Mieszkanie Juliena i Naosia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Mieszkanie Juliena i Naosia

Pisanie by Julien Niquet on Pią 14 Sie 2015, 22:53


(Kliknij obrazek, aby powiększyć.)



[A tu się kiedyś pojawi opis.]



Ostatnio zmieniony przez Julien Niquet dnia Sob 14 Lis 2015, 15:20, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Julien Niquet
Pełzacz

Wzrost : 185 cm
Zawód : Fotograf//Absolwent liceum
Age : 21

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t248-tu-parles-francais

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Juliena i Naosia

Pisanie by Naoki Vendell on Sob 14 Lis 2015, 14:45

"To, czy twoje mieszkanie znajduje się wysoko odkryjesz dopiero wdrapując się po pijaku po schodach" - Pauloki Vendehlo.
Kiedy w każdym razie blond ochłap człowieka, który tej nocy po raz kolejny zachlewał własną godność dotarł na poddasze i wykorzystując szczytową formę swoich zdolności manualnych wbił klucz do zamka, miał dość życia, świata i po raz kolejny spytał siebie, czemu nie mieszka w akademiku. Bliżej, wygodniej. Zaraz przy uczelni. Nikomu nie przeszkadza, kiedy wali terpentyną.
Żadnego pedała u boku - choć czy to jest wada czy zaleta się akurat wahał. No dobra, przestawał się wahać. Ale nie przyzna się do tego i tak za szybko. Nao po prostu potrzebuje czasu, ale jakoś mimo kręciołka w głowie zrobiło mu się fajnie na myśl, że zaraz obejmie blond potworę i będzie mógł jej pojęczeć o tym, jaki jest biedny i nieszczęśliwy. Może nawet z rana dostanie herbatkę?
W końcu zamek przegrał zaciętą walkę i Naoki wszedł do środka. Przetarł twarz i dopiero sobie uświadomił, że czeka go jeszcze ostre szorowanie. W akademiku stwierdzono, że to jednak impreza halloweenowa i postanowiono przerobić go na szkielet przy pomocy farb.
Westchnął więc ciężko i powlekł się do łazienki zastanawiając się, czy Julien już śpi albo czy go nie obudził. W sumie to zabrałby go któregoś razu, ale jakoś... nie wiedziałby, jak go przedstawić. Jako kogo? A jakby Niquet z czymś wyskoczył między ludźmi? Albo on sam po pijaku? Tak było bezpieczniej. Z resztą wiele takich rzeczy się rozkręcało samoistnie i nie było kiedy Francuza ściągnąć. Tak w sumie było najłatwiej. A potem spędzić z nim resztę łikendu chociażby oglądając filmy i jedząc coś dobrego.
Mniejsza jednak o to co zrobili, zrobią lub mogli zrobić. Vendell rozebrał się, niedbale rzucając ciuchy na podłogę i wlazł pod prysznic, puszczając na siebie mocny strumień wody.
avatar
Naoki Vendell
Ciasteczkowy potwór

Wzrost : 176 cm
Zawód : Absolwent liceum/Model Juliena ;<
Age : 20

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t222-naoki-vendell

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Juliena i Naosia

Pisanie by Julien Niquet on Sob 14 Lis 2015, 16:55

Spać spał, w końcu normalny człowiek, który ma się pojawić w swojej pracy o godzinie siódmej trzydzieści, a wstać musi o godzinie szóstej, kładzie się spać wcześniej. Co prawda miał lekkie obawy przed zaśnięciem, w końcu jego szanowny współlokator przebywał poza domem. Na imprezie. Znowu. Na którą on, Julien Niquet zaproszony nie został. Znowu. Ale przed snem wmawiał sobie, że nie będzie tak źle, bo Naoki jest dorosły, ma jakieś hamulce i wie, że jutro Francuz wcześnie wstaje, więc będzie zachowywał się w miarę cicho i grzecznie po powrocie do domu. Gdzieś w okolicy trzeciej trzydzieści nad ranem, iż takich złudzeń powinien się pozbyć już na początku ubiegłego miesiąca, kiedy to Nao miał wszystkie swoje "pierwsze" studenckie okazje do imprezowania. A to integracja, a to rozpoczęcie wykładów, a to pierwsze zerwanie się z wykładów... Sporo tego było. I za każdym razem kończyło się to jednakowo - wielkim wejściem młodego, natchnionego chmielowym napojem artysty, które swą donośnością przypominało wtargnięcie grupy szturmowej. Ja pierdolę, to już jest alkoholizm...
Mamrocząc złowrogo pod nosem zwlókł swe cielsko z posłania i ruszył ku komorze wstydu, zwanej przez zwykłych śmiertelników prysznicem. Po drodze oczywiście wziął z szafki czystą piżamkę dla swojego jasnowłosego pijaczka. Bez ceregieli otworzył drzwi do łazienki i oparł się o futrynę, zaspane i poirytowane spojrzenie wlepiając w majaczące za zaparowaną szybą nagie ciało.
- Przysięgam Ci, że zabiorę Ci ten cholerny klucz i będziesz spał na wycieraczce. Albo w pracowni. - burknął, zgrzytając zębami ze złości. Co prawda nie miał zamiaru spełniać swojej groźby. Zwyczajnie na przyszłość będzie z nim chodził, jako przyzwoitka. Sam na nudę w życiu nie narzekał, w końcu poza pracą w redakcji wciąż zajmował się fotografią kreatywną, poznawał nowych ludzi, czasem gdzieś wyszedł ze swoimi znajomymi. Jednak irytujące było to, że Naoki przez ostatni miesiąc szlajał się naprawdę wszędzie, przy byle okazji i nawet nie kwapił się, żeby zaproponować swojemu współlokatorowi jakieś wspólne wyjście. Ba, dobrze było, gdy w ogóle informował Juliena wcześniej o swoich eskapadach, bo w większości przypadków brązowooki dowiadywał się o nich, gdy student się szykował do wyjścia.
No rozumiem, studiuje, chce sobie pokorzystać z życia, ale byłoby miło, gdyby tak nie unikał pokazywania się ze mną publicznie!
- Wyłaź już spod tego prysznica, bo zaraz tam uśniesz. - westchnął ciężko, przecierając zaspane oczy. Budzenie się w środku nocy nigdy nie należało do kategorii czynności przyjemnych.
avatar
Julien Niquet
Pełzacz

Wzrost : 185 cm
Zawód : Fotograf//Absolwent liceum
Age : 21

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t248-tu-parles-francais

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Juliena i Naosia

Pisanie by Naoki Vendell on Sob 14 Lis 2015, 17:32

Szorował... szorował... i szorował... nawet czuł się trochę lepiej, czas mijał, a on siedział pod tą wodą i dalej szorował. I miał wrażenie, że zaraz zdrapie sobie skórę, a nie doszoruje. A pomalowany był dokładnie od pasa w górę (mimo, że kiedy farba wyschła, i tak ubrał koszulkę na malowidła, nie był aż takim idiotą, żeby w listopadzie półnago latać) zwykłymi akrylami. I teraz nadchodzi czas, aby się przekonać, czy to aby dobry pomysł, żeby zapoznawać skórę twarzy z farbą akrylową. Co będzie się działo na jego twarzy rano? Módlmy się, żeby nie było straszne. Póki co jednak wydobywanie resztek farby z karku, zza uszu i tak dalej zajmowało mu dobrą chwilę. W tym czasie w drzwiach stanął wkurzony Francuz.
- Byłem zombieboyem. - powiedział tylko w ramach wyjaśnień na te wszystkie groźby. Bo i co miał zrobić? Chciał wrócić wcześniej, ale jakoś tak wyszło. Czy raczej nie wyszło.
O dziwo, nie był nawet jakoś wybitnie skrępowany swoją nagością. Po prostu nie przeszkadzał sobie i dalej skrobał resztki farby spoczywające na policzkach, nosie czy czole.
Zakręcił w końcu wodę, ale nie podnosił się nadal. Czuł się ciężki i rozleniwiony. Najchętniej usnąłby już tam, na miejscu. Oparł się o kafelki za swoimi plecami.
- Zrobimy sobie jutro seans filmów o zombie? Poza tym co jest złego w spaniu pod prysznicem? To mieszkanie jest wielkie. - wyburczał, ale chcąc uniknąć obdarcia z resztek godności, czyli bycia w uwłaczający sposób przetransportowanym do łóżka na rękach Francuza, podniósł się i otarł ręcznikiem, by zaraz naciągnąć na siebie przyniesione przez chłopaka bokserki i koszulkę.
- Mam nadzieję, że jutro coś nie wypali mi skóry czy coś. - dodał, zerkając w lustro i zdrapując kolejne odrobinki farby. Nie przyzna się, że boi się mieć zapryszczoną twarz, lęki przed pryszczami są dla bab. Ale jednak wolałby nie wyglądać jak czternastolatek z trądzikiem przez to, że był wybitnie przystojnym zombieboyem na halloween.
Nie przejmując się jednak dalej - i marząc o tym, żeby wreszcie zamknąć oczy, bo czuł się cholernie wykończony - złapał Niquet'a za rękę i ruszył do sypialni nie myśląc o jego groźbach czy niezadowoleniach. Bo co on ma zrobić? Ludziom tak powiedzieć?
Nie. On woli wepchnąć Francuza do łóżka, objąć i udawać, że to normalne. I to też zrobił, zamykając zaraz oczy i zamierzając spać do południa. Potem trochę popracować. A potem posiedzieć z Julienem.
avatar
Naoki Vendell
Ciasteczkowy potwór

Wzrost : 176 cm
Zawód : Absolwent liceum/Model Juliena ;<
Age : 20

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t222-naoki-vendell

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Juliena i Naosia

Pisanie by Julien Niquet on Sob 14 Lis 2015, 18:46

Miał już zacząć mu wygłaszać litanię na temat takich powrotów, braku odpowiedzialności i wyobraźni, ale szybko dał sobie z tym spokój. Naoki był zbyt najebany, żeby go to obchodziło, czy żeby w ogóle zapamiętał to, co współlokator będzie mu gadać nad głową. A i tak wystarczająco nasłuchał się kazań od rodziców i starszego brata, którego nawiasem mówiąc miał dwa piętra niżej. To im się udało... Znaleźli idealne mieszkanko w tym samym budynku, co starszy Vendell i jego partner. Partner, którym na domiar złego był kolega z klasy Juliena i Naokiego - Ryu Endo we własnej osobie. No kogo, jak kogo, ale jego Francuz się nie spodziewał! W życiu by mu przez myśl nie przeszło, że profesorek zwiąże się z kimś w wieku swojego młodszego braciszka. I to jeszcze z takim burakiem!
Miał jeszcze w planach zrobić małemu alkoholikowi chociażby kubek herbaty, ale skoro już go zaciągnął sam z siebie do tego łóżka, to nie miał zamiaru oponować.  
- Branoc. Postaraj się nie zrzygać w nocy. Przynajmniej do łóżka. - mruknął jeszcze, obejmując ramieniem opatulonego, podchmielonego studenta. W takich momentach pozytywne było tylko to, że Nao był wyjątkowo przymilasty i nie wyzywał mu od przebrzydłych pedałów. Okrył ich obydwu kołdrą i ułożył się do spania. Zdusił w sobie przemożną chęć rzucenia tekstu w stylu "Vendell, kurwa, odsuń się, bo jebiesz gorzałą" i wtulił nos w poduszkę, zamykając oczy.

O godzinie szóstej obudził się wyjątkowo nieżywy. Gdyby impreza jego heteryka trwała do tej pory, to najpewniej zostałby mianowany jej najdoskonalszym żywym trupem; wory pod oczami, mętne spojrzenie, wymiętolona podkoszulka, potargane włosy i bladawa skóra mówiły same za siebie. Spojrzał oskarżycielsko na smacznie śpiącego imprezowicza, który nawet nie drgnął na dźwięk budzika w telefonie chłopaka, z którym przyszło mu dzielić łoże. Ale może to i lepiej.
Niquet z miną męczennika powlókł się do łazienki i w dość szybkim tempie doprowadził się do stanu używalności. Potem przyszła pora na kawę i szybkie śniadanie. W przypływie litości zrobił jeszcze kilka zgrabnych kanapeczek z serkiem żółtym, szynką, ogórkiem i pomidorem, po czym przykrył je folią i zostawił na stoliku razem z proszkami kacobójczymi. Koło nich oczywiście wylądowała treściwa karteczka.
"Jestem w pracy, będę wieczorem.
Napisz mi później sms co kupić na film.
J."
Trzy razy sprawdził, czy zabrał cały sprzęt i niezbędne przedmioty w postaci kluczy, portfela i dokumentów, po czym opuścił mieszkanko.
[z/t]


Ostatnio zmieniony przez Julien Niquet dnia Czw 24 Gru 2015, 23:57, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Julien Niquet
Pełzacz

Wzrost : 185 cm
Zawód : Fotograf//Absolwent liceum
Age : 21

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t248-tu-parles-francais

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Juliena i Naosia

Pisanie by Naoki Vendell on Sob 14 Lis 2015, 19:13

Nao zbudził się o jedenastej i... czuł się osłabiony, ale generalnie to nie było źle. W pierwszej chwili zerknął pod łóżko by sprawdzić czy Francuz go kocha, ale jednak nie zostawił mu żadnej wody pod ręką. Vendell musiał więc podnieść się i zajrzeć do lodówki za czymś do picia. Śniadanie na szczęście było zrobione. Nie, żeby Naoki był tak upośledzony, żeby nie potrafić zrobić kanapek, ale zwyczajnie mu się nie chciało. Lepiej mieć. Tym bardziej, że te zrobione przez kogoś smakują jakoś tak lepiej.
Siadając przy stoliku na zapewne podróbce jednego z krzeseł Philippe'a Starcka i zabierając się za pierwszą kanapkę, zerknął na karteczkę. Pytanie wydało mu się dość dziwne, bo zestaw filmowy zwykle był podobny i polegał zawsze na tym, żeby najeść się po prostu niezdrowych rzeczy.
Wyjął mimo to telefon i wysilił się na tych kilka konkretów, po czym - skoro już miał telefon w ręce - przeglądnął facebooka, by sprawdzić czy nie pojawiło się na nim nic kompromitującego lub zabawnego. Znalazł rzecz jasna kilka szkieleto-fotek, ale te akurat mu się podobały. Dalej widocznie "fotograf" się znudził i zabrał za zabawę.

Popołudnie Nao spędził przymulając w pracowni, bo sobota sobotą, kac kacem i tak dalej, ale o czymś z profesorami rozmawiać niestety trzeba. Tam też siedział, kiedy usłyszał, że mieszkaniec krainy bagietką i żabą płynącej wrócił i zaczyna się krzątać po mieszkaniu.
- Mam na laptopie trylogię żywych trupów, jak coś! - oznajmił, chcąc najpierw skończyć formę przestrzenną, której istoty nie miał ochoty nikomu tłumaczyć, a dopiero potem wyjść.
Tak więc po około pół godzinie stanął - ubrany w to w co wlazł po prysznicu, więc szare, dresowe spodnie i byle jaką koszulkę - w drzwiach i rozejrzał się za równolatkiem.
- Jak było w pracy? - spytał jak gdyby nigdy nic. Czasami starał się jeszcze zachowywać pozory normalności i udawać, że wcale się nie całują. Nie obejmują. Nie sypiają razem, wczepieni w siebie. Tylko jednego jeszcze brakuje, ale tej myśli lepiej nie kontynuować, niech ma blond głowa trochę wypoczynku.
Mimo próby "zachowywania pozorów", nie mógł się nie uśmiechnąć. Jakoś tak... fajnie było mieć to-coś pod ręką.
avatar
Naoki Vendell
Ciasteczkowy potwór

Wzrost : 176 cm
Zawód : Absolwent liceum/Model Juliena ;<
Age : 20

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t222-naoki-vendell

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Juliena i Naosia

Pisanie by Julien Niquet on Pią 25 Gru 2015, 01:20

Zmęczony, przemoczony i pozbawiony chęci do życia wtarabanił się do mieszkania. Na wrzaski z pracowni wymamrotał coś tylko pod nosem. Siatkę z prowiantem zostawił przy kanapie w ich dizajnerskim salonie, a wszystkie swoje klamoty do sypialni, nawet nie mając siły bawić się w ich rozpakowywanie, po czym zrzucił z siebie ubranie wierzchnie. Zdążył wziąć szybki prysznic jeszcze zanim Vendell pomyślał o wparowaniu do łazienki i koniec końców szlajał się po domu w wytartych jeansach i kolorowej podkoszulce. Oczywiście, że nie chciało mu się wysuszyć włosów. Znacznie łatwiej było rzucić sobie puchaty ręcznik na ramiona, co by nie zmoknąć niepotrzebnie. Znowu.
- Męcząco. - odparł tylko, wlewając do swojego kubka dopiero co zaparzoną kawę. Co z tego, że był już późny wieczór? Potrzebował dużej dawki kofeiny, jeśli miał przetrwać jeszcze oglądanie filmu z tym małym alkoholikiem. - Jak się czujesz? Wróciłeś wczoraj jako trzykrotnie wyrzygany kłębek kociej sierści. - odwrócił się do swojego współlokatora przodem i objął go ramieniem w pasie, jednocześnie przyciągając bliżej. Bez zbędnych ceregieli pocałował go czule w usta. Mimo iż mieszkali ze sobą już jakiś czas, to wciąż była górna granica tego, na co Naoki mu pozwalał. Ledwie ręka Francuza zawędrowała pod koszulkę niższego chłopaka, ten od razu się odsuwał i psuł cały nastrój. Ostatnimi czasy było to coraz bardziej irytujące, szczególnie że Nao ciągle imprezował, nawet się nie wychylając z propozycją wspólnego wyjścia. Julien jednak dzielnie starał się być wyrozumiały i nic nie mówił, choć czasem, szczególnie po wypiciu kilku głębszych, miał ochotę wygarnąć mu to i owo.
- Mógłbyś trochę przystopować z piciem. Praktycznie w każdy weekend leziesz gdzieś i wracasz schlany jak świnia. Nie, żeby coś, ale materac niedługo przesiąknie zapachem alkoholu. - rzucił, niby to z uśmiechem, jednak w brązowych oczach nie miał tych zadziornych iskierek, które towarzyszyły jego żartom. Wolną ręką sięgnął po kubek i pociągnął spory łyk czarnej i gorzkiej wody, ambrozji ludzi pracujących.
- Swoją drogą, masz chęć na mały wyjazd w ferie czy będziesz zakuwał do sesji? - zapytał nagle, wciąż obejmując Naokiego w pasie. W wakacje mieli się wybrać nad morze, ale ten ambitny plan nie wypalił z wielu powodów. Tak czy siak, Niquet miał chęć znów wybrać się gdzieś sam na sam ze swoim... nie-facetem. W Paryżu spędzili bardzo miłe chwile i chłopak miał tę złudną nadzieję, że podczas kolejnego wyjazdu Nao trochę się zrelaksuje i przestanie tak od niego uciekać. No ale wiadomo, czyją mateczką jest nadzieja...
avatar
Julien Niquet
Pełzacz

Wzrost : 185 cm
Zawód : Fotograf//Absolwent liceum
Age : 21

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t248-tu-parles-francais

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Juliena i Naosia

Pisanie by Naoki Vendell on Pią 25 Gru 2015, 11:49

Przymknął rozleniwiony oczy, nawet nie próbując walczyć z Julienem. Liczył na dłuższą i milszą pieszczotę, toteż pod koniec pocałunku wyglądał na odrobinę zawiedzionego. Nic jednak nie mówił. Pod tym dachem temat frustracji pieszczotliwo-seksualnych był największym z tabu. Nao chciałby ładniejszego buziaka i może trochę pieszczot. Ale poruszenie tego tematu mogłoby wywołać rozmowę na temat inny, o wiele bardziej krępujący, na który Vendell zdecydowanie nie miał ochoty.
- E tam, myję się zanim wlezę do łóżka. - odpowiedział i opadł na kanapę zaraz przy swoim laptopie, żeby zacząć wyszukiwać zapowiedziany film. Nao nie lubił składać obietnic bez pokrycia, więc i nigdy nie powiedział, że przestanie wychodzić. Lubił to. Poza tym to się czasem po prostu samo działo. Ludzie się zbierali, chcieli wyjść i bum, byli schlani u kogoś w domu, na mieście, gdziekolwiek. Albo siedzieli na wyjątkowo strasznych zajęciach i obiecywali sobie, że jak przeżyją to idą na piwo. Zapewne wyłącznie dzięki motywacji średnia przeżywalność wynosiła równiutkie sto procent.
- Ferie są już po sesji, bystrzaku. Ale... zależy, o jaki wyjazd chodzi. Moje fundusze są ograniczone, a nie będę ci robił za utrzymankę wiecznie. - zaznaczył, bo i nie wątpił, że Francuz by go chętnie zabrał na drugi koniec świata i wszystko postawił. Tylko, że on wbrew pozorom nie był fanem pasożytnictwa i cały motyw z "wynajmowaniem połowy pokoju" był dość słaby jak dla niego. Jasne, dopłacał się jako współlokator, ale był absolutnie świadom, że dla Niqueta nie jest to połowa ceny. Wszystko miało działać tak, że Nao wynajmuje część całości od Juliena, ale było to tak naciągane, że tylko nawalony mógł uznać, że to uczciwy podział. Vendell miał tu swoją pracownię, rozwalał się wszędzie gdzie chciał, a cena nie była wiele wyższa od akademika. Ego nie pozwoliłoby Naokiemu dodatkowo dać się zabrać na kolejny wyjazd. Chyba.
Kiedy na ekranie pojawił się film, blondyn zastopował i odłożył laptopa na stolik.
- I Mei chce coś zrobić. Ale to nie na całe ferie, pewnie zniknę z nią na kilka dni. - dodał z nieznacznym uśmiechem. Mei była jego przyjaciółką. Bardzo dobrą. Najlepszą na studiach, dogadywali się pod każdym względem. W dodatku wiele osób łączyło ich w parę, co trochę podbudowywało Naokiego przed powrotem do swojego seksownego faceta o którym nikt nie wiedział. Tak było po prostu łatwiej.
avatar
Naoki Vendell
Ciasteczkowy potwór

Wzrost : 176 cm
Zawód : Absolwent liceum/Model Juliena ;<
Age : 20

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t222-naoki-vendell

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Juliena i Naosia

Pisanie by Julien Niquet on Pią 25 Gru 2015, 16:46

- Nie mam pojęcia, jak Ci wypadają egzaminy, więc nie mów o tym ja o najbardziej oczywistej na świecie rzeczy. - mruknął, wywracając oczami. - Chodziło mi raczej o taki dość... kameralny wyjazd na narty. Na jakiś tydzień. Nic wielkiego. - opróżnił kilkoma głębszymi łykami zawartość kubka i odstawił go na blat szafki. Usta otarł wierzchem dłoni. Wtedy też usłyszał wzmiankę o cudownej koleżaneczce swojego współlokatora. Cień irytacji przebiegł przez młodą twarz, jednak zniknął równie szybko, jak się pojawił.
- Ach, Mei... Tyle o niej mówisz, a jeszcze mi jej nie przedstawiłeś. Może w końcu ją do nas zaprosisz? Zrobilibyśmy sobie we trójkę jakiś wieczorek filmowy. - rzucił, jakby nigdy nic, chociaż w środku zwyczajnie się gotował. Nie chciał się bawić w niańkę Naokiego, ani też kontrolować jego życia, jak ostatni psychol, ale gdy tylko wchodzili na temat Mei, to zwyczajnie szlag go trafiał. - Albo wiem! Niech jedzie z nami na te narty! Pewnie obydwoje będziecie z tego faktu zadowoleni. No i w trzy osoby wyjdzie taniej, znając życie. - z tymi słowy zajął miejsce na sofie obok współlokatora i zaczął grzebać w torbie z jedzeniem. Propozycję tę rzucił z nutką ironii w głosie, której nijak nie był w stanie zatuszować. Nie sądził jednak, żeby chłopak uznał to za dobry pomysł. Chociaż... wszystko było możliwe. W końcu artysta miewał różne dziwne pomysły, które potem ziszczał pod wpływem chwili, bądź alkoholu. Jak przykładowo jazda na kierownicy roweru kumpla, czy próba wypicia ćwiartki za jednym zamachem.
Julien wyciągnął z siaty dwulitrową butelkę coli, ze dwie spore paczki chipsów i dwa kubełki hot wingsów z KFC. Podczas robienia zakupów miał na uwadze, że żołądek Naokiego był wyjątkowo pojemny, co jest akurat normą u artystów wszelkiej maści. Sam jednak też był cholernie głodny, bo przez bieganinę w tę i nazad nie miał nawet czasu na wypicie głupiej kawy w pracy. Bycie najmłodszym stażem bywało czasem cholernie nieopłacalne...
avatar
Julien Niquet
Pełzacz

Wzrost : 185 cm
Zawód : Fotograf//Absolwent liceum
Age : 21

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t248-tu-parles-francais

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Juliena i Naosia

Pisanie by Naoki Vendell on Pią 25 Gru 2015, 17:01

Na dźwięk słów Francuza, jasne brwi jego współlokatora powoli wędrowały coraz bardziej ku górze. Jasne. Już to widzi. Już widzi, jak ktokolwiek patrzy, jak się całują, czy obejmują. A potem rozpowiada dookoła. Bo plastyk to zaraz musi być pedałem. A najlepiej niechby się drużyna dowiedziała, ciekawe, co by się działo! Chyba przez podobne myśli nie doczytał ironii w całej tej wypowiedzi.
- Może od razu ustaw nam związek na facebooku, albo zrób mi na czole tatuaż ze swoim imieniem. - burknął pod nosem. Może normalnie zareagowałby mniej nieprzyjemnie, ale ostatnio ten temat mocno go męczył. Niquet wyraźnie chciał czegoś poważnego, a Vendell ewidentnie nie był jeszcze gotów na to, żeby się przyznać do tego przed światem. Przymknął oczy, odliczył do dziesięciu i odetchnął. - Przepraszam. Ale serio nie wiem czego się czepiasz. Mei jest spoko. Może kiedyś wpadnie. - może pod nieobecność Francuza. Jedyną osobą, jaka wiedziała był Yosh. I pewnie Arisee, bo trudno, żeby trochę nie zrozumiał mieszkając piętro pod świeżą parą i widując braciszka na klatce schodowej.
- Chodź. Najedzmy się, zobaczmy obleśny, stary pseudo horror i pójdziemy spać. - dodał, nie chcąc się kłócić. A nawet on ze swoją emocjonalnością o podobnej żywotności, co pies w chińskiej restauracji wyczuwał, że atmosfera jest coraz bardziej napięta i niewiele trzeba do poważnej awantury.
Sięgnął po skrzydełko i ułożył się wygodnie, wciskając na pilocie przycisk play i starając się skupić wyłącznie na obrazach na ekranie.
avatar
Naoki Vendell
Ciasteczkowy potwór

Wzrost : 176 cm
Zawód : Absolwent liceum/Model Juliena ;<
Age : 20

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t222-naoki-vendell

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Juliena i Naosia

Pisanie by Julien Niquet on Pią 25 Gru 2015, 19:53

Aż zgrzytnął zębami na te słowa. Vendell stąpał w tym momencie po bardzo cienkim lodzie i chyba zdawał sobie sprawę z tego, biorąc pod uwagę jego kolejne słowa. Ale co mu po głupim "przepraszam", skoro wszystko i tak będzie po staremu? W takich chwilach szlag go trafiał. Nie dość, że Naoki ewidentnie nie chciał się z nim pokazywać publicznie gdziekolwiek, to jeszcze miał do niego pretensje o praktycznie o byle zwrócenie uwagi.
- Jakoś nie mam ochoty na jedzenie. - stwierdził, nawet nie patrząc na swojego rozmówcę. -I nie czepiam się. Ale skoro ta Twoja Mei jest taka zajebista, to może byście się zeszli? Bylibyście piękną, niepedalską parą artystów. - zauważył, uśmiechając się szeroko i nawet nie kryjąc irytacji w swoim głosie. Od rana dzień nie był najlepszy, liczył na odrobinę spokoju we własnym mieszkaniu, ale najwyraźniej życie postanowiło mu rzec "Lol, nope, nie ma tak łatwo." Nic tylko rzucić to wszystko i wyjechać w Bieszczady...
- Powiem tak, to wszystko do jakiegoś czasu zaczyna mnie jednocześnie męczyć i wkurwiać. Niby mieszkamy ze sobą, niby jesteśmy blisko, ale jak już jakimś pierdolonym cudem jesteśmy razem poza domem, to praktycznie się ode mnie odcinasz. Nie mam zielonego pojęcia czego oczekujesz ode mnie, od tej... relacji. Ja nawet nie wiem jak ja mam tę cholerną relację nazwać! Bo jeszcze nie było w moim życiu czegoś takiego, żebym nie mógł powiedzieć wprost, że mi na kimś zależy, chcę z tą osobą być i jestem, kurwa, szczęśliwy! - wybuchnął w końcu, podnosząc się z kanapy i zaczynając kręcić się po pokoju. Musiał rozchodzić chociaż trochę nadmiar nieprzyjemnych emocji, a wypita przed chwilą kawa zupełnie mu tego nie ułatwiała. Kipiały w nim złość, rozgoryczenie, rezygnacja, zmęczenie i najzwyklejszy strach. Z każdym dniem coraz bardziej utwierdzał się w przekonaniu, że straci tę żarłoczną potworę. Szczególnie, gdy Vendell wspominał o swoich koleżankach ze studiów czy imprez, o rzekomej Mei już nawet nie wspominając.
avatar
Julien Niquet
Pełzacz

Wzrost : 185 cm
Zawód : Fotograf//Absolwent liceum
Age : 21

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t248-tu-parles-francais

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Juliena i Naosia

Pisanie by Naoki Vendell on Pią 25 Gru 2015, 20:14

Vendell znów na moment przymknął oczy. Podniósł się do siadu, po chwili wstał, przez chwilę myśląc jak można załagodzić nerwy jego dziewczyny. Czy tam rozemocjonowanego chłopaka. W końcu po dłuższej chwili milczenia po prostu wstał i pocałował jego usta.
- Co w tym złego, że nie chcę, żeby wszyscy mieli mnie za pedała? Wiesz, jak by wyglądało moje życie w drużynie? - burknął. Nie ma co się oszukiwać, wśród sportowców raczej niewielki procent był pro-homo. Nawet, jeśli jawnie odrzuciłaby go mała część, reszta na bank dziwnie by się przy nim czuła. I on też. Pod prysznicem, w szatni, na boisku. To by już nie było to samo. A znajomi na uczelni? Nie chciał być jednym z wchuj-artystycznych-pedałów.
- Nie złość się, hmm? Mei mnie nie interesuje pod tym względem. - starał się go uspokoić, choć sam zaczynał się denerwować. Oparł brodę o jego ramię. Nie chciał, żeby ktokolwiek wiedział. A to oznaczało brak statusu na facebooku i brak dobierającego się do niego Francuza na imprezach. Ale przecież zawsze do niego wracał! I nikt inny go nie interesował. I byli blisko i przecież byli... parą? I po co tu komu publika?
- Zachowujesz się jak baba. - zakończył zaczepnie.
avatar
Naoki Vendell
Ciasteczkowy potwór

Wzrost : 176 cm
Zawód : Absolwent liceum/Model Juliena ;<
Age : 20

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t222-naoki-vendell

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Juliena i Naosia

Pisanie by Julien Niquet on Pią 25 Gru 2015, 20:33

Nie odwzajemnił pocałunku, ani też go nie objął. Za każdym razem, gdy tylko próbował wejść na ten temat, Naoki próbował go udobruchać i wszystko zostawało po staremu. I pewnie tym razem też by się udało, gdyby nie ten idiotyczny docinek na sam koniec. Złapał chłopaka za ramiona i odsunął od siebie.
- A myślisz, że mi było łatwo? - zapytał, siląc się na spokój. - Jako gówniarz byłem w związku z ponad dychę starszym facetem i wiele mnie kosztowało, by to ukryć przed własnym ojcem, przed cholernymi nauczycielami i znajomymi. I po tym, jak to się rozpadło doszedłem do wniosku, że nic nie jest warte takiej męczarni. Nie obchodzi mnie to co myślą inni, jak zareagują. Jestem sobą i będę sobą. Nieważne z kim i nieważne gdzie. Realizuję swoje cele i wychodzę naprzeciw przeciwnościom losu. Jeśli w Tobie nie ma tej cholernej odwagi, ani zacięcia, by być naprawdę szczęśliwym, to chyba powinniśmy zakończyć tę farsę. - oznajmił, po czym go wyminął i ruszył w kierunku sypialni. Minęły trzy lata odkąd przestał się ukrywać. Oczywiście, że miał z tego powodu trochę nieprzyjemności, szczególnie przez styl życia, jaki prowadził... Jednak koniec końców miał przyjaciół, na których mu zależało, rzecz jasna z wzajemnością. Skończył szkołę, miał pracę, rozwijał swoje zainteresowania, przybliżał się do realizacji swoich planów na przyszłość. Do pełni szczęścia brakowało mu tylko tego, by nie musieć ukrywać przed światem własnych uczuć. Vendell zachowywał się tak, jakby ten związek był czymś złym i wstydliwym. I to najbardziej raniło francuskie serduszko.
avatar
Julien Niquet
Pełzacz

Wzrost : 185 cm
Zawód : Fotograf//Absolwent liceum
Age : 21

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t248-tu-parles-francais

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Juliena i Naosia

Pisanie by Naoki Vendell on Pią 25 Gru 2015, 20:52

Odsunął się, czując, że tym razem jego podchody nic nie dały.
- To dwie różne sytuacje. To, że tobie było ciężko niczego mi teraz nie ułatwia. - burknął pod nosem na całą tę zionącą egocentryzmem gadaninę. A to ponoć on tu jest egoistycznym dupkiem, ej! Złapał Juliena za rękę, zanim ten zdążył odejść za daleko.
- Nie wiem, czy próbujesz sobie rekompensować dawne problemy, czy co, ale dla mnie to nic nie zmienia. Zależy mi na tobie, ale nie zacznę nagle łazić za rękę z facetem między ludźmi. Czemu ci tak na tym zależy? Tutaj, w mieszkaniu jest okej i nie trzeba nigdzie z tym wychodzić. Źle ci z tym, że mam spokojne życie? - przechylił lekko głowę. Starał się mówić bez nerwów. Jasne, że lata temu Julienowi było ciężko, ale to niczego nie zmieniało. Naoki nie chciał stracić kumpli i swojego normalnego życia. Zależało mu na tym i nie mógł pojąć, co w tym złego. Jednocześnie ostatnie słowa Niqueta go wystraszyły. Nie chciał tego kończyć.
- To ma być jakieś jebane ultimatum?
Spytał wprost. Puścił w końcu jego rękę.
- Mam zacząć łazić dookoła i mówić, że jestem z facetem, bo bez tego uznasz, że nie jesteśmy razem i koniec wszystkiego? - spojrzał prosto w jego oczy. Jaką on czasem ma ochotę przywalić tej durnej, żabiej pale.
avatar
Naoki Vendell
Ciasteczkowy potwór

Wzrost : 176 cm
Zawód : Absolwent liceum/Model Juliena ;<
Age : 20

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t222-naoki-vendell

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Juliena i Naosia

Pisanie by Julien Niquet on Pią 25 Gru 2015, 21:15

- Ja pierdolę... VENDELL, KURWA, ZACZNIJ MYŚLEĆ! - zawołał już totalnie pozbywając się hamulców. Nie przepadał za podnoszeniem głosu, ale nie był też osobą, która jest w stanie się kontrolować przez cały czas. - Przecież nie chcę, żebyś wstawiał jakieś popierdolone zdjęcia i statusy na fejsa, ani też się do mnie kleił w miejscach publicznych. Nie jesteś tlenioną nastolatką, która ma pstro w głowie! Zwyczajnie byłoby miło, gdybyś przestał unikać pokazywania się ze mną wśród znajomych, jakbym był trędowaty, albo jakbym miał Cię przelecieć na środku boiska podczas meczu. - warknął, odgarniając do tyłu przydługie kosmyki. Zdawał sobie sprawę z tego, że Nao nie od razu by komukolwiek powiedział o ich związku, a co dopiero znajomym z drużyny. Jednak metodą małych kroczków można było osiągnąć wiele. I tłumaczenie się tym, że nie ma się jak przedstawić ich relacji, było cholernie głupie. Bo co w tym trudnego? Byli współlokatorami, chodzili do jednej klasy w liceum. Koniec. Brak drugiego pokoju w mieszkaniu? Przecież narożnik można było rozłożyć. I awaryjna pościel zawsze była, więc nie było problemu z wymyśleniem wymówki. Wszystko było lepsze, niż udawanie, że dla siebie nie istnieją.
- Po prostu nie cierpię, gdy zachowujesz się tak, jakbyśmy byli sobie zupełnie obcy. - mruknął, opierając się o ścianę i krzyżując ramiona na torsie. Może i faktycznie przesadził z tym tekstem o zakończeniu związku, jednak... no ludzie, ile można? Jeszcze trochę i będzie musiał go unikać na ulicy, żeby ich ludzie przypadkiem nie powiązali ze sobą.
avatar
Julien Niquet
Pełzacz

Wzrost : 185 cm
Zawód : Fotograf//Absolwent liceum
Age : 21

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t248-tu-parles-francais

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Juliena i Naosia

Pisanie by Naoki Vendell on Pią 25 Gru 2015, 21:39

- Jasne, nie chcesz się z tym obchodzić, ale chcesz ze mną łazić, chcesz, żebyśmy się pokazywali i może będziesz przy tym grzecznie udawał mojego kolegę, co? Już to widzę. Tylko jeszcze bardziej byś pierdolił, że to farsa.
Pokręcił głową zirytowany. Aż się gotował od całej tej dyskusji, wszystko go drażniło. Wzmianka o seksie też źle na niego podziałała. Ciągle go to drażniło. Nie był w stanie zmusić się do czegokolwiek, jakoś siedziało mu w głowie, że pieprzony Francuz ma doświadczenie i z byle prawiczka może się co najwyżej pośmiać. Nie był już na niego zły o tamtą sytuację, nie był to żaden foch, on po prostu tym bardziej nie mógł się przemóc. I wiedział, że to też jest jeden z powodów zdenerwowania Niqueta. Wszystko teraz zaczynało mu działać na nerwy.
- Masz do jasnej cholery żal o wszystko. Okej, wychodzę co piątek, za to cztery do sześciu wieczorów w tygodniu spędzam z tobą. Nie udaję, że nie istniejesz, a zwyczajnie nie spędzam z tobą każdej sekundy swojego życia, nawet małżeństwa do jasnej cholery nie siedzą ze sobą przez CAŁY wolny czas.
Przetarł twarz dłońmi, usiłując opanować irytację, choć jedyne, co mu wyszło to kilka cichych przekleństw.
avatar
Naoki Vendell
Ciasteczkowy potwór

Wzrost : 176 cm
Zawód : Absolwent liceum/Model Juliena ;<
Age : 20

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t222-naoki-vendell

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Juliena i Naosia

Pisanie by Julien Niquet on Pią 25 Gru 2015, 23:37

- Zapomniałeś dodać, że to spędzenie wieczoru polega na tym, że zwyczajnie wracamy do domu, oboje jesteśmy padnięci, zjemy późną kolację, od biedy obejrzymy coś w telewizji, jak nam się nie będzie chciało spać i tyle. To akurat nie jest coś wyjątkowego, skoro mieszkamy razem. Gdyby nas tu mieszkało pięć osób, to normalne, że część wieczorów byśmy spędzali razem. Chociaż... nie. Wtedy pewnie chodzilibyśmy grupą na te same imprezy, a tutaj to się nie zdarza. - zauważył, uśmiechając się z politowaniem i kręcąc głową z dezaprobatą. Ta rozmowa do niczego nie prowadzi... Nie czekając na jakąkolwiek odpowiedź wszedł do sypialni i zatrzasnął za sobą drzwi. Pokonał te kilka kroków i zwyczajnie opadł sobie plecami na łóżko. Brązowe tęczówki zaczęły badać bialutki jak śnieg sufit. Miał wrażenie, że niepotrzebnie w ogóle zaczynał ten temat. Nic nie osiągnął, oczywiście poza kolejnymi nerwami. Rano wszystko będzie po staremu, a jedyne co mógł zrobić, to czekać. Chociaż...
W tym momencie wzrok chłopaka padł na leżącą nieopodal komórkę. Nie, to głupie... Praktycznie nie rozmawialiśmy ze sobą przez cały rok. Nie powinienem do niego pisać w takiej sytuacji... Westchnął ciężko i potarł skronie palcami. W takich momentach cholernie mu brakowało bliskości Toma. On zawsze potrafił mu sensownie i obiektywnie doradzić. W tym momencie chętnie posiedziałby z tym ciemnowłosym świrologiem i wypił coś mocniejszego. Ale cóż, nie wypada.
avatar
Julien Niquet
Pełzacz

Wzrost : 185 cm
Zawód : Fotograf//Absolwent liceum
Age : 21

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t248-tu-parles-francais

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Juliena i Naosia

Pisanie by Naoki Vendell on Pią 25 Gru 2015, 23:48

- Nie całuję byle kolegi.
Burknął cicho do zamkniętych drzwi. Nie rozumiał, jak Niquet mógł nie widzieć, ile to wszystko go kosztuje. Bo ten związek nie był łatwy dla obu, z tym, że to Nao musiał się pod wieloma względami przełamać. Miał ochotę rzucić czymś w te cholerne drzwi, ale darował sobie i po prostu wyszedł. Chyba pierwszy raz po kłótni z Julienem umiał przyznać, że bardziej jest smutny, niż wściekły. I boi się, że to wszystko się skończy. Ale co niby miał zrobić?
W tej chwili do głowy przyszły mu trzy opcje: najebać się, iść do Yosha albo najebać się i iść do Yosha. Postanowił jednak darować sobie alkohol. Co było niezbitym dowodem na to, że całą tę sytuację, a więc i związek jakiego imitację stanowiła jego relacja z Julienem traktuje absolutnie poważnie.
Zastanawiał się, czy nie powinien zabrać rzeczy i po prostu się wynieść, ale wolał odłożyć to na później. Nie chciał, żeby to się kończyło. Wyszedł po prostu z mieszkania, zamykając za sobą drzwi na klucz i napisał na szybko do swojego przyjaciela. Może czas spróbować określić jakimiś słowami wszystko, co się działo przez tych kilka miesięcy?

zt
avatar
Naoki Vendell
Ciasteczkowy potwór

Wzrost : 176 cm
Zawód : Absolwent liceum/Model Juliena ;<
Age : 20

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t222-naoki-vendell

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Juliena i Naosia

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach