie wie, to zdążył go naprawdę pokochac i przywiązać się do niego. Właściwie z nikim dotychczas nie łączyło go coś takiego. W poprzednich związkach chodziło głównie o seks albo o rozrywkę w postaci randek kilka razy w tygodniu w jakichś fajnych miejscach. Tutaj to było jakieś bardziej dojrzałe, bardziej stabilne, poważniejsze. Jun się zaangażował jak jeszcze nigdy i nie wyobrażał sobie by to się skończyło.
[i]Nie, to ja wszystko spieprzyłem. [i]-pomyślał, ale nie odezwał się. Słyszał, że Rey otwiera okno i odpala papierosa. Chyba pierwszy raz pozwalał mu palić w swojej obecności, co więcej, palić w domu. Od okna czuć było nieprzyjemne zimno. Ale może to i dobrze, jeszcze przed chwilą czuł niemalże bolesne zimno ‘od wewnątrz jego ciała’. Zupełnie jakby ktoś wydrążył mu kości i napchał do nich śniegu. Teraz gdy było mu zimno również ‘z zewnątrz’ przynajmniej to wewnętrzne zimno było mniej odczuwalne. Czuł zapach tytoniu i znów przeszło mu przez myśl, że najchętniej sam by zapalił. Brakowało mu tylko sił by wstać i poprosić o papierosa.
O dziwo nagle znalazł w sobie ukryte pokłady energii gdy usłyszał jak Rey otwiera szafę. Spojrzał na niego i przez myśl mu przeszło, że jeśli teraz wyjdzie, to naprawdę mógłby już nie wrócić i to będzie wina tylko i wyłącznie samego Juna. Wstał z łóżka i podszedł do niego. Objął go od tyłu i przytulił się do jego pleców. Tym razem bez choćby odrobiny gwałtowności, bardzo niepewnie, jakby był gotów na to że Rey w każdej chwili może go od siebie odepchnąć.
-Rey, nie wychodź. -poprosił cicho. Brzmiał jakby rzeczywiście płakał albo miał się zaraz rozpłakać. Był kompletnie bezradny i nie potrafił zrobić nic innego by zatrzymać Reya przy sobie.
-Przysięgam ze nigdy więcej nie zrobię czegoś takiego drugi raz, tylko błagam, nie wychodź. Zostań ze mną.
avatar
Jun Shiga

Wzrost : 172
Zawód : Właściciel kawiarni Fabryka Cukierków
Age : 27

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t190-shiga-jun

Powrót do góry Go down

Re: "Spokojny" domek Reya Crossa i Juna Shigi - SPRZEDANY

Pisanie by Rey Cross on Nie 15 Mar 2015, 10:21

Nie miał pojęcia co działo się w tym momencie w głowie Juna. Spokojnie wyjął z szafy koszule, która wylądowała na nim i w momencie kiedy zapinał guziki poczuł za swoim ciałem obecność swojego partnera. Leniwie opuścił dłonie i stał tak w bezruchu. Kompletnie nie był spięty, jakby z tej bezradność wszystkie jego mięśnie nagle sflaczały. Oczywiście, że obwiniał tylko i wyłącznie siebie. Mógł nic nie mówić, ani nawet nie zareagować. Cześć niego jednak okropnie krzyczała gdzieś w środku i musiał choć trochę tego z siebie wyrzucić i stało się , co się stało. 
Odetchnął głęboko uspokajając myśli. W sumie nawet by nie wiedział gdzie miałby iść. Z alkoholem już dawno skończył. Jakby poszedł teraz do jakiegoś baru to pewnie momentalnie by się upił i na tym by się wszystko skończyło i kto wie do by się potem stało. Pewnie poszedł by do jakiegoś znajomego kolegi z pracy. Nie wiedział jeszcze tylko któremu by uprzykrzył wieczór swoja obecnością, a teraz to też nie było ważne, bo po prostu nie zamierzał nigdzie się wybierać. 
Delikatnie dotknął dłońmi, dłonie Juna, którymi ten Go obejmował i kciukiem pogładził jego dłoń uśmiechając się smutno do siebie, ale Jun nie mógł tego kompletnie zauważyć.
- Ucieczka nie jest rozwiązaniem hm? Zawsze od wszystkiego uciekałem i tak było dobrze. W sumie nie miałem wyjścia. Lepiej uciec od problemów już będąc małym dzieckiem niż siedzieć w domu z popierdzieloną, rozbitą rodziną. 
Rzekł cichym tonem głosu trochę i na pewno nie na długo znowu się otwierając co było wyraźnym przełomem w tym momencie.
- Pewnie dlatego nie za bardzo znam się na tych wszystkich rzeczach związanych z budowaniem relacji. Tylko raz udało mi się otworzyć całkiem przed jedna osobą i dostałem cholernego kopa w dupę. Umarł. Od tamtej pory nie radze sobie ze stworzeniem jakiś większych, głębszych relacji. Chyba nie jestem...dobry dla Ciebie. Nie chce Cie ranić, bo Cię kocham.
avatar
Rey Cross

Wzrost : 180
Zawód : Pielęgniarz szkolny
Age : 30

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t180-cross_rey_#187

Powrót do góry Go down

Re: "Spokojny" domek Reya Crossa i Juna Shigi - SPRZEDANY

Pisanie by Jun Shiga on Czw 19 Mar 2015, 14:51

Rey powiedział że go kocha. Pierwszy raz powiedział że go kocha. Tylko dlaczego mimo wszystko brzmiało to tak… zimno? I czemu w ogóle nie cieszyło Juna?
Wtulił twarz między łopatki Reya i zamknął na chwilę oczy. Po tym jak gwałtownie wstał z łóżka kręciło mu się w głowie. A może to przez to że od wczoraj niemalże bez przerwy się denerwował, nie zjadł wczoraj obiadu, ani kolacji, a dziś też nic poza śniadaniem. Do tego dochodzi prawie nieprzespana noc… Organizm Juna nie był przyzwyczajony to takich warunków. Jun od lat jadał regularne posiłki, przesypiał noce i niewiele się denerwował.
Pochodzi z rozbitej rodziny… Może rzeczywiście to dlatego nie potrafi stworzyć normalnego związku. Mnie wychowywała samotnie babcia. Może też dlatego nie wychodzą mi związki. Być może oboje potrzebujemy kogoś innego. Kogoś kto rzeczywiście nauczy nas kochać i tworzyć normalną, zdrową relację. Tymczasem oboje błądzimy i chcemy czegoś, ale żadne z nas nie wie jak to osiągnąć.
Przygryzł mocno wargę męczyły go nieznośne obawy i dopadły go wątpliwości, ale nigdy nie przyznałby się do nich na głos. Bo co jeśli Rey uzna że to prawda?
-Rey… -zaczął ale głos uwiązł mu w gardle i nie był w stanie powiedzieć niczego więcej. Wziął kilka głębokich oddechów. Możliwe że Rey mógł poczuć jego ciepły oddech między łopatkami.
-Wiesz, czasami jest naprawdę cudownie i czuję się przy Tobie najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Są takie chwile kiedy naprawdę drobiazgiem potrafisz mnie ucieszyć jak nikt inny. Ale najczęściej jest tak, że mam wrażenie że się staram a Ty tego w ogóle nie zauważasz. Albo że właściwie jesteś ze mną tylko dla świętego spokoju. Mam wrażenie że to wszystko jest tylko przejściowe, że w każdej chwili może się rozsypać. Że z Twojej strony ‘to nie jest to’ i jeśli tylko spotkasz odpowiedniejszą osobę, w której naprawdę się zakochasz to odejdziesz tak po prostu bez słowa. I masz rację wcale nie jesteś dla mnie dobry. Ciągle mnie w jakiś sposób ranisz, ignorujesz, chodzisz własnymi ścieżkami, nigdy prawie nie mówisz co myślisz, dalej trujesz się fajkami mimo że wiesz jak mi zależy na Twoim zdrowiu, poza przelotnym buziakiem przed wyjściem do pracy i po powrocie właściwie nie wykazujesz nigdy żadnej inicjatywy, chyba że znów się droczysz… ale i tak najgorsze jest to stała życie w niepewności i zastanawianie się czy wrócisz z pracy do domu, czy nie poznasz kogoś po drodze, czy rzeczywiście pójdziesz na siłownię czy już kogoś poznałeś i tylko weźmiesz torbę z butami a faktycznie pójdziesz się z kimś spotkać… i chwilami naprawdę mam już dość.
Ale ja chyba też nie jestem dość dobry dla Ciebie. Gdybym był byłoby inaczej. Byłoby normalnie. Potrafiłbyś się przede mną otworzyć. Zaufać mi. I ja potrafiłbym zaufać Tobie. Nie wiem już co robię źle. Próbuję zrobić coś żeby było normalnie ale już tracę cierpliwość. Mam wrażenie że próbowałem już wszystkiego i nie wiem gdzie przegapiłem tę właściwą drogę do Ciebie. Nie mam już sił i naprawdę nie wiem już co dalej robić. Dlatego chwilami puszczają mi nerwy. Przepraszam..
-pociągnął cicho nosem. Chyba rzeczywiście się rozkleił, dlatego wciąż opierał czoło o plecy Reya ukrywając twarz. W końcu Mężczyźnie nie przystoi płakać.
-Nie wiem co dalej, ale nie chcę rezygnować, Rey. Choćbym miał próbować całą wieczność jeszcze, chcę byś w końcu naprawdę mnie kochał i naprawdę był mój.
Choćbym musiał zupełnie zmienić siebie samego sprawię że kiedyś naprawdę mnie pokocha -myślał. W tej chwili mimo słów Reya czuł się niekochany. Od jakiegoś czasu tak się czuł i chociaz chwilami się to zmieniało i był przy Reyu szczęśliwy to trwało to tylko krótkie chwile, a później czarne scenariusze wracały.
avatar
Jun Shiga

Wzrost : 172
Zawód : Właściciel kawiarni Fabryka Cukierków
Age : 27

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t190-shiga-jun

Powrót do góry Go down

Re: "Spokojny" domek Reya Crossa i Juna Shigi - SPRZEDANY

Pisanie by Rey Cross on Czw 19 Mar 2015, 16:30

To wyznanie miłości Reya rzeczywiście zabrzmiało dość zimno. Zupełnie jakby jego rodzaj "miłość" był zupełnie inny od tej romantycznej wersji. Może nie kochał Juna w taki sposób w jaki powinien był Go pokochać. W sumie to już nie pierwszy raz się zdarzyło coś podobnego. Pierwsze takie coś miało miejsce w szkole z Natsu, a zaraz potem Rey w sumie zakochał się w Tomie, potem dostał od niego w dupe i ten zniknął,  zaraz potem pojawił się Jun, który Go wyciągnął z dołka i jakoś to wszystko się potem potoczyło. Rey za wszelką cenę chciał zmienić swoje życie. Zacząć bardzo szybko wszystko odnowa. Sprzedać mieszkanie, zmienić okolice, zrezygnować z pracy w szpitalu. Zamieszkać w nowym miejscu z nowym parterem. Może to był błąd. Może to było coś na rodzaj białego małżeństwa. Tylko chodził tam i spowrotem z Junem, pokazywał się z nim, nazywał Go swoim partnerem i uważał i nadal uważa, że Go kocha, a tak na prawdę nic w tym nie było? Nie miał pojęcia. Im bardziej o tym myślał, tym bardziej bał się, że to się skończy. I co wtedy ? Co jeżeli przyjdzie taki moment , że Jun będzie chciał odejść? Chyba wtedy jego życie kompletnie nie miałoby sensu. Depresja nie była tutaj pomocna , a ewidentnie Rey chyba nadal ją miał, choć wydawał się zdrowy. 
Odetchnął głęboko czując ten ciepły oddech na swoich plecach pomimo ubrania. Odwrócił się powoli przodem do swojego partnera i spojrzał na niego. Zdecydowanie było mu żal Juna. 
Czemu musiał trafić akurat na Mnie? Wszyscy inni byli by lepsi odemnie.
Objął Go delikatnie jedna reka, jakby był ze szkła i przyciągnął do siebie, a druga uniósł nieco jego głowę, aby ten na niego spojrzał.
- Jestem skurwysynem, wiem o tym. I bez wątpienia pewnie jeszcze wiele razy będę Cie ranić, ale to nie jest tak, że tylko Ty cierpisz. Ja również, ale rzadko kiedy potrafię to okazywać. Jak jeszcze mam Ci udowodnić to, że na prawdę chce być tylko z Tobą? Co mam jeszcze zrobić, abyś w końcu był całkowicie szczęśliwy? Nie rzucę palenia, ograniczam i na pewno to widzisz. Im bardziej będziesz na mnie naciskać, abym bardziej ograniczył , tym mniej będę chciał to zrobić i więcej będę palić. Nie mam w zwyczaju robić tych wszystkich słodkich i romantycznych rzeczy, ani nie mam w zwyczaju uprawiania seksu codziennie, albo nawet kilka razy dziennie. Nie musisz się martwić,to nie ma nic wspólnego z jakimś medycznym czy genetycznym problemem. Raczej z psychicznym, ale nic na to nie poradze. I nic nie robisz źle. To Ja jestem zły, a Ty jesteś zbyt dobry i kochany, aby to zobaczyć. Może zbyt szybko zamieszkaliśmy razem. Nie wiem...ale oboje jesteśmy trochę winni, wiec nie bierz wszystkiego na siebie, bo wtedy się jeszcze bardziej wkurzam i mogę zrobić coś bardzo głupiego....
Tutaj przerwał i spoglądał po prostu na twarz swojego partnera nie mając pojęcia co ten mógłby mu jeszcze na to jeszcze odpowiedzieć. W oczach Reya trudno było wypatrzec uczucia , ale teraz ewidentnie widać było, że jest mu przykro. Zabrał leniwie dłoń z policzka Juna i dotknął jego dłoni gladząc ją nieco. Teraz całkowicie dłoń Reya była lodowata.
avatar
Rey Cross

Wzrost : 180
Zawód : Pielęgniarz szkolny
Age : 30

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t180-cross_rey_#187

Powrót do góry Go down

Re: "Spokojny" domek Reya Crossa i Juna Shigi - SPRZEDANY

Pisanie by Jun Shiga on Pią 20 Mar 2015, 20:27

Nie chcę byś mi udowadniał że chcesz ze mną być. Chcę tylko żebyś wreszcie ze mną był.-mruknął akcentując ostatnie słowo.
Zaczął traktować jak mężczyznę i partnera a nie współlokatora i troskliwą gosposię.
Nie odpowiedział ani słowa więcej. Rey wyraźnie dał mu do zrozumienia że każde słowo może tylko pogorszyć sytuację. Zdecydowanym ruchem głowy w bok wyszarpnął swój podbródek z dłoni Reya. Policzki miał suche, nie uronił ani jednej łzy, a jednak oczy miał mokre. Nie chciał by Rey w nie patrzył i widział w nich jawną oznakę słabości.
Co jeszcze zrobić bym był szczęśliwy? A co na razie robi? Zjada śniadania i obiady wreszcie bez upierania się i marudzenia? Całuje mnie na dzień dobry, do widzenia i kiedy ma dobry humor nawet wkładając to trochę serca i namiętności. I jeszcze ten tekst że nie ma w zwyczaju kochać się codziennie. Kiedy przychodził do niego ten muskularny blondyn parę miesięcy temu wyglądało to zupełnie inaczej. A my nie kochamy się w ogóle. Mam wrażenie że zwyczajnie mu nie odpowiadam i po prostu go nie pociągam. Jestem nie dość atrakcyjny? Więc po co to wszystko?
Czuł się koszmarnie. Było mu zimno do szpiku kości, wciąż odrobinę kręciło mu się w głowie i było słabo i czuł się źle. Po prostu źle. Jakiś tępy zupełnie nierealny ból rozrywał jego klatkę piersiową i jednocześnie ściskał wnętrzności.
Wsunął ręce pod rozpiętą koszulę Reya, objął go w pasie i wtulił twarz w jego tors. Może to jednak dobrze, że Rey miał pod koszulą bokserkę, bo przynajmniej nie czuł na skórze zimnych dłoni Juna. Przez chwilę po prostu tak stał wtulony w niego.
-Pójdę poprzyszywać te guziki i odgrzać obiad. Nie wiem czy przejdzie mi przez gardło ale słabo się czuję. Pewnie przez to że od wczoraj mało jem. Ty też musisz coś zjeść bo znowu wrócą tamte problemy z jedzeniem. -stwierdził po chwili zupełnie beznamiętnym, wypranym z emocji głosem. Jakby nic się przed chwilą nie wydarzyło. Odsunął się i od razu odwrócił tak, by Rey nie widział jego twarzy. Podszedł do okna i zamknął je, a później podniósł koszulę, którą Rey nosił rano i po prostu wyszedł z sypialni.
avatar
Jun Shiga

Wzrost : 172
Zawód : Właściciel kawiarni Fabryka Cukierków
Age : 27

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t190-shiga-jun

Powrót do góry Go down

Re: "Spokojny" domek Reya Crossa i Juna Shigi - SPRZEDANY

Pisanie by Rey Cross on Pią 20 Mar 2015, 20:55

Rey Westchnął bezradnie. Teraz to kompletnie nie wiedział co powinien zrobić. Mimo, że niby był dorosły i powinien wiedzieć wszystko, to teraz kompletnie juz nic nie wiedział. Nie wiedział czego tak na prawdę oczekuje Jun od niego. 
Przecież jestem z Nim. Nie wiem jak mam to rozumieć i co jeszcze zmienić.
Ta cala sytuacja zaczynała powoli Go denerwować o ochota na to, aby po prostu wyjść z domu trzaskajac teatralnie drzwiami, wyłączenie telefonu komórkowego , była jeszcze bardziej dla niego milsza niż siedzenie tutaj i domyślanie się co jeszcze mógłby zrobić i co jeszcze zmienić, aby w końcu oboje byli szczęśliwi i w końcu przestali się kłócić i obrażać. Objął leniwie Juna choć wcześniejszy gest niemalże wyrwania się spod jego delikatnego dotyku na twarzy trochę Go zabolał. Kiedy usłyszał wręcz machinalne stwierdzenie odnośnie obiadu i guzików to już całkowicie myślał, że Go szlaf trafi. Wypuścił jednak z ramion swojego partnera i oparł się o zamknięta już szafę po prostu tak stojąc. Nic nie powiedział. Nienawidził kiedy temat nie zostawał dokończony ,'bo to budowało jeszcze więcej problemów niżby się chciało. Wtedy przez moment kiedy kąpali się w wannie całkiem niedawno myślał, że jeszcze chwila i Jun całkowicie Go zdobędzie. Nic jednak większego się nie wydarzyło. Zapewne w jakiś sposób oboje byli sfrustrowany seksualnie i nie miało to jakiegoś innego wyjścia niż wyżycie się w jakiś inny sposób na sobie i to nie koniecznie przyjemny.
Może i faktycznie Jun nie pociąga mnie tak bardzo jak niegdyś myślałem. Takie sytuacje kompletnie nie pomagają w takich rzeczach jak intymność. Chyba zaraz zwymiotuje.
Dotknął okolic swojego żołądka. Przez to wszystko na prawdę zrobiło się mu niedobrze. Już to kiedyś miał , więc nic dziwnego, że mogło się ponownie powtórzyć. Oczywiście zaraz poszedł do toalety i zwymiotował sama wodą. Umył zęby, obmył twarz i poszedł powoli do kuchni udając , że kompletnie nic nie miało przed chwilą w łazience miejsca. Miał tylko nadzieje, że Jun nic nie usłyszał. Oczywiście puścił wodę w kranie zanim zaczął wymiotować. 
- Chyba nic nie zjem. Napije się wody i pójdę spać. 
Powiedział calkiem spokojnie sięgając po swój ulubiony kubek z kotkiem i nalał do niego wodę, która zaczął pić małymi łyczkami oparty o blat kuchenny.
- Może najlepiej będzie być szczerym hm ? Nie chcesz ze Mną dłużej być? Żeby było jasne, Ja tego nie chce. Chce być z Tobą tylko nie mam pojęcia co miał bym zrobić , aby było w końcu...dobrze. 
avatar
Rey Cross

Wzrost : 180
Zawód : Pielęgniarz szkolny
Age : 30

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t180-cross_rey_#187

Powrót do góry Go down

Re: "Spokojny" domek Reya Crossa i Juna Shigi - SPRZEDANY

Pisanie by Jun Shiga on Sob 21 Mar 2015, 15:17

Pozbierał w salonie rozsypane guziki. Koszulę razem z guzikami zabrał ze sobą do kuchni i położył na stole. Dopiero kiedy znalazł się sam w kuchni pozwolił by łzy spłynęły po jego policzkach. Musiał jakoś odreagować nerwy. Nie mógł zapalić, nie mógł wyjść z mieszkania, nie mógł niczego rozwalić ani się wykrzyczeć i powyklinać. To po prostu nie było w jego stylu. Nawet ta dzisiejsza akcja właściwie nie była w jego stylu i sam już nie rozumiał co w niego wstąpiło i jak wysoki poziom musiała osiągnąć jego zazdrość i frustracja by do czegoś takiego doprowadzić.
W tej chwili pozostały mu tylko łzy, więc dopóki nikt ich nie widział, pozwolił by sobie płynęły.
Wyjął z lodówki naczynie żaroodporne z wczorajszym pełnoziarnistym makaronem zapiekanym z serem i brokułami. Włożył je do piekarnika na dość niską temperaturę, ustawił termoobieg i włączył.
Kiedy usłyszał, że Rey wchodzi do kuchni od razu wytarł policzki i oczy rękawem swetra. Naciągnął nieco grzywkę na twarz. Zwykle odsuwał ją na bok by nie przeszkadzała, teraz starał się nią zakryć choć trochę oczy. Kucnął przy jednej z szuflad wyjmując przybory do szycia, a później od razu usiadł przy stole kuchennym.
Słyszał jak Rey otwiera szafkę, wyjmuje kubek i wlewa do niego wodę. Nie patrzył na niego bo miał świadomość tego że zapewne ma zaczerwienione oczy. Z resztą wciąż czuł, że są mokre.
Z trudem nawlókł igłę na nitkę i zrobił supełek na końcu. Dłonie mu drżały, tym razem chyba z nerwów przed tym ze Rey się zorientuje, że Jun się zwyczajnie rozpłakał i jeszcze uzna go za niemęskiego. Więc siedział pochylony nad koszulą i powoli przyszywał guzik, ani na chwilę nie unosząc twarzy. Szycie z zamglonymi od łez oczyma szybko skończyło się na tym, że Jun ukłuł się boleśnie igłą w palec, syknął cicho, a gdy zobaczył drobną rankę, w której mimo wszystko pojawiła się kropelka krwi, odłożył koszulę na blat, odsunął ją nieco i przycisnął zraniony opuszek palca do ust. Nie chciał jeszcze poplamić koszuli Reya krwią.
I na tym się skończyło unikanie spojrzenia Reya pod pretekstem przyszywania guzików.
Podciągnął nogi na krzesło, bo miał wrażenie, że przez same skarpetki przeszywa go, pochodzące od kuchennej podłogi, przeraźliwe zimno.
Słysząc pytanie Reya przez 2-3 sekundy milczał. Musiał się uspokoić na tyle, by brzmieć normalnie.
-Chcę z Tobą być, Rey. Naprawdę mi na Tobie zależy i naprawdę chcę. I chociaż w tej chwili tego nie widać to naprawdę Cię kocham… Po prostu w tej chwili dobrze nie jest, a ja też już naprawdę nie mam pojęcia co zrobić by było dobrze. Nie chcę się poddawać ale zupełnie skończyły mi się pomysły i nie wiem co dalej robić. Mam wrażenie jakbym już wyczerpał wszystkie możliwe opcje a po drodze gdzieś nieopatrznie przeoczył tę właściwą. Stąd tyle wściekłości…
Przepraszam. Nie powinienem tak wybuchać i rozładowywać na Tobie swoich niepowodzeń. Nawet jeśli to Ciebie one dotyczą to sam jestem sobie winien że nic mi się nie udaje.


avatar
Jun Shiga

Wzrost : 172
Zawód : Właściciel kawiarni Fabryka Cukierków
Age : 27

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t190-shiga-jun

Powrót do góry Go down

Re: "Spokojny" domek Reya Crossa i Juna Shigi - SPRZEDANY

Pisanie by Rey Cross on Sob 21 Mar 2015, 16:22

Rey Odetchnął głęboko i w sumie sam nie wiedział co powinien o tym wszystkim myśleć. Spokojnie opróżnił szklankę z wodą i odłożył ja na bok chwile patrząc na Juna zaciekawionym spojrzeniem. Od razu zauważył, że ten płakał. Nie trudno było tego nie zauważyć. Samemu również nie wyglądał zbyt dobrze, ale tylko dlatego, że chwile temu zwymiotował całą płynna zawartością żołądka, a nie należało to do najprzyjemniejszych.
- W sumie zastanawiam się i chciałbym widzieć Co Twoim zdaniem jest jest nie tak? Ciągle mówisz, że nie jest dobrze i w ogóle, ale co konkretnie jest nie tak i nie w porządku?
Musiał to wiedzieć, bo przynajmniej wtedy będzie wiedzieć co może naprawić. Nie dawało mu to spokoju. Jak mógł naprawić coś o czym nie miał pojęcia? Możliwe, że chodziło tutaj o brak seksu, ale co wtedy? Powie Junowi, że nie ma pojęcia czy kiedykolwiek nadejdzie jakaś chwila , w której nagle się Reyowi odwodzi i jednak wydarzy sie coś więcej niż do tej pory? Na pewno to jakoś nie pomoże i jeszcze może pogorszyć sprawę, a sam Jun i bez tego może uważać się za malo atrakcyjnego, aby pobudzić swojego partnera. U niektórych takie rzeczy jak seks przychodzą momentalnie. U Reya w sumie głownie to miało związek z doborem partnera, ale również jak ten partner się zachowuje. Sam nie potrafił nawet samemu sobie tego wytłumaczyć od czego to zależy, ale od czegoś na pewno. Siąknął nieco nosem , bo zrobiło się mu dość chłodno i wlepił ciemne oczu w Juna trzymając dłoń nieco w okolicy swojego żołądka. Niezbyt przyjemne uczucie, szczególnie, że robił się głodny, a z drugiej strony czuł, że mógłby znowu zwrocic , ale tym razem swój obiad.
- Musisz zacząć ze Mną rozmawiać. Najwyraźniej nie tylko ja mam z tym problem, ale Ty również. Nie mówisz mi wszystkie, nie mówisz o tym co myślisz w danym momencie, a nie mogę się wszystkiego domyślać.
Rey zdawał się być trochę juz tym zdenerwowany. Chciał zacząć wszystko naprawiać teraz, zaraz, natychmiast, a nie zawsze była taka możliwość. Mimo to, chciał wiedzieć co może naprawić. Chciał, aby w końcu było dobrze, ale jak nie wiedział od czego zacząć to będzie ciągle błądzić, a to nie będzie zbytnio przyjemne i to dla nich oboje.
avatar
Rey Cross

Wzrost : 180
Zawód : Pielęgniarz szkolny
Age : 30

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t180-cross_rey_#187

Powrót do góry Go down

Re: "Spokojny" domek Reya Crossa i Juna Shigi - SPRZEDANY

Pisanie by Jun Shiga on Sro 25 Mar 2015, 10:19

-Rey nie powiem Ci co w tej chwili myślę, bo sam nie wiem co powinienem myśleć. Mam zupełny mętlik w głowie. Nie wiem co konkretnie jest nie tak. Wszystko jest nie tak.
Niby jest dobrze, wstajemy rano, jemy razem śniadanie, później praca, po pracy obiad i jakoś spędzamy razem popołudnie. Później kąpiel i spanie. I właściwie wszystko jest w porządku tylko to wszystko jest takie… mechaniczne i jakieś zimne. Mam wrażenie że to tylko z przyzwyczajenia i dla wygody. Bo osobno byłoby nam źle i samotnie. Bo czuję się lepiej mogąc się o kogoś troszczyć, bo Ty się nie nudzisz kiedy ktoś Ci ciągle zawraca czymś głowę. I tyle.
Nie wiem czy powinienem przyrównywać naszą relację do poprzednich związków bo przecież nie bez powodu poprzednie związki mi się rozsypały… ale wtedy przynajmniej czułem że ta druga osoba żywi do mnie jakieś głębsze uczucia. Że czuje do mnie jakąś sympatię, że chce być blisko. I nie Rey, nie chodzi mi o seks, chociaż seks też jest całkiem przyjemnym aspektem normalnego związku. A to między nami… mam wrażenie, ze całujesz mnie nie dlatego że chcesz mnie pocałować, a dlatego że masz świadomość że tego od Ciebie oczekuję. Że właściwie wcale mnie nie pożądasz ani fizycznie ani emocjonalnie. Czuję się zupełnie niekochany. I wiem że nie mogę od Ciebie wymagać żebyś mnie kochał. I to ja powinienem się postarać by Cię w sobie rozkochać ale z drugiej strony… czuję się w ogóle nieatrakcyjny i nie mam żadnego punktu zaczepienia. Nawet to jak na mnie patrzysz… zupełnie tak samo jak wcześniej, tak samo jak na wszystkich innych. Nawet to dzisiaj w herbaciarni… Nie chciałeś mnie pocałować. Chciałeś zrobić coś co mnie zawstydzi, skrępuje ludzi wokół i pozwoli Ci pokazać że nie masz oporów, prawda?
Nie dość że uparcie chodzisz swoimi drogami i nie pozwalasz ich w żaden sposób odkryć to jeszcze w ogóle zachowujesz się jak kot który łaskawie daje się głaskać, karmić i przytulać ale nic poza tym. Chyba że chce pokazać że to on rządzi.
A może to ja powinienem postarać się o to żebyś był zazdrosny? Na koty to zwykle działa. Przynajmniej na chwilę.

-mówił dość spokojnie. Powoli wylewając swoje żale. Na koniec tylko westchnął głęboko i wstał z krzesła.
-To bez znaczenia. Dajmy już temu spokój. Ta rozmowa i tak niczego nie zmieni. Przepraszam jeszcze raz za tamtą sytuację… będę się pilnował i nic podobnego nigdy więcej się nie wydarzy… usiądź Rey, trzeba coś zjeść. Wczoraj nie jadłeś, a dzisiejsze śniadanie było juź dawno. Nie chcę żebyś znowu miał problemy z jedzeniem.
Wyjął z piekarnika naczynie żaroodporne z zapiekanym makaronem. Właściwie nie miał ochoty na jedzenie, nawet było mu trochę niedobrze, ale miał świadomość tego że musi się zmusić.
Dobrze przynajmniej że nie robiłem wczoraj niczego ‘cięższego’ na obiad. Może chociaż te brokuły poskubię trochę…
avatar
Jun Shiga

Wzrost : 172
Zawód : Właściciel kawiarni Fabryka Cukierków
Age : 27

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t190-shiga-jun

Powrót do góry Go down

Re: "Spokojny" domek Reya Crossa i Juna Shigi - SPRZEDANY

Pisanie by Rey Cross on Sro 25 Mar 2015, 10:55

Rey Westchnął bezradnie. Doskonale wiedział, że z kotami pod względem zachowania ma bardzo wiele wspólnego i wielokrotnie już coś podobnego słyszał. Może wzbudzenie zazdrości Reya nie było takim złym pomysłem, może w końcu by się czegoś nauczył. Do tej pory wszystko szło gładko i nie czuł zadnego zagrożenia, a przy okazji jeszcze miał pewność, że Jun należy do niego i nie musiał za bardzo się starać o to, aby Go utrzymać przy sobie. Od razu miał tą pewność, że ten nie zniknie, ani nie zrobi czegoś co sprawiłoby Reyowi ból. W końcu Rey jeszcze nie do końca wyszedł ze swojego dołka, a przekonało Go o tym to, że znowu poczuł niesamowity wstręt do jedzenia. Na razie nie ruszał się z miejsca, za bardzo tym wszystkim podirytowany, a czując jeszcze zapach jedzenia wyciaganego z piekarnika myślał, że znowu wymiotuje, choć na dobrą sprawę nawet nie miał już czym. 
- Chciałem Cię pocałować w herbaciarni i nie dlatego, aby Cię zawstydzic, ale , aby pokazać , że jesteś Mój i , że jesteśmy razem. Przy okazji miałem po prostu na to ochotę. 
To wszystko jest na prawdę wkurzające. Wmawia sobie rożne rzeczy i szuka wytłumaczenia w danych sytuacjach. 
- Może to prawda, że w jakiś sposób chce rządzić. A jeżeli chodzi o koty, to już wielokrotnie słyszałem, że jestem do nich podobny, ale jakoś nie potrafię tego zmienić.
Zdecydowanie przydałby mi się jakiś spacer, albo coś podobnego. Może powinienem iść do Svena , albo Arisee. Nie, do Svena lepiej nie. Jeszcze zrobiłbym coś bardzo głupiego. 
Westchnął do swoich myśli i prześledził wzrokiem zapiekanke,która mieli zjeść na obiad, ale chyba trochę marnie im w tym dzisiaj pójdzie. Usiadl jednak przy stole trochę tym wszystkim zrezygnowany. Może faktycznie rozmowa z kimś znajomym i to szczera rozmowa jakoś by mu pomogła. Ale z drugiej strony bał się, że w czasie tej rozmowy dowie się czegoś więcej odnośnie swoich uczuć do Juna i może to nie być nic dobrego. 
- Wolałbym nic nie jeść. Niedawno zwymiotowałem.
Nie zamierzał dłużej tego ukrywać. Wiedział , że tym dołoży zmartwienia Junowi, ale chciał po prostu być w tym momencie szczery.
avatar
Rey Cross

Wzrost : 180
Zawód : Pielęgniarz szkolny
Age : 30

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t180-cross_rey_#187

Powrót do góry Go down

Re: "Spokojny" domek Reya Crossa i Juna Shigi - SPRZEDANY

Pisanie by Jun Shiga on Pią 27 Mar 2015, 12:49

Właściwie tym co najbardziej w tej chwili poruszyło Juna był fakt, że Rey przed chwilą zwymiotował. A to źle. Bardzo źle. Włączył mu się tryb troski o ukochanego i w tej chwili nic innego nie było istotniejsze niż opieka nad nim.
-Denerwujesz się tym tak samo, jeśli nie nawet bardziej niż ja… Rey dajmy już spokój. Szkoda nerwów. Przepraszam że wybuchłem. To się naprawdę więcej nie powtórzy. Przepraszam w ogóle za dziś. Być może histeryzuję i wyolbrzymiam wszystko… Może po prostu potrzebujemy nieco więcej czasu, żeby „się dotrzeć” a ja niepotrzebnie się niecierpliwię. Jakoś to będzie… Nie denerwuj się tym więcej, proszę…
Nie chcę by znów stał się takim wrakiem człowieka jak wtedy. Po wczorajszym powinienem go wspierać i postarać się by wszystko wróciło do normy a nie sprawiac mu kolejne zmartwienia…
-Nie będę zmuszał Cie do jedzenia w takim razie. Zaparzę nam rumianek, co? Uspokoi Ci trochę żołądek, mi tez się przyda na ukojenie nerwów. A później możemy pójść na spacer. Może trochę świeżego powietrza dobrze nam zrobi i pozwoli pozbierać mysli i poukładać to wszystko…
Nie czekając nawet na odpowiedź dał sobie spokój z obiadem, nastawił wodę i zaczął przygotowywać herbatę. Wciąż nie wyglądał najlepiej ale odbijająca się na jego twarzy troska teraz związana była tylko i wyłącznie ze stanem Reya.
avatar
Jun Shiga

Wzrost : 172
Zawód : Właściciel kawiarni Fabryka Cukierków
Age : 27

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t190-shiga-jun

Powrót do góry Go down

Re: "Spokojny" domek Reya Crossa i Juna Shigi - SPRZEDANY

Pisanie by Rey Cross on Pią 27 Mar 2015, 18:34

Rey Westchnął bezradnie. Z jednej strony się cieszył, że Jun nie naciskał na jego posiłek, a z drugiej strony trochę mu z tego powodu było przykro. Nie zamierzał jednak samemu na siłę wpychać w siebie jedzenie, bo było to niebezpieczne i mógł ponownie znienawidzić taką drogę do odżywiania swojego organizmu. Jak pracował jeszcze w szpitalu nie raz potajemnie brał i podłączał się do kroplówki, aby jakoś odżywiać swój organizm nawet w najbardziej prowizoryczny sposób.
Kiedy jednak teraz usłyszał, że Jun również rezygnuje z posilku nie spodobało mu się to. Martwił się o niego zapewne tak samo jak Jun o niego i choć sam Rey mógł obejść się bez jedzenia, tak wiedział, że organizm jego partnera pod tym względem jest słabszy i potrzebuje więcej siły. 
- Rumianek jest w porządku, ale wolałbym już dzisiaj zostać w domu. A co się tyczy Ciebie...
Tutaj przerwał na krótką chwile i powoli wstał z miejsca. Korzystając z chwili podszedł do Juna od typu i objął go opierając głowę o jego ramie, a dłonie wsunął pod górna cześć jego ubrania dotykając i masując delikatnie jego skórę na brzuchu. Zaciągnął się zaraz jego zapachem unosząc głowę i wsuwajac nos w jego włosy. Lubił ten zapach. Nie wiedział czemu, ale kojarzył się mu ciągle z czekoladą.
- Mógłbyś zjeść cos dla Mnie..? Martwie się. Ja sobie dam rade bez jednego posiłku, ale Ty jesteś na granicy i nie chce, aby coś Ci się stało z tego powodu, a tym bardziej przezemnie. 
avatar
Rey Cross

Wzrost : 180
Zawód : Pielęgniarz szkolny
Age : 30

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t180-cross_rey_#187

Powrót do góry Go down

Re: "Spokojny" domek Reya Crossa i Juna Shigi - SPRZEDANY

Pisanie by Jun Shiga on Nie 29 Mar 2015, 12:40

Zalał rumianek wrzątkiem i w chwili gdy odstawił czajnik z gorącą wodą poczuł obejmujące go ramiona. Oparł się o blat pochylając lekko nad parującymi kubkami. Sam ziołowy zapach naparu go uspokajał. Rumianek był jednym z najbardziej uniwersalnych lekarstw jakie stosowała jego babcia. Kiedy denerwował się ważnym sprawdzianem, egzaminem na prawo jazdy, pierwszą randką, czymkolwiek zawsze parzyła mu rumianek na ukojenie nerwów. Trudno było stwierdzić czy rumianek rzeczywiście mu tak pomagał czy po prostu kojarzył mu się ze spokojem. Na problemy z trawieniem, bóle żołądka i zatrucia też najlepszy był rumianek. I to akurat było bardziej prawdopodobne bo nawet na opakowaniu napisane było że pomaga w problemach z żołądkiem. O kojeniu nerwów nie było ani słowa.
Oparł się o Reya i pozwolił przytulić. Po chwili dotknął jego dłoni i odsunął je od siebie. Odsunął się minimalnie i gdy wydawać by się mogło że zwyczajnie nie chce by Rey go obejmował, odwrócił się, objął go za szyję i sam wtulił się mocno w jego ciało. Potrzebował tego. Dawało mu to chociaż chwilowe poczucie stabilności. Odetchnął głęboko. Rey pachniał wypalonym niedawno papierosem, ale nie przeszkadzało to Junowi we wtuleniu twarzy w jego ramię.
[b]-Ja też się o Ciebie martwię. Zjem jeśli Ty też zjesz dla mnie choć trochę. Możesz wybrać same brokuły. Albo mogę ugotować Ci specjalnie trochę warzyw na parze. Będą jeszcze lżejsze… jeśli wrócisz do starych nawyków żywieniowych zupełnie się zamartwię. Dziwię się że nie skończyłeś wtedy w szpitalu pod kroplówką… Uwierz mi że ja też naprawdę nie mam ochoty jeść. Czuję się jakby ktoś mi zawiązał żołądek w supeł.
avatar
Jun Shiga

Wzrost : 172
Zawód : Właściciel kawiarni Fabryka Cukierków
Age : 27

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t190-shiga-jun

Powrót do góry Go down

Re: "Spokojny" domek Reya Crossa i Juna Shigi - SPRZEDANY

Pisanie by Rey Cross on Nie 29 Mar 2015, 13:17

Rey przez moment sądził, że Jun zwyczajnie nie chce być przez niego tulony, ale mógł to zrozumieć, bo w końcu chwile temu trochę się pokłócili. Trudno powiedzieć jak to dokładnie nazwać, ale jednak coś się złego wydarzyło. Teraz jednak kiedy ten się odwrócił przodem do niego objął Go ponownie , chowając w swoich ramionach, a potem wsunął dłonie pod jego ubranie ba plecach gładząc jego lędźwia bardzo delikatnie opuszkami palców. Już dawno można było się zorientować, że taka bliskość fizyczna podoba się Reyowi i zdecydowanie lubi czuć skórę Juna pod swoimi palcami i ogólnie dotykać Go w ten sposób. 
- Więc zjem brokuły.
Poszedł na kompromis. Jeżeli tylko sprawi to, że Jun również zje jakiś posiłek to mógł również się przekonać i coś zjeść, a już na pewno wypić herbatke rumiankową, która tak ładnie w tym momencie pachniała. 
- Jutro pewnie będzie lepiej.
Chyba bardziej chciał przekonać siebie niż Juna, ale na prawdę miał nadzieje, że właśnie tak będzie. Chciał, aby wszystko się poukładało, ale nie wiedział jeszcze co zrobić, aby tak było. Nie chciał jednak na siłę czegoś robić. Nie zaimponuje Junowi jakimś daniem , bo po prostu nie potrafił gotować, a ciast ma mnóstwo w pracy, więc po co mu kolejne? Na dodatek wiosna była już u drzwi i Rey trochę się bał, że Shiga może spędzać trochę mniej czasu w domu, a więcej w pracy z racji tego, że co raz więcej ludzi będzie wychodzić do Fabryki na coś pysznego. Z drugiej strony gdy przyjdą wakacje będzie miał wolne. Jeszcze nie wiedział jak spozytkuje tej czas, ale bez wątpienia będzie towarzyszyć Junowi w Fabryce jeżeli tylko będzie to możliwe.
Odsunal się nieco od Juna dotykając jeszcze chwile boku jego ciała i spojrzał mu w oczy uśmiechając się w łagodny sposób. Zabrał herbatki na stół i położył na nim w miejscach gdzie zazwyczaj sami siedzieli, a potem wyjął znowu zapiekanke i dwa talerze ze sztućcami. Obiadokolacja zapowiadała się pewnie w ciszy, ale nie miał na to wpływu. Nałożył sobie porcje jedzenia i zrobił na talerzu rygorystyczna selekcje wyjadając tylko brokuły i popijał rumienkiem.
- Jutro pracujesz?
Chciał wiedzieć co Go jutro czeka, aby samemu jakoś zaplanować sobie dzień, a przy okazji po prostu chciał z nim porozmawiać
avatar
Rey Cross

Wzrost : 180
Zawód : Pielęgniarz szkolny
Age : 30

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t180-cross_rey_#187

Powrót do góry Go down

Re: "Spokojny" domek Reya Crossa i Juna Shigi - SPRZEDANY

Pisanie by Jun Shiga on Pią 03 Kwi 2015, 19:42

Rey się uśmiechnął. I nie był to zadziorny, pełen pewności siebie uśmieszek, nie był to śmiech, nie było drwiące wykrzywienie warg na kształt uśmiechu. Rey się uśmiechnął łagodnie i naturalnie. Uśmiechnął się do Juna patrząc mu w oczy i Jun miał wrażenie, że od tego uśmiechu miękną mu kolana. Miał ochotę znów wtulić się ze wszystkich sił w ramiona Reya i już go nie puszczać. Zamiast tego jednak oparł się tylko o blat i patrzył jak Jun nakłada obiad na talerze.
Zajął swoje miejsce przy stole, sięgnął po widelec i spojrzał podejrzliwie na Reya wyczekując… kiedy Rey pierwszy uniósł kawałek warzywa do ust i zjadł grzecznie, Jun też zaczął jeść. I chociaż na początku jedzenie nie chciało mu przejść przez gardło to po jakimś czasie przyzwyczaił się i skubnął nawet nieco makaronu.
-Pojadę jutro do pracy. Mam parę spraw do załatwienia. Poza tym musze jechać do naszego dostawcy mąki ryżowej. Mój cukiernik podejrzewa że ma domieszki mąki pszennej a tak nie może być. Zamierzam wyjaśnić sytuację i prawdopodobnie rozwiązać umowę… w tej sytuacji muszę pojechać do hurtowni i kupić jakieś 10-15 kilogramów i zacząć się rozglądać za innym dostawcą, bo w zakupy w hurtowni niespecjalnie się opłacają. Bezpośrednio od producenta zawsze jest taniej i mam dowóz pod samą Fabrykę… Nie wiem co z popołudniem. Powinienem zająć się menu na wiosnę. Musimy wycofać kawy pierniczkowe, pomarańczę z cynamonem i ogólnie ofertę zimową bo coraz mniej się sprzedaje… trzeba wprowadzić coś nowego. Muszę to jeszcze uzgodnić z cukiernikiem i dogadać jak będzie wyglądać sytuacja z deserami, pomysły na kawy i koktajle już mam… w przyszłym tygodniu trzeba zamówić nowe bannery nad kasę i wpinki do menu. A później muszę zarwać nockę i ponabijać nowe kody na kasę fiskalną… ale to w przyszłym tygodniu. Jutro trzeba załatwić tę mąkę ryżową, pokręcić się po Fabryce żeby mi pracownicy zbyt dużo wolności nie czuli i może przemyśleć sprawę Camelii… Może mógłbyś wpaść do Fabryki po pracy i wrócilibyśmy później razem do domu? -rozgadał się nagle. Trudno stwierdzić czy tylko po to by udawać że nic się nie wydarzyło czy pod wpływem chwili skupił się na Fabryce i rzeczywiście pytanie Reya sprawiło że przestał odczuwać to dziwne napięcie.
avatar
Jun Shiga

Wzrost : 172
Zawód : Właściciel kawiarni Fabryka Cukierków
Age : 27

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t190-shiga-jun

Powrót do góry Go down

Re: "Spokojny" domek Reya Crossa i Juna Shigi - SPRZEDANY

Pisanie by Rey Cross on Pią 03 Kwi 2015, 20:15

Rey doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że Jun lubił rozgadywać się odnośnie Fabryki. Nigdy mu to nie przeszkadzało i w sumie po kilka razy potrafił zapytać się znowu o plany Juna tylko, aby zobaczyć entuzjazm na jego twarzy kiedy wspominał wszystko od nowa i od nowa. Zdecydowanie Fabryka była bardzo ważna dla Juna, a , że przynosiła również korzyści pieniężne to tym bardziej nic tylko się cieszyć. Malo kto w życiu robi to co na prawdę kocha i gdyby życie Reya na poczatku liceum wyglądało inaczej to zdecydowanie wybrał by inny kierunek studiów niż ten, który skończył.
- Tak, wpadnę, ale nie idę jutro do pracy. Wezmą sobie dzień wolnego.
Potrzebował tej krótkiej przerwy od szkoły. Musiał bardziej skupić się na tym co jest ważniejsze dla niego w tym momencie, a właśnie Jun w tej chwili był jego priorytetem i nie zamierzał znowu czegoś zepsuć. Wiedział oczywiście, że musi pracować, ale z drugiej strony lubił patrzeć jak właśnie Jun pracuje. Czasami czuł się jak jego osobisty Stalker.
- Mogę przyjść w każdej chwili do Fabryki. To nie problem.
Jeszcze sam nie wiedział czy będzie kwitnąć cały dzień w domu, czy też gdzieś sobie wyjdzie. Nie chciał jednak budzić niepokoju Juna, a już sądził, że mówiąc , iż zostaje w domu juz ten niepokój wywołał. Oby się tylko mylił. Nadział kawałek makaronu na widelec i zjadł Go, ale zaraz wrócił do wyjadania warzywa, a chwile później odsunął od siebie talerz i westchnął ciężko, jakby jedzenie było dla niego w tym momencie wielka tortura.
- Dziękuje za posiłek.
Powiedział niemalże szeptem i wlepił ciemne oczy w twarz Juna dość długo się mu przyglądając bez żadnego powodu, choć wyglądało to tak, jakby chciał wejść mu do głowy i odczytać każdą najdrobniejsze myśl.
- Więc, mniej więcej o której będziesz mieć więcej luzu w pracy? Mógłbym przyjść wczesniej i w czymś pomóc.
Chciał czuć się potrzebny. To dziwne, ale ta rozmowa jakoś na niego wpłynęła. Nie chciał stać z boku jak zazwyczaj tylko chciał coś zrobić. Nie chciał patrzeć jak Jun sam gotuje, sprząta, pierze, a nawet w pracy nosi ciężkie rzeczy mimo, że ma obok siebie Reya. Chciał mu w końcu jakoś pomóc i chciał, aby Jun to zauważył. Choćby to były najmniejsze , albo najgłupsze rzeczy, ale chciał zrobić cokolwiek, aby Jun zauważył te zmianę i ją w jakiś sposób docenił.
- Jak coś trzeba kupić czy coś to mogę to zrobić. W sensie do domu.
avatar
Rey Cross

Wzrost : 180
Zawód : Pielęgniarz szkolny
Age : 30

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t180-cross_rey_#187

Powrót do góry Go down

Re: "Spokojny" domek Reya Crossa i Juna Shigi - SPRZEDANY

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 4 z 5 Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach