Sklep spożywczy

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Go down

Re: Sklep spożywczy

Pisanie by Heidi Noiz on Czw 29 Sty 2015, 21:10

Zje mnie... Zje mnie... Heidi miażdżony spojrzeniem białowłosego mężczyzny przez moment pomyślał, że to puste spojrzenie,które świdruje go na wylot zaraz faktycznie przerodzi się w coś dzikiego i nieobliczalnego. Jednak, na szczęście dla niego, nie była to chwila w której miał pożegnać się z egzystowaniem na tym świecie.  
Lecz kiedy nagle stojąca za nim starsza kobieta, w sposób oczywisty zwróciła im uwagę że blokują kolejkę i dostęp do kasy Heidi poczuł, jak opuszczają go wszystkie chęci.
Co ja w ogóle wyprawiam? W momencie, którym miał przeprosić mężczyznę za to całe zamieszanie z jednym opakowaniem głupiej przyprawy, obiekt sporów wylądował w jego dłoni. Skonsternowany zdążył tylko spojrzeć na szerokie plecy wychodzące że sklepu.
Dziękuję? W tym momencie nie wiedział co ma myśleć.  Po co ten człowiek chciał tej przyprawy?  Żeby tylko się z nim podroczyć?  Tak po prostu ją oddał?  Moment, co to ma być za jałmużna?
Każdy człowiek o zdrowym umyśle i jako tako sprawnym instynkcie przetrwania uciekłyby z tą głupią przyprawą najdalej jak się da. Ale nie! Heidi oczywiście w swojej nieprzemierzonej głupocie wyszedł ze sklepu i zaczął iść w kierunku tego wielkiego mężczyzny, jak gdyby nie mógł mu wcale zrobić żadnej krzywdy jednym palcem. No bo przecież ten człowiek-drzewo wygląda jak baranek!
Z postanowieniem wciśnięcia mężczyźnie opakowania przyprawy w dłoń przyspieszył chcąc zrównać z nim krok, lecz w momencie gdy Heidi był już tuż tuż niego, ten nagle zawrócił. W efekcie zamiast zwrotu przyprawy z zachowaniem dystansu i chłodu chłopak spektakularnie przydzwonił nosem w jego klatkę piersiową.
O cholercia...
Z jękiem i niedowierzaniem złapał się za bolące nos i spojrzał z wyrzutem na mężczyznę.
-Zapłacę za nią!


Ostatnio zmieniony przez Heidi Noiz dnia Pią 30 Sty 2015, 19:14, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Heidi Noiz

Wzrost : 174 cm
Zawód : Fotograf

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t382-wszystko-ok#2977

Powrót do góry Go down

Re: Sklep spożywczy

Pisanie by Cornélio Rein on Pią 30 Sty 2015, 17:31

Co do…
Cornélio poczuł jak drobne ciało odbija  się od jego klatki piersiowej na dobre pół metra w tył. Owe drobne ciało trzymało w garści wymięte już opakowanie bazylii, tak jakby była jakimś niezwykle ważnym eksponatem. Niebieskie włosy opadały teraz chłopakowi całkiem na twarz, a oczy schowały się pod lazurową grzywką. Jednak nawet mimo tego, że dostęp do twarzy nieznajomego był utrudniony, Cornélio wyczuł zażenowanie i niezręczność całej tej sytuacji.
Co on, taki uradowany z tej cholernej bazylii, że nie patrzył pod nogi… Naprawdę, dziwak do potęgi…
Po chwili ciszy, kolejnej już dnia dzisiejszego,  Cornélio dostrzegł, że nieznajomy masuje obolały nos, deklarując jednocześnie, że zapłaci za przyprawę.
Gonił mnie, żeby oddać parę groszy?
Sytuacja osiągnęła właśnie szczyt absurdu.  Cornélio nie mieściło się w głowie jak głupia było całe to zdarzenie, które bądź co bądź sam wywołał. Sprowokowany zakłopotaną miną chłopaka, pogniecionym opakowaniem bazylii kurczowo trzymanym w jego dłoni, mieszaniną irytacji i podziwu, mężczyzna niespodziewanie zaśmiał się na głos.
- Nie trzeba –odparł, zaskoczony jak życzliwie to zabrzmiało.
Niestety, jak gdyby jego ciało nie zgadzało się na tak dużą dawkę uzewnętrzniania się przed obcymi, głośne burknięcie w brzuchu przypomniało mu, jak bardzo jest głodny.  Cornélio momentalnie spoważniał, łapiąc się za dający o sobie żałośnie znać żołądek.
avatar
Cornélio Rein

Wzrost : 193 cm
Zawód : trener kenjutsu
Age : 29

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t380-cornelio-rein

Powrót do góry Go down

Re: Sklep spożywczy

Pisanie by Heidi Noiz on Pią 30 Sty 2015, 19:52

Kiedy Heidi zorientował się, w jak niefortunnym położeniu się znalazł spojrzał z przestrachem na lustrującego go mężczyznę. Zdenerwował go, prawda? Rany..! Mógł po prostu dać spokój tej całej dziwnej sytuacji, odpuścić już na samym początku. Gdyby nie zabiegał tak bardzo o opakowanie głupiej bazylii nie zdarzyło by się nic takiego! Jego nie bolał nos, a ten wielki facet nie chciałby zaraz oderwać mu głowy.
Jakież było jego zdziwienie, gdy białowłosy zamiast, tak jak przypuszczał Heidi, zezłościć się, po prostu wybuchnął śmiechem.
Gdzie ten gorzki ton i chłodne spojrzenie? Co to za wahania nastroju? I to niby ja jestem nienormalny? Co się z nim dzieje...? Jakiś napad?
Widząc śmiejącego się mężczyznę nie mógł uwierzyć swoim oczom. Kpi sobie z niego? Bawi jego kosztem? Takie to zabawne?
Poczuł nagle smutek i nutkę zawiedzenia. Nie spodziewał się po białowłosym, że jego kuchenne maniactwo zostanie wyśmiane i odebrane w ten sposób. Opakowanie przyprawy zaczęło ciążyć mu w ręce.
-Ale ja chcę za nią zapła... -Heidi nie zdążył wysłowić się do końca, gdyż przerwało mu głośne burczenie brzucha. I na pewno nie pochodził ten dźwięk z jego żołądka.
W pierwszym odruchu zaczął rozglądać się dookoła w poszukiwaniu winowajcym lecz gdy zdał sobie sprawę, że nie słyszy już śmiechu mężczyzny spojrzał w jego stronę. Po trzymanych przez niego dłoniach na brzuchu wydedukował, że tajemnicze burczenie było jego sprawką.
Nie mówcie mi że jest głodny...
-...cić obiadem. -dokończył zdanie z tonem raczej oznaczającym pytanie aniżeli twierdzenie, nie do końca świadomy swoich słów.
Czy ja właśnie... zaprosiłem go... na obiad?

[zt x2]


Ostatnio zmieniony przez Heidi Noiz dnia Wto 07 Kwi 2015, 18:55, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Heidi Noiz

Wzrost : 174 cm
Zawód : Fotograf

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t382-wszystko-ok#2977

Powrót do góry Go down

Re: Sklep spożywczy

Pisanie by Cornélio Rein on Pią 30 Sty 2015, 20:12

Obiadem?
Kolejne burczenie, tym razem jeszcze mocniej domagającego się brzucha, ponownie rozproszyło obu mężczyzn. Cornélio czuł, jak żołądek zasysa mu się niemiłosiernie, wyobraził sobie nawet bardzo zasuszoną, starą rodzynkę, która idealnie mogłaby posłużyć jako wyobrażenie sytuacji panującej w jego trzewiach. Pytanie bardzo go zaskoczyło. Jak my właściwie tutaj doszliśmy? Chwilę temu gapiłem się na sklepowe zasoby, a teraz najdziwniejszy koleś świata proponuje mi obiad w zamian za paczkę przypraw… Czego tak naprawdę ode mnie chce ten niebieskowłosy dziwak? Cornélio był rozdarty. Za jedno ramię ciągnął go zwierzęcy prawie głód oraz ciekawość, musiał przyznać przed samym sobą, że nieznajomy miał w sobie coś intrygującego, nieprzeciętnego w swojej niezmierzonej ekscentryczności. Za drugie jednak podejrzliwość, podpowiadając Cornélio, że nie ma nic lepszego, niż samotny obiad, jak zawsze, w towarzystwie Taro, futrzastego tłuściocha. Chwilę zajęło, nim wykonał jakiś ruch. Wreszcie jednak odgarnął włosy za ucho, wyprostował się, po czym, z najwynioślejszą miną na jaką tylko było go stać, zmierzył spojrzeniem sporo przecież niższego chłopaka. Patrzył się prosto w jego niebieskie oczy, jakby chciał znaleźć w nich odpowiedź na nurtujące go pytanie- „czego ty właściwie ode mnie chcesz?” Chwila ta trwała dość długo, stanowczo za długo jak na pojedynek spojrzeń na środku ulicy. Rozwiązanie przyszło samo. Kolejne, trzecie już burknięcie brzucha zdało się ostatecznie rozstrzygnąć dylemat. Cornélio westchnął z rezygnacją, jakby właśnie przegrał walkę z sobą samym, po czym, jak gdyby była to zupełnie neutralna, mało obchodząca go rzecz, skinął głową. Kosmyki jasnych włosów opadły mu wtedy zza ucha, przykrywając na nowo jego twarz z lewej strony. Być ostrożnym –tyle sobie postanowił, ruszając za ledwo poznanym człowiekiem w nadziei, że zje coś naprawdę sytego.
avatar
Cornélio Rein

Wzrost : 193 cm
Zawód : trener kenjutsu
Age : 29

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t380-cornelio-rein

Powrót do góry Go down

Re: Sklep spożywczy

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach