Apartament Cornélio Rein'a 414, piętro numer 5

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Go down

Apartament Cornélio Rein'a 414, piętro numer 5

Pisanie by Cornélio Rein on Pon 26 Sty 2015, 17:59

Cornélio nigdy nie lubił przepychu, poza tym niespecjalnie widział siebie jako dekoratora wnętrz, dlatego też jak tylko zarobił wystarczająco, żeby kupić własne mieszkanie, kupił gotowe w stanie deweloperskim, zostawiając je umeblowane dokładnie takim, jakim je zastał. Cały apartament posiada cztery pomieszczenia, wchodzi się prawie bezpośrednio do salonu.

SALON
Urządzony nowocześnie, „po japońsku”. W centrum pokoju stoi biała, narożna sofa, która sprawia wrażenie surowej i bardzo minimalistycznej. Przed nią umiejscowiony jest szklany stoliczek, na którym Cornélio często zostawia kubki po uwielbianej przez niego zielonej herbacie, ciągle zapominając o podstawkach pod naczynie. Na czerwonej ścianie wisi biała plazma, nad którą widnieje czarny, japoński znak. Reszta salonu znajduje się na małym podwyższeniu, na którym stoi regał wypełniony książkami, niski, japoński stolik oraz cztery poduszki. Cornélio mało czasu spędzał w salonie, był za duży, o wiele przytulniej czuł się w sypialni, która...
SYPIALNIA
jest średniej wielości, również w czerwieni ale wydawać by się mogło, że kolor ten w tym konkretnym pomieszczeniu zdaje się cieplejszy, milszy. Masywne, zbite z grubego, ciemnego drewna łóżko było centralnym punktem w pomieszczeniu. Czerwona narzuta i mnóstwo poduszek sugerowało jak bardzo Cornélio lubił czytać wieczorami, zakopując się w kolejne warstwy pościeli, po ciężkim dniu treningu. Obok łóżka po jego dwóch stronach znajdowały się małe szafki z oświetleniem. Naprzeciwko wejścia do sypialni stało biurko, a na nim laptop, przy którym mężczyzna pracował zwłaszcza, gdy jeszcze studiował.
ŁAZIENKA
Składała się z ubikacji, sekwencji podwieszanych szafek oraz zlewu, lustra i dużego, przestronnego prysznica z przezroczystymi drzwiami. Na początku Cornélio było trochę  dziwnie wejść do kabiny, która zajmowała połowę powierzchni niemałej przecież łazienki, dodatkowo mając poczucie, że nie jest kompletnie niczym zasłonięty. Po czasie jednak polubił to miejsce, kojarzył je z chwilą relaksu, wyciszenia i zapachu męskiego żelu do mycia ciała, który uwielbiał.
KUCHNIA
Bardziej długa niż szeroka, jasna i schludna. Meble białe, jedynie wykończenie drewniane. Cornélio urzędował tu rzadko, no, nie wliczając w to beznamiętnych odwiedzin lodówki w poszukiwaniu czegoś gotowego lub robienia użytku z czajnika elektrycznego żeby zaparzyć kolejną porcję zielonej herbaty.
-Kiedyś opłacę sobie kucharkę –mruczał wtedy do siebie z niezadowoleniem.



Ostatnio zmieniony przez Cornélio Rein dnia Nie 22 Lut 2015, 15:01, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Cornélio Rein

Wzrost : 193 cm
Zawód : trener kenjutsu
Age : 30

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t380-cornelio-rein

Powrót do góry Go down

Re: Apartament Cornélio Rein'a 414, piętro numer 5

Pisanie by Cornélio Rein on Pon 02 Lut 2015, 19:39

Cornélio wrócił do domu kompletnie zmieszany. Wciąż nie do końca rozumiał, jak znalazł się w zaistniałej sytuacji, jak sam z siebie mógł zaproponować obcej osobie wizytę w swoim mieszkaniu, jak nieprzemyślane i nieroztropne było wspominanie o obiedzie, który prędzej wyczaruje niż ugotuje sam. Czuł się zmęczony. Gdy tylko zamknął za sobą drzwi, oparł się o nie, głęboko wzdychając. Taro, znajomy spaślak, ochoczo ocierał mu się o nogę, błagalnie miaucząc.
-Co za niecierpliwy darmozjad, już, już cię karmię. A niech cię, dieta dobrze by ci zrobiła –mruknął do kota, nakładając mu jedzenie z puszki parę chwil później.
Gdy głowa Taro zniknęła w czeluściach plastikowej miski z jedzeniem, Cornélio udał się prosto do łazienki, gdzie pospiesznie wziął prysznic, po czym skierował się do łóżka. Usnął bardzo szybko.

Następny dzień minął mu bez żadnych niespodzianek, choć wciąż odbiegał myślami do nieuchronnie zbliżającego się wieczora, kiedy to miał bojowe zadanie przyjęcia gościa. Wracając z treningu, wstąpił do felernego sklepu i kupił gotowe danie, które na obrazku przedstawiało coś przypominającego pierogi. Cornélio jadał to czasami, było względnie smaczne, a na pewno proste do przygotowania. Gdy dotarł do domu, kontrolując czas dopatrzył się, że ma jeszcze godzinę do przyjścia Heidi. Nie spiesząc się więc, udał się do łazienki. Nie ma nic lepszego, niż ciepły prysznic po ciężkim treningu… Gdy tylko odkręcił wodę, przyjemny strumień otulił jego ciało, powodując relaks każdej jego części. Zawsze w takich chwilach miał ochotę przysiąc sobie, że już nigdy, przenigdy nie opuści tego miejsca. Delikatnie otulająca go para, ciepła woda, zapach szamponu i żelu do mycia… Kontemplację tego, jak cudownym wynalazkiem jest prysznic, nieubłaganie przerwał dzwonek do drzwi. Cornélio, jakby właśnie został wybudzony z bardzo przyjemnego snu, z grymasem niezadowolenia owinął biodra ręcznikiem, w drugi zwinął włosy i, pewien że to kolejny domokrążca, skierował się do drzwi wejściowych, po drodze pocierając turban na głowie żeby przyspieszyć schnięcie. Jakież było jego zdziwienie, gdy w progu ujrzał niebieską czuprynę, opadającą na nie mniej niebieskie oczy.
avatar
Cornélio Rein

Wzrost : 193 cm
Zawód : trener kenjutsu
Age : 30

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t380-cornelio-rein

Powrót do góry Go down

Re: Apartament Cornélio Rein'a 414, piętro numer 5

Pisanie by Heidi Noiz on Pon 02 Lut 2015, 21:26

Heidi pełen nastawienia, że dzisiejszy wieczór upłynie w nieco bardziej rozmownej i sympatycznej atmosferze kierował się pod adres, który miał zapisany na karteczce. Owinięty szalikiem po nos ściskał w ramionach średniej wielkości plastikowe, kuchenne pudełko. W ramach podzięki za litość i ofiarowanie przez białowłosego przyprawy postanowił przygotować deser, modląc się, że ten posiłek zaplanował ograniczając się tylko do dania głównego. Z wielkim uwielbieniem przygotowywał rano jeden ze swoich ulubionych słodkości - truskawkowe semifreddo, czyli nazywając to w bardziej przystępnym języku, lekko zmrożony krem truskawkowy na biszkopcie. Tym razem postanowił "zaszaleć" i przełożyć go dodatkowo bananami dla wzbogacenia smaku. Jako że chłód na dworze raczej sprzyjał jego deserowi nie musiał się obawiać, że krem zacznie rozmiękać za bardzo.
Kiedy dotarł do żądanego budynku zatrzymał się na moment rozglądając po okolicy. No tak, jakoś apartament bardzo pasował do jego wyobrażenia o białowłosym. Spodziewał się, że jego mieszkanie pewnie będzie takie samo jak jego imię - eleganckie.
Modląc się w duchu, żeby dzisiaj nie zdarzyło się nic, co przekracza wszelkie granice moralności czy absurdu, zatrzymał się raz jeszcze, tym razem już pod drzwiami mieszkania mężczyzny. Przyciskając pojemnik do piersi sięgnął do dzwonka by zawiadomić mieszkańca o swoim przybyciu. W między czasie zaczął walczyć z przeszkadzającym mu szalikiem, który mocno ograniczył jego pole widzenia. Gdy z westchnieniem ulgi w końcu zdołał się z niego wyswobodzić przed nim stanął nieco zirytowany białowłosy. Wszystko było by fajnie gdyby nie był nagi. Biorąc głeboki wdech Heidi automatycznie spojrzał w dół by upewnić się, że oprócz ręcznika na włosach, mężczyzna ma też jakiś na biodrach. gdy okazało się że na szczęścia ma, jego uwagę przyciągnęły porządnie wyćwiczone ramiona i smukła sylwetka, najwyraźniej sportowca. Jak zahipnotyzowany wpatrywał się w jedną z kropelek wody spływających powoli po piersi białowłosego w dół...
Nagle wstrząśnięty swoim odkryciem zdał sobie sprawę, że stoi i bezczelnie gapi się na prawie nagiego faceta. A przecież on nie jest z tych! Ledwo co zdążył w swoim krótkim życiu mieć dwie dziewczyny, a tu nagle...
Może mi czegoś brakuje... kiedy zorientował się, na jaki tor schodzą jego myśli poczuł że jego twarz zaczyna płonąć żywym ogniem. Zaczął żałować zdjęcia szalika, który pomógłby mu zakryć krępujące rumieńce.
Brał prysznic? Może zapomniał że Heidi ma przyjść... Pójdzie stąd... Tak, tak... pójdzie...
Automatycznie jak robot obrócił się na pięcie w tył, z zamiarem ucieczki z tego miejsca, by nie kompromitować się jeszcze bardziej przed tym człowiekiem.
avatar
Heidi Noiz

Wzrost : 174 cm
Zawód : Fotograf

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t382-wszystko-ok#2977

Powrót do góry Go down

Re: Apartament Cornélio Rein'a 414, piętro numer 5

Pisanie by Cornélio Rein on Wto 03 Lut 2015, 11:49

Cornélio potarł niedbale swój nagi tors, po którym spływała łaskocząca go kropelka wody. Niemożliwe, spędziłem pod prysznicem tyle czasu? Poza tym co on się tak gapi, ducha zobaczył?
Heidi ani drgnął. Sytuacja, jak zwykle w jego towarzystwie, zrobiła się gęsta i ciężka do zniesienia. Cornélio przyglądał się czerwonym policzkom gościa, dokładnie lustrując przy tym ruch jego oczu. Wyglądał dość zabawnie w całym tym swoim zmieszaniu.
Patrzy się na mnie, jakby pierwszy raz w życiu widział męskie ciało, a wydawało mi się, że sam jest mężczyzną. Doprawdy, co z nim nie tak…
Westchnął nieco zirytowany, że znów to on będzie zmuszony przerwać niezręczną atmosferę, a przecież nigdy nie należał do tych wygadanych.  Gdy już nabrał powietrza w płuca, Heidi odwrócił się na pięcie z zamiarem ucieczki.
-Stój –zatrzymał go odruchowo Cornélio. –O ile pamiętam zaprosiłem cię do domu, nie pod jego drzwi –dodał spokojniejszym już tonem.
Nie czekając na żadną odpowiedź wszedł do środka, zostawiając otwarte na oścież drzwi dla swojego gościa. U siebie czuł się zdecydowanie mniej formalnie, co mogło oczywiście wprowadzać nieco zamieszania, ale żeby od razu uciekać? Cornélio, wciąż pocierając mokrą głowę ręcznikiem, z gracją minął Heidi w salonie i udał się do kuchni.
-Potrzebuję chwili żeby dokończyć prysznic –powiedział spokojnym głosem, uśmiechając się nawet delikatnie. –Przygotuję ci herbaty.
To nie było pytanie. Jego nie interesowało nawet, czy chłopak herbatę lubi. Dla Cornélio herbata była ambrozją, świętym napojem, nielubienie nie wchodziło w grę. Zostawiając Heidi w tyle poszedł do kuchni, po czym zagotował wodę do temperatury 80 stopni, wlał ją do czajniczka, wsypał mieszankę herbaty zielonej z kawałkami migdałów i karmelem do zaparzacza, po czym zaniósł tak przygotowaną zastawę z powrotem do salonu.
-Po zalaniu nie trzymaj w środku dłużej, niż sześć minut –rzucił jeszcze przez ramię, następnie udając się do łazienki.
avatar
Cornélio Rein

Wzrost : 193 cm
Zawód : trener kenjutsu
Age : 30

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t380-cornelio-rein

Powrót do góry Go down

Re: Apartament Cornélio Rein'a 414, piętro numer 5

Pisanie by Heidi Noiz on Sro 04 Lut 2015, 18:31

Płonąc z zażenowania przez własną głupotę wszedł do mieszkania za białowłosym i zamknął drzwi. Starając się więcej nie patrzeć na niego zsunął buty ze stóp pogrążając się dalej przez swoje dziwaczne zachowanie. Boże... co ja wyprawiam? Co on sobie musi o mnie myśleć?
Widząc zirytowane spojrzenie mężczyzny zdjął kurtkę po czym podążając za nim przycisnął pudełko z deserem do piersi. Od razu, tak jak sądził, wystrój mieszkania zrobił na nim duże wrażenie. Urządzone z gustem i eleganckie, nie jak jego z chaosem w środku.
Stanął w progu i przyglądał się jak gospodarz przygotowuje dla niego herbatę. Herbatę..? To ile on tam zamierza siedzieć jeszcze pod prysznicem...? Zresztą, nie jego sprawa! Jego mieszkanie, może robić co mu się podoba!
Przeszedł do salonu i stanął obok kanapy rozglądając się po wnętrzu pokoju, w między czasie mężczyzna przyniósł zestaw do salonu po czym zniknął w łazience.
W obawie przed tym, jak potoczy się dzisiejszy wieczór spojrzał z niepokojem na drzwi, za którymi zniknął przed chwilą białowłosy. Błagam... błagam...! Niech już dzisiaj nic nie spartolę!
Wzdychając przycupnął na jednej z poduszek leżących przy niskim stoliku i zabrał się za zaparzanie herbaty, kiedy nagle przypomniał sobie o deserze, który przygotował. Podskakując gwałtownie do góry, by uchronić semifreddo od rozmrożenia wrócił do kuchni by umieścić je w lodówce.
avatar
Heidi Noiz

Wzrost : 174 cm
Zawód : Fotograf

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t382-wszystko-ok#2977

Powrót do góry Go down

Re: Apartament Cornélio Rein'a 414, piętro numer 5

Pisanie by Cornélio Rein on Sro 04 Lut 2015, 21:01

Dokończonym prysznicu, Cornélio ubrał się, po czym skierował się do salonu, gdzie zostawił gościa. Jego jasne włosy wciąż były wilgotne ale postanowił ich nie suszyć, rzadko to robił. W tym przypadku wolał oddać sprawę w ręce natury. Kilka niesfornych kosmyków przyklejało mu się nieznośnie do twarzy, co powodowało jego nieustanne odgarnianie. Heidi odnalazł w kuchni, właśnie wkładał dziwne „coś” do lodówki. Cornélio, zaskoczony samoobsługą gościa, odchrząknął. Nie był bynajmniej zdenerwowany zachowaniem chłopaka, w pewien sposób jego odwaga w niektórych sytuacjach, a nieśmiałość w innych, intrygowała mężczyznę.
Właśnie, obiad!
Cornélio olśniło. Oczywiście, zaprosił Heidi na obiad, a obiadu nie ma. No, nie licząc tego gotowca, który zakupił wczoraj.
-Skoro już siedzisz w mojej lodówce, wyjmij stamtąd proszę „obiad” –powiedział do Heidi, najobojętniej jak tylko potrafił. –Zaraz to odgrzeję –dodał.
Gdy chłopak podał mu paczuszkę, ten nie zwracając uwagi na reakcję niebieskowłosego, zaczął rozpakowywać pierogo-podobny twór z opakowania.
Czuł na sobie spojrzenie Heidi. A jemu co znowu nie pasuje? Jadałem to wcześniej, nie otruje się...
avatar
Cornélio Rein

Wzrost : 193 cm
Zawód : trener kenjutsu
Age : 30

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t380-cornelio-rein

Powrót do góry Go down

Re: Apartament Cornélio Rein'a 414, piętro numer 5

Pisanie by Heidi Noiz on Sro 04 Lut 2015, 21:40

-Przyniosłem deser i chciałem go schować do lodówki...-mruknął chcąc wyjaśnić swoją napaść na lodówkę białowłosego.
Obiad? Chłopak zajrzał z powrotem do lodówki i podał mężczyźnie paczuszkę, którą chciał. Na sam jej widok zrobiło mi się weselej. Nie z faktu, że właściciel tego mieszkania nie jest jakimś biegłym mistrzem kuchni, tylko po prostu sama prostota w tych kupnych pierogach rozweselała go. Nie spodziewał się,  że będą jeść "wesołe pierogi ".
Przynajmniej nie dostał kociego żarełka, a jako iż dostrzegł miskę dla zwierzaka, mogło być to nawet prawdopodobne. Oh, zwierzak... A nuż tajemniczy "on", do którego białowłosy wczoraj się spieszył ma futro?
Stojąc z boku i potulnie czekając obserwował jak mężczyzna przygotowuje obiad. A że obiecał sobie wcześniej, że ten dzień ma upłynąć spokojnie i bez większych rewelacji postanowił zagadać do białowłosego,  by nie tworzyć krępującej chwili ciszy. Oczywiście, to czy pytanie które wybrał jest normalne to już kwestia sporna.
-Gdzie kot? -wypalił wskazując na kocią miskę.  -Znaczy się... Jak go nazwałeś?
A może ten owy zagadkowy "on" to jednak nie kot?
-...miałem na myśli... czy w ogóle masz kota, albo jakieś inne zwierzę...
Może lepiej jednak dla nich obydwu,  jak Heidi będzie siedział cicho. A co jak Cornélio weźmie pytanie za przejaw nachalnej ciekawości? Może nie lubi wścibskich ludzi?
avatar
Heidi Noiz

Wzrost : 174 cm
Zawód : Fotograf

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t382-wszystko-ok#2977

Powrót do góry Go down

Re: Apartament Cornélio Rein'a 414, piętro numer 5

Pisanie by Cornélio Rein on Sro 04 Lut 2015, 22:19

Pytanie Heidi brzmiało tak rażąco nienaturalnie, że Cornélio znów nie mógł sie powstrzymać i parsknął szczerym, ciepłym śmiechem.
-Dużo pytań potrafisz z siebie wystrzelić na raz -skomentował, wciąż się podśmiewając.
W końcu zawstydzona mina chłopaka przywróciła typową powagę na twarz Cornélio. Woda w garnku właśnie się zagotowała, dlatego mężczyzna zaczął powoli wrzucać do niej gotowe pierogi, ostrożnie, tak aby przy wrzucaniu nie chlapnąć sobie wrzątkiem na dłoń.
-kot Taro, parszywiec nie przepada za gośćmi. Normalnie gdy słyszy, że to ja, kręci się pod drzwiami jak zwariowany. Teraz zapewne schował się gdzieś w mojej sypialni -dodał, gdy cały obiad pływał już na dnie garnka.
Cornélio musiał przyznać przed samym sobą, że czuł się zaskakująco normalnie, ujawniając tyle szczegółów o sobie w jednym zdaniu. Tak, chłopak trafił w jego czuły punkt, on wręcz uwielbiał rozprawiać o tym słodkim grubasie. Taro, jakby przywołany myślami przez właściciela, wyłonił się zza wejścia, leniwie ocierając się o futrynę. Dostojnym, typowo kocim krokiem przeszedł z jednego końca kuchni, zatrzymując się tuż przy nodze swojego pana, łypiąc co jakiś czas podejrzliwym spojrzeniem na nieznajomego. Cornélio odruchowo chwycił kota pod przednie łapy i podniósł go, kładąc sobie na klatce piersiowej. Chwilkę później głośne, spokojnie mruczenie Taro rozpłynęło się po całym pomieszczeniu.
avatar
Cornélio Rein

Wzrost : 193 cm
Zawód : trener kenjutsu
Age : 30

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t380-cornelio-rein

Powrót do góry Go down

Re: Apartament Cornélio Rein'a 414, piętro numer 5

Pisanie by Heidi Noiz on Sro 04 Lut 2015, 22:38

Nie miał za złe białowłosemu tego przejawu wesołości. W końcu to on krępuje go dziwnymi pytaniami bez ładu i składu. Lecz kiedy czuł że się rumieni stwierdził,  że mógłby w końcu przestać śmiać się z jego zagmatwania,  co na szczęście nastąpiło po chwili ku jego uciesze.
Drgnął lekko kiedy nagle jak na zawołanie pojawił się kot Cornélia domagający pieszczot ze strony właściciel,  który namową od razu uległ i wziął zwierzaka na ręce.
Heidi  widząc tą rozczulajacą scenę nie mógł powstrzymać szerokiego uśmiechu typu banan, mimowoli wpływającego na jego twarz. Lecz bardziej niż pojawienia się kota cieszyła go otwartość mężczyzny. Sprawiał mu dużą radość samą szczerą odpowiedzią, a nie jak to reszta świata miała w zwyczaju, uraczać go tylko zdawkowymi odpowiedziami i zbywaniem przy ich pomocy. Dawno z nikim nie rozmawiał tak po prostu o byle czym, wyłączając oczywiście klientów którzy chcą zdjęć, wokół których zazwyczaj tylko krążą tematy rozmów.
-Można je już wyciągać. -przerywając białowłosemu chwilę troski dla kota wskazał na pierogi pływające po powierzchni, jakby domagały się koła ratunkowego.
-A tak w ogóle to co mają w środku? O ile w sobie coś mają... -przyjrzał się pierogom wyciąganym przez mężczyznę.
avatar
Heidi Noiz

Wzrost : 174 cm
Zawód : Fotograf

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t382-wszystko-ok#2977

Powrót do góry Go down

Re: Apartament Cornélio Rein'a 414, piętro numer 5

Pisanie by Cornélio Rein on Czw 05 Lut 2015, 12:11

-Mięso... jakieś -odparł, zabierając się za wyciąganie pierogów.
Wyłożył równą połowę sobie i Heidi, choć szczerze przyznał przed samym sobą, że z łatwością wchłonąłby całą paczkę sam. Gdy obiad był gotowy, chwycił zręcznie oba talerze, niosąc je do salonu. Taro otarł mu się ostatni raz o nogę, po czym zadowolony z chwili pieszczot tylko dla niego, wesoło odmaszerował do sypialni. Cornélio usiadł na poduszce na przeciwko chłopaka, po czym, mrucząc pod nosem smacznego, zabrał się za jedzenie. Cóż, jak zwykle wyczyścił talerz nim Heidi zdołał zrobić kilka pierwszych kęsów. Gdy wreszcie względnie napełnił swój żołądek, odchylił się na poduszce do tyłu, podpierając na rękach, wzdychając ciężko.
Uwielbiam być najedzony. Chociaż dzisiaj pierogi nie smakowały mi tak bardzo, jak gdy jadłem je ostatni raz. Hmm, w porównaniu do wczorajszego obiadu były co najwyżej znośne. Zaraz, czy to dlatego pierogi spadły o tyle w rankingu domowych obiadów? Naprawdę... co ja wyprawiam... nie mogę porównywać kuchni domowej z gotowymi, to niedorzeczne. Poza tym dzisiejsze jedzenie czeka mnie pewnie do końca życia, nie ma co przyzwyczajać się do obcej ręki w kuchni.
Wreszcie, gdy dokończył debatę odbywającą się w jego własnej głowie, wrócił do normalnej pozycji, zatrzymując wzrok na oczach Heidi. Nie wiedząc czemu akurat teraz, niespodziewanie wszystko jakby ustało. Coś w tych niebieskich oczach sprawiło, że Cornélio zamarł w bezruchu, obaj zamarli, gapiąc się na siebie nienaturalnie intensywnie. Chłopak odwzajemniał teraz spojrzenie, nieco nieśmiało, jednak nieprzerwanie. Był dziwnie labilny, niespójny, było w nim coś intrygująco nienaturalnego. Cornélio nie potrafił zrozumieć co to jest ale chłopak sprawiał, że sam zachowywał się przy nim jak nie on. Chwila trwała dopóty, dopóki Heidi nie zmienił nieco wyrazu twarzy. Zawstydził się? Lekko uśmiechnął? Jego reakcja znów była nie do końca jasna dla Cornélio, który w końcu odwrócił głowę w kierunku dużego okna. Zaczynało się ściemniać, a pomarańczowo-purpurowe światło delikatnie wdarło się do pomieszczenia, odbijając kolorowe smugi na podłodze.
-Lubisz czytać? -pytanie wypadło mu z ust prawie mimowolnie.
Cornélio nie spytał o jego wiek, rodzinę, pracę... Nie, Cornélio spytał o to, co najbardziej nurtowało jego myśli, spytał od środka zupełnie tak, jakby Heidi mógł słyszeć jego wewnętrzny dialog z samym sobą.
avatar
Cornélio Rein

Wzrost : 193 cm
Zawód : trener kenjutsu
Age : 30

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t380-cornelio-rein

Powrót do góry Go down

Re: Apartament Cornélio Rein'a 414, piętro numer 5

Pisanie by Heidi Noiz on Czw 05 Lut 2015, 21:40

Uraczony odpowiedzią wrócił do salonu i klapnął na jednej z poduszek biorąc łyk herbaty. Z wesołością stwierdził, że wyczuwa w niej prawdopodobnie nutkę karmelu i czegoś jeszcze... będzie musiał zapytać później Cornélia.
Kiedy spostrzegł, że mężczyzna wchodzi do salonu z talerzami odstawił herbatę i uśmiechnął się do niego, gdy ten stawiał talerz przed nim. Ochoczo zabrał się do jedzenia, lecz  przez euforię spowodowaną zaproszeniem do czyjegoś mieszkania smak dania oceniał właśnie przez ten pryzmat, wyolbrzymiając nieco jego poziom.
Gdy podniósł wzrok na białowłosego  z zaskoczeniem stwierdził, że ten skoczył już swój posiłek. Jak szybko… Szczerze powiedziawszy to porcje i tak były spore, swojej raczej nie będzie wstanie skończyć, a nawet byłby zdolny podzielić się jeszcze z drugą osobą.
To ile on je na co dzień..? Uśmiechając się w duchu sam do siebie walczył z pierogami próbując wcisnąć w siebie jak najwięcej, niestety gdzieś za połową poczuł, że nie ma już miejsca w żołądku. O rany… on naprawdę dużo musi jeść. Czyli wczoraj u niego się nie najadł za pewne. Musi odnotować w pamięci, żeby następnym razem przygotować dla niego specjalną, powiększoną wersję. Moment, następnym razem? Może widzą się dzisiaj ostatni raz? Nie potrzebnie zakłada od razu, że ta znajomość przetrwa jakiś dłuższy okres czasu… Zresztą co takiemu wielkiemu facetowi po schizofreniku?
Spoglądają z powrotem na mężczyznę z zaskoczeniem opuścił od razu gwałtownie głowę widząc, że ten ponownie się w niego wpatruje. Jednak po chwili wahania podniósł ją zaraz odwzajemniając spojrzenie. O nie… tym razem nie będzie się płoszył o byle co. Zresztą... białowłosy to nie jest znowu takie byle co. W sumie, w jakiś sposób mężczyzna musiał mu zaufać, że sam zaprosił go do swojego mieszkania, po tak felernym pierwszym wrażeniu jakie zrobił Heidi w sklepie.
Niby duży i potężny, a wystarczy kulka futra, żeby kompletnie zmiękł. Przywołując do pamięci obraz mężczyzny pieszczącego kota uśmiechnął się lekko.
Kiedy Cornélio spojrzał w stronę okna, Heidi z zadumą stwierdził, że światło zachodzącego słońca ładnie odbija się w jego białych włosach. A może jest jakimś modelem? W końcu ciało i wygląd to on ma... Przypominając sobie to co zobaczył, gdy ten otworzył mu drzwi od mieszkania poczuł, że nieznośnie się rumieni.
-Czytać? Tak! -zapominając o czerwieniejącej twarzy kiwnął z wesołością głową, kiedy białowłosy zaczął temat, z którym Heidi miał dużo wspólnego. -O, byle nie romanse... są strasznie przewidywalne, a postacie w nich podejmują dziwne i bezsensowne decyzje, jakby nie potrafili myśleć samodzielnie.
Jego wzrok ponownie zjechał na pusty talerz mężczyzny.
Pewnie nie jest najedzony...
-Deser! Pójdę po niego. -Heidi zerwał się z miejsca i ruszył do kuchni.
avatar
Heidi Noiz

Wzrost : 174 cm
Zawód : Fotograf

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t382-wszystko-ok#2977

Powrót do góry Go down

Re: Apartament Cornélio Rein'a 414, piętro numer 5

Pisanie by Cornélio Rein on Czw 05 Lut 2015, 22:47

Gdy Heidi poszedł po deser, Cornélio wstał i zasłoni zasłony, ponieważ zrobiło się już całkowicie ciemno. W zastępstwie zapalił lampę stojącą nieopodal. Phi, romanse... kto by je czytał. Chyba tylko zdesperowane nastolatki. Żebyś wiedział, jak ja nie cierpię tego typu historii... Rozmyślając, usłyszał Heidi, wracającego prawdopodobnie z czymś, co przyniósł ze sobą. Chłopak minął go, postawił na niskim stole "coś", dwa małe talerzyki i łyżeczki do kompletu. Skąd on wygrzebał tą starą, odświętną zastawę? Z resztą nie ważne, pewnie po przeprowadzce tutaj gdzieś ją wcisnąłem, te talerze mają więcej lat niż ja...
-Zgodzę się z tobą, romanse są zazwyczaj żenujące -odpowiedział, gdy Heidi umościł się już na poduszce, podając kawałek deseru Cornélio. -Rzadko można teraz poznać kogoś, kto docenia książki -dodał, nie kryjąc uśmiechu podziwu.
Nagle, kończąc zdanie, wpadł na niezwykły jak na siebie pomysł.
-Właściwie... w sypialni mam swoją ulubioną k... -nim dokończył zdanie przypomniał sobie i niesamowitość ów pomysłu prysła jak mydlana bańka -ah, miałem... Taro nasikał mi na okładkę, jak przez cały dzień nie wracałem do domu. Przysięgam, ten kot jest gorszy niż zaborcza żona -dodał z przekorą.
Żona... dziwnie brzmi to słowo z ust mężczyzny, który nigdy żonaty nie był, nigdy też być nie planował. Traktował kobiety z dużą dozą grzeczności ale nigdy jako potencjalne partnerki. Przez całe swoje nastoletnie życie dziewczyny za nim szalały, jednak gdyby mógł, wymazałby siebie z pamięci im wszystkim. Zazdrośni o jego wiedzę i względy koleżanek, a jednocześnie bojący się go chłopcy, bezlitośnie odcinali się od Cornélio, popychając go coraz dalej wgłąb swojego własnego, bezpiecznego świata. Na studiach, mimo że ludzie byli dojrzalsi, wciąż traktowali go z dystansem, do którego w pewien sposób przywykł.
Gdy skończył swoje przemyślenia, wziął pierwszy kęs deseru i... znowu, to był strzał w dziesiątkę. Nie mogąc opanować swojej zachłanności, zjadł zawartość talerza w mgnieniu oka. Heidi wciąż jadł. Wyglądał na dużo bardziej zrelaksowanego, niż chociażby wczoraj. Cornélio, nie chcąc zagadywać posilającego się chłopaka, zaczął leniwie obiegać wzrokiem szafkę za plecami gościa. Książki, książki, filmy, gry, książki, barek...
I wtedy doznał olśnienia.
-Nie zaproponowałem nic do picia, masz ochotę na wino? Nie jestem wielkim znawcą kuchni, jak już pewnie zdążyłeś się zorientować ale wydaje mi się, że to mogłoby do wina właśnie pasować -powiedział, ganiąc się w myślach, że powinien podać trunek od razu.
Co z niego za gospodarz?
avatar
Cornélio Rein

Wzrost : 193 cm
Zawód : trener kenjutsu
Age : 30

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t380-cornelio-rein

Powrót do góry Go down

Re: Apartament Cornélio Rein'a 414, piętro numer 5

Pisanie by Heidi Noiz on Czw 05 Lut 2015, 23:24

Talerzyki... Gdzie ty masz jakiś kawowy komplet... O ile w ogóle go masz. Przeszukując kuchenne szafki Cornélia natknął się w końcu na pewien zestaw. Nie będąc do końca pewien czy może go użyć wyciągnął go dla dwóch osób z nadzieję,  że mężczyzna nie pogniewa się za ten przejaw samowolki w jego mieszkaniu. Krojąc semifreddo na odpowiedniej wielkości kawałki z zadowoleniem stwierdził,  że krem truskawkowy wyjątkowo mu dzisiaj wyszedł.
Wracając do salonu zauważył że coś się zmieniło w pomieszczeniu...  Dopiero gdy stawiał deser na stole spostrzegł zasłonięte okna i lampę, dająca efekt przytlumienia światła w salonie. Nawet w takim oświetleniu pokój pozostawał elegancki. Wyręczając mężczyznę nałożył mu kawałek zmrożonego kremu na talerzyk, specjalnie wybierając dla niego nieco większy kawałek, który ukroił wcześnie. Sam nałożył sobie najmniejszy z obawą, że i tak pewnie go nie zje po tak wielkiej porcji pierogów. Z zadowoleniem opadł na swoją poduszkę.
-Szanuję autorów którzy mają tyle weny by napisać książkę... Ale po prostu w romansach rzadko znajduje się coś wartościowego,  nie krążącego wokół jednego, żmudnego tematu.-wzruszył ramionami biorąc do ust kawałek deseru by po chwili prawie nie udławić się nim że śmiechu słysząc historię ulubionej książki Cornélia. -Sądzę,  że twój kot chciał ci po prostu okazać miłość i pokazać, że jemu też podobała się ta książka.
Widać też mógł sobie już dawno sprawić jakiegoś pociesznego zwierzaka, może nie miał by tylu samotnych wspomnień odkąd odciął się od rodziny... Bo epizodu z dziewczyną raczej nie zalicza do jakichś szczególnie urokliwych i chwytających za serce.
Kiedy spojrzał na białowłosego z uśmiechem,  niemal już tradycyjnie, spostrzegł że ten swoją porcję deseru już dawno pochłonął.
-Z chęcią się napiję. -z uśmiechem kiwnął głową mężczyźnie,  choć szczerze nie pamiętał kiedy ostatni raz pił alkohol, no bo niby z jakiej okazji? A że odmawiać nie potrafił...
Odstawiając talerzyk na niski stolik obserwował jak Cornélio zgrabnym ruchem wstaje i zmierza do barku.  
A może jest sportowcem? Ale w takim razie tak długie włosy tylko by mu przeszkadzały...
-Czym się zajmujesz?
avatar
Heidi Noiz

Wzrost : 174 cm
Zawód : Fotograf

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t382-wszystko-ok#2977

Powrót do góry Go down

Re: Apartament Cornélio Rein'a 414, piętro numer 5

Pisanie by Cornélio Rein on Pią 06 Lut 2015, 16:39

Odpowiedź chłopaka bardzo Cornélio zaskoczyła. To był pierwszy raz, kiedy Heidi wyraził się w tak dojrzały, elokwentny sposób. Zazwyczaj ludzie uciekali od rozmowy z nim, zwłaszcza od rozmowy na tematy Cornélio najbliższe.
-W zeszłym roku skończyłem studia ale póki co pracuję jako trener kenjutsu -odpowiedział, wstając po alkohol.
Nie był zadowolony ze swojej pracy. Tolerował ją, bo dostawał sowite wynagrodzenie, poza tym sztuki walki zaskakująco dobrze mu  szły. Jednak zawsze wolał robić coś spokojniejszego, nie angażującego go aż tak w kontakty z resztą społeczeństwa. Cornélio wrócił na swoje miejsce z dobrym, czerwonym winem i parą kieliszków, postawił je na stole, a butelkę zgrabnie odkorkował. Następnie nalał Heidi jako pierwszemu, napełniając naczynie prawie po sam brzeg. Nalewając sobie zorientował się, że gość patrzy się pytająco na jego włosy. Rozumiejąc wątpliwości, odpowiedział z uśmiechem na niemo zadane pytanie Heidi:
-Na czas treningu wiążę je w kucyk, a czasem pozwalam któremuś z uczniów zapleść warkocz. Idioci nie wiedzieć czemu rzucają się wtedy, jakbym zamiast włosów miał na głowie jeny.
Chłopak był naprawdę ciekawski. W pewien sposób Cornélio się to podobało, rzadko miał okazję tak swobodnie z kimś rozmawiać. Mimo tego, że nie był zwykle wygadany, w towarzystwie niebieskowłosego czuł się coraz bardziej swobodnie.
-Powiedz mi Heidi, czym ty się zajmujesz? -spytał dość poważnie, wychylając kieliszek prawie do dna.
Zdarzało się, że pił w samotności. Przed snem, ot, żeby się zrelaksować. Z powodu swojej... imponującej postury, potrzebował naprawdę sporej ilości, żeby się wstawić. Taka mizerna lampka była dla niego jak woda. Całkiem smaczna woda.
avatar
Cornélio Rein

Wzrost : 193 cm
Zawód : trener kenjutsu
Age : 30

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t380-cornelio-rein

Powrót do góry Go down

Re: Apartament Cornélio Rein'a 414, piętro numer 5

Pisanie by Heidi Noiz on Pią 06 Lut 2015, 19:31

O, więc skończył już studia... czy nie ma tu ani jednej osoby po za nim, która nie ukończyła żadnego kierunku? Momencik... to ile on ma lat?
-Cóż, pewnie nauczyciel taki jak ty ma rzesze fanów. -uśmiechnął się spoglądając na mężczyznę. -Ciekawe ile już twoich włosów zdążyli skompletować... -zaczął z drobną nutką grozy w głosie -A nuż dziergają z nich sweter i będą go potem czcić po nocach...? -spojrzał na białowłosego z przerażeniem w oczach.
Zmieniając znowu wyraz twarzy na bardziej radosny chwycił za kieliszek i zrobił mały łyk wina. Co prawda nie był jakimś wykwalifikowanym kiperem, ale z pewnością mógł stwierdzić, że alkohol nie był jakiejś podrzędnej jakości tylko wręcz przeciwnie.
Lecz po chwili słysząc pytanie Cornélia jego wesoły nastrój nieco się rozwiał. Lubił swoją pracę, o ile to zajęcie można tak nazwać, ale nie koniecznie było się czym chwalić. Szczerze powiedziawszy fotografia nie była jakimś szczególnym powołaniem czy pasją, raz spróbował i przypadło mu to do gustu. I tyle.
-Fotografią artystyczną... nic specjalnego. -uśmiechnął się delikatnie lecz z obojętnym wyrazem twarzy, wpatrując się w podłogę.
Podniósł po chwili wzrok na białowłosego i ze zdziwieniem wpatrywał się jak jednym duszkiem opróżniał kieliszek. Jakieś małoprocentowe to wino..? Z podejrzeniem spojrzał na alkohol trzymany w ręce i z ledwo widocznym wzruszeniem ramion pociągnął większy łyk wina.
avatar
Heidi Noiz

Wzrost : 174 cm
Zawód : Fotograf

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t382-wszystko-ok#2977

Powrót do góry Go down

Re: Apartament Cornélio Rein'a 414, piętro numer 5

Pisanie by Cornélio Rein on Pią 06 Lut 2015, 23:01

-Hmm... fotografię... -mruknął Cornélio bardziej do siebie, niż do chłopaka.
Nigdy się nad tym głębiej nie zastanawiałem ale... fotografia to rodzaj sztuki, to subiektywne spojrzenie na obiektywny świat...
-Nie przesadzałbym z tymi fanami -dodał , odpowiadając na poprzedni komentarz chłopaka. -Trenuję tylko mężczyzn. No, w zasadzie to chłopców, najczęściej są to licealiści. Nie mam pojęcia po co mieliby odnajdywać jakąkolwiek przyjemność w dotykaniu moich włosów -dodał. -Cóż, widzę że wino ci smakuje.
Mężczyzna pewnym ruchem chwycił butelkę, po czym napełnił kieliszek Heidi do pełna. Swój również napełnił, jednak wychylił go równie szybko, co poprzedni.

Robiło się późno. Cornélio sam nie wiedział kiedy minął im cały wieczór. W trakcie ubywania trunku, rozmowa szła coraz płynniej i płynniej. Dowiedział się już, że Heidi ma dwadzieścia lat, a także, że lubi gotować. Chłopak był wyraźnie wstawiony, dlatego Cornélio przestał pić dobrych kilka kieliszków temu. Miał dziwne przeczucie, że powinien zostać w miarę trzeźwym, bo w przeciwieństwie do niego, jego gość z minuty na minutę stawał się coraz weselszy. Spoglądając dyskretnie na zegarek zauważył, że jest już dobre dwadzieścia minut po dwudziestej drugiej. Na myśl o tym, że będzie musiał wyjść w tą wyjątkowo zimną noc odprowadzić Heidi do domu, westchnął zdegustowany. No tak, to jedyne rozwiązanie... Nie mam innego wyjścia, musi zostać tutaj... Myśl, że ktoś obcy ma spać w jego domu, w jego twierdzy, sprawiała, że na powrót czuł się nieswojo. Honor jednak nie pozwalał mu wyrzucić chłopaka za drzwi ot tak. W końcu to jego gość, w końcu to on wpadł na pomysł degustacji jego alkoholu. Cholera, po co ja proponowałem to wino... Skąd miałem wiedzieć, że się po prostu upije?!
avatar
Cornélio Rein

Wzrost : 193 cm
Zawód : trener kenjutsu
Age : 30

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t380-cornelio-rein

Powrót do góry Go down

Re: Apartament Cornélio Rein'a 414, piętro numer 5

Pisanie by Heidi Noiz on Pią 06 Lut 2015, 23:50

Z chwili na chwilę wieczór dla Heidiego co raz bardziej się rozkręcał. I z pewnością większy udział miało tu wino niż fakt, że już dawno powinien wziąść swoje leki tłumiące przeróżne objawy.
W dodatku białowłosy przy bliskim spotkaniu zyskiwał plusy u Heidiego. Tak jak obstawił wcześniej , zajmował się sportem, w dodatku były to sztuki walki. No i wyszła w końcu między nimi różnica wieku, wcale nie taka duża jak spodziewał się wcześniej. Lecz co jakiś czas, przez jego myśli przelatywało zaniepokojenie, że może zbyt śmiały zrobił się w rozmowie z białowłosym. Czy oby nie powinien wracać już do domu...? Czy w ogóle dojdzie tam?
No... I na co były mu te kolejne kieliszki? Jak chciał pić na równi z mężczyzną to powinien najpierw się nauczyć pić.
Co Cornélio musi sobie o nim myśleć?  Nie dość że porąbany, to przy pierwszej wizycie w jego domu zalewa się niemal w trupa. Pewnie teraz żałuje,  że zaprosił tu Heidiego.
I nagle, nie wiadomo czy powinien zrzucać to na garb choroby czy po prostu reakcji na alkohol, w jednej chwili poczuł jak zalewa go fala przerażającego smutku. Nim się spostrzegł łzy spływały po jego twarzy z nieznanego powodu.
-Przepraszam... -wyjąkał cicho zażenowany sytuacją w jakiej postawił Cornélia.
Nie, nie! Już!  Ogarnij się Heidi! No ogarnij! Ocierając twarz dłonią odwrócił się plecami do mężczyzny nie chcąc by ten widział go z zapuchniętymi od łez oczami i zaczerwienioną twarzą.
Co ja wyprawiam..? Boże.. Spać?!
avatar
Heidi Noiz

Wzrost : 174 cm
Zawód : Fotograf

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t382-wszystko-ok#2977

Powrót do góry Go down

Re: Apartament Cornélio Rein'a 414, piętro numer 5

Pisanie by Cornélio Rein on Sob 07 Lut 2015, 11:44

Cornélio miał właśnie (niechętnie) proponować Heidi zgarnięcie praktycznie pustej butelki ze stołu oraz pójście spać, gdy ten nagle po prostu zaczął płakać. W oka mgnieniu niebieskie, wesołe oczy chłopaka zrobiły się rozmyte i smutne, a duże, ciężkie łzy raz po raz zaczęły spływać po jego czerwonych policzkach. Cornélio był całkowicie zbity z tropu. Przecież pięć minut temu się śmiał, teraz nagle płacze... Co do licha, czy ja coś powiedziałem nie tak? A może coś go boli? Źle się czuje? Odwracając się do gospodarza plecami, Heidi wymamrotał niewyraźnie "przepraszam", lekko drżącymi ustami. Cornélio nie wiedział kompletnie, co ma robić. Po prostu siedział i tępo patrzył się na delikatnie trzęsące się plecy. Powinienem coś zrobić, cholera... Ale co? Jest obcym człowiekiem, nie mam prawa wypytywać go o prywatne sprawy, z resztą... co mi do jego życia? Podrapał się nerwowo po głowie. Z drugiej strony jest u mnie, to ja go tu zaprosiłem, nie mogę przecież pozwolić, żeby zalewał się tu łzami, kimkolwiek by nie był... Cholera, nie potrafię przecież pocieszać. Chwile ciszy szybko uciekały, a za oknem zrobiło się już naprawdę cicho. Cornélio wciąż siedział oniemiały przy stole, gapiąc się z kamienną twarzą na odwróconego plecami Heidi. Wreszcie, motywując się w myślach, wstał i  bez słowa chwycił butelkę oraz puste kieliszki i skierował się do kuchni. Pomyślał, że da chłopakowi chwilę prywatności, może to jego obecność tak go zestresowała. Odłożył naczynia do zmywarki, po czym przystanął nasłuchując. Przez chwilę do jego uszu nie dochodził żaden dźwięk, jednak skupiając się bardziej zorientował się, że Heidi wciąż cichutko szlocha. Cornélio poczuł dziwny ucisk w brzuchu, odruchowo złapał się za niego i ponownie, coraz bardziej sfrustrowany, westchnął.
-Co jest... -warknął sam na siebie.
Stojąc jeszcze chwilę w kuchni i rozmyślając nad swoją bezradnością, w końcu wymyślił, co może zrobić. Trochę już spokojniejszy, skierował się do sypialni. Tak jak myślał, Taro wciąż wylegiwał się na jego poduszce, cicho pochrapując.
-Wybacz koleżko ale muszę cię obudzić. Muszę cię prosić o pomoc -przeprosił kota, po czym wziął go na ręce i razem z nim wrócił do salonu.
Miał wrażenie, że Heidi od czasu, gdy go ostatni raz widział, nie ruszył się ani o centymetr. Cornélio bez słowa podszedł do niego i delikatnie usiadł tuż przy nim, starając się miną nie wyrażać nic, poza spokojem. Ostatnie czego mu brakuje, to panika z mojej strony. Chwycił zaspanego zwierzaka pod brzuch i posadził na kolanach Heidi, który odruchowo złapał futrzaka tak, żeby nie zsunął mu się z nóg. Zdezorientowany Taro, wciąż w połowie śpiący, umościł się szybko, ugniatając łapkami swoje nowe "łóżko", po czym mrucząc, powalił swoje imponujące cielsko i od razu usnął. Cornélio w duchu zaklinał, żeby to w jakiś sposób pomogło.
avatar
Cornélio Rein

Wzrost : 193 cm
Zawód : trener kenjutsu
Age : 30

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t380-cornelio-rein

Powrót do góry Go down

Re: Apartament Cornélio Rein'a 414, piętro numer 5

Pisanie by Heidi Noiz on Sob 07 Lut 2015, 14:20

Gdy mężczyzna opuścił salon udając się do kuchni chłopak przetarł mocno oczy chcąc pozbyć się płynnych dowodów płaczu. Nie rozumiał sam siebie, jak mógł tak wybuchnąć i zalać się łzami. Przecież już dawno nie zdarzały mu się takie incydenty. Czy to przez alkohol? Przez to, że po prostu się upił bez oporów? Spojrzał w kierunku kuchni wypatrując białowłosego.
-Zobacz co zrobiłeś. Ma cię już dość.
-Nie prawda! [i] Heidi kłócąc się że swoim wnętrzem energicznie potrząsnął głową.
[i]-Wszyscy mają cię dość...
-Ale on tylko poszedł odnieść kieliszki...
-To dlaczego nadal nie wraca?

Z cichym jękiem skulił się jeszcze bardziej zamykając oczy. Co on wyprawia? Siedzi w domu niemal obcego faceta napity i ryczy bez oporów... żenujące.  Nagle poczuł jak coś napiera na jego kolana i że strachem otworzył oczy nie widząc prze moment,  co się dzieje wokół niego.
Zdezorientowany wlepił pytające spojrzenie w białowłosego, który nie wiadomo skąd znajdował się teraz przed nim z delikatnym wyrazem twarzy. Przytrzymując kurczowo kota na swoich kolanach... Moment, kota? Spojrzał w dół na swoje ręce i z konsternacją stwierdził,  że na jego nogach próbuje się właśnie ułożyć w wygodnej pozycji Taro.
Czy on...?
Kiedy Heidi zorientował się,  że mężczyzna próbuje ratować sytuację i na swój sposób pocieszyć go, chociaż i tak nie zna powodu jego smutku, zrobiło mu się jeszcze gorzej. Poczuł, że w jednej chwili wybuchając wcześniej płaczem popsuł mu cały dzień i wesoły nastrój. Zdawał sobie sprawę z faktu, że białowłosy pewnie jest już zmęczony jego zachwianym i nieracjonalnym zachowaniem. I tak wiele wytrzymał przy nim.
-Przepraszam. -powtórzył przecierając wierzchem dłoni załzawione oczy. -Przepraszam cię. -spojrzał białowłosemu w oczy -Po prostu...
Nie, stop. "Oh wybacz, że zachowuję się jak baba w ciąży ale jestem chory na umyśle." Tak, na pewno wcale go nie wyrzuci od razu z mieszkania. Zdecydowanie nie powinien o tym wiedzieć...
-...dziękuję za obiad. -opuścił wzrok na kota i delikatnie przesunął ręką po jego głowie. Sztuczka Cornélia najwyraźniej zadziałała.
Powinien teraz wracać do siebie, tak?
avatar
Heidi Noiz

Wzrost : 174 cm
Zawód : Fotograf

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t382-wszystko-ok#2977

Powrót do góry Go down

Re: Apartament Cornélio Rein'a 414, piętro numer 5

Pisanie by Cornélio Rein on Sob 07 Lut 2015, 15:25

W odpowiedzi Cornélio uśmiechnął się blado. Miał świadomość, że Heidi nie czuje się najlepiej, a podziękowania to ostatnie, co zapewne by mu pomogło. Taro zaczął głęboko oddychać, co jakiś czas ruszając łapkami tak, jakby przez sen gonił go wielki, rozszczekany pies. Cały ten widok był rozczulający i w pewien sposób koił podziwiających go mężczyzn. Cornélio obserwował spokojny ruch ręki Heidi, który ani na chwilę nie przestawał głaskać futrzanej kulki na swoich kolanach. Postanowił nic nie mówić, nie zadawać zbędnych pytań, po prostu z nim siedzieć. Wkrótce zrobiło mu się niewygodnie, dlatego usiadł obok chłopaka, opierając się plecami o stół. Obserwując dłoń niebieskowłosego, po jakimś czasie dostrzegł, że jej ruchy są coraz mniej dokładne, wolniejsze i jakby... Usnął. Kilka chwil później, głowa Heidi delikatnie opadła na klatkę piersiową, a ręka zastygła w połowie kociego grzbietu. Cornélio westchnął z wyraźnym poczuciem ulgi. Był z siebie zadowolony, w końcu nie był mistrzem w sprawach pocieszania, czy chociażby prowadzenia budującej konwersacji, poza tym czuł nieodgadnioną ulgę, że jego gość się jednak uspokoił i że usnął. Teraz przynajmniej mogę sobie podziękować, że zaproponowałem alkohol. Przynajmniej nadmiar procentów skutecznie go zmorzył. Gdy Cornélio upewnił się, że Heidi śpi już całkiem mocno, delikatnie chwycił go pod kolana z jednej strony, pod szyję z drugiej i, czyniąc to zupełnie instynktownie, zaniósł go do swojego łóżka. Taro, wyraźnie zirytowany, że ktoś zakłóca jego sen, w trakcie zeskoczył z kolan chłopaka, by ponownie położyć się przy jego nogach na łóżku w sypialni.
-Spodobał ci się, co? -zażartował szeptem Cornélio, otulając Heidi pościelą.
Starając się narobić jak najmniej hałasu, z szuflady spod łóżka wyciągnął dodatkową kołdrę i poduszkę, po czym z takim zestawem udał się do salonu. Będąc pewnym, że obudzi się z bólem szyi, z lekko skwaszoną miną ułożył się na kanapie. Usypiając zastanawiał się, skąd odnalazł w sobie takie pokłady opiekuńczości. W sumie, patrząc na to z szerszej perspektywy... Niewiele miał w życiu okazji do wykorzystania tego typu cech swojego charakteru. Prawdę mówiąc nie miał nawet pojęcia o tym, że takie posiada.
avatar
Cornélio Rein

Wzrost : 193 cm
Zawód : trener kenjutsu
Age : 30

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t380-cornelio-rein

Powrót do góry Go down

Re: Apartament Cornélio Rein'a 414, piętro numer 5

Pisanie by Heidi Noiz on Sob 07 Lut 2015, 23:07

Boże... jak bardzo zrażę jeszcze do siebie Cornélia? Ile razy się jeszcze wygłupię? Mam już dość.
Zamykając oczy wsłuchał się w niewyraźne i ciche mruczenie kota, dopasowując do niego ruchy swojej dłoni. Jestem żałosny...
Nieświadomy już niczego więcej, zasnął zmożony płaczem wspomagany sporą dawką alkoholu. Następnym co pamiętał był tępy ból głowy dający znać o sobie przy każdorazowym ruchu nią. Z jękiem przetarł oczy narzekając w myślach na światło słoneczne zalewające sypialnię.
Co...?
Ze strachem uniósł się gwałtownie do siadu płosząc przy tym kota śpiącego u jego stóp,  od razu żałując tak szybkiego ruchu. Złapał się obiema rękami za głowę zakrywając się jeszcze przez moment przed światłem. Z konsternacją i zakłopotaniem spostrzegł, że znajduje się w czyimś łóżku, a sądząc po Taro właśnie opuszczającym pokój, musiało należeć do białowłosego. Tylko, że gdzie podziewał się właściciel? Nie żeby w jakiś sposób zależało Heidiemu na spanie z nim w jednym łóżku, wykluczone! Po prostu dotarło do niego po chwili, że poniekąd wygonił go z jego własnego łóżka. Zresztą... nawet nie pamięta jak się tu znalazł...
O nie... Oczami wyobraźni widząc samego siebie, pewnie całego we łzach albo nie daj Boże ze zwróconą zawartością żołądka, wleczonego tu przez mężczyznę.
Z zawstydzeniem i strachem nie wiedział co ma w tej chwili zrobić. Wyjść z pokoju i go poszukać? Przecież nie planował tu zostawać na noc... nie był na to przygotowany.
Co on musi teraz o mnie myśleć?! Z jękiem opadł na poduszkę przerażony własną sytuacją. Z chęcią w ramach podziękowania zrobiłby dla niego śniadanie... Ale co jak ten jest zły na niego? W końcu nie każdemu przypada do gustu niańczenie pijanych ludzi. A może białowłosy ma pracę?  Może już go nie ma? Na dworze jest jasno więc wczesny poranek to raczej nie jest...Która godzina? A w ogóle jaki dzisiaj dzień?
avatar
Heidi Noiz

Wzrost : 174 cm
Zawód : Fotograf

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t382-wszystko-ok#2977

Powrót do góry Go down

Re: Apartament Cornélio Rein'a 414, piętro numer 5

Pisanie by Cornélio Rein on Nie 08 Lut 2015, 13:07

-Moja szyja... -mruknął niewyraźnie Cornélio, przeciągając się na niewygodnej kanapie.
Odruchowo złapał się na wspomnianą część ciała i, próbując rozmasować, pocierał o nią energicznie ręką. Niestety mimo dobrych chęci, pulsujący ból rozchodził się od szyi wzdłuż, od ramienia aż po ucho. Mężczyzna usiadł, podpierając się na ramionach. Zimowe słońce bezlitośnie wdzierało się przez szparę między zasłonami, a unoszący się lekki zaduch zmotywował go do wstania i przewietrzenia pomieszczenia. Dopiero gdy odsłonił firanki, a jasne promienie poraziły go jeszcze bardziej, oprzytomniał do tego stopnia, że przypomniał sobie o gościu, którego wczoraj przeniósł do swojego łóżka. W pierwszej chwili cały zesztywniał na myśl o tym, że ktoś obcy miałby delektować się jego wygodnym posłaniem. Później jednak dotarło do niego w jakim stanie Heidi wczoraj usnął, a fala współczucia, która go całego ogarnęła, zastąpiła inne nieswoje doznania. Przypominając  sobie dokładnie zapłakane, czerwone oczy i smutny wyraz twarzy chłopaka, Cornélio poszedł do kuchni, przygotowując jedną ze swoich ulubionych herbat. Gotowy napar postawił z powrotem w salonie, stawiając jeden kubek dla Heidi, drugi dla siebie, napełniony herbatą. Sobota była dniem, w który często znikał na dłużej, w samotności poszukując inspiracji. Zapuszczał się w nieodwiedzane, puste miejsca. Najbardziej lubił okoliczne parki lub, gdy pogoda na to pozwalała, lasy okalające miasto. Dzisiaj pewnie nigdzie nie pójdę... Heidi jeszcze śpi, nie będę go budził. Spokojnie popijając herbatę, Cornélio chwycił książkę, którą aktualnie czytał i zagłębił się w lekturę. Minuty mijały, a mężczyzna wcale nie mógł skupić się na lekturze. Jego myśli ciągle odpływały w kierunku Heidi, który wciąż nie wynurzył się z sypialni. Wreszcie zaniepokojony, Cornélio włożył zakładkę pomiędzy aktualnie czytane strony, po czym niechętnie udał się tam gdzie ostatnio zostawił chłopaka. Delikatnie zapukał, czując lekkie napięcie. Za chwilę jednak odpędził głupie, w jego mniemaniu, myśli i otworzył drzwi. Jeszcze tego brakowało żebym się spinał, wchodząc do własnego pokoju.
avatar
Cornélio Rein

Wzrost : 193 cm
Zawód : trener kenjutsu
Age : 30

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t380-cornelio-rein

Powrót do góry Go down

Re: Apartament Cornélio Rein'a 414, piętro numer 5

Pisanie by Heidi Noiz on Nie 08 Lut 2015, 17:01

Kiedy ktoś zapukał w drzwi Heidi podskoczył na łóżku i ze strachu nakrył się kołdrą po sam nos. Dopiero po chwili, kiedy w drzwiach ukazała się twarz białowłosego oprzytomniał i dotarło do niego co wyprawia.
Zachowuję się jak pięciolatek...
-Dzień dobry...-mruknął cicho z nutką przepraszającego tonu. Nadal nie wiedział w jakim nastroju jest Cornélio,  prawdopodobnie nie uśmiechało mu się taszczyć jego do swojego łóżka.
Cóż,  przynajmniej nie mierzy do niego z broni albo coś... Nadal ma dwie nerki i nie obudził się na dworze, więc w jakimś znaczniejszym stopniu może mu zaufać.
Ale skoro on tu jest, to najwyraźniej nie ma dziś pracy...
Starając się nie zwracać uwagi na przeszkadzający ból głowy wysunął nogi poza łóżko i usiadł na jego brzegu. Ok,  narazie nie jest tak źle jak mu się wcześniej wydawało. Cóż,  teraz wie, że ma bardzo słabą głowę i nie nadaje się do picia i zakrapianych imprez, na które zresztą jakoś mu się wyjątkowo nie spieszy.
Niepewnie spojrzał na mężczyznę, chcąc wybadać w jakim nastroju jest, lecz skutecznie utrudniała mu jego twarz z obojętnym na każdy bodzieć wyrazem.
-Jeśli jesteś głodny... mogę zrobić śniadanie...? -z nadzieją w oczach, że zaraz nie wyrzuci go z mieszkania zapytał powoli ze zdenerwowaniem splatając razem dłonie.
avatar
Heidi Noiz

Wzrost : 174 cm
Zawód : Fotograf

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t382-wszystko-ok#2977

Powrót do góry Go down

Re: Apartament Cornélio Rein'a 414, piętro numer 5

Pisanie by Cornélio Rein on Nie 08 Lut 2015, 17:31

A niech to, mały, ty znowu zrobisz mi śniadanie, to ja znowu będę musiał coś ugotować, uhh… Cornélio zastanawiał się chwilę, co powinien zrobić. Oferta była nad wyraz kusząca ale nie słynął z bycia mistrzem gotowania, a kolejny raz główkowania nad tym, co tu przygotować, jak to przygotować zdecydowanie nie leżał w aspiracjach mężczyzny. Co jednak miał począć? Heidi tonem głosu wyraźnie dawał do zrozumienia, jak głupio mu z powodu zaistniałej sytuacji, a nie ma nic gorszego niż nie danie możliwości zadośćuczynienia i… tak, Cornélio był po prostu głodny. Mam wrażenie, że on doskonale wie, gdzie uderzyć.
-Niech będzie –odpowiedział po dłuższej chwili. -W takim razie ja pójdę wziąć prysznic –dodał, zgarniając byle jak łóżko.
Nie zwracając większej uwagi na gościa, który wciąż był w sypialni, Cornélio zdjął koszulkę, w której spał, odsłaniając swój smukły tors. Nie zdając sobie sprawy z pary oczu wlepionej w jego ciało, rozciągnął zastałe kończyny, po czym, do połowy nagi, minął chłopaka i, wiążąc włosy w niesforną kitkę, ruszył w stronę łazienki.
Po skończonym prysznicu, ubrał się i od razu skierował do salonu gdzie, tak jak przypuszczał, Heidi czekał ze śniadaniem. Pachniało wyśmienicie. Z zaskoczeniem zauważył, że jego gość sprzątnął pościel leżącą na kanapie, a na stole wszystko było już gotowe. Kubek ze świeżą herbatą, talerz z nałożonym posiłkiem, sztućce… Cornélio zasiadł na „swoim” miejscu i z zadowoleniem wziął się za jedzenie. Nie trwało długo, nim zjadł wszystko, co miał nałożone. Pełny i zadowolony, uśmiechnął się do chłopaka w podzięce. Musiał przyznać, że go polubił. Z całą swoją niezręcznością i ekscentrycznym zachowaniem, wniósł do mieszkania mężczyzny pewien rodzaj świeżości, zupełnie jakby poruszył dawno zardzewiałą maszynę. Myśli Cornélio wirowały wokół postaci Heidi, a wirując tak, wreszcie wpadły w sidła wspomnienia wczorajszych gorzkich łez. Jak na zawołanie mężczyzna spochmurniał, odchrząkując nieznacznie. Wreszcie, bijąc się z samym sobą i głowiąc, jak mógłby napomknąć o wczoraj bez negatywnych skutków, zaczął:
-Jak się spało? –spytał. -Wczoraj… wczoraj usnąłeś jak zabity.
Heidi był wyraźnie zdenerwowany, słysząc pytanie podskoczył, tak jakby spodziewał się najgorszego. Dla Cornélio było to niezrozumiałe. Jednocześnie budziło to w nim współczucie i złość, przecież nie był taki straszny, prawda?
-Hej, czy coś ci jest? –dodał, starając się nie wyrażać w tym prostym pytaniu skomplikowanych emocji, jakie się w nim obudziły.
avatar
Cornélio Rein

Wzrost : 193 cm
Zawód : trener kenjutsu
Age : 30

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t380-cornelio-rein

Powrót do góry Go down

Re: Apartament Cornélio Rein'a 414, piętro numer 5

Pisanie by Heidi Noiz on Nie 08 Lut 2015, 18:43

Nagle wziął głeboki wdech i nieświadomie otworzył szerzej oczy, kiedy zdał sobie sprawę, że przez ostatnie wydarzenia ominął dwie kolejki brania leków. To może dlatego wybuchnął wczoraj tym niepohamowanym płaczem? Zazwyczaj kiedy regularnie je łyka dopiero pod większym impulsem traci czysty umysł... Powinien chyba jak najszybciej wracać do domu. Ale najpierw...
Kiedy mężczyzna się zgodził Heidi kiwnął ochoczo głową i gdy zamierzał opuścić pokój ten nagle zaczął się rozbierać. Z wielkim rumieńcem czmychnął z jego sypialni burcząc pod nosem.
Idę o zakład, że pamiętał moje wczorajsze wejście i robi to na złość. Zresztą dlaczego ja tak w ogóle reaguję? Powinienem jak najszybciej wziąć te głupie leki...
Mijając salon jego uwagę przykuło prowizoryczne posłanie na kanapie. A więc wygnał go z własnego łóżka? Kalkulując długość kanapy że wzrostem białowłosego stwierdził, że pewnie potwornie muszą go teraz boleć plecy, przez co chłopakowi zrobiło się jeszcze bardziej przykro. Z wyrzutami sumienia zwinął szybko pseudo łóżko i zaniósł pościel do sypialni.
Pognał od razu do kuchni bojąc się, że nie za wiele może znaleźć w lodówce Cornélia ale z miłym zaskoczeniem odkrył jego małe zapasy. Z uśmiechem odnalazł patelnię i zabrał się do dzieła, mając nadzieję że choć trochę odkupi swoje winy.
Stawiając cały zestaw śniadaniowy na stole klasnął cicho w dłonie z zadowoleniem. W tym samym momencie w pomieszczeniu pojawił się białowłosy.
-Jajka na tostach z pomidorami, zieleninką i innymi takim... I pozwoliłem sobie zaingerować w twoje herbaciane zapasy, tylko nie znam się na tym za bardzo ale mam nadzieję że wybrałem dobrą...
Uśmiechnął się nieśmiało i uciekł na moment do łazienki chcąc odświeżyc się choć trochę. Wrócił szybko do stołu i zabrał się do jedzenia. Widząc zadowolony uśmiech Cornélia poczuł napływającą fale ulgi. A więc jednak nie jest na niego zły...
Lecz słysząc nagle pytanie mężczyzny spłoszył się wbijając wzrok w talerz.
-Przepraszam że zająłem ci łóżko... -wygodne jak chmurka, tak na marginesie.
Jednak dopiero kolejne pytanie kompletnie go zamurowało.
Mówić mu? Nie mówić? A może przemilczeć niektóre fakty...? A może...
-Nie wziąłem dawno leków...-westchnął ciężko i podniósł wzrok na białowłosego chcąc zobaczyć jak zareaguje na jego wyznanie. -Wybacz kłopoty, gdybym dopilnował tego, nie stawiałbym cię w takiej sytuacji. -pokręcił głową jakby chciał sam przed sobą zaprzeczyć słowom, które przed chwilą wyszły z jego ust. -Pójdę sobie zaraz. -uśmiechnął się do mężczyzny i zacisnął mocno palce na kubku zdradzając tym samym swoje zdenerwowanie i zakłopotanie całą sytuacją.
avatar
Heidi Noiz

Wzrost : 174 cm
Zawód : Fotograf

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t382-wszystko-ok#2977

Powrót do góry Go down

Re: Apartament Cornélio Rein'a 414, piętro numer 5

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach