Kamienica Raito Yasushiego

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Kamienica Raito Yasushiego

Pisanie by Tadao Yasushi on Nie 08 Lis 2015, 12:03

[fotki dodam potem]
Dość stara kamienica, która posiada kilka pokoi nieużywanych czy też tych z rzeczami Tadao, które są oczywiście porozrzucane.
Znajdują się w niej dwie łazienki, na piętrze i parterze. Jest także strych na poddaszu oraz piwnica pod ziemią.
Yasushi urzęduje najczęściej w gabinecie po dziadku, gdzie są poprzyczepiane na ścianach jego projekty (na podłodze oczywiście też można doszukać się ich sporej ilości). Oprócz tego zaraz obok gabinetu ma dwa pokoje i większy salon. Jeden z nich to sypialnia, za to w drugim... Jest bardzo dużo zabawek zaprojektowanych przez chłopaka. Tych co wyszły na rynek, jak i tych nie skończonych, rzuconych w kąt. Chłopak zajął część pokoi na piętrze, a zazwyczaj wszelkich gości przyjmuje na parterze, gdzie jest jako - taki porządek.
avatar
Tadao Yasushi

Wzrost : 165
Zawód : Projektant zabawek
Age : 23

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t515-tadao-yasushi-nietypowy-len

Powrót do góry Go down

Re: Kamienica Raito Yasushiego

Pisanie by Kazuya Akari on Pon 09 Lis 2015, 17:24

Ocknął się gwałtownie z prawie półtoragodzinnej drzemki w taksówce. Wszechobecne korki, zatłoczone ulice i godziny szczytu sprawiły, że samochód bujał się miarowo w przód i w tył z taką z częstotliwością, która pozwalała na spokojny sen nauczyciela informatyki. Czuł, że tak mógł się czuć dawno temu, kiedy matka kołysała go w ramionach do snu. Jeszcze nie do końca przytomny zapłacił za przewóz i wysiadł pod kamienicą. Mglista i lepka aura oblepiła go zimnem, lekko mżyło. Postawił kołnierz lekkiej parki, chowając głowę w ramiona i przeszedł kilka kroków z ulicy do wejścia kamienicy, chowając się pod zadaszeniem. Zanim zadzwonił domofonem, obrócił się tyłem do drzwi i rozejrzał po ulicy w poszukiwaniu ewentualnej kawiarni. Czuł, że zastrzyk kofeiny był mu potrzebny jak powietrze. Zanotował w pamięci jakiś szczegół, zmarszczył krótko brwi na widok korka widocznego na końcu uliczki i wreszcie zadzwonił do drzwi.
Czekając starał się stać spokojnie, nie przebierać nogami. Chciał to mieć za sobą, chciał to załatwić, chciał wrócić do robotów. Chciał już być w swoim ciasnym mieszkaniu ze swoim komputerem.
Z trudem przypomniał sobie mail od niejakiego Yasushi. Chciał rozszerzyć funkcjonalność jakiegoś programu do projektowania przestrzennego, ale po pierwsze był to program autorski, po drugie nie miał kontaktu z jego autorem. Zlecenie jak zlecenie, pomyślał sobie Kazuya. Ciekawy był, co projektuje jego klient, ale nie zamierzał go wypytywać. Wiedział, że nie wszyscy lubią, szczególnie jeśli są projektantami. On na przykład nie lubił pytań o jego konstrukcje, póki nie zostały ukończone. Wyjątkiem oczywiście był jego przełożony z laboratorium - jeśli miał dalej być konsultantem w prywatnym instytucie, musiał przekazywać raporty. Poprawił okulary na nosie i po raz kolejny tego dnia pożałował, że założył je zamiast szkieł kontaktowych.
avatar
Kazuya Akari

Wzrost : 178
Zawód : Nauczyciel informatyki (oraz programista, robotyk)

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t513-kazuya-akari-ten-dziwny-ale

Powrót do góry Go down

Re: Kamienica Raito Yasushiego

Pisanie by Tadao Yasushi on Sro 11 Lis 2015, 12:09

Azjata głównie pracował w domu na komputerze, co zapewne było jednym z wielu powodów panującego tutaj wiecznie bałaganu. Nie raz gdy starał się posprzątać, chociażby regał w jednym z pokoi, zajmowało mu to około trzy godziny. Jak tylko pomyślał sobie ile czasu zajęłoby mu ogarnięcie całego pomieszczenia, cóż wyglądał dość blado. Dlatego też przestał przejmować się układaniem rzeczy na pułki, w końcu tak gdzie je rzucił, to właśnie tam było ich miejsce. Niestety właśnie wczoraj miał miejsce pewien incydent podczas jego pracy. Powiedzmy, że rzucanie ciężkim prezentem wprost na laptopa z projektami zabawek nie było przemyślanym pomysłem. Niestety Yasushi nie miał tych wszystkich rzeczy na komputerze stacjonarnym, więc pozostawało mu zacząć wszystko od nowa. Dochodził jeszcze problem tego przeklętego programu, gdzie zrobienie takiego jednego projektu zajmowało mu prawie pięć godzin, a miał ich zaległych 30, na dodatek zostały mu na to tylko cztery dni. To było fizycznie nie możliwe, jednak na szczęście jeden ze znajomych polecił mu kogoś świetnego do rozszerzenia programu graficznego. Jako że taka rzecz dużo by ułatwiła Azjacie, od razu poczynił odpowiednie kroki.
Kolejnym problemem było to, że otworzył oczy gdy usłyszał pukanie do drzwi. Miał na sobie dres, w którym spał, a otoczony był stosem projektów, które rysował wczoraj do prawie 5 nad ranem. Nawet jeden z nich odcisnął mu się częściowo na policzku! Wyglądało to dość śmiesznie, taka głowa kota, do góry nogami. Gdy znowu kolejne pukanie dobiegło jego uszu, zrozumiał gdzie jest, po co, no i co się dzieje dookoła niego.
- Choleraaaaa! Jak zwykle! - krzyknął, zrywając się z podłogi. Niemalże przewrócił się po drodze, gdy biegł w stronę drzwi. Jeszcze te głupie schody! W końcu dotarł na miejsce i niewiele myśląc pociągnął za klamkę.
- Najmocniej przepraszam! Trochę mi się przysnęło iiii… - zerknął w dół na swój dres, uśmiechając się za chwile szeroko w stronę bruneta. - He, he… ups. Ah! Wejdź… wejdź… Aka..Aku.. Aki… - zmarszczył brwi - Akari-san! Ha! - klasnął w dłonie dumny z siebie i swojej niemalże niezawodnej pamięci. Gdy tylko mężczyzna wszedł do środka, chłopak od razu zamknął drzwi, nieco wzdrygając się z zimna, które zdążyło napłynąć. Pomimo, że zawsze chodził na boso nienawidził zimna.
- Kawy? Herbaty? Może jakieś kanapki? - zapytał, prowadząc go w stronę kuchni na parterze, która była chyba najczyściejszym miejscem w tym domu. Jak mogłem zaspać nooo… Wesoła i roztrzepana czupryna powiewała do góry z każdym kolejnym krokiem rudowłosego. No nie miał czasu się chłopak uczesać, a jak na razie nawet nie przyszło mu do głowy, żeby martwić się wyglądem. Zerknął za Akarim i momentalnie się zatrzymał, podchodząc do niego.
- Ja cie! Ale masz ekstra oczy! - stwierdził, stając tuż przed nim, nieco na palcach, aby móc lepiej spojrzeć na jego twarz. - Identyczne jak Momo, którego niedawno zaprojektowałem, ale czad! - na jego ustach znowu pojawił się szeroki uśmiech.

avatar
Tadao Yasushi

Wzrost : 165
Zawód : Projektant zabawek
Age : 23

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t515-tadao-yasushi-nietypowy-len

Powrót do góry Go down

Re: Kamienica Raito Yasushiego

Pisanie by Kazuya Akari on Sro 11 Lis 2015, 13:33

Z uprzejmym uśmiechem przyjął jego tłumaczenie. Lekko skinął mu głową na powitanie, wszedł do środka i zdjął od razu buty, powiesił płaszcz na wolnym haczyku przy drzwiach i ruszył we wskazanym kierunku. Odwrócił się przez ramię na propozycję, mile uspokojony wizją parującego, czarnego napoju.
- Chętnie napiję się kawy. Mamy dzisiaj taki senny dzień, panie Yasushi. - mruknął, wtrącając zawoalowaną aluzję do jego stroju i tego, że on sam chciałby tak do późna leżeć w łóżku. Chociaż czy na pewno? W końcu tyle ekscytujących projektów mógł jeszcze stworzyć pod sztandarem Instytutu. Po raz kolejny dziękował w duchu za cud jakim było przyjęcie jego projektu do realizacji. Bez niego nie zyskał by sponsorów dla swoich szalonych pomysłów. Przystanął w kuchni, zastanawiając się co dalej, czy młody projektant nakreśli sam tor rozmowy, czy Akari zmuszony będzie zrobić to własnoręcznie. Odpowiedź, chociaż nie taka jakiej się spodziewał, przyszła sama. Zamrugał szybko w odruchu i rozważył co powinien zrobić. Nie przepadał za tak intensywnym kontaktem wzrokowym, ale zdawał sobie sprawę z tego, że ma niezwykłe oczy i nie sposób tego nie zauważyć. Otrząsnął się w duchu i zdjął okulary, nagle rozdrażniony ich uciskiem. Pomasował nasadę nosa i uśmiechnął się lekko.
- Momo? - spytał uprzejmie, wyciągając z kieszeni szmatkę do okularów. Zaczął je zapalczywie czyścić, traktując jako pretekst do spuszczenia wzroku. Czuł się trochę jakby zderzył się z autobusem pełnym rozwrzeszczanych dzieci na wycieczce, dlatego jego naturalnym odruchem było lekkie wycofanie się wgłąb własnego, spokojniejszego świata. Nie za głęboko, żeby nie wydawać się nieobecnym, ani zakłopotanym. - Rozumiem, że projektuje pan zabawki? Przyjaciel nie zdradził mi szczegółów, wspomniał tylko, że sprawa jest pilna.
Delikatnie nakierował ton rozmowy, z szacunku do czasu Yasushiego i swojego własnego. Znów uśmiechnął się uprzejmie, by nie wyjść na niegrzecznego.


Ostatnio zmieniony przez Kazuya Akari dnia Pon 16 Lis 2015, 00:14, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Kazuya Akari

Wzrost : 178
Zawód : Nauczyciel informatyki (oraz programista, robotyk)

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t513-kazuya-akari-ten-dziwny-ale

Powrót do góry Go down

Re: Kamienica Raito Yasushiego

Pisanie by Tadao Yasushi on Nie 15 Lis 2015, 12:57

Wszystkie reakcje, które widział w zachowaniu bruneta sprawiały, że czuł się w pewnym stopniu dumny z siebie. Kiedyś nigdy nie podszedłby tak blisko drugiej osoby, już nie mówiąc o przywitaniu się z gościem w samym dresie. Co prawda jeszcze nie był do końca świadomy tego w jakim stanie się znajdował. Wtedy też zawitał z gościem do kuchni, gdzie od razu przyszykował gorącą wodę i ekspres do kawy.
- Tak, projektuję zabawki. Ten cholerny Sai naprawdę nic nie wspomniał? Yh, wygłupiłem się z tym tekstem. Wybacz, Akari-san. - pochylił lekko głowę w formie przeprosin, zaraz jednak ją podniósł, słysząc charakterystyczny dźwięk. Podszedł do ekspresu i zabrał kubek z gotową kawą, od razu podając go mężczyźnie. Naszykował kolejny kubek na porcję naparu dla siebie. Pasują mu te okulary, chociaż i bez nich wygląda nieźle. Dobrze leżą te ubrania, może uszyję taką samą kolekcję dla Momo? Uśmiechnął się szeroko pod nosem. Zerknął odruchowo na samego siebie i dopiero teraz zrozumiał sens tamtego zdania, które powiedział Akari. Senny dzień! Więc o to chodziło! Zalał zaraz swoją kawę i postawił ją naprzeciwko kubka mężczyzny, na ladzie, przy której były poustawianie wysokie barowe krzesła po obydwóch stronach.
- Ha, ha… No właśnie, jestem z rana dość roztrzepany. Przysnęło mi się przy robocie jakoś koło 5 w nocy i.. no. Za chwilę wrócę! Proszę poczekać. - wydukał w końcu.
Zaraz zniknął za rogiem i powędrował na piętro. Po pięciu minutach wrócił, mając na sobie czarny t-shirt, na niego nałożoną, rozpiętą koszulę w czerwono-czarną kratę oraz szare proste spodnie. Oczywiście jego stopy były nadal bose, przez co dało się bardziej słyszeć schodzenie po schodach na dół. Wszedł z powrotem do kuchni, poprawiając do końca swoje już uczesane włosy. Przysiadł naprzeciwko bruneta, znowu kiwając głową przepraszająco, to chyba już taki jego odruch.
- Momo to taki stworek, wygląda odrobinę jak nietoperz i ma dokładnie takie same oczy jak, Akari-san. Nie sądziłem, że kiedykolwiek spotkam osobę o takich samych, niezwykłych oczach. Proszę wybaczyć tą moją śmiałość, ale są naprawdę piękne. - Uśmiechnął się lekko w jego stronę, popijając kawę. - A co do tego programu, to sam go robiłem, by jak najbardziej mi odpowiadał, ale no nie znam się aż tak dobrze na zaprogramowaniu widoku przestrzennego, a że mój laptop mi nawalił i muszę robić… dość sporo projektów, a czasu brak, to przydałoby się polepszyć ten program. Ponoć jest pan najlepszy w tej dziedzinie, zazdroszczę talentu~ - odparł, patrząc w swój kubek, który obejmował oburącz.
avatar
Tadao Yasushi

Wzrost : 165
Zawód : Projektant zabawek
Age : 23

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t515-tadao-yasushi-nietypowy-len

Powrót do góry Go down

Re: Kamienica Raito Yasushiego

Pisanie by Kazuya Akari on Nie 15 Lis 2015, 19:10

Przy tym chłopaku Kazuya poczuł się jak wymiętoszony przez kota krawat. To znaczy - bardzo wymięty i okłaczony sierścią. Kompletnie niewyjściowy. To... który z nich tak naprawdę wstał kilkanaście minut temu? Akari czy Yasushi? W lekkim rozbawieniu uśmiechnął się, od razu podnosząc kubek do twarzy, żeby zaciągnąć się zapachem kawy. Zaparowały mu lekko okulary. Napój oczywiście będzie się nadawać do picia dopiero za kilka minut, jednak już sam jego zapach podziałał kojąco na Kazuyę i jednocześnie otrzeźwił jego umysł.
- Wybaczam. - odpowiedział uśmiechając się z lekkim błyskiem w oku. Widocznie poprawiło się jego skupienie, gdy na horyzoncie pojawiła się kawa. A wraz ze skupieniem powrócił cyniczny uśmieszek w kąciku ust. - Ponadto dokładnie rozumiem fenomen twórczej bezsenności i dramatycznego zgonu z niewyjaśnionych przyczyn, w niewyjaśnionym czasie.
Pozwolił sobie puścić mu oko i niecierpliwie zerknął na kawę. Gdy gospodarz opuścił tymczasowo pomieszczenie, Akari usiadł na jednym z krzeseł i rozpiął dwa górne guziki szarej koszuli. Uznał oficjalną część za zakończoną, poza tym zorientował się, że ma do czynienia ze "swoim", w dodatku z bardzo wygadaną osobą... No cóż. Zmniejszył dystans wobec chłopaka. Był sympatyczny, w taki interesujący sposób.
Sięgnął po kawę i ostrożnie sprawdził jej temperaturę. Tak! Wszystko było po staremu - poparzył sobie język i sklął się w myślach za niecierpliwość. Na szczęście nie sparzył się jakoś tragicznie.
Dyskretnie otaksował gospodarza wzrokiem i mniej uprzejmie, a już bardziej zadziornie uśmiechnął się półgębkiem na wzmiankę o zabawce.
- Świat potrafi zadziwiać, panie Yasushi. Ponownie - wybaczone. - mruknął zaczepnie znad kubka, pociągnął wreszcie upragnione kilka łyków i na chwilę przymknął oczy. Tak. Tak. Tak właśnie. Niczym spragniony wody dopadający do źródełka wypływającego ze skały. Westchnął niekontrolowanie.
Co za ulga.
Oczywiście słuchał uważnie. Uprzejme zdziwienie. Lekki uśmiech. Zaczął dostrzegać mężczyznę. Miał interesującą aparycję. Całkiem przyjemne spojrzenie i ciekawy kolor włosów.
- Sam? Widzę więc, że spośród osób, którym służę radą i umiejętnościami wyróżnia się pan znacząco. - Upił znów kilka łyków, trochę wolniej niż poprzednio i odstawił kubek, w połowie już pusty. - Właśnie dlatego tu jestem. By pana wyręczyć. - zrobił krótką przerwę, jakby rozważał znaczenie swoich słów. - Z miłą chęcią przyjrzę się temu, co pan stworzył. I jeśli nie ma pan nic przeciwko, chciałbym zobaczyć mojego NAOCZNEGO bliźniaka nietoperza. Zaciekawił mnie pan. - uśmiechnął się na wpół uprzejmie, na wpół cynicznie.
Przy całej tej konwersacji zaledwie musnął dyskretnie wzrokiem okolice jego oczu, nie szukając kontaktu. Jednak teraz jego spojrzenie spoczęło na jego oczach, wydłużone aż do momentu, aż do którego jego oczy zasłonił kubek, gdy dopijał już letnią kawę. Czuł się przebudzony. I co ciekawsze, zainteresowany, bowiem spotkał kogoś, kto w jakiś sposób był mu bliższy niż szara masa szkolnych korytarz czy ulic. W końcu, ktoś kto rozumie. Chociaż zabawki i robotykę wiele dzieli.


Ostatnio zmieniony przez Kazuya Akari dnia Pon 16 Lis 2015, 00:14, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Kazuya Akari

Wzrost : 178
Zawód : Nauczyciel informatyki (oraz programista, robotyk)

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t513-kazuya-akari-ten-dziwny-ale

Powrót do góry Go down

Re: Kamienica Raito Yasushiego

Pisanie by Tadao Yasushi on Nie 15 Lis 2015, 22:17

Zaśmiał się cicho na zdanie o pluszaku, jakoś odruchowo zasłaniając usta wierzchnią stroną dłoni. Gdy się nieco zawstydzał, właśnie miał taki od dziwny odruch. Zresztą wyczuł, że atmosfera między nimi nie była już taka napięta jak wcześniej. Gdy napotkał wzrok bruneta, jego uśmiech się nieco poszerzył, a oczy bezczelnie wpatrywały się w te kolorowe tęczówki. Cholera, jakoś teraz wydaje się być cholernie przystojny. Przygryzł dolną wargę, obserwując jak Kazuya odstawia kubek. Wtedy to zabrał dłoń z ust i przeczesał nią swoje włosy.
- Tak, dobrze chodźmy więc górę. - mruknął, jakby ktoś go wybudził z hipnozy. No cóż, w pewnym sensie to była prawda. Efektem nawet tego był jego ciągły uśmiech. Sam nie był do końca pewien czemu nie znika mu on z ust, ale no cóż poradzić.
Odczekał chwilę na gościa, po czym zaczął go prowadzić na górę. Gdy tylko znaleźli się na korytarzu, po którym już walały się częściowo materiały, gdzieś jakieś kable i ciepły klej, chłopak skręcił w lewo.
- Wybacz za ten bałagan, ale naprawdę, ja staram się tutaj sprzątać… tylko wiesz jak to jest przy robocie, zresztą co zrobię porządek w jednym miejscu to znowu kolejne jest do niczego i tak no. - westchnął zrezygnowany. No świetnym gospodarzem raczej nie był, jednak starał się jak tylko mógł. Czyli wyróżniam się spośród jego znajomych?~ Mmm, jak miło. Nie muszę być o nich zazdrosny, ha, ha! Agh… chyba powinienem sobie kogoś w końcu znaleźć.
Otworzył drzwi od już swojego gabinetu i przesuwając nogami jakieś projekty z podłogi, wytorował drogę do biurka. Co było dość zadziwiające akurat na nim panował nienaganny porządek, jak i w okolicy kabli, znajdujących się pod drewnianym blatem. Przed monitorem były ustawione dwa niewielkie głośniki, obok myszka do komputera, a zaraz przy niej tablet z rysikiem wielkości A4.
- No tak, to tutaj. Proszę, usiądź Akari-san. - Odsunął krzesło i wyprostował się, odwracając w stronę mężczyzny, przez co znalazł się bardzo blisko niego. Jego wzrok jakoś tak odruchowo spoczął na ustach, dostrzegając na nich lekki uśmiech.
- …em, co ja miałem… - wymamrotał, przenosząc wzrok na oczy bruneta. Serio, Tadao. Znajdź sobie kogoś! Przełknął ślinę, mrugając kilka razy powiekami. - A. komputer jest Momo, a ja pójdę po uśpić. - wymamrotał, zaraz zmarszczył brwi, analizując swoje słowa. - Cholera, co ja gadam… komputer jest uśpiony, ja skocze po Momo. Ten… tak. - szybko przeszedł za Akariego i czmychnął z pokoju, starając się uspokoić swoje dość dziwne myśli.
avatar
Tadao Yasushi

Wzrost : 165
Zawód : Projektant zabawek
Age : 23

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t515-tadao-yasushi-nietypowy-len

Powrót do góry Go down

Re: Kamienica Raito Yasushiego

Pisanie by Kazuya Akari on Pon 16 Lis 2015, 00:03

Przeszli po schodach w górę. Akari sam się zbeształ w myślach za to, że pięknie wykorzystał okazję, żeby przyjrzeć się wdziękom chłopaka. Ach te strome, japońskie schody. W Europie nie sposób byłoby tak niewinnie przyglądać się zacnym częściom ciała drugiej osobie. Ale Japończycy wiedzieli jak sobie ułatwiać życie. Nawet jeśli oznaczało to utrudnienie go. Odchrząknął próbując się nie zaśmiać cicho z szybkich, nerwowych tłumaczeń na temat bałaganu. No tak, no samo tak wypełzło. Samo tak się położyło na ziemi i samo tak patrzyło z niej, żeby nie nadepnąć. Kazuya lawirował między materiałami i innymi elementami martwego inwentarza, dostrzegając w tym bałaganie schematy rządzące i jego pracownią, mieszkaniem, a nawet mini magazynem, który wynajmował.
Wszedł do pokoju i zatrzymał się przekrzywiając głowę tow jedną, to w drugą stronę. Oglądał projekty. Był ciekawy na ile są podobne w stadiach tworzenia do projektów robotów. W ogóle ta cała sytuacja wydawała mu się wyjątkowo interesująca. Jakby spotkał kosmitę i dowiedział się, że on i pozaziemska cywilizacja niewiele się różnią. Zaśmiał się bezgłośnie i pokręcił lekko głową. Przyglądał mu się przez tą chwilę intensywnie. Zweryfikował swoje odczucia. Nie przeszkadzało mu, ze stanął tak blisko niego. Wręcz przeciwnie. Nagle uznał, że chłopak mu się podoba. I że być może chciałby popełnić jakiś błąd przy naprawianiu programu, żeby musiał tu wrócić. Niewielki, żeby nie zadzwonił po kogoś innego.  
- Zakręcony. - odchrząknął. -  No dobrze, zobaczmy co tutaj mamy.
Usiadł na fotelu przed komputerem. Ekran strzelił mu w twarz jasnym światłem. Poprawił okulary i przyjrzał się interfejsowi.
-Amatorski nie-amatorski - ocenił, mrucząc do siebie. - A jak wydajność? Akceleracja...
Chwycił za tablet i piórko, przeciągnął lekko palce i w nowym pliku szybko zaczął tworzyć podstawowe kształty. Chwytak z platformą. Dodał kilka elementów i uruchomił cięższe funkcje, cały czas mając na uwadze czarne okienko systemu operacyjnego na oku.
Świat przestawał istnieć, kiedy siadał do komputera. Wiele osób ta miało. Jednak jego świat był binarny i składał się z linii pozornie skomplikowanych kodów. Ani się obejrzał, a stworzył prosty projekt robota, jakiego budowali studenci na pierwszym roku.
- No tak, biorąc pod uwagę dane... Wydajność jest dostateczna. Funkcje są dostateczne. Przydałoby się...
Pomasował skronie intensywnie katalogując zadania związane z programem, przed jego oczami przewinęły się protokoły. Palce śmignęły po klawiaturze, zaczął dopisywać kody jak w transie, tworząc własną kopię programu i dodając do niego kolejne linijki. Uprościł kilkadziesiąt wierszy, zanim zorientował się, że stracił poczucie czasu i rzeczywistości. A przecież Yasushi już wrócił do pokoju. Zdaje się , że jakąś chwilę temu.
I nagle Kazuya doszedł do wniosku, że koniecznie musi spędzić tutaj całą noc. Definitywnie.
Miał niedługo ważny projekt, jutro mógł odespać, ale nie będzie miał wolnego terminu, żeby wpaść przez najbliższy tydzień. Przepisanie kodów zajmie mu... No ładnych parę godzin. Mógłby to zrobić za jednym za machem, ale to zajmie mu czas do nocy. Nie chce nalegać, zajmować cennego czasu. To wszystko zależy od pana. I w ogóle, mogę kogoś panu polecić. Chociaż bardzo zainteresował mnie ten program. Chętnie bym pomógł. Ale wie pan. Mam napięty grafik. Szkołę, korepetycje,badania w instytucie i kilku klientów. Nie spałem też od dwóch dni (co akurat było prawdą, nie licząc kilku drzemek). Strasznie żałuję, że nie mogę tego zrobić w tym tygodniu. A przydałoby się, bo dzisiaj... No właśnie.
Do zaledwie kilku wybranych z tej chaotycznej masy myśli zdań i słów dodał lekko zakłopotany uśmiech, nie ruszając się przy tym z fotela, ani nie odrywając wzroku od ekranu, na którym pojawiały się nowe komendy i protokoły.
Trochę niezręcznie. Ale z tego co zauważyłem, to pan też się mną zainteresował. Chwytaj dzień, Kazuya. Chwytaj.
Kliknął myszką, machnął rysikiem po tablecie i wprawił w ruch chwytaka na platformie gąsienicowej o trzech ramionach. Program działał już znacznie szybciej.
Obrócił się na krześle do Yasushiego, mając nadzieję, że decyzja już zapadła. Taka jakiej sam oczekiwał.
- Kazuya. - wyciągał rękę, jakby dopiero co się poznali. - Miło mi cię poznać ... ?
Uśmiechnął się, patrząc na niego pytająco.
avatar
Kazuya Akari

Wzrost : 178
Zawód : Nauczyciel informatyki (oraz programista, robotyk)

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t513-kazuya-akari-ten-dziwny-ale

Powrót do góry Go down

Re: Kamienica Raito Yasushiego

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach