Piętro 11, mieszkanie nr 448 "Tom Salva" i tymczasowo "Rokuro Miyazawa"

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Go down

Piętro 11, mieszkanie nr 448 "Tom Salva" i tymczasowo "Rokuro Miyazawa"

Pisanie by Tom Salvia on Wto 06 Sty 2015, 21:10




Ostatnio zmieniony przez Tom Salvia dnia Nie 15 Lut 2015, 23:45, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Tom Salvia

Wzrost : 189
Zawód : Psycholog/Ochroniarz
Age : 33

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t350-tom-salvia

Powrót do góry Go down

Re: Piętro 11, mieszkanie nr 448 "Tom Salva" i tymczasowo "Rokuro Miyazawa"

Pisanie by Julien Niquet on Sob 17 Sty 2015, 22:45

Przez całą drogę do mieszkania Toma ciężko było mu skupić myśli i prowadzić w miarę rozsądną konwersację. Ciągle myślał o pocałunku sprzed chwili, pełnym pasji i uczuć. Na samą myśl, co mogłoby być, a właściwie co może być dalej robiło mu się gorąco. Mężczyzna całował niesamowicie. Chyba nawet lepiej, niż to zapamiętał. Wciąż potrafił zawrócić mu w głowie, nakręcić go. Nic dziwnego. Znał praktycznie każdy jego słaby punkt. Zrobił to specjalnie, wredny cholernik...
Po przekroczeniu progu mieszkania zaczął się rozglądać z zainteresowaniem. Wynajmowane przez psychologa skromne, lecz wciąż ładne mieszkanie we Francji było niczym w porównaniu z tym apartamentem.
- No proszę, proszę. Już od wejścia wygląda niesamowicie! Wygrałeś na loterii? - zapytał, ściągając z siebie buty i kurtkę. Z zainteresowaniem zaczął rozglądać się wokoło. Widać było, że jego były chłopak ma dobry gust.
- Nadal wysłuchujesz jojczenia zdradzanych kobiet i staruszków narzekających na służbę zdrowia, jak na stażu czy wskoczyłeś na wyższy szczebel profesji, świrologu? - dopytywał, odwracając się przodem do mężczyzny i uśmiechając się szeroko. W świetle lampy mógł się w końcu dokładniej przyjrzeć czarnowłosemu. Prawie nic się nie zmienił od czasu ich rozstania. Co prawda był nieco bledszy, jakby niewyspany i zmęczony, jednak wciąż nieprzyzwoicie przystojny. No ale nie ma się co dziwić. Pewnie miał sporo zajęć na głowie. Cóż, trudno się dziwić. Ktoś z takim mieszkaniem, nawet jeśli nie było jakieś ogromne, musiał sporo zarabiać. Trzeba było pociągnąć ten temat z dwóch powodów. Pierwszym była zwykła ciekawość Juliena. A drugim próba powstrzymania się przed rzuceniem na biednego psychologa. W końcu tak nie wypada... Nie widzieli się tyle czasu, mieli sporo do omówienia. Powinni spokojnie porozmawiać, wypić herbatę, zjeść ciastko, pokontemplować kolor kanapy, krzesła, wymienić się spostrzeżeniami odnośnie ostatnio przeczytanych książek, filmów czy zrobić cokolwiek więcej, co nie miało większego znaczenia i podtekstu erotycznego. Tak. Zdecydowanie tak.
avatar
Julien Niquet
Pełzacz

Wzrost : 185 cm
Zawód : Fotograf//Absolwent liceum
Age : 22

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t248-tu-parles-francais

Powrót do góry Go down

Re: Piętro 11, mieszkanie nr 448 "Tom Salva" i tymczasowo "Rokuro Miyazawa"

Pisanie by Tom Salvia on Sob 17 Sty 2015, 23:37

Zamknął za nimi drzwi i zdjął zaraz odzież wierzchnią w przedsionku. W domu temperatura była znacznie przyjemniejsza niż na tym mrozie. Schował ich ubrania do szafy i podał chłopakowi specjalne klapki do chodzenia po domu. Sam założył czarną parę, rozprostowując się teraz w pełni. Ból w plecach cały czas mu dokuczał, chociaż nie równał się temu, który czuł przy wypadku.
– Nie wysłuchuję, przestałem zajmować się takimi klientami. Ostatnio bardziej zaangażowałem się w ochronę. A pieniądze… Dostałem w spadku. No i niedawno jeszcze doszło odszkodowanie – ostatnie zdanie wypowiedział znacznie ciszej niż wcześniejsze. Niestety, praca ochroniarza nie była łatwa. Szczególnie jeśli chodziło o zadania specjalne, na jakie porwał się tym razem i gorzko tego pożałował.
Przeszedł z chłopakiem do kuchni, zagotował tam mleko na gorący kubek kakao, w końcu wiedział, że Julien je lubi, przynajmniej to w wydaniu Toma. Trwała nieco niezręczna cisza w czasie gdy mleko się gotowało, wtedy też przypomniał się mężczyźnie obraz ich pocałunku. Przełknął ślinę, starając się skupić.
– Masz słodkie usta – rzucił nagle, zalewając kubki.
Odwrócił się do chłopaka powoli, odstawiając na bok gdzieś niewielki rondelek. Widząc minę chłopaka, uśmiechnął się w końcu nieco szerzej i podszedł do niego. Przyparł go do blatu kuchennego, tego zaraz naprzeciwko piekarnika. Ręce postawił po obydwóch stronach Juliena, blokując mu wszelką drogę ucieczki.
– Wiem, że ty też o tym myślisz. Wybacz, ale nie umiem teraz się pohamować. Najwyżej mnie odepchniesz, zasługuję na to – wyszeptał, zbliżając się do jego ust.
Ciężko powiedzieć, co miał przez to zdanie na myśli. Ciążyły na nim duże wyrzuty sumienia, szczególnie przez ostatni natłok zdarzeń. Teraz jednak nie chciał o tym myśleć, a gdy tylko był przy Julienie, reszta spraw odchodziła na dalszy plan. Zatopił się ponownie w swoją słodycz, chwytając ją ponownie w swoje ramiona.
avatar
Tom Salvia

Wzrost : 189
Zawód : Psycholog/Ochroniarz
Age : 33

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t350-tom-salvia

Powrót do góry Go down

Re: Piętro 11, mieszkanie nr 448 "Tom Salva" i tymczasowo "Rokuro Miyazawa"

Pisanie by Julien Niquet on Sob 17 Sty 2015, 23:56

Odszkodowanie? Jakie znowu, kurwa, odszkodowanie? W coś Ty się znowu wpakował, idioto... Ściągnął usta w wąską linijkę. Nie wiedział, czy powinien o to zapytać. W końcu wtedy zacząłby się martwić, pewnie też wrzeszczeć na niego i opieprzać za lekkomyślność, brawurę, czy cokolwiek innego, co choćby w jednej setnej przyczyniło się do uszkodzenia jego księcia. Byłego, ale wciąż księcia.
Machinalnie podążył za mężczyzną, będąc pogrążonym we własnych myślach. Potem wszystko działo się wyjątkowo szybko. Przynajmniej dla niego. Słowa Toma nieco wyrwały go z zamyślenia. Jednak nie zdążył się mu porządnie nadziwić czy zaprzeczyć, bo już widział go tuż przed sobą, wyjątkowo niebezpiecznie blisko. Serce Francuza zabiło szybciej. Zerknął przelotnie na wargi starszego, by za chwilę ponownie spojrzeć mu w oczy.
- Zasłużyłeś co najwyżej na bycie podrapanym i pogryzionym. - odparł, uśmiechając się nieco złośliwie. Przez minione lata nabrał pewności siebie. Wiedział czego chce i zawsze dążył do osiągnięcia owej "zachcianki". Nic więc dziwnego, że zaraz objął mężczyznę za szyję, jednocześnie przyciągając go bliżej siebie. Odwzajemnił pocałunek z ochotą, lecz przy okazji jakby zaczepnie, niby to chcąc sprawdzić ile jest prawdy w tym całym "braku kontroli". Rozchylił wargi nieco bardziej, końcem języka przesuwając po ustach mężczyzny, zachęcając go do pogłębienia pieszczoty, tak jak miało to miejsce wcześniej.
Paznokciami przesunął po jego karku, a gdy wsunął dłonie pod materiał koszuli, także i po plecach psychologa. Nie bawił się tak jednak zbyt długo, bo zaraz cofnął ręce na jego tors. W pierwszej chwili brunet mógł pomyśleć, że zaraz zostanie odepchnięty. Julien miał jednak znacznie lepszy pomysł. Zaczął sprawnie rozpinać guziki, tym samym odsłaniając umięśniony tors mężczyzny. Niemal od razu zaczął badać go opuszkami palców, chcąc przypomnieć sobie gładkość skóry, zarys mięśni, a także rozkoszne ciepło, które biło z ciała jego pierwszego kochanka.
avatar
Julien Niquet
Pełzacz

Wzrost : 185 cm
Zawód : Fotograf//Absolwent liceum
Age : 22

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t248-tu-parles-francais

Powrót do góry Go down

Re: Piętro 11, mieszkanie nr 448 "Tom Salva" i tymczasowo "Rokuro Miyazawa"

Pisanie by Tom Salvia on Nie 18 Sty 2015, 17:08

Teraz zaczynał odczuwać tą małą różnicę. Kiedyś w końcu chłopak praktycznie był niedoświadczony i głównie to Tom wykonywał jakieś ruchy. A teraz? Pewny siebie, śmiały i nawet zadziorny. Ta część Toma, która zwykle kogoś analizowała znowu się obudziła. Nie mógł przecież liczyć na to, że Julien wiecznie zostanie taki jak kiedyś, ten niewinny chłopak. Odsunął nieco głowę, przerywając pocałunek, złapał dłonie chłopaka i spojrzał mu głęboko w oczy. Wiedział, że kiedyś go bardzo zranił, jednak nie rozumiał dlaczego Jul teraz na to wszystko przyzwala, miał do tego złe przeczucia.
- Jul… Odpowiedz szczerze, spotykasz się z kimś? Nie chcę niczego zniszczyć, więc jeśli darzysz kogoś uczuciem – przygryzł dolną wargę, nie potrafiąc oderwać wzroku od jego złotych tęczówek.
I jak ja mam być asertywny? Nie potrafię, tak długo marzyłem o takiej chwili, ale… On już kogoś może mieć, w końcu jakoś nabrał tego cholernego doświadczenia.
- Nigdy bym sobie nie wybaczył, jeśli znowu moje czyny sprawiłyby, że zacząłbyś cierpieć. To by było najgorsze, co mógłbym teraz zrobić.
Mówiąc to nie puszczał go, jedna z jego dłoni znajdywała się na boku chłopaka, tuż pod jego ubraniem. To nie była łatwa decyzja, ale nie był dupkiem, który przespałby się z pierwszym lepszym i potem go rzucił. W końcu ostatnio długo nie miał cielesnych doznań z partnerem na wyższym poziome, ostatnią osobą którą pamiętał był…
avatar
Tom Salvia

Wzrost : 189
Zawód : Psycholog/Ochroniarz
Age : 33

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t350-tom-salvia

Powrót do góry Go down

Re: Piętro 11, mieszkanie nr 448 "Tom Salva" i tymczasowo "Rokuro Miyazawa"

Pisanie by Julien Niquet on Nie 18 Sty 2015, 17:34

Przerywanie zabawy w takim momencie było zwyczajnie niestosowne. Skoro obaj tego chcieli, to po co się rozwarstwiać nad ewentualnymi przeszkodami? Byli świadomi własnych decyzji i w razie czego ponieśliby za to odpowiedzialność.
- Minęło sporo czasu, zmieniłem się, ale nie sądziłem, że akurat Ty pomyślisz, że byłbym w stanie zdradzić swojego ewentualnego partnera. - prychnął, odsuwając się od niego. Dobra, bądźmy szczerzy, sypiał z pierwszym lepszym, który mu się spodobał - czasami nawet nie była to jedna osoba - jednak nie przesadzajmy. Nie był przecież dwulicowym skurwysynem.
- Jeśli to Cię uspokoi, to byłeś moim pierwszym i jedynym chłopakiem. Od naszego zerwania jakoś nie ciągnie mnie do związków. - uśmiechnął się kwaśno. To pytanie było jak cios w twarz od Naoki'ego. Tylko tamten nie dość, że wlazł mu na dumę, to jeszcze objawił się fizycznie. - Idę po telefon. Muszę napisać do opiekuna, że nie wracam na noc do internatu. - powiedział jeszcze, po czym cofnął się do przedpokoju. Zaczął grzebać w swojej kurtce, szukając telefonu. Niby nie poinformował profesora Vendella o swoim przyjeździe, w końcu pierwsze co zrobił, to polazł przywitać współlokatora i zostawić rzeczy, a potem o tej powinności zapomniał. Lepiej jednak było się nie podkładać. Jeszcze ktoś podkabluje i dopiero będzie problem.
Wystukał szybko wiadomość i schował z powrotem telefon do kurtki, po czym jak gdyby nigdy nic wrócił do kuchni. Tam wyjątkowo bezczelnie usiadł na brzegu blatu i wziął kubek z przygotowanym przez Toma kakaem.
- Twoje zdrowie, książę. - rzucił, po czym upił kilka łyków płynnej słodyczy. Od razu zrobiło mu się weselej. Dawka endorfin i mleka zawsze działała nań kojąco.
avatar
Julien Niquet
Pełzacz

Wzrost : 185 cm
Zawód : Fotograf//Absolwent liceum
Age : 22

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t248-tu-parles-francais

Powrót do góry Go down

Re: Piętro 11, mieszkanie nr 448 "Tom Salva" i tymczasowo "Rokuro Miyazawa"

Pisanie by Tom Salvia on Nie 18 Sty 2015, 17:53

Odprowadził go jedynie wzrokiem, a sam się oparł o kuchenny blat. Zdzielił się prosto w czoło, przeklinając pod nosem na swoją głupotę. Miał swojego byłego chłopaka pod ręką, obydwoje tego chcieli a tutaj nagle odezwało się sumienie psychologa i jego chore analizy. Chociaż mimo wszystko, gdy usłyszał to zdanie, że był jedynym partnerem Juliena nie mógł teraz powstrzymać uśmiechu. To było z jednej strony smutne, ale z drugiej…
- Tak, twoje też – upił łyk gorącego napoju, po czym spojrzał na chłopaka – Też nie miałem nikogo na poważnie. Od czasu naszego rozstania. No i nie spałem z nikim. Jakoś pochłonęła mnie praca.
Odstawił kubek i przeczesał swoje włosy całkiem do tyłu, odsłaniając w końcu ciemne oczy. Odgiął barki do tyłu, aż było słychać przeskakujące kości w jego kręgosłupie. Nie było to już przyjemną czynnością, jak kiedyś, szczególnie przez tą cholerną bliznę. Czuł ją przy każdym najmniejszym ruchu.
- Eh, mam dość tego zasranego napięcia między nami.
Podszedł do chłopaka i pociągając go pod szyją za skrawek materiału pocałował go od razu namiętnie, nie bawiąc się w żadne podchody.
- Skoro nie zamierzasz wracać, ja nie omieszkam tego zmarnować.
Uśmiechnął się szeroko pod nosem. Drugą dłonią złapał go za pośladki i przysunął do siebie, lokując się między jego udami. Koniec z byciem grzecznym, posiadanie wiecznej nadziei na rzeczy, które najwidoczniej nie są mu pisane. Jego gorące usta zaczęły z namiętnością obcałowywać szyję chłopaka. Teraz nie zamierzał przerywać tych czynności, kiedyś już taki był. Zanim jeszcze poznał Johna i całkowicie się zmienił. Jednak brakowało mu czegoś takiego. Nagłej namiętności, bez przejmowania się błahostkami. Skupienie się tylko na jednym, aby zapomnieć o wszystkich problemach.
avatar
Tom Salvia

Wzrost : 189
Zawód : Psycholog/Ochroniarz
Age : 33

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t350-tom-salvia

Powrót do góry Go down

Re: Piętro 11, mieszkanie nr 448 "Tom Salva" i tymczasowo "Rokuro Miyazawa"

Pisanie by Julien Niquet on Nie 18 Sty 2015, 21:06

I takie nastawienie zdecydowanie bardziej mu się podobało. Nie lubił marnować czasu na głupoty. Chyba że sam tych głupot chciał i uważał je za zabawne. Jak obrzucenie jajkami samochodu wrednego sąsiada. To była zupełnie inna para kaloszy.
Chętnie odpowiedział na pocałunek. Można śmiało stwierdzić, że zmiana zachowania Toma poprawiła mu humor. Chociaż taka bezpośredniość bruneta była dla niego czymś nowym. Zwykle obchodził się z nim jak z jajkiem. Flirt, czarowanie, brak pośpiechu... A teraz? Zmiana o 180 stopni.
Zamruczał cicho z zadowoleniem, czując jego wargi na swojej szyi. Jego ciało przeszedł przyjemny dreszcz. Odchylił nieco głowę, dając mu lepszy dostęp do siebie. Palce jednej z dłoni wplótł w czarne kosmyki, delikatnie je przeczesując.
- Więc mówisz, że trochę się "tego" nazbierało, hum? Chyba będę się musiał Tobą odpowiednio zająć... - zagadnął, zsuwając koszulę z ramion mężczyzny. Nie zadawał sobie trudu w łapanie materiału, pozwolił mu opaść na chłodne kafelki. Przesunął dłońmi po jego plecach, z zadowoleniem wyczuwając napięte mięśnie. Zadowolenie jednak zmalało, gdy gładkość skóry została przerwana na kręgosłupie, po którym tak lubił go drapać. W jednej chwili zsunął się z blatu i stanął za nim. Cóż, taka szrama nie powstałaby po lekkim zadrapaniu...
- Co Ci się stało...? - palcami delikatnie przesunął po całej długości blizny. Domyślał się, że praca ochroniarza nie jest usłana różami. W końcu łatwo było o rany postrzałowe, cięcia zadane przez nożownika, połamane w bójce kości... Ale coś takiego? Blizna wzięta rodem z filmów akcji, w których szpieg jest torturowany przez tajne służby bezpieczeństwa.
I nastrój szlag strzelił. Once again.
avatar
Julien Niquet
Pełzacz

Wzrost : 185 cm
Zawód : Fotograf//Absolwent liceum
Age : 22

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t248-tu-parles-francais

Powrót do góry Go down

Re: Piętro 11, mieszkanie nr 448 "Tom Salva" i tymczasowo "Rokuro Miyazawa"

Pisanie by Tom Salvia on Nie 18 Sty 2015, 23:31

– Mówiłem, że zająłem się pracą. – Odwrócił się do niego przodem, podnosząc koszulę z podłogi, nałożył ją na ramiona, jednak nie zapinał jej, odsłaniając umięśniony tors. Nie to, że był po jakiś sztucznych sterydach, ale tłuszczu praktycznie nie miał, same mięśnie i nieco uwydatnione kości obojczyka. Wiedział jednak, że takie zdanie nie zadowoli ciekawskiego chłopaka. W sumie co miał teraz do stracenia?
– Musiałem ochraniać świadka koronnego. Niestety mafia nas wywęszyła, na szczęście udało mu się w ostatniej chwili uciec. Ja nie miałem tego szczęścia i oto cała historia. O tyle lepiej, że dzięki zagranicznej medycynie udało się zrobić tą cholerną operację i mogę teraz normalnie funkcjonować. Szkoda tylko, że zmusili mnie do urlopu w robocie – zaśmiał się z pogardą, jednak po chwili znowu spoważniał. Jak zawsze. Po co chcesz to wiedzieć? Co? A może brzydzi go ta blizna, jest dość długa. Chociaż on raczej nie jest tego typu osobą.
Pogłaskał chłopaka delikatnie po policzku i zaraz przeczesał palcami jego złote włosy. Jak zawsze były miękkie i miłe w dotyku. Zawsze gdy razem zasypiali lubił go po nich głaskać. Kolejne zbędne sentymenty, kiedy on oduczy się ciągle wspominać dawne dzieje?
– To nie jest istotne Jul. To przeszłość. Dla mnie teraz jest ważnym to co jest teraz, w chwili obecnej. Chcę pochwycić cię w ramiona i nie puścić tak łatwo. – Zlustrował go od dołu do góry, lekko się uśmiechając.Ma chérie, pozwól mi sprawić, aby ta noc była wspaniała. – Wyszeptał dodając ten swój francuski akcent i niski ton głosu.
avatar
Tom Salvia

Wzrost : 189
Zawód : Psycholog/Ochroniarz
Age : 33

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t350-tom-salvia

Powrót do góry Go down

Re: Piętro 11, mieszkanie nr 448 "Tom Salva" i tymczasowo "Rokuro Miyazawa"

Pisanie by Julien Niquet on Pon 19 Sty 2015, 16:31

To brzmiało jak naprawdę kiepski żart. Z jednej strony jakieś służby specjalne, ochrona, świadek koronny, mafia, a z drugiej... Tom. Kulturalny, opiekuńczy i zawsze szukający kompromisów psycholog. Tak przynajmniej go zapamiętał. Ta sytuacja uświadomiła mu, że nie minęły, jak mu się wydawało, tylko trzy lata, a AŻ trzy lata. Zmieniło się całe ich życie. Nie było tu szans na wieczną miłość, powroty po latach, wierność po grób. Wielkie romanse z książek nie mogły istnieć w rzeczywistości.
Wtulił policzek w dłoń mężczyzny, przymykając powieki. Chociaż nie widzieli się tyle czasu, zawsze miał świadomość, że brunet gdzieś jest, żyje i układa sobie życie. Świadomość, że teraz naraża swoje życie i że kiedyś tak po prostu "zniknie" była wyjątkowo przytłaczająca.
- Dobrze wiesz, że Tobie pozwoliłbym praktycznie na wszystko. - odparł, podnosząc na niego wzrok i uśmiechając się nieznacznie. Ogarnij się, debilu. Przecież nic mu nie jest! Przyciągnął go do siebie za pasek od spodni, po czym ucałował krótko jego usta. Nie powinien teraz rozwarstwiać się nad przykrymi rzeczami. Zdążą porozmawiać rano. Teraz znacznie bardziej opłacalnym było skupienie się na bardziej przyziemnych aspektach życia.
- Przyznaję, że masz całkiem wygodne blaty, jednak w sypialni powinno być jeszcze lepiej. Zgodzisz się ze mną? - mruknął cicho, po czym zassał się lekko na szyi mężczyzny, by zostawić po sobie małą pamiątkę. Niech potem kombinuje, jak się z tym kryć.
- To jak? Zaprowadzisz mnie do swych komnat, mój książę? Czy może sam mam przebyć kręty labirynt pokoi Twojego królestwa? - zaśmiał się cicho, biorąc go za ręce i ciągnąc lekko w kierunku wyjścia z kuchni. Sam oczywiście nie miał nic przeciwko zostaniu w pomieszczeniu. Zależało mu jednak na tym, żeby Tom przypadkiem nie uszkodził sobie bardziej kręgosłupa. Cóż, był cholernie nadopiekuńczy w stosunku do połamanych i podziurawionych osób.
avatar
Julien Niquet
Pełzacz

Wzrost : 185 cm
Zawód : Fotograf//Absolwent liceum
Age : 22

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t248-tu-parles-francais

Powrót do góry Go down

Re: Piętro 11, mieszkanie nr 448 "Tom Salva" i tymczasowo "Rokuro Miyazawa"

Pisanie by Tom Salvia on Wto 20 Sty 2015, 12:08

To nie było do końca zgodne z jego naturą. W końcu takim chłopakiem był kiedyś. Gdy jeszcze był zamknięty w sierocińcu. Wszystko się zaczęło w wieku czternastu lat. Przypadkowy pierwszy raz, który go nieco podłamał, a potem poszło już z górki. Zabawił się chyba z każdym obecnym chłopakiem tam. Nienawidził tego, jak inni chętnie adoptowali pozostałe dzieci za wyjątkiem jego. To go denerwowało jedynie bardziej, a wtedy szalał tylko mocniej. Kilka osób uwielbiało go, inne się bały, był u władzy i podobało mu się to. Miał plan na przyszłość, gdy tylko po skończeniu pełnoletności wyrwie się z tego miejsca. Niestety los bywa złośliwy, a jemu była dana zmiana, drastyczna zmiana. Niby zmądrzał, skończył dwa kierunki, zarabiał bardzo dobrze, ale czuł się zawsze częściowo pusty. Gdzieś tam zamknął starego siebie, a teraz zaczynał go powoli uwalniać.
Wszystko działo się bardzo szybko, już przy progu sypialni pozbył chłopaka ubrań, a zanim dotarli do faktycznego łóżka, zdążył sprawić kilka razy orgazm u chłopaka. Potem poszło już z górki. Jęki, mlaskanie, dyszenie, pot zlepiający ciało.
– Prawie czwarta – mruknął pod nosem, pijąc szklankę whisky z lodem.
Stał w kuchni, sam. Oczywiście wcześniej utulił do snu Juliena, ale sam jakoś nie mógł zasnąć. Wziął szybki prysznic i teraz sączył powoli alkohol. I co teraz? Kiedy ostatnio robiłem takie rzeczy w ten sposób? Haha, znowu się czuje jak niewychowany szczyl. Miło byłoby, gdyby Jul został dłużej…
I wtedy też wpadł na iście wspaniały pomysł. Cofnął się do korytarza, gdzie w rozsuwanej szafie były rzeczy chłopaka. Pamiętał, że wcześniej chłopak pisał do kogoś, że zostanie u niego na noc. Dlatego też Tom pomyślał sobie, aby może nieco przedłużyć jego pobyt tutaj podając się za niego. Taka mała niespodzianka.
Odstawił szklankę na bok, szukając niewielkiego urządzenia. Niestety gdy je znalazł nie miał pojęcia które wiadomości w skrzynce są do kogo. Naoki? Huuuh… Przeczytał niewielką ilość wiadomości, a gdy ujrzał słowo „Paryż” poczuł lekkie ukucie w piersi. Szybko spojrzał w drugą rozmowę. ”To tylko jedna nocka.” Auć, Jul. Naprawdę chciałeś spierdolić po śniadaniu. A może nawet przed? Chwilę trawił ową wiadomość, jednak nic z tym nie zrobił, nie napisał tak jak miał w planach. Odłożył telefon niedbale na miejsce i wrócił do kuchni. Zerknął na czarny ręcznik na swoich biodrach, który właśnie prawie znalazł się na podłodze, poprawił go szybko i zaraz dolał sobie do pełna whisky. Poszedł z tym do salonu, gdzie przysiadł na kanapie. Nie powinienem grzebać w jego rzeczach. Nie powinno mnie to obchodzić. Ale czemu do kurwy zabrał kogoś do Paryża?! Dobrze. Spokojnie. I jeszcze ta jedna noc, czuję się jak… Zaśmiał się cicho, pijąc napój ze szklanki. Odstawił ją na czarny stolik i nieco się pochylił w jej stronę, łokcie podpierając o kolana. Pierdolę, niech robi co chce. Jest dorosły, tak samo jak ja. Nie powinienem się przejmować, skoro on ma takie nastawienie.
Mimo, że tak myślał, to i tak gdzieś wewnętrznie zastanawiał się co z tym zrobić. Nie był do końca taki obojętny.
avatar
Tom Salvia

Wzrost : 189
Zawód : Psycholog/Ochroniarz
Age : 33

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t350-tom-salvia

Powrót do góry Go down

Re: Piętro 11, mieszkanie nr 448 "Tom Salva" i tymczasowo "Rokuro Miyazawa"

Pisanie by Julien Niquet on Wto 20 Sty 2015, 15:29

Długie i namiętne nocne harce wymagały mnóstwa energii. Nic więc dziwnego, że Julien usnął snem kamiennym i ani myślał budzić się z samego rana, a co dopiero w nocy. Nasz Francuzik zwlekł się, a właściwie spadł z łóżka jakiś kwadrans po dwunastej w południe. Nie była to przyjemna pobudka z dwóch powodów. Otóż podłoga nie była tak wygodna jak materac, a blondyn dziwnym trafem spadł prosto na tyłek. Jedynym tego plusem był fakt, że został skutecznie obudzony. Podniósł się z posadzki, wyklinając przy tym każde stworzenie niebieskie, które przyczyniło się do takowego przebiegu wydarzeń. Dopiero po chwili uświadomił sobie, że był piękny, słoneczny dzień, śnieżek na parapecie za oknem ładnie iskrzył, a w pokoju nie było tego ciemnowłosego sadysty.
I tu chłopak musiał stanąć przed trudnym wyborem: wyjść ze swej bezpiecznej nory i poszukać księcia czy może wejść do łazienki, wziąć prysznic i pozbyć się ze swojego ciała potu zmieszanego z nasieniem. Jednak gdy tylko uchylił drzwi sypialni, a do jego nozdrzy doleciał wyjątkowo smakowity zapach jedzenia, postanowił wybrać drugą opcję. Siedzenie przy stole w takim stanie zdecydowanie odbierało apetyt. Nawet jeśli czasem zdarzało im się zjeść śniadanie w wyrku, po całonocnych igraszkach.
Pozbierał swoje ubrania z podłogi. Czynność ta do najłatwiejszych nie należała, ból w krzyżu zdecydowanie za mocno dawał mu się we znaki. Cholerny sadysta… Gdybym wiedział, że tak zakończy się tamten dzień, to wziąłbym ciuchy na zmianę. Pokręcił głową z dezaprobatą i zatrzasnął za sobą drzwi do łazienki. Fochy i dąsy niestety ustąpiły, gdy zobaczył wystrój łazienki. Gdyby widział ją wcześniej, to pewnie nie wyszedłby z tak nudną propozycją, jak przeniesienie się do sypialni. No ale cóż, czasu się nie cofnie. Może kiedy indziej namówi go na wspólną kąpiel.
W kilka minut doprowadził się do porządku zarówno z zewnątrz jak i wewnątrz. W pełni ubrany, lecz z jeszcze nieco mokrymi końcówkami włosów wszedł do kuchni, nieświadomie uśmiechając się szeroko na widok mężczyzny krzątającego się po kuchni. Podszedł bliżej, po czym objął go od tyłu w pasie i cmoknął krótko w kark.
- No cześć. Wyspałeś się, książę? Mogłeś mnie obudzić wcześniej, spędzilibyśmy więcej czasu. - mruknął cicho, odkręcając go przodem do siebie. Miał zamiar być jak najdłużej przy swoim dawnym partnerze. Nowa praca Toma cholernie go martwiła, jednak nie miał prawa go za to strofować. Jeszcze zdąży mu przyłożyć za brak rozwagi. Ale to później. - Co tam smacznego tworzysz? Mam nadzieję, że Twoje umiejętności kulinarne nie zmalały.
avatar
Julien Niquet
Pełzacz

Wzrost : 185 cm
Zawód : Fotograf//Absolwent liceum
Age : 22

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t248-tu-parles-francais

Powrót do góry Go down

Re: Piętro 11, mieszkanie nr 448 "Tom Salva" i tymczasowo "Rokuro Miyazawa"

Pisanie by Tom Salvia on Sob 24 Sty 2015, 18:19

Czując jego usta na karku, uśmiechnął się lekko pod nosem, to było miłe ze strony chłopaka, takie delikatne przywitanie. Dziś miał na sobie brązową bluzkę, z długim rękawem i jakimś małym napisem na kieszonce z przodu. Zapewne to firma produkująca ubranie. Do tego nałożył jak na razie ciemno-szare, dresowe spodnie. Oczywiście stał na boso, w końcu podłoga w kuchni była podgrzewana o tej porze roku. Odwrócił się i przełożył przygotowane tosty na talerz.
- Francuskie tosty, z dżemem sprowadzonym prosto z Francji. - Odstawił patelnie na kuchenkę, palnik oczywiście był już wyłączony. Dopiero teraz mógł w pełni objąć delikatnie chłopaka.
Pozostałą część zeszłej nocy nie mógł jakoś usnąć, jak na złość. Dlatego też zabrał się za jakąś starą papierkową robotę. Głupie segregowanie dokumentów po jego ostatniej robocie było jednak dość monotonne. Co prawda skończył to robić, a papierki schował do zamykanej szuflady swojego biurka. W końcu ostatnia robota nie powinna ujrzeć światła dziennego dla kogokolwiek, niby Tom nie zapraszał nigdy zbyt wielu osób do siebie, ale coś przeczuwał że niedługo to się niechybnie zmieni.

Po zjedzonym śniadaniu i rozmowie z chłopakiem na dość luźne tematy, mężczyzna odstawił naczynia do zmywarki. W końcu dbał zawsze o porządek, no zazwyczaj. Teraz nastąpiła pewna niezręczna cisza. Tom nalał świeżej kawy do kubków i przysiadł w salonie, obok Juliena. Telewizor jak na razie był wyłączony, brunet jakoś nigdy nie przepadał za oglądaniem czegokolwiek, wolał czytać gazety.
- Zostałbyś na dłużej tutaj… u mnie? - sprecyzował i upił nieco kawy.
Nie mógł powiedzieć w końcu chłopakowi, że grzebał w jego rzeczach. Już dawno nie robił tego typu numerów i czuł się z tym źle. Postanowił jak na razie udawać, że nic nie miało miejsca, chociaż czuł gdzieś wewnętrznie dziwną zazdrość na wspomnienie o wiadomościach z niejakim Naokim. Wiedział w końcu, że nie będzie mieszał się w życie Juliena, chociaż zeszłej nocy już to zrobił. Chłopak też powiedział, że nikogo nie ma, toteż niby Tom nie miał o co się martwić. Tylko ta cholerna Francja nie daje mi spokoju! To było nasze miejsce. Tylko nasze.
Zacisnął mocniej dłoń na uchu od kubka z obrazkiem oponki. Nie ma powodu do złości, bo po co? Właśnie. Więc czemu…czemu teraz tak się czuł?
avatar
Tom Salvia

Wzrost : 189
Zawód : Psycholog/Ochroniarz
Age : 33

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t350-tom-salvia

Powrót do góry Go down

Re: Piętro 11, mieszkanie nr 448 "Tom Salva" i tymczasowo "Rokuro Miyazawa"

Pisanie by Julien Niquet on Sob 24 Sty 2015, 20:31

Aż dziw bierze, że ten cholernik nadal pamiętał takie drobnostki... Chociaż, może to tylko przypadek? Albo przyzwyczajenie? Nieważne. Grunt, że mogli miło spędzić czas we dwójkę i nikt im nie przeszkadzał. Co prawda Julien nie mógł siedzieć u niego w nieskończoność, jednak zamierzał czerpać przyjemność z każdej spędzonej z brunetem chwili. W końcu przychodzenie do niego codziennie nie wchodziło w grę. Akademik też swoje kosztuje, a nie lubił bawić się w wyrzucanie pieniędzy. Można je przecież spożytkować inaczej. Przykładowo przeznaczyć na droższy prezent dla przyjaciela, jak tamte farbki dla Naoki'ego. Dziwne, że nie dzwonił wieczorem, ani rano. Gdyby było inaczej, to pewnie bym usłyszał. Albo usłyszałby to Tom i mi powiedział. Hueh, pewnie nawet nie zauważył, że mnie nie ma.
Zaraz jednak pozbył się tych niedorzecznych myśli. Niby czemu Naoki miałby się nim przejmować? Szczególnie po ostatnim zajściu? Niedorzeczne. W ogóle jakby kiedykolwiek było między nimi cokolwiek poza koleżeństwem i imprezowaniem.
Z wdzięcznością przyjął zaoferowaną kawę. Mimo że przespał dziewięć ładnych godzin, to wciąż nie mógł się do końca obudzić. Na kanapie siedział po turecku, jak to miał w zwyczaju. Sączył powoli gorzkawy napój z niesamowitą ilością kofeiny. Ach, te czasy, kiedy jako dzieciak nie dałby się zmusić do choćby dotknięcia "czarnej wody".
- Nie tyle u Ciebie, co z Tobą, książę. Zresztą, nie powinno Cię to tak dziwić. Mamy sobie przecież sporo do opowiedzenia, prawda? - zapytał, oblizując wargi końcem języka. Odstawił kubek na stolik, oczywiście korzystając z podstawki. Brudzenie mebli to świętokradztwo, czego nauczyła go jeszcze za szczenięcia ich pokojówka. Potrafiła trzepnąć ścierką po głowie, jeśli się nie przestrzegało wytycznych.
- Teraz już mi nie znikniesz na tak długo, prawda? - szepnął, spoglądając na niego z ukosa. Zaraz po tym usiadł okrakiem na kolanach mężczyzny, przodem do niego, dłonie splatając na jego karku. Nie łudził się, że mogłoby być jak kiedyś. Jednak nie chciał znów stracić swojej pierwszej miłości. Chciał go widywać, rozmawiać z nim, spotykać się co jakiś czas, wiedzieć co u niego. Cóż, nie da się ukryć, zależało mu na nim.
avatar
Julien Niquet
Pełzacz

Wzrost : 185 cm
Zawód : Fotograf//Absolwent liceum
Age : 22

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t248-tu-parles-francais

Powrót do góry Go down

Re: Piętro 11, mieszkanie nr 448 "Tom Salva" i tymczasowo "Rokuro Miyazawa"

Pisanie by Tom Salvia on Sob 24 Sty 2015, 22:38

Czasem, gdy go słuchał marzył o tym aby być w jego ciele i widzieć rzeczy w taki sam sposób jak on, może to też nieco skrzywienie psychologa, kto wie. Położył dłonie na udach blondyna, badając nieco opinający się na nich materiał.
- Nigdzie się nie wybieram. Zresztą, mówiłem… nawet jeśli bardzo bym tego chciał to i tak jestem tak jakby zawieszony. Moja rehabilitacja powinna trwać nie ostatnie cztery miesiące, a co najmniej z półtora roku. - zaśmiał się pod nosem.
Już taki był, uwielbiał pracę i nie przejmował się nigdy ryzykiem. Kilka zadrapań to norma w pracy ochroniarza. Niektórzy znając ryzyko jego ostatniej pracy zapewne odrzuciliby propozycje, nie zwracając uwagi na wysoką zapłatę. Co prawda Tom nie był typem persony, której zależało na pieniądzach, w spadku dostał ich i tak sporo, sam zbierał od dłuższego czasu, po postu jak zwykle nie potrafił zostawić osoby w potrzebie. Szczególnie jeśli okazała się ona jego dawnym znajomym z sierocińca.
- Jestem bardzo szczęśliwy, że chcesz zostać. Cholernie tęskniłem.
Te słowa od dłuższego czasu cisnęły mu się na usta, w końcu mógł to z siebie wydusić w pełni. Sunął dłońmi wyżej, na biodra chłopaka. Koniuszki palców wsunął pod materiał jego bluzki, muskając nimi gołą skórę. Przysunął się do jego twarzy i delikatnie pocałował go w usta, jednak zanim się cofnął ugryzł lekko jego dolną wargę, zaraz przesuwając po niej językiem.
- Możemy porozmawiać o czym tylko chcesz, ale nie myśl sobie że to będzie szło w jedną stronę, widzę że się zmieniłeś… - wsunął dłonie bardziej pod materiał, na jego plecy.
Zaczął je delikatnie dotykać, ledwo co muskając opuszkami skórę. Jego palce nieco od tego drżały, w końcu trochę ciężko jest utrzymać przy tak kuszącym ciele sztywno dłonie.
- Chciałbym być nadal jedynym, który zna cię najlepiej.
Popchnął dłońmi jego plecy, tak aby chłopak znalazł się blisko niego. Pocałował go głęboko, masując teraz okolicę jego pleców, by zaraz wsunąć dłonie pod spodnie i zacisnąć je na jego pośladkach.
avatar
Tom Salvia

Wzrost : 189
Zawód : Psycholog/Ochroniarz
Age : 33

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t350-tom-salvia

Powrót do góry Go down

Re: Piętro 11, mieszkanie nr 448 "Tom Salva" i tymczasowo "Rokuro Miyazawa"

Pisanie by Julien Niquet on Sob 24 Sty 2015, 23:46

- Nawet nie wiesz, jak mnie uspokoiłeś, książę. - odparł z uśmiechem. Wiedział, że nie potrafiłby sobie poradzić z jego stratą. Wystarczająco wiele czasu spędzili daleko od siebie. Chciał to teraz odpracować, chłonąć jego bliskość. A Tom jakby czytał w jego myślach.
Zadrżał wyraźnie pod dotykiem jego dłoni. Co prawda wciąż odczuwał dyskomfort w pewnych partiach ciała. Nie potrafił go jednak odepchnąć. Pragnął go całym sobą. Jego dotyku, pocałunków, ciepła. Odwzajemnił z namiętnością pocałunek, obejmując go mocniej. Gdy dłonie mężczyzny znalazły się na jego tyłach, westchnął cicho w jego usta. Nie był przyzwyczajony do takiej bezpośredniości w poczynaniach bruneta. Co jednak nie oznaczało, że nie miał ochoty się do niej przyzwyczaić. Całował go zachłannie, palcami przeczesując jego włosy. Przy okazji poruszył nieznacznie biodrami, niby to chcąc się wygodniej usadowić na nogach starszego mężczyzny.
Jeśli tak dalej pójdzie, znowu nie będzie mi się chciało wracać... Nie powinienem tak znikać bez słowa na dłużej. Jeszcze wezmą to za porwanie i głupi ojciec się dowie, a potem narobi szumu. Oderwał się w końcu od warg partnera. Patrzył mu w oczy z lekkim uśmiechem na ustach, przez cały czas pozostając jednak dość blisko niego.
- Jeśli naprawdę tego chcesz, będziesz musiał odkrywać mnie od nowa. - odparł cicho, muskając czule jego wargi swoimi. Następnie przeniósł się z pocałunkami dalej. Sunął ustami wzdłuż linii szczęki, w końcu docierając do ucha, za które złapał zaczepnie wargami. - Kroczek po kroczku... Zdzierając ze mnie wszystkie sekrety, tajemnice, maski, emocje. - szeptał, obsypując jego szyję drobnymi pocałunkami. - Będziesz musiał dotrzeć do samego środka, a potem oszacować skalę zniszczeń, strat i zmian, które we mnie zaszły. To nie będzie przyjemne. Więc jeśli tego nie chcesz, wycofaj się teraz... bo nie zniosę kolejnego zawodu. - dokończył, odsuwając się na tyle, by spojrzeć w jasnobrązowe tęczówki dawnego partnera. Nie oczekiwał od niego zrozumienia, miłości, ani też wierności. Nie był aż tak naiwny. Czego potrzebował? Szczerości. Zwykłej szczerości i sprecyzowania stanowiska. Chciał móc ponownie mu zaufać i czuć się przy nim bezpieczny. Jeśli ten nie był w stanie dać mu tej odrobiny szczerości, to powinni przerwać to błędne koło zbudowane z tęsknoty i nieporozumień.
avatar
Julien Niquet
Pełzacz

Wzrost : 185 cm
Zawód : Fotograf//Absolwent liceum
Age : 22

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t248-tu-parles-francais

Powrót do góry Go down

Re: Piętro 11, mieszkanie nr 448 "Tom Salva" i tymczasowo "Rokuro Miyazawa"

Pisanie by Tom Salvia on Nie 25 Sty 2015, 01:08

Te dwuznaczne zdania jak i pocałunki chłopaka sprawiały, iż Tom musiał mocno się skupić, aby zaraz nie rzucić się na niego. W końcu to co mówił Julien, nawet jeśli miało podtekst, to i tak pozostawało bardzo poważną kwestią. Miał teraz szanse, mógł podjąć ryzyko. Zrobić to, czy nie? Sam też musiał w końcu uporządkować pewną kwestię ze swojej przeszłości, jednak patrząc na teraźniejszość, nie widział nic poza tą słodką twarzą. Reszta problemów była odległa, a będąc tak blisko chłopaka czuł się dużo lepiej niż ostatnimi czasy. Spojrzał prosto w jego oczy z całkowitą pewnością siebie i poważną miną. Decyzja musiała zapaść, drugiej szansy nigdy nie dostanie. Dlatego też, musi to dobrze rozegrać.
- Mon Petit, sprawię iż będziesz przy mnie nagi i bezbronny, tylko ja będę mógł otulić cię swoim ciepłem. Tylko ja ci je zapewnię należycie, tylko przy mnie będziesz mógł się taki pokazać… - cmoknął go delikatnie w usta, potem jeszcze raz i jeszcze raz. Zacisnął dłonie nieco mocniej, sunąc nimi w górę i w dół, na zewnątrz i do środka. Sam podsunął się bliżej, bardziej przyciskając ich krocza do siebie, umyślnie się o jego ocierając.
- Jeśli jesteś zniszczony, odbuduję cię. Jeśli się zmieniłeś, dostosuję się. Jeśli mnie to zaboli, wiem że uleczysz każdą moją ranę. Wierzę, że nie uciekniesz. Ja nie mam zamiaru. Nie chcę cię zawieść. Nigdy.
Słowa płynęły prosto z jego serca, nie mógł tego lepiej wyrazić, chociaż i tak nieco się popisał doborem słów do wcześniejszej wypowiedzi chłopaka. Francuska krew i zamiłowanie do poezji jakoś zawsze budziło się, gdy był blisko Juliena.
Znowu go pocałował, tym razem zrobił to powoli. Przynajmniej na początku, sunąc językiem po jego ustach, łaskocząc je przy tym, stykając się z jego wargami, by za chwilę przechylić głowę i pogłębić tę pieszczotę. Dłonie znowu zaczęły masować pośladki Jula, im pocałunek stawał się bardziej namiętny, tym ruchy były nieco szybsze i zdecydowane. Przez też to pieszczenie poruszał biodrami chłopaka, a co za tym idzie ocieranie się było coraz bardziej intensywniejsze.  Oddech zaczął przyspieszać, razem z nim uderzenia serca. Gorąc napływał coraz bardziej do całego jego ciała, jak i te przyjemne, lekkie dreszcze. Dłonie zwinnie wsunął zaraz pod bieliznę Juliena, nie przerywając pocałunku, wręcz przeciwnie, przylegając nim do niego jeszcze bardziej. Jakby nie chciał mu dać dość do słowa, nie było mowy o żadnym sprzeciwie. Dłonie coraz bardziej, niby to przypadkowo poruszały się tak, aby rozsuwać pośladki blondyna, a niesforne, długie palce Toma zbliżały się coraz bardziej, do rozgrzanego miejsca między nimi. Oczywiście nie było mowy, aby zrobić coś na sucho, ale mógł tak nieco go pomęczyć. Na razie. Chociaż, wiedział że sam raczej długo nie wytrzyma w tym postanowieniu.
avatar
Tom Salvia

Wzrost : 189
Zawód : Psycholog/Ochroniarz
Age : 33

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t350-tom-salvia

Powrót do góry Go down

Re: Piętro 11, mieszkanie nr 448 "Tom Salva" i tymczasowo "Rokuro Miyazawa"

Pisanie by Julien Niquet on Nie 25 Sty 2015, 21:46

Tak otwarta i bezpośrednia deklaracja ze strony mężczyzny nieco zbiła go z tropu. Jeszcze te trzy lata temu dałby wszystko, by usłyszeć coś takiego z ust bruneta. Normalnie pewnie skakałby z radości, rzucał mu się na szyję, może nawet płakał. A teraz? Teraz nie wiedział, co ma nawet myśleć, odpowiedzieć. Był zbyt oszołomiony, by chociażby zaprotestować w ciągnięciu coraz bardziej intensywnej gry wstępnej. Powinni przestać, szczególnie że Tom najwyraźniej nie do końca zrozumiał jego słowa. Tak cholernie nie chcę Cię zranić, a jednocześnie nie umiem Ci odmówić. Nie wiem który z nas jest bardziej naiwny… Niby wszystko się układa, a obaj czujemy, że to nie będzie miało szczęśliwego zakończenia, mój książę.
Na policzkach nastolatka pojawiły się lekkie rumieńce. Przylgnął ciaśniej do swojego partnera, z równą pasją odpowiadając na pocałunki. Delikatnie pocierał jego język swoim, jakby droczył się z nim. Nie próbował jednak przejmować dominacji. Uwielbiał tę władczość i zdecydowanie Toma. Zawsze wiedział, jak go skutecznie i szybko rozgrzać, nakręcić, co było widoczne chociażby w tym momencie. Brak miejsca w spodniach coraz bardziej dawał się chłopakowi we znaki, a poczynania partnera zdecydowanie nie zmniejszały tego irytującego problemu.
Spiął się nieznacznie, gdy palce kochanka zbliżyły się niebezpiecznie do jego wejścia. Zdawał sobie sprawę z tego, że takie drobne zaczepki z jego strony nie potrwają długo. Postanowił trochę podziałać i dać mężczyźnie odrobinę dodatkowej przyjemności oraz motywacji jednocześnie. Nie lubił pozostawać bierny, nawet będąc stroną uległą. Bez skrępowania wsunął dłoń zarówno pod materiał dresu, jak i bokserki mężczyzny, jednocześnie odsuwając je, by uwolnić przyrodzenie partnera. Wczoraj nie miał zbyt wielkiego pola do popisu ze względu na wyjątkowo chętnego do działania Toma. Teraz miał okazję to nadrobić. Ujął jego członek u nasady i powoli, z premedytacją zaczął przesuwać dłonią wzdłuż trzonu. Taka zabawa jednak była zbyt nudna dla rozochoconego nastolatka.
Chcąc, nie chcąc, oderwał się od jego ust, uśmiechając się zadziornie. Bez słowa zszedł z kolan mężczyzny, by usadowić się na podłodze między jego nogami. Pochylił się nad jego przyrodzeniem. Zaczął masować językiem jego główkę, stopniowo schodząc z pieszczotami niżej, by po chwili wrócić do punktu wyjścia. Koniec końców objął go ustami, po czym zaczął powoli poruszać głową, tym samym wsuwając go sobie coraz głębiej i głębiej, dodatkowo pieszcząc go językiem. Co jakiś czas zerkał na niego z dołu, za każdym razem widząc zadowolony wyraz twarzy kochanka.
avatar
Julien Niquet
Pełzacz

Wzrost : 185 cm
Zawód : Fotograf//Absolwent liceum
Age : 22

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t248-tu-parles-francais

Powrót do góry Go down

Re: Piętro 11, mieszkanie nr 448 "Tom Salva" i tymczasowo "Rokuro Miyazawa"

Pisanie by Tom Salvia on Pią 30 Sty 2015, 14:23

Opuścił głowę nieco w dół, aby móc obserwować Juliena. Musiał przyznać, że z tej pozycji mógłby go obserwować coraz częściej. Uśmiechnął się w jego stronę, by za chwilę cicho westchnąć. Język chłopaka był niesamowity, Tom sam już nie wiedział czym mogą być spowodowane tak silne dreszcze. Brak zbliżenia od dłuższego czasu, zabawianie się w ten konkretny sposób, czy może to, że robił to chłopak. Podniósł dłoń i umieścił ją na głowie blondyna, jednak jej nie przyciskał, tylko delikatnie masował. Przygryzł dolną wargę, aby zaraz ją puścić, pozwalając tym na czerpanie powietrza przez usta. Dzięki szybkiemu oddechowi, nie musiał czekać długo na małą karuzelę w głowie. Czuł jak jego członek robi się bardziej mokry nie tylko od śliny Juliena. Skóra na nim całkiem się napięła, a trzon mocno stwardniał. Jest w tym aż za dobry, nie ma tak łatwo. Złapał mocniej włosy chłopaka, odciągając w ten sposób głowę od swojego krocza. Spojrzał na nim wzrokiem pełnym pożądania. Nie mówiąc nic, ulokował go na kanapie, ściągając w dół od razu jego spodnie razem z bielizną. Teraz nie miał czasu na jakieś romantyczne teksty, pożądanie było zbyt wielkie.
Dzięki światłu zza do połowy zasłoniętych zasłon, Tom mógł doskonale podziwiać ciało Jula. Ulokował się między jego udami, podnosząc jego koszulkę do góry. Widok stwardniałych sutków i innej równie odznaczającej się części ciała, spowodował większe zadowolenie na twarzy bruneta. Przesunął nieco chłodną dłonią przez tors chłopaka, zahaczając palcem o jego sutek. Małe droczenie się, które jednak nie trwało zbyt długo. Tom złapał nogi chłopaka w miejscu ich zgięcia i z łatwością je nieco uniósł, zbliżając się go jego krocza. Na szczęście dzięki sile ochroniarza, takowa pozycja nie stanowiła dla niego problemu. Zaczął całować wewnętrzną stronę prawego uda chłopaka, by zaraz ułożyć jego nogi na swoi ramionach. Przesunął dłońmi do jego pośladków, które od razu rozsunął, aby po chwili zatopić w jego wnętrzu język. Nie raz sobie wyobrażał takie scenariusze z udziałem chłopaka, a teraz mógł część z nich spełnić.
Nie trwało to jednak długo, gdyż przez jęki Juliena nie mógł za długo sam się powstrzymać. Dlatego też zamiast jego języka owe miejsce zastąpił członek bruneta.
avatar
Tom Salvia

Wzrost : 189
Zawód : Psycholog/Ochroniarz
Age : 33

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t350-tom-salvia

Powrót do góry Go down

Re: Piętro 11, mieszkanie nr 448 "Tom Salva" i tymczasowo "Rokuro Miyazawa"

Pisanie by Julien Niquet on Pon 02 Lut 2015, 23:37

Nawet nie zdążył złapać porządnie oddechu, a "magicznym" sposobem znalazł się na kanapie pod rozochoconym samcem. Nie, żeby mu to jakoś nie odpowiadało. Wręcz przeciwnie, sam był nagrzany do oporu.
A przynajmniej do kiedy jego tyłek nie znalazł się w powietrzu, podtrzymywany przez silne dłonie starszego mężczyzny. Tom nie dał mu szansy na protest. Ledwie Julien zdążył otworzyć usta, a w następnej chwili wydobyło się z nich niski jęk. Nagłe wtargnięcie gorącego, wilgotnego mięśnia w jego wnętrze całkowicie zbiło go z tropu. Sam będąc dość często stroną dominującą, nigdy by nie zrobił czegoś takiego. Wydawało mu się to cholernie obrzydliwe. A teraz... było cholernie przyjemne i wyjątkowo zawstydzające jednocześnie. Ciało chłopaka raz po raz przechodziły dreszcze, gorąc uderzał do głowy. Zakrył usta dłonią, starając nieco umniejszyć poziom swojej kompromitacji. Był to błąd, o czym przekonał się już po chwili.
Gdy brunet zastąpił swój język swoim znacznie większym i twardszym przyrodzeniem, Julien zacisnął zęby na swojej skórze, żeby nie wrzasnąć. Brak odpowiedniego przygotowania i odczuwany po wczorajszej nocy dyskomfort dość mocno dały mu się we znaki. Spiął się machinalnie, wolną dłoń zaciskając na brzegu kanapy.
- Mógłbyś być trochę ostrożniejszy... - mruknął w końcu, uśmiechając się nieco krzywo. Cóż, chyba Tom nie chciał, by Francuz musiał zrobić sobie dłuższą przerwę w tych zabawach.
Oddychał powoli, stopniowo się rozluźniając. W końcu poruszył lekko biodrami, tym samym udzielając mężczyźnie "zezwolenia" na kontynuację. Chwilę zajęło mu przyzwyczajenie się do uczucia rozpychania i wypełnienia, jakie towarzyszyło każdemu kolejnemu pchnięciu. Potem jednak została już sama przyjemność i towarzysząca jej zachłanność. Prężył się pod jego dotykiem. Z każdym kolejnym zagłębieniem się członka partnera w jego wnętrzu, z ust nastolatka wyrywał się jęk. Serce łomotało w młodej piersi, zaś na twarzy zamiast lekkiego rumieńca widoczne były mocne wypieki. Brązowe tęczówki zaszły mgiełką przyjemności. Nie liczyło się nic poza tą chwilą.
Pozycja w jakiej wciąż trzymał go brunet pozwalała na znacznie głębszą niż normalnie penetrację. Dotarcie do czułego punktu chłopaka było tylko kwestią milimetrów. Gdy mężczyzna trafił w ów punkt, Julien odchylił głowę do tyłu, biodra zaś instynktownie wypychając do przodu.
- Chryste... mocniej. Chcę więcej... - wydyszał ledwo przytomnie, zaciskając powieki. Czuł go całym sobą. Balansowanie na granicy uczuć i cielesności, odrzucenie konkretów i oficjalnych zobowiązań tylko dodatkowo go nakręcało. Totalnie zatracił się w ich pożądaniu, zapominając zupełnie o tym, co towarzyszyło im na co dzień. Ta chwila mogłaby trwać w nieskończoność.
avatar
Julien Niquet
Pełzacz

Wzrost : 185 cm
Zawód : Fotograf//Absolwent liceum
Age : 22

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t248-tu-parles-francais

Powrót do góry Go down

Re: Piętro 11, mieszkanie nr 448 "Tom Salva" i tymczasowo "Rokuro Miyazawa"

Pisanie by Tom Salvia on Czw 05 Lut 2015, 21:32

Toma nie trzeba było prosić o coś takiego dwa razy. Gdy tylko chłopak wypowiedział te słowa, brunet poczuł jak dreszcze przebiegają przez całe jego plecy aż po czubek głowy. Opierając nogi chłopaka o swoje ramiona, lekko się pochylił, dłonie lokując na jego biodrach. Dzięki temu, zatopił się w nim do samego końca, czując sam przy tym ogromną przyjemność. Teraz naprawdę nie mógł się pohamować, Jul był tak gorący i podniecający, aż samemu brunetowi zaczęły uciekać z rozchylonych ust ciche jęki przyjemności. Normalnie powstrzymywał się od nich, miał wrażenie, że to oznaka słabości od dominanta, jednak teraz jakoś nie mógł nad tym zapanować.
- Jul… - wyszeptał bardzo cicho, gdzieś między tymi pojedynczymi jękami chłopaka, a swoim dyszeniem. Mówienie imienia? To też było jak na niego dość dziwne. Czyżby faktycznie tak bardzo za nim tęsknił? Jednak teraz nie było czasu na takie rozmyślanie, jedna z jego dłoni powędrowała do sutka chłopaka, zaczepnie go podszczypując. Oczy utkwiły w twarzy blondyna, był teraz naprawdę śliczny, co Tom musiał przyznać, jak i cholernie podniecający. Jego ruchy bioder stawały się nieco szybsze, ale też za każdym razem były dosadne. W pewnym momencie poczuł mocniejszy ścisk na swoim przyrodzeniu, a zaraz z tym uczuciem mógł zauważyć na twarzy Juliena naprawdę piękną minę, której nigdy już nie pozbędzie się z głowy. Niewiele po nim sam również osiągnął spełnienie, opuszczając przy tym głowę, aby nie było widać jego twarzy.
- Przepraszam, jesteś cholernie podniecający… znowu puściły mi hamulce, ale chyba już potem się poprawiłem, nie? zapytał, gdy już siedział na kanapie, mając na swoich nogach głowę chłopaka, którą głaskał. Oczywiście podciągnął spodnie na górę, żeby nie było. I teraz nadszedł czas, aby powrócić do ponurej rzeczywistości.
- Musisz dziś wracać, co? zapytał, chociaż też w połowie było to stwierdzeniem. Odwrócił głowę w stronę okna, zerkając za chwilę na nogi chłopaka. Uwielbiał całe jego ciało, nawet najmniejszy centymetr.
avatar
Tom Salvia

Wzrost : 189
Zawód : Psycholog/Ochroniarz
Age : 33

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t350-tom-salvia

Powrót do góry Go down

Re: Piętro 11, mieszkanie nr 448 "Tom Salva" i tymczasowo "Rokuro Miyazawa"

Pisanie by Julien Niquet on Czw 05 Lut 2015, 22:42

Jedną z rzeczy, dzięki którym tak lubił kochać się ze swoim księciem było późniejsze wspólne leżenie nago w łóżku, na kanapie czy podłodze, przytulanie się, droczenie, rozmawianie, drobne pieszczoty. Lubił czuć jego ciepło. Jego późniejsi kochankowie zawsze mieli gdzieś to, co będzie po skończonym "numerku". Albo wychodzili wcześniej, albo szli zajarać, albo wychodzili, gdy Julien jeszcze spał, zostawiając mu karteczkę, żeby posprzatał po sobie przed wyjściem i zostawił swój numer. Z Tomem zawsze było inaczej. Jednak dzisiaj poczuł się tak jakoś... dziwnie obco. Leżał na wznak, głowę mając ułożoną na nogach całkowicie ubranego mężczyzny. Sam jakoś nie kwapił się założyć dolną część garderoby. Nawet bielizny nie podniósł. Musiał jednak nieco ścisnąć pośladki, by zebrana między nimi zawartość nie wypłynęła nagle na światło dzienne. Jeszcze będzie musiał potem dojść do łazienki...
Uśmiechnął się blado, gdy Tom tak nagle zaczął wspominać o jego powrocie. Niczym się nie różnisz od tych frajerów. Przymknął powieki, niby to ze zmęczenia, wciąż pozwalając się głaskać. Gdyby teraz na niego spojrzał, prawdopodobnie przestałby się kontrolować.
- Nie mów tak, jakbym miał Ci mieć za złe coś takiego. - odparł, wciąż mając na ustach na uśmiech. Teraz najważniejszym było nie dać się wyprowadzić z równowagi i rozmawiać tak, jakby zupełnie nic się nie stało. - Ta, nie powinienem szlajać się tak od razu po powrocie. Mam pokój z bratem opiekuna akademika, więc pewnie jeszcze bardziej by mi się oberwało. - zaśmiał się cicho. Fakt, że Naoki był bratem Arisee niewiele miał do tego. Zwyczajnie łudził się, że chłopak trochę się przejmie jego zniknięciem. Czemu? Nie potrafił na to już odpowiedzieć.
- Następnym razem przyjdę w piątkowy wieczór i wyjdę w niedzielę. Chcę się Tobą nacieszyć i nie wyłazić z łóżka przez całą sobotę. To moje warunki. A teraz powinienem chyba doprowadzić się do porządku. - dodał jeszcze, w końcu otwierając oczy. Podniósł się z kanapy, podniósł spodnie wraz z  bokserkami i udał się do łazienki. Wolał zmyć z siebie pot i nasienie, zanim znowu założy te cholerne ciuchy i wróci do akademika. Lepiej nie wyglądać jak ofiara gwałtu zbiorowego, szczególnie gdy się dzieli pokój z homofobem.
Po dokładnym umyciu się zewnętrznym i wewnętrznym, siedział już tylko na dnie wanny, łokcie opierając na kolanach, nic sobie nie robiąc z ciągle lejącej się z zamontowanej wyżej słuchawki prysznica wody. Może i się zmieniłem, ale nie musisz mnie traktować tak, jak cała reszta... Prychnął cicho, odgarniając mokre kosmyki z czoła. Trochę przykro jest być zdegradowanym do poziomu puszczalskiego nastolatka. Chociaż nie. Gorzej jest, gdy nawet były chłopak tak o Tobie myśli, a nawet nie mieliście czasu porozmawiać...
Klnąc pod adresem swoim i swojej głupoty wyszedł w końcu z wanny, zakręcając wcześniej wodę. Wysuszył się, ubrał i wyszedł z łazienki, wcześniej jednak sprawdzając, czy na pewno zostawił po sobie porządek. Mokrymi włosami się nie przejmował. Zdążą wyschnąć. W mieszkaniu było ciepło, a Tom chyba nie wywali go tak nagle na mróz. Bez przesady.
W salonie zajął miejsce obok mężczyzny, głowę opierając na jego ramieniu. Z reguły nie naruszał przestrzeni osobistej chwilowych partnerów, no ale w tym wypadku postanowił pozwolić sobie na drobne odstępstwo od normy.
avatar
Julien Niquet
Pełzacz

Wzrost : 185 cm
Zawód : Fotograf//Absolwent liceum
Age : 22

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t248-tu-parles-francais

Powrót do góry Go down

Re: Piętro 11, mieszkanie nr 448 "Tom Salva" i tymczasowo "Rokuro Miyazawa"

Pisanie by Tom Salvia on Sob 07 Lut 2015, 01:38

Coś było nie tak, Tom to czuł. W końcu był tym głupim psychologiem i nawet jeśli Jul starał się zrobić z niego idiotę, to brunet się na to nie nabierał. Powiedziałem coś nie tak, nie to miałem na myśli debilu. Najchętniej zamknąłbym cię tutaj już na zawsze i nigdy nie pozwolił wyjść. Rzeczywistość ponownie dała mu siarczyste uderzenie w policzek. Następnym razem? A potem kiedy? Traktujesz mnie jak jakąś odskocznię Jul? Brat opiekuna, ta?
Gdy nie było Jula brunet przysiadł na chwilę do laptopa, cóż miał zamiar sprawdzić kilka rzeczy, chociażby to czy może na stronie szkoły, do której zapewne chodził Julien nie ma spisu, kto jest z kim w pokoju. Niestety jego uwagę przykuło coś innego. Spis osób pracujących w szkole, a szczególnie jedno imię, które nigdy nie zniknęło z jego głowy. Rey… Potem samo jakoś się potoczyło, znalazł w na jakiejś stronie stare ogłoszenie o mieszkaniu, potem zauważył numer telefonu, zadzwonił i wyszedł w oka mgnieniu z mieszkania, jeszcze z nim rozmawiając.
Wrócił jednak szybko, dosłownie po jakiś dwudziestu minutach. Spotkanie okazało się być tuż obok, a też rozmowa nie była nazbyt długa. Nawet zdążył wrócić nim Jul wyszedł z łazienki. Usiadł zamyślony na kanapie, odstawiając szklankę zapełnioną alkoholem na stolik, gdy usłyszał cichy chód chłopaka. Wszystko zaczęło się sypać, znowu. Po co poszedł na to spotkanie? Dlaczego się na nie zgodził? To tylko pogorszyło to wszystko. Czuł, że to niechciane uczucie znowu do niego powraca. I w jednej chwili…
- Mówisz, że w weekend. Dobrze. Postaram się, abyś nie mógł tak szybko chodzić~ - zanucił melodyjnie, obejmując ramieniem chłopaka. Nachylił się do jego ucha i delikatnie je pocałował, zszedł nieco niżej, by zaraz zostawić sporą malinkę na jego szyi. Oderwał się od niej z uśmiechem i przekręcił twarz chłopaka momentalnie w swoją stronę, tak aby mieć z nim kontakt wzrokowy.
- Gdy zacznie ci znikać mówiąc to dotknął palcem malinki chłopaka, może nieco nawet za mocno masz do mnie od razu zadzwonić, żebym to poprawił. A gdy znajdę jakąś inną na twoim ciele, obiecuję, że nie będę taki miły. Uśmiechnął się.
Jego wzrok nie był już taki przyjemny jak zazwyczaj, raczej nieco chłodny, widać było w nim jakąś iskrę, tyle że nie wiadomo, czy aby to była „ta dobra iskra”. Uśmiech szybko zszedł z jego twarzy, dłoń przesunęła się na szklankę z alkoholem. Nie przestawał obejmować oczywiście chłopaka. Po prostu teraz powoli sączył alkohol, nie odzywając się już słowem. Odnosił gdzieś w głębi, jakby ktoś przejął nad nim kontrolę, wyłączył jego uczucia, zamknął je za bardzo dużą bramą. Zabawiłbym się jeszcze, ale go zapewne rozerwę, jak znowu to zrobię. Szkoda.
avatar
Tom Salvia

Wzrost : 189
Zawód : Psycholog/Ochroniarz
Age : 33

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t350-tom-salvia

Powrót do góry Go down

Re: Piętro 11, mieszkanie nr 448 "Tom Salva" i tymczasowo "Rokuro Miyazawa"

Pisanie by Julien Niquet on Sob 07 Lut 2015, 18:10

Julien również idiotą nie był. Lodowata dłoń mężczyzny i nieznaczne zaczerwienienie na bladej twarzy dobitnie świadczyło o tym, że brunet wychodził podczas jego pobytu w toalecie. Słuchał go w milczeniu, nie reagując praktycznie na to "oznaczanie".
- Już ledwo chodzę. Chciałem Cię poprosić, żebyś mnie odwiózł do internatu, ale nie jestem na tyle popierdolony, żeby wsiadać do samochodu z pijącym. - odparł cicho, uśmiechając się nieco złośliwie. Odsunął się od psychologa, po czym wstał z kanapy. Dłonie wsunął do kieszeni spodni.
- Może i nikogo nie miałeś, ale nie wierzę, że nie romansowałeś z nikim. Przy naszym spotkaniu rok temu nie zamieniliśmy praktycznie słowa, bo miałeś "coś" do załatawienia. Czy z tym "czymś" spotkałeś się też dzisiaj, że wyszedłeś po cichu i nie zamierzałeś mi o tym powiedzieć? - zapytał, patrząc na niego z ukosa i nie pozbywając się uśmiechu z ust. Bolał go ten chłód i obojętność na twarzy byłego chłopaka. To dobitnie uświadamiało mu, że się zmienił. Bardzo zmienił.
- Nie uważasz, że takie zatajanie informacji jest teraz nie na miejscu? Mieliśmy chyba porozmawiać. - kontynuował, zaczynając przechadzać się po pokoju. Coraz więcej myślał o tym, co wydarzyło się wczoraj i dzisiaj. Ich zbliżenia nie były takie, jak w przeszłości. Poza słodkimi słówkami w czasie gry wstępnej nie było nic, co świadczyłoby o prawdziwości tej specyficznej deklaracji Toma. To był zwykły akt fizyczny, fala pożądania. Nie było miejsca na uczucia. Tylko czemu to tak bolało? Przecież Julien robił to wielokrotnie. Nigdy wcześniej nie przejmował się oschłym zachowaniem partnerów, ani tym, że skupiali się jedynie na zaspokojeniu własnych potrzeb, fantazji. Jednak gdy chodziło o niego... o jego "księcia", czuł się jak zwykła szmata. Zabawka, która nigdy nie miała większego znaczenia. Jestem zbyt naiwny. Mimo wszystko łudziłem się, że może być dobrze. Debil ze mnie. Parsknął śmiechem, odgarniając jasne kosmyki do tyłu. Głupota była rzeczą normalną w jego wieku. Podobnie jak duma, która została w tym momencie cholernie zraniona.
avatar
Julien Niquet
Pełzacz

Wzrost : 185 cm
Zawód : Fotograf//Absolwent liceum
Age : 22

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t248-tu-parles-francais

Powrót do góry Go down

Re: Piętro 11, mieszkanie nr 448 "Tom Salva" i tymczasowo "Rokuro Miyazawa"

Pisanie by Tom Salvia on Sob 07 Lut 2015, 18:34

Mężczyzna wyciągnął telefon i napisał szybkiego smsa, po czym spojrzał znowu na blondyna, chowając przy tym telefon do kieszeni spodni.
- Mam znajomego taksówkarza, więc cię podwiezie, ukochany.uśmiechnął się znowu, upijając kilka kolejnych łyków. Nie patrzył na niego, tylko gdzieś w bok, rozważając kilka scenariuszy w swojej głowie.
- Chyba rozmowa i tak nic nie zmieni. Pokazałeś mi już jaki jesteś.odparł, wstając. Podszedł do chłopaka, aż przyparł go do ściany i nieco nachylił się nad nim. Spodobał mi się ktoś, ale już dał sobie ze mną spokój, tak samo jak ty. Z tym, że się dowiedziałem, że zamieszkał z tą osobą. Życie się w końcu toczy dalej, idiota nawet niby mnie kochał tak bardzo, że przez to jak mnie nie było się ciął! Hahaha! Dajesz wiarę?! Hahaha!!! zatoczył się do tyłu, aż łapiąc za brzuch. Dopił trunek i odstawił go dźwięcznie na stolik przy kanapie. Szkoda, że nie ukrył tego zbytnio, może nie domyśliłbym się. Chociaż znając mnie. Ah, a miałem wybór. Mogłem się nie pchać w tą zasraną psychologię.
Odwrócił się do chłopaka, odsuwając swoje włosy do tyłu. Te same oczy, cały czas bez wyrazu, gdzieś w nich było coś widać, jednak tylko przez ułamek sekundy.
- Wiesz, że chciałem ci się oświadczyć? Głupie, co nie? Nawet teraz mam do ciebie jakieś cholerne uczucia… problem w tym…problem w tym, mój drogi! Nie jesteś już taki niewinny. A to doświadczenie?! HA! No tak, ja jestem już trochę stary, więc rozumiem, że od czasu naszego zerwania nie miałem ochoty na żaden seks z kimkolwiek. Ale widzę, że ty nie próżnowałeś, Jul. Widzę, że nawet bardzo… - uśmiech nieco zszedł z jego ust, jednak za chwilę na nie powrócił jeszcze większy. Moja rada, trzymaj się ode mnie z daleka. Nie jestem pieprzonym typkiem, którego możesz odwiedzać, kiedy cię dupa zaswędzi. Nie jestem idiotą i widzę, że jesteś…bardzo aktywny seksualnie. I to nie przeze mnie. A skoro nie masz nikogo, rachunek jest prosty.
Podszedł szybko do niego i złapał go mocno za ramiona. Spojrzał mu prosto w oczy, czując jak mocno kuje go serce przez te wszystkie słowa skierowane do chłopaka, ale wiedział, że tak będzie dla niego lepiej. On nie był w końcu odpowiedni, młodzi nie myślą, jak się ustawić, o miłości, myślą tylko o seksie i przyjemnościach.
- Ja liczę na coś więcej. Nie znam cię pięciu minut, ale widzę, że ty tego nie chcesz. Więc póki możesz to szalej ile dusza zapragnie Jul. Znajdź sobie kogoś odpowiedniego i przestań sypiać z kim popadnie. A teraz leć do swojego współlokatora, pewnie się stęsknił, co? Taksówka już czeka. Puścił go i odwrócił się do niego napięcie plecami, by zaraz przemierzyć trasę do sypialni, razem z towarzystwem butelki.
avatar
Tom Salvia

Wzrost : 189
Zawód : Psycholog/Ochroniarz
Age : 33

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t350-tom-salvia

Powrót do góry Go down

Re: Piętro 11, mieszkanie nr 448 "Tom Salva" i tymczasowo "Rokuro Miyazawa"

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach