Wykur... dom Pana Masudy.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Wykur... dom Pana Masudy.

Pisanie by Masuda Toshio on Pon 09 Lut 2015, 20:15



avatar
Masuda Toshio

Wzrost : 198 cm
Zawód : Strażak.
Age : 34

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t429-masuda-toshio#3365

Powrót do góry Go down

Re: Wykur... dom Pana Masudy.

Pisanie by Yucca Lunaris on Pon 09 Lut 2015, 23:47

Nie był do końca przekonany co do spotkania z mężczyzną, jednak chciał iść za radą psychologa. Musi zacząć widywać się z ludźmi, szczególnie, że jest nowy w mieście i nie ma znajomych. Co prawda wiadomość od nieznajomego go zdziwiła, jednak postanowił przymknąć na to oko.
Stanął przed bramą domu, gdzie rzekomo miał mieszkać brunet. Chyba ma jakieś kompleksy czy coś… Poprawił nieco szalik i zadzwonił do domofonu, a gdy furtka się otworzyła wszedł przez nią. Minął basen, widząc przy tym oszkloną ścianę a za nią wysoką postać. Spokojnym krokiem podszedł do drzwi, czekając aż mężczyzna mu je otworzy. Mam nadzieję, że żartował z tą bielizną… Nie jestem taki jak sobie wyobraża.
Będąc już w środku zdjął z siebie płaszcz jak i resztę zbędnego okrycia wierzchniego. Zawiesił to na wieszaku, po czym podszedł do bruneta.
- Miło mi poznać, nazywam się Yucca Lunaris. Doktor Salvia zaoferował, że może Pan spędzić ze mną parę dni bądź po prostu gdzieś wyjść. – uśmiechnął się delikatnie. – Nie mam znajomych w tym mieście więc pomyślałem, że to całkiem sensowne rozwiązanie… Oczywiście jeśli jest Pan tym zainteresowany. – dodał szybko.
Nie chciał się przecież narzucać obcej osobie, prawda? I tak mu było poniekąd głupio, że to jego psycholog go zapoznał z kimś a nie on sam.
Zlustrował mężczyznę. Nie dość, że przez tak duży dom czuł się malutki to jeszcze przy nim. Zdecydowanie go przerastał, na dodatek jego budowa ciała go przytłaczała. Sam był dość drobnej urody – nie był ani chudy ani gruby, osobiście sądził iż może nieco schudnąć. Jego eks uważał przeciwnie, lecz kto wie? Po tym wszystkim czego się dowiedział to również mogło być zwykłe kłamstwo byle tylko „miło spędzać z nim czas”.
Sięgnął do kieszeni spodni i wyjął z nich czarną, cienką gumkę. Całe włosy zgarnął na przód i spiął je w lekki kucyk, uważając by ich nie poplątać w jakikolwiek sposób. Zerknął po tym na bruneta i uśmiechnął się ponownie.
- Więc… - zaczął niepewnie. – Może napijemy się herbaty? Na kawę jest jak dla mnie za późno, pijam ją tylko do dwunastej a mamy prawie szesnastą.
Od psychologa wyszedł… Sam już nie pamięta dokładnie. Był za to pewien, że stał trochę w korkach i dojazd tu zajął mu więcej czasu niż powinien. Były to obrzeża a jechał niemalże z centrum miasta.
avatar
Yucca Lunaris

Wzrost : 176
Zawód : Pracownik w warsztacie krawieckim "Lavender"
Age : 28

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t395-yucca-lunaris#3146

Powrót do góry Go down

Re: Wykur... dom Pana Masudy.

Pisanie by Masuda Toshio on Wto 10 Lut 2015, 01:38

– Wiem już jak się nazywasz i tak dalej. Nie jestem taki głupi, nie zapraszam do siebie byle kogo. – odparł wywracając oczy. Zamknął za chłopakiem drzwi i opierając się o nie plecami, obserwował jak niski rudzielec się rozbiera. Chudy trochę, ale w sumie to do niego pasuje. Nie jest taki zły.
– Mam gotową kolację i wino. Chodź, Yucca. – zanucił i poprowadził chłopaka.
Znaleźli się teraz w niemalże renesansowej jadalni. Światła były ustawione na półmrok, na zastawionym stole stały dwa świeczniki, każdy liczył po trzy świece. Okno nie było zasłonięte, przez co można było dostrzec za nim podświetlany nieco basen – chociaż teraz zamarznięty. Brunet odsunął krzesło i gestem wskazał chłopakowi, aby zajął owe miejsce. W końcu pierwsze wrażenie było najważniejsze, a Masuda uwielbiał wprawiać w zachwyt innych. Przeszedł powolnym krokiem na drugi koniec stołu i zajął tam miejsce. Przed nimi były srebrne, duże pokrywy, a po ich bokach widać było ozdobną zastawę. Łatwo można było się domyśleć, iż pod spodem znajdowały się talerze z gotowym daniem.
– Smacznego. – powiedział cicho mężczyzna i odsłonił danie, odkładając gdzieś dalej na stół pokrywę.
Na ich talerzach widniały te same dania, ułożone niczym te co w dobrych restauracjach. Lekko rumiany łosoś z serem camembert oraz zielonym pieprzem. Do tego lampka białego, wytrawnego wina o wyrazistym smaku. W końcu czerwone wino podaje się do czerwonego mięsa. Mężczyzna używając odpowiednich sztućców zaczął swoją porcję, zerkając przy tym odsłoniętym okiem na chłopaka. Można było powiedzieć, że to był swego rodzaju sprawdzian połączony z lekkim droczeniem się. No to ciekawe czy będzie milczał, czy może ma w sobie trochę odwagi. Niby chce kogoś mieć, ale coś widzę, że przy mnie zaraz wymięknie. Brunet upił nieco wina, rozkoszując się jego smakiem.
– W takim razie, skoro już znamy swoje imiona i wygląd… może opowiesz mi coś o sobie, Yucca? Czy, aż tak się wstydzisz? Oczywiście nie musisz, zrozumiem to. – zagaił z lekkim uśmiechem na ustach, po czym wziął kilka kolejnych kęsów dania.
avatar
Masuda Toshio

Wzrost : 198 cm
Zawód : Strażak.
Age : 34

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t429-masuda-toshio#3365

Powrót do góry Go down

Re: Wykur... dom Pana Masudy.

Pisanie by Yucca Lunaris on Wto 10 Lut 2015, 11:11

Po wiadomościach od mężczyzny zdecydowanie nie spodziewał się czegoś takiego. Cicho dziękował Bogu za to, że „Pan X” nauczył go jak zachowywać się przy takim stole i wyjaśnił, co do czego służy. Zajął więc swoje miejsce mówiąc cicho dziękuję i poczekał, aż brunet zajmie swoje.
Widząc danie wzdrygnął się cicho. Dawno nie jadł tak gustownie podanego dania. Na początku się zawahał, ale w końcu sięgnął po nóż i widelec do ryby i zaczął jeść. Był tak skupiony na tym, by wypaść dobrze że zapomniał się odezwać. Słysząc głos bruneta spojrzał na niego znad talerza.
- Hmm… Więc… Przyjechałem do miasta jakieś niecałe pół roku temu. Trochę zajęło mi znalezienie pracy w zawodzie, w którym jestem dobry. – uśmiechnął się delikatnie. – Ale udało mi się. Mam parę stałych klientek, którym szyję suknie wieczorowe więc postanowiłem wynająć mieszkanie. Nie jest tak duże jak ten dom ale… - wzruszył ramionami. – Jest w nim miło więc nie przeszkadza mi to. Raczej nie mam tu znajomych, staram się nawiązać jakieś kontakty z innymi ale jakoś mi to nie wychodzi. – zaśmiał się.
Co innego mógł jeszcze powiedzieć? Że poniekąd uciekł od swojej przeszłości? Że go prześladuje do dziś? Gdy skończył jeść łososia sięgnął po kieliszek wina, upijając z niego odrobinę. Dziwne… W wiadomościach wydawał się być inny. Zresztą Pan Salvia powiedział, że mieszka w innym mieście a ma tu dom? Skierował swój wzrok na mężczyznę czując, że też jest przez niego obserwowany. Odstawił naczynie na stół a swoje dłonie przeniósł na włosy, zaczynając się nimi nieco bawić. Nie wyobrażam sobie jak mógłbym mieć znowu krótkie…
- A Pan? Czym się zajmuje? Muszę powiedzieć, że spodziewam się raczej dochodowego zajęcia. – powiedział. – Może koszykarz? Jest Pan wysoki i umięśniony, to by się zgadzało… W końcu dużo zarabiają, prawda? – uśmiechnął się lekko puszczając swoje włosy i sięgając po kielich.
Wydawało mu się, że atmosfera jest nieco napięta ale liczył na to, że to się zmieni. Brunet wydawał się być miłym i, kto wie, może spotkają się w Walentynki nie na zasadzie „Kazała nam to zrobić jedna i ta sama osoba - Tom Salvia”. On wykonywał w końcu zadanie od niego, a Masudę poprosił o przysługę. Nieco wykorzystuje ludzi. Pomyślał upijając kolejny łyk wina.
avatar
Yucca Lunaris

Wzrost : 176
Zawód : Pracownik w warsztacie krawieckim "Lavender"
Age : 28

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t395-yucca-lunaris#3146

Powrót do góry Go down

Re: Wykur... dom Pana Masudy.

Pisanie by Masuda Toshio on Wto 10 Lut 2015, 21:14

Słuchał go uważnie, kończąc swoją porcję obiadową. Nie taki diabeł straszny, co młody? Ah, spodziewasz się czegoś dochodowego, tak? Odłożył na pusty talerz sztućce i oparł się na krześle, kończąc pić wino. Tom opowiedział mu, to czego sam się dowiedział o chłopaku, czyli w sumie to niewiele. Jakaś tam gadka o byłym, złamanym sercu, niby podrywał jego przyjaciela.
– Jestem strażakiem. Swego czasu byłem też modelem, była mnie zaciągnęła w tamten świat, ale od razu gdy z nią zerwałem owa kariera również poszła się jebać. Jeśli chodzi o pieniądze, powiedzmy że to jako-taki spadek. – odparł.
Przecież nie musiał się całkiem tłumaczyć chłopakowi, dlaczego ma takie a nie inne zarobki. Żyje już trochę lat i sporo zawodów przewinęło mu się przez ręce. W końcu wstał z miejsca i zabrał ich talerze, gdy tylko skończyli posiłek. Wrócił od razu z dwoma mniejszymi talerzami na których było po kawałku ciemnego sernika. Był posypany cukrem pudrem z wierzchu, a jego spód był zrobiony z kruchych imbirowych ciasteczek. Na talerzyku były też ustawione obok dwie białe jeżyny, a za nimi była belgijska czekoladka w mlecznej czekoladzie z wystającym ogonkiem kandyzowanej wiśni, która została uwięziona w zalewie alkoholu i słodkiej czekolady. Brunet uwielbiał przeróżne belgijskie czekolady, więc nie mogło zabraknąć ich małego akcentu. Podał talerz chłopakowi jak i sobie, dolewając im również wina. Dopiero wtedy usiadł z powrotem na swoje miejsce.
– Czyli ty jesteś wolny, ja jestem wolny. Ciągnie nas bardziej do facetów, a teraz mamy swoją załóżmy pierwszą randkę. Jesteś ciekawy, Yucca. Uroczy, nieco nieśmiały ale też bez zbędnej przesady. Widzę, że znana jest ci poniekąd etykieta, chociaż nawet jakbyś zaczął jeść tą rybę rękami to też nic by się nie stało. Słyszałem, że umiesz szyć, więc znasz się na modzie, a to dla mnie bardzo duży plus. Uwielbiam ubierać się stylowo. Cóż, skoro już miałeś kiedyś kogoś, zapewne masz doświadczenie w sypialni. Jestem ciekawy jakie~ Z pewnością nie jest tak duże jak moje, ale jeśli coś z tego faktycznie wyjdzie, chętnie udzielę ci praktyk. – Na ustach Masudy pojawił się lekki uśmiech.
avatar
Masuda Toshio

Wzrost : 198 cm
Zawód : Strażak.
Age : 34

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t429-masuda-toshio#3365

Powrót do góry Go down

Re: Wykur... dom Pana Masudy.

Pisanie by Yucca Lunaris on Sro 11 Lut 2015, 00:22

Uśmiechnął się kącikiem ust słysząc wypowiedź mężczyzny. Bezpośredni… Chociaż nie brzmiało to źle. Uniósł nieco kieliszek przechylając go, patrzył przez jego zawartość na bruneta.
- Ciekawa propozycja. – powiedział. – Dziękuję za komplementy, dawno takich nie słyszałem. Pan też jest dość oryginalny, jeśli mogę to tak ująć. Moje doświadczenie jest zdecydowanie mniejsze od Pańskiego, z tego co się domyślam, jednak gdyby faktycznie trafiłoby się nam wylądować w łóżku… nie pożałowałby Pan.
Na jego twarzy zawitał inny rodzaj uśmiechu. Nieco zawadiacki, nie taki niewinny i nieśmiały jak wcześniej. Odstawił szkło na bok i sięgnął po talerz z deserem. Na początku zjadł owoce, dopiero później widelczykiem zaczął dzielić sernik na porcje. Kątem oka zerkał na Masudę. Całkowite jego przeciwieństwo… Co prawda też jest szarmancki, ale jest szczery. Wzrok skupił na cieście, nieco zamyślony krojąc je w coraz mniej równe paski. Zaczął nowe życie więc i ja powinienem. Za bardzo patrzę w przeszłość… Idiota ze mnie. Ktoś taki jak Pan Toshio może mi zaoferować coś więcej niż głupie… uczucia. Kiedy tylko skończył jeść przysmak odstawił pusty talerzyk na stół, gdyż do tej pory trzymał go w jednej z dłoni.
Widząc, ze mężczyzna go obserwuje zaśmiał się.
- Ma Pan jakieś propozycje co teraz możemy zrobić? Z góry mówię, że nie jestem taki łatwy~… - zaśmiał się. – W sumie… co by Pan powiedział na małą kąpiel w basenie? Oczywiście tylko jeśli jest podgrzewana woda, inaczej nie odważę się. A jeśli nie to możemy w coś pograć, karty przykładowo.
Skoro już ma uznać to za „pierwszą randkę” to może się nieco zrelaksować. Masuda nie wygląda na kogoś niebezpiecznego, brzmi ciekawie i cóż… Chyba wpadł mu w oko. Było to dla niego dość sporym komplementem i pochlebstwem, ponieważ od kiedy zerwał ze swoim poprzednim partnerem nie miał żadnych adoratorów. Czyżby wizyta u psychologa nie była błędem i jego życie zacznie się zmieniać?
Założył nogę na nogę, po chwili zaś sięgnął po wiśnię w czekoladzie. Chwycił ją ostrożnie, wiedząc, że czekolada bardzo szybko się rozpuści pod wpływem ciepła jego palców. Nieco odchylił głowę w tył, kierując w stronę ust ów owoc. Powoli włożył go między wargi, zamykając nimi słodycz w swojej buzi. Przymknął oczy delektując się smakiem owocu w tak dobrej czekoladzie, na dodatek mlecznej. Czując alkohol w swojej buzi pochylił z powrotem głowę w przód, spijając ciecz która rozgrzewała jego gardło. Zdecydowanie muszę przyznać, że zna się jak i na daniach tak i na deserach… Robi się coraz ciekawiej. Otworzył oczy i spojrzał wyczekująco na bruneta, a widząc jego zamyślenie odchrząknął cicho.
- Więc jak, Panie Masuda? Co robimy?
avatar
Yucca Lunaris

Wzrost : 176
Zawód : Pracownik w warsztacie krawieckim "Lavender"
Age : 28

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t395-yucca-lunaris#3146

Powrót do góry Go down

Re: Wykur... dom Pana Masudy.

Pisanie by Masuda Toshio on Sro 11 Lut 2015, 14:17

Karty?! Skąd tyś się urwał dzieciaku… Zerknął za szybę w stronę zamrożonego basenu. Niestety nie miał on funkcji ogrzewczej. Po co mu coś takiego, skoro w domu ma wystarczającą ilość bajerów? Spojrzał na rudzielca już z zamiarem odpowiedzenia na pytanie, gdy zauważył jak ten perfidnie zjada owoc w czekoladzie. Wodza fantazji od razu ruszyła w jego głowie, cóż nie wstydził się swojej bezpośredniości jak i bujnej wyobraźni. Obraz niewinnego fellatio robionego przez Yucce był bardzo przyjemny, a do tego jeszcze widok z góry tej niewinnej buźki. Wtedy też piękną wizję zrujnował głos rudego.
– Hmm… – Mężczyzna wstał i przeszedł się powoli w stronę chłopaka. – Niestety basen o tej porze roku jest nie do użytku. Jednak mam na piętrze jacuzzi, zapraszam.
Kiwnął głową w stronę chłopaka, dłonie chowając do kieszeni czarnych spodni. Zaczął iść powoli w stronę wskazanego miejsca. Po minięciu kuchni, w której było widać lekki bałagan po całych przygotowaniach do obiadu, poszli na górę. Przeszli przez chudy korytarz, a następnie brunet otworzył któreś z identycznych drzwi i puścił przodem chłopaka. Ich oczom ukazała się niewielka przebieralnia, a za nią były kolejne drzwi, prowadzące docelowo już do pomieszczenia z ogromną wanną.
– Nie będę podglądać ani nic, przebiorę się w łazience, a ty tutaj. Jak będziesz gotowy po prostu wejdź. – Powiedział, podając chłopakowi komplet białych ręczników. Sam z takowym poszedł za drzwi i przyszykował od razu wodę. Zapalił jedno światło, przy lustrze, obok umywalki. Rozebrał się do bielizny, czarnych obcisłych bokserek, oczywiście firmowych i wszedł tak do wody. Nie będzie robił przecież chłopakowi jakiś głupich numerów, typu czekanie na niego nago. Chociaż teraz zaczął się zastanawiać nad tym jak przyjdzie chłopak, w bieliźnie czy bez? Ludzie są różni, niektórzy wolą tak, a inni inaczej. Co prawda Masuda mógł uprzedzić o tym chłopaka, ale czemu miałby niszczyć taką zabawę. Zaśmiał się cicho ze swojego planu, licząc aby wyszedł jak najlepiej. W oczekiwaniu, podparł brodę dłonią i skierował głowę centralnie w stronę drzwi, czekając na chłopaka.
avatar
Masuda Toshio

Wzrost : 198 cm
Zawód : Strażak.
Age : 34

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t429-masuda-toshio#3365

Powrót do góry Go down

Re: Wykur... dom Pana Masudy.

Pisanie by Yucca Lunaris on Sro 11 Lut 2015, 18:12

Szedł parę kroków za mężczyzną. W szatni obejrzał się tylko, czy ten już poszedł, by zacząć się rozbierać. Nie znał go za dobrze, wydawał się być poniekąd erotomanem, uznał więc że najlepiej będzie pozostać w bieliźnie. Tak też uczynił.
Wszedł do pomieszczenia z jacuzzi owinięty jedynie ręcznikiem w biodrach. Widząc obserwującego go bruneta podszedł bliżej, dopiero przy samej wannie zdejmując z siebie puszysty, biały materiał. Miał na sobie ciemne, oliwkowe bokserki nieco opinające jego ciało. Nie były do końca obcisłe czy elastyczne – na pewno nie należały do jakiejś drogiej marki. Czuł się nieco głupio, gdyż Masuda widocznie żył w luksusie i taki krój musiał go dość zdziwić.
Powoli wszedł do wody, sycząc cicho czując jak ciepła ona jest. Ostrożnie usiadł, opierając się plecami o ściankę wanny. Mam nadzieję, że ma na sobie bieliznę… Jest przystojny ale nie zamierzam zaraz mu się nadstawiać czy coś. Spojrzał z delikatnym uśmiechem na strażaka.
- Był więc Pan modelem… Ja raczej szyję, niżeli projektuję. Zdarza mi się coś wymyślić, jednak nie są to ubrania dla mężczyzn. – zaśmiał się. – Mój były był tak samo zainteresowany modą jak Pan… Ale wątpię, by był aż tak dobry.
Fakt, Pan X był przykładem osoby metroseksualnej. Używał wielu kremów, nie raz sprowadzanych zza granicy. Był bogaty, więc mógł sobie na to pozwolić. Yucca nie za bardzo, skupiał się raczej na wydatkach bieżących. Trochę go denerwowało gdy mówił mu, że podnieśli mu i matce czynsz a on obserwował z zachwytem swój nowy sygnet z szafirem. Rudowłosy od tego czasu zdecydowanie nie lubi, kiedy ktoś się przechwala swoimi pieniędzmi. Sam musiał zapracować na to wszystko co ma a niektórzy po prostu mają to od ręki.
- Jest Pan bardzo wysoki. Podoba mi się to. – mruknął odchylając głowę w tył.
Sufit wydawał się bardzo interesujący. Jakoś nie miał odwagi spojrzeć na mężczyznę – wiedział, że zaraz zacznie go obłapiać wzrokiem i ten jakoś to skomentuje. Ręce położył na brzegach jacuzzi, przymykając przy tym oczy. Bąbelki bardzo mu się spodobały, kojarzyły mu się nieco z masażem którego potrzebował. Ciągła praca przy maszynie do szycia potrafiła nadwyrężyć plecy. A może tak…?
- Umie Pan masować? - zapytał. – Z takimi dłońmi byłaby to dla Pana bułka z masłem, a mi bardzo się coś takiego przyda. – uśmiechnął się lekko podnosząc głowę i prostując ją, patrząc przez to na bruneta.
Masaż przecież nie musi być erotyczny a taki kontakt fizyczny może im pomóc przełamać pierwsze lody, skoro mają się „spotykać”.
avatar
Yucca Lunaris

Wzrost : 176
Zawód : Pracownik w warsztacie krawieckim "Lavender"
Age : 28

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t395-yucca-lunaris#3146

Powrót do góry Go down

Re: Wykur... dom Pana Masudy.

Pisanie by Masuda Toshio on Pon 16 Lut 2015, 22:51

Uśmiechnął się lekko słysząc o masażu, jednak z drugiej strony nie przepadał za nakazywaniem mu tego, co miał robić. Nie chcąc zrobić w końcu złego wrażenia na chłopaku, kazał mu się odwrócić i zaczął masować jego ramiona. Zwilżył nieco dłonie w wodzie, w końcu skóra na jego palcach nie należała do tych zbyt przyjemnych. Kilkuletnie doświadczenie w swoim zawodzie załatwiło mu twardy naskórek, a nie każdy lubił też czuć nieco chropowatą skórę od gojących się mniejszych ran po ostatniej akcji.
Reszta wieczoru minęła w miarę normalnie. Brunet zachowywał się jak przystało na pierwszym spotkaniu. No może kilka razy był zbyt bezpośredni w rozmowie, jednak co mógł poradzić na swój styl bycia. Odwiózł wieczorem Yucce pod dom, przy okazji zapisując w swoim GPS adres chłopaka.

[Yucca z/t]


Kolejne dni mijały w miarę spokojnie, jeśli tak można było określić pracę Masudy. Kilka większych akcji, mniejsze pożary, pomoc przy uwalnianiu małego psa w kanalizacji. Życie strażaka bywa zaskakujące. Niefortunnie jednak praca nieco koligowała ze stałymi spotkaniami z rudzielcem. Co prawda doszło do kilku, gdy któryś z nich znalazł chwilę. Jednak głównie zostali przy kontakcie telefonicznym. Ich rozmowy nie były jakieś wybujałe, Masuda nie wdawał się w przeszłość Yucci, uznał że na takie coś jest nieco za szybko, zresztą gdy chłopak będzie chciał sam mu wszystko opowie. Nastał jednak w końcu wyczekiwany dzień walentynek, dlatego będąc słownym brunet przygotował jak to miał w zwyczaju coś specjalnego. Nie mówiąc wiele o tym Yucce, poprosił go tylko o spakowanie kilku rzeczy na zmianę i podjechał po niego wieczorem w piątek po pracy.

[z/t]
avatar
Masuda Toshio

Wzrost : 198 cm
Zawód : Strażak.
Age : 34

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t429-masuda-toshio#3365

Powrót do góry Go down

Re: Wykur... dom Pana Masudy.

Pisanie by Yucca Lunaris on Pią 27 Mar 2015, 23:38

Po powrocie z walentynkowego wyjazdu rzucił się w wir pracy, chcąc poniekąd nie myśleć o tym, co zdarzyło się na wyjeździe. Owszem, podobało mu się to co robili ale przypomniał sobie słowa psychologa, które mniej-więcej brzmiały „Nie przyspieszaj relacji z kimś, nie dopowiadaj sobie.”. A co jeśli tak właśnie było? Znowu się przywiąże i dostanie kosza? Nie miał jak inaczej się przekonać niż dalej brnąć w ten dość ciekawy „związek” z Masudą. Był on dość bezpośredni, czasami to go wręcz onieśmielało ale z drugiej strony cieszył się, że widzi wszystkie jego reakcje i odczucia wobec swojej osoby.
Po wymianie paru smsów z brunetem udał się do domu, gdzie zabrał się za przygotowanie ciasta. Cztery godziny później, około dziesiątej wieczorem, stał już pod drzwiami bruneta. Nie powinienem przychodzić tak późno… Ale chciał ciasto czekoladowe a to wychodzi mi najlepiej! Zerknął na siatkę którą miał w ręku. Znajdowało się w niej papierowe pudełko, w którym było zabezpieczony deser. Nie mógł pozwolić by się rozwalił w drodze, prawda?
Po chwili namysłu wszedł do mieszkania, rozglądając się na boki. Wciąż bierze prysznic? Ostatnią wiadomość mam sprzed dwudziestu minut. Podszedł w stronę lodówki, do której schował ciasto. Po zrobieniu tego zdjął płaszcz i udał się na piętro, gdzie znajdowała się łazienka. Słysząc szum wody uśmiechnął się delikatnie. Wejść? Czy nie? Zaprosił mnie, ale to było takie zadziorne i na pokaz… Westchnął cicho. Otworzył ostrożnie drzwi i podszedł do ścianki od kabiny, za którą widniał zarys mężczyzny.
- Już jestem~… – zanucił dość głośno tak, by Toshio był w stanie go usłyszeć. – Kończ to dostaniesz słodki deser~! – jego uśmiech poszerzył się.
Zauważył iż brunet odwraca się w jego stronę, jednak przez fakt iż przesuwane drzwiczki były „mleczne”, nie był w stanie dostrzec jego miny bądź jakiejkolwiek reakcji. Boże, wciąż nie mogę się przyzwyczaić, że jest taki wysoki… Czuję się przy nim taki mały. Na dodatek te mięśnie…
avatar
Yucca Lunaris

Wzrost : 176
Zawód : Pracownik w warsztacie krawieckim "Lavender"
Age : 28

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t395-yucca-lunaris#3146

Powrót do góry Go down

Re: Wykur... dom Pana Masudy.

Pisanie by Masuda Toshio on Nie 05 Kwi 2015, 21:28

Ostatnia akcja nie należała do najlepszych, niestety nie był w stanie wynieść wszystkich osób z pożaru i dwie spłonęły. Był za to na siebie wściekły, wiedział oczywiście że to nie jego wina, a zawód w jakim pracuje nie należy wcale do takich przyjemnych. Zawsze na początku ratował kobiety i dzieci, jakby się spiął mógłby spokojnie wynieść cztery osoby naraz, tylko zajęłoby mu to nieco więcej czasu, a budynek mógłby się zawalić. Uderzył znowu pięścią w ścianę pod prysznicem. Dłonie znowu miał poobijane i nieco zadrapane, jak zawsze musiał dać jakość upust swoim emocją, a że po pracy mógł wyżyć się na pobliskiej ścianie, a potem worku treningowym taki był tego efekt. Za chwilę usłyszał jak ktoś wchodzi do łazienki, nie przejmując się tym zbytnio, zaczął myć swoje włosy. Nawet jeśli to włamywacz, to naprawdę źle trafił. Wypruje mu flaki i na dodatek mam do tego prawo, w końcu się włamał. Wtedy do jego uszu dopłynął delikatny głosik jego, bo może już tak go określić, partnera.
- Czekaj. - powiedział niemalże od razu, odwracając się w jego stronę.
Rozsunął drzwiczki od kabiny, całkowicie nie przejmując się swoją nagością. Zrobił niecałe dwa kroki w stronę Yucci i łapiąc go za nadgarstek wciągnął go do kabiny w ubraniach, prosto pod ciepły strumień wody.
- Chcę teraz dostać część deseru, kochanie. - Uśmiechnął się władczo i przypierając go do ściany zaczął go całować, przy czym od razu pozbywał się dyskretnie jego ubrań. Brunet zawsze miał dwa ujścia swojego stresu, czy też złości, albo bicie się, albo seks. Ładnie pachnie, słodko... Nie to co ja, zawsze tym zasranym dymem. Zaczął całować jego szyję, rozpinając do końca przemoczoną koszulę. Chwila, to te perfumy. Użył ich specjalnie dzisiaj? Uśmiechnął się lekko, zaczynając całować jego obojczyki, a potem tors. Duże dłonie przesunęły się na ramiona długowłosego i nieco pośpiesznie ściągnęły z nich materiał. Niestety przez swój wzrost skończyło się na tym, że Masuda uklęknął przed Yuccą, obcałowując z pasją jego tors, aż do momentu, gdy jego zęby zatrzymały się na jednym z sutków chłopaka. No dalej, zaszczyć mnie swoim słodkim głosikiem, jak ostatnio.
avatar
Masuda Toshio

Wzrost : 198 cm
Zawód : Strażak.
Age : 34

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t429-masuda-toshio#3365

Powrót do góry Go down

Re: Wykur... dom Pana Masudy.

Pisanie by Yucca Lunaris on Sro 08 Kwi 2015, 16:56

Nim się zorientował był przyparty do ściany, a jego ubrania stały się mokre od strumienia wody. Czując usta mężczyzny przestał się jednak na tym skupiać, jego dłonie zbyt szybko badały ciało rudzielca. Oddech momentalnie mu przyspieszył czując podniecenie wywołane tą sytuacją a ciało samoistnie reagowało na każdy bodziec.
Starał się jak mógł by nie jęknąć, czując jak materiał z jego ramion zostaje gwałtownie zdjęty. Jego poprzedni partner nie bywał spontaniczny, więc takie zagrywki były dla niego nowością. Oczywiście przyjemną. Boże, co go naszło...? Aż tak się stęsknił? Z zamyślenia wyrwały go usta bruneta, które ochoczo maltretowały sutki chłopaka. Oparł się mocniej o ścianę, starając się po niej nie zsunąć.
- Haa... Ahh... M-Masuda...- szepnął.
I nie wytrzymałem... cholera! Swoją drogą, planował to? Bo... jest całkiem nieźle i jeśli nie przestanie to- Zaraz! Zerknął niepewnie na strażaka klęczącego przed nim. Widział ten szeroki uśmiech i wzrok skupiony na spodniach Yucci. Już zauważył... Miał ochotę zapaść się pod ziemię. W tym momencie poczuł jak mężczyzna pewnym ruchem rozpina mu spodnie i razem z bielizną je zsuwa. Jego zażenowanie sięgało zenitu, szczególnie że Toshio wciąż tkwił w tej pozycji. Niepewnie pomógł mu uporać się z problemem ubrań, samemu wyjmując nogi z nich. Zarumieniony odwrócił głowę by nie patrzeć na partnera. Jeśli skończymy uprawiając seks to będę całkowicie przekonany, że chce być moim chłopakiem. Powiedzieć mu o tym czy nie psuć chwili i zobaczyć co z tego wyjdzie...? Czując dłonie bruneta na udach wziął głębszy wdech, a na skórze pojawiła mu się gęsią skórka.Raz kozie śmierć...!
- Ch-chcesz... haaa... ze mną chodzić..?- zapytał nieco drżącym głosem.
avatar
Yucca Lunaris

Wzrost : 176
Zawód : Pracownik w warsztacie krawieckim "Lavender"
Age : 28

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t395-yucca-lunaris#3146

Powrót do góry Go down

Re: Wykur... dom Pana Masudy.

Pisanie by Masuda Toshio on Sob 18 Kwi 2015, 11:34

Świat się dla niego na tą chwilę zatrzymał. ”Chodzić”? Być parą. Ja… Podniósł na chwilę głowę do góry, zatrzymując dłonie, które właśnie rozpinały spodnie chłopaka. Wygląd Yucci w tej chwili sam nie wiedząc dlaczego spowodował, że serce bruneta uderzyło mocniej, odbijając się echem w jego całym ciele, zapewne gdyby nie był teraz pod strumieniem wody na jego ciele można byłoby zauważyć pot. Momentalnie w jego głowie pojawiła się pustka, a jedyne czego mógł się chwycić był obraz rudowłosego chłopaka. Wiedział że nie powinien, nigdy nikt nie wytrzymał z nim w związku dłużej niż dwa miesiące, miał naprawdę ciężki charakter, dlatego nie wiązał się. Tak było prościej, ale dlaczego nie mógł o tym teraz pomyśleć. Dlaczego jego usta wygięły się w szerszym uśmiechu.
- Oczywiście. – dlaczego to odpowiedział, mając świadomość że może to przynieść naprawdę niezbyt dobre konsekwencje. Co dziwniejsze po tych słowach poczuł mocniejszą dawkę adrenaliny zmieszanej z podnieceniem. Przełknął ślinę, pozbywając całkiem chłopaka jakichkolwiek ubrań. Jego usta od razu przylgnęły do członka chłopaka, a mokre palce od wody wsunęły się między jędrne pośladki. Oh, rozluźniony. Czyli aż tak podoba ci się spontaniczność~ Zarzucił sobie jedną nogę chłopaka na swoje ramie i zaczął poruszać dwoma palcami jak i językiem oraz głową. Nie musiał robić tego zbyt długo, gdyż Yucca był naprawdę bardzo podniecony, czego efekt poczuł po chwili w ustach. Odsunął niego głowę na bok i wypluł prosto do spływu ślinę zmieszaną z nasieniem. Jego palce jednak nie przestawały się poruszać, brunet podniósł głowę i jeszcze szybko przepłukał usta wodą płynącą wprost na nich. Podniósł się, cofając swoją dłoń, jednak zaraz złapał Yuccę za pośladki i zaczął namiętnie całować. Gdy poczuł jak ten go obejmuje wykorzystał to i podniósł go do góry pozwalając rudzielcowi na objęcie nogami swojego torsu. Zapewne chłopak mógł teraz poczuć w jak bardzo ta sytuacja „podobała się” Masudzie. Mężczyzna nie przerywając pocałunku przeszedł z chłopakiem do sypialni, wyłączając przed tym oczywiście wodę. Położył ostrożnie chłopaka po przekątnej łóżka i zawisł nad nim, sięgając dyskretnie do szuflady szafki nocnej. Gdy znalazł jakiś nawilżający żel od razu nałożył go zwinnie na dłoń, a tą zniżył ponownie do pośladów chłopaka, wsuwając w nie tym razem trzy palce, by po kilku ruchach dołożyć czwarty. Mimo wszystko nie chciał go zranić, a odpowiednie nawilżenie partnera było bardzo ważne.
avatar
Masuda Toshio

Wzrost : 198 cm
Zawód : Strażak.
Age : 34

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t429-masuda-toshio#3365

Powrót do góry Go down

Re: Wykur... dom Pana Masudy.

Pisanie by Yucca Lunaris on Sob 18 Kwi 2015, 12:35

Słowa mężczyzny przyniosły mu radość jak i ulgę. Bał się, że ten albo nie udzieli mu odpowiedzi albo odmówi, na dodatek mówiąc coś przykrego. Wiedział, iż teraz będzie musiał poznać go lepiej i zaakceptować niektóre cechy jego charakteru, które innym mogłyby się nie podobać. Jednak tak to jest w związkach, przecież sam nie jest ideałem.
Jego myśli szybko przeniosły się na to, co robili w obecnej chwili. Nie zdążył odpowiedzieć ani słowem na wypowiedź bruneta gdy z jego ust wydobył się jęk. Ręce oparł o ramiona partnera, nieco wyginając przy tym swoje ciało z przyjemności. Chwilę później poczuł w sobie palce a moment później aż go zamroczyło. Te pocałunki, cała pasja i namiętność miedzy nimi była ogromna. Nawet nie zorientował się kiedy znalazł się na łóżku, znowu czując jak Toshio go rozciąga. Westchnął ciężko patrząc przymrużonymi oczami na niego. Jaki on męski... Samo patrzenie na niego gdy jest nade mną sprawia, że się rozpływam! A teraz mam go na wyłączność! Wyciągnął ręce przed siebie i objął mężczyznę dłońmi, przyciągając jego twarz bliżej siebie. Od razu zaczął go całować czując, że dłużej nie wytrzyma. Jakby spełniając jego życzenie Masuda postanowił również oddać się przyjemności. Yucca stęknął czując jak brunet wchodzi w niego, spokojnie lecz pewnym ruchem. Nogami objął jego biodra, delikatnie przyciskając je do siebie. Oderwał się od ust strażaka, chowając twarz w zagłębieniu jego szyi.
„Wszystko dobrze, ... ?” T-tak... Nic mi nie jest. „To dobrze, bo chcę by nam obu było przyjemnie.” Haha, przecież wiem, głupek. „Nie nazywaj mnie tak, nie lubię tego.” ...przepraszam.
Zamknął oczy, odchylając głowę do tyłu. Było mu strasznie gorąco ale w ten przyjemny sposób, czuł jak dreszcze podniecenia rozchodzą się po jego ciele. Niekontrolowanie wbił lekko paznokcie w plecy bruneta, jęcząc przy tym coraz głośniej. Jego biodra same dopasowały rytm swoich ruchów tak, by współgrać z tymi Toshio. Na jego ciele w miejsce kropel wody pojawiły się krople potu, oddech znacznie mu przyspieszył a serce biło coraz szybciej. Miał wrażenie, że zaraz wtopi się w materac i za szybko z niego nie wyjdzie. W końcu przez jego ciało przeszedł silniejszy dreszcz by znaleźć ujście w dolnych partiach jego ciała. Jego ciało wygięło się przy tym w lekki łuk, spinając wszystkie mięśnie. Nie omieszkał przy tym stęknąć dość donośnie, uświadamiając mężczyznę jaką rozkosz musiał odczuć. Gdy całe podniecenie z niego zeszło był rozluźniony i liczył na odpoczynek, lecz mężczyzna na pewno nie o tym myślał. Jego biodra wciąż się ruszały, przez co rudzielec ponownie zaczął odczuwać przyjemność.
avatar
Yucca Lunaris

Wzrost : 176
Zawód : Pracownik w warsztacie krawieckim "Lavender"
Age : 28

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t395-yucca-lunaris#3146

Powrót do góry Go down

Re: Wykur... dom Pana Masudy.

Pisanie by Masuda Toshio on Czw 23 Kwi 2015, 13:29

Ponieść się całkowicie chwili, czyż nie tak to powinno się określić w takim momencie? Chyba tak. Fioletowe tęczówki, a po środku nich drżące, powiększone źrenice. Śledziły wszystko, to jak Yucca się wyginał do tyłu, to jak kilka jego pasemek przykleiło się do jego mokrej twarzy, to jak dyszał i jęczał na przemian. Z czasem jego głos nawet zachodził chrypką, co było w dziwny sposób urocze według strażaka. Zacisnął nieco mocniej dłoń na biodrze chłopaka, wbijając się w niego głębiej. Uczucie ciasnoty zwiększało się i na zmianę zmniejszało razem z ruchami bruneta. W jego głowie wiła się pustka, jedyne co teraz działało na wysokich obrotach to ciało, które chłonęło coraz więcej przyjemności i będąc zachłannym chciało jej jeszcze. Osiągnął orgazm po nieco dłuższej chwili po chłopaku. Jednak zamiast przerwać, nachylił się do chłopaka i zaczął go całować. Dłonią zsunął jego nogi ze swoich bioder i odsunął się nieco od niego.
- Wybacz, ale za bardzo mnie podniecasz. – powiedział, a zaraz po tych słowach złapał mocno nadgarstek chłopaka i wykręcił go do tyłu. Dzięki temu ruchu rudowłosy leżał teraz na brzuchu. Masuda nigdy nie zwlekał, nie lubił tego, dlatego też zaraz podniósł biodra chłopaka do góry i nachylił się za nim, podpierając się dłonią obok jego ramienia. Dobrze, że był wysoki, Yucca mieścił się pod nim idealnie nawet w tej pozycji. Strażak zaczął całować plecy chłopaka, ocierając się w tym samym czasie swoim nabrzmiałym członkiem o tył Yucci. Drugą dłonią po krótkiej chwili rozsunął nieco jego pośladki, aby zaraz wsunąć się w niego ponownie. Tym razem nie zrobił tego tak szybko jak na początku, oh nie… Działał bardzo powoli, wręcz nieznośnie powoli.
- Poproś. – Rozkazał, owiewając ucho chłopaka ciepłym oddechem.
Jego głos był niższy niż normalnie, zmysłowy i można było w nim poczuć dziwnym sposobem władczość. Wolna dłoń przesunęła się na członka chłopaka, objęła go z łatwością i zaczęła się poruszać, jednak za chwile brunet zaprzestał jej ruchów, a kciuk przycisnął na czubek członka długowłosego.
- Powiedziałem, poproś. – powtórzył jakby groźniejszym tonem. Jednak tym razem uzyskał to czego chciał. Ciche zmieszane z jękami „p..rosz..ę…”, jego członek od razu stwardniał bardziej, co poczuł z pewnością chłopak. Znowu złapał go za biodro i zaczął szybko się w nim poruszać, wychodząc z niego niemalże całkiem, by zaraz docisnąć się do niego głębiej niż przed chwilą. Nie wiedział ile to trwało, jednak rozkosz znalazła ujście głęboko w chłopaku, a dodatkowy mocniejszy uścisk na członku bruneta spotęgował większe doznania. Dopiero po tym wszystkim przerwał i położył się obok, od razu przyciągając do siebie ledwo co żywego Yuccę. Cmoknął go w czoło i zaczął przeczesywać jego włosy, czekając aż ten wyrówna swój oddech.
avatar
Masuda Toshio

Wzrost : 198 cm
Zawód : Strażak.
Age : 34

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t429-masuda-toshio#3365

Powrót do góry Go down

Re: Wykur... dom Pana Masudy.

Pisanie by Yucca Lunaris on Czw 23 Kwi 2015, 14:38

Czuł, jak mężczyzna wypełnia jego wnętrze. Dawało mu to nieopisaną satysfakcję, gdyż to dzięki niemu strażak osiągnął spełnienie. Jego ciało drżało, pojawiła się gęsią skórka a oddech był przerywany. Zdołał tylko spojrzeć na zdyszanego partnera gdy ten przekręcił go do dość oczywistej pozycji. Grzecznie, choć nie całkiem świadomie, wypiął się by ułatwić brunetowi dostęp do siebie. Zaciskał dłonie na pościeli kiedy jego członek ocierał się o niego. Niezły jest... nie sądziłem, że doprowadzi mnie do takiego stanu. Wszystko robi tak zwinnie, szybko i sprawnie... aż czuć jego dominację. W myślach się nieco uśmiechnął do samego siebie, lecz po chwili wrócił do rzeczywistości. Przyrodzenie mężczyzny znów znajdowało się w nim, więc nie był w stanie się skupić na dalszych rozmyślaniach. Władczy głos Masudy sprawił, że nieco zadrżał ale łamiącym się głosem poprosił go. O co? O przyjemność, o ulgę, o zaspokojenie. Nie zajęło mu wiele by mieć orgazm, brunet również go osiągnął niewiele po rudzielcu. Zmęczony padł płasko na pościel, pozwalając się przygarnąć strażakowi. Uśmiechnął się lekko, przymykając przy tym oczy. Położył dłoń na klatce piersiowej Toshio, głaszcząc go delikatnie palcami. Gdy udało mu się uspokoić oddech w końcu się odezwał.
- To... było niezłe. - zaśmiał się. - Nie tego... się spodziewałem przychodząc tu. Ale nie narzekam!
„Niedługo musisz iść.” Czemu? „Dobrze wiesz.”
Westchnął cicho, bardziej wtulając się w ciało obok niego. Nareszcie mógł spokojnie leżeć i nie martwić się o wyjście, o to ile mu czasu zostało i kiedy go znów zobaczy. Dopiero zaczął dostrzegać, że może jego poprzedni związek nie był tak idealny jak myślał? Przecież zawsze porównywał go do tych krótkich, które mu się przytrafiły. A obecny związek? Masuda ciągle go zaskakuje, i to w tym pozytywnym znaczeniu. Wygląda na twardziela ale tak na prawdę troszczy się o niego, nie otwarcie ale jednak.
- Cieszę się, wiesz? Chciałbym, by nam się udało. - szepnął.
Czuł, jak ogarnia go znużenie. Mimo wszystko seks był męczący, szczególnie iż minął jakiś czas od kiedy ostatnio go uprawiał. Powieki zaczęły mu ciążyć i nim się zorientował już usnął.
Obudził się dość wcześnie, gdyż jego organizm rzadko kiedy pozwalał mu spać dłużej niż do 9-10. Ziewnął cicho i rozejrzał się. Mężczyzna jeszcze spał, widocznie miał męczący dzień w pracy. Yucca uśmiechnął się delikatnie i wstał, starając się nie obudzić partnera. Sięgnął po jedną z jego koszulek walających się gdzieś w pokoju po czym nałożył ją i wyszedł z sypialni. Zszedł na dół do kuchni i zajrzał do lodówki. Przydałyby się mu zakupy... dobra, z tego mogę zrobić omlet. Dobre i tyle! Przygotował wszystkie składniki i zabrał się do roboty. Poszło mu to szybko, gdyż lubił gotować i miał już wprawę we wszystkich czynnościach związanych z tym. Trochę zajęło mu znalezienie talerzy, jednak gdy już mu się udało nie minęło parę minut a bym na górze, w sypialni Toshio. Postawił talerz z jego porcją na szafce nocnej, a sam usiadł w fotelu naprzeciwko.
avatar
Yucca Lunaris

Wzrost : 176
Zawód : Pracownik w warsztacie krawieckim "Lavender"
Age : 28

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t395-yucca-lunaris#3146

Powrót do góry Go down

Re: Wykur... dom Pana Masudy.

Pisanie by Masuda Toshio on Czw 30 Kwi 2015, 11:41

Nie odpowiedział nic chłopakowi, po prostu uśmiechnął się i objął go mocniej. Lepiej było teraz o tym nie myśleć. Nie psuć tej pięknej chwili i znowu pozwolić działać swojemu ciału.
Rano słyszał, gdy chłopak wstał, jednak on sam nie otwierał oczu i poczekał, aż ten po prostu wyjdzie z pomieszczenia. Zrobił to z nim, oczywiście nie żałował czegoś takiego. Ale co teraz? Bycie parą? Masuda zdecydowanie się do tego nie nadawał. Gdyby mnie zobaczył gdy jestem wściekły zacząłby się mnie bać, albo od razu zerwał. Było tak w końcu w większości moich związków. Usiadł na łóżku i zmierzwił swoje włosy dłonią. A co jeśli go skrzywdzę? Co jeśli nie będę panował nad sobą i stanie się z nim to samo co z— W tej chwili zauważył rudowłosego wchodzącego z powrotem do sypialni. Zapach przygotowanego dania od razu rozniósł się po pomieszczeniu, a brzuch bruneta dał głośno o sobie znać. Zaśmiał się cicho i dziękując za posiłek pochłonął go szybko z apetytem.

Minął okrągły tydzień i znowu nastał piątek, a co za tym szło był to dzień, w którym Toshio znowu widział się ze swoim partnerem. Stał właśnie w kuchni, nakładając skruszoną czekoladę na przyszykowane porcje lodów w ogromnych, szklanych pucharach. Lubił zaskakiwać i tworzyć nowe rzeczy w kuchni, a jeśli Yucca myślał, że Masuda zawsze zamawia coś w restauracji nie było to takie złe. Szczerze, nie lubił się przechwalać swoim talentem. W końcu był twardzielem, strażakiem z tatuażami i co? Dodatkowo wyśmienitym szefem kuchni? Brunet zmrużył oczy, wzdychając po chwili. Brzmiało to naprawdę według niego bardzo żałośnie. W końcu rozległ się dzwonek do drzwi, Toshio od razu zaniósł deser do jadalni i podbiegł nieco, aby otworzyć chłopakowi.
- Hej! – Uśmiechnął się szeroko w jego stronę, zauważając długi warkocz zapleciony na bok. Pasuje mu taka fryzura. – Ładnie wyglądasz~ - dodał, prostując się i wpuszczając chłopaka. Jednak zauważył nieco zdziwienie na jego twarzy. Aaa! No tak! – Zmieniłem trochę fryzurę, stwierdziłem, że jak odsłonię linię szczęki będę wyglądał lepiej, podoba ci się tak? - zapytał, bawiąc się włoskiem na swojej grzywce.
avatar
Masuda Toshio

Wzrost : 198 cm
Zawód : Strażak.
Age : 34

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t429-masuda-toshio#3365

Powrót do góry Go down

Re: Wykur... dom Pana Masudy.

Pisanie by Yucca Lunaris on Sob 30 Maj 2015, 00:44

Od ich ostatniego spotkania minął tydzień. Dla Yucci był on pełen pracy, zapewne dla Masudy też. Pisał do niego w wolnych chwilach, nawet o byle sprawach. Na początku się bał iż to zdenerwuje Toshio jednak fakt, że na to wszystko odpisywał jak mógł, ucieszył go. Dlatego więc nie mógł się doczekać kolejnej wizyty w domu swojego chłopaka. Tym razem przyszedł ubrany w ciemne spodnie, zwykłą koszulę a na to narzucił czarny sweter z kapturem bez zapięcia. Włosy zaplótł w luźny warkocz na bok, ponieważ nie miał ochoty bawić się w coś innego.
Widząc przez szybkę jak mężczyzna po niego idzie uśmiechnął się szeroko. Od razu zauważył zmianę jego fryzury, dlatego szybko złapał temat.
- Dzięki. Ty też ładnie wyglądasz. – zaśmiał się. – Pewnie teraz zyskasz więcej wielbicieli i fanek. – zażartował.
Wiedział, że ma szczęście spotykając się z nim. Był silny, przystojny a na dodatek na swój sposób wyjątkowy. Był rozrabiaką a kobiety takich uwielbiają, a gdyby się dowiedziały że jeszcze jest strażakiem…
Podszedł do kanapy w jadalni i usiadł na niej. Sięgnął od razu po deser i łyżeczkę do niego.
- Nie wiem skąd to bierzesz ale kocham wszystko co mi dajesz. – powiedział zerkając na idącego partnera. – W tym tempie szybko przytyję… i będę musiał dużo ćwiczyć żeby mieć wciąż figurę. – mruknął.
Zadowolony pozwolił brunetowi przysiąść obok siebie, po czym oparł głowę o jego ramię. Na ten moment czekał – by móc poczuć jego bliskość. Bycie samym przez długi czas uświadomiło go jak bardzo za tym tęsknił. Za przytulaniem, chodzeniem na randki, spędzaniem razem czasu. Właśnie! Powinienem zaproponować jakieś wyjście na miasto… Może do klubu? Nigdy nie mówił czy lubi takie wyjścia ale wygląda na takiego co owszem. Zaśmiał się w myślach.
avatar
Yucca Lunaris

Wzrost : 176
Zawód : Pracownik w warsztacie krawieckim "Lavender"
Age : 28

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t395-yucca-lunaris#3146

Powrót do góry Go down

Re: Wykur... dom Pana Masudy.

Pisanie by Masuda Toshio on Wto 16 Cze 2015, 23:39

- Jeśli tak się stanie będę zabierał cię do siłowni w mojej pracy. Pozjeżdżasz sobie też kilka razy na rurze i… - Tutaj brunet się zatrzymał. Jego usta wygięły się w szerokim uśmiechu, a w głowie pojawił się obraz tańczącego rudzielca przy rurze, no już nie takiej strażackiej. Poruszające się biodra, ocierające lekko nabrzmiałe krocze o rurę, wtedy stanąłby za chłopakiem, zaczął go dotykać, a potem zerwałby z niego wszystkie ubrania i zrobił to z nim na stole. Z fantazji wyrwało go szturchnięcie w bok Yucci, chyba domyślił się, co zaczęło roić się w głowie Masudy. Mężczyzna zamiast przeprosić uśmiechnął się dumnie i zarazem głupkowato, wcale nie wstydząc się takich myśli. Ostatnio robiłem te lody na urodziny Yuuichiego. Oh!! Kompletnie zapomniałem, kurwa. Brunet rozmasował swoją skroń, starając się nie psuć tej chwili.
- Będę musiał niedługo jechać do mojego siostrzeńca, wspominałem Ci o nim. Aa… miałem już się do niego wybrać jakiś czas temu i ciągle zapominam. - Brunet rozczochrał swoją niedawno podciętą grzywkę, jednak zaraz, objął ramieniem Yuccę i przytulił bardziej do siebie. - Ale to odłóżmy na potem. Co do tej rury, mam taki jeden pusty pokój w którym mógłbym coś takiego zainstalować, co powiesz na prywatne lekcje? - wyszeptał prosto do ucha rudzielca, nieco je przy tym przygryzając.
avatar
Masuda Toshio

Wzrost : 198 cm
Zawód : Strażak.
Age : 34

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t429-masuda-toshio#3365

Powrót do góry Go down

Re: Wykur... dom Pana Masudy.

Pisanie by Yucca Lunaris on Pią 17 Lip 2015, 00:51

Widząc zamyśloną twarz partnera zaśmiał się pod nosem. Doskonale wiedział o czym myśli, oj tak. Ale to normalne, że mężczyźni tak fantazjują. Nawet jemu się to zdarzało… Masuda, w samych spodniach strażackich, wyskakujący z wozu z wężem w dłoni, oblewający go wodą. Potrząsnął lekko głową po czym przywalił brunetowi by i on powrócił do świata żywych.
- Jeśli ty nauczysz się robić profesjonalny striptiz to się zgodzę. – zaśmiał się. – A co do kuzyna… Nie powinieneś zwlekać, wiesz? W końcu to rodzina, wypada raz na jakiś czas ją odwiedzić.
Przygarniał kocioł garnkowi… Eh. Ale to trochę co innego w moim przypadku, prawda? Wtulił się w ciało mężczyzny, przymykając przy tym oczy.
- Tak w sumie… Może poszlibyśmy gdzieś na miasto? Albo jak wolisz zostać w domu to może coś obejrzymy? Masz taki duży telewizor a jeszcze go przy mnie nie włączałeś. – mruknął.
Zazwyczaj jak się widzieli to jedli i rozmawiali, ale jeszcze ani razu nie siedzieli i najzwyczajniej w świecie się nie nudzili. Uśmiechnął się pod nosem myśląc o tym. Może trafimy na jakiś film fantasy? Przydałby mi się podgląd do nietypowych ciuchów, w końcu ten klient zażyczył sobie coś tak… oryginalnego. Dam radę? Strasznie dużo szczegółów tam jest… Odwrócił głowę i spojrzał wyczekująco na Masudę.
- Nie fantazjuj już tak! Jeszcze nie będziesz w stanie odróżnić fikcji od rzeczywistości. – westchnął. – A tego obaj nie chcemy. Nagle stwierdzisz, że w porównaniu do tych twoich fantazji nie jestem taki ciekawy i zaczniesz grać w gry by sobie to wynagrodzić…
avatar
Yucca Lunaris

Wzrost : 176
Zawód : Pracownik w warsztacie krawieckim "Lavender"
Age : 28

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t395-yucca-lunaris#3146

Powrót do góry Go down

Re: Wykur... dom Pana Masudy.

Pisanie by Masuda Toshio on Pon 31 Sie 2015, 21:35

- Ha, ha, ha. Jestem za stary na gry, słońce. – odparł, prostując się. Podszedł do owego dużego telewizora i od razu go włączył. Przez chwilę stał tak, wybierając jakiś program, aż trafił na film, który dopiero co się zaczynał. Brunet, odgarniając do tyłu swoją grzywkę, przysiadł obok chłopaka i znowu objął go ramieniem. W sumie rudzielec miał racje, zawsze gdzieś wychodzili, albo byli czymś zajęci i jeszcze nie mieli okazji przysiąść przy tym dużym ekranie. Chociaż osobiście Masuda to nie był fanem telewizji, czy raczej nieco go irytowała. Najchętniej by w ogóle jej nie posiadał. Miał tak duży dom, a jednocześnie zawsze był taki pusty. Powinienem na wakacje przygarnąć do siebie Yuuichiego. Ale może jednak wynajmie coś z jakimś kolegą? Przydałoby mu się w końcu znaleźć dobrego przyjaciela. Najlepiej hetero i w jego wieku. Takiemu bym mordy nie musiał obijać. Uśmiechnął się lekko pod nosem, oglądając cały czas telewizję. Co prawda nie spodziewał się, że będą puszczać Avatara, ostatnio był na tym z którymś swoim kochankiem w kinie. Chyba jakoś w połowie seansu wyszli do łazienki i… Tak, faktycznie to było podczas tego filmu. Może tym razem uda mi się go obejrzeć do końca! Chociaż siedzenie na dupie w jednym miejscu przez trzy godziny nie uśmiecha mi się zbytnio. Najchętniej rzuciłbym się na tego Liska i go całkiem pożarł. Ugh. Ostatnio mam chyba za dużo na głowie, że ciągle o tym myślę. Jeszcze niedawno odezwali się moi „rodzice”. Tylko tego brakowało do szczęścia. Nie chcę rezygnować z pracy, nie ma mowy. Nie będę jak oni siedzieć w jednym miejscu i doglądać w swojej posesji ogrodu. Jeszcze czego. Paniczyka im się zachciało, kurwa. Dobra, dobra. Powinienem skupić się na filmie. Jego oczy przekierowały się na chwilę w stronę Yucci, jednak zaraz powrócił do oglądania. Tym razem udało mu się skupić na tej jednej rzeczy i musiał przyznać, że film był całkiem niezły. Chociaż pod koniec przysnął…
avatar
Masuda Toshio

Wzrost : 198 cm
Zawód : Strażak.
Age : 34

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t429-masuda-toshio#3365

Powrót do góry Go down

Re: Wykur... dom Pana Masudy.

Pisanie by Yucca Lunaris on Nie 04 Paź 2015, 21:53

Widząc śpiącego partnera nie miał odwagi go obudzić. Wiedział, że ten ma męczącą pracę i jeśli w końcu uda mu się usnąć, lepiej żeby spał ile chce. Ostrożnie więc wyślizgnął się z roli jego poduszki i delikatnie położył go na kanapie. Chwilę zajęło mu znalezienie koca i zabranie poduszki z sypialni, by choć trochę poprawić mu komfort odpoczynku. Kiedy już go przykrył uśmiechnął się delikatnie pod nosem. Jak śpi nie wygląda na tak groźnego… aż miło popatrzeć. Westchnął cicho, rozmyślając co ze sobą zrobić. Jeśli wyjdę będę dupkiem, spać samemu w sypialni nie zamierzam więc… Zrezygnowany usiadł na podłodze, plecami opierając się o kanapę.
Następny dzień spędził z brunetem za krótko, przynajmniej według siebie, gdyż szef Masudy zadzwonił do niego około południa wzywając do pracy. Nie wiedział, czy chodzi o jakieś wezwanie czy zwykłą rozmowę, jednak bez wyrzutów pozwolił mężczyźnie jechać. Sam wrócił do domu, powoli szykując się na spotkanie z nowym klientem.

[ZT]
avatar
Yucca Lunaris

Wzrost : 176
Zawód : Pracownik w warsztacie krawieckim "Lavender"
Age : 28

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t395-yucca-lunaris#3146

Powrót do góry Go down

Re: Wykur... dom Pana Masudy.

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach