23a - J.White

Strona 2 z 3 Previous  1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: 23a - J.White

Pisanie by Daray Aide on Sro 01 Lip 2015, 22:42

Zamrugał zdziwiony wypowiedzianymi przez nauczyciela słowami i odruchowo spojrzał w dół, po czym zaklął. Kompletnie zapomniał o tym, że ma na sobie akurat te gatki. Ponieważ belfer się ulotnił, jedynym co pozostało blondynowi było warknięcie do własnego odbicia w lustrze. A szkoda, bo gdyby mężczyzna nadal był w pomieszczeniu to mógłby oberwać w głowę ręcznikiem trzymanym przez chłopaka.
To była już kolejna wpadka z muminkami, która wiązała się z pewnym wrednym teksańczykiem. Bo nie ma to jak mieć tak kulawe szczęście. Co tam kulawe, ono chyba musiało mieć jakieś cholerne porażenie mięśniowe! I kij z tym, że Daray tak na dobrą sprawę nie miał nic przeciwko przyznawaniu się, do swej sympatii dla tej animacji, ale mimo wszystko to reakcje White'a w takich sytuacjach dość często, a raczej praktycznie zawsze, piekielnie go irytowały.

~*~*~*~*~

Spojrzał na siebie w lustrze, związał włosy w wysoki kucyk i po raz chyba setny poprawił rękaw, który z jednej strony uparcie zsuwał się za nisko odsłaniając ramię. Westchnął cicho, już i tak nie był w stanie nic więcej na swój obecny stan poradzić. Chociaż nie było znowu tak źle, po tym jak podwinęło się nogawki w tych przeklętych spodniach, można było się w nich poruszać bez obawy o możliwe uszkodzenia ciała! A to był ogromny sukces. szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że Śnieżek jako dziecko prawdopodobnie nałykał się preparatów pobudzających wydzielanie hormonu wzrostu.
Gdy w końcu doprowadził się do porządku, wyszedł z łazienki i ruszył na poszukiwania ciemnowłosego, który to powinien być na dole. Nie widząc go w salonie, instynktownie ruszył w stronę dźwięków wskazujących na czyjąś obecność. Znalazł go w kuchni, dość skutecznie udającego, że jest w stanie przygotować coś do zjedzenia bez wyrządzenia większych szkód w najbliższym otoczeniu.
avatar
Daray Aide

Wzrost : 178
Zawód : Student psychologii
Age : 20

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t355-daray-aide

Powrót do góry Go down

Re: 23a - J.White

Pisanie by January White on Czw 02 Lip 2015, 00:22

Usłyszał kroki, więc odwrócił się do swojego gościa.
Odwrócił się i na moment zamarł. Powstrzymał się od komentarzy, opadającej szczęki i całej reszty inwentarza, ale nie mógł odmówić sobie nieco zbyt długiego przyglądania się blondynowi.
Damn it, damn it, damn it, damn it, damn it, damn it... Holy crap.
Czasami miał wrażenie, że nie myśli o Aide tak, jak powinien belfer, ale pierwszy raz poczuł się w tak dziwny sposób w towarzystwie swojego ucznia i po raz pierwszy mógł sklasyfikować to uczucie jako coś sobie znanego.
I wcale go to nie cieszyło.
Bo za takie odczucia względem ucznia powinno się być pozywanym i pozbawianym możliwości wykonywania zawodu.
Ale to nie była jego wina, że w tym właśnie momencie Daray wyglądał w jego oczach jak ósmy cud świata. Dziwny fetysz White'a do cheerleaderek został przyobleczony w cielesną powłokę - blondyna o niebieskich oczach, blond włosach i zadziornym charakterze. Jak tu się dziwić nagłemu objawieniu, skoro wysokie kucyki kojarzyły się White'owi właśnie z pomponiarami?!
Mimo tej dziwnej, przerażającej świadomości, że robi coś niewłaściwego, uśmiechnął się do chłopaka szeroko. Utrzymywał z nim kontakt wzrokowy przez chwilę, po czym postawił talerzyki na kanapki, cały czas jednak śledząc chłopaka złotymi ślepiami. W pewien dziwny sposób nie mógł się od niego oderwać.
-Smacznego. - powiedział dość znacząco. Miał nadzieję, że blondas załapie, że jednak powinien grzecznie siąść na tyłku, przy wysepce kuchennej.
-Zaproponowałbym ci odwiezienie, ale piłem, odprowadzanie też nie wchodzi w grę, bo to jednak kawałek drogi, a nie chcę żebyś wracał o tej godzinie sam do akademika, więc... - przerwał na chwilę White i zalał drugą herbatę dla chłopaka, po czym postawił ją przy talerzyku. - Zostań tu dzisiaj na noc.
To nie było pytanie, ale bardziej stwierdzenie, jednak wypowiedziane proszącym tonem, o który White nawet by się nie podejrzewał. Wbił spojrzenie w chłopaka, oczekując odpowiedzi.
Oczywiście mógł powiedzieć, że zamówi mu taksówkę, ale nie miał zamiaru odmawiać sobie przyjemności patrzenia na chłopaka.
avatar
January White

Wzrost : 189 cm
Zawód : Nauczyciel matematyki

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t246-pan-sniezek

Powrót do góry Go down

Re: 23a - J.White

Pisanie by Daray Aide on Czw 02 Lip 2015, 03:33

Ruszył wgłąb pomieszczenia próbując przy tym ignorować szeroki uśmiech mężczyzny. Zdawał sobie sprawę z tego, że musiał wyglądać zabawnie, ale nie planował przyglądać się rozbawieniu innej osoby, spowodowanemu jego jakże niesamowitym lookiem. Odruchowo po raz kolejny poprawił rękaw, tak by zasłaniał ramię, ale wątpił by na wiele się to zdało.
Zabawnym było to, że rozkazujący ton z każdego słowa potrafił zrobić polecenie. Chłopak bez zbędnego gadania, grzecznie usiadł we wskazanym miejscu. W tym momencie bluzka ponownie odmówiła współpracy i znowu zmieniła swoje położenie, ale tym razem licealista już nic z nią nie zrobił. Walka z tym materiałem była niczym walka z wiatrakami, więc nie miał większego wyboru jak w końcu się poddać.
Tuż po tym jak wykonał, jednocześnie genialnie i beznadziejnie ukryty rozkaz przerwał kontakt wzrokowy z ciemnowłosym. Jego intensywne spojrzenie było dla Aide poniekąd krępujące. Wypowiadanych słów słuchał jednak uważnie. Wstęp nie pozostawiał żadnej dodatkowej opcji, z tego powodu jeszcze zanim ostatnia część wypowiedzi w ogóle zabrzmiała, Daray wiedział, co też zaraz usłyszy i na dobrą sprawę nie mylił się. Zamyślił się na chwilę starając się znaleźć odpowiedni sposób by odmówić, bycie kłopotem dla kogoś nie było czymś co mógłby zaakceptować.
Spojrzał na herbatę i przezornie odsunął się od niej na względnie bezpieczną odległość. Ta akurat była piekielnie gorąca, a on nie zamierzał ryzykować. O nie drugi raz się na to nie złapie! Kubek trzymany przez White’a, z czymkolwiek, czego temperatura przekraczała ciepłotę ciała, od dnia dzisiejszego dla blondyna był wrogiem numer jeden.
- To miłe, ale może lepiej nie. Już i tak sprawiłem sporo problemów. - porzucił średnio ciekawe rozmyślania o swym nowym nemezis na rzecz jakieś logicznej odpowiedzi. Mimo wszystko nie wrócił spojrzeniem do twarzy nauczyciela, jak zwykle w sytuacji, w której czuł się nieswojo, utkwił wzrok na wysokości torsu rozmówcy.
avatar
Daray Aide

Wzrost : 178
Zawód : Student psychologii
Age : 20

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t355-daray-aide

Powrót do góry Go down

Re: 23a - J.White

Pisanie by January White on Czw 02 Lip 2015, 17:14

-"Może lepiej nie"? - powtórzył po chłopaku, patrząc na niego już zupełnie poważny. To już nawet nie chodziło o nic niemoralnego, ale o bezpieczeństwo blondyna!
A to miasto wybitnie bezpieczne nie było.
Zwłaszcza nocą.
I zwłaszcza na tej trasie, bo główna ulica, która niemal bezpośrednio łączyła budynek White'a ze szkołą, po drodze upstrzona była w kilkanaście, jeżeli nie kilkadziesiąt barów, z których właśnie o tej porze wychodzili napieprzeni w cztery dupy bywalcy. Nauczyciel zacisnął szczęki, przez co jego rysy stały się twardsze.
No kto jak kto, ale White akurat potrafił i lubił stawiać na swoim. Wyciągnął rękę nad wysepką i poprawił chłopakowi koszulkę na ramieniu, po czym z wielkim opanowaniem wrócił do swojej poprzedniej pozycji.
-Nie będzie dla mnie problemem jeżeli tu zostaniesz, naprawdę, za to jeżeli zdecydujesz się wrócić do akademika, to będę musiał pałętać się z tobą po całym mieście. Patrząc na to, że jest już północ, w dodatku mamy weekend, więc autobusy nie kursują. Zostaje taksówka albo spacerek. Zapłaciłbym ci za taksówkę niebotyczne pieniądze, bo taryfa nocna jest droższa i dodatkowo pojechałbym z tobą, bo musiałbym mieć pewność, że taksówkarz nie jest seryjnym mordercą. Trasa w każdą stronę to jakieś 45 minut... Do domu wróciłbym zatem najwcześniej o drugiej. A teraz mi powiedz, które wyjście jest najmniej kłopotliwe? - zapytał, i podsunął chłopakowi duży talerz z kanapkami, jednocześnie, wolną ręką biorąc jedną.
-Daray, ja naprawdę nie chcę, żeby coś ci się stało. Będziesz spał na łóżku, ja się prześpię na kanapie. W łazience mam nawet dodatkową, nową, szczoteczkę, bo zawsze kupuję ich za dużo, więc nawet z tym nie będzie problemu. Może być? - zapytał i zaczął jeść kolację, opierając się o kuchenny blat. Był przyzwyczajony do jedzenia na stojąco. A poza tym dzięki takiej pozycji był mniej więcej na wprost chłopaka i mógł prowadzić z nim dialog.
-Ale oczywiście to twoja decyzja. Nie mam prawa do niczego cię zmuszać i zrobisz jak zechcesz... - westchnął i dojadł kanapkę. W sumie nie mógł sobie przypomnieć kiedy ostatni raz jadł coś, co sam zrobił.
avatar
January White

Wzrost : 189 cm
Zawód : Nauczyciel matematyki

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t246-pan-sniezek

Powrót do góry Go down

Re: 23a - J.White

Pisanie by Daray Aide on Pią 03 Lip 2015, 04:17

Słysząc niezadowolony ton głosu mężczyzny podniósł wzrok, ale gdy zobaczył jego minę niemal od razu tego pożałował. Powszechnie znanym faktem było to, że to właśnie ten wyraz twarzy belfra był koszmarem, który spędzał sen z powiek tych mniej zdolnych, jeśli o przedmioty ścisłe chodzi. Blondyn zaczął się zastanawiać czy to nie jest moment, w którym powinien błagać o życie lub ewentualnie o mało bolesną śmierć. Jeśli wcześniej w to wątpił, a nawet uważał za głupotę, to teraz musiał się zgodzić z twierdzeniem, że Śnieżek potrafił być straszny.
Mógłby kłócić się z ciemnowłosym, ale doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że z tak upartą osobą nie miał szans wygrać. Zwłaszcza, że matematyk miał naprawdę dobre argumenty, bo skoro nie mógłby wracać sam... No cóż, to faktycznie byłoby bardziej problematyczne rozwiązanie. Westchnął cicho, wyglądało na to, że po raz kolejny musiał się poddać. W tej chwili przeklinał to, że White prawie zawsze musiał zachowywać się aż nazbyt odpowiedzialnie. Przecież Aide był chłopakiem, a nie dziewczyną, nadmierna troska nie była mu potrzebna! Mógłby użyć tego jako kontrataku, ale i na to zapewne znalazłaby się jakaś odpowiedź, ze względu na którą Daray i tak musiałby przyznać rację złotookiemu.
- Wygrałeś. Znowu... - mruknął niezbyt zadowolony z przegranej, ale niewiele mógł na fakt jej zaistnienia poradzić. Poza tym przyznanie tego też niezbyt mu się podobało, ale jakoś przecież musiał odpowiedzieć na zadane wcześniej pytanie.
“Zrobisz jak zechcesz, ale ja i tak uświadomię ci, że sugerowane przeze mnie rozwiązanie to jedyne słuszne wyjście z danej sytuacji, pff…”
Choć odpyskował tylko w myślach, to troszeczkę nastrój mu to poprawiło. Wolałby powiedzieć to na głos, ale nie chciał być niemiły. Mimo wszystko wiedział, że belfer nie powiedział tego wszystkiego by mu zrobić na złość.
Wziął jedną z kanapek i przez chwilę podziwiał pomidora pokrojonego finezyjnie inaczej. Tak zdecydowanie cieszył się, że nie był w pobliżu, gdy był on krojony, to mogłoby się skończyć krwawo. Ugryzł kawałek, by zaraz potem stwierdzić, że smakuje o wiele lepiej niż wygląda.
avatar
Daray Aide

Wzrost : 178
Zawód : Student psychologii
Age : 20

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t355-daray-aide

Powrót do góry Go down

Re: 23a - J.White

Pisanie by January White on Pią 03 Lip 2015, 23:20

Uśmiechnął się lekko, przełykając kanapeczkę. Nie mógł pokazać swojego triumfu w odpowiedni sposób, bo udławiłby się pomidorem, ale wewnętrznie cieszył się jak cholera. Chociaż pojęcia nie miał dlaczego ta wiadomość poprawiła mu humor... Aż tak.
Po tym jak już zjadł, ponownie skierował swój wzrok na chłopaka. Tym razem z lekkim zastanowieniem na twarzy. Oczywiście nie żeby przeszła mu już radość, co to, to nie, ale jednak kolejne problemy zwaliły się na głowę biednego, spracowanego belfra.
Bo zasadniczo... Co on miał teraz robić z Aide?
Oczywiście za jego zgodą i przyzwoleniem społeczeństwa...
- Wiesz, Daray... Tak naprawdę blefowałem. Po prostu boję się ciemności i szukam kogoś, kto mnie ulula do snu. - powiedział, żeby jego uczeń przestał się tak dąsać, bo White miał dziwne wrażenie, że jednak trochę wkurzył blondaska. Ale przynajmniej osiągnął swój cel. Poza tym naprawdę nie chciało mu się ruszać tyłka z domu o tej godzinie, a zrobiłby to, by upewnić się czy Aide dotarł bezpiecznie do swojego pokoju.
- Chcesz iść teraz od razu spać, czy jeszcze nie jesteś zmęczony? - zapytał, odwracając się do chłopaka tyłem, by wyciągnąć sobie butelkę piwa z lodówki. Z szuflady wyciągnął otwieracz, odbezpieczył butelkę i upił spory łyk, dopiero potem odwracając się do chłopaka. Do stanu upojenia alkoholowego brakowało mu jeszcze minimum siedmiu piw, więc nie obawiał się wypicia tej butelki, zwłaszcza, że po następne nie miał zamiaru sięgać.
- Ja nie wiem, czy ty wiesz, ale ja mam na imię January. Za "White'a" też się nie obrażę. Naprawdę. Nie musisz się do mnie cały czas zwracać bezosobowo. - zwrócił chłopakowi uwagę na to, co zauważał od kiedy zaproponował to rozluźnienie zasad. - Tylko z tym imieniem nie przesadzaj. Nie znoszę go.
Powiedział, znów odwracając się twarzą do chłopaka. Upił kolejny łyk. Naprawdę bardzo żałował, że chłopak nie jest studentem. Mógłby go uchlać i wszystko byłoby łatwiejsze!
avatar
January White

Wzrost : 189 cm
Zawód : Nauczyciel matematyki

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t246-pan-sniezek

Powrót do góry Go down

Re: 23a - J.White

Pisanie by Daray Aide on Sob 04 Lip 2015, 01:40

Gdyby wzrokiem można było pozbawiać życia, to White najpewniej właśnie padłby trupem. Ale na szczęście Daray takiej zdolności nie posiadał, więc Śnieżek będzie mógł sobie jeszcze trochę połazić po tym ziemskim padole.
- Ulula do snu? Ty stanowczo czerpiesz zbyt dużą radość z nabijania się ze mnie... - mimowolnie się skrzywił i na poważnie zaczął rozważać czy nie zrobić nauczycielowi maseczki na twarz z pomidora i całej reszty znajdującej się na kanapce. Po chwili jednak stwierdził, że szkoda marnować na to energię. Z tego też powodu ograniczył się tylko do ponownego zamordowania złotookiego wzrokiem, co niewiele mu dało, bo akurat w tamtym momencie mężczyzna musiał się odwrócić do niego tyłem. No co za bezczelność! Prychnął cicho i dokończył kanapkę, czując w pełni uzasadnione oburzenie.
- Nie jestem zmęczony. - odpowiedział zgodnie z prawdą. Należał do tych ludzi, którzy nie potrzebują za wiele snu. Jeśli już kładł się wcześniej, to i tak leżał i gapił się w ciemność, a skoro mógł pomęczyć w tym czasie tę wredną cholerę to zamierzał to wykorzystać!
- Skoro za imieniem nie przepadasz, to zawsze mogę zwracać się do ciebie per Pocahontas. Jakby się uprzeć, to by nawet pasowało. Chociaż biorąc pod uwagę nazwisko, to może lepiej mówić na ciebie Królewna Śnieżka... - wzruszył ramionami niezbyt przejęty faktem, że za to już po prostu musiało mu się oberwać. No ewentualnie będzie miał problem z belfrem, który się zakrztusił. Tak czy siak, z każdą z tych sytuacji można było sobie jakoś poradzić, więc nie było się czym martwić. Problemem był raczej fakt, że blondyn nie był w stanie zdecydować które określenie lepiej nadawało się do określenia ciemnowłosego. Wrócił do swojej standardowej znudzonej miny odpływając na chwilę myślami.
- W sumie tak a pro po tematu snu, to jako pełnoetatowa księżniczka Disney'a powinieneś dać popis zdolności wokalnych i zaśpiewać mi kołysankę. - powiedział brzmiąc stanowczo zbyt poważnie. Sięgnął po kubek stojący nieopodal i napił się herbaty, w ten sposób maskując uśmiech jaki pojawił się na jego twarzy, po tym jak wyobraził sobie matematyka śpiewającego w lesie dla zwierzątek.
avatar
Daray Aide

Wzrost : 178
Zawód : Student psychologii
Age : 20

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t355-daray-aide

Powrót do góry Go down

Re: 23a - J.White

Pisanie by January White on Sob 04 Lip 2015, 22:26

-Ja się wcale nie nabijam. Zobaczysz jak będziemy szli spać. - zażartował, chociaż nie miał pewności, czy zabrzmiało to tak, jak powinno. Ale cóż on mógł z tym zrobić? Teraz... Oczywiście mógł myśleć przed gadaniem, ale to wychodziło poza jego zdolności.
White zastanawiał się nad kolejną odpowiedzią chłopaka. Matematyk oczywiście też jeszcze nie zamierzał iść spać. Gdyby tak było po prostu kazałby gościowi spadać myć ząbki i spać, ale teraz szukał jakiejś ambitnej rozrywki.
Jak łatwo przypuszczać - nic absolutnie nie znalazł. Dalej wykluczał upicie blondyna, co stanowiło skreślenie jego najlepszego i jedynego pomysłu.
- Daray, a co powiesz na film, a konkretniej horror? Rzadko mam czas na oglądanie filmów, a długo się zbieram do obejrzenia "Egzorcysty". - powiedział nauczyciel. No dobra. Może był poza tematem, ale jakoś nigdy nie miał czasu na obejrzenie tego filmu! A bo nowy Tarantino, a tutaj jakiś hollywoodzki shit, który zarabiał na kretynach takich jak White, ale cóż. W końcu miał okazje!
Na propozycje nowych nazw zaproponowanych przez chłopaka wybuchnął gromkim śmiechem. Chłopak najprawdopodobniej nie miał pojęcia jak bardzo blisko był tych wszystkich przezwisk, które nadawano mu jeszcze w Ameryce.
-Może być "White" albo "Śnieżek". Nie będzie mi to przesadzać. Ale za "Królewnę" i "Pocahontas" wymyślę ci jakąś pokutę. Obiecałbym lanie, ale to niepedagogiczne. - rzucił z uśmiechem, gdy już przestał chichotać.
Kiedy tylko White zobaczył tę znienawidzoną przez siebie minę, podszedł szybko do wysepki, pochylił się nad nią i uszczypnął chłopaka w policzek.
-Lepiej się rozchmurz, bo to poprawię. A co do śpiewania, to po pierwszej zwrotce zobaczysz, że nie chcesz całej piosenki, ale to jak już będziesz leżał w łóżeczku. - zakpił lekko, biorąc kolejny łyk piwa.
avatar
January White

Wzrost : 189 cm
Zawód : Nauczyciel matematyki

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t246-pan-sniezek

Powrót do góry Go down

Re: 23a - J.White

Pisanie by Daray Aide on Nie 05 Lip 2015, 00:28

Prychnął i pokręcił głową. White się po prostu prosił o to by w czasie snu zaatakować mu twarz jakimś pisakiem. Gdyby nie to, że uważał to za cholernie wręcz dziecinne, to blondyn może by się pokusił by zaryzykować i zrobić coś takiego. Później mógłby zrobić zdjęcie i ustawić je sobie na tapecie! Chyba jednak to jeszcze raz rozważy.  
- To może od razu poproś mnie bym z tobą spał? Co prawda do pluszowego miśka mi daleko, ale jakoś by to przeszło. - spojrzał na mężczyznę uśmiechając się z politowaniem, więcej już nic nie dodał, bo znowu powiedział za dużo. Cóż zdecydowanie powinien nad tym popracować. Poza tym to wszystko była wina ciemnowłosego, bo przez niego dość często zapominał, o tym że rozmawia z belfrem, a teraz gdy miał pozwolenie na luźniejsze rozmowy… Matematyk sam się o to prosił i tyle! Teraz nie miał już prawa do narzekań i musiał się z tym pogodzić.
- Film może być. - właściwie to ten już dość stary twór widział, ale nic nie stało na przeszkodzie by ponownie go obejrzeć. Lubił takie produkcje, nawet jeśli potem wywoływały dziwne odczucia.
Nagły atak wesołości go zaskoczył, on tu się krwawej wendety spodziewał, a nie cieszącego się z cholera jasna wie czego faceta! Przewrócił oczami. Przypadek, który znajdował się przed nim był już chyba krytyczny. A tak się starał wyprowadzić go z równowagi!
- Może od razu Śniegowy Potwór? Chociaż Yeti byłby chyba bardziej puszysty. - mruknął bardziej do siebie niż do nauczyciela i westchnął, gdy absurdalność jego toku myślowego z pewnym opóźnieniem do niego dotarła.
- Spróbuj poprawić, a cię ugryzę. - zagroził raczej niezbyt przejęty tym, że jego twarz znowu była atakowana. Jakoś tak to, iż powinien być oburzony tym niecnym postępkiem wypadło mu z głowy. Mówi się trudno kiedyś przyjdzie czas na jego straszliwą zemstę. O ile o tym nie zapomni, bo pamięć miał naprawdę dziurawą.
- Jest aż tak źle? - zapytał wyraźnie rozbawiony i zabierając ze sobą kubek poszedł za belfrem do salonu. Usiadł na kanapie grzecznie czekając aż White włączy film.
avatar
Daray Aide

Wzrost : 178
Zawód : Student psychologii
Age : 20

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t355-daray-aide

Powrót do góry Go down

Re: 23a - J.White

Pisanie by January White on Nie 05 Lip 2015, 09:43

Znów zmierzył Aide spojrzeniem z kategorii "rentgen w oczach". White miał pewność, że tym razem chłopaczek nawet nie wie, że drażni się z nim bardziej niżby chciał (i powinien), ale cóż. Wyjaśnianie mu tego miałoby odbyć się razem z tłumaczeniem, że spanie byłoby ostatnim pomysłem White'a, gdyby jednak trafili do wspólnego łóżka, a tego tematu belfer wolał nie poruszać.
Niech szlag jednak trafi tę przyzwoitość belfra. I zakaz podawania alkoholu przed dwudziestym pierwszym rokiem życia.
Bez tych dwóch elementów cała ta sytuacja byłaby dużo prostsza! White westchnął tylko, woląc nie kontynuować rozmowy na ten temat. Jedynym dowodem na to, że słyszał wypowiedź chłopaka, było lekkie potrząśnięcie głową.
Z lekkiego zamyślenia wyrwało go dopiero przyzwolenie na film. I dobrze. Przynajmniej w końcu obejrzy to, co chciał. Zostawiając bałagan w kuchni skierował się do pokoju, po drodze gestem pokazując chłopakowi, by siadał. Szybko podszedł do telewizora, odłączył konsolę i wszedł w internetową wypożyczalnię filmów. Szybkie wyszukiwanie, wypożyczenie filmu o opętanej dziewuszce w poprawionej jakości HD, ustawienie sprzętu grającego, by dźwięk był niemalże kinowy i sam belfer mógł posadzić tyłek na kanapie, a nogi oprzeć na przyciągniętej pufie.
-No wiem! Ja wcale nie jestem puszysty! To same mięśnie...A poza tym mam grube kości, Aniołeczku. - rzucił żartobliwie, udając niebotyczne oburzenie na temat choćby takiego porównania, ostatnie słowo przesycając ironią. White nie był ślepy i dobrze wiedział, że chłopak odpuścił sobie wszelkie ograniczenia w rozmowie, więc on w sumie też nie musiał się za bardzo pilnować.
Nie żeby był dorosły.
I oczywiście nie żeby powinien być tym bardziej odpowiedzialnym i trzymającym się zasad, bo w końcu belfer.
Nie. Wcale.
-Będziesz miał okazje posłuchać przed snem. - zaśmiał się, a następnie upił łyk piwa, które potem, dla bezpieczeństwa, postawił na stole.
avatar
January White

Wzrost : 189 cm
Zawód : Nauczyciel matematyki

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t246-pan-sniezek

Powrót do góry Go down

Re: 23a - J.White

Pisanie by Daray Aide on Nie 05 Lip 2015, 17:05

Odstawił kubek na stół, starając się ustawić go na tyle daleko od belfra by w razie czego podczas wykonywania jakichkolwiek ruchów nie dało się go przewrócić. Wolał nie ryzykować, rozlanej herbaty jak na jeden dzień starczy. Szczególnie biorąc pod uwagę, herbatę na nim.
Uśmiechnął się krzywo i spojrzał na mężczyznę, po czym przechylił głowę w bok zastanawiając się nad tym określeniem. Od dłuższego czasu korciło go by zapytać, ale zawsze się powstrzymywał, bo uznawał, że nauczyciel sam nie był do końca świadomy, że przez jego wypowiedzi dość często przewijają się tego typu porównania. No ale to nie zmieniało faktu, że nadal był ciekawy, o co temu dziwakowi chodziło!
“Dlaczego akurat…”
- Aniołeczku? - ostatnią część zdania niechcący powiedział na głos, chociaż sam nawet tego nie zauważył. Zmarszczył brwi z trudem powstrzymując się od prychnięcia. Dlaczego wszystko co miało blond włosy od razu musiało być, ironicznie czy też nie, porównywane do anioła? To było takie szablonowe…
Tak czy siak sarkazm był bardziej irytujący. Zwalczył chęć złośliwego skopania nóg matematyka z pufy i udał, że skupia się na filmie.
- Grozisz czy obiecujesz? - zaśmiał się jakoś nie mogąc uwierzyć by mogło być aż tak źle. Kątem oka spojrzał na ciemnowłosego, ale jeśli tamten faktycznie nie przesadzał, to Daray miał tylko nadzieję, że po posłuchaniu zapowiedzianych popisów wokalnych nie będzie miał koszmarów. Oderwał wzrok od White’a chwilowo tracąc zainteresowanie jego osobą. Nie żeby "Egzorcysta" był ciekawszy, no ale nie mógł się na Śnieżka ciągle gapić.
Im dłużej trwało oglądanie, tym bardziej znudzony robił się blondyn. Gdzieś tak w połowie seansu jego znudzenie osiągnęło apogeum, co skutkowało czymś, na co normalnie chłopak by się nie odważył.
- Daj znać jak film się skoczy. - mruknął i niezbyt przejmując się tym, że najpewniej swoim postępowaniem wprowadził belfra w stan szoku, położył głowę na jego kolanach i zamknął oczy.
avatar
Daray Aide

Wzrost : 178
Zawód : Student psychologii
Age : 20

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t355-daray-aide

Powrót do góry Go down

Re: 23a - J.White

Pisanie by January White on Pon 06 Lip 2015, 15:39

-Otóż tak! "Aniołeczku". Kiedyś na zajęciach dodatkowych skojarzyłeś mi się z typowym aniołem-urzędasem. Wiesz... Poważna mina, obowiązkowy ton, poukładany chłopaczek, zero radości z życia i tyle samo spontaniczności. Teraz skracam do "Aniołeczku", bo "Aniołeczku-Urzędasku" nie brzmi tak miło. Czy teraz jest to dla ciebie bardziej zrozumiałe? - uśmiechnął się, ale nie spojrzał na chłopaka. A co mu tam?! Niech chłopak wie czym sobie zasłużył na takie chlubne miano.
-Grożę. Stanowczo grożę. Za nic innego nie powinieneś tego brać. "Lulanie" byłoby obietnicą. - uśmiechnął się nieco szerzej, ale dalej trzymał oczy skupione na obrazie wyświetlanym na ekranie telewizora. Postać księdza migała na ekranie, co uzupełnione było o mroczną i dramatyczną muzyczkę. White nie mógł zaprzeczyć, że cholernie wciągnął go seans, przez co jego funkcje życiowe i myślowe zostały ograniczone do minimum. Powróciły dopiero w momencie, w której Daray zaczął do niego mówić. Do nauczyciela zaczęło to wszystko docierać dopiero w momencie, w którym kątem oka zauważył ruch.
I wtedy chyba odjęło mu rozum, bo pozwolił chłopakowi położyć sobie głowę na kolanach. Wziął głębszy oddech i spojrzał na blondyna.
Dobra.
Anioł-urzędas w tym momencie wyglądał rzeczywiście jak "aniołeczek". White oparł się wygodniej na kanapie, poprawił chłopakowi koszulkę, po czym położył dłoń na jego boku. Było mu cholernie wygodnie. Na tyle, że jakoś tak zupełnie nieświadomie położył drugą łapę na głowie ucznia, po czym zaczął bawić się włosami z jego kitki. Druga część filmu minęła dość szybko. Dla belfra nawet zbyt prędko. Oczywiście White nigdy nie przyznałby się do takiej myśli.
Nigdy w życiu nie przyznałby się też do tego, że jego uwaga była podzielona między film i obserwowanie twarzy blondasa na jego kolanach. Kiedy na ekranie pojawiły się napisy końcowe , White po prostu przełączył na normalną kablówkę, by nie działać w ciemnościach, po odrzucił pilota i podłożył łapska pod ciało chłopaka. Zrobił to delikatnie, po czym szybkim ruchem wstał, podnosząc Aide, z lekką nadzieją na to, że nie obudził tym chłopaka, który - w jego przekonaniu - smacznie spał.
avatar
January White

Wzrost : 189 cm
Zawód : Nauczyciel matematyki

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t246-pan-sniezek

Powrót do góry Go down

Re: 23a - J.White

Pisanie by Daray Aide on Wto 07 Lip 2015, 06:10

W odpowiedzi na obie wypowiedzi belfra chłopak tylko cicho prychnął. Opis jego osoby autorstwa nauczyciela delikatnie go zirytował, no ale do diabła, raczej nikt by nie był nim zachwycony, więc taka reakcja nie powinna dziwić. Mimo wszystko nie chciał kontynuować tematu, dlatego też nic nie powiedział. Całkiem możliwe było to, iż gdyby nie to, że najzwyczajniej w świecie mu się nie chciało, to może by się nawet pokusił aby rzucić jakieś mordercze spojrzenie lub coś zbliżonego do niego.
Trochę zdziwił go brak jakiegoś złośliwego komentarza, lecz jeśli miałby być szczery, to bardziej zaskoczył go dotyk, który na dobrą sprawę nie powinien był się pojawić. Chociaż… To nie byłaby pierwsza sytuacja, która nie powinna mieć miejsca.
Nie żeby blondyn zamierzał narzekać, na którykolwiek moment z tego wieczoru. Te drobne wykroczenia poza normę były dość przyjemne, więc czemu miałby? Martwić się tym wszystkim mógł przecież później, o ile uzna, że w ogóle warto tracić czas i energię na takie głupoty.
Nie zdając sobie sprawy z tego, że to robi uśmiechnął się delikatnie w odpowiedzi. Oj tak, stanowczo było mu za wygodnie. Czemu nie zrobił tego wcześniej? Toż tyle stracił na rzecz oglądania czegoś, co i tak już widział!
Przez większą część czasu leżał i udawał, że śpi, a gdy film dobiegł końca nadal starał się nie dać po sobie poznać tego, że jest w pełni świadomy. Z dość prostej przyczyny, był ciekaw co zrobi White.
Cóż nie mógłby powiedzieć, że zaskoczyło go to, co chwilę później nastąpiło. Wręcz przeciwnie, spodziewał się dokładnie takiego zachowania. Przez chwilę na poważnie rozważał dalsze udawanie, ale po krótkim namyśle zrezygnował z tego pomysłu. Istniała o wiele ciekawsza opcja.
- Nie żebym chciał psuć nastrój, ale ja wcale nie śpię. - nie potrafiąc się powstrzymać uchylił jedną powiekę i uśmiechnął się do nauczyciela z wyraźnym rozbawieniem. Sytuacja w jakiej się znalazł powinna go chociaż trochę zmartwić, ale jakoś niezbyt go to w tamtej chwili obchodziło. W sumie to "niepokojąca" to ostatnie określenie jakiego by użył do jej opisania. Spojrzał na belfra wyczekująco, na razie w ciszy czekając na jego następny ruch.
avatar
Daray Aide

Wzrost : 178
Zawód : Student psychologii
Age : 20

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t355-daray-aide

Powrót do góry Go down

Re: 23a - J.White

Pisanie by January White on Wto 07 Lip 2015, 20:23

Cholernik mały, bestia przebrzydła!
Uśmiechnął się krzywo do chłopaka, po czym pokręcił głową. Poprawił lekko ręce, wyraźnie dając chłopakowi znak, że nie ma zamiaru go stawiać. Za takie oszustwa należała się kara.
-Kłamczuch z ciebie! Nabierać biednego matematyka?! - zapytał iście teatralnym głosem, po czym zaczął iść w stronę szklanych schodów, już nawet nie spoglądając na ucznia. Wolał patrzeć pod nogi i uniknąć wypieprzenia się z młodzieńcem na rękach.
-Nastrój i tak już popsułeś, ale możesz mi trochę pomóc i się jakoś złapać. Przynajmniej nie będę tobą majtać. No chyba, że wolisz, żebym przerzucił cię przez ramię jak worek cementu. - powiedział, po czym dość szybko zaczął wspinać się po szklanych stopniach na drugi poziom mieszkania.
Znalazłszy się w upragnionej części swojego domu podszedł do łóżka i nieco zmieniając chwyt, położył chłopaka po lewej stronie materaca, po czym nachylił się nad nim z szerokim uśmiechem i zaczął grzebać ręką za zagłówkiem, by po chwili kliknąć pstryczek odpowiadający za opuszczanie rolet w cholernie dużych oknach, cały czas przy tej czynności patrzył w oczy chłopaka, dodatkowo strojąc niezbyt inteligentne miny, które tylko w części były kontrolowane przez belfra. Po tej czynności, gdy usłyszał charakterystyczny dźwięk dobiegający od strony okien, wyprostował się i odwrócił wzrok od ucznia. Miał nadzieję, że to "prawie leżenie" na blondasku nie wywołało u niego zbytniego dyskomfortu, ale w sumie - nic zbereźnego nie robił. A przynajmniej chciał to sobie wmówić, bo to przecież nie tak, że po prostu chciał dotknąć Aide.
I, oczywiście, również ta chęć nie była powodowana żadnymi zbereźnymi myślami w głowie profesorka. Co to, to nie!
-Powiedz mi, co mam ci zrobić za takie paskudnie nabieranie mnie, co? - zapytał, wyciągając się w poprzek łóżka, jednak tak, by nie leżeć na nogach chłopaka. Dopiero teraz poczuł ból w ramieniu. Chyba jednak nie powinien wnosić blondaska po schodach.
avatar
January White

Wzrost : 189 cm
Zawód : Nauczyciel matematyki

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t246-pan-sniezek

Powrót do góry Go down

Re: 23a - J.White

Pisanie by Daray Aide on Sro 08 Lip 2015, 01:22

- Nie wiesz, że złość piękności szkodzi, Królewno? - odpyskował niezbyt przejęty zapowiedzianymi wcześniej konsekwencjami nazwania nauczyciela tymże określeniem. Wręcz przeciwnie, był cholernie ciekaw tego, jakie one będą! Niemniej jednak szczerze wątpił, w to że kara będzie jakoś specjalnie okrutna.
Zdziwiło go to, że White nie odstawił go na ziemię. Chłopak był przecież w stanie sam chodzić, a wątpił by ramię nie dokuczało ciemnowłosemu. No ale skoro sam chciał, to Daray nie zamierzał protestować. Zaśmiał się cicho i zgodnie z życzeniem belfra ”jakoś się złapał”. Mimo wszystko robienie za worek cementu niezbyt mu się podobało, a był skłonny uwierzyć w to, że mógłby skończyć w taki sposób. Zdaniem licealisty na górze znaleźli się stanowczo za szybko, a szkoda, bo było mu naprawdę wygodnie. Jeśli miałby być szczery, to sam nie wiedział, w którym momencie wylądował na łóżku. Nagle się na nim był, a złote tęczówki patrzyły się na niego ze stanowczo zbyt bliskiej odległości.
Patrząc na Śnieżka, który prawie na nim leżąc stroił dziwaczne miny, blondyn sam nie wiedział, czy powinien czuć się skrępowany, czy też raczej rozbawiony. Nie potrafiąc się zdecydować na żadne z powyższych pozostał przy zdziwieniu, które na dodatek potęgowało to, że nauczyciel wyglądał zupełnie jakby planował spać razem z nim. Nie żeby zamierzał protestować, ale do tej pory belfer przynajmniej starał się stwarzać pozory tego, że dba o opinię. Chociaż podczas tych kilku godzin chyba zupełnie o tym zapomniał.
- Może być wszystko poza... Chwila, moment. A jakie mam opcje do wyboru? - zanim dobrowolnie podał pomysł na najgorszą możliwą karę udało mu się zorientować w tym, że sam się wkopuje. Jak to mówią lepiej późno niż wcale. Najważniejsze i tak było to, że nie wspomniał o łaskotkach! Zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że wierzył w to, że matematyk mógłby tę wiedzę niecnie wykorzystać. Bo na dobrą sprawę, czemu by nie? Ludzie nauczający w liceach są zdolni do wszystkiego! A już w szczególności do robienia największych możliwych głupstw.
- Właściwie to możesz zacząć śpiewać, jeśli faktycznie idzie ci tak źle jak mówiłeś… To będzie zemsta idealna. - usłużnie podpowiedział rozwiązanie, które mogło okazać się dość trafne. Poza tym nadal wierzył, że nie mogło być aż tak beznadziejnie. Psy z okolicy raczej się nie zlecą, a i szyby chyba nie zaczną pękać, nieprawdaż?
avatar
Daray Aide

Wzrost : 178
Zawód : Student psychologii
Age : 20

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t355-daray-aide

Powrót do góry Go down

Re: 23a - J.White

Pisanie by January White on Czw 09 Lip 2015, 11:53

Spojrzał na chłopaka z największą dozą nienawiści, którą mógł z siebie wykrzesać.
-Dostrzegasz ironię? Ja jestem królewną, ale ciebie niosę jak jakąś księżniczkę. Może zamiast "Aniołeczku" wolisz coś w stylu "Aurora" albo "Sleeping Beauty"? - zapytał spokojnym, ale nieco złowrogim tonem, który przez te kilka lat nauczania doprowadził do perfekcji. To właśnie takim głosem rozmawiało się z łobuzami psującymi ciszę panującą na jego lekcjach.
A on cholernie lubił ciszę na swoich zajęciach.
Westchnął i przeciągnął się na łóżku, które odpowiedziało cichym skrzypieniem materiałów, którymi wypełniony był materac. Lewą łapę belfer wsadził sobie pod głowę i skrzywił się do siebie. Co on, do cholery jasnej, wyprawiał?! Bo to przecież wcale nie tak, że z głupoty za dużo czasu zaczął spędzać z jednym z uczniów. I to też wcale nie tak, że ten uczeń mu się podobał. I oczywiście nie flirtował z tym uczniem.
Całe szczęście, że nic z tych rzeczy nie miało miejsca, bo w innym wypadku ten uparty głosik w jego głowie, który uparcie powtarzał "ty cholerny idioto", miałby całkowitą rację.
January zerknął na blondyna i pokręcił głową.
- Nie będę śpiewał, bo chcesz to usłyszeć. Przez to kara byłaby tylko połowiczna. I nie masz wyboru, już sam wybrałem coś odpowiedniego. - White przynajmniej tym razem postanowił zrobić coś właściwie i etycznie. Tylko zastanawiał się jak ma to zrobić, by nie zdradzić się przed chłopakiem, który swoją drogą też niewinny nie był i bezczelnie przystawał na niemoralne zachowania White'a.
Pięknie, najlepiej go przeleć, a potem mów w sądzie, że "przecież on tego chciał". To idealnie pasuje do nauczyciela molestującego ucznia.
Głęboka samokrytyka dodała mu trochę siły, dzięki czemu White oderwał oczy od blondasa i wstał.
-Ja idę się wykąpać, a ty idziesz już spać. Taka będzie kara. - postanowił i nie odwracając się do chłopaka, z nienaturalnym pośpiechem podszedł do ukrytej garderoby, chwycił pierwsze lepsze rzeczy i skierował się do łazienki, od razu niemalże wskakując pod prysznic.
avatar
January White

Wzrost : 189 cm
Zawód : Nauczyciel matematyki

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t246-pan-sniezek

Powrót do góry Go down

Re: 23a - J.White

Pisanie by Daray Aide on Pią 10 Lip 2015, 22:35

- Dostrzegam, ale zawzięcie ją ignoruję. - odpowiedział zupełnie szczerze. Bawiła go irytacja nauczyciela i to zapewne bardziej niż powinna. Dlatego też niezbyt przejął się porównaniami do Śpiącej Królewny. Na dodatek kiepskimi, bo z Aurorą łączył go tylko kolor włosów, a szkoda, bo czasami kilka wróżek do pomocy mogłoby się przydać.
- Poza tym, jak już to wolę Roszpunkę. Aurora prawie cały czas spała. - dodał po krótkim zastanowieniu niezbyt się przejmując tym, co sobie pomyśli złotooki. Nie żeby Daray sam nie uważał, że w ich rozmowie jest stanowczo za dużo księżniczek Disney'a...
Podniósł się do siadu i spojrzał na ciemnowłosego.
- Nie rób takich mi, bo jeszcze ci tak zostanie. - mruknął przyglądając się matematykowi z dość dobrze widocznym rozbawieniem.  Przechylił głowę w bok i powstrzymał się od poprawienia mu włosów, nie jego wina, to ten artystyczny nieład sam się o to prosił! I co było w tym najgorsze - zawsze i wszędzie.
Słysząc kawałek o karze z zaciekawieniem czekał na to, co zaraz usłyszy, chociaż chwilę później musiał się powstrzymywać by nie prychnąć z irytacją. Westchnął patrząc na znikającego za drzwiami White'a.
"Bo nie ma to jak taktyczny odwrót..."
Belfer zwiał z taką prędkością, że aż się za nim kurzyło. Blondyn uśmiechnął się i pokręcił głową, przecież oczywistym było, że nie posłucha Śnieżka i nie pójdzie spać. Mężczyzna powinien był wymyślić karę, która w ogóle mogłaby zaistnieć, ale zbytnio skupił się na ucieczce i zapomniał o tym drobnym szczególe. Aide sam nie wiedział czy powinno go to cieszyć czy złościć. Bardziej skłaniał się ku tej drugiej opcji.
Rozpuścił włosy, po czym położył się w poprzek łóżka, tak by głowa wisiała nad podłogą i oglądał pokój do góry nogami. Niestety z tej perspektywy też nie wydawał się być bardziej ciekawy. Chłopak z uporem mordował wzrokiem drzwi do pomieszczenia, w którym przebywał nauczyciel, ale złośliwy kawałek drewna nic sobie z tego nie robił i nadal jak gdyby nigdy nic bezczelnie odgraniczał pokój od łazienki.
avatar
Daray Aide

Wzrost : 178
Zawód : Student psychologii
Age : 20

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t355-daray-aide

Powrót do góry Go down

Re: 23a - J.White

Pisanie by January White on Pią 10 Lip 2015, 23:42

White nie musiał komentować wypowiedzi chłopaka. Po pierwsze było to zbędne, a po drugie wolał nie kłócić się z blondasem o takie głupoty.
A sam wolałby zostać przy śpiącej królewnie, zwłaszcza, że on znacznie częściej oczami wyobraźni widział chłopaka w łóżku, nie w wieży. I znacznie chętniej. A włosów tak długich nie miał, by go porównywać do Roszpunki!
Zanim poszedł, zdążył jeszcze pokazać chłopakowi język w odpowiedzi na jego upomnienie. Miał nieodpartą ochotę przenieść to droczenie się z chłopakiem na mniej niewinny poziom, ale ciągłe upominanie samego siebie, by tego nie robił, doprowadzało go niemal do szaleństwa.
Dopiero pod prysznicem odegnał od siebie wszystkie te nieskończenie nudne i irytujące myśli. Jakim cudem jeden blondyn mógł wywołać tyle problemów moralnych?! Ale jak to się mówi - nie on pierwszy, nie on ostatni.
Na szczęście ciepła woda miała te wszystkie magiczne zdolności, które pozwalały się wyciszyć. Postał trochę pod strumieniami wody, po czym zdecydowany na ogarnięcie się życiowe, zakręcił wodę, wytarł się i założył to, co porwał z garderoby, dziwiąc się niemiłosiernie, jak mógł być takim idiotą i zapomnieć o koszulce. Skarpetki zgarnął, chociaż nie wiedział po co, spodnie od swojej wspaniałej piżamy (które robiły za całą piżamę) też, ale cholernej koszulki już nie. Jak raz powinien być całkowicie ubrany! Zamknął oczy, przeklinając swoją głupotę po raz wtóry, szybko umył zęby, nieco uporządkował bałagan, który zrobił w pomieszczeniu, po czym wyszedł do sypialni z głośnym westchnięciem.
-Nie obnażam się. Zapamiętaj to raz na zawsze. - powiedział spokojnie, podchodząc do łóżka. Na początku chciał szybko zejść na dół, ale dziwna pozycja, w której zobaczył chłopaka odwiodła go od tego.
-Przepraszam, ale czemu tak zwisasz? - zapytał, ale potem szybko pokręcił głową. Nie! Nie mógł z nim rozmawiać. Powinien ograniczyć wszelkie kontakty, skoro już postanowił nie bawić się w niby-romans z uczniem. Własnie dlatego ominął chłopaka, capnął poduchę i zgasił chłopakowi lampkę.
-Nie zmienia to faktu, że masz iść spa. Dobranoc. - powiedział jeszcze i dość szybko zaczął przemieszczać się do salonu.
-Pieprzyć to. - White zatrzymał się w połowie schodów odwrócił na pięcie i wrócił na górę, rzucając na ziemię poduszkę, którą niósł. Kilka kroków i był w stanie znów włączyć lampkę przy łóżku, by następnie pochylić się i pocałować Daray'a, jednocześnie łapiąc go za ramiona, by chłopak nie odepchnął go zbyt szybko.
avatar
January White

Wzrost : 189 cm
Zawód : Nauczyciel matematyki

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t246-pan-sniezek

Powrót do góry Go down

Re: 23a - J.White

Pisanie by Daray Aide on Sob 11 Lip 2015, 16:22

Mordowanie wzrokiem drzwi nie przynosiło żadnych pozytywnych efektów, z tego też powodu po pewnym czasie blondyn postanowił dać sobie z tym spokój. Zamknął oczy i prychnął z wyraźnie słyszalnym niezadowoleniem. Wbrew pozorom nie był za bardzo cierpliwy, czekanie po prostu straszliwie go męczyło. A jak na złość pewna osoba, chyba zasnęła nie tam gdzie powinna. W momencie, w którym na poważnie zaczął rozważać czy nie wejść do łazienki i nie sprawdzić czy też Śnieżek przypadkiem nie postanowił się utopić, usłyszał odgłos otwieranych drzwi. To było dość jasnym znakiem na to, że belfer jednak miał w planach jeszcze trochę pożyć.
W odpowiedzi na słowa nauczyciela mruknął cicho i otworzył oczy ciekaw, o co ciemnowłosemu chodziło. Przechylił głowę i wlepił spojrzenie swoich niebieskich oczu w tors mężczyzny.
- Zapamiętam… - “Ale raczej nie ten tekst.”
Wypowiadane zdanie dokończył w myślach, kpiące spojrzenie raczej nie było mu w tej chwili potrzebne do szczęścia, a był prawie pewien, że mogłoby się pojawić. Taka już była jego natura, że zawsze pojawiało się wtedy, kiedy było najmniej potrzebne...
- Bo lubię? Świat jest ciekawszy, gdy jest do góry nogami. - odpowiedział bez większego zainteresowania słowami matematyka, większość uwagi poświęcając temu co, jak był przekonany, ma jedyną i niepowtarzalną okazję zobaczyć. Dlatego też zamierzał ją wykorzystać w całości. Niestety długo to nie potrwało, gdyż White najwyraźniej postanowił sobie pójść w cholerę, czyli gdzieś w okolice salonu. To zapewne był kolejny taktyczny odwrót. Daray na poważnie zaczynał się zastanawiać cóż takiego tym razem nauczyciela ugryzło.
- Niech ci będzie… Dobranoc! - odpowiedział oddalającym się plecom belfra, ostatnie słowo wypowiadając głośniej by mieć pewność, że uciekinier je usłyszał, a następnie przesunął się tak by przestać zwisać głową w dół. Był pewien, że do ranka już raczej White’a nie zobaczy dlatego zaskoczyło go jego ponowne pojawienie się. Chociaż jeszcze bardziej zdziwiło go to, co nastąpiło chwilę później. Bo co tu dużo mówić, spodziewałby się wszystkiego, poza tym, że tamten go pocałuje.
Postanawiając w danym momencie za wiele o tym nie myśleć chłopak oddał pocałunek. Przejmować się zaistniała sytuacją będzie mógł później.
avatar
Daray Aide

Wzrost : 178
Zawód : Student psychologii
Age : 20

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t355-daray-aide

Powrót do góry Go down

Re: 23a - J.White

Pisanie by January White on Nie 12 Lip 2015, 19:48

White, jako niesamowicie taktowny człowiek, postanowił nie komentować spojrzenia ucznia, którym został zaszczycony. Dzięki samoświadomości swojej budowy, która należała do dość konkretnych, absolutnie nie miał problemów z pokazywaniem się półnago, ale mimo wszystko wzrok blondasa wlepiony w jego klatę był dość zabawny.
Na szczęście całe to rozbawienie minęło mu dość szybko i mógł się skupić na tym, co zaczął robić, a co nagle wysunęło się na pierwszy plan w liście jego priorytetów.
Nawet zdziwienie powstałe w wyniku odwzajemnienia pocałunku przez ucznia nie było na tyle duże, by rozproszyć White'a w działaniu. Co więcej nawet go to zachęciło, bo skoro nie było śladów oporu, to mógł wykorzystać swoje dłonie do ważniejszych rzeczy, niż przytrzymywanie Aide. Oderwał się na chwilę od ust chłopaka i podpierając się na łokciu obok jego głowy, wpakował się na łóżko tak, by mieć biodra blondasa między kolanami, co dawało mu całkiem ładne pole manewru, ale też możliwość swobodnego wykorzystania ręki numer dwa. A skoro istniała już taka szansa, to czemu by z niej nie skorzystać?
Lewą dłoń posuwistym ruchem przeniósł z ramienia chłopaka na jego szyję, by móc głaskać kciukiem jego policzek podczas pocałunku. Dopiero po dłuższej chwili mógł oderwać się od ust chłopaka i odsunąć na tyle, by widzieć jego twarz, nie przestał jednak gładzić jego policzka.
-Daray? - zapytał, chociaż w sumie nie było to zbyt dobrym pytaniem. W tej sytuacji jednak miał stanowczo za dużo do powiedzenia, chociaż absolutnie nie wiedział jak się do tego zabrać, a to jednak jakimś wstępem było.
-Jeżeli chcesz żebym kontynuował, to... Nie wiem, obiecaj mi, że powiesz jak posunę się za daleko. Mam zerowe doświadczenie w romansach z uczniami, albo w molestowaniu, nazywaj jak chcesz, ale rozumiesz... - uśmiechnął się do blondasa z umiarkowaną pewnością siebie. Wzrok utkwił w twarzy chłopaka.
Wielki Duchu, co ja najlepszego wyrabiam?!
avatar
January White

Wzrost : 189 cm
Zawód : Nauczyciel matematyki

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t246-pan-sniezek

Powrót do góry Go down

Re: 23a - J.White

Pisanie by Daray Aide on Pon 13 Lip 2015, 17:25

Było przyjemnie, ale wiadomo, wszystko co miłe kiedyś się kończy. Tak było i tym razem, blondyn mruknął z niezadowoleniem i spojrzał na matematyka zastanawiając się nad tym, co tamten planował zrobić. Chłopak sam nie wiedział jak powinien to zinterpretować, obstawiałby coś pomiędzy wahaniem a zagubieniem. Nie żeby miał zamiar pozwolić by którekolwiek z wcześniej wspomnianych przeszkodziło w kontynuacji tego, co jeszcze przed chwilą robili. Tego był pewien.
Po tym jak usłyszał swoje imię nic nie powiedział, bo nie czuł potrzeby aby potwierdzać to, że słucha, a na dodatek był pewien tego, że zaraz i tak usłyszy coś jeszcze. A obawiał się, że przerwanie, nawet zwykłym “tak” mogło całkowicie przeszkodzić nauczycielowi w uformowaniu myśli, tego zaś wolał uniknąć. Skupił wzrok na oczach mężczyzny i pogłaskał go po boku, na szczęście pamiętając o tym, by unikać poturbowanej prawej strony.
- Rozumiem. - pomimo beznadziejnego wyrażania swoich przemyśleń przez ciemnowłosego, chłopak bez trudu zrozumiał, o co tamtemu chodziło. Starał się ukryć rozbawienie spowodowane zmieszaniem White'a i był pewien, że mu się to udało. Widać było, że on sam zgubił się we własnych myślach, dlatego też Daray nie zamierzał czepiać się doboru użytych przez niego słów. Na to na zawsze znajdzie czas później! Jedno jednak musiał przyznać, belfer potrafił być niesamowicie słodki, szkoda tylko, że zdarzało mu się to w najmniej odpowiednich momentach.
- I oczywiście, że powiem. - dodał dopiero po chwili przypominając sobie o prośbie z początku wypowiedzi. Odwzajemnił uśmiech, lecz szybko z tego zrezygnował, bo podniósł się na łokciach i pocałował Śnieżka uznając, że więcej gadania w tej sytuacji nie jest już potrzebne. W takim momencie usta można było wykorzystać w o wiele ciekawszy sposób! Na wyrzuty sumienia jeszcze przyjdzie czas...
avatar
Daray Aide

Wzrost : 178
Zawód : Student psychologii
Age : 20

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t355-daray-aide

Powrót do góry Go down

Re: 23a - J.White

Pisanie by January White on Pon 13 Lip 2015, 22:04

Dobór słów w takich sytuacjach nie był mocną stroną belfra, zwłaszcza, gdy coś na dnie czaszki młotem pneumatycznym nawalało w gong, który brzmiał jak ciągle powtarzane "to twój uczeń!", a twój głos ledwo dawał radę to przekrzyczeć. Dobrze, że widok Aide, który chyba nie miał nic przeciwko, uspokajał wszelkie wyrzuty sumienia.
Zresztą romans z uczniem był, co tu dużo mówić, ciekawy, nieco podniecający i kuszący w sposób charakterystyczny dla zakazanych owoców. I cała ta mieszanina miała odbicie w poczynaniach matematyka, bo odpowiedzi, których udzielił mu uczeń zostały zakodowane jako przyzwalające i wypchnięte ze świadomości, na rzecz pochłonięcia jej czynnościami bardziej zajmującymi.
White był w trakcie przenoszenia ręki z szyi chłopaka na jego bok, gdy ten się poruszył, rozpoczynając kolejny pocałunek i nieco zaskakując tym Śnieżka. Nie spodziewał się takiej śmiałości ze strony blondyna, ale cholernie mu się ona podobała.
Wszystko co powinno zostać powiedziane - zostało, więc bez większych problemów nauczyciel oddał pocałunek, choć umyślnie przeciągał w czasie każde, choćby najmniejsze, muśnięcie ich ust.
Dłonią, którą przez ostatnich kilka chwil dotykał biodra chłopaka, tym razem bez zbędnego ociągania, wsunął pod koszulkę ucznia, by przez chwilę gładzić jego bok, a następnie, w pytającym geście, złapać za rąbek koszulki i podciągnąć ją nieco do góry. Robił to mimo wszystko wbrew sobie, bo miał umiarkowaną chęć na odsuwanie się od chłopaka, choćby i w celu roznegliżowania go.
Chociaż... Nie, jednak po to mógł się odsunąć.
avatar
January White

Wzrost : 189 cm
Zawód : Nauczyciel matematyki

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t246-pan-sniezek

Powrót do góry Go down

Re: 23a - J.White

Pisanie by Daray Aide on Sro 22 Lip 2015, 16:09

Wbrew pozorom nie należał do grona osób cierpliwych, ale kiedy chciał, tym co przyjemne potrafił się cieszyć powoli. Tak było i tym razem. Dlatego też, choć przez chwilę miał na to ochotę, nie pośpieszył White’a. Zamiast tego uniósł rękę, którą się nie podpierał i przejechał palcami po policzku mężczyzny, by szybko z tej czynności zrezygnować i przenieść dłoń na jego kark i zacząć się bawić przydługimi włosami złotookiego.
Kiedy ciemnowłosy się od niego odsunął mruknął cicho z wyraźnie dostrzegalnym niezadowoleniem, które zniknęło, gdy do chłopaka dotarł powód z jakiego nauczyciel postanowił się od niego oderwać. Blondyn miał zamiar uśmiechnąć się zachęcająco, ale przez jego myśli przemknął ciekawszy pomysł, który postanowił wcielić w życie. Obrócił się tak aby to mężczyzna znalazł się pod nim. Nie obiecywał przecież, że będzie leżał grzecznie, nieprawdaż? Nigdy nie był do końca uległy, więc i tym razem nie zamierzał pozwalać komuś decydować o wszystkim.
Pozbył się przeszkadzającej w tym momencie koszulki, która już i tak od dłuższej chwili była zbędna. Uśmiechnął się do matematyka, w międzyczasie gładząc jego bok, by następnie pochylić się i zacząć go całować po szyi. Z lekką irytacją odrzucił włosy do tyłu, kiedy te zaczęły mu przeszkadzać, po czym znalazł dla swoich dłoni ciekawsze zajęcia, innymi słowy zaczął nimi błądzić po ciele znajdującym się pod nim.
avatar
Daray Aide

Wzrost : 178
Zawód : Student psychologii
Age : 20

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t355-daray-aide

Powrót do góry Go down

Re: 23a - J.White

Pisanie by January White on Czw 23 Lip 2015, 21:40

Tak. To jedno, co White mógł stwierdzić w takiej chwili, to to, że cholernie podobały mu się te nieliczne delikatne gesty chłopaka, które zaraz potem zastępowane były przez mocniejsze pieszczoty. Nawet to zniecierpliwienie blondasa widoczne w każdym ruchu, było na swój cholerny sposób urocze i podniecające. Ale tego, co stało się po pocałunku belfer się nie spodziewał.
- Auć. - syknął przez zaciśnięte zęby zaraz po tym przewrocie. Gwałtowny ruch nie bardzo spodobał się obitym częściom jego ciała, ale sam White był zachwycony. I to odczucie tylko się wzmogło, gdy chłopak pozbył się koszulki. Nie widząc większych przeciwwskazań do działania, matematyk przesunął dłońmi po nogach chłopaka w górę, zatrzymując je na chwilę na jego biodrach, by potem znów przesunąć łapy w dół, tak by kciukami móc masować wewnętrzną stronę ud blondasa, jednocześnie pozwalając mu robić ze sobą, co tylko chciał.
- Damn...- wymruczał gdzieś koło ucha Aide. Chociaż cała ta pozycja niesamowicie mu się podobała, to jednak miał do niej pewne obiekcje, właśnie dlatego łapy przesunął na tyłek chłopaka, a potem na tylną część jego ud, po czym nieco go uniósł, a sam podniósł się do siadu, następnie "pomagając" chłopakowi usiąść sobie na kolanach. Oczywiście potem zaborczym szarpnięciem przysunął blondasa do siebie i pocałował go, następnie ustami zjeżdżając z jego warg na szyję i obojczyk, cały czas go obejmując.
avatar
January White

Wzrost : 189 cm
Zawód : Nauczyciel matematyki

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t246-pan-sniezek

Powrót do góry Go down

Re: 23a - J.White

Pisanie by Daray Aide on Pon 27 Lip 2015, 04:46

Zamruczał w pełni usatysfakcjonowany postępowaniem ciemnowłosego, ta chwilowa uległość mężczyzny nawet mu się podobała, chociaż jego zdaniem niezbyt pasowała do matematyka. Nie żeby miał zamiar go o tym poinformować. Po co miałby to robić? Jeszcze skończyłoby się na irytacji White'a, a tego Daray nie chciał.
Przynajmniej na razie nie… Później mógł to przecież wykorzystać do podroczenia się z Królewną. A to przecież było kuszące!
Był w trakcie przenoszenia ust niżej, gdy belfer zaskoczył go zmianą pozycji. Jego zdziwienie nie trwało jednak długo, gdyż dość szybko zostało zastąpione przez zadowolenie, które pojawiło się kiedy tylko do blondyna dotarło kilka plusów towarzyszących tej małej zmianie. Wykorzystał to, że nie musiał się już podpierać żeby nie leżeć na Śnieżku, by móc użyć obu dłoni do drażnienia strategicznych punktów.
Zadrżał i przygryzł wargę, gdy włosy nauczyciela połaskotały go w szyję. Zignorował chęć odsunięcia się, a zamiast tego przechylił głowę w bok. W międzyczasie jedną z rąk zbliżył do granicy jaką wyznaczały spodnie mężczyzny i oczywiście zupełnie niechcący lekko je zsunął. Zastanawiał się czy aby przypadkiem niepotrzebnie nie drażni nauczyciela, ale mimo wszystko niezbyt się tym przejął.
avatar
Daray Aide

Wzrost : 178
Zawód : Student psychologii
Age : 20

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t355-daray-aide

Powrót do góry Go down

Re: 23a - J.White

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 3 Previous  1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach