(nie)Spokojny domek państwa Koga.

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

(nie)Spokojny domek państwa Koga.

Pisanie by Kojiro Koga on Pią 13 Maj 2016, 18:14

Dom państwa Koga znajduje się na obrzeżach miasta, daleko od centrum. Położony jest w cichej i spokojnej okolicy.
Na domek składają się dwa piętra, garaż, piwnica i strych. Na parterze można znaleźć łazienkę, salon, kuchnię i sypialnię państwa Koga. Piętro należy do ich synów, Seijiego i Kojiro, którzy mają tam swoje pokoje i wspólną łazienkę. Zwykle poza braćmi i ich znajomymi nikt na piętro nie wchodzi, bo pracujący po 10-12 godzin pan Koga jest zbyt zmęczony po pracy, by zająć się czymkolwiek poza odpoczynkiem, a pani Koga (również często pracująca) już dawno zrezygnowała z przedzierania się przez te typowo 'męskie' i chwilami niebezpieczne tereny. Panujący na piętrze nieład doprowadzał ją do pasji, więc od dłuższego czasu po prostu tam nie wchodzi. Sprzątaniem zajmuje się dwa razy w tygodniu sprzątaczka, bo pani Koga wychodzi z założenia, że woli przepracować nadgodziny, żeby zarobić na zapłacenie komuś za sprzątanie, niż posprzątać osobiście.
Dom wygląda na zadbany i całkiem przytulny. Jedyną wadą jest fakt, że często sprawia wrażenie mało rodzinnego. Brak w nim rodzinnych fotografii i pamiątek z wycieczek. Zamiast tego łatwo znaleźć służbowe laptopy, projekty i plany przynoszone do domu z pracy. Nietrudno się domyślić, że państwo Koga więcej czasu poświęcają karierze niż rodzinie.

Powrót do góry Go down

Re: (nie)Spokojny domek państwa Koga.

Pisanie by Kojiro Koga on Pią 13 Maj 2016, 18:35

Dzisiejsze popołudnie zapowiadało się super. Zero projektów do dokończenia, zero zapowiedzianych kół na uczelni, piękna pogoda i wolność. W drodze z uczelni do domu wjechał do mcdrive, kupić coś do wszamania na szybko. Miał zamiar zjeść, wziąć prysznic, ogarnąć się trochę po szkole i wyskoczyć, na spontanie, gdzieś ze znajomymi.
O jedzeniu dla Seijiego oczywiście nie pomyślał. Młody dostaje kieszonkowe, niech się sam o siebie martwi. Może matka mu coś zostawiła.
Wszedł do domu, ostawiając w progu buty obok butów młodszego brata, który widać już wrócił ze szkoły. Od razu skierował się do kuchni, umył ręce, wyjął z lodówki butelkę coli i usiadł przy blacie kuchennym zabierając się za jedzenie. Był dziś w wyjątkowo dobrym nastroju, więc wyjął komórkę, by puścić sobie muzykę do obiadu… i na tym dobry humor się skończył, bo telefon złowrogo pokazał informację, że ma nieodebrane połączenie i dwa smsy od matki. A to nie wróżyło nic dobrego..
Jesteś już w domu? Weź ze szkatułki w salonie kasę i zabierz Seijiego na zakupy. Rozdarły mu się buty sportowe, na jutro potrzebuje nowych. Wspominałeś też ostatnio o jakichś spodniach. Zrobiłabym to sama, ale ktoś musi na te Wasze buty i ciuchy PRACOWAĆ. Będę późnym wieczorem.
Ach, i idźcie gdzieś na obiad, dobrze? Buziaki. Ucałuj ode mnie brata. Jasne, po moim trupie. Niech się sam pocałuje. W dupę najlepiej. Czy on zawsze musi mi psuć wszystko?!
-Seiji, chodź na dół! –ryknął wkurzony, zapychając zaraz usta frytkami, byle tylko nie obrzucić brata wiązanką przekleństw za sam fakt, że jest.
-Kiedy Ty wreszcie zrobisz to pieprzone prawo jazdy i mnie uwolnisz?-burknął z pełnymi ustami, kiedy młodszy Koga raczył się pojawić w kuchni.

Powrót do góry Go down

Re: (nie)Spokojny domek państwa Koga.

Pisanie by Seiji Koga on Pią 13 Maj 2016, 18:56

Co ja, pies jestem? Seiji nie zamierzał się nadmiernie spieszyć na wrzaski brata. Niech sam przyjdzie, jak mu się spieszy.
Przeciągnął się przed laptopem, zamykając okienko forum na którym ostatnimi czasy więcej pisał. Niby wiedział, że nikt do jego pokoju nie wejdzie i nie zajrzy mu do laptopa, ale dziwna nerwica kazała mu i tak wszystko dokładnie pozamykać. Po co kusić los? Jeszcze by mu gnida żyć nie dała.
W końcu jednak zlazł po schodach, myśląc przy tym o jakimś jedzeniu. Hm...
- Na przykład, kiedy się wyprowadzisz z tego domu, panie DOROSŁY.
Wywrócił oczami na marudzenie starszego brata.
- Nie dopłacasz im do mieszkania, darmozjadzie to chociaż do czegoś się przydaj. - kochał ten argument całym swoim sercem. - Jemy na mieście?
Spytał zaraz zadowolony.
- Zjadłbym jakiegoś kurczaka.
Aż mu ślinka naszła i doszedł do wniosku, że jednak jest głodny. Tylko będzie musiał się przebrać na szybko, bo po domu ubrał jak zwykle dresy, w których wolał nie wychodzić. I Kojiro pewnie by się z nim w nich nie pokazał.
- Będę za pięć minut.
Dodał na sam koniec, zawracając na schody. Wszedł tylko na stronę forum, żeby zaznaczyć, że wróci wieczorem - w nadziei, że kolega-od-pisania też się wtedy zjawi i zaraz zajrzał do szafy, wcale wybitnie się przy tym nie spiesząc.
Często udawało mu się nawet przemilczeć marudzenie brata, ale dzisiaj miał jakiś wyjątkowo dobry nastrój. Wyjątkowo więc miał ochotę trochę go podrażnić.
Taka kara za bycie przystojnym dupkiem.

Powrót do góry Go down

Re: (nie)Spokojny domek państwa Koga.

Pisanie by Kojiro Koga on Pią 13 Maj 2016, 19:33

-Nic się nie bój, odpłacę się staruszkom jak już będą na emeryturze, a ja jako jedyne ich dziecko będę zarabiał na tyle by im do emerytury dokładać. HUMANIE. -odpyskował. Najchętniej zapytałby brata jak mu idzie matematyka, ale to już byłby chwyt poniżej pasa. Takie odzywki się stosuje tylko w przypadku kłótni "na poważnie".
-Ja Ci domowego obiadku nie ugotuję, więc raczej nie mamy innego wyjścia.-stwierdził jakby to było oczywiste. W sumie ucieszył się trochę, że Seiji zadał to pytanie w liczbie mnogiej. W sumie ledwie skończył jeść zestaw z frytkami, ale nie odmówiłby czegoś jeszcze. Szczególnie, kiedy było to na rachunek rodziców. Fakt, w zeszły weekend złapał jednorazową pracę i odłożył parę jenów, ale wolałby za to kupić nowy zegarek niż wydawać hajs na jedzenie. Darmowa wyżerka była zawsze fajną opcją. Szczególnie kiedy musiał odpuścić wyjście z kumplami na laski.
Ogarnął w kuchni po jedzeniu, żeby się matka nie czepiała. Na górze mógł być przysłowiowy 'burdel na kółkach', ale jak zostawiali po sobie syf na parterze zawsze kończyło się to wojną. Zaraz po tym poszedł na górę i korzystając z faktu, że Młody zamknął się w swoim pokoju, perfidnie zajął łazienkę. Na prysznic nie było czasu, ale wystarczyło go na ogólne szybkie odświeżenie się, umycie zębów i poprawienie włosów. Olśniło go, że w sumie zawsze jest szansa, że wyrwie jakąś fajną sztukę w centrum handlowym grając troskliwego braciszka. Laski lubiły troskliwych facetów. Spryskał się cytrusowymi perfumami, poprawił ciuchy i przejrzał sie w lustrze. Później znów zaczął układać włosy, które choć już wyglądały dobrze, zawsze mogły wyglądać lepiej i wyszedł z łazienki.
-Seiji, długo jeszcze będziesz się ubierać? Wiem, że chcesz wyglądać dobrze, ale musisz się pogodzić z faktem, że z tą twarzą żadne ciuchy nie pomogą. -zawołał już nieco mniej nerwowo. Szybko się pogodził z faktem, że musi spędzić popołudnie z bratem. To nie pierwszy raz, gdy rodzice go do tego zmuszali.

Powrót do góry Go down

Re: (nie)Spokojny domek państwa Koga.

Pisanie by Seiji Koga on Pią 13 Maj 2016, 19:57

- No, juuuż. I w przeciwieństwie do ciebie, nie ubieram się długo. Serio, jak ty znajdziesz dziewczynę, która zaakceptuje, że stroisz się dłużej od niej to ja nie wiem.
Już dawno przestał zwracać uwagę na zaczepki brata, przynajmniej te w domu. Tutaj czuł się swobodnie i, póki awantura nie była na poważnie, nie przeszkadzała mu. Jedynie tych poważnych szczerze i z całego serca nienawidził. Tej napiętej atmosfery i złości dookoła. Non stop.
Nie ważne z resztą. Naciągnął na siebie dopasowane, czarne spodnie i koszulkę brata. Pożyczył przedwczoraj, ale przecież nie odda niewypranej, a brudna też jeszcze nie jest! Poza tym jej kolor bardziej mu pasuje, jest przyjemnie jasna, taka wiosenna!
W końcu wyszedł z pokoju i od razu ruszył na schody.
- Zabrałeś pieniądze?
Upewnił się tylko. Lubił zakupy z bratem. Czy ten je lubi, czy nie to już nie ważne. On po prostu lubił towarzystwo brata.
W końcu udało im się wyjść z domu. W samochodzie Seiji oparł się o drzwiczki, nie mogąc oprzeć się przed zerkaniem na starszego brata. Nie umiałby tego określić, ale coś go kręciło w prowadzeniu auta, lubił patrzeć na kierowców. Chyba na swojego brata w tej roli najbardziej. Dopiero, kiedy ten wyczuwał jego spojrzenie, Koga starał się skupić wzrok na widokach dookoła.

zt x 2 <3 Centrum handlowe

Powrót do góry Go down

Re: (nie)Spokojny domek państwa Koga.

Pisanie by Kojiro Koga on Sob 21 Maj 2016, 18:32

-Weź się za naukę, a nie za wyrywanie MOICH dziewczyn. -burknął jeszcze kończąc temat. W pizzerii wybrał tradycyjnie pizzę hawajską i zapłacił za całość. W końcu to on miał przy sobie pieniądze rodziców.
Podczas drogi powrotnej do domu dostał sms, ale odczytał go dopiero po tym jak zaparkował na podjeździe.
-Cudownie.-prychnął w telefon chowając go do kieszeni.
-Dawno się z ojcem nie widzieliśmy dłużej jak pół godziny, no nie? W przyszłości nawet na pół godziny nie będziemy mogli liczyć, bo ojczulka chcą ordynatorem zrobić... Ale nie przejmuj się, postawił uśmieszek na końcu smsa, więc pewnie nam kieszonkowe podniesie. Następnym razem jak Ci dętka w rowerze pójdzie nie będziesz musiał iść do ojca prosić, żeby i tak Cię do mnie odesłał, bo od razu będzie Cię na serwis stać.-stwierdził ironicznie. Najwyraźniej nie był zadowolony z awansu ojca. Nie trudno było się też domyślić, że jeśli ojciec będzie spędzał więcej czasu w pracy, to matka początkowo będzie wracać do domu i próbować spędzać czas z synami, ale po dwóch tygodniach sie znudzi i zacznie brać jeszcze więcej nadgodzin. Już to przerabiali.
Po wejściu do domu zsunął buty z nóg przydeptując palcami pięty. Zwykle tego nie robił, bo miał to w nawyku gdy był małym dzieckiem, a matka zawsze się darła, że niszczy tak buty. Teraz przydeptywał pięty chyba nieświadomie próbując zrobić rodzicom na złość. Zostawił pizzę w salonie na ławie.
-Zasłoń rolety, przynieś colę z lodówki i jakieś poduszki, koc czy coś.... no zrób, żeby się wygodnie oglądało, ja idę po laptopa i filmy. Jakbyś nie najadł się pizzą to w brytfannie mam schowany popcorn.-wydawał polecenia. Od zawsze z resztą tak robił w stosunku do brata, innych mógł o coś prosić i nie miał z tym problemu. Seijiemu zawsze kazał coś zrobić, po prostu wymagając. Jeśli Seiji nie słuchał kończyło się groźbami, awanturami i bójką. Dziś Kojiro był z resztą wyjątkowo miły proponując, że podzieli się swoim popcornem, który był upchnięty w brytfannę (bo tam nikt nie zagląda, no chyba, ze przed świętami) i schowany właśnie przed najmłodszym Kogą.

Powrót do góry Go down

Re: (nie)Spokojny domek państwa Koga.

Pisanie by Seiji Koga on Sob 21 Maj 2016, 19:38

Seiji zerknął na brata. Nie miał już pięciu lat i czuł, że nie powinien tak się martwić, ale czuł się źle, kiedy rodzice dostawali więcej i więcej godzin. Nie raz myślał, że to z nim jest coś nie tak i przez to nie chcą z nim spędzać czasu, z czasem po prostu przywykł, że jest jak jest i jedynie od czasu do czasu tracił przez to humor, nie raz zazdroszcząc kolegom narzekającym na swoje rodziny. Teraz jednak jakoś bardziej przejął się humorem brata. Jakoś do tej pory nie sądził, że ten tak się nadal przejmuje.
- Nie będziesz miał problemu ze spraszaniem ludzi do siebie.
Podsumował, faktycznie zaciągając rolety. Czuł, że tak będzie, choć wcale nie ciągnęło go do imprez brata. Jak na introwertyka przystało, nie kusił go tłum spitych, obcych ludzi, z którym musiałby siedzieć, albo udawać, że nie istnieje w swoim pokoju. Pewnie z resztą wybrałby drugą opcję, popisałby na laptopie swoje pedalskie opowiadania, pooglądałby jakiś głupi film, może nawet by się pouczył.
Raz na jakiś czas zdarzało mu się wyjść z bratem, ale to raczej z szoku, że był zaproszony. Nie często i jeszcze mniej często się zgadzał. Choć kilka razy mu się całkiem podobało.
Poszedł do swojego pokoju po poduszki, bo miał olbrzymie i kochał je całym sercem. Wziął też popcorn do miski, przysunął pizzę. Na koniec poszedł się przebrać w rzeczy do spania - bokserki i luźną koszulkę. I tak pewnie uśnie przy którymś filmie.
- Może, gdybym ich posłuchał z tymi głupimi studiami, chętniej by przychodzili do domu. O tym chętnie rozmawiają. - sam nie wiedział, czemu powiedział to głośno, jak zobaczył brata. Zaraz jednak wzruszył ramionami, nie chcąc słyszeć, jak ten się z niego nabija.
- Nie ważne. Odpalaj coś, a ja zaopiekuję się pizzą. - dodał, otwierając pięknie pachnące opakowanie.

Powrót do góry Go down

Re: (nie)Spokojny domek państwa Koga.

Pisanie by Kojiro Koga on Nie 22 Maj 2016, 00:03

-Jedyna zaleta. Muszę zagadać kumpli i w najbliższy wolny weekend zorganizować jakąś domówkę. Chociaż tyle dobrego. -podchwycił. W sumie tak czy inaczej organizował od czasu do czasu imprezy, ale może chociaż spróbuje sam siebie oszukiwać, że coś dobrego jednak z tego awansu wyniknie. No i może Sayuki albo Namie zgodzi się zostac na noc, w jego pokoju, sam na sam? Przydałoby się. Zawsze kiedy jest wściekły zaraz po tym jak mu przejdzie robi się napalony.
-Ty tak serio z tymi studiami? Do reszty Cię powaliło? Tak bardzo Ci tatuś imponuje, że chcesz być w przyszłości jak on? Woda sodowa im do głowy uderza. Myślą że jak medycynę skończyli to są lepsi. Więcej ich w domu nie ma jak są i tylko kasą szastają na odczepnego jakby kasa wszystko załatwić mogła. Gdyby matka teraz zaciążyła to dzieciak nie wiedziałby jak ojciec wygląda. Chcesz tak w przyszłości? Żona, dziecko w domu, a Ty w szpitalu 14 na dobę, bo kasa? To już patologia, daj spokój i olej te ich durne studia medyczne... Z resztą gdybyś poszedł na medycynę wcale nie byłoby lepiej. Też siedzieliby w szpitalu, tylko jeszcze Ciebie do tego namawiali.
Podłączył laptopa kablem pod pokażnych rozmiarów telewizor, zabrał bratu poduchę i włączył film. Sięgnął po kawałek swojej pizzy, zwinął go w rulon zaczynając od ostrego czubka i zaczął jeść.
Podczas filmu trochę się zrelaksował. Wciągnął pizzę, popijając ją od czasu do czasu colą. Na popcorn już nie było miejsca, więc tylko zwinął bratu poduszkę, podłożył ją sobie pod głowę i położył się na kanapie. A że miejsca było niewiele, a na kanapie również siedział Seiji, to Kojiro bez krępacji przełożył nogi przez jego kolana tak, że łydki leżały na udach brata, a stopy wisiały na brzegu kanapy.
Jakkolwiek by się z bratem nie sprzeczał i nie żarł lubił takie chwile spokoju. Taką niezobowiązującą, zwyczajną bliskość też. Może nawet nieco bardziej niż powinien. Czasem łapał się na tym, że specjalnie szukał kontaktu z Seijim, ale nie zaprzątał tym sobie jakoś specjalnie głowy. W końcu to tylko brat.

Powrót do góry Go down

Re: (nie)Spokojny domek państwa Koga.

Pisanie by Seiji Koga on Nie 22 Maj 2016, 09:42

Skinął tylko głową. Dziwny niepokój pozostał, jednak wiedział, że brat najpewniej ma rację i, cokolwiek by zrobił, i tak nie poprawiłby tej relacji. Po prostu oglądał film. Magicznym sposobem znalazł miejsce i na popcorn. Zwykle nie jadł jakoś nadprzeciętnie wiele, ale zawsze kiedy się denerwował, lub stresował, robił się studnią bez dna. Plus popcorn uzależnia. Zaraz zacznie jęczeć, że już nie może, a jego ręka i tak będzie wciskała więcej do buzi!
Rozleniwiony też chciał się położyć, ale oczywiście Koji zajął całą kanapę.
- Jak ty to robisz, że ciebie tak dużo? - burknął, kładąc się między bratem, a oparciem, więc połowicznie praktycznie na bracie. Rękami oparł się o jego ramię, a na nich ułożył twarz. No, w takim stanie lepiej półwygodnie leżeć, niż jakkolwiek siedzieć!
Chciał już stwierdzić, że film jest raczej średni, ale nie odzywał się. Fajnie mu się leżało. Przyjemnie. Mimo nie do końca wygodnej pozycji. Pociągnął koc trochę na siebie, żeby zakryć ich obu i przymknął oczy.

Powrót do góry Go down

Re: (nie)Spokojny domek państwa Koga.

Pisanie by Kojiro Koga on Nie 22 Maj 2016, 10:13

Leżało mu się całkiem dobrze, dopóki Seiji nie postanowił też się położyć. Nie mógł wyjść z podziwu jak w ogóle wcisnął się barkiem pomiędzy niego a oparcie kanapy. Kanapa była wbrew pozorom dość mało pojemna. W prawdzie zajmowała ćwierć salonu i z pozoru była ogromna, ale powierzchni użytkowej było tylko tyle by usiąść. Cała reszta to oparcia. Kanapy w domach jego znajomych zwykle były rozkładane i mogły posłużyć do spania. Ta ich się do tego nie nadawała, bo zamiast pomyśleć praktycznie mamusia musiała poszaleć z trendami i wybrać drogą, niemalże luksusową skórzaną kanapę żywcem wyjętą z zeszłorocznego katalogu nowości.
-Gdybyś naciągnął na te swoje kości trochę mięśni to też byłoby Cię więcej.
Ciekawe, czy gdyby było mnie mniej leżałby sobie na mnie tak spokojnie, gdyby te jego kości się w moje wgniatały.
-pomyślał, ale już nie komentował tego na głos. Leżał spokojnie. Młody nie był wcale aż tak kościsty, był w sumie w porządku. Mógłby tego ciała mieć trochę więcej, ale z drugiej strony kiedy był takiej drobnej budowy Kojiro jakoś bardziej czuł się jak starszy brat. Bo Seiji wyglądał na młodszego i bardziej bezbronnego.
Ciało brata przyjemnie grzało i pachniało czymś ładnym, o dziwo nie jego własnymi perfumami, więc Kojiro nie narzekał.
-Serio? Licealista? Przecież w komiksie spiderman był studentem, starszym i już pracującym. Co ten reżyser ćpał?-skomentował pojawienie się nowego superbohatera na ekranie. Pomimo narzekania, zaraz jednak był rozbawiony nową postacią i śmiał się cicho. Na tyle cicho, że gdyby Seiji nie leżał na nim, nie słyszałby tego. Teraz mógł wyczuć drżenie jego klatki piersiowej.
-Okej, cokolwiek ćpał, dobre to było. -dodał po chwili ciszej. Później zamilkł na dłuższą chwilę, ale w trakcie filmu jeszcze parę razu rzucał komentarza odnośnie fabuły. Z przyzwyczajenia robił to cicho, jak gdyby byli w kinie i nie chciał przeszkadzać innym. Nawet przez myśl mu nie przeszło, że leżenie tak blisko siebie i mówienie cichutko, niemalże szeptem stwarza nieco intymną atmosferę. W końcu byli braćmi, bracia robią takie rzeczy i nie ma w tym nic dwuznacznego, prawda?

Powrót do góry Go down

Re: (nie)Spokojny domek państwa Koga.

Pisanie by Seiji Koga on Nie 22 Maj 2016, 10:32

Ciche przyglądanie się Kojiro było zdecydowanie ciekawsze, niż film. Jego rozbawienie nadpobudliwym pająkiem, czy ciche komentarze, na które odpowiadał również bardzo cicho. Seiji bardzo lubił spędzać z nim czas. W jakiś sposób go podziwiał - starszy, przystojny, dobrze zbudowany, lubiany, studiuje coś, czego on sam nigdy by umysłem nie objął. I opiekuje się nim nawet, jeśli bywa przy tym strasznym palantem. Ale zawsze można na niego liczyć.
Pod koniec filmu już trochę przysypiał, na wszelkie walki patrząc raczej obojętnie, mimo to kiedy na ekranie pojawiły się napisy końcowe, nie miał ochoty zbierać się do siebie.
- Co teraz? - spytał nadal cicho, już raczej nieświadomie nie chcąc zburzyć przyjemnej atmosfery, niż z jakichkolwiek praktycznych pobudek. Jeśli brat go spławi, pójdzie do swojej strefy alienacji i popisze, albo sam zobaczy jakiś film, jednak póki co nie miał ochoty się odsuwać. Raczej chętnie przysnąłby tu, tak jak teraz leży, na jedynej części rodziny, która od czasu do czasu ma dla niego czas.
Przezornie nastawił sobie budzik na kolejny dzień, żeby choć raz nie zaspać na chemię i odłożył telefon na stolik.

Powrót do góry Go down

Re: (nie)Spokojny domek państwa Koga.

Pisanie by Kojiro Koga on Nie 22 Maj 2016, 10:57

-Teraz? Teraz hmm...-zawiesił głos i powoli wysunął rękę spod ciała brata, wyciągnął ją nad głowę i przeciągnął się.
-Chcesz oglądać coś jeszcze, czy zbieramy się do spania? Szczerze mówiąc Ty masz jutro szkołę, ja mam rano kendo, a później zajęcia. Dobrze by było się wyspać. Jak by nie patrzeć, czwartek to jeszcze nie weekend... W ogóle lekcje na jutro masz już odrobione i materiał z ostatnich zajęć ogarnięty?-zapytał, przy ostatnim zdaniu podnosząc odrobinę ton. Skoro rodzice młodego do nauki nie gonią, to może on trochę ich wyręczy.
Tryb zrzędy nie wyłączył mu się już do wieczora. Najpierw nagonił brata, żeby mu pomógł posprzątać w salonie po oglądaniu filmów, później dwa razy przyszedł do jego pokoju najpierw, żeby zapytać, czy na pewno ma zrobione lekcje, a później by sprawdzić, czy się wykąpał przed snem i upomnieć, żeby nie siedział do późna nad laptopem. Ostatecznie poszedł spać.

Rano właściwie się nie widzieli, Kojiro wstał wcześnie, by pobiegać, około szóstej narobił trochę hałasu wracając do domu i biorąc prysznic, na zajęcia Kendo wyszedł zanim Seiji zdążył się ogarnąć i wyjść z domu.

Kiedy młodszy Koga wrócił do domu po szkole brata też nie było na miejscu. W domu za to zaszły spore zmiany. Prawie wszystkie wartościowe przedmioty zostały wyniesione do sypialni rodziców i zamknięte na klucz, meble poprzestawiano pod ściany, kanapę i fotele nakryto narzutami. W salonie pojawiły się głośniki z pokoju Kojiro, trochę plastikowych kubków i miski na przekąski, a w kuchni na blatach stały torby z zakupami. Na stole leżał list i kolejna torba, w której znalazły się słuchawki Kojiro (naprawdę dobre słuchawki, na które długo odkładał pieniądze. Poza tym, że miały dobrą jakość dźwięku, to świetnie wyciszały też dźwięki z zewnątrz), paczka jednorazowych stoperów, paczka ulubionych ciastek Seijiego i żelków. Był też list i klucz.
"Seiji!
Rodzice nie wracają na weekend. Wieczorem robię małą imprezę na około 20-30 osób. Wpadniemy około siedemnastej. Ani słowa staruszkom. Zabierz klucz od sypialni rodziców do siebie, bo ja jak trochę wypiję mogę go zgubić albo ją otworzyć, a to się skończy źle. Jeśli obiecasz, że nie będziesz wyrywać moich dziewczyn, to możesz do nas wpaść na trochę. (pewnie i tak będziesz siedzieć u siebie, ale gdybyś sie nudził, to serio, wbijaj).
W lodówce masz chińszczyznę, odgrzej sobie."

Powrót do góry Go down

Re: (nie)Spokojny domek państwa Koga.

Pisanie by Seiji Koga on Nie 22 Maj 2016, 11:33

20-30 osób. W tym domu. Mała impreza.
Seiji burknął pod nosem, ale zabrał zarówno słodycze, jak i wszystkie pozostałe "fanty" i zaniósł do pokoju.
Masa nawalonych ludzi, ich wrzaski i głośna muzyka. Nie potrafił właściwie wyjaśnić, co mu nie odpowiada - ludzie do jego pokoju wchodzić nie będą, nie on będzie po tym sprzątał. Stopery może nie są najwygodniejszą opcją na świecie, ale też nie aż takim dramatem, żeby się wściekać.
A może to tylko rozdrażnienie wywołane kolejną pałą z chemii?
Faktycznie odgrzał sobie jedzenie i odpalił laptopa, jednocześnie pisząc na telefonie z kolegą i marudząc na wielką i wszechogarniającą niesprawiedliwość losu.

Przed siedemnastą odrobił większość lekcji - zazwyczaj robił to w piątek, chcąc mieć wolny weekend i nawet otworzył zeszyt na "plany". Zanim zaczyna pisać opowiadanie (te, które pisze sam), zwykle najpierw rozpisuje co ma się w nim dziać i, jak ma się skończyć, w punktach i to planowanie zawsze zajmuje mu masę czasu. Nad tym też zeszytem siedział dość długo - aż nie usłyszał, że na dole włącza się muzyka.
Póki co mu nie przeszkadzała, więc przerzucił się na laptopa, odpalił film, zaczął pisać na forum. Problem się zrobił, kiedy uświadomił sobie, że nie zaopatrzył się w żadne picie. Była już dwudziesta pierwsza, więc pewnie wszyscy goście już obecni, choć jeszcze niezbyt spici. Pewnie stoją w mniejszych grupkach, wydurniają się i rozmawiają.
Zszedł więc na dół tak, jak siedział w dresach, nie zamierzając się przebierać, żeby poruszać się po własnym domu. Przemknął do kuchni, witając się machnięciem z ludźmi dookoła, i z bratem, jak zwykle w centrum uwagi, zgarnął colę z lodówki i wrócił.
Ot, skończył się jego udział w imprezie. Tłumy nie są dla Seijiro. Nołlajfowanie - jest.
Siedział tak nad laptopem do późnej nocy, aż w końcu usnął, ledwie pamiętając, żeby go odłożyć.

Powrót do góry Go down

Re: (nie)Spokojny domek państwa Koga.

Pisanie by Kojiro Koga on Nie 22 Maj 2016, 12:27

Początkowo wszystko było dobrze. Impreza była całkiem udana. Jeden z kumpli Kojiro poinformował gości, że 'piją, by uczcić awans pana Koga', co goście szybko podchwycili i co chwilę wznosili toast "za pana Koga" co najmniej jak gdyby dostał nie awans, a przynajmniej nobla. Kojiro to nieźle bawiło.
W chwili kiedy Seiji zszedł na dół Kojiro na środku kołysał się na środku salonu z całkiem ładną dziewczyną z farbowanymi na jasny brąz włosami. Stał blisko za nią, obejmując ją za biodra i mówiąc jej coś cicho na ucho, na co ta reagowała śmiechem. Ledwie zorientował się, że Seiji pojawił się na dole, zdążył mu puścić oczko i posłać uśmiech. Miał 'po tej piosence' zabrać Sayuki do Seijiego i go przedstawić, a później przedstawić go jeszcze kilku osobom, żeby młody mógł złapać z nimi jakiś kontakt. Niestety ten uciekł do swojego pokoju nim piosenka zdążyła się skończyć.
Nie wszystko poszło po myśli Kojiro. Spędził cały wieczór z Sayuki, ale kiedy już zabrał ją do swojego pokoju i zaczął prowadzić sprawy w jednym kierunku, wszystko się spieprzyło. W chwili kiedy już miał ją w samej bieliźnie i był naprawdę nieźle nakręcony dziewczyna poinformowała go, że moga się trochę poprzytulać i popieścić, ale z seksu nic nie będzie, bo ma okres. Kojiro był wściekły. Gdyby wiedział o tym wcześniej. zabrałby się za Namie. Nie odmówił drobnej rekompensaty ze strony Sayuki, ale później jakoś stracił nastrój. Szczególnie, kiedy zeszli na dół, a Allen poprosił go o klucz do jego pokoju, by zabrać tam Namie. Nie odmówił kumplowi, ale był dość mocno nie w nastroju. Wypił jeszcze kilka piw, część ludzi zdążyła się zwinąć, zostały raczej te zaufane. Stwierdził, że ma dość i idzie spać. Na górze się zorientował, że jego pokój jest wciąż zajęty i dochodzące z niego dźwięki sugerowały, że para w środku jest zajęta sobą w najlepsze i jeszcze długo pokoju nie opuszczą. Wysłał Allenowi sms, że za to przerabianie całej kamasutry na jego łóżku i pozbawianie go noclegu jutro zostaje i pomaga sprzątać.
Zaraz też zaczął się dobijać do pokoju młodszego brata. Po chwili przestał stwierdzając, że przecież trzeba się wykąpać. Umycie zębów i błyskawiczny prysznic zajęły mu ponad dwadzieścia minut, ale zaraz po tym stanął przed drzwiami brata, w samych bokserkach i ze śladami pasty do zębów w okolicy pępka. Znów zaczął się dobijać do drzwi wołając "Seiji, otwórz", "braciszku, litości" i coś jeszcze. Kiedy w końcu zaspany brat otworzył drzwi zaczął się tłumaczyć:
-Sayuki ma okres.  dała sie przelizać i udawała dostępną a później nie bo okres. A Namie nie przerucham bo pieprzy się z Allenem u mnie w pokoju. -żalił się, jakby to był naprawdę najpoważniejsze problemy w jego życiu.
-www moim pokoju pieprzy się, się pieprzą i nie mam gdzie spać a Ty masz duże łóżko i nikt się w nim nie pieprzy. -próbował zrobić minę szczeniaka, ale biorąc pod uwagę, że choć może nie był zalany w trupa, to nieźle wstawiony, przez co wyszło mu to komicznie. Z resztą kiedy był taki półnagi, z rozwichrzonymi włosami i lekko zaczerwienionymi policzkami, mina szczeniaczka do niego nie pasowała. Nawet ta pasta do zębów na brzuchu nie psuła jakoś drastycznie tego obrazu, a może nawet te białe plamy były odrobinę sugestywne?

Powrót do góry Go down

Re: (nie)Spokojny domek państwa Koga.

Pisanie by Seiji Koga on Nie 22 Maj 2016, 13:00

Wiedział, że lepiej zamknąć się na klucz w myśl zasady "kto na imprezie śpi pod kluczem, nie budzi się obok pieprzącej się nawalonej pary". Co prawda nigdy nic takiego się nie stało, ale przezorny zawsze ubezpieczony. Kiedy zbudziło go pukanie, z początku kompletnie je ignorował uznając, że pewnie ktoś pomylił jego drzwi z drzwiami do łazienki, albo cholera wie, co innego. Głos Kojiro trzeba przyznać, bardzo go zdziwił.
Podniósł się i otworzył, patrząc na pijanego brata z lekkim rozbawieniem. Oto jego dorosły i dojrzały starszy brat, który nie ma gdzie spać. Biedactwo.
- Jesteście zwierzętami. - podsumował tylko na wpół rozbawiony, na wpół obrzydzony takim wymienianiem się dziewczynami i zabawianiem z jakąkolwiek.
Za bratem znowu zamknął drzwi i klucz zostawił w drzwiach. Jego wpuści, ale nikogo więcej.
- I ja śpię od okna. - oznajmił, włażąc do dużego łóżka od strony okna i szerokiego parapetu. Przez chwilę patrzył na uroczo i nieporadnie gramolącego się Kojiro. Uśmiechał się lekko i aż miał ochotę go objąć, czego rzecz jasna nie robił. Po prostu przymknął oczy i usnął.

Powrót do góry Go down

Re: (nie)Spokojny domek państwa Koga.

Pisanie by Kojiro Koga on Nie 22 Maj 2016, 13:41

-Ludzie są zwierzętami. homo sapiens sapiens sapiens...homo. właśnie! może powinienem zostać homo. Przynajmniej nie słyszałbym wymówek o okresie. -stwierdził i wgramolił się do łóżka, ale podekscytowany nowym pomysłem nie bardzo mógł zasnąć.
-W sumie raz całowałem się z Allenem i było fajnie. Taki facet jak jest szczupły i ma te.. nogi długie to tez jest całkiem sexy, byle nie był totalną ciotą. Bez kitu, chyba zostanę homo. -burczał jeszcze pod nosem, najwyraźniej do siebie. Po pijaku miał nawyk mówienia do siebie, co Seiji na pewno już parę razy zauważył.
-Spać. Kurwa, ale będę mieć jutro kaca. Jak ten dupek Aleen sie z rana zwinie to w życiu go wiecej nie za zaprosze i za miesiąc wkrece ze Namie zaciążyła. albo że ma hiv. dupek. spać, bo kac.-mamrotał ledwie zrozumiale. Mimo wszystko po paru minutach się uspokoił i najwyraźniej zasnął. Przez sen przysunął się bliżej niego, objął ciasno i przytulił na łyżeczkę drażniąc ciepłym oddechem jego kark. Wciąż odrobinę śmierdział alkoholem, ale szybki prysznic i mycie zębów znacznie pomogło.
Rano oczywiście spał dłużej od Seijiego, najwyraźniej nie zamierzając wstawać i jednocześnie nie pozwalając wstać bratu, bo wciąż trzymał go mocno w objęciach. To Kendo chyba naprawdę dobrze na niego działało, skoro miał tyle siły nawet przez sen.

Powrót do góry Go down

Re: (nie)Spokojny domek państwa Koga.

Pisanie by Seiji Koga on Nie 22 Maj 2016, 13:53

Seiji długo nie mógł usnąć. Słowa brata lekko nim wstrząsnęły, bo zwykle faceci absolutnie hetero unikają jakiegokolwiek dotyku drugiego faceta. A pocałunek? Może jego brat na prawdę jest chociaż bi? To by... było dziwne. Sam nie wiedział, czemu tak mocno to nim wstrząsnęło, ale lżej mu było myśleć, że nie jest jedynym "dziwnym".
Do tego jego ramiona i ciepły oddech rozpraszały chłopaka. Wywoływały przyjemne dreszcze nawet mimo zapachu alkoholu.
Usnął późno, a zbudził się koło dziewiątej. Nadal jednak nie mógł wstać, a czuł się co najmniej dziwnie.
- Kojiro... - odezwał się i uszczypnął brata w rękę, chcąc go zbudzić. Miło się leżało, ale nie wyobrażał sobie spędzić tak najbliższych czterech godzin.
- Wstawaj, masz cały dom do posprzątania. - burknął, choć sam nie poruszał się szczególnie mocno. - W akcie łaski mogę zrobić ci dobre śniadanie.

Powrót do góry Go down

Re: (nie)Spokojny domek państwa Koga.

Pisanie by Kojiro Koga on Nie 22 Maj 2016, 15:16

Głowa mu pękała i był naprawdę wdzięczny bratu, że na niego nie krzyczał tylko mówił w miarę przyzwoitym tonem głosu. Mimo wszystko jęknął przeciągle odsuwając się od niego.
-Mam całą sobotę i niedzielę na posprzątanie i ogarnięcie szkód.-burknął, ale słysząc propozycję od razu zmienił ton głosu.
-Serio? Seiji, jesteś aniołem! -ożywił się, ale zaraz skrzywił na brzmienie własnego głosu. Ja się trochę ogarnę, sprawdzę co się u mnie dzieje i zaraz zejdę, zjemy razem, a później poogarniam trochę. Mam nadzieję, że nie ma tragedii.[/b] -powiedział. Przez chwilę jeszcze leżał zbierając siły, po czym usiadł i powoli wstał. W pierwszej kolejności sięgnął po picie, które Seiji przyniósł tu wczoraj i wypił sporą jego część. Później poszedł do swojego pokoju niespecjalnie przejmując się śpiącą tam parą. Potrzebował ubrań z szafy. Obudził ich i kazał się ogarnąć, a później zdjąć pościel z łóżka i zanieść do prania. Łaskawie tez poinformował, że woda jest w butelkach pod łóżkiem.
Ubrał koszulkę i szorty, umył twarz i przeczesał włosy, później zszedł na dół, by ocenić straty.
Podłoga wyglądała gorzej niż na stacji metra. Cała brudna i klejąca od rozlanej coli, wszędzie resztki jedzenia. Podszedł do otwartego okna by ze skrzywieniem stwierdzić, że ktoś przez nie wczoraj wymiotował. W sumie z dwojga złego lepiej przez okno, niż w domu. Parapet i ściana czyste, oberwało się tylko kwiatkom na zewnątrz, które trzeba będzie porządnie podlać, żeby to wszystko z nich spłukać. W salonie było parę brudnych szklanek i kubków, mimo, że prosił by używać jednorazowych. W kącie było jakieś stłuczone szkło, prawdopodobnie butelka, albo szklanka. Telewizor wisiał na ścianie i wyglądał na nieruszony. Jeden z głośników był przewrócony, ale nie wyglądał na uszkodzony. Sypialna rodziców wciąż była zamknięta. Szczęście, że Seiji miał klucz, bo Kojiro pozbawiony swojego pokoju skierowałby się pewnie tam, gdyby miał mógł. Obszedł dom na razie niczego nie sprzątając i stwierdził, że nie jest źle. Dwie-trzy godziny sprzątania i będzie ok. Straty niewielkie, połamana miska i pęknięta gliniana doniczka z kwiatkiem. Braku miski nie zauważą, a identyczną doniczkę kupi w dowolnym ogrodniczym. Kumple dobrze się spisali pilnując, by goście nie narobili większych szkód. Take spał na kanapie w salonie z nabazgranymi szminką genitaliami na policzkach i czole. Wczoraj obiecał, że zostanie by pomóc ze sprzątaniem. Mając Takeshiego i Allena do pomocy pójdzie jeszcze szybciej.
Na razie nie budził kolegi, tylko poszedł do kuchni, gdzie już był Seiji.
-Nie jest tak źle. Ogarniemy to dzisiaj. W sumie impreza się udała, szkoda tylko, że z Sayuki mi nie wyszło. -oznajmił wyciągając z szafki jakiś proszek z elektrolitami na kaca i rozpuszczając go po chwili w wodzie. Nadal czuł się nienajlepiej. Wyglądał z resztą jakby nie spał od kilku dni.
-Z Tobą wszystko ok? W sensie nikt Ci niczego nie zniszczył, nie dokuczał, nie przeszkadzał za bardzo? Ja Ci czegoś nie nagadałem albo nie byłem nieznośny?-zapytał spokojnie by zaraz wypić przygotowany przed chwilą płyn. Był całkiem miły, ale jak mógłby być niemiły w sytuacji kiedy Seiji nie narzekał na imprezę, nie doniósł rodzicom i jeszcze był na tyle kochany, by zaoferować śniadanie?

Powrót do góry Go down

Re: (nie)Spokojny domek państwa Koga.

Pisanie by Seiji Koga on Nie 22 Maj 2016, 15:50

- Tak już działają ich organizmy, że nie da się ich pieprzyć kiedykolwiek. Genetyka. Choć może co na to z czasem wymyślą. Słyszałem nawet o jakichś badaniach, które sugerują, że kobieta też jest człowiekiem, zgadłbyś?
Uśmiechnął się pod nosem. Kwestię tego, czy się da pominął, bo nie wydawała mu się w żaden sposób przyjemna i zdecydowanie nie miał ochoty rozmawiać o takich rzeczach przy jedzeniu. Podsmażał boczek latami nie swojej praktyki nauczony, że wyjałowiony alkoholem organizm potrzebuje dużo jedzenia. Najlepiej tłustego i sytego.
- Oznajmiłeś tylko, że zostajesz gejem. - stwierdził ciekaw jak na własne postanowienie na trzeźwo zareaguje brat. Wbił na boczek kilka jajek i wrzucił chleb do tostera.
Wyjął nawet pomarańcze i zaczął obierać, żeby wrzucić do eleganckiej sokowirówki, jaka stała w ich kuchni wykorzystywana chyba tylko przez Seijiego.
Zaraz wyłączył ogień pod patelnią i w kilka minut podał do stołu solidne śniadanie.
- Jakieś plany na resztę weekendu? - spytał. Sam powinien uczyć się chemii. Co z tego wyjdzie... cóż, zobaczy.

Powrót do góry Go down

Re: (nie)Spokojny domek państwa Koga.

Pisanie by Kojiro Koga on Nie 22 Maj 2016, 16:30

-Łapię. Tylko miło by było gdyby informowały o problemach z genetyką trochę wcześniej niż kiedy człowiek jest już na maxa nakręcony. Z resztą mniejsza. Nie czuję się na siłach żeby spowiadać Ci się ze swojego życia seksualnego. Za młody na to jesteś. -stwierdził zupełnie zapominając o tym, że on w wieku Seijiego już uprawiał seks. Ale Seiji to Seiji, nadal był jego małym grzecznym bratem, który zapewne w życiu się nawet nie całował. W końcu miał jeszcze na to czas.
Nie miał pewności czy pod wpływem zapachu jedzenia bardziej jest głodny, czy bardziej jest mu niedobrze, ale stwierdził, ze trzeba być twardym i jeść, bo się nie ogarnie.
-A, pamiętam, ze coś takiego było. Trochę za dużo powiedziane, że gejem. Żadne tam tęczowe parady i te sprawy. Po prostu jakiś czas temu trochę eksperymentowałem i wczoraj mi przyszło do głowy żeby do tego wrócić. Szczerze mówiąc ja tam nic do homo nie mam. Ludzie tym się różnią od zwierząt że się w pary łączą i seks uprawiają dla samego bycia razem a nie reprodukcji, wiec nic w tym złego nie ma. Tylko całe te dramaty tęczowych i w ogóle. Jakby się matka dowiedziała to też byłby dramat bo wnuki i te sprawy. Trzymanie się lasek jest wygodniejsze. Człowiek ma spokój... no z otoczeniem, bo z laskami wytrzymać czasami jest ciężko. i tak źle i tak niedobrze... poza tym nie dam Ci tej satysfakcji dogryzania mi, że brat pedał. -rozgadał się jedząc śniadanie. Nie miał pojęcia jakie jest podejście do sprawy Seijiego, czekał na to, czy on również się wypowie. Chętnie spróbowałby z facetami, ale rzeczywiście obawiał się co z tego wyniknie

Powrót do góry Go down

Re: (nie)Spokojny domek państwa Koga.

Pisanie by Seiji Koga on Nie 22 Maj 2016, 17:02

Uśmiechnął się z rozbawieniem na to całe "za młody". Może i nie miał żadnego doświadczenia, ale dobrze wiedział, jaki był starszy brat w jego wieku. Nie komentował tego jednak, tylko jadł spokojnie.
- Czyli jesteś bi?
Dociekał. Nie spodziewałby się tego nigdy w życiu. Jego duży i silny brat, człowiek-ideał, którego wszyscy lubią? Z resztą, pewnie to nic takiego. Łatwiej mu będzie żyć z kobietami. Choć dobrze Seijiemu było usłyszeć, że wbrew wszelkim pozorom Kojiro jest tolerancyjny.
- W paradach biorą udział świry, ostentacyjni idioci. Większość jest normalna, jak każdy inny człowiek. Tylko ci siedzą w domach, więc opinia publiczna wychodzi od tłumu. - dodał. Nie był pewien, czy chce się przed bratem przyznać do tego, że on sam zdecydowanie bardziej ogląda się za chłopakami.
- Matka by się nie dowiedziała, bo pewnie by miała ekstra dyżur, kiedy byś się wyprowadzał do faceta. - ugryzł tosta i bawił się resztą, jaka została mu w dłoni. Krępował go jakoś ten temat.

Powrót do góry Go down

Re: (nie)Spokojny domek państwa Koga.

Pisanie by Kojiro Koga on Wto 24 Maj 2016, 16:46

-Być może? Nie wiem, faceta jeszcze nie zaliczyłem. Trzeba to sprawdzić. Tak czy inaczej geja z siebie zrobić nie dam. Lubię laski. Poza tym, w sumie, trzeba naprawdę mieć jaja, żeby pozwolić komuś dobrać się do tyłka. Przecież to musi masakrycznie boleć. W życiu bym nie pozwolił żeby ktoś tak mnie... ugh.-aż się wzdrygnął.
-Z resztą o czym ja w ogóle pieprzę i dlaczego rozmawiamy na ten temat. Schlany byłem, schlanych ludzi się nie bierze na poważnie. Ludzi na kacu też nie do końca.-stwierdził, próbując się nieco wykręcić od tego, co właśnie powiedział. Skacowany był jakoś zbyt szczery. Szczególnie, kiedy Seiji zrobił mu śniadanie.
-Taaa, matka i jej dyżury. Gdyby mnie pociąg przetrącił i zginąłbym na miejscu nie miała by o tym pojęcia, gdyby jednak autobus i szlag mnie trafił dopiero w szpitalu, miałbym farta, bo gdyby mnie do niej na dyżur zawieźli, przynajmniej by wiedziała. Kochana mamusia. -stwierdził gorzko dojadając śniadanie, a później wrzucił naczynia do zmywarki. Nie chciał jeszcze opuszczać kuchni, sam w sumie nie wiedział dlaczego. Jakoś dobrze mu się dziś po prostu przebywało w pobliżu brata. Wyjął chleb i zrobił kilka prostych kanapek z serem, szynką i keczupem.
-Idę obudzić tych leni, nakarmić ich i zagonić do roboty. Trzeba posprzątać ten syf.-powiedział i wyszedł z kuchni.
Zgodnie z zapowiedzią niebawem razem z kolegami zabrał się za porządki. Było co sprzątać, ale we trójkę poszło im całkiem sprawnie. Dwie godziny i w mieszkaniu było względnie czysto, rzeczy wróciły na swoje miejsce, podłoga była umyta. Zapach alkoholu i papierosów mieszał się z zapachem liliowego płynu do podłóg, ale pootwierane na oścież okna powinny niebawem rozwiązać i ten problem. Koledzy Seijiego pojechali do siebie, a on wszedł do swojego pokoju i położył się na pustym łóżku. Na razie nie miał siły zakładać świeżej pościeli.
-Nee, Seiji!-zawołał cierpiętniczym głosem, pewien tego, ze brat go usłyszy przez ścianę.

Powrót do góry Go down

Re: (nie)Spokojny domek państwa Koga.

Pisanie by Seiji Koga on Sro 25 Maj 2016, 16:17

Dla Seijiego dzień był całkiem leniwy. Najpierw chwilę się pouczył, ale nie wytrzymał wiele nad książkami, jakoś zwyczajnie nie potrafił się skupić, więc uznając to za doskonałą wymówkę wziął swojego (już tęczowego) laptopa i rozsiadł się wygodnie przed laptopem. Jako, że nikogo nie było jeszcze na forum, zajął się przyjemnymi bzdurkami w stylu dobierania tapety na monitor i zmieniania kolorów ikonek, odpalił sobie przyjemną muzykę w tle i nawet nie zauważył, jak pierwsze godziny mu zleciały na absolutnym odmóżdżaniu. Kiedy na forum zjawili się ludzie, zabrał się za pisanie, jak zazwyczaj w wolnym czasie, nie zawracając sobie głowy sprzątającymi. Czasem wysłał smsa do kolegi, który przeżywał poważne stresy przed olimpiadą z historii. Seiji jako, że nigdy nie był z niczego wybitny nie znał tego problemu, ale rozumiał, że to stres jak przed sprawdzianem, tylko razy pięćdziesiąt, więc starał się być wsparciem.
U dołu słyszał czasem marudzenie, czasem ciche śmiechy (pewnie wspominki), czy po prostu odgłosy pracy. Nie brał udziału w imprezie, więc nie uważał, żeby jakoś szczególnie powinien im pomagać, i tak był bardzo miły!
Kiedy starszy Koga za to zaczął go wołać, czuł się już przyjemnie rozleniwiony. Nie bardzo chciało mu się w związku z tym podnosić, wyjął swój telefon (jeden z nowszych Huawei w niebieskiej "gumce" z ananasami), więc telefon i zadzwonił do brata.
- Nie jestem twoim psem, kochany braciszku. Co chcesz?
Przeciągnął się leniwie, dociskając telefon uchem do ramienia. Nie był zły, Kojiro zazwyczaj go wołał zamiast zajść, ale czasem musiał pomarudzić, żeby nie było. Bo jest młodszym bratem w końcu.

Powrót do góry Go down

Re: (nie)Spokojny domek państwa Koga.

Pisanie by Kojiro Koga on Sob 04 Cze 2016, 13:49

Spojrzał na dzwoniący telefon i westchnął ciężko. Jestem za ścianą, dupku. Dzwonienie na odległość pięciu metrów to idiotyzm.
-Nie chcesz być moim pieseczkiem? Jaka szkoda.. To może koteczkiem? Albo najlepiej LENIWCEM?-odpowiedział i rozłączył się. Był zmęczony po sprzątaniu, ale skoro nie przyjdzie góra do Mahometa, czy jak to było.. Z resztą odpoczynek jest dla słabych. Wstał więc z łózka i poszedł do pokoju brata. Zapukał przed wejściem, ale zrobił to w typowy dla siebie sposób - dwa szybkie stuknięcia w drzwi i wejście do środka bez czekania na 'proszę'. Zdążył zarejestrować, że Seiji znowu siedział na tajemniczym forum, które znowu zamknął kiedy tylko wszedł do pokoju.
Nie pierwszy raz Kojiro widział to znajome czekoladowobrązowe tło i kreskówkowy nagłówek przedstawiający górę i jakąś przytuloną parę stojącą gdzieś w oddali pod drzewem. Nigdy jednak nie miał okazji przyjrzeć się ani obrazkowi, ani stronie bliżej, bo Seiji zawsze błyskawicznie przełączał karty, opuszczał stronę, albo zamykał laptopa. Zachowywał się jakby go przyłapywano na oglądaniu porno, ale strona ewidentnie na porno nie wyglądała. Jakieś forum randkowe? A może to opowiadania erotyczne? Nie było sensu ruszać tematu, bo skoro Seiji się z tym tak kryje, na pewno nic nie powie. Niemniej strona była całkiem intrygująca i Kojiro był ciekaw co takiego Seiji robi w internecie.
Teraz jednak zupełnie zignorował fakt, że czekoladowobrązowe tło forum zastąpił ekran startowy przeglądarki. Bez pytania położył się na łóżku Seijiego i wyciągnął mrucząc z zadowoleniem.
-Chyba na dzisiaj też się do Ciebie wproszę. Wygodnie tu, a mi nie chce się zakładać nowej pościeli. -stwierdził, chociaż nie wyglądało na to, by mówił poważnie.
-Muszę jechać do centrum po nową doniczkę. Chcesz się zabrać? Albo może zrobię przy okazji zakupy i zrobimy jakiś dobry obiad dzisiaj? Zjadłbym coś domowego... Seiji, a może chciałoby Ci się coś dobrego zrobić? Tą śmieszną sałatkę co robiłeś w długi weekend, albo coś smażonego? hmmm? Proszę, Seijiii... -zaczął się przymilać robiąc minę głodnego szczeniaka. Nie miał pojęcia w jakim humorze jest dziś brat i czy da się uprosić, ale spróbować zawsze warto. Kojiro się jakoś do gotowania nie nadawał. Nie czuł się w kuchni i kompletnie mu to nie wychodziło. Seiji nie wyglądał na kogoś kto uwielbia gotować, ale miał miękkie serce. Jeśli się go ładnie uprosi, może się zgodzi.

Powrót do góry Go down

Re: (nie)Spokojny domek państwa Koga.

Pisanie by Seiji Koga on Sob 04 Cze 2016, 17:52

Denerwował go bezczelny sposób wchodzenia do jego pokoju - i chwilowy ścisk w sercu, kiedy trzeba było zamykać, lub minimalizować forum. Irytujące i stresujące.
- Dopóki nie nauczysz się czekać przed drzwiami na zaproszenie, nie licz na spanie w moim pokoju, śmierdzielu. - stwierdził i wyciągnął się, opierając mocno na krześle i rozpierając ręce. Zasiedział się dość mocno przez ten przyjemnie leniwy dzień.
Zawsze za to bawiło go, jak szybko brat potrafi zmienić całe swoje zachowanie. W jednej chwili na niego burczy, warczy i marudzi, jak na starszego brata przystało, a zaraz potem przymila i zachowuje jak dzieciak. Jakby w tej jednej głowie żyło kilka osób o kompletnie odmiennych charakterach.
- Mogę coś zrobić. Kurczak z cukinią i papryką? - zaproponował. Proste i szybkie. I z dużą ilością musztardy, za którą młodszy Koga bardzo przepadał.
Nie przeszkadzało mu nawet gotowanie, może nie była to jego pasja, ale domowy obiad zrobić potrafił. Tylko pod jednym warunkiem...
- [b]Rzecz jasna ty zmywasz.
- stwierdził, ale nie ruszył się sprzed laptopa. - I nie chce mi się ruszać, napiszę ci na kartce, czego trzeba, przynieś i zrobimy.
Dodał. Nie ciągnęło go do oglądania doniczek. Nawet, jeśli myślał o tym, żeby spędzić czas z bratem... czuł się zbyt rozleniwiony. Chętnie coś ugotuje później w jego towarzystwie.

Powrót do góry Go down

Re: (nie)Spokojny domek państwa Koga.

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach