Bar ramen

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Go down

Bar ramen

Pisanie by Silminyel on Pon 28 Lip 2014, 22:26


Zlokalizowany w centrum handlowym. Tutejszy właściciel chwali się, że serwuje najlepszy rosół w mieście.
avatar
Silminyel
Admin


Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com

Powrót do góry Go down

Re: Bar ramen

Pisanie by Yuto Abukara on Pon 05 Sty 2015, 20:50

Głodny student to smutny student - kierując się tą myślą Yuto dobierając miejsce spotkania ze starym przyjacielem postawił na lokal, w którym serwują coś smacznego i na ciepło. Wracając do pierwszego zdania, dwudziestopięciolatek szczycił się faktem, iż nie należy do biednego grona idiotów, którzy przepijają w tydzień wszystko, co łaskawe mamusie wyślą i resztę miesiąca jęczą, że jedzą bułki z chlebem, bo to takie studenckie chwalić się, że nie ma pieniędzy na jedzenie. Może i nie odmówi sobie zabawy raz na jakiś czas, jednak zawsze irytował go ten stereotyp i dziwaczna moda.
Kończąc jednak ten całkowicie niepowiązany z chwilą obecną wywód: wysoki mężczyzna ubrany w absolutnie nie rzucający się w oczy sposób, z kurtką przewieszoną przez przedramię wszedł do baru ramen w centrum handlowym i zajął jeden ze stolików, wybierając takie miejsce, by móc zerkać w stronę wejścia. Czekanie w takich miejscach zawsze wydawało mu się dziwne, bo i to człowiek nie wie co ze sobą zrobić. Ile czasu można na nowo przeglądać kartę, którą i tak zna się już niemal na pamięć? I nie, żeby sądził, że kogokolwiek obchodzi to, jak w tej chwili wygląda, jednak siedzenie i patrzenie w stół także wydawało mu się dziwne. Zerkał więc co chwila w stronę wejścia, czy Nanao nadchodzi, obiecując sobie przy tym, że ostatni raz przychodzi przed czasem.
Pochylił się leniwie, opierając łokcie na stole, a brodę układając na splecionych palcach, nogi trochę wyciągając przed siebie. Wrażenie, że cała Japonia została zaprojektowana wyłącznie dla niskich ludzi zapewne nigdy mu nie minie.
avatar
Yuto Abukara

Wzrost : 180 cm
Age : 29

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t346-yuto-abukara

Powrót do góry Go down

Re: Bar ramen

Pisanie by Nanao Akito on Pon 05 Sty 2015, 21:06

Kilka minut po czasie zamknął sklep, tym samym pozbywając się natrętnego klienta, który przez 20 minut zastanawiał się, czy wołowe kosteczki wpłynął lepiej na sierść jego psa niż te z kurczaka. Normalnie pewnie siedział by dalej i słuchał marudzenia o kościach, dzisiaj jednak strasznie mu się spieszyło i zwyczajnie nie miał na to czasu.
Dawno z nikim się nie spotykał. Kursował na trasie praca-dom-praca, nie czerpiąc z życia żadnych przyjemności. Wyjątkiem było spotkanie z Vincentem, jednak mężczyzna od tego czasu się nie odzywał i Nanao nie wiedział, czy po prostu był zajęty, czy już o nim zapomniał.
Wszedł do baru ramen i już od wejścia zauważył znajomą sylwetkę. Podszedł szybko do stolika i usiadł naprzeciwko, zostawiając jednak sporo miejsca na wyciągnięte nogi przyjaciela. Cóż, w takich wypadkach bycie wysokim nie popłacało i Nanao cieszył się ze swojego mizernego wzrostu.
- Cześć Yuto-sempai. - przywitał się, używając jeszcze starego sposobu adresowania przyjaciela. Mimo, że minęło już tyle lat i Yuto co najmniej 50 razy mówił mu, żeby przestał, on nadal to robił. Zwyczajnie się do tego przyzwyczaił. - Przepraszam, mam nadzieję, że nie czekałeś długo? Upierdliwy klient mi się trafił. - wyjaśnił.
avatar
Nanao Akito

Wzrost : 167 cm
Zawód : Właściciel sklepu zoologicznego
Age : 27

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t295-nanao-akito#1387

Powrót do góry Go down

Re: Bar ramen

Pisanie by Yuto Abukara on Pon 05 Sty 2015, 21:32

Uśmiechnął się szerzej, kiedy Nanao wszedł do baru. Cofnął się trochę, żeby też nie zajmować całego miejsca pod zdecydowanie źle zaprojektowanym, nieergonomicznym stołem. Dziewięćdziesiąty piąty centyl czuje się zaniedbany, a co!
- Miło cię widzieć, mniej miło znów słyszeć to całe sempai. Mam nadzieję, że kiedyś ci wreszcie przejdzie. - uśmiechnął się przyjaźnie i nieznacznie pokręcił głową. Dopiero teraz zerknął na prosty, czarny zegarek znajdujący się na jego lewym nadgarstku. - Właściwie, nawet nie zauważyłem, że się spóźniłeś. Byłem przed czasem, to nic.
Przyznał z uśmiechem, kiedy usłyszał o natrętnym kliencie. Dziwni ludzie trafiają się pewnie wszędzie, ale dziwni ludzie z manią na punkcie zwierząt to wyjątkowa odmiana.
- Skoro już się od niego wyrwałeś, musisz być głodny. Na co masz ochotę? - spytał, wskazując na listę różnych rodzajów tej samej zupy. Sam zazwyczaj brał te same dodatki - pulpety z mięsa drobiowego, warzywa i sos sojowy.
Kiedy tylko złożyli zamówienie, znów zerknął na Nanao.Chłopak swojego czasu bardzo mu pomógł, jednak Yu zdecydowanie nie utrzymywałby kontaktu z kimś wyłącznie przez wdzięczność. Zwyczajnie zdołał polubić młodocianego zoofana już za czasów liceum, kiedy dzielące ich dwa lata zdawały się stanowić zdecydowanie większą różnicę.
- Więc? Jak ci minął ostatni czas? Przez święta wróciłem do domu, zostałem zaprzęgnięty przez rodziców do sprzątania i gotowania i nawet nie miałem kiedy się odezwać. - Przerwa świąteczna była zdecydowanie jego ulubioną i nie potrafił tego całkowicie ukryć nawet, kiedy zadawał się wyłącznie z ludźmi, którzy gardzili "całą tą komercyjną paplaniną i fałszywą uprzejmością".
avatar
Yuto Abukara

Wzrost : 180 cm
Age : 29

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t346-yuto-abukara

Powrót do góry Go down

Re: Bar ramen

Pisanie by Nanao Akito on Pon 05 Sty 2015, 21:53

- Kiedyś pewnie tak. - uśmiechnął się, rozpinając kurtkę i odwijając szalik. - Ale jak na razie jesteś 'Yuto-sempai' i tyle. - Nie ważne, że już dawno wyszli poza zwykłą relację sempai-kouhai. Respekt musi być!
Nanao sięgnął po kartę, zastanawiając się co zamówić. Normalnie wziąłby ramen z wołowiną, warzywami i jajkiem, ale przez niedawne ekscesy chyba wolał unikać wołowiny.
- A, raz coś innego. Niech będzie ten sam co Twój. W końcu jesz go za każdym razem, więc musi być dobry.
Odłożył kartę na stolik, po czym wsłuchał się w rozmówcę.
- A, "przerwy świąteczne". Przywilej uczniów i studentów. Kiedy to było? - zaśmiał się. - Cóż, 25 spędziłem u mamy. Razem z dziadkiem nie darowaliby mi, gdybym nie przyjechał. A tak, to byłem w pracy. Niestety nie mogę zamknąć sklepu na dłużej ze względu na zwierzaki. Ale jest fajnie i nie narzekam. Menażeria też mnie lubi, więc nie ma problemu.
Czasem żałował, że nie poszedł na studia. Ale tylko czasem. Lubił swój sklep i zwierzaki. Były prawie jak jego rodzina.
- A jak u Ciebie? Jak studia? Idzie Ci jakoś? - zapytał w tym samym momencie, w którym na ich stoliku pojawiły się dwie parujące michy ramenu. Nanao aż oczy się zaświeciły.
- Smacznego! - powiedział tylko, po czym chwycił pałeczki i zabrał się za konsumpcję.
avatar
Nanao Akito

Wzrost : 167 cm
Zawód : Właściciel sklepu zoologicznego
Age : 27

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t295-nanao-akito#1387

Powrót do góry Go down

Re: Bar ramen

Pisanie by Yuto Abukara on Pon 05 Sty 2015, 22:35

- W końcu pomyślę, że chcesz zrobić mi na złość nazywając mnie w ten sposób.
Oznajmił, robiąc na chwilę ostentacyjnie poważną minę i kręcąc głową. Oczywistym było, że nie mógłby złościć się o coś takiego, jednak już od lat szukał sposobu, by wtłuc młodszemu koledze do głowy, jak powinien się do niego zwracać - bezskutecznie!
- Zapewniam, że jest najlepszy. - na jego twarz wrócił pogodny uśmiech świadczący o dobrym nastroju, kiedy Nanao także złożył swoje zamówienie.
- Powinieneś kogoś zatrudnić do tego sklepu, serio. Za dużo czasu tam spędzasz, niechże cię czasem ktoś zastąpi, wyjdź gdzieś z kimś, albo zwyczajnie poleń się przed telewizorem, co? - stwierdził, kiedy dowiedział się, że Nanao nawet w okresie świątecznym pracował, nie wykorzystując nawet okazji na zostawienie karteczki "tego i tego dnia sklep będzie czynny w innych godzinach", aby pozwolić sobie pospać dłużej i wcześniej wrócić do domu, co praktykuje zdecydowana większość osób prowadzących jakiekolwiek sklepy.
- Nic dziwnego, że zacząłeś już rozmawiać ze zwierzętami. - dodał zaczepnie, stukając lekko palcami o blat. Był głodny i chciał już swoją porcję jedzenia! To ten moment, kiedy zwykle się poddaje i kuszony zapachami wyjmuje z piekarnika niedopieczone mięso, czy z garnka makaron troszkę za bardzo al dente i je, byle zaspokoić głód. - U mnie... całkiem dobrze. Najchętniej pozostałbym wiecznym studentem. Trochę przeraża mnie myśl o tym, że kiedy to się skończy, będzie wypadało poszukać jakiejś lepszej, bardziej stabilnej, dochodowej i zdecydowanie bardziej związanej z moim wykształceniem pracy, niż ta w kinie. Wiesz... rozsiadłem się tam, jest mi bezpiecznie, przytulnie i jestem na swoim, a tu znowu trochę ponad rok i skok na głęboką wodę. Dalsza część tak zwanego dorosłego życia.
Dwa ostatnie wyrazy dość mocno podkreślił, wyrażając tym samym swoją niechęć do nich. Yuto nie uciekał przed dorosłością, usamodzielniał się, jak tylko mógł i jak najbardziej starał się sobie radzić, jednak nie miał zamiaru ukrywać, że bycie wiecznym bachorem byłoby zdecydowanie bardziej przyjemne i bezpieczne. Gdyby tak móc przez całe życie mieć siedemnaście lat...
Zaraz jednak jego myśli odpłynęły ku przyjemniejszym tematom, bo i jego oczom ukazały się dwie miski gorącego ramenu.
- Smacznego. - odpowiedział i zaraz z zadowoleniem zabrał się za jedzenie.
avatar
Yuto Abukara

Wzrost : 180 cm
Age : 29

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t346-yuto-abukara

Powrót do góry Go down

Re: Bar ramen

Pisanie by Nanao Akito on Pon 05 Sty 2015, 23:05

- Nie robię tego złośliwie. - przyznał. - Po prostu... tak jakoś wychodzi.
- A wiesz, niedawno zgłosił się jeden chłopak, który chciałby u mnie pracować. Jak mu było... miał takie podobne imię do mojego... A, Naoki! Fajny chłopak, wygadany, lubi zwierzęta. W sobotę przyjdzie na dzień próbny i mam nadzieję, że się sprawdzi. Poza tym mówił, że kupił ode mnie pająka. Jeśli zatrudnię go na stałe, to może będę miał więcej czasu. Zobaczymy. - koniec końców lubił swoją pracę. Nawet, jeśli czasem absorbowała go bez reszty i nie dawała chwili wytchnienia.
- Zwierzęta to nieźli słuchacze. W przeciwieństwie do niektórych ludzi. - odgryzł się, zaraz jednak uśmiechnął się lekko. - Oczywiście są wyjątki. Jak Ty, Yuto... sempai. - teraz ewidentnie zrobił to z premedytacją.
- Takie dorosłe życie ma swoje wady i zalety. - odparł, jedząc powoli gorący ramen. - Więcej obowiązków, mniej wolnego, brak zniżek. Tak, to boli. Ale też potrafi być zabawnie. Czasem. - mruknął ciszej. Nie chciał stresować Yuto, ale też nie mógł kłamać mu w żywe oczy, że będzie jak w bajce. Bo nie będzie. I sam, gdyby mógł, cofnąłby się do bezpiecznych czasów szkolnych. Ale nie mógł.
Ramen zniknął szybciej niż się tego spodziewał. Objedzony Nanao odłożył wreszcie pałeczki i podziękował za posiłek.
- Zaraz pęknę. - wystękał. - Nigdzie się stąd nie ruszam. I miałeś rację. Ten też był pyszny.
avatar
Nanao Akito

Wzrost : 167 cm
Zawód : Właściciel sklepu zoologicznego
Age : 27

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t295-nanao-akito#1387

Powrót do góry Go down

Re: Bar ramen

Pisanie by Yuto Abukara on Pon 05 Sty 2015, 23:44

- Więc oby ten cały Naoki się sprawdził. Będziesz miał mniej wymówek, żeby popadać w skrajny pracoholizm. Jeszcze trochę i skończysz, jako kocia mama. Brak faceta, brak perspektyw na faceta, ale jako silny i niezależny człowiek obłożysz swoje mieszkanie kotami i nadasz im swoje ulubione męskie imiona. Ja cię ostrzegam. - powiedział mu zaczepnie. Z reguły nie zadawał pytań "jak to się stało, że nikogo nie masz", bo i dobrze wiedział, że to się nie "staje" jakoś nagle, tylko zwyczajnie jest. Jakiś związek się kończy i dalej nie ma nic, kropka. On sam od jakiegoś czasu był singlem, może nawet trochę za długo, skoro zaczął już o tym myśleć. Dziwiło go jednak, że Nanao właściwie nie był nigdy w poważnym związku - albo jakimś cudem ukrył ten fakt przed tak ciekawską osobą, jak Abukara.
Niby rozumiał, że to się po prostu nigdy nie stało, jednak wydawało mu się dziwne, że w świecie wbrew pozorom pełnym homoseksualnych mężczyzn nikt nigdy nie zainteresował się całkiem uroczym, inteligentnym, wesołym chłopakiem. Nie sądził, by brakowało mu czegokolwiek pod względem charakteru, ani aparycji. Świat jak widać niezmiennie pozostaje jednak po prostu dziwnym i niesprawiedliwym miejscem, skoro jednocześnie wścibska maruda z bardziej, lub mniej uzasadnionymi lękami dotyczącymi przyszłości, która za młodu wytatuowała sobie znaczek z Deathly Hollow na nadgarstku i Wally'ego za uchem, nigdy nie miała większych problemów z życiem uczuciowym.
- Tobie za to coś zdecydowanie padło na słuch, drogi przyjacielu. Jeszcze jedno sempai, a dostaniesz szlaban na Księcia. Porwę ci go. Współlokator lubi koty. - stwierdził z trochę wrednym uśmiechem. Sam zdecydowanie wolał psy, żadnemu zwierzęciu jednak nie potrafił odmówić choć odrobiny miłości.
- Taak. Wiesz, mi to na prawdę daje satysfakcję, że potrafię sam siebie utrzymać i dbać o swoje sprawy bez czyjejkolwiek pomocy. Może powinna to być norma, ale hej, jestem pełnoletni dopiero kilka lat! - zaśmiał się pod nosem. Dopiero co wchodzi w prawdziwą dorosłość i nie ma co się dziwić, że każdy kolejny krok jest dla niego osiągnięciem. - Choć nie wyobrażam sobie wyprowadzki z akademika. Jakoś do niego przywykłem. Tanio, spokojnie, zawsze jest jakieś towarzystwo, nigdy nie ma ani odrobiny prywatności i w ogóle. Co ja zrobię, kiedy nikt nie będzie komentował moich bokserek, bo tak o wparował akurat do pokoju? Jak żyć w takiej samotni?
Pokręcił głową. No dobra, prywatności może mu czasem trochę brakowało, ale chyba przywykł do obecnego stanu rzeczy i dziwnie by się czuł, gdyby wszystko się nagle pozmieniało. Możliwe, że nie czułby się do końca dobrze w całkowicie pustym mieszkaniu - w akademiku zawsze jest pełno ludzi czy to na korytarzach, czy w pokojach obok. Zawsze można do kogoś wpaść po notatki, z piwem, czy po prostu posiedzieć.
Jadł niespiesznie swój ramen, z zadowoleniem zaspokajając nieprzyjemne uczucie głodu i przyglądając się przy tym przyjacielowi. Kiedy i on odsunął pustą miskę, czuł się całkiem najedzony, choć do przepełnienia wiele mu brakowało. Nie ma co się dziwić, że Nanao ma zdecydowanie mniejszą pojemność. Uśmiechnął się pod nosem.
- Nikt ci na szczęście nie każe nigdzie iść. Tym bardziej, że na zewnątrz pewnie sypie śnieg. Podrzucę cię do domu, jak się ruszymy, hm?
Nie zamierzał wychodzić już teraz, ale skoro są w temacie... cóż, nie miałby serca wysyłać Nanao w tym mrozie na autobus.
avatar
Yuto Abukara

Wzrost : 180 cm
Age : 29

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t346-yuto-abukara

Powrót do góry Go down

Re: Bar ramen

Pisanie by Nanao Akito on Wto 06 Sty 2015, 11:55

- Na razie będzie przychodził na weekendy i na dwa popołudnia w tygodniu. Musi się poduczyć co i jak, więc na razie i tak grozi mi, jak to ująłeś, pracoholizm. A bycie kocią mamą jest w moim przypadku wyjątkowo kuszące. No bo pomyśl. Takie urocze futrzaste kuleczki biegające po mieszkaniu, mruczące i tulące się do Ciebie. To urocze. - aż się rozmarzył. - A co do faceta to... - wzruszył ramionami. Tak po prostu wychodziło, że wiecznie był sam, ale też specjalnie nie przykładał się, żeby na siłę zmieniać ten stan. Ot, po prostu czekał. I czekał...
- A to już było wredne! Nie ma mowy, żebyś zabrał mi Księcia, Yuto! To byłby czysty sadyzm w Twojej strony. -  nawet nie zauważył, że w przypływie wzburzenia nieświadomie pominął 'sempai', tak uporczywie dodawane do imienia przyjaciela.
- Akademik kojarzy mi się z wiecznymi imprezami. I komentowaniem koloru bokserek, jak ktoś bez pukania wlezie Ci do pokoju. - przytaknął. - A jak będzie Ci brakować towarzystwa to zawsze możesz z kimś zamieszkać. Współlokatorem, facetem... kotem. - ostatnie dodał z czystej przekory. - No i chyba najważniejsze masz już za sobą, skoro potrafisz zarobić na swoje utrzymanie. Wiele osób właśnie tego się najbardziej obawia.
Wyjrzał przez małe okienko znajdujące się przy ich stoliku. Na dworze faktycznie sypał śnieg. Ulice były już praktycznie całe białe, a przechodnie chowali się pod parasolami i kapturami byle tylko uniknąć kontaktu z białym, zimnym puchem.
- Przyjechałeś motorem? - Nanao wytrzeszczył oczy. - Nie boisz się jeździć w taką ślizgawicę? Wiesz... nie musisz się kłopotać, dam radę doczłapać na autobus. - nie to, że nie chciał skorzystać z podwózki. On się zwyczajnie bał tej wyjącej maszyny, rozwijającej zdecydowanie za duże prędkości.
avatar
Nanao Akito

Wzrost : 167 cm
Zawód : Właściciel sklepu zoologicznego
Age : 27

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t295-nanao-akito#1387

Powrót do góry Go down

Re: Bar ramen

Pisanie by Yuto Abukara on Sro 07 Sty 2015, 00:21

- Zdradzę ci w sekrecie, mój drogi Nanao, że są takie rzeczy, których z kotem nie zrobisz. - uśmiechnął się trochę wrednie, choć wcale nie miał na myśli wyłącznie czynności seksualnych. Jakoś... no, nie potrafił uwierzyć, że przyjacielowi obecny stan rzeczy odpowiada, ale jednocześnie nie chciał go dobijać gadaniną i tym, ile w życiu traci. W gruncie rzeczy sam w tej chwili był samotny. I nawet kota nie miał!
Wredny uśmiech na jego twarzy się poszerzył w reakcji na zachowanie młodszego towarzysza. Znów się pochylił i podparł na dłoni, wpatrując się wyzywająco w jego oczy.
- No, no, no. Robisz postępy.
Stwierdził, w całej jego wypowiedzi zwracając uwagę jedynie na brak niepotrzebnego wyrazu, który Nanao miał zwyczaj dodawać do jego imienia... zdecydowanie zbyt długo. Yuto nie widział sensu wprowadzania tak formalnego elementu z ich relacji. Zwroty grzecznościowe można zostawić obcym sobie osobom, lub tym pozostającym w niezbyt bliskich relacjach.
- Dobrze ci się kojarzy. Tylko tyle, że od ciebie zależy, czy masz ochotę iść do pokoju, w którym akurat tego wieczoru mają imprezę, czy nie. - wzruszył ramionami. Był przyzwyczajony do lekkiego tłoku i ogólnego gwaru akademików, nawet muzyka, czy dźwięki z zabawy, kiedy ta była bliżej niego mu nie przeszkadzały, jeśli miał się uczyć, lub tego dnia zwyczajnie nie miał ochoty się bawić. - To fajne miejsce. I wiem, że wiele już za mną, ale póki nie mieszkam we własnym, pełnoprawnym mieszkaniu, mogę się jeszcze łudzić, że jestem młody i w ogóle. - dodał po chwili z uśmiechem. Pewnie znajdzie współlokatora. Nie chciałby mieszkać z partnerem, jeśli nie byłby absolutnie pewien związku, a nie sądził, żeby półtorej roku, jakie zostało mu do końca studiów mu na taką pewność starczyło. Zazwyczaj tego typu relacje zrywały się u niego po dość długim czasie i Yuto nigdy nie nastawiał się na to, że tym razem znalazł tę jedyną osobę. Traktował związki poważnie, ale nie lubił ich popędzać, a w tej chwili przynajmniej miał wrażenie, że wspólne mieszkanie to za duże zobowiązanie jak na relację, której nie jest absolutnie pewien.
- Jezdnie są odśnieżone, wbrew pozorom to wcale nie jest aż tak niebezpieczne. I nie ma sensu, żebyś targał się autobusami, skoro tak możesz być w domu dużo szybciej. Nie dyskutuj ze swoim sempaiem. - trochę wrednie znów wytknął mu to określenie. Domyślał się, że przez Nanao przemawia bardziej strach, niż upodobanie do komunikacji miejskiej i zdecydowanie miał zamiar choć trochę przełamać jego lęk do tych pięknych maszyn.
avatar
Yuto Abukara

Wzrost : 180 cm
Age : 29

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t346-yuto-abukara

Powrót do góry Go down

Re: Bar ramen

Pisanie by Nanao Akito on Sro 07 Sty 2015, 15:26

- No wiem. Mogę gadać do kota ile wlezie, ale i tak mi nie odpowie. Więc żywej konwersacji to z nim nie przeprowadzę. Na pizzę też z nim nie pójdę. Albo na ramen. - odparł zupełnie szczerze, kompletnie nie zauważając w wypowiedzi Yuto drugiego, tego bardziej erotycznego dna. Po prostu tak już miał. Nie łapał aluzji, albo interpretował je w zupełnie opaczny sposób. I dopiero, kiedy walnęło mu się właściwą intencją między oczy, załapywał.
- A to już było wredne. - mruknął cicho, udając obrażonego. - Przypominam, że mieszkam w swoim "własnym, pełnoprawnym mieszkaniu" od trzech lat i jakoś nie czuję się strasznie stary. Czasem tylko znudzony, ale to bardziej jak mam czas.
Nanao wyprowadził się z domu mając 20 lat. Początkowo wynajmował mieszkanie, jednak za zaoszczędzone pieniądze kupił wreszcie własne mieszkanie. Może nie było duże i jakoś szczególnie luksusowe. Ot, proste i funkcjonalne. Jednak idealne dla osoby, która praktycznie tylko w nim śpi i czasem ugotuje jakiś obiad.
- A teraz to "sempai". - bąknął. Jego przyjaciel miał stu procentową rację. Nanao po prostu się tej maszyny bał. Zbyt wiele się nasłuchał o wypadkach z udziałem motocyklistów i nie chciał brać udziału w jednym z nich. Pomimo tego, że Yuto naprawdę nie szalał na drodze i, co najważniejsze, przestrzegał przepisów. W końcu jednak westchnął i zgodził się na podwiezienie. - Tylko potem nie marudź, że będę piszczeć. - ostrzegł go, wyciągając z torby portfel, by zapłacić za jedzenie.
avatar
Nanao Akito

Wzrost : 167 cm
Zawód : Właściciel sklepu zoologicznego
Age : 27

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t295-nanao-akito#1387

Powrót do góry Go down

Re: Bar ramen

Pisanie by Yuto Abukara on Czw 08 Sty 2015, 00:57

Zaśmiał się na słowa rozmówcy, ale sam już nic nie powiedział. Czasem Nanao wydawał mu się wybitnie uroczy, szczególnie właśnie w takich chwilach. Nie widział sensu w wyjaśnianiu mu faktu istnienia jakiegokolwiek podtekstu, zamiast tego chwilę milczał i po prostu mu się przyglądał. Czasami ten drobiazg strasznie go irytował, czasami rozczulał i bawił. Częściej jednak to drugie, trzeba przyznać.
- Cóż, nadal to mi jest bliżej do kryzysu wieku średniego. Serio, przed trzydziestką chyba skoczę z okna. Kto w ogóle wymyślił, żeby tyle czasu żyć? - oczywiście żartował. Fakt faktem przerażało go to, jak szybko zniknęło mu tych dwadzieścia pięć słodko-kwaśnych z dodatkiem pieprzu lat i zdecydowanie chciałby zatrzymać czas w tej chwili i nie musieć już nigdy dorastać, jednak... cóż, czas leci i trzeba się z tym pogodzić, prawda? Nie ma co biadolić w każdym razie.
- Bywasz na prawdę uroczy, Yuto, ale uwierz, jeśli zaczniesz piszczeć, nie będę marudził, tylko się śmiał. - odpowiedział mu z rozbawieniem i widząc, że przyjaciel wyjmuje portfel, także sięgnął po swój. Nanao pewnie jest zmęczony po pracy.
- Zbieramy się?
Spytał tylko. Kiedy zapłacili, podniósł się i zebrał wszystkie swoje rzeczy.
- Następnym razem widzimy się więc u ciebie. Nie będziesz marudził na mój motor, a ja nie będę myślał o tym, jak marzniesz na przystanku. I zrobisz mi coś dobrego.
Bardziej, niż propozycja, było to zwyczajne oznajmienie. Puścił oczko Nanao.
avatar
Yuto Abukara

Wzrost : 180 cm
Age : 29

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t346-yuto-abukara

Powrót do góry Go down

Re: Bar ramen

Pisanie by Nanao Akito on Czw 08 Sty 2015, 20:22

Uniósł brew w zdziwieniu, widząc przenikliwe spojrzenie przyjaciela. Już chciał zapytać o co chodzi, jednak następna wypowiedź sprawiła, że się skrzywił, i już zapomniał, o co chciał zapytać.
- No pewnie, dziaduniu. - prychnął. - A spróbuj tylko skoczyć z okna. Wrzucę Ci wtedy Księcia do szpitalnego łóżka. - zagroził.
Może i Yuto żartował, może i nie. Nanao nie chciał się przekonywać.
- Nieładnie się śmiać z przerażonego człowieka. - znów prychnął. - Tak, zbieramy się.
Zapłacił za ramen, schował portfel do torby i zaczął się ubierać. Zapiął kurtkę, obwiązał szyję długim czarnym szalikiem, a na głowę zarzucił kaptur. Nie chciał, żeby go przewiało.
- Niech będzie. Zrobię coś dobrego. Daj tylko wcześniej znać kiedy i co być konkretnie chciał, żeby zdążył zakupy zrobić. - kiwnął głową, aprobując pomysł. Zdecydowanie wolał stać przy garach pół dnia, żeby nakarmić głodnego przyjaciela, niż trząść się ze strachu przed maszyną Yuto.
Wyszli z baru i Nanao potulnie potruchtał za mężczyzną na parking. Jednak im dalej szli, tym miał wrażenie, że zwalnia kroku, idąc niemal jak na skazanie. Kiedy wreszcie dotarli do motoru, był blady jak ściana, a kiedy Yuto podał mu zapasowy kask, przełknął głośno ślinę.
- Wiesz... - wydusił. - Chyba jednak pojadę autobusem.
avatar
Nanao Akito

Wzrost : 167 cm
Zawód : Właściciel sklepu zoologicznego
Age : 27

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t295-nanao-akito#1387

Powrót do góry Go down

Re: Bar ramen

Pisanie by Yuto Abukara on Nie 11 Sty 2015, 11:34

- A co, gdybym ci go potem nie oddał? Myślę, że nawet jako paralityk mógłbym mieć więcej siły od ciebie. - stwierdził zaczepnie. Oczywiście nie miał zamiaru żegnać się ze swoim życiem, to jednak nie zmienia faktu, że zdecydowanie wolałby nigdy nie przekraczać magicznej trzydziestki będącej niemalże symbolem takiej prawdziwej dorosłości. Fakt, że już dotarł do połowy poprzedzającej ją dekady wcale, a wcale nie przypadał mu do gustu.
- Piszczący facet to jednak jest powód do śmiechu i będziesz musiał mi wybaczyć ten nietakt. - odpowiedział mu z rozbawieniem i odepchnął jego szalik, kręcąc głową. - Nie tak, bo ci do kaptura nawieje, dzieciaku. - pokręcił głową i najpierw założył mu kaptur, a potem opatulił go szalikiem, absolutnie nie przejmując się jakimikolwiek protestami, lub faktem, że najpewniej zachowuje się właśnie gorzej, niż matka samego zainteresowanego. Lub tak, jak ona, gdy Nanao miał z dwanaście lat.
Sam także pochował swoje rzeczy i ubrał się szczelnie. Nawet, jeśli nie lubił mieć na sobie zbyt wielu rzeczy, na motorze przy silnym wietrze nie ubieranie się jak najcieplej (a jednocześnie jak najmniej grubo!) w zimę byłoby czystą głupotą.
- Okej, przemyślę to. Ma być dużo, syto i smacznie. - stwierdził, smsa z datą i konkretnym daniem jeszcze chłopakowi wyśle, kiedy natchnie go smak na coś konkretnego.
Widząc bladą twarz przyjaciela, pokręcił głową z rozbawieniem. Poczochrał jego włosy i objął go ramieniem.
- No, chodź, nie rób jaj. Nie ma się czego bać, a najpóźniej za dziesięć minut będziesz w domu. - powiedział i sam założył mu kask na na szczęście względnie cienki kaptur. Zapiął, nie czekając na bunty i sam założył swój kask, by zaraz wsiąść na najprawdziwszą miłość swojego życia. Odsłonił szybkę na chwilę.
- Siadaj. Przy mnie nic ci nie grozi. - puścił mu oczko, czekając już tylko, aż Nanao zajmie miejsce i obejmie go mocno.
avatar
Yuto Abukara

Wzrost : 180 cm
Age : 29

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t346-yuto-abukara

Powrót do góry Go down

Re: Bar ramen

Pisanie by Nanao Akito on Nie 11 Sty 2015, 12:23

- Myślę, że koniec końców byś oddał. Zwłaszcza, jakbyś doświadczył bolesności sprzątania kuwety i kupowania drogiego kociego jedzenia. Plus, Książę jest do mnie przywiązany. Nie sądzę, żeby od tak mnie porzucił. Nawet, jeśli czasem wychodzi z niego złośliwa bestia. - wzruszył ramionami, jakby to, co powiedział było najbardziej oczywiste na świecie. Jednak prawda była taka, że prędzej on sam odebrałby swojego pupila, tęskniąc za nim. Choćby i miał się włamać do akademika i go porwać.
Fuknął cicho, gdy Yuto zaczął owijać go szalikiem. Miał wrażenie, że zaraz się udusi.
- Gorzej niż moja własna matka. Dosłownie. - burknął. Jednak nie próbował nawet ruszyć misternej konstrukcji, którą przyjaciel uwił mu na szyi. Chciał, żeby było mu ciepło? Chciał. Więc Nanao nic nie robił. W końcu to Yuto się zna na tych diabelskich maszynach.
Kiwnął tylko głową, na stwierdzenie, że da mu znać w kwestii wyboru dania, na które najdzie go ochota. Miał nadzieję, że nie będzie to jakieś super skomplikowane danie.
- Nie robię jaj. - mruknął tylko, zanim kask doszczętnie unieruchomił mu głowę i odebrał możliwość swobodnego mówienia.
Ostrożnie, jakby bał się, że motor zaraz ruszy bez zgody właściciela, usadowił się za Yuto i ciasno objął go ramionami w pasie, niemal histerycznie przytulając się do jego pleców.
- Jedź już. - poprosił. - Bo zaraz się rozmyślę.
avatar
Nanao Akito

Wzrost : 167 cm
Zawód : Właściciel sklepu zoologicznego
Age : 27

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t295-nanao-akito#1387

Powrót do góry Go down

Re: Bar ramen

Pisanie by Yuto Abukara on Nie 11 Sty 2015, 18:49

- Jestem na to zbyt wredny i zbyt uparty. - przypomniał przyjacielowi, choć w głębi duszy wiedział, że jego groźby są absolutnie abstrakcyjne. Po pierwsze planował mieć psa. Po drugie... no, miał za miękkie serce, żeby wreszcie nie oddać ukochanego pupila swojemu przyjacielowi, który znając życie oczy by sobie wypłakiwał z tęsknoty. No i fakt, zdecydowanie wolał wyprowadzać zwierzę, niż sprzątać za nim z kuwety.
- Nie marudź, umiałbyś się sobą zająć to bym cię nie ruszał. - oznajmił i zadowolony zrobił, co trzeba.
Nie minęło jednak wiele czasu i już obj siedzieli na motorze. Uśmiechnął się lekko, czując obejmujące go dłonie i mimowolnie znów pomyślał, że jego przyjaciel jest strasznie uroczy. Zaraz jednak po prostu ruszył w dobrze sobie znanym już kierunku, w którym mieszka Nanao. Nie spieszył się, żeby nie straszyć chłopaka, ale też z czystej ostrożności, nawet, jeśli droga jest odśnieżona, nie miał do niej o tej porze roku tak pełnego zaufania. Nadal jest mokro, mroźno, gdzieś mogło przemarznąć, a on lubi swoje życie i towarzystwo żywego Akito. Tak, czy inaczej zdecydowanie szybciej, niż zrobiłby to autobus, odwiózł wielbiciela kotów we właściwe miejsce, pożegnał się szybko i odjechał do akademika.

zt x 2
avatar
Yuto Abukara

Wzrost : 180 cm
Age : 29

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t346-yuto-abukara

Powrót do góry Go down

Re: Bar ramen

Pisanie by Ryu Endo on Sob 02 Sty 2016, 12:04

Ubrał się ciepło i wyszedł z mieszkania. Na zewnątrz odetchnął głęboko. Miejskie powietrze nie należało może do najczystszych, choć nie było też na tyle złe, by narzekać, ale było chłodne i rześkie. Przez co głowa bolała nieco mniej.
Zwykle Ryu radził sobie świetnie z programami, które im zlecano napisać na uczelni. Tym razem też szło dobrze, dopóki nie dodał do programu ostatniej funkcji. Nawet gdyby oddał poprzednią wersję kodu zapewne miałby zaliczony projekt, ale samo zaliczenie mu nie wystarczało. O ile w liceum był naprawdę ambitny, o tyle na studiach chwilami przechodził samego siebie. Z każdym kolejnym wykładem i kolejnymi zajęciami w pracowni informatycznej nabywał nowe umiejętności, nie byłby sobą, gdyby nie próbował ich od razu wykorzystać. Dlatego spędzał naprawdę mnóstwo czasu przy komputerze, w wolnych chwilach pisząc coraz dziwniejsze programy. Czasu na to mu nie brakowało, bo na uczelni spędzał zwykle około 4 godzin dziennie, na razie nigdzie nie pracował i swoją część czynszu i rachunków opłacał ze stypendium , alimentów i korepetycji.
Wziął kilka głębokich oddechów przed wejściem do centrum handlowego, w środku jak zwykle czuć było zapach mydła i kosmetyków dochodzący z jednej z drogerii. Ruszył szybkim krokiem w kierunku baru ramen. Był przed czasem. Zajął stolik.
-W sumie… wychodzimy na obiad na miasto. Dosyć spontanicznie, ale jednak. Czy to można uznać za randkę?-na wszelki wypadek zdjął okulary i poprawił włosy. Miał na sobie świeżą ciemną, granatową koszulę. Właściwie nie nastawiał się na randkę, ale jeśli to miałaby być randka, wyglądałby odpowiednio.
Nudził się trochę czekając, a jego mysli jakoś instynktownie odpłynęły w kierunku kodu programu, nad którym pracował. Wyjął z torby długopis. Zamówił też kawę, żeby obsługa baru nie miała problemu z tym, że zajmuje stolik nie kupując nic. Po pierwszym łyku skrzywił się.
Czego się spodziewałem po kawie z baru ramen… mam nadzieję, że jedzenie mają tu lepsze.

Kiedy Arisee dotarł do baru Ryu siedział przy stoliku, z do połowy niedopitą kawą i zapisanymi drobnym druczkiem białymi serwetkami z wzorami karpi w rogach. Zabrakło mu kartek, na których najpierw zapisał algorytm działania programu. Teraz pisał na serwetkach sam kod i analizował go linijka po linijce. Był tym tak pochłonięty, że wydawało się że poza serwetką w ryby nie widział nic wokół siebie.
avatar
Ryu Endo
Samiec Alfa

Wzrost : 175
Zawód : Absolwent liceum
Age : 22

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t172-endo-ryu

Powrót do góry Go down

Re: Bar ramen

Pisanie by Arisee Vendell on Sob 02 Sty 2016, 21:26

O dziwo nie zgubił drogi ani się nie spóźnił. Do galerii, która w piątkowe popołudnie zaczynała się powoli zapełniać, dotarł trzy minuty przed czasem.
Po drodze do baru ramen rozwiązał szalik i ściągnął czapkę, czyniąc tym samym na swojej głowie niezły nieład. Chcąc nie chcąc, musiał więc zatrzymać się przy pierwszej lepszej wystawie sklepowej (całe szczęście była to herbaciarnia, a nie jakiś sklep z damską bielizną), żeby związać włosy na nowo.
Niemal od razu po wejściu do baru ramen zauważył Ryu. Siedział przy stoliku niedaleko wejścia i pochylał się nad czymś, co musiało leżeć na blacie. Notorycznie też przeczesywał wolną ręką grzywkę i Arisee sądził, że tego nerwowego tiku nauczył się od niego. Bądź co bądź to on wiecznie, w stresowych warunkach, miętolił swoją grzywkę. To chyba cud, że jeszcze ją miał.
Podszedł bliżej, jednak ukochany był tak zajęty, że nawet go nie zauważył. Dopiero gdy Arisee usiadł i się odezwał, chłopak zareagował.
- Co tam tworzysz ciekawego? - uśmiechnął się pogodnie, rozbierając kurtkę i wieszając ją na oparcie krzesła. - Mam nadzieję, że to nie jakiś złośliwy wirus, który będzie chciał opanować świat. - skinął głową w stronę całych zapisanych serwetek.
avatar
Arisee Vendell

Wzrost : 170
Zawód : Nauczyciel chemii
Age : 27

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t168-arisee-vendell

Powrót do góry Go down

Re: Bar ramen

Pisanie by Ryu Endo on Pon 04 Sty 2016, 22:56

Wystarczyło, że wyszedł na chwilę z domu, przespacerował się, otrzeźwiał trochę i rozwiązanie problemu samo wpadło mu do głowy. Program już prawie był gotowy, trzeba było tylko napisać ostatnie fragmenty kodu, złożyć je w całość, skompilować, uruchomić i sprawdzić czy działa.
W skupieniu notował na serwetkach kolejne komendy, przeczesując co chwilę włosy. Jakoś pomagało mu się to skupić. Kiedy usłyszał głos Arisee był tak zaskoczony, że długopis wypadł mu z dłoni.
-zasiedziałem się nad tym, przepraszam… nie, Kochanie, to nie wirus. Nie widzisz, że to winda? -zapytał z uśmiechem. Wstał na chwilę, pochylił się w jego stronę przez stolik i nie rozglądając się dookoła i nie przejmując tym, że ktoś może ich zobaczyć, cmoknął go w usta.
-Męczę się z tym już kilkanaście godzin. Chciałbym to dziś skończyć, by weekend mieć już wolny. To ma być program obsługujący inteligentną windę. Winda ma być w szpitalu, jeździć pomiędzy ośmioma piętrami, z czego na drugim piętrze znajduje się ostry dyżur i wszelkie kursy z drugiego piętra i na drugie piętro ma obsługiwać priorytetowo. Oczywiście winda nie rozumie „jedź na piąte piętro” tylko „jedź dwa piętra w dół/w górę” więc musi zapamiętywac na którym piętrze jest, zapisywać zmienną, obliczac sobie sama różnicę za każdym razem. Mam całą listę wytycznych, ma sprawdzać obciążenie i przy przekroczeniu dozwolonej wagi nie działać, ma jeździć szybciej na pustych kursach, nie zatrzymywać niepotrzebnie na kolejnych piętrach jeśli nikt nie wsiada ani nie wysiada i inne takie… a dla chętnych ma dostosowywać prędkośc z jaką jedzie do obciążenia i długości kursu tak, by osiągała konkretny pęd… - zaśmiał się podobnie widząc minę Arisee. Zdjął okulary, schował je do etui, a później zgarnął ze stołu zapisane serwetki i kartki, złożył je równo i razem z okularami schował do torby.
-Winda, Kochanie. Inteligentna winda. Skończę ją dziś wieczorem albo w nocy, żeby sobotę i niedzielę móc w pełni poświęcić Tobie. Jesteś o wiele bardziej interesujący od choćby najinteligentniejszej windy świata.-stwierdził z rozbawieniem i mrugnął do niego. Jeszcze wczoraj wieczorem i dziś rano był bardzo zamyślony i skupiony. W tej chwili był w całkiem dobrym nastroju, więc wyglądało na to, że program faktycznie był już prawie skończony. Sięgnął po leżące na stoliku menu. Było dosyć skromne, bo bar oferował przede wszystkim ramen w różnych opcjach z różnymi dodatkami. Podobno ramen tu był genialny. Reszta, a przynajmniej kawa, jak Ryu zdążył się już przekonać, była średnia. Podał jedną z kart Arisee i rzucił okiem na drugą.
-A jak w pracy? Pierwszaki zdążyły się już trochę ogarnąć i do nowej szkoły przyzwyczaić?-zapytał. Szybko zadecydował, że zamówi ramen z wołowiną i odłożył kartę czekając już tylko na decyzję Arisee.
avatar
Ryu Endo
Samiec Alfa

Wzrost : 175
Zawód : Absolwent liceum
Age : 22

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t172-endo-ryu

Powrót do góry Go down

Re: Bar ramen

Pisanie by Arisee Vendell on Wto 05 Sty 2016, 21:45

Jeszcze nie do końca się przestawił. Do myślenia, że ich związek jest "legalny" i mogą się spotykać bez przeszkód. Wyjść gdzieś na miasto, do kina, zjeść obiad czy nawet tylko po zwykłe zakupy do supermarketu niedaleko mieszkania. Co więcej, że mogą się bezkarnie całować, trzymać za ręce i przytulać (oczywiście w ramach przyzwoitości i zdrowego rozsądku) i nikomu nic do tego.
Właśnie ze względu na to zareagował delikatnym rumieńcem (a nie rumienił się już w odpowiedzi na pocałunki Endo od dłuższego czasu), nerwowym nieco zerknięciem na stolik obok oraz przygryzieniem wargi. Jednak kiedy zauważył, że nikt nie zwraca na nich najmniejszej uwagi, zrelaksował się ponownie i uśmiechnął.
- Jak to winda? - zdumiał się niemiłosiernie i zerknął na zapiski na serwetce. Co jak co, ale windy mu to kompletnie nie przypominało. Bardziej jakiś złośliwy wirus. Taki, co pożera dusze niewinnych chemików. Niewinnych pod względem technicznym i technologicznym oczywiście...
Z tłumaczeń ukochanego też niewiele rozumiał. No... winda to winda. Jeździ, zatrzymuje się i znowu jeździ. Co w tym skomplikowanego? A jednak... Jednak kompletnie antytechniczny mózg Arisee tego nie pojmował.
- Trzymam Cię za słowo. - stwierdził odbierając od chłopaka kartę z wyborem ramenów. - Noc jest do spania, a nie od inteligentnych wind. - rzucił ze śmiechem.
Niespecjalnie lubił, kiedy Ryu zarywał nocki siedząc przed komputerem. Zwłaszcza, kiedy ten komputer stał w sypialni, a kochanek siedział zaledwie metr od niego. Ale siedział, a nie leżał i Arisee nie miał go w łóżku. Do dobrego człowiek łatwo się przyzwyczaja. Nic nie mówił, bo, jakby nie było, studia Endo były priorytetem. Ale czasem było mu tak po prostu samotno, kiedy leżał sam i słyszał tylko szybkie stukanie w klawisze. Zwykle miał wtedy problem z zaśnięciem, a kiedy już zasypiał, to spał niespokojnie.
Ryu zwykle kończył pracę około czwartej lub piątej nad ranem. Wyłączał wtedy komputer i od razu wsuwał się pod kołdrę tuląc go mocno do siebie. I wtedy Arisee się naprawdę odprężał i zasypiał ze spokojem. Ale co z tego, kiedy zaraz dzwonił budzik, a on musiał wstać, żeby nie spóźnić się na lekcje? Przeklinał wtedy głupie budziki i całe to ranne wstawanie.
- Słabo teraz ogarniam pierwsze klasy. - wyznał, odkładając menu, decydując się na ramen z kurczakiem. - Ale pierwszy zryw ze smyczy już im minął, przynajmniej na moich lekcjach, jak ich postraszyłem siarkowodorem. Nie wiem jak ogólnie się zachowują. Ciekawi mnie co się dzieje w internacie. - zamyślił się.
avatar
Arisee Vendell

Wzrost : 170
Zawód : Nauczyciel chemii
Age : 27

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t168-arisee-vendell

Powrót do góry Go down

Re: Bar ramen

Pisanie by Ryu Endo on Sob 16 Sty 2016, 00:36

Z niemałym zdziwieniem zarejestrował, że Arisee się zarumienił. Ostatnio coraz trudniej było wywołać u niego zawstydzenie, więc fakt, że zwykły całus wywołał u mężczyzny rumieńce, zaskoczył Ryu.
Krępujesz się, Kochanie, bo jesteśmy w miejscu publicznym. Jesteś tak uroczy, że mam ochotę zawstydzać Cię jeszcze bardziej…-przez chwilę w jego wyobraźni pojawiłą się irracjonalna scena, jak siedzą oboje przy stoliku z miskami zupy, Ryu nabiera ramen na łyżkę, mówi słodkim głosem coś w stylu „otwórz pyszczek, Koteczku” i karmi zawstydzonego Arisee łyżką. Kąciki jego ust drgnęły w, powstrzymywanym z trudem uśmiechu.
Chyba faktycznie mam za dużo komputera, za mało tlenu. Lepiej jeśli jednak trochę przystopuję i pozwolę Ci się powoli oswajać z nową sytuacją.
Nie ciągnął już tematu inteligentnej windy. Zdawał sobie sprawę z tego, że Arisee niewiele zrozumie z całego wywodu. Z resztą zwykle tak właśnie było: Arisee pytał Ryu co tam pisze, Ryu opowiadał krótko o tym jakie dziwnie i pokomplikowane zadanie znów dostał od profesora od programowania, a Arisee tylko dziwił się, kiwał głową, bądź stwierdzał, ze kod wygląda „bardziej na jakiś groźny wirus”. Ryu słyszał o tym ‘groźnym wirusie’ już niepierwszy raz i z każdym kolejnym razem ten stale powtarzany tekst wydawał mu się coraz bardziej uroczy.
-Pewnego dnia muszę, specjalnie dla Ciebie, jakiś groźny wirus stworzyć.-zaśmiał się.
-Z kurczakiem, tak? Ja zamówię i dziś ja płacę. Następnym razem Ty stawiasz.-rzucił i wstał od stolika by podejść do lady i złożyć zamówienie. Wolał stawiać obiad dziś, bo ledwie kilka dni wcześniej dostał alimenty i miał sporo pieniędzy. Odkąd zrezygnował z pracy, by uczyć się do olimpiady matematycznej, niestety już nie mógł tak szaleć z pieniędzmi jak wcześniej. Studia kosztowały więcej niż nauka w liceum, mimo że Ryu za zajęcia nie płacił. Wprawdzie miał pieniądze ze stypendium, alimenty i niewielki dochód z korepetycji, których wciąż udzielał trójce uczniów, wystarczało to na opłacenie połowy czynszu, rachunków i zakupów, ale dochodowi Endo było daleko do zarobków Arisee. Oczywiście duma nie pozwoliłaby mu godzić się na inny podział rachunków niż po połowie, więc starał się oszczędzać i nie wydawać pieniędzy na bzdury. Wolał zapłacić za wyjście teraz, bo wiedział, ze jeśli nastepnym razem wyjdą gdzies pod koniec miesiąca mógłby mieć problem z płaceniem za rachunek.
Po powrocie do stolika, po zaledwie chwili, z parującymi miskami ramen, postawił miski na blacie, wymienili grzeczne ‘smacznego’ i Ryu kontynuował temat pracy Arisee.
Słabo ich ogarniasz, bo widzisz ich tylko w szkole. Wcześniej połowę widywałes w internacie, więc szybciej ich ogarniałeś, a później też łatwiej było ogarnąć resztę… Tęsknisz za internatem, prawda? Może powinniśmy poważnie zacząć planować tego omawianego już kiedyś kociaka? Gdyby ktoś Ci psocił w domu, może tęskniłbyś mniej.
avatar
Ryu Endo
Samiec Alfa

Wzrost : 175
Zawód : Absolwent liceum
Age : 22

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t172-endo-ryu

Powrót do góry Go down

Re: Bar ramen

Pisanie by Arisee Vendell on Nie 17 Sty 2016, 16:03

Arisee siłą rzeczy nie miał pojęcia, jakie to zawstydzające myśli chodzą po głowie ukochanego. Gdyby wiedział, pewnie zarumienił by się jeszcze mocniej.
Właściwie nie zawstydzał się już gdy byli z Ryu sam na sam. Bądź co bądź, ich związek trwał już prawie dwa lata. Od kilku miesięcy mieszkali razem. Tu już nie było czego się wstydzić. A jednak, z racji niejako zatajenia przez półtora roku, że są razem, dopiero teraz Arisee poznawał, co to tak naprawdę znaczy.
Chociaż była też sprawa, z którą jeszcze nie zdążyli się uporać. Sprawa dość ważna i pewnie za niedługi czas stanie się paląca. Uświadomienie rodziców. Arisee na razie nic nie mówił. Troszkę omijał ten problem, licząc naiwnie, że sam się rozwiąże. Jednak o ile matka z ojcem jeszcze jako tako szanowali prywatność syna, Eriko nie miała już takich oporów. Notorycznie nagabywała brata niewygodnymi pytaniami i pewnie już wyczuła, że coś się święci. Kwestią czasu był otwarty, zmasowany atak. Na który to Arisee wolał Ryu zawczasu przygotować. Bądź co bądź, z Naną sobie poradzili. Ale młoda Endo to jeszcze prawie dziecko. Najstarsza pociecha Vendellów to już troszkę inny kaliber.
- Zamienisz się dla mnie w szalonego naukowca chcącego opanować świat? – uśmiechnął się, myśli o siostrze spychając na dalszy plan.
Nie zdążył nawet nic odpowiedzieć, kiedy kochanek wyrwał się do lady by zamówić. Westchnął cicho.
I to był kolejny mały problem. Ryu uparł się, że dzielą się po 50 procent. I koniec. Był w tym gorszy niż osioł. Nie dał sobie racjonalnie wytłumaczyć, że w tym przypadku to Arisee ma nad nim przewagę, stałą pracę i zdecydowanie mniej różnych, poza opłatowo-jedzeniowych, wydatków. Endo musiał przecież kupować książki, materiały do zajęć. Niedawno miał spory wydatek, bo wreszcie kupił nowy, porządniejszy komputer. Ojciec co jakiś czas groził mu, że odetnie mu fundusze za „niemoralne prowadzenie się”. Ale jego to nie ruszało. A Arisee owszem.
Więc kiedy tylko chłopak wrócił do stolika, Vendell westchnął, ale nie rozpoczął tyrady. Zachowa ją sobie na następny raz. Dzisiaj mieli się dobrze bawić. Powiedział więc tylko „smacznego” i zajął się jedzeniem.
Niemal zakrztusił się makaronem, kiedy usłyszał, że mógłby tęsknić za internatem.
- Żartujesz? W życiu nie zatęsknię za tym miejscem. – wydusił, kiedy opanował lekki kaszel. – Po prostu brakuje mi niejako kontaktu z uczniami. Może zaangażuję się w opiekę nad jakimś klubem? – zamyślił się. – I tak, musimy wreszcie wziąć kociaka! – ożywił się, a oczy mu zaczęły błyszczeć. Wałkowali tego kociaka już od ładnych kilku miesięcy, ale na gdybaniu się skończyło.
avatar
Arisee Vendell

Wzrost : 170
Zawód : Nauczyciel chemii
Age : 27

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t168-arisee-vendell

Powrót do góry Go down

Re: Bar ramen

Pisanie by Ryu Endo on Nie 24 Sty 2016, 15:45

-Nie potrzebuję świata. Wystarczy mi, że mam Ciebie i parę metrów kwadratowych na tym świecie, na których możemy sobie spokojnie być razem... Ale jeśli Ty chcesz władzy nad światem, mogę zamienić się w szalonego naukowca chcącego opanować świat i rzucić Ci go do stóp. –powiedział rzucając mu uwodzicielskie spojrzenie. Uśmiechał się i nie trudno było się domyślić, że nie mówi poważnie tylko flirtuje z Arisee i trochę się zgrywa.
Sięgnął po stojącą na stoliku solniczkę i zaczął ją obracać w rękach, przekładać z jednej dłoni do drugiej i bawić się nią. Z jakiegoś powodu był dziś dziwnie podekscytowany. Może to po prostu przez to wspólnie wyjście? Może przez to, ze właśnie wpadł na rozwiązanie problemu z programem? Ryu był ostatnimi czasy pochłonięty studiami. Obecnie jego życiem kierowały dwa głębokie uczucia: miłość do Arisee i miłość do programowania. Czasami był rozdarty między jednym a drugim, szczególnie, kiedy Arisee nie musiał sprawdzać testów, był w domu i miał sporo wolnego czasu, a Ryu zamiast spędzać czas z nim musiał pracować nad programem na zaliczenie. Ambicja i ciekawość nie pozwalały mu po prostu ‘odbębnić’ zadania domowego. Zawsze wkładał w nie dużo wysiłku, rozwiązywał zadania nieobowiązkowe i starał się by każda jego praca prezentowała jak najwyższy poziom. Czasami przejawiał nawet wyższe ambicje niż w liceum. Arisee właściwie jeszcze nie wiedział jak Ryu radzi sobie na studiach, nie pytał go o oceny poszczególnych projektów. Wiedział tylko tyle, że „jest wszystko w porządku”. Faktem było, ze Ryu radził sobie najlepiej na roku i osiągał naprawdę wysokie wyniki. Stypendium rektora na kolejny semestr miał gwarantowane. Był też zwolniony z części egzaminów, więc zapowiadało się na to, że podczas sesji egzaminacyjnej zamiast nauki, jak większość studentów, Ryu będzie miał sporo czasu wolnego.
-Mówiąc ‘akademik’ miałem raczej na myśli właśnie uczniów i pracę opiekuna. Za samymi warunkami mieszkalnymi raczej trudno tęsknić. Nie powiem, jako wychowawca miałeś lepsze warunki niż ja jako uczeń, ale nietrudno zauważyć, że teraz mamy lepsze warunki. Myślałem raczej o tym, że potrzebujesz kogoś, kim mógłbyś się poopiekować, bo czasami mam wrażenie, ze to za tym tęsknisz… kot jest dobrym pomysłem. Opieka nad klubem też brzmi fajnie, ale przemyśl to jeszcze na spokojnie nim się tego podejmiesz…
Odłożył solniczkę kiedy przyniesiono im miski z parującą zupą. Podziękowali grzecznie, wymienili tradycyjne ‘smacznego’ i zabrali się za jedzenie.
-Właściwie miałem z Tobą o tym kociaku porozmawiać. Mijałem ostatnio całkiem przyjaźnie wyglądający sklep zoologiczny. Wtedy nie miałem czasu wstąpić do środka, ale chętnie bym tam poszedł. Najlepiej z Tobą… może jutro, jeśli nie mamy planów? Moglibyśmy rozejrzeć się za wyprawką dla kociaka.
avatar
Ryu Endo
Samiec Alfa

Wzrost : 175
Zawód : Absolwent liceum
Age : 22

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t172-endo-ryu

Powrót do góry Go down

Re: Bar ramen

Pisanie by Arisee Vendell on Sob 06 Lut 2016, 16:53

Arisee parsknął, bo nagle umysł podsunął mu dość żywą i barwną wizję Ryu jako Pana Świata, z obowiązkowym berłem i koroną, rozpartego wygodnie na tronie, z jedną nogą przewieszoną przez podłokietnik. Musiał w myślach wyrecytować niemal cały szereg homologiczny alkanów, żeby nieco powtrzymać natrętne, chociaż niesamowicie kuszące myśli.
Może Ryu ma rację z tym brakiem podopiecznych?
Bądź co bądź, ale o Endo martwić się nie musiał. Poza krótkimi momentami, kiedy zarywał nocki i chodził później jak zombie, ale tak to właściwie nie. To prędzej on dostarczał chłopakowi notorycznych powodów, żeby się o niego martwić. Posiadanie kotka w znacznym stopniu zaspokoiło by matczyne zapędy Arisee, bez pomysłów typu opieka nad klubem i zostawania na długie godziny w szkole.
- Pewnie! – ożywił się. – Chodźmy tam jutro.
Albo lepiej dzisiaj. A najlepiej już teraz.
Wizja kociaka stała się już tak realna, że Arisee niemal mógł już dotknąć puszystego futerka.
- Ale pamiętaj. I tak zawsze będziesz moim numerem jeden. – oświadczył, żeby już teraz wybić z głowy ukochanego wszelkie pomysły na temat zazdrości o nowego puchatego lokatora. Zaraz też wstał i, przechylając się przez stolik, cmoknął chłopaka w policzek. Cofając się, szepnął mu jeszcze do ucha.
- Jedźmy i chodźmy szybko do domu.
Po czym usiadł i jak gdyby nigdy nic zajął się swoim ramenem.
avatar
Arisee Vendell

Wzrost : 170
Zawód : Nauczyciel chemii
Age : 27

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t168-arisee-vendell

Powrót do góry Go down

Re: Bar ramen

Pisanie by Naoki Vendell on Wto 01 Mar 2016, 19:47

Naoki wkurzony to Naoki głodny. Wlazł więc do baru ramen, żeby przekąsić coś sensowniejszego, niż zapiekanka, którą usiłował się zapchać wcześniej. Zaraz jednak trafił na widok, który bynajmniej humoru mu nie poprawił.
- Serio..? - burknął pod nosem, kiedy dotarł przed stolik braciszka z jego szanownym burakiem. - Nie za wiele was na tym świecie? - zaraz jednak odwrócił się w stronę rozpiski, zastanawiając się, na co ma ochotę.
avatar
Naoki Vendell
Ciasteczkowy potwór

Wzrost : 176 cm
Zawód : Absolwent liceum/Model Juliena ;<
Age : 21

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t222-naoki-vendell

Powrót do góry Go down

Re: Bar ramen

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach