Alejka do parku

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Alejka do parku

Pisanie by Silminyel on Wto 29 Lip 2014, 14:14

Zadbana alejka łączące centrum miasta i park
avatar
Silminyel
Admin


Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Alejka do parku

Pisanie by Shon Marks on Pią 28 Lis 2014, 21:04

Shon trzymał Akirę za rękę. Nie dostali za wiele czasu, zapewne opiekunki wolały nie wypuszczać podopiecznych na zbyt długo z osobami niespokrewnionymi, które raczej nie zapowiadają się na przyszłych opiekunów. Shon bardzo żałował, że nie jest starszy, nie ma bardziej dochodowej pracy i zwyczajnie nie potrafi się sam utrzymać. W innym wypadku mógłby zabrać swojego przyjaciela do siebie, ale tak... cóż, niestety. Uniósł lekko dłoń, w której trzymał jego drobniejszą i uśmiechnął się łagodnie. Ważne, że będzie miał go przy sobie. Za jakieś dwa lata zabierze go do siebie, dadzą sobie razem radę. Fakt, że Shon wcale nie był pewien, czy nie skończy nocując w parku do końca miesiąca w tej chwili nie miał większego znaczenia, myśl o tym, że nie jest sam i, że Akira chce, żeby za nim pojechał miała zdecydowanie większe znaczenie.
- Możemy dojść do bramy parku i zawrócić. A za niedługo znowu cię odwiedzę. - obiecał. Nie zawali znowu na tak długo, nie pozwoliłby na to, żeby tyle dni minęło znów do ich spotkania, choćby był w koszmarnym stanie. Pocieszał się, że ma już chociaż leki nasenne - to powinno pomóc.
Nie wiedział, co jeszcze powiedzieć, zrobić. Jego życie stawało się jeszcze bardziej monotonne, odkąd przeniósł się z internatu do hotelu. W hotelu nie ma nawet uczniów, są jedynie całkowicie obce twarze. Myślał o sprzedaży aparatu, ale o tym mówić nie zamierzał. Szukał mieszkania, ale nie chciał wspominać o jego braku. Pracował, ale w pracy... jakoś nie potrafił się przystosować. Miał wrażenie, że współpracownicy krzywo na niego patrzą. Możliwe, że mu się wydawało, ale jednak... możliwe, że za bardzo się starał na początku, a potem za mocno się odsunął. Nie potrafił zachować złotego środka, za mocno liczył na to, że w nowym miejscu pracy znajdzie przyjaciół, a później zbyt głupio się poczuł. Ale nikt nie był niemiły, co to to nie. Raczej... Marks po prostu nikogo zbytnio nie poznał, to wszystko.
Żył życiem serialowych postaci dzięki wifi w hotelu.
- Myślisz, że... chciałbyś... kiedyś ze mną mieszkać? Tak byłoby ci łatwiej na początku. Kiedy będziesz miał osiemnaście lat. - powiedział cicho. Gdybanie o przyszłości, kiedy ta malowała się przyjemnie wydawała mu się najmilszym tematem do rozmowy. Choć trochę bał się, że chłopiec mógłby odmówić...
avatar
Shon Marks

Wzrost : 183
Zawód : Kelner
Age : 23

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t186-shon-marks#195

Powrót do góry Go down

Re: Alejka do parku

Pisanie by Akira Takimoto on Czw 04 Gru 2014, 09:30

Trzymał Shona za rękę. Nie pod ramię, jak zwykle trzymał się prowadzących go osób, ale za rękę. Shon miał chłodną dłoń, ale Akira i tak nie miał ochoty jej puszczać. Przez dłuższą chwilę milczał koncentrując swoje zmysły właśnie na tej dłoni. Szli alejką do parku, stosunkowo daleko od ulicy, którymi jeździły auta. Było je słychać, ale nie było czuć jak przejeżdżają blisko. Spokój i chrzęst drobnych kamyczków pod butami, takich samych jak te, którymi wysypane były parkowe alejki, sprawiał, że Akira nie czuł jakiejś większej różnicy między alejką a parkiem. Nie żałował więc, że do samego parku nie wejdą. Może to nawet dobrze, tutaj było chyba mniej ludzi niż w samym parku.
-Dobrze, do bramy wystarczy. Będę czekał na Twoje odwiedziny, chociaż wiesz, już niedługo będzie sprawa w sądzie o ostateczne przekazanie opieki nade mną. To bez sensu, bo i tak wiadomo, że zostanę w domu dziecka, ale sprawa musi się podobno odbyć i koniec. No i jak dom dziecka dostanie pełne prawa do opieki nade mną to wtedy mnie gdzieś przeniosą… Mam telefon. W prawdzie mam zablokowane konto, ale poproszę kogoś o wysłanie do Ciebie wiadomości z prośbą o rozmowę, dobrze? I powiem Ci wtedy gdzie mnie przenoszą.
Trochę głupio mu było, że musi dzwonić na koszt Shona, ale nie miał innego wyjścia. Teraz nie miał już kieszonkowego by zasilić sobie konto. Mało tego, nie wychodził raczej z Domu Dziecka, więc nawet samo pójście do sklepu byłoby kłopotem.
Poczuł, że coś uderza go lekko w ucho. Odruchowo sięgnął w do miejsce wolną dłonią i wyplątał coś z włosów. Wystarczyło przejechać kciukiem po płaskiej, pokrytej żyłkami powierzchni, by zorientować się, że to liść, który zapewne spadł z drzewa.
-Na drzewach są jeszcze liście? –zdziwił się głośno.
-Myślałem, że wszystkie już opadły i jest już ponuro. Podobno jesień jest jedną z najpiękniejszych pór roku, dopóki na drzewach są jeszcze liście
Zabłąkany listek chyba poprawił nieco Akirze humor. W prawdzie był jednym z ostatnich jakie wisiały jeszcze na drzewach, a park rzeczywiście robił się powoli ogołocony i trochę ponury, ale tego Akira nie wiedział.
-Wiesz to naprawdę trudne pytanie… Bardzo chciałbym z Tobą mieszkać. Nie chcę być zupełnie sam jak już skończę osiemnaście lat. Tylko… chciałbym też odzyskać dom rodziców i wrócić do niego. Pewnie na początku będzie to trudne przez to, co się w nim wydarzyło, ale to jednak mój dom… Idealnie byłoby gdybym mógł jednocześnie zamieszkać z Tobą i zamieszkać właśnie tam. No i boję się trochę o utrzymanie domu, bo nie bardzo wiem jak mogę znaleźć później jakąś pracę. Nie sądzę by ktoś chciał mnie zatrudnić.
avatar
Akira Takimoto

Wzrost : 168
Zawód : Uczeń 3C
Age : 19

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t184-akira-takimoto

Powrót do góry Go down

Re: Alejka do parku

Pisanie by Shon Marks on Sob 06 Gru 2014, 22:57

Zasilić telefon. Shon nie miał zamiaru tego robić, bo i sam musiał w tej chwili liczyć każdy grosz, jednak teraz wiedział, że będzie trzeba. Nie dałby Akirze znać, że sam może mieć jakieś problemy. To młodszy chłopiec był najważniejszy. Nie teraz, a w ogóle, to nim trzeba się było zająć, a nie dokładać mu zmartwień. A musi się dowiedzieć, gdzie go przenoszą, bo musi pojechać za nim. W ogóle nie ma innej możliwości.
- Będę dzwonił co jakiś czas. Żeby się dowiedzieć, jak rozprawa i, jak się czujesz. Może nie będzie nam potrzebny żaden kolega. - odpowiedział mu łagodnie. Będą rozmawiali, musi być w jakiś sposób przy nim, może udałoby mu się go znowu odwiedzić, cokolwiek. Bardzo mu na tym zależało. Jeśli chodzi o Akirę, nie uważał żadnych pieniędzy za zmarnowane.
- Już bardzo niewiele. - uśmiechnął się lekko i spojrzał na liść z dłoni Akiry. Sam był zdziwiony, że coś jeszcze się trafiło. Jeden, zbłąkany liść. - Jesień jest faktycznie piękna, ale jednocześnie dość... melancholijna. Wolę lato, kiedy wszyscy dookoła się śmieją.
To była prawda. Jesienią nawet jego własna melancholia sięgała szczytu, podczas gdy latem... latem jakoś łatwiej było wchodzić w interakcje z ludźmi. I ludzie byli weselsi. Łatwiej było z kimś porozmawiać, zarazić się dobrym humorem. Chociaż czasem.
Choć z drugiej strony latem wszyscy wracali do domów.
- O nic się nie bój. Damy sobie radę. Nie jesteś sam, pamiętaj. W razie czego ci pomogę, sam mam wbrew pozorom całkiem dobrą pracę. - uśmiechnął się. Praca faktycznie była dobra. I wcale nie płacono mu jakoś bardzo mało, ale raczej wątpił, czy starczyłoby na utrzymanie domu. Ale zrobiłby wszystko, żeby pomóc Akirze, starał się myśleć o tym, że w razie czego znalazłby jakimś cudem coś jeszcze.
- Sam też z czasem dasz radę. Powinieneś iść na studia. Na pewno jest coś, co możesz robić. Przecież grasz, prawda? W czasie studiów mógłbyś tak dorabiać w jakichś lokalach. - zasugerował zaraz.
avatar
Shon Marks

Wzrost : 183
Zawód : Kelner
Age : 23

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t186-shon-marks#195

Powrót do góry Go down

Re: Alejka do parku

Pisanie by Akira Takimoto on Wto 09 Gru 2014, 22:51

Akira na razie nie domyślał się niczego. Myślał, że Shon jest normalnym, szczęśliwym nastolatkiem. Starszym, odważniejszym, bardziej odpowiedzialnym. Sądził, że ma mnóstwo przyjaciół, znajomych, rodzinę. Myślał, że Shon pracuje nie dlatego, że musi, a dlatego by mieć własne pieniądze, być może by odciążyć rodziców.
-Jesień jest mi obojętna. Nie lubię zimy. Kiedy spadnie śnieg, razi mnie w oczy i strasznie męczy. Czasami widzę światło. Latem szczególnie, kiedy jest mocne i ciepłe. Lubię na nie patrzeć. Kiedy patrzę długo na słońce, a później na coś innego widzę plamy trochę przypominające to coś. Niesamowite wrażenie. Jakbym mógł to zbadać, w ogóle tego nie dotykając. -powiedział z pełnym entuzjazmem, dopiero po chwili zdając sobie sprawę z tego, że dla Shona to zapewne nic niesamowitego skoro on normalnie widzi. Dostrzega kształty przedmiotów z daleka. Do tego rozróżnia jeszcze kolory, które dla Akiry były absolutną abstrakcją.
-Tak czy inaczej… zimą też jest bardzo dużo światła ale nie widzę żadnych plam, tylko jedną wielką. Nieprzyjemną, męczącą i rażącą w oczy. Aż głowa boli. A jesień i wiosna jest mi dość obojętna. Wiosna ładnie pachnie i ludzie są jacyś pogodniejsi.
Nie odpowiedział nic na temat tego, że ma się nie bać, że nie jest już sam. Wierzył Shonowi i po prostu nie wiedział co odpowiedzieć. Już się prawie nie bał. Chwilami tylko troszeczkę wątpił.
Doszli prawie do bramy parku. Akira jakoś instynktownie zatrzymał się pierwszy nim zawrócili.
-Nie chcę na razie dawać sobie rady sam. To znaczy… nie chcę być ciężarem i chcę potrafić sobie radzić, ale nie chcę być sam.-przyznał z odrobiną lęku, jakby obawiał się, że Shon go zostawi gdy tylko Akira się usamodzielni.
-Chciałbym skończyć szkołę i zacząć studia… tylko nie wiem jakie. Jeśli o grę chodzi, sam nie wiem… uczyłem się grać tylko do dziesiątego roku życia. Później trochę ćwiczyłem sam. Od śmierci mamy nie dotykałem klawiatury. Nie wiem czy tam, gdzie mnie przeniosą będzie choćby pianino. Nigdy nie grałem przed publicznością i właściwie nie sądzę bym robił to dość dobrze by grać w lokalach… poza tym kto tak po prostu zatrudniłby kalekę? -zapytał i zaraz zamilkł. Często bał się o to, czy w ogóle kiedykolwiek dostanie jakaś pracę. Większość zawodów wymagała sprawnego wzroku.
-Shon, jesteśmy tu sami?-zapytał po chwili milczenia i namysłu.
-Mógłbym jeszcze raz sprawdzić jak wyglądasz?
avatar
Akira Takimoto

Wzrost : 168
Zawód : Uczeń 3C
Age : 19

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t184-akira-takimoto

Powrót do góry Go down

Re: Alejka do parku

Pisanie by Shon Marks on Pią 12 Gru 2014, 20:06

Słuchał w milczeniu wszystkich słów Akiry, próbując sobie wyobrazić te plamy, jak to musi być. Chciał zrozumieć, w jaki sposób funkcjonuje chłopak, interesowało go to. Nie przez jakąś nagłą fascynację brakiem wzroku, a zwyczajnie przez zainteresowanie samym Akirą.
Nie odpowiedział mu nie dlatego, że nie był zainteresowany, a przez fakt, że nie wiedział, co mógłby dodać, lub o co zapytać. Wolał po prostu słuchać i gładząc kciukiem wierzch trzymanej przez siebie dłoni czekał, aż chłopiec zacznie mówić dalej.
- Spokojnie. Nie jesteś i nie będziesz sam, obiecałem ci to, prawda? - mówił łagodnie i spokojnie. Nie pierwszy raz, ale i miał zamiar powtarzać to jedno zdanie do skutku. Aż Akira mu uwierzy, nabierze pewności.
- Jeśli chodzi o pracę, sam zdecydujesz, kiedy przyjdzie na to czas. Radzisz sobie. Teraz jest dużo programów pomocy dla niepełnosprawnych, dodatki dla pracodawców za zatrudnianie takich osób. Co chwila się o czymś słyszy. Teraz z resztą nie musisz zarabiać, więc się tym nie martw.
Dodał łagodnie i też stanął, bo i widać było już bramę parku. Nie widział nikogo dookoła, z resztą nie rozumiał, czego Akira miałby się wstydzić. Uśmiechnął się tylko delikatnie i lekko nakierował dłoń chłopaka na swoją twarz.
- Pewnie, że możesz.
avatar
Shon Marks

Wzrost : 183
Zawód : Kelner
Age : 23

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t186-shon-marks#195

Powrót do góry Go down

Re: Alejka do parku

Pisanie by Akira Takimoto on Sro 17 Gru 2014, 11:46

Skinął tylko głową gdy Shon przypomniał raz jeszcze, że nie zostawi go samego. Nie poruszył już tematu pracy i przyszłości. To zabawne, że jeszcze niedawno nie widział przed sobą żadnej przyszłości, a teraz troszczył się i martwił o to by przyszłość byłą jak najlepsza. Przygryzł lekko wargę w napięciu i wyraźnym skupieniu gdy Shon pozwolił mu ‘na siebie popatrzeć’. Wystarczyło tylko spojrzec na twarz Akiry by wiedzieć, że wywołuje to u niego sporo emocji i wyraźną ekscytację. Pozwolił nakierować swą dłoń na jego policzek i dotknął go chłodnymi palcami. Ostrożnie położył drugą dłoń na drugim policzku. Zaraz oparł leciutko oba kciuki na samym środku jego czoła i delikatnymi, głaszczącymi ruchami zaczął je przesuwać najpierw wzdłuż brwi, póżniej do boku i z powrotem ku górze, wzdłuż linii jego włosów. Powoli przesunął je na środek czoła i po nosie w dół. Symetrycznie, powoli i równiutko obrysował palcami jego oczy, kości policzkowe, usta, zatrzymując kciuk chwilę dłużej w delikatnym wgłębieniu między nosem a górną wargą. Miał ochotę dotknąć jego warg, ale przypomniał sobie, że właściwie ostatni raz mył ręce w kuchni domu dziecka, a później jeszcze jadł kanapkę, ubierał się, dotykał drzwi i poręczy schodów, więc darował sobie tę część. Przesunął kciuki na jego brodę i znów ku górze wzdłuż linii żuchwy, aż do uszy. Męczył je jednak fakt, że obraz Shona w jego wyobraźni i tak będzie niepełny, przez usta. Ominął uszy przesuwając kciuki ku dołowi i ku tyłowi i wplatając palce w jego włosy. Włosy Shona wyraźnie przypadły Akirze do gustu, bo uśmiechnął się promiennie gdy tylko ich dotknął. Przytrzymał dłonie na jego głowie, za uszami, nieco zbyt długo, poważniejąc. Spojrzenie wbił prosto w oczy Shona, znów „patrząc” w sposób jakby potrafił zobaczyć wszystko, a nawet dojrzeć jeszcze więcej. Jego twarz była skupiona, jakby nad czymś intensywnie myślał. Po chwili stanął na palcach i pocałował go w prawy policzek, nie mając najmniejszego problemu z trafieniem. Dopiero po tym cofnął dłonie, cofnął się o krok i odnalazł jego dłoń łapiąc ją jak poprzednio.
-Dziękuję za wszystko co dla mnie robisz.-powiedział, jakby na usprawiedliwienie tego buziaka w policzek.
-Wracajmy już, dobrze?
avatar
Akira Takimoto

Wzrost : 168
Zawód : Uczeń 3C
Age : 19

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t184-akira-takimoto

Powrót do góry Go down

Re: Alejka do parku

Pisanie by Shon Marks on Czw 18 Gru 2014, 17:54

Nie spodziewał się tego, co się stało i... w pierwszej chwili nie wiedział, jak zareagować. Zrobiło mu się ciepło, poczuł, jak serce podchodzi mu pod gardło i wyraźnie słyszał, jak mocno zaczęło bić. Mówiąc w skrócie - poczuł się, jak zakochana czternastolatka, którą ktoś co najmniej zaprosił na randkę. Przez chwilę patrzył tylko na Akirę i uśmiechnął się łagodnie, jednak przyjemne uczucie zaczęło znikać, kiedy w jego miejsce powoli wkradać się zaczęła nerwica.
Czuł - bardziej za sprawą emocji, niż faktycznych doznań - przyjemne ciepło na jednym policzku, podczas, gdy drugi pozostał zimny. Wydawało mu się, że zignorowane miejsce zaczyna boleć, poczuł stres, wszystkie jego mięśnie zaczęły się napinać. Z trudem zwrócił uwagę na to, że Akira się odezwał, czuł się po prostu koszmarnie nieobecny, w końcu wolną dłonią potarł "zimny" policzek, choć wiedział, że to nic nie da.
Resztę drogi przebyli w milczeniu, Shon walczył ze sobą, żeby nie wyjaśnić Akirze sytuacji, jednak nadal zbyt mocno bał się, że zrobi z siebie wariata. I był zbyt nieobecny. Bał się, że chłopak źle to zrozumie, a tego na pewno nie chciał, cieszył się potwornie z tego jednego, prostego buziaka, ale jednocześnie ta delikatna pieszczota przysporzyła mu wiele nerwów.
Rozstali się pod domem dziecka, gdzie po prostu mocno przytulił Akirę na do widzenia i odszedł, mocno pocierając dłonią o "zimne" miejsce i obsesyjnie o nim myśląc.
O nim i o tym, że Akira nie może zniknąć z jego życia. Bo taka myśl sama z siebie po prostu pojawiała się w nim coraz częściej.

zt x 2
avatar
Shon Marks

Wzrost : 183
Zawód : Kelner
Age : 23

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t186-shon-marks#195

Powrót do góry Go down

Re: Alejka do parku

Pisanie by Yuichi Harju on Sob 14 Mar 2015, 00:55

Od dobrej godziny włóczyli się po różnych uliczkach, aż w końcu obrali sobie cel - mieszkanie Iseia. Najbliższą drogą do jego bloku był park. Nic więc dziwnego, że Yuichi zaciągnął go, aż do alejki. Dłuższy spacerek. Przez to będzie mógł spędzić z nim jeszcze więcej czasu. W końcu o to młodemu chodziło. Po tylu latach, być blisko swojego kochanego Sensei. Nawet jeżeli trochę w ich życiu się pozmieniało. To co było, zostało wyjaśnione. Teraz pozostało tylko to co przed nimi. A los lubi płatać figle. Zwłaszcza w ich przypadku.
Ściskając dłoń mężczyzny, wrócił jeszcze myślami do tamtych lat. Isei pewnie by to skarcił, ale to były naprawdę fajne czasy. Kiedyś nie mogli tak otwarcie się pokazywać razem. W tej chwili nie było przeciwwskazań. Taa... Raptem Isei. Harju miał wrażenie, że tylko jego nowe poglądy, stoją im na przeszkodzie. Albo fakt, że na nowo trzeba tą relację odbudować. A to już takie łatwe nie będzie.
Przeniósł swój dociekliwy wzrok w stronę, byłego partnera.
- Dla Ciebie... - Zaczął nieco nieśmiało, zaraz odkaszlując i mówiąc już o wiele pewniejszym tonem. - ... Ja zawsze będę tym małym gówniarzem, który chodził za Tobą krok w krok, co? Um, no ale przyznasz mi... Miałem w sobie wtedy trochę uroku, ne?
avatar
Yuichi Harju

Wzrost : 188 cm
Zawód : Student historii
Age : 25

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t301-mlody-szef-yakuzy

Powrót do góry Go down

Re: Alejka do parku

Pisanie by Isei Nakagawa on Sob 14 Mar 2015, 19:22

Sam często zadawał sobie pytanie, czy gdyby teraz spotkał swojego byłego ucznia, teraz już dorosłego mężczyznę, byliby w stanie odnowić tę relację. Czy potrafiliby znów być razem. Czy te uczucia wciąż były tak samo silne. A teraz odpowiedź na te wszystkie pytania szła tuż przy jego boku, trzymając go za rękę. Nie była ona do końca oczywista, przejrzysta. W końcu wiele się zmieniło. Jednak historyk był gotów zaryzykować. Życie jest krótkie, trzeba z niego korzystać, póki to możliwe.
- Konkretniej małym i uroczym gówniarzem. I choćbyś skończył czterdziestkę, ni cholery nie pozbędziesz się tej swojej urokliwej otoczki. - odparł ze spokojem, wzrok wbijając w przestrzeń przed sobą. Osobiście nie przepadał za ciągłym słodkim szczebiotaniem o miłości. To nie było w jego stylu. Należał do osób, które nie lubią nadużywać pewnych wyjątkowych zwrotów. Zdecydowanie bardziej wolał okazywać uczucia. Tylko przy tym gnojku czasami pozwalał sobie na ustępstwa w tej kwestii, bo przecież wiedział, że dzieciaki zupełnie inaczej reagują na takie rzeczy. Ale Isei i Yuichim nie byli już dziećmi - Isei w szczególności - żeby sobie ciągle o tym powtarzać.
- Jak tam życie szefa? Pewnie jesteś oblegany przez kobiety i mężczyzn, szukających Twoich względów. Związałeś się z kimś czy bawisz się w casanovę, jak to pewnie robili Twoi poprzednicy? - zapytał z nutą rozbawienia w głosie, jednak wewnętrznie nieco obawiał się odpowiedzi. Sam przez tyle lat unikał związków, ale nie można powiedzieć, że pozostał bierny seksualnie. Zdarzały mu się drobne przygody, jednak żadna taka relacja nie trwała dłużej niż kilka dni.
avatar
Isei Nakagawa

Wzrost : 192 cm
Zawód : Historyk.
Age : 41

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t247-opryskliwy-syn-gliniarza#64

Powrót do góry Go down

Re: Alejka do parku

Pisanie by Yuichi Harju on Sob 14 Mar 2015, 20:24

Prychnął pod nosem.
- No świetnie. Do usranej śmieci będę słodkim, puchatym królisiem? Kic, kic. - Zaśmiał się wesoło, wtulając się w ramię mężczyzny.
Nie lubił być porównywany do dzieciaka, zwłaszcza przez Iseia. W końcu on robił to non stop. Jednak rzeczywistość była inna. Yuichi już nie był tym uroczym brzdącem. Wiele przez ten czas się pozmieniało. Jedyne co pozostało z tamtego dzieciaka to wspomnienia i uśmiech nieschodzący z jego twarzy. Nic poza tym.
Życie szefa? Błagam....
Odchrząknął znacząco, puszczając się jego dłoni.
- Mnie określa się jako tego spokojnego. Nie jestem takim... Jak to określiłeś? Casanovą? Mój ojciec może i tak, ale ja nie. Nie kręci mnie uganianie się za... Związkami, jakimiś babami.
Od rozstania się z Iseiem, miał raptem dwa przelotne romanse. Nie bardzo go do tego ciągnęło. Zajął się szkołą, egzaminami. Potem robił wszystko, aby dostać się na studia. Praca, przejęcie całego "biznesu". Nie miał czasu tak naprawdę.
- Wiele osób się przy mnie kręci z... Tamtego towarzystwa. Ale nie... Nikt z nich mnie nie interesuje, Isei.
avatar
Yuichi Harju

Wzrost : 188 cm
Zawód : Student historii
Age : 25

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t301-mlody-szef-yakuzy

Powrót do góry Go down

Re: Alejka do parku

Pisanie by Isei Nakagawa on Nie 05 Kwi 2015, 01:58

- Powiadasz? - mruknął z uśmiechem, przyglądając mu się z ukosa. Ciężko było ukryć fakt, że taka odpowiedź zdecydowanie poprawiła mu humor. Aż wstyd przyznać, ale po tych ośmiu latach Yuichi wciąż nie był mu obojętny. Kiedyś myślał, że takie historyjki są możliwe tylko w powieściach dla nastolatek i głupich romansidłach. A tu proszę!
- Cieszę się, że wyrósł z Ciebie przyzwoity i szanujący się człowiek. Całe życie przed Tobą. - odparł, zatrzymując się i stając przodem do rudzielca. - Jestem z Ciebie cholernie dumny, wiesz? - powiedział cicho, wyciągając rękę kładąc ją na policzku młodszego mężczyzny. Nie było w tych słowach cienia przesady. Wbrew pozorom zauważył, że Yuichi podrósł, zmężniał i jest w stanie podejmować dojrzałe, odpowiedzialne decyzje. A przynajmniej tak w tej chwili sądził Nakagawa. Pozostawało mieć tylko nadzieję, że historyk się za bardzo postawą swojego byłego ucznia nie rozczaruje.
- Powiedz... skoro nie interesuje Cię tamto "towarzystwo", to może wolałbyś moje? - zapytał, obejmując go wolną ręką w pasie i przyciągając bliżej siebie. Pokusa, by zacząć "nadrabiać" stracony czas była ogromna. Tylko nie było pewności czy aby Yuichi podziela jego zapatrywania na najbliższą przyszłość. Ale to można było łatwo sprawdzić.
Przysunął się bliżej niego i ucałował czule jego wargi. Delikatnie, jakby pytając o przyzwolenie.
avatar
Isei Nakagawa

Wzrost : 192 cm
Zawód : Historyk.
Age : 41

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t247-opryskliwy-syn-gliniarza#64

Powrót do góry Go down

Re: Alejka do parku

Pisanie by Yuichi Harju on Sro 08 Kwi 2015, 16:48

- Powiadam. - Powtórzył z niemałym rozbawieniem, w tym momencie zerkając w stronę Nakagawy. Wydawał się zadowolony z takiej wiadomości. A to nowość. Jednak miło było zobaczyć po tylu latach jego uśmiech.
- Teraz zabrzmiałeś jak mój ojciec, Isei. - Rozbawiony chłopak nie spuszczał wzroku ze swojego rozmówcy. Kiedy on się zatrzymał, Yuichi także. Schował dłonie, do kieszeni spodni.
- Hm... Powiedzmy, że się domyślam. Co prawda nasza kłótnia przed laty załamała mnie, ale.. Jak widać dałem sobie radę. W końcu sam mi mówiłeś, że nie mogę być w życiu mięczakiem.
Z uśmiechem wtulił swój policzek w jego dłoń. Czy Isei był bardziej czulszy? Pewnie to przez procenty, chociaż nauczyciel miał mocną głowę. Coś się zmieniło przez te osiem lat?
Nim się zorientował co się dzieje już był wtulony w Nakagawę. Taki odruch? Albo było mu po prostu tego brak, dlatego korzystał. No póki mógł.
- T-twoje? - Powtórzył Harju, jakby się upewnić, że dobrze usłyszał. Czyżby to była propozycja do powrotu? Znów byliby razem? Nie był tego do końca pewien. Co prawda wciąż coś czuł do Iseia. Mogłoby się wydawać, że to uczucie jest naprawdę mocne. Jednak chłopak nie mógł zapomnieć złości Iseia z tamtego dnia. Jaką miał pewność, że to już się nie powtórzy? Może znowu ktoś stanie pomiędzy nimi. To nie było jednak wiadome w stu procentach.
Czując pocałunek na swych ustach, w pierwszym momencie nawet go nie odwzajemnił. Wiedział o co chodzi. Odsunął się powoli od Iseia. Musiał wziąć głęboki wdech. Decyzja... I to jeszcze tak szybko.
Przystępując nerwowo z nogi na nogę, cały czas się zastanawiał. W głowie wręcz miał tablicę podzieloną na dwie części. Za i przeciw. Posłuchać serca, czy rozumu? Odwieczna walka, dalej nierozstrzygnięta.
W końcu odważył się spojrzeć wprost w jego oczy.
- Uh, i co ja mam z Tobą zrobić, co? Nie zerwę z tym co zaczął mój ojciec. Dalej będę w tej branży... Więc będę musiał znosić ich towarzystwo. Jednak... - Objął mężczyznę za szyję, tym samym, przybliżając się do niego. - Wolałbym o wiele, wiele bardziej Twoje towarzystwo, Sensei... Nie myśl sobie jednak, że będę tak uległy, jak kiedyś. - Uśmiechając się, powrócił do czułych pocałunków które rozpoczął wcześniej Nakagawa.
avatar
Yuichi Harju

Wzrost : 188 cm
Zawód : Student historii
Age : 25

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t301-mlody-szef-yakuzy

Powrót do góry Go down

Re: Alejka do parku

Pisanie by Keisuke Miyamae on Sro 24 Cze 2015, 08:43

Westchnął cicho czując usta chłopaka na swoim uchu. Drobne ciało wczepiło się w niego ufnie. Czuł rosnące w nim podniecenie. Wiedział, że dziś jeszcze nie dostanie tego słodkiego ciałka, ale nie mógł powstrzymać tego, jak na nie reagował.
Oczywiście od początku podejrzewa, że Yuu nie będzie chciał tańczyć. Nie wyglądał na kogoś, kto tańczy. Chciał spędzić z chłopakiem trochę czasy sam na sam, ale nie chciał proponować tego wprost, by go nie spłoszyć. Lepiej, by Yuu myślał, że miał wybór i wyjście na dwór było jego decyzją.
-Nazywam się Miyamae Keisuke. Znajomi i rodzina często mówią mi Kei, nie miałbym nic przeciwko gdybyś też tak mówił, chociaż osobiście wolę po prostu Keisuke. Sam zdecyduj jak wolisz się do mnie zwracać, tylko proszę, skończ z tym ‘pan’. Zgodzisz się chyba ze mną, Yuu, że sytuacja raczej nie wymaga oficjalnych zwrotów.
Celowo zwrócił się do niego po imieniu, by podkreślić nieoficjalny charakter spotkania. Poza tym chciał jak najszybciej znaleźć się w sferze prywatnej Yuu, być bliżej niego w każdy możliwy sposób. Zależało mu głównie na bliskości fizycznej, ale nie chciał znowu przelotnych przygód. Musi przywiązać Yuu do siebie, nauczyć go wierności, uległości i posłuszeństwa. Im dłużej na niego patrzył tym bardziej upewniał się w tym, że to właśnie jego chce i to nad nim zamierza popracować.
-Park jest dobrym pomysłem. Jest tam teraz zupełnie spokojnie, a przyda nam się trochę spokoju po tym wybuchu szału w klubie. Chodźmy.-stwierdził i powoli ruszył alejką w kierunku parku. Szedł obok Yuu, na razie nie dotykając go w żaden sposób, tylko po prostu będąc obok niego.
-Dziękuję za komplement. Staram się dbać o moje włosy. Jakoś tak mam, że na włosy i zęby zwracam najwięcej uwagi. Twoje włosy też mi się naprawdę podobają. Mają ciekawy kolor. Niecodzienny, ale nie krzykliwy. Ciepły i naprawdę przyjemny. I kiedy są takie rozwiane, aż mam ochotę wsunąć w nie palce i je zmierzwić. -przyznał bez cienia skrępowania i uśmiechnął się ciepło do rozmówcy.
-Powiedz mi, Yuu, dlaczego rzeźbiarstwo. Po prostu się tym interesujesz, czy powód był jakiś inny? Wyglądasz na kogoś o ciekawych zainteresowaniach.
avatar
Keisuke Miyamae

Wzrost : 188
Zawód : Manager / Producent muzyczny
Age : 34

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t486-keisuke-miyamae

Powrót do góry Go down

Re: Alejka do parku

Pisanie by Isei Nakagawa on Nie 05 Lip 2015, 14:18

Słowa Yuichiego wprawiały go po części w rozbawienie, po części w lekkie zafrasowanie. O ile wcześniej ich związek nie należał do najłatwiejszych, teraz zwyczajnie mógł się okazać jednym z najcięższych, jakie można by było znaleźć w Japonii. Niemniej jednak nie zamierzał rezygnować z chłopaka. Wystarczająco ciężko było mu się pogodzić z rozstaniem ładnych parę lat temu. Przechodzenie przez to po raz drugi było w tym momencie ostatnią rzeczą, jakiej by chciał.
- Co do tej uległości... bardzo chętnie to sprawdzę, dzieciaku. - mruknął cicho, przygryzając jego dolną wargę. Wciąż trzymał chłopaka w objęciach. Szczerze mówiąc, gdyby to od niego zależało, to pewnie wziąłby go nawet w tym miejscu. Jednak odgłos kroków i głosy innych ludzi szybko wybiły mu ten pomysł z głowy. Nie żeby przejmował się byciem nakrytym... Zwyczajnie nie uśmiechał mu się fakt, że ktokolwiek inny mógłby widzieć jego słodkiego ucznia w tak intymnej sytuacji. Nie, nie. Tylko ja mogę na Ciebie patrzeć i słuchać Twoich jęków, mój słodki. Uśmiechnął się tajemniczo pod nosem, po czym ucałował krótko jego usta.
- Jeśli masz czas i ochotę, pokażę Ci moje mieszkanie. Nie jest jakieś ogromne, chyba mniejsze od poprzedniego... ale mam kilka nowych "zdobyczy". - rzekł, licząc na to, że rudzielec pamięta zamiłowanie historyka do stylizowanych mebli. Isei nieźle najeździł się po aukcjach, żeby każde pomieszczenie tworzyło wyjątkową, magiczną całość. Szczególnie zadowolony był ze swojego niewielkiego gabinetu i pokoju dziennego, w którym zwykł przyjmować uczniów podczas korepetycji. Satysfakcja na widok ich zaskoczonych min była nieziemska.
Mężczyzna wziął towarzysza za rękę i skierował się ku swojemu domostwu.

[Z/t x2, jeśli Yuiś się zgadza.]
avatar
Isei Nakagawa

Wzrost : 192 cm
Zawód : Historyk.
Age : 41

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t247-opryskliwy-syn-gliniarza#64

Powrót do góry Go down

Re: Alejka do parku

Pisanie by Yuu Shibuya on Wto 14 Lip 2015, 12:35

Kei?! Przez moment jasnowłosy przysłowiowo zamarł niczym kamień. Tysiące myśli przeleciało przez jego głowę, a sam nie mógł się w nich do końca połapać. Zatrzymał się na chwilę, opuszczając głowę w dół. Wszystko inne, nawet ludzie, którzy zdawali się przechadzać gdzieś w oddali zniknęli. Spokojnie. To tylko imię… I tak zawsze mówiłem do Keiichiego inaczej, więc to nic złego. Ma ładne imię. Kei… Wiedział, że nie powinien tak myśleć, ale co miał na to poradzić, że faktycznie to imię kojarzyło mu się z bratem, nawet jeśli tego nie chciał. Co zrobić na to, że wiedział iż przez tą jedną głupią rzecz będzie miał słabość do mężczyzny, chociaż nie powinien. Jednak teraz jeszcze nie był w pełni tego świadomy. Procenty nieco mieszały mu w głowie, był przecież zawsze spokojnym i grzecznym chłopakiem, nigdy nie pił więcej niż łyk alkoholu. Chociaż sam ten fakt, iż taka niewielka ilość trochę na niego zadziałała była trochę smutna. Z-zaraz! Powiedział do mnie po imieniu?! Ktoś taki jak on?! Aaaj, co zrobić? Też chcę mówić po imieniu, ale nie powinienem. Ale mnie poprosił i jest starszy, więc muszę się go słuchać. Co zrobiiić, co zrobiiiiić? Chłopak miał dość zamyśloną minę, wahał się przed tym jak postąpić. Z jednej strony przeważała kultura i dobre maniery, ale z drugiej prośba starszego. Słysząc ten komplement a propos włosów, całkiem zapomniał o swoich zmartwieniach i jedynie zarumienił się mocno, automatycznie sięgając do swoich pasemek. Zaczął mierzwić końcówki w palcach, jakby to miało mu jakoś pomóc.
– Dziękuję, Kei-san… Znaczy się Kei! …san… – dodał ten zaimek jak najciszej potrafił, czując coraz większy wstyd przez swoją nieporadność. – Musiałem coś po prostu ze sobą zrobić. – zaśmiał się, odpowiadając na ostatnie pytanie bruneta.
Taka była prawda, chociaż może nieco bardziej skomplikowana. Yuu z zasady najbardziej szedł w kierunku plastycznym, jednak miał też inne przeróżne zainteresowania. Uwielbiał robić zdjęcia przyrodzie, uwieczniać miłe chwile. Muzyka, oh ją też bardzo lubi, w końcu zawsze jak coś rysuje musi przy tym słuchać czegoś pasującego pod jego nastrój. Kiedyś nawet chciał śpiewać, no ale ma duże problemy ze swoim wstydem no i jeszcze kobiety, zresztą nawet nie ma takiego dobrego głosu. Jedyne co, to czasem gdy ma bardzo dobry humor nuci sobie jakąś melodię pod nosem, ale nie jest tego nawet do końca świadom.
– Lubię bardziej rysować. Ale wiesz, Kei z krótkich historyjek, które czaaaasem tam narysuję nie wyżyję. Zawsze chciałem namalować coś dłońmi! Oh, takie rozgwieżdżone niebo! Uwielbiam kosmos… te wszystkie rzeczy, które w sobie kryje, planety i…wszystko! Gwiazdy są takie piękne…! A. – Zasłonił szybko swoje usta obiema dłońmi, całkiem speszony. Co jest ze mną? Nigdy nie mówię obcym aż tyle o sobie. Nikomu z roku nawet nie wspominałem, że lubię kosmos! A teraz tak nagle przy nim… Jasne oczy, w których odbijało się światło pobliskiej latarni nieco zabłyszczały, gdy spojrzały na mężczyznę. – Przepraszam, trochę mnie poniosło, zazwyczaj taki nie jestem. Nie wiem co się ze mną dzieje. Rany, dlaczego ja o tym mówię na głos? Rzeźbiarstwo… ha, ha… ktoś mi po prostu kiedyś powiedział, że moje dłonie bardzo by do tego pasowały i dlatego się zdecydowałem. No… A, a Kei? Znaczy się, czym się zajmujesz i dlaczego? – zapytał, chcąc jak najszybciej zapomnieć o swojej gafie, jak to przynajmniej on sądził.

avatar
Yuu Shibuya

Wzrost : 158 cm
Zawód : Student
Age : 25

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t348-yuu-shibuya?nid=1#2650

Powrót do góry Go down

Re: Alejka do parku

Pisanie by Keisuke Miyamae on Wto 14 Lip 2015, 23:26

-Rozumiem. Czasami trzeba oddzielać hobby od pracy, bo rzeczywiście z niektórych ciężko się utrzymać.
Wysłuchał ze spokojem monologu Yuu na temat kosmosu, gwiazd i malowania palcami. Uśmiechnął się zupełnie szczerze. Cieszyło go to, że chłopak tak łatwo i szybko się przed nim otwiera. To oznaczało, że szybciej osiągnie swój cel.
Oczywiście gdyby w klubie wybrał sobie inny obiekt i postanowił uwieść kogoś innego, możliwe, że byłby teraz w swoim apartamencie, a nowa zdobycz leżałaby już nago na jego łóżku z rozłożonymi zachęcająco nogami. Ale następnej nocy leżałaby już na łóżku kogoś innego, a nie tego chciał Keisuke. To było zbyt proste i już mu się znudziło. Yuu był pewnego rodzaju wyzwaniem i chociaż na razie nie doszło między nimi do niczego konkretnego, Keisuke odczuwał sporo satysfakcji nawet z tego spaceru i rozmowy.
-Kosmos i gwiazdy mogą być piękne i przerażające zarazem. Człowiek przy ich ogromie czuje się zupełnie mały i nic nieznaczący. Jeżeli nie przeszkadza Ci to uczucie, nie wątpię w to, że gwiazdy mogą zauroczyć. Są niezwykłe, niebezpieczne ale przy tym piękne. We mnie raczej wywołują niepokój. Lubię mieć wszystko pod kontrolą, całe swoje życie i wszystko co mnie otacza. Ale tego co jest ponad nami nikt nie może kontrolować, nie może nawet przewidzieć co będzie się działo. To irytujące.-podjął temat. Po części po to, by pokazać Yuu, że nie ma nic przeciwko temu, że chłopca poniosło, by pokazać, że jeśli to dla niego choć trochę istotne, to Kei nie zamierza ignorować tematu ani nabijać się z tego jak irracjonalne i banalne jest zachwycanie się pięknem gwiazd. Chciał podejść do tematu poważnie, by wzbudzić zaufanie Yuu. Zaufanie było pierwszym krokiem do uległości i wierności.
-Mówisz, że Twoje dłonie pasują do rzeźbienia? Pozwolisz, że spojrzę?-Zapytał i zatrzymał się. Stanął przed Yuu zmuszając go do tego, by on również stanął w miejscu. Ujął jego dłonie w swoje i uniósł je lekko. Jednocześnie pochylił się trochę, pod pretekstem uważniejszego przyjrzenia się im. Przesunął leciutko kciukami po ich grzbiecie głaszcząc je lekko, a później dotknął opuszkami palców jego opuszków palców. Udawał, że ogląda uważnie dłonie Yuu, ale właściwie zależało mu głównie na tym, by złapać choć odrobinę kontaktu fizycznego. Starał się dotykać jego dłoni w możliwie najbardziej subtelny i intymny sposób. Powoli, lekko pieścił palcami ich opuszki zdając sobie sprawę z tego ile jest w nich receptorów czuciowych. Bawił się przez chwilę jego palcami, by zaraz skorzystać z tego, że jest pochylony i ma jego twarz bliżej swojej i spojrzeć prosto w jego oczy.
Stali w ciemnej, spokojnej alejce, pod rozgwieżdżonym niebem, Keisuke trzymał Yuu za ręce i spoglądał w jego oczy. Przez chwilę opuścił wzrok na jego usta, jakby zamierzał go pocałować, ale nic takiego nie nastąpiło.
-Masz naprawdę piękne dłonie. Delikatne. Założę się, że są naprawdę sprawne i bardzo precyzyjne. Perfekcyjne dla rzeźbiarza.-powiedział w końcu przerywając całą tą, napiętą atmosferę. Puścił jego ręce, wyprostował się i powoli ruszył w kierunku, w którym uprzednio spacerowali.
-Pracuję jako producent muzyczny i manager. Obecnie opiekuję się pięcioma zespołami v-kei. Dwa są właśnie w trasie po Europie i USA, jeden ma dwa miesiące urlopu po powrocie z trasy, dwa pracują nad nową płytą i po trochę już nagrywają. Właściwie najwięcej pracy mam z tymi którzy są w trasie, bądź kiedy trzeba trasę przygotować. Ci, którzy są w Japonii zwykle radzą sobie sami. Jak wspomniałem lubię mieć wszystko pod kontrolą, dlatego to dobra praca dla mnie. Manager musi być dobrze zorganizowany. Poza tym, o ile zawsze ceniłem sobie artystów, o tyle we mnie nie ma za grosz jakiegokolwiek talentu artystycznego. Za to staram się ich wspierać w ich pracy. A przy okazji, nie oszukujmy się, ale w tej branży zarabia się całkiem ładne pieniądze, a chyba każdemu zależy na tym by jego praca przynosiła zyski, prawda?
avatar
Keisuke Miyamae

Wzrost : 188
Zawód : Manager / Producent muzyczny
Age : 34

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t486-keisuke-miyamae

Powrót do góry Go down

Re: Alejka do parku

Pisanie by Yuu Shibuya on Sro 15 Lip 2015, 22:06

Wszystkie nerwy w jego dłoni momentalnie stały się jakieś takie wyraźniejsze na delikatny dotyk bruneta. Lekkie dreszcze przebiegały począwszy od czubków palców, przez wewnętrzną stronę dłoni, nadgarstek i jeszcze dalej, aż na plecy. Yuu sam nie wiedział co z sobą począć, to było takie…intymne? To chyba dobre określenie. W końcu Shibuya zawsze korzystał z dłoni, aby coś stworzyć, w końcu taki miał kierunek, zresztą też lubił lepić coś z modeliny no i ciągle rysował. Trochę tego było. Nie wiedzieć dlaczego, przed oczami chłopaka zaczęły pojawiać się dziwne obrazy. A to, że Kei złapie go mocniej za dłonie i przyciągnie do siebie całując go, albo nachyli się jeszcze bardziej, w końcowym efekcie również łącząc ich usta… Co dziwne chłopak nie odskakiwał do tyłu w obawie przed takimi zdarzeniami, starał się jedynie patrzeć ciągle na boki. Dlaczego myślę nagle o takich rzeczach? Nigdy tak nie miałem… Nigdy nie czułem się w taki sposób. I wtedy właśnie jego serce zamarło, nagle twarz Keia była tak blisko, przez co oczy Yuu otworzyły się nieco szerzej. Już uchylił usta, chcąc coś powiedzieć, cokolwiek, ale słowa nie wydobywały się na powierzchnię. Świat marzeń w jednej sekundzie stał się taki rzeczywisty. Nie umiem dobrze całować! Co zrobić? I zaraz wszystko ustało, wydawało mu się że ta chwila trwała wieczność, jednak nagle została przerwana, a jego serce przypominając o swoim istnieniu ruszyło w szalony bieg. O rany, o czym ja przed chwilą pomyślałem?! Co jest ze mną nie tak?! Poczuł wstyd, ogromny i druzgocący. Jak miał teraz spojrzeć normalnie na twarz starszego? Dlaczego nawet do jego głowy podsunęły się tak dziwaczne myśli?! Yuu odruchowo przyłożył dłoń do swoich ust i przez chwilę miał nieco zmartwioną minę. Nagle zaczął myśleć, że może nie jest atrakcyjny, że coś z nim jest nie tak. W końcu studiuje, a jeszcze nigdy w nikim się nie zakochał, nigdy nikogo nie miał. To nie jest chyba normalne… Jednak musiał doprowadzić się do porządku, nie mógł pozwolić, aby ktokolwiek mógł go odczytać. Tak właśnie powinno być. Naprawdę, nie powinienem myśleć o czymś takim i to tak nagle. Kei… Kei jest bardzo miły i… dobry. Tak, musi być dobry. W końcu też uważa, że gwiazdy są piękne! Tacy ludzie nie mogą być źli! Dopiero teraz chłopak zorientował się, że brunet zaczął już iść dalej, dlatego szybko podbiegł do niego i dostosował tempo, jednak teraz szedł nieco bliżej, nawet stykając się co jakiś czas ramieniem z Keiem.
— Kei, jesteś niesamowity! Mówisz, że ja mam talent ale to Kei jest już producentem! Na dodatek masz luksus, dooobrzeee ci… — odparł nieco melodyjnym tonem chłopak, zastanawiając się też jak takowa praca wygląda i jak bardzo świetny musi być w tym brunet. — Też bym chciał mieć mieszkanie. Ale nie mogę nawet iść do pracy przez… — tutaj chłopak zatrzymał się na chwilę. Powinien o tym mówić, a co jeśli odstraszy tym mężczyznę? Albo Kei będzie się nim brzydził? Jednak z drugiej strony dotąd mężczyzna ani razu nie zareagował w zły sposób. Może mu chyba zaufać. Spróbować! Miał w końcu próbować nowych rzeczy, tak mu zalecił psycholog.
— …przez samego siebie. No bo ten, ja mam jakby fobię do kobiet. Takie coś mam od małego. Niby teraz jest lepiej, no ale nie jest też dobrze. Dlatego jakakolwiek praca nie wchodzi w grę, a co za tym idzie nie mogę zarobić na mieszkanie, może ze stypendium udałoby mi się coś wynająć u kogoś, ale też nie mam dużo znajomych, więc nie miałbym z kim i… Mam… mam nadzieję, że to cię nie gorszy w żaden sposób! Nie chciałem cię urazić, Kei. Ja jakoś…nie wiem dlaczego ale dużo mówię przy tobie, może to naprawdę przez te drinki. Ugh. — słowa same wychodziły z jego ust, nawet nie zdążył się porządnie nad nimi zastanowić. Opuścił głowę nieco w dół i zaśmiał się cicho, nieporadnie. Znowu to się dzieje. Złączył swoje dłonie przed siebie i zaczął nieco w nerwach wyginać swoje palce. Obawiał się reakcji Keia, a jednocześnie jej wyczekiwał. Nie wiedział dlaczego akurat ten człowiek tak go ciekawił, a wszystko o czym mówił było dla Yuu pewne podziwu. Był taki przystojny, opanowany, miły i idealny. Poznał już kilka osób w swoim życiu, jednak żadna z nich nie wywołała u niego takich odczuć. Co prawda Yuuichi był zawsze przyjazny i miły dla innych, taką już miał naturę, ale nie czuł się w taki sposób. Czy to znaczy, że mi się podoba? Cholera, a komu by się nie podobał taki przystojniak?! Ale jakie ja mam szanse…? Pewnie ma mnie za niedojrzałe dziecko. Chociaż w końcu sam zaczął ze mną rozmawiać… Ciekawe dlaczego… przecież nie jestem ładny, nikt nigdy się za mną nie ogląda. Mogę sobie pomarzyć o takich rzeczach. Jego prawa dłoń zacisnęła się nieco mocniej na lewej, do tego stopnia iż krew zaczynała powoli nie dopływać do końcówek palców. Czuję jego perfumy, moje dłonie też nimi pachną, są takie ładne. Też powinienem używać jakiś… W sumie Yuu nigdy nie przykładał większej uwagi do wyglądu, przez całe gimnazjum i liceum nie ścinał nawet włosów, przez co wyglądał jak dziewczyna! Dopiero jego wujek zaciągnął go w ostatnie wakacje do fryzjera i zrobił coś takiego. Może gdyby Yuu starał się bardziej, to poznałby kogoś. Tylko jak? Może jakieś nowe ubrania? Z tym, że nie miał zielonego pojęcia co jest teraz modne, w końcu nigdy się nad tym nie zastanawiał. Ale nagle myśl, aby być bardziej atrakcyjnym zaczęła być pewnego rodzaju celem do osiągnięcia. Na następne spotkanie się postaram! Właśnie! O ile będzie… Nie! Musi być! To postanowione, tym razem będę silny i… i… i co?...
avatar
Yuu Shibuya

Wzrost : 158 cm
Zawód : Student
Age : 25

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t348-yuu-shibuya?nid=1#2650

Powrót do góry Go down

Re: Alejka do parku

Pisanie by Keisuke Miyamae on Sob 18 Lip 2015, 21:23

Kątem oka widział jak chłopak unosi dłoń do swoich ust. Widział zmieszanie na jego twarzy, trochę wstydu i niepewność.
Jest uroczy. Jest naprawdę uroczy. Chciałbym widzieć to samo zmieszanie na jego twarzy gdyby klęczał nago na podłodze w moim salonie, z obróżką na szyi i przyczepionym do niej łańcuszkiem. Jak takie małe, zagubione szczenię przed pierwszą lekcją tresury. –zacisnął na chwilę mocniej wargi, by nie uśmiechnąć się do własnych myśli. Kiedy Yuu go dogonił Keisuke wyglądał już zupełnie normalnie.
-Moja praca nie wymaga talentu. Bardziej wiedzy zdobytej ciężka pracą na studiach. A to, że zdołałem tyle osiągnąć w stosunkowo młodym wieku… cóż, kwestia tego, ze miałem… powiedzmy ‘dobre zaplecze finansowe na starcie’. W tej chwili utrzymuję się zupełnie sam, sam kupiłem mieszkanie, auto i całą resztę… ale na początku bardzo pomogli mi rodzice i to im zawdzięczam swój sukces. To nic godnego podziwu, tak już jest, że dzieciaki którzy mają bogatych rodziców mają szansę się wybić, a Ci którzy nie mają muszą sobie jakoś radzić same lepiej lub gorzej. Po prostu niesprawiedliwość losu była tym razem po mojej stronie…-powiedział spokojnie i zupełnie poważnie. Tak właśnie myślał. Gdyby nie kasa rodziców mógłby pomarzyć o studiowaniu dwóch kierunków czy otwarciu własnej kancelarii zaraz po studiach. Keisuke był tego absolutnie świadom. Każdy jest kowalem własnego losu, ale to od rodziców zależy to jakim młotem i na jakim kowadle się ten los kuje. Dlatego Keisuke nigdy nie szczędził pieniędzy na własne dzieci. Bo jeżeli on sam tyle dostał od rodziców, to jako rodzić był zobowiązany tyle samo oddać swojemu dziecku, jeśli nie więcej.
-Spokojnie. Naprawdę cieszę się, że mi o tym mówisz i nie gorszy mnie to w żaden sposób ani nie razi…Lęk przed kobietami?-z jakiegoś powodu natychmiast przed oczyma stanęła mu jego była żona. Uśmiechnął się gorzko.
-Po części to rozumiem. W prawdzie trudno powiedzieć bym bał się kobiet, ale mam z nimi przykre wspomnienia i uważam je za zupełnie parszywe stworzenia. Ani trochę się nie dziwię, że chcesz ich unikać. Wiesz, Yuu, myślę że wcale nie powinieneś iść do pracy podczas studiów. Być może jesteś urodzonym artystą i Twoim przeznaczeniem jest siedzieć w spokoju w swojej zacisznej pracowni i tworzyć tak po prostu. Żyć dla sztuki, nie dla ludzi. Być może właśnie dlatego masz tę fobię. A mieszkanie… na wszystko przychodzi czas. Na pewno nie będziesz całe życie mieszkał w akademiku, spokojnie.
Jeżeli uda mi się przywiązać go do siebie na dłużej i jeśli będzie posłuszny, mógłbym wynająć dla niego jakieś przytulne mieszkanko. To byłoby nawet korzystne, bo przynajmniej nie martwiłbym się o to, że ktoś z akademika próbuje go poderwać… zapewne wtedy miałbym też klucze do jego mieszkania i… W wyobraźni Keisuke właśnie pojawiła się wizja tego jak wraca z podróży do USA po kilkudniowej nieobecności, wpada do mieszkania Yuu i zastaje go w pracowni, podczas pracy kiedy Yuu ma całe dłonie brudne od wilgotnej gliny. Keisuke ma na sobie oczywiście drogi, szyty na miarę garnitur. Zrywa ubrania z chłopaka i robi z nim co tylko zapragnie, a Yuu nie może się w żaden sposób postawić i choćby go dotknąć, bo jest świadom tego jaka spotkałaby go kara za zniszczenie garnituru.
Myślę o nim tak, jakby już był mój. Nie powinienem. Chcę go. Muszę się bardziej postarać. Chcę go mieć jak najszybciej. Muszę dziś umówić się z nim na następne spotkanie i sprawić, by nie mógł się go doczekać.
Wiesz, Yuu, już prawie jesteśmy w parku. Gdybyśmy zeszli teraz ze ścieżki, przeszli między tymi krzakami i odeszli kawałek od głównej alejki trafilibyśmy do starej świątyni. Jest niewielka, zbudowana na obrzeżach parku i schowana między drzewami. Bardzo klimatyczna i zapewne nocą jest tam naprawdę pięknie, cicho i spokojne. Możemy tam pójść jeśli masz ochotę… oczywiście jeżeli z jakiegoś powodu nie chcesz, możemy pójść tam innym razem.-zaproponował.
Dobrze. Teraz pod rozgwieżdżonym niebem świątynia musi wyglądać niesamowicie. Jeśli się zgodzi, pójdziemy tam, usiądziemy na ławeczce i w takiej romantycznej atmosferze łatwiej będzie go oczarować. Jeśli się nie zgodzi będę miał pretekst do tego by zaproponować spacer za dnia.
avatar
Keisuke Miyamae

Wzrost : 188
Zawód : Manager / Producent muzyczny
Age : 34

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t486-keisuke-miyamae

Powrót do góry Go down

Re: Alejka do parku

Pisanie by Yuu Shibuya on Nie 19 Lip 2015, 01:55

Szczerze, to chłopak się ucieszył na wieść, że Kei też ma jakiś uraz do kobiet. Co prawda radość tutaj była nieco nie na miejscu, ale co mógł poradzić skoro wiedział dzięki tej informacji poczuł się jakoś lepiej? Nikt nigdy go nie rozumiał, nawet jeśli opowiedział nieco o swojej przeszłości, to i tak czuł, że go nikt nie rozumie. Nawet sam psycholog. Co prawda taki człowiek niby patrzy na ludzi z dystansem, ale też nie powinien dawać poczuć niepewności swojemu pacjentowi. Nie powinienem iść do pracy? Powtórzył sobie w myślach, zerkając co chwilę na Keia, może nawet zbyt często. Może i racja. Nie chciałbym pracować publicznie… A własne pracownia, ah to by było coś. Byłbym gotów zrobić wszystko, aby ją mieć! Uśmiechnął się delikatnie pod nosem, wyobrażając sobie jakby urządził takie pomieszczenie.
- Właśnie zaczynają się wakacje… i trochę będzie kiepsko, bo akademik będzie zamknięty. A też nie chcę za bardzo prosić wujka żeby mnie przyjął do siebie, niedawno się tutaj wprowadził. A on.. trochę… Odbija mu dziwnie na moim punkcie. Ha, ha. Najwyżej wrócę na wieś do ojca, chociaż… albo znajdę pracę…albo zapytam znajomego czy ma pokój wolny… - zaczął wymieniać, nieco przygaszonym i niepewnym tonem głosu. Jakoś nie miał ochoty na żadną z tych opcji, ale zapewne też nie będzie miał wyboru. No bo w końcu kogo mógłby poprosić o pomoc.
- Świątynia? A!! Gwiazdy!! - na ustach Yuu po raz pierwszy pojawił się szeroki uśmiech, aż chłopak zaklaskał w dłonie zachwycony. - Tak, tak! Chodźmy tam, Kei! - zawołał, łapiąc go pod ramię. Przez chwilę pociągnął go nieco do przodu, jednak zaraz stracił na tej pewności siebie, a jego serce zaczęło łomotać jak oszalałe. Z-zapomniałem się! Co teraz?! Jak puszczę jego ramię to może się obrazić, a jak tak zostanę… nie będzie to dziwne? Ale nie chcę, żeby było mu przykro! Jego dłonie, delikatnie nadal obejmowały ramię bruneta, a czerwona twarz chłopaka w panice okręcała się na boki. Starał się znaleźć jak najszybciej drogę do świątyni, aby jakoś rozwiązać powstały problem. Bo przecież jak usiądą, to będzie mógł go normalnie puścić, nie? Ale się porobiło, nie wiem nawet co powiedzieć! Dlatego w milczeniu powoli szedł obok mężczyzny, modląc się aby ten nie dosłyszał jego łomotania serca.

[2 x z/t]
avatar
Yuu Shibuya

Wzrost : 158 cm
Zawód : Student
Age : 25

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t348-yuu-shibuya?nid=1#2650

Powrót do góry Go down

Re: Alejka do parku

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach