Zajazd przy onsenie

Go down

Zajazd przy onsenie

Pisanie by Silminyel on Wto 29 Lip 2014, 14:21


Położony za miastem, jest malowniczym i pełnym uroku miejscem. Wprost idealnym na wypoczynek po stresującym tygodniu.
avatar
Silminyel
Admin


Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Zajazd przy onsenie

Pisanie by Yucca Lunaris on Pon 23 Lut 2015, 02:29

Nawet nie zorientował się kiedy usnął obok bruneta. Po tym wszystkim był zrelaksowany i nieco zmęczony, na dodatek silne ramiona obejmujące go tak dokładnie.
Nie pamięta co mu się dokładnie śniło, wiedział tylko że mężczyzna się koło niego kręcił kiedy był w półśnie, nie budziło go to jednak. Całkiem się zbudził dopiero wieczorem i to tylko dlatego, że strażak go szturchnął. Otworzył leniwie powieki ziewając przy tym i podnosząc się do pozycji siedzącej. Przetarł lekko oczy i spojrzał na bruneta. Słysząc jego słowa zadowolony wstał by się przebrać gdy dotarło do niego, że jest czysty i jego kimono nie wisi na nim ledwo co. Uśmiechnął się i podszedł do Masudy by pocałować go delikatnie w policzek. Następnie szybko się ubrał w normalne, wygodne ubranie po czym ruszył za nim w stronę zajazdu.
Widząc wysokość murku nieco zrzedła mu mina, na szczęście mężczyzna zaoferował swoją pomoc w pokonaniu tej przeszkody. Niepewnie stanął na jego ramionach gdy ten kucnął i niemalże krzyknął kiedy Toshio wstał by go podsadzić. Czując dreszcze niepewności przełożył jedną z nóg na drugą stronę płotu, by po chwili wylądować na dość pokaźnym mchu.
- N-nic mi nie jest! Żyję! – zaśmiał się.
Tak naprawdę wystraszył się ale przecież się do tego nie przyzna. Nim się obejrzał brunet już stał koło niego, patrząc na niego rozbawiony. Miał ochotę uderzyć go w stopę bądź piszczel, lecz opanował się i ze stoickim spokojem wstał, strzepując z siebie liście i odrobinę ziemi.
- To co, idziemy przed siebie czy jakiś konkretny kierunek? – zapytał.
Rozejrzał się po lesie. Był wieczór, tak więc jedyne światło jakie mógł dostrzec to te zza muru, od strony onsenu. Gęstwina drzew nie zawierała jakichkolwiek innych źródeł oświetlenia, co go trochę wystraszyło. Przełknął nerwowo ślinę, chcąc pokazać iż tak naprawdę się niczego nie boi. Sam przecież wpadł na ten pomysł, byłoby głupio gdyby nagle powiedział „Ej, wracajmy bo się boję.”. Wziął głęboki wdech i ruszył parę kroków na przód, co rusz zerkając na strażaka.
- Jakby były jakieś dziki czy łosie to mnie ochronisz, prawda? – zaśmiał się nieco nerwowo.
Najchętniej szedłby tuż obok niego, trzymając go za rękaw bluzy. Nie stchórzę! Sam chciałem tu iść, poczuć jak to jest z dreszczykiem emocji… Ale mogliśmy iść za dnia! Teraz jest tu strasznie… Nie. Nie ma opcji żebym mu pokazał, że się boję. Choćbym miał mieć nietoperza we włosach to nie ucieknę!
avatar
Yucca Lunaris

Wzrost : 176
Zawód : Pracownik w warsztacie krawieckim "Lavender"
Age : 29

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t395-yucca-lunaris#3146

Powrót do góry Go down

Re: Zajazd przy onsenie

Pisanie by Masuda Toshio on Wto 24 Lut 2015, 15:38

Brunet uśmiechnął się tajemniczo i objął ramieniem rudowłosego. Przyciągnął go w ten sposób bliżej siebie, zsuwając zaraz rękę z jego ramienia na talię. Strach obleciał, co? Chociaż i tak taka propozycja, nie powiem… Bardzo mi zaimponowała.
– Idziemy przed siebie, mam dobry instynkt, więc nie powinniśmy zabłądzić. – odpowiedział chłopakowi, nachylając się nieco do niego przy tym. Wzrok Masudy na szczęście był przyzwyczajony do takich ciemności. Nie raz dzięki niemu zauważył skulone zwierzę podczas pożaru i mógł je uratować.
Początkowym zamysłem mężczyzny było męczenie chłopaka jakimiś starymi historiami o demonach i duchach, ale jakoś gdy miał świadomość, że i bez tego chłopak się boi darował sobie to dokuczanie. Zawiał przez chwilę nieco silniejszy wiatr, by niespełna po sekundzie rozległa się wokół nich przerażająca cisza. Masuda zatrzymał się z chłopakiem i stanął tuż za nim, przykładając palec do jego ust, aby ten był cicho.
– Wsłuchaj się. – szepnął do jego ucha, sam przymykając swoje oczy.
Zaraz dało się słyszeć trzepot skrzydeł ptaka i po nich ciche huczenie sowy. Mężczyzna otworzył oczy i przekręcił powoli głowę chłopaka w stronę pobliskiego drzewa. Podniósł jego podbródek nieco wyżej, aby ten skierował wzrok na gałęź drzewa. Coś przez chwilę zabłyszczało, najpierw ukazały się dwa odbijające światło denka, potem gdy chmury zeszły z tarczy księżyca oświetliły całkiem szarą sowę, wpatrującą się prosto na nich.
– Piękna, prawda? – powiedział do chłopaka, również patrząc na zwierzę. Sowa rozłożyła skrzydła i wzleciała nad ich głowami, eksponując się bardziej. Zaraz zniknęła za koroną drzew udając się na swoje łowy. Brunet zaśmiał się cicho i złapał za dłoń chłopaka, ciągnąc go dalej. Zatrzymał się z nim jeszcze kilka razy, pokazując budzące się o tej porze nocne stworzenia, aż dotarli do przewróconego większego pnia. Masuda zdjął ze swoich ramion polar i rozłożył go na drewnie, posadził na nim wygodnie chłopaka, a na jego kolanach położył swoją torbę. Sam stał, tuż przed nim. Pień był nawet wysoki, przez co ich twarze mieściły się na równej pozycji. Brunet wyjął termos i nalał do kubka herbaty, wręczył ją chłopakowi razem z odpakowaną owocową babeczką. Sam nachylił się i ugryzł jej kawałek. Ułożył dłonie na biodrach chłopaka, patrząc mu w oczy. Było nawet chłodno, dlatego gorąca herbata wydała się być bardzo dobrym pomysłem. Posiedzą tutaj trochę, a potem wrócą do Onsenu, aby jutro po śniadaniu wrócić do siebie.
– Jesteś jak kwiat Lili, wiesz? – powiedział nagle brunet, bawiąc się przy tym pasemkiem włosów chłopaka. Co prawda nie było to pytaniem, a bardziej stwierdzeniem. – Cieszę się, że spędziliśmy razem ten dzień. Myślę, że to dobry początek czegoś bardzo…wyjątkowego. – odparł po chwili.
avatar
Masuda Toshio

Wzrost : 198 cm
Zawód : Strażak.
Age : 34

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t429-masuda-toshio#3365

Powrót do góry Go down

Re: Zajazd przy onsenie

Pisanie by Yucca Lunaris on Wto 24 Lut 2015, 16:50

Oglądanie zwierząt nocą, w lesie, trochę go przerażało, jednak widział jak mężczyzna się w ten sposób stara. Opanował więc swój lęk i skupił się na miłym spędzaniu czasu. Posłusznie usiadł na pniu, biorąc w dłonie kubek z herbatą oraz babeczkę. Zaczął ją jeść gdy strażak do niego przemówił. Uważnie słuchał co ten ma do powiedzenia a gdy już połknął jedzenie, uśmiechnął się lekko.
- Dziękuję. – szepnął. – Nigdy do tej pory nie słyszałem takiego komplementu. – zaśmiał się. – I… też się cieszę, że tu przyjechaliśmy. Jeśli tak dalej pójdzie to masz rację, między nami może być coś wyjątkowego.
Wolną dłoń wyciągnął w stronę bruneta by pogłaskać go po głowie. Jego serce biło szybciej, był nieco poddenerwowany. Od czasu gdy tu jestem pierwszy raz zapowiada mi się poważny związek… Oby znowu nie było tak, że okaże się iż to sobie ubzdurałem. Ale! Przecież sam powiedział, że to początek czegoś… Oby nie był jakimś dupkiem, błagam. Więcej tego nie zniosę. Objął mężczyznę nogami w biodrach i przyciągnął nieco do siebie. Dał mu się napić herbaty, po chwili zaczął z nim rozmawiać na temat jego pracy. Chętnie posłuchał opowieści o ściąganiu kotów z drzew oraz o ratowaniu psów z dziur. Sam co nieco opowiedział o swoim zawodzie, o tym jak to matka zapoczątkowała tą pasję w nim.
Niestety, czas spędzony razem w takim miejscu musiał się skończyć. Żałował, jednak grzecznie szedł tuż obok bruneta bojąc się, że może się zgubić. Nim się zorientował byli przy murze. Niechętnie pozwolił się podsadzić by moment później być już na chodniku. Poczekał na Masudę po czym skierował się z nim w stronę pokoju.

[ Obaj ZT ]
avatar
Yucca Lunaris

Wzrost : 176
Zawód : Pracownik w warsztacie krawieckim "Lavender"
Age : 29

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t395-yucca-lunaris#3146

Powrót do góry Go down

Re: Zajazd przy onsenie

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach