Sala nr 1 - matematyczna

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Sala nr 1 - matematyczna

Pisanie by Daray Aide on Nie 08 Lut 2015, 20:29

Siedząc na ławce obserwował to co robił mężczyzna, dość łatwo dało się zaobserwować fakt że znowu gdzieś coś pomieszał, bo mina sprawdzającego mówiła sama za siebie. Chłopak nie był pewien czy powinien się martwić wynikiem czy też śmiać z mimiki egzaminatora, która wyrażała skrajne zmęczenie jego pracą. Doprawdy jakby kilka błędów było w stanie dostarczyć aż tyle cierpienia przy kreśleniu po kartce. Przechylił głowę w bok i skierował wzrok w bok, gdyż takie bezczynne siedzenie jednak powoli zaczynało go męczyć.
Słysząc pierwsze słowa nauczyciela pomyślał, że nie przeszedł dalej i zawalił na całej linii. Już nawet zaczął się zastanawiać, które to dokładnie zadania tak bardzo spartaczył i co znowu poprzekręcał. Spojrzał na ciemnowłosego i widząc jego uśmiech uniósł brwi i w niekontrolowanym odruchu zaczął go mordować wzrokiem. Na dodatek gdy tylko wynik jaki udało mu się osiągnąć został wypowiedziany na głos, Daray miał ochotę rzucić czymś w profesorka. I to najlepiej czymś piekielnie ciężkim, ale pod ręka nie znajdowało się nic takiego, choć pewnie i tak na zwykłej myśli by się skończyło, bo Aide raczej nie wprowadziłby tego pomysłu w życie. Powoli zaczynała go irytować skłonność belfra do wprowadzania napięcia niczym w jakimś durnym teleturnieju, co chyba czasem umykało nauczycielowi.
- Pan naprawdę uwielbia straszyć… - westchnął i poprawił swoje włosy, jednocześnie zaprzestając mordowania ciemnowłosego wzrokiem, to i tak nie miało większego sensu. Ten osobnik był niereformowalny z tego co było widać. Zmrużył oczy i rozejrzał się po sali ze znudzeniem. Jakoś nie chciało mu się wracać do internatu, zwłaszcza, że reszta uczniów nadal miała zajęcia i tylko olimpijczycy mieli dzisiaj wolne, a na resztę zajęć też nie zamierzał wracać, aż tak mu na nich nie zależało.
- Cóż skoro, według Pana, tak strasznie mi poszło, to poproszę o jakieś materiały, bo wypadałoby ten jakże beznadziejny wynik poprawić. - uśmiechnął się kpiąco do starszego mężczyzny i wstał z ławki. Skoro tamten postanowił pobawić się jego kosztem z tym ciągłym straszeniem, to równie dobrze blondyn mógł mu jeszcze poutrudniać życie i poprzeszkadzać mu w sprawdzaniu prac innych uczniów. Jego zdaniem White nie zasłużył na spokój, jeszcze nie. Problem polegał na tym, że chłopak nie miał zbyt wielu opcji by zajmować profesorowi czas.
avatar
Daray Aide

Wzrost : 178
Zawód : Student psychologii
Age : 20

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t355-daray-aide

Powrót do góry Go down

Re: Sala nr 1 - matematyczna

Pisanie by January White on Nie 08 Lut 2015, 21:50

Zaśmiał się na reakcję chłopaka. On tak naprawdę wcale nie straszył. Był szczęśliwy z osiągnięcia progu kwalifikacyjnego przez ucznia, ale... No cóż. to była ta dolna granica progu. Byłby o wiele bardziej zadowolony, gdyby udało mu się osiągnąć sto procent.
Czasami miał okropne wrażenie, że dzieciaki zapominają, że to właśnie sto procent jest ich celem.
Mimo wszystko miał to małe, aczkolwiek często uzewnętrzniane, pragnienie, by trochę uczniów postraszyć.
Czasem...
Kartkówką, sprawdzianem, albo groźną miną. Ale cóż, to są właśnie zalety bycia nauczycielem!
Już miał sięgać po kolejną pracę, przygotowany mentalnie jedynie na powiedzenie "do widzenia" do pleców ucznia, ale ten ewidentnie nieznudzony jego towarzystwem znów zaczął krzątać się po sali. White'owi chwilkę zajęło przemyślenie słów blondyna, co połączył z ignorowaniem bezczelnej mimiki.
-A gdzie są moje podręczniki, które dałem ci ostatnim razem? Sądzę, że jeszcze kilka osób będzie chciało z nich skorzystać. A co do reszty materiałów to musimy poszukać czegoś lepszego, niż repetytoria do egzaminów...- wstał i podszedł do szafki z książkami. Machnął ręką chłopakowi, by ten też podszedł.
W sumie i tak nie chciało mu się tymczasowo dotykać tych prac...
-Część materiałów ma Endo Ryu z 3B, ale chyba coś jeszcze mi zostało... - pogrzebał przez chwilę w szafce, by wyciągnąć dwie książki, które szybko przetarł dłonią, by oczyścić okładki z kurzu. Na nauczycielskiej twarzy po raz kolejny tego dnia zagościł uśmiech. - Co z twoim angielskim?
Na ławkę obok szafki położył dwie książki. Jedną klasyczną, z zadaniami z olimpiad z dawnych lat i drugą, umiarkowanie zniszczoną ze wspaniałym tytułem "Probability And Statistics".
-Może to śmiesznie zabrzmi, ale przez ostatnie trzy lata w etapie okręgowym były zadania z własnie tego działu. - postukał palcem w okładkę.
avatar
January White

Wzrost : 189 cm
Zawód : Nauczyciel matematyki

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t246-pan-sniezek

Powrót do góry Go down

Re: Sala nr 1 - matematyczna

Pisanie by Daray Aide on Nie 08 Lut 2015, 22:38

- Twierdzi Pan, że nie lubi straszyć innych, ale zachowaniem pokazuje coś zupełnie innego, szczególnie tym rozbawieniem. - powiedział przyjaznym tonem, nawet nie zastanawiając się nad słowami, które opuszczały właśnie jego usta. Mimo wszystko śmiejący się White był rozpraszający, jednak dobrze, że nie robił tego zbyt często. Ciężko byłoby się wtedy przy nim skupić, albo raczej ciężej niż zazwyczaj, bo w normalnych warunkach to i tak nie należało do łatwych zadań. Słysząc pytanie sam miał ochotę się roześmiać. Ktoś się chyba dzisiaj nie wyspał i wyglądało na to, że przez to był rozkojarzony.
- Oddałem je dzisiaj przed pisaniem prac, schował je Pan do biurka. - uśmiechnął się pobłażliwie, w międzyczasie bezczelnie naśladując ton jakim zazwyczaj pouczał go nauczyciel. Wychodziło na to, że albo to belfer miał sklerozę w tak młodym wieku, albo naprawdę dobrze się maskował, a tak naprawdę był piekielnie stary. Przygryzł wargę by się nie roześmiać. Przeniósł wzrok z ciemnowłosego na książki i się im przyjrzał. Większą uwagę zwróciła, ta które ponoć była w jego ojczystym języku. Nigdy by się nie przyznał ale nie przepadał za zadaniami w języku japońskim, na dłuższą metę go irytowały.
- Po kilkunastu latach porozumiewania się z rodziną w tym języku, chyba dam radę. - odpowiedział na pytanie, jednocześnie z ogromną sympatią przypatrując się książce. Nie dość że była w odpowiednim języku, to jeszcze była o czymś co naprawdę lubił. A ponoć ideały nie istnieją.
- Gdybym jednak sobie nie radził, to zgłoszę się po tłumaczenie, mam nadzieję że ten akcent nie jest tylko na pokaz. Bo choć dzięki temu milej się Pana słucha, to smutnym by było gdyby to służyło tylko celom estetycznym. I radziłbym poprawić włosy zanim sam znowu odruchowo to zrobię za ciebie. Znaczy się za Pana. - ostatnie zdanie dodał niemal natychmiast, będąc lekko zdziwionym swoimi własnymi słowami, czego raczej nie udało mu się ukryć. Przeczuwał, że zaraz usłyszy jakąś złośliwą uwagę na ten temat.
- Zajęcia dodatkowe będą jeszcze w tym tygodniu czy zaczynają się dopiero od przyszłego poniedziałku? - szybko zmienił temat, w międzyczasie konsekwentnie unikając patrzenia wprost na twarz belfra, a zamiast tego znalazł sobie jakiś ciekawy punkt na ścianie za profesorkiem. Co prawda wątpił aby pytanie odwróciło uwagę White'a od jego wpadki, ale zawsze warto było spróbować.
avatar
Daray Aide

Wzrost : 178
Zawód : Student psychologii
Age : 20

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t355-daray-aide

Powrót do góry Go down

Re: Sala nr 1 - matematyczna

Pisanie by January White on Sob 14 Lut 2015, 22:17

-Na studiach nie przyjęli mnie do kółka teatralnego... A we mnie skrywa się taki dramatyzm!- westchnął iście teatralnie i postanowił, że więcej przy tym dzieciaku żartował nie będzie. Nawet olimpijczycy nie mieli prawa myśleć, że zmiękł! Miękki nauczyciel belfer to przecieć belfer nieskuteczny! Atmosfera była zbyt luźna jak na kontakty nauczyciel MATEMATYKI - uczeń. Zwłaszcza, gdy się rozpraszał. Prace olimpijskie odjęły mu rozum i teraz sam nie wiedział czego się czepia. Dopiero po słowach ucznia uprzytomnił sobie, że rzeczywiście ma te swoje podręczniki ponownie u siebie. uśmiechnął się z lekkim zakłopotaniem. Ten niemalże "nauczycielski" ton w wykonaniu blondasa był niezmiernie zabawny, ale White poniekąd zdołowany swoim zapominalstwem zignorował ten szczegół wypowiedzi chłopaka.
-W takim razie przepraszam. Możesz spokojnie ją zabrać i nie krępuj się, jeżeli będzie ci potrzebna pomoc... - powiedział i jakoś tak na wpół zamrożony zdziwieniem, na wpół zatrwożony sytuacją słuchał słów swojego ucznia. Słów o poprawianiu włosów dość pozbawionych nie tyle szacunku, co zwrotów grzecznościowych. Bardzo źle. Oj, bardzo nie dobrze. Mózg White'a pracował przez chwilę na wyższych obrotach, analizując zdarzenie. I guzik mu to ostatecznie dało. Jedynie mina pozbawiona uśmiechu świadczyła o tym, że tym razem uczeń trochę przegiął. To nie brzmiało dobrze i może żaden z nich nie miałby przez to większych problemów, to jednak stawiało to profesora w złym świetle. Zbytnie spoufalanie z uczniami nie przynosiło zbyt wielkich korzyści w świecie oświaty...
-Aide, unikaj takich błędów językowych. I ... Propozycji... - w sumie nie miał pojęcia, jak mógłby określić fragment o poprawianiu włosów. - W każdym razie, Aide, nie życzę sobie czegoś takiego. Rozumiesz?
Westchnął i jakoś tak mimowolnie jednak poprawił włosy.
-Od tego tygodnia... I, dziecko, patrz na mnie, kiedy do mnie mówisz, dobrze?
avatar
January White

Wzrost : 189 cm
Zawód : Nauczyciel matematyki

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t246-pan-sniezek

Powrót do góry Go down

Re: Sala nr 1 - matematyczna

Pisanie by Daray Aide on Nie 15 Lut 2015, 19:26

Po swojej wpadce spodziewał się dostać porządną burę, a zamiast tego dostał coś co w naciąganiu można było nazwać pouczeniem. Lekko zdziwiony przyglądał się nauczycielowi, ktoś inny zamiast kazać mu unikać “błędów językowych” najpewniej wlepiłby mu jakąś karę, albo nawet, jeśli akurat miałby sporego pecha, posłał na dywanik do dyrektora, a White ograniczył się tylko do czegoś takiego. Delikatnie rzecz ujmując blondyn był zdziwiony, nie żeby zależało mu na tym, by belfer na niego warczał, ale takiej reakcji po prostu nie potrafił zinterpretować i tyle. Westchnął cicho i kiwnął głową.
- Postaram się więcej tego nie robić. I to nie była propozycja, raczej ostrzeżenie. - odpowiedział na to jakże srogie upomnienie. Widząc jak mężczyzna poprawia włosy miał ochotę się uśmiechnąć, ale na szczęście udało mu się w porę powstrzymać. Bądź co bądź mogło to potem zostać źle zrozumiane przez profesorka, a chłopak uważał że jak na jeden dzień już wystarczająco mu podpadł i jak na razie wolał nie przeginać bardziej, nie miał zamiaru sprawdzać jak cierpliwy i wyrozumiały jest matematyk. A już w szczególności po tym jak tule czasu musiał siedzieć i się nudzić w tej sali.
Słysząc kolejne upomnienie połączone z tym klasycznym już “dziecko” miał ochotę się roześmiać, ciemnowłosy chyba naprawdę nie zdawał sobie sprawy z tego, że jego słowa wywołują efekt zupełnie przeciwny od zamierzonego. Aide przeniósł wzrok z koszuli nauczyciela, na jego twarz.
- Zrozumiałem i spróbuję się zastosować do wszystkiego co Pan powiedział. - obiecał jakoś nie wierząc w to, że tej obietnicy dotrzyma, ale nie powinien, a raczej nie miał jak odmówić. Poza tym w obecnym momencie uważał że lepiej jest po prostu potakiwać, ciemnowłosy nadal mógł zmienić zdanie i zamienić się w tę złośliwą bestią jaką był na zajęciach, a tego lepiej było unikać.
- W takim razie do widzenia, nie będę już Panu przeszkadzać. - po tych słowach chłopak ewakuował się z sali.

zt
avatar
Daray Aide

Wzrost : 178
Zawód : Student psychologii
Age : 20

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t355-daray-aide

Powrót do góry Go down

Re: Sala nr 1 - matematyczna

Pisanie by January White on Nie 15 Lut 2015, 19:58

Te wszystkie zapewnienia przyjął z kamienną miną, na której odznaczały się jedynie zaciśnięte szczęki i zmarszczone brwi. Nie był co prawda zły, ale już mu w nawyk weszło strojenie groźnej miny.
-Do widzenia. - odpowiedział już spokojnie - choć z nieco pochmurną gębą - i wrócił na swoje miejsce, jednak zamiast od razu brać się dalej do sprawdzania wyciągnął się na swoim krześle. Miał serdecznie dość. Dobrze, że nie miał już dzisiaj więcej lekcji.
Kiedy uczeń opuścił salę White wyjął podręczniki, które mu oddano i ustawił je na odpowiednie miejsce w szafie, by dopiero po tym wrócić do sprawdzania zadań. Zamknięte poszły szybko, ale postanowił zerknąć na zadania otwarte w kilku pracach i zanim się obejrzał miał połowę roboty za sobą. Połowę roboty i połowę dnia. Belfer ziewnął przeciągle i zbierając swoje rzeczy do aktówki postanowił przenieść pracę do domu. Powstał z krzesła, zarzucił na siebie marynarkę i również opuścił klasę.

[z/t]
avatar
January White

Wzrost : 189 cm
Zawód : Nauczyciel matematyki

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t246-pan-sniezek

Powrót do góry Go down

Re: Sala nr 1 - matematyczna

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach