Pokój 122 - Abukara Yuto

Go down

Pokój 122 - Abukara Yuto

Pisanie by Shu_shiroi on Nie 08 Lut 2015, 19:57

Dwuosobowy pokój zamieszkały chwilowo przez jedynie Yuto Abukarę. Mieszkał tu również Lorenzo Scozzari, jednak wyprowadził się.

Powrót do góry Go down

Re: Pokój 122 - Abukara Yuto

Pisanie by Naoki Vendell on Czw 13 Sie 2015, 23:07

Kiedy Naoki i Asakura dotarli na miejsce, ludzi już trochę było. I dobrze. Nao przywitał się z paroma osobami z egzaminu, teraz już wesoło wspominając co bardziej dramatyczne sytuacje. Zaraz jednak temat został zmieniony. Nikt nie chciał już więcej o tym myśleć, nie na imprezie.
Wyjął swój zakup, czyli schłodzoną wódkę i sok. Spojrzał na to, co przynieśli wcześniejsi goście i w duchu przyznał, że zaopatrzeni są całkiem nieźle. Wziął w końcu dwa plastikowe kieliszki zapewne wielorazowego użytku z na szczęście schłodzoną wódką i dwa kubki soku, żeby pierwszego wypić ze swoim przyjacielem.
- To ten. Za udane pląsy. - wyszczerzył zęby w uśmiechu. Powinien zaliczać sobie punkty za chodliwe-żarty w kierunku przyjaciela, zdecydowanie. Tylko co by robił po osiągnięciu pełnej puli? Zdecydowanie musi to przemyśleć.
Wypili i rozmawiali chwilę. Zaraz jednak każdy z nich odsunął się w inne miejsce, co chwila zmieniając rozmówców, w wypadku Nao faktycznie trochę tańcząc, co jakiś czas pijąc. Muzyka była głośna, część osób wyszła na korytarz. Zakaz palenia w pomieszczeniu został zapomniany po trzecim, czy czwartym upomnieniu i już w okolicach jedenastej zapach papierosów dało się wyczuć wszędzie. Śmiechy stawały się coraz głośniejsze, tańczących i wesołych coraz więcej.
avatar
Naoki Vendell
Ciasteczkowy potwór

Wzrost : 176 cm
Zawód : Absolwent liceum/Model Juliena ;<
Age : 21

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t222-naoki-vendell

Powrót do góry Go down

Re: Pokój 122 - Abukara Yuto

Pisanie by Yuto Abukara on Czw 13 Sie 2015, 23:24

Yuto bawił się całkiem nieźle. Ostatni egzamin był już daleko za nim, mieszkanie miał zapewnione, nawet większość rzeczy już przeniesioną. Do pokoju (i korytarza, bo pokój okazał się maławy jak na co drugiej imprezie) zwaliła się masa znajomych z roku, znajomych znajomych, w sumie trochę całkowicie nowych twarzy, ewidentnie młodszych więc pewnie znajomych znajomych znajomych, albo przyszłych studentów. Jako, że nic cennego w pokoju dawno już nie było, nie przeszkadzało mu to absolutnie. Im więcej ludzi na imprezie tym lepsza impreza.
Muzyka grała, ludzie się bawili. Yuto wypił kilka piw i sam trochę wydurniał się z mniej lub bardziej znajomymi osobami, trochę szukając sobie towarzystwa na dłużej. Szczególnie, kiedy złapał się po raz któryś na myśli, że Nanao powinien tu być. W sumie mogłoby być fajnie robić za tę irytującą parkę, co zawsze siedzi w kącie i się ślini mając gdzieś całą resztę imprezy.
Potrząsnął lekko głową. Bawił się dalej, aż nie wleciał na... krzesło. Nie. Wózek inwalidzki. Nie wleciał z wielkim impetem i chłopakowi nie groziła raczej wywrotka.
- Wybacz, nie spodziewałem się kogoś poniżej poziomu wzroku - uśmiechnął się przyjaźnie, tylko na moment podtrzymując chwytaków z tyłu wózka, by zaraz pochylić się przed chłopakiem i wyciągnąć do niego rękę. - Yuto Abukara. Wytrwały z ciebie imprezowicz jak widzę. Zatańczysz?
Dodał wesoło uznając, że jakoś dadzą radę. Jako, że ludzie dawno już wylęgli też na korytarz, w pokoju zrobiło się trochę miejsca. Chłopak z resztą skoro tu przyszedł, pewnie miał ochotę się zabawić, a nie siedzieć pod ścianą i smucić się nad tym, że nie może się ruszyć. Podobało mu się to.
avatar
Yuto Abukara

Wzrost : 180 cm
Age : 29

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t346-yuto-abukara

Powrót do góry Go down

Re: Pokój 122 - Abukara Yuto

Pisanie by Julien Niquet on Pią 14 Sie 2015, 22:11

Ewidentnie nie miał ochoty na imprezy. Niby pozdawał wszystkie egzaminy i załatwił sobie pracę, powoli rozglądał się za mieszkaniem. Wszystko zaczynało się układać. Oczywiście wszystko poza sprawą z Naokim. Odkąd rozmawiał z Yoshem na temat blondyna, nie widział się ani z jednym, ani z drugim chłopakiem. Jakoś nie było czasu. Nie spotkał ich nawet, gdy wpadł na chwilę do internatu, żeby spotkać się z Ichiro. Co prawda spotkanie to nie trwało długo i wyszedł z niego z bonusem w postaci owłosionego pajęczaka, no ale... gdzieś w głębi serca chciał spotkać zielonookiego heteryka. Teraz nawet miał powód, by do niego zadzwonić i umówić się na spotkanie - Emilkę. Jednak nie potrafił go wykorzystać. Tak więc koczował z biednym pająkiem od tygodnia u znajomego, stęsknioną koleżankę trzymając w prowizorycznym terrarium z plastikowego pojemnika z dziurkami w pokrywce.
Wiadome jest jednak, że jak się siedzi u kogoś znajomego na chacie, to długo się tam nie posiedzi, by w końcu wyląduje się na jakiejś imprezie. I tak trafili do studenckiego akademika, przez zaproszenie znajomego byłej dziewczyny kolegi gospodarza.
Nie raz już bywał na studenckich balangach, gdzie wódka i piwo lały się litrami, a korytarze spowijała siwa mgiełka z gibonów i papierosów. Muzyka i rozgadani, otwarci imprezowicze zmuszały go do bladego uśmiechu. Nie potrafił korzystać ze świetnej atmosfery w pełni. Ba, po jakiejś godzinie nawet próbował się dyskretnie zmyć, ale został wciągnięty w toasty. Koniec końców usiadł na schodach między parterem a pierwszym piętrem, ze znużeniem wpatrując się w przestrzeń przed sobą i pociągając kolejne łyki piwa otrzymanej od kogoś puszki.
Do dupy to wszystko...
avatar
Julien Niquet
Pełzacz

Wzrost : 185 cm
Zawód : Fotograf//Absolwent liceum
Age : 22

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t248-tu-parles-francais

Powrót do góry Go down

Re: Pokój 122 - Abukara Yuto

Pisanie by Naoki Vendell on Pią 14 Sie 2015, 22:29

Naoki bawił się całkiem dobrze. Yosha ostatni raz widział gdzieś w pokoju, ale nie zaczepiał go widząc, że ten radzi sobie w obcym blondynowi towarzystwie i jest raczej zadowolony. On sam... w sumie to też był zadowolony. Tak jak planował sporo wypił i sporo wypalił, zaliczył nawet podróż do kiosku po paczkę chyba bardziej w nadziei, że droga go otrzeźwi niż faktycznie z potrzeby. Może nie chwiał się na nogach, jednak do trzeźwości też było mu daleko. Czuł się dziwnie rozbawiony i zabawnie mu się chodziło, miał wrażenie, że wszystko jest dalej, niż się wydaje. Spacer nie podziałał za mocno, więc kiedy wracał do akademika, który pachniał równie przyjemnie - jeśli lubi się zapach papierosów - co on, dobrą chwilę mu zajęło, zanim zwrócił uwagę i zanim jego umysł przyjął do wiadomości, kto siedzi na schodach przy korytarzu.
Sam nie wiedział, co czuje. Rozweselenie zniknęło, tego był pewien. Stał tak chwilę i gapił się centralnie we Francuza całkowicie się nie przejmując tym, że ten zapewne go widzi.
- Ktoś mi chyba coś wrzucił do kieliszka. - stwierdził w końcu odrobinę głośniej, niż zamierzał głównie za sprawą alkoholu. W normalnej sytuacji zapewne by odszedł po prostu, udając, że nic się nie wydarzyło, ale to nie była normalna sytuacja. Tu totalnie NIC nie było normalne. Szczególnie jego serce złamane przez FACETA o którym od dobrych paru miesięcy nie umiał zapomnieć nawet mimo natłoku pracy.
- Czemu ty po prostu nie możesz zniknąć z mojego życia do jasnej cholery? Najpierw pokój, potem wlazłeś mi do pieprzonej głowy i dobijasz się non stop nawet jak cię kurde nie widzę, jak ja mam cię olać jak nawet na imprezę przyłazisz, kiedy ja już nie chcę cię oglądać, pieprzony żabojadzie? - niewiele myśląc wypowiedział po prostu wszystkie swoje myśli i zapragnął napić się więcej. I zapomnieć, że żabojada widział. Zdecydowanie.
avatar
Naoki Vendell
Ciasteczkowy potwór

Wzrost : 176 cm
Zawód : Absolwent liceum/Model Juliena ;<
Age : 21

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t222-naoki-vendell

Powrót do góry Go down

Re: Pokój 122 - Abukara Yuto

Pisanie by Julien Niquet on Pią 14 Sie 2015, 22:43

Nastolatek pewnie tkwiłby w błogiej nieświadomości, gdyby nie wyjątkowo wyraźny, znajomy głos. Zamrugał szybko powiekami, jakby nie wierząc własnym oczom. Do pełnej trzeźwości umysłu doprowadziły go ostre słowa Naokiego. Usta, które chwilę temu zdążył otworzyć ze zdziwienia, momentalnie zamknął. Podniósł się ze schodów i zlazł na parter, by stanąć przed rozgoryczonym chłopakiem.
- Zacznijmy od tego, że nie wiedziałem, że będziesz na tej imprezie, a przyciągnięto mnie tu siłą, więc w tym momencie Twoje pretensje są bezpodstawne. - odparł, zanim zdążył ugryźć się w język. Nie tak planował rozpocząć rozmowę, w której chciał się z nim pogodzić i wyznać mu swoje uczucia. No ale nie planował też spotkać go na studenckiej melanżówce. Odetchnął głęboko, odgarniając grzywkę do tyłu, jakby chcąc w ten sposób uporządkować mieszające się w jego głowie myśli.
- Przywal mi. - powiedział nagle, z neutralnym wyrazem twarzy. - No dalej, wiem że od tamtego czasu chcesz dać mi w ryj. Nie krępuj się. - zachęcił, gdy po pierwszej wypowiedzi nie nastąpiła żadna reakcja. Zraniona męska duma na pewno nie mogła się poczuć lepiej, jeśli się komuś lub czemuś nie przywaliło i Niquet doskonale o tym wiedział. Zresztą, jeśli ta rozmowa miała być kontynuowana, to lepiej, żeby Naoki nieco sobie ulżył. Jej dalszy przebieg mógłby jeszcze bardziej podnieść mu ciśnienie.
avatar
Julien Niquet
Pełzacz

Wzrost : 185 cm
Zawód : Fotograf//Absolwent liceum
Age : 22

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t248-tu-parles-francais

Powrót do góry Go down

Re: Pokój 122 - Abukara Yuto

Pisanie by Yoshimitsu Asakura on Pią 14 Sie 2015, 23:04

Za te pląsy Vendell uzyskał kuksańca w bok tuż po tym, jak już opróżnili kieliszki. Nie mógłby zrobić tego wcześniej, gdyż ryzykowałby utratą cennego trunku, a tak jakoś wyszło, że chłopak nie lubił tracić swoich zdobyczy – a tym właśnie był przyniesiony przez przyjaciela alkohol.
Asakura nie ograniczał się do Naokiego i manewrował wózkiem, by móc rozmawiać z różnymi osobami, tak by jak najwięcej poznać i zaczepić. Niektórzy się bardziej interesowali jego „ułomnością”, inni mniej. Nie zmieniało się jedno, Yosh za każdym razem powtarzał, że wcale nie jest kaleką, tylko normalnym chłopakiem i nie muszą go traktować, jak ułomnego.
Wraz z wlewanymi w siebie kolejnymi partiami alkoholu, ciężej było mu manewrować, szczególnie, że tłum zamiast rzednąć to jeszcze bardziej gęstniał z powodu przybywających nowych osób. W końcu jednak część z nich wybyła na korytarz, co licealista przyjął z niekłamanym westchnieniem ulgi… Aż do czasu, gdy ktoś na niego wpadł, niemal sprawiając spotkanie Asakury z podłogą.
- Cóż, natura nie obdarzyła mnie takimi szczudłami, jak ciebie – powiedział z rozbawieniem. Podał mu rękę i z drobną pomocą ze strony Abukary wykonał na wózku piruet. - I tancerza ze mnie też zbyt doskonałego nie zrobiła, ale jak widać, daję radę. Yoshimitsu Asakura.
Przedstawił się z wesolutkim uśmiechem przyklejonym do twarzy. Całość sprawiała, że chłopak wyglądał po prostu uroczo, z czym czasem walczył, a czasem podkreślał. Teraz nie robił absolutnie nic, po prostu będąc sobą – roześmianym, żywym nastolatkiem.
Roześmianym, żywym nastolatkiem na wózku.
Nie zmieniało to w sumie niczego, ale było taką trochę kulą u nogi, a nawet obu.
- Jak rozumiem, jesteś tutaj organizatorem tegoż cudownego spotkania myślicieli na temat ludzkiej egzystencji? – zagaił, bo i czemu nie. Patrzył sobie w górę na chłopaka, aż w końcu wpadł na pomysł, by go ściągnąć niżej za pomocą mało wymyślnego, acz skutecznego szarpnięcia za rękaw. Oczywiście upewnił się wpierw czy stoją przy łóżku i to na nim wyląduje wysoka istota, z którą rozmawiał.
- Zniż się nieco do mojego poziomu, wielkoludzie. Masz jakieś plany na wakacje czy tkwisz w akademiku całe lato? Nie wyglądasz na takiego, co to by od rana do nocy w pracy siedział.
avatar
Yoshimitsu Asakura

Wzrost : 179
Zawód : Uczeń III A
Age : 21

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t450-yoshimistu-asakura#3826

Powrót do góry Go down

Re: Pokój 122 - Abukara Yuto

Pisanie by Naoki Vendell on Pią 14 Sie 2015, 23:05

Nie odpowiedział na pierwszą wypowiedź. Wymówki i tyle. On swoje wiedział. A właściwie to nie wiedział, po prostu go to nie obchodziło, nie chciał go tu widzieć i nie chciał kolejnej durnej rozmowy. Tym bardziej, że od myślenia o całej tej sytuacji czuł się jak ostatnia ciota, a tego szczerze i z całego serca nienawidził. Jak tu powtarzać "nie jestem pedałem" i wzdychać do ex współlokatora? BARDZO trudno.
Nie potrzebował większych zachęt, żeby zrobić jeszcze tylko krok w jego stronę i doprowadzić do drugiego spotkania twarzy blondyna ze swoją lewą pięścią. Może na trzeźwo byłoby inaczej. Ale tak? Miał ochotę, Niquet miał rację. I najchętniej tłukłby go dalej, gdyby nie fakt, że dosłownie na nim wylądował i trzeba było się gramolić, co w jego stanie wcale łatwe nie było.
Wiedział, że ludzie zaczęli się gapić, ale dość szybko widząc, że bójki z tego nie będzie odpuścili. Ktoś rzucił jakimś komentarzem i tyle.
Choć kiedy Vendell siadł wreszcie na schodach obok Niquet'a, którego zapewne z siedzenia rozłożył jeśli nie uderzeniem to swoją obecną gracją, wcale nie poczuł się lepiej. Bo fajnie było być tak obok. Nawet, jeśli pieprzony Francuz zaraz mu odda i zaczną się tłuc
Może trochę podniosło mu się ciśnienie i na moment sobie ulżył. Może odrobinkę podbudował okaleczone ego. I co z tego, skoro nadal lubił zapach blondyna? I całego pieprzonego żabojada?
- Nie pomogło. - oznajmił tylko burkliwie dopiero, kiedy większość osób obserwujących łaskawie odwróciła wzrok.
avatar
Naoki Vendell
Ciasteczkowy potwór

Wzrost : 176 cm
Zawód : Absolwent liceum/Model Juliena ;<
Age : 21

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t222-naoki-vendell

Powrót do góry Go down

Re: Pokój 122 - Abukara Yuto

Pisanie by Yuto Abukara on Pią 14 Sie 2015, 23:42

Rozweselony ujął dłoń młodszego chłopaka i w miarę możliwości pomógł mu przy piruecie. Skłonił się nawet nieznacznie pod koniec ich "tańcu".
- Wręcz przeciwnie, piruet udał ci się przedni. Rzecz jasna nie bez pomocy mojego wybitnego talentu do tańca. - obdarzył nowego znajomego szerokim uśmiechem i skinął lekko głową na pytanie, czy raczej stwierdzenie o organizatora imprezy. O ile tak można nazwać kogoś, kto powiedział, że udostępni pokój i puści muzykę, ludzie mogą się zwalać bez ograniczeń, ale jedzenie i picie mają jakieś przynieść.
Pchnięty wylądował na własnym łóżku i zaśmiał się pod wrażeniem tego, jak jego nowy znajomy sobie radzi. Zaraz spojrzał na niego.
- Tak. Jestem samym Arystotelesem w swoim klubie filozofów. Choć wielu dookoła już doprowadziło się do takiego stanu, że za kilka minut osunę się w cień. - przyznał. Sam podpijał jakieś piwa, ale był w sumie całkiem trzeźwy. Nie imprezował już aż tak, jak kiedyś i nawet nie ciągnęło go do tego stanu, choć bawili go ludzie na "fazie dyskusji o świecie i życiu". Czasem nawet się włączał w takie rozmowy, bywały całkiem fajne.
- Jak narazie ogarnąłem sobie mieszkanie u znajomego, może skoczymy na jakiś wypad. I trochę u rodziców posiedzę. Ja to grzeczny i porządny synek jestem. - na podsumowanie tej wypowiedzi uśmiechnął się szeroko, wyobrażając sobie jednocześnie jakie rozbawienie wywołałaby wśród jego dawnych znajomych. - A ty? I jak wygląda człowiek, który ciągle siedzi w pracy? Poza tym, że raczej nie wygląda na imprezie posesyjnej.
Spytał jeszcze. Chłopak był ładny. Uroczy i wygadany, całkiem pewny siebie, co plusowało przy jego niepełnosprawności, o którą Yuto postanowił nie dopytywać. Uznał, że pewne chłopak opowiadał już dziś o tym co najmniej piętnaście razy i on jeden może mu darować. Siedział teraz na przeciwko niego, pochylając się trochę, żeby móc rozmawiać w miarę swobodnie przy głośnej muzyce.
avatar
Yuto Abukara

Wzrost : 180 cm
Age : 29

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t346-yuto-abukara

Powrót do góry Go down

Re: Pokój 122 - Abukara Yuto

Pisanie by Julien Niquet on Pią 14 Sie 2015, 23:47

Cios konkretny i na tyle mocny, by Julien nieźle się wykręcił. Na pewno jutro będzie miał tam siniaka. Byłby jednak w stanie ustać na nogach, gdyby nie to, że młody artysta w kolejnej chwili wywalił go na podłogę. Z francuskiej piersi wyrwało się słabe "no żesz kurwa..." w momencie, gdy jego plecy zderzyły się z twardymi deskami. Ale nie było tak źle. Grunt, że nie przyfasolił głową w schody, bo wtedy sytuacja byłaby dość nieciekawa.
Jakoś udało mu się wypełznąć spod Naokiego i z powrotem ulokować swoje cztery litery na schodach. Przez cały czas starał się nie patrzeć zbytnio na dawnego kolegę z klasy.
- Przykro mi. Próbowałem. - odparł cicho, patrząc na podłogę między swoimi stopami. Kolejną chwilę milczeli obaj. Francuz niezbyt wiedział jak pokierować rozmową. Za dużo chciał powiedzieć w jednym momencie. Selekcja informacji szła mu cholernie ciężko, w czym prawdopodobnie miał udział obecny we krwi alkohol.
- Przepraszam. - powiedział w końcu, wciąż jednak na niego nie patrząc. - Wiem, że zachowałem się jak ostatni chuj. Masz pełne prawo do tego by mną gardzić i torturować mnie na tysiąc sposobów. Jestem cholernym skurwysynem... ale to też Twoja wina. - zauważył, uśmiechając się blado. Wziął głębszy oddech, zanim zaczął mówić dalej.
- Wiedziałeś, jak bolesny zawód przeszedłem. Jak ciężko mi się ogarnąć z uczuciami. Mimo to zbliżałeś się do mnie, wspierałeś mnie, a momentami wręcz do mnie lgnąłeś. To całe chodzenie za rękę, wspólne wyjścia... Dopuszczałeś mnie bliżej, a za chwilę albo dostawałem w ryj, albo słyszałem tekst typu "spierdalaj, pedale, to obrzydliwe". A ja, jak ostatni kretyn dawałem się w to wciągnąć coraz bardziej i bardziej. Zdarzało mi się przeżywać zauroczenia, jednak kończyło się to równie szybko, jak zaczynało. Nie musiałem się starać, żeby o kimś zapomnieć. A od tych cholernych wakacji staram się trzymać na dystans, kontrolować i nie myśleć za dużo, bo za każdym razem akurat TY siedzisz mi w głowie. Nienawidzę, naprawdę NIENAWIDZĘ się komuś narzucać, szczególnie gdy ktoś zupełnie nie jest mną zainteresowany. Tylko przy Tobie to niestety nie działa! - orzekł ze sztucznym entuzjazmem w głosie. Każde kolejne zdanie było bardziej energiczne. Mówił szybciej, bardziej żywiołowo i nerwowo. Nie dlatego, że martwił się, że ktoś mu przerwie. Zwyczajnie gotowało się w nim na wspomnienie tamtych dni; znów czuł tą cholerną niepewność, to ukłucie w sercu, które mu dokuczało z każdym agresywnym tekstem Naokiego. Wreszcie zamilkł na kilka sekund. Twarz ukrył w dłoniach, wyraźnie zmęczony tym całym wywodem. Po chwili podniósł wzrok i spojrzał na blondyna z ukosa.
- Zależy mi na Tobie. Bardziej, niż na kimkolwiek innym. Nie musisz w to wierzyć, nie musisz mi wybaczać. Zwyczajnie musiałem Ci to powiedzieć. - powiedział w końcu, jednak dość cicho, jakby niezbyt chciał, żeby ktokolwiek to usłyszał. To był chyba jeden z najgorszych możliwych sposobów na wyznanie komuś uczuć.
avatar
Julien Niquet
Pełzacz

Wzrost : 185 cm
Zawód : Fotograf//Absolwent liceum
Age : 22

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t248-tu-parles-francais

Powrót do góry Go down

Re: Pokój 122 - Abukara Yuto

Pisanie by Naoki Vendell on Sob 15 Sie 2015, 20:09

Naoki mocno zacisnął usta, robiąc przy tym śmieszną minę. Starał się nie odezwać i nie wcinać w zdanie Niquetowi. Sam nie wiedział, czemu. Po prostu chciał go wysłuchać. Jego głos chyba też lubił. I ten śmieszny akcent i niektóre literki wymawiane w inny sposób. Trochę to było nawet urocze, jakby nieporadne. A najbardziej Naoki lubił, jak Julien zgubił słowo. Mówił po japońsku bardzo dobrze, nie miał problemu na lekcjach, widać, że od wielu lat uczył się języka, jednak chyba każdemu obcokrajowcowi chociaż raz na długi czas się to zdarzy. Albo usłyszeć słowo, którego nie znał. Robił wtedy fajną minę.
Naoki uśmiechnął się łagodnie na tę myśl. Miał cholerny mętlik w głowie.
- Wcale do ciebie nie lgnę. - oznajmił najpierw, żeby troszkę ulżyć swojemu nie-pedalstwu. Cholerny Francuz tylko mocniej mu namieszał. Zaraz Naoki złapał jego dłoń w obawie, że po tych słowach mu kretyn wstanie, pójdzie i tyle z tego będzie. A jemu też na Julienie zależało. Tylko nie umiał tak po prostu tego powiedzieć. Popatrzył na niego na moment, a potem na ich dłonie. Zrobiło mu się dziwnie. Trochę się zawstydził i najchętniej by udawał, że to się nie dzieje, jednak czuł, że wtedy Francuz już w ogóle sobie pójdzie. A nie tego właśnie chciał cały ten czas? Żeby cholernik przylazł i powiedział coś takiego? Nie to wydawało mu się tak irytująco nierealne? Nie wiedział, czy w to wszystko wierzy, ale wiedział, że serce tłucze mu się w piersi i każe coś wreszcie zrobić. Tylko co?
- Po cholerę ci te wszystkie pieprzone wywody? - burknął, odwracając wzrok. - Nie chcę być cholernym pedałem.
Dodał po chwili, choć nawet po pijaku nie pomyślałby, że to w czymkolwiek pomoże.
- I jeśli znów się ze mnie nabijasz to cię zatłukę. Jasne? Ja tak nie umiem. Ale nie chcę, żebyś znikał.
Powiedział w końcu. Wiele czasu upłynie zanim Naoki wydusi z siebie bardziej uczuciowe słowa, ale to było już bardzo wiele. Zerknął na Francuza.
- To jest po prostu koszmarnie dziwne i nic z tego nie rozumiem.
Dodał wreszcie. Ale nie puszczał dłoni chłopaka, żeby ten sobie nie wyobrażał, że może sobie pójść. Jego pedał.
avatar
Naoki Vendell
Ciasteczkowy potwór

Wzrost : 176 cm
Zawód : Absolwent liceum/Model Juliena ;<
Age : 21

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t222-naoki-vendell

Powrót do góry Go down

Re: Pokój 122 - Abukara Yuto

Pisanie by Yoshimitsu Asakura on Pon 17 Sie 2015, 16:15

Za pochwałę podziękował, oznajmiając tylko, że miał dobrego partnera i te magiczne umiejętności mu się udzieliły.
- A ja wiem jak wygląda? Spojrzyj w lustro i wiedz, że tak właśnie jak twoje oblicze to NIE wygląda. To chociaż troszkę zawęzi twój krąg poszukiwań osób siedzących nieustannie w pracy. I jakbyś był takim grzecznym chłopcem, to byś nie miał tatuażu za uchem i na ręku – zauważył. Jakoś wydało mu się oczywiste, że ci grzeczni i ci, co chcą pracować i karierę od wczesnej młodości robić, to się nie tatuują. Choć Asakura i tak nie wiedział o większości zdobień pokrywających ciało starszego chłopaka, bo i skąd miał wiedzieć?
- I masz rację, takie osoby raczej nie wyglądają na imprezie posesyjnej, bo na nie nie chodzą.
Rozejrzał się po pokoju ot tak, rejestrując brak Vendella w pomieszczeniu. Wzruszył na to tylko ramionami. - Pewnie   poszedł na korytarz integrować się ze zdecydowaną większością osób, które poszły z tego pokoju.
-W sumie ja też jestem grzecznym chłopcem. Siedzę właśnie w internacie i oglądam jakiś niewypowiedzianie nudny horror klasy Z – powiedział z rozbawieniem. Taka właśnie była oficjalna wersja, którą przekazał rodzicom, a którą potwierdził Naoki, bo przecież „oglądał film z nim, żeby się odmóżdżyć po maturach”.
Taaaak, Asakura zdecydowanie nie pasował charakterem do bycia grzecznym chłopcem, chociaż dość niewinnym wyglądem i nadmierną nieporadnością tak łatwą do udawania przez poruszanie się na wózku mógł sprawiać zgoła inne wrażenie. Kochał swoich rodziców, ale nie uważał, że muszą wiedzieć o absolutnie wszystkich jego pomysłach.
- No więc, grzeczny studencie, czym się w życiu zajmujesz? – spytał i zaraz zaczął przepraszać chłopaka, bo nie zaciągnął w wózku hamulca i przez to, że ktoś na niego wpadł od tyłu, przejechał wózkiem po nodze Abukary. - To ten… Chyba lepiej by było, gdybym się przeniósł na łóżko, do tego zrobiłoby się tu trochę więcej miejsca. Jeszcze raz sory.
avatar
Yoshimitsu Asakura

Wzrost : 179
Zawód : Uczeń III A
Age : 21

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t450-yoshimistu-asakura#3826

Powrót do góry Go down

Re: Pokój 122 - Abukara Yuto

Pisanie by Yuto Abukara on Pon 17 Sie 2015, 20:26

- No, wiesz? A ja taki zapracowany jestem nie dość, że student i to z dobrymi ocenami to jeszcze w warsztacie pracuję. Tatuaże w niczym mi nie przeszkadzają. Tylko ciągle mnie do nich ciągnie i boję się skończyć jak zombie boy, czy coś. Znaczy w sumie to koleś wygląda fajnie, ale aż tak niegrzeczny chyba nie jestem.
Zakończył swój wywód z uśmiechem. Podobały mu się osoby wytatuowane od stóp do głów jeśli owe tatuaże były dobrze zrobione i tworzyły jakąś całość. Sam pewnie zrobi jeszcze kilka. Teraz myśli o jednym, po tym jednym będzie kolejny, a w końcu Abukara uzna, że basta. O ile da radę ze swoją prze-potężną silną wolą.
- Poza tym mam ich więcej. Chcesz zobaczyć? Tylko nie tu, zaraz ktoś zacznie wrzeszczeć striptiz-striptiz i tak dalej. - stwierdził wesoło i wzruszył ramionami, przyglądając się chłopakowi. Zawsze mogą iść do pokoju obok. Einar chyba kręci się gdzieś na imprezie, nie powinien się przecież wkurzyć.
- W ogóle to ile masz, grzeczny chłopcze lat, bo waham się czy nie powinienem zakryć ci oczu, żebyś nie widział tych wszystkich gorszących scen i alkoholi. - dodał. Cieszył się z przyjścia, jak i cieszyła go każda osoba. Im więcej ludzi tym lepsza impreza.
Na wyjaśnienia dotyczące tego, co właśnie teraz nastolatek oficjalnie robi uśmiechnął się szeroko.
- W sumie to to prawie prawda. Z internatu do akademika blisko, a impreza to niezły początek dla jakiejś amerykańskiej szmiry.
W pokoju ktoś próbował się przepchnąć i tym sposobem Yuto zapoznał się bliżej z wózkiem. Syknął cicho i odsunął stopę.
- Spoko. W końcu mam dwie stopy, na jednej możemy testować kółka. - puścił oczko rozmówcy. - Jeśli mam się tu nie rozbierać, możemy przejść się w spokojniejsze miejsce. O ile nie boisz się, że za mocno wczuję się w klimat horrorów.
Wzrszył ramionami, podnosząc się z miejsca zaraz i ruszając przodem, żeby torować drogę młodszemu chłopakowi.
- Nie myślałeś nigdy o bazgraniu po ciele? Sprawiasz wrażenie uroczego dzieciaka, fajnie byś z tym wyglądał.
Dodał zanim obaj wyszli z jego pokoju.

zt x 2
avatar
Yuto Abukara

Wzrost : 180 cm
Age : 29

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t346-yuto-abukara

Powrót do góry Go down

Re: Pokój 122 - Abukara Yuto

Pisanie by Julien Niquet on Czw 20 Sie 2015, 21:58

Owszem, gdy tylko usłyszał to zaprzeczenie, miał ochotę wstać, przeprosić i po prostu wyjść z zamiarem całkowitego zniknięcia z życia Naokiego. Jednak chłodna dłoń dość skutecznie zatrzymała go na miejscu. Spojrzał na chłopaka z lekkim zaskoczeniem, nie bardzo wiedząc jak zareagować. Vendell znowu przeczył samemu sobie.
- Może i nie jestem najpoważniejszym człowiekiem na świecie, ale w kwestii uczuć nigdy nie żartuję. - powiedział w końcu, nie spuszczając wzroku z chłopaka. Podniósł się ze schodów. Nie puścił jednak dłoni blondyna. Zamiast tego lekko go pociągnął w swoją stronę, żeby i on wstał. Zaraz potem objął go i przytulił mocno do siebie. Czoło oparł o jego ramię. Od dłuższego czasu cholernie chciał to zrobić - zamknąć go w ramionach i potrzymać go przy sobie przez chwilę, czuć jego ciepło i bicie serca. A jeśli nie teraz, to kiedy?
- Brakowało mi Twojej niepedalskości. - mruknął cicho, nie wypuszczając go z objęć. W głębokim poważaniu miał to, że wokół nich było sporo ludzi. Chociaż Ci też zdawali się mieć w głębokim poważaniu ich, zbyt zajęci imprezą i robieniem bałaganu w akademiku. Aczkolwiek Julien nie czuł się z tego powodu jakoś wielce poszkodowany czy urażony.
- W ogóle będziemy musieli się spotkać jutro czy jakoś w najbliższym czasie, bo nasza wspólna znajoma też się za Tobą stęskniła i mieszkanie ze mną niekoniecznie czyni ją szczęśliwą. - mówiąc to odsunął się wreszcie od niego. Skoro już sprawy między nim i Naokim nie były aż tak złe, należało mu chyba oddać partnerkę życia. Emilka z pewnością chciałaby już do niego wrócić. - Zresztą, przymierzam się do wynajęcia mieszkania i nie wiem czy będę mógł ją targać ze sobą wszędzie w chwili obecnej. - dodał jeszcze, wzruszając lekko ramionami. Podróżowanie po mieście z małą, przezroczystą walizeczką z włochatym pająkiem nie wydawało mu się zbyt dobrym pomysłem.
avatar
Julien Niquet
Pełzacz

Wzrost : 185 cm
Zawód : Fotograf//Absolwent liceum
Age : 22

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t248-tu-parles-francais

Powrót do góry Go down

Re: Pokój 122 - Abukara Yuto

Pisanie by Naoki Vendell on Czw 20 Sie 2015, 22:21

Pozwolił się pociągnąć i wstał, patrząc na chłopaka. Już po chwili znalazł się w jego ramionach i... poczuł się z tym dobrze. Irytowało go to uczucie, ale nic nie mógł na to poradzić. Domyślał się, że jeśli teraz odepchnie tego durnego pedała to ten odejdzie na dobre. Czemu on nie mógł zrozumieć, że Naoki go chce mimo, że go jednocześnie nie chce? I, że byłoby najlepiej, gdyby pedała w ogóle nie było, ale jeszcze lepiej, gdyby byli razem? To wszystko przecież jest cholernie oczywiste i jak najbardziej logiczne.
- Czasami cię nienawidzę. Przez ciebie kompletnie nie wiem, co się dzieje w mojej głowie. Czemu ty nie możesz po prostu wiedzieć o co chodzi i nie być pedałem, ale być przy mnie i zrozumieć, że mi na tobie zależy, ale nie chcę, żeby tak było, ale jak jest to nic z tym nie robie i... boże, nie przypominaj mi jutro tej paplaniny.
Zakończył, kiedy uświadomił sobie, co pieprzy w równym stopniu odurzony alkoholem, bo bliskością za którą od dość dawna tęsknił. Odwrócił lekko głowę i ucałował lekko chłopaka za uchem, bo to miejsce miał najbliżej. Poza tym nie zamierzał go odwracać. To był buziak-tajniak. Tak, że może Julien się nie połapie. Bo przecież Naoki nie jest pedałem.
- Czuję się jednocześnie za mocno i nie dość najebany. Chcę się napić. Jutro pomyślę o tym zdradliwym pająku, który ewidentnie mnie nie kocha i zamknę ją na dożywocie w jej szklanym więzieniu za karę. I będę się gapił, jak je. Wiesz, jak pająki zajebiście jedzą?
Spytał wesołym tonem, pozwalając się odsunąć. Popatrzył w oczy Francuza.
- Ja się sprowadzę tu. Możesz wpadać. Chyba będzie fajne. Dzisiaj mi fajnie. Znaczy różnie. Matko, gadać nie umiem. Idź po coś do picia. - powiedział, znów siadając na schodach i wyjmując świeżo zakupioną paczkę papierosów. Otworzył ją i wsunął sobie jednego w usta. On się już na dzisiaj nachodził!
Zaczął przetrzepywać kieszenie w poszukiwaniu zapalniczki, choć władza nad rękoma (jak i nogami, co było widoczne w czasie niedawnego spaceru) odrobinę zmalała.
avatar
Naoki Vendell
Ciasteczkowy potwór

Wzrost : 176 cm
Zawód : Absolwent liceum/Model Juliena ;<
Age : 21

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t222-naoki-vendell

Powrót do góry Go down

Re: Pokój 122 - Abukara Yuto

Pisanie by Julien Niquet on Czw 20 Sie 2015, 23:16

- Wiesz... według mnie na dziś Ci wystarczy alkoholu. Potem jeszcze najebany zrobisz coś głupiego i rano będziesz winił za wszystko mnie oraz moje pedalstwo. - odparł, kręcąc głową z dezaprobatą i ledwie powstrzymując się przed śmiechem. Cała sytuacja była zabawna, chociaż słowa Naokiego dość mocno ruszyły francuskie serduszko. Nawet nie próbował marzyć o czymś takim, a tu proszę - rzeczywistość zaskakuje!
- A na fajka to byś wyszedł ze mną na dwór, a nie... Leniu jeden. - burknął jeszcze, pochylając się nad nim i zabierając mu papierosa. W następnej chwili złapał go lekko za podbródek, po czym uniósł jego głowę nieco do góry, by złożyć na jego ustach delikatny, wyjątkowo czuły pocałunek. Gdyby nie miejsce i okoliczności, pewnie pozwoliłby sobie na odrobinę więcej śmiałości i bezpośredniości, no ale - skoro Naoki miał mieszkać w akademiku i nadal upierać się, że jest hetero, to chyba nie powinien mu tego całego przedstawienia utrudniać. Chociaż... zawsze mogli tego uniknąć. Pod wpływem chwili we francuskiej makówce zrodził się pewien pomysł.
- Jeśli nie masz jeszcze dość mojego towarzystwa, to chciałbym, żebyś zamieszkał ze mną. - wypalił, patrząc prosto w zielone oczy chłopaka. Niquet mówił o tym całkowicie poważnie. Przy obecnej pracy i dodatkowych dochodach z sesji zdjęciowych miał wystarczająco pieniędzy, żeby wynająć przyzwoite mieszkanie i opłacać rachunki dwóch osób. A jeśli jeszcze trochę pieniędzy się odłoży, to będzie można zacząć kombinować z zakupem mieszkania na własność... ale to już były plany na nieco dalszą przyszłość. Na chwilę obecną wiedział jednak tyle, że cholernie mu na Naokim zależało. Chciał już zawsze mieć go obok siebie, bez względu na wszystko.
avatar
Julien Niquet
Pełzacz

Wzrost : 185 cm
Zawód : Fotograf//Absolwent liceum
Age : 22

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t248-tu-parles-francais

Powrót do góry Go down

Re: Pokój 122 - Abukara Yuto

Pisanie by Naoki Vendell on Czw 20 Sie 2015, 23:49

- Ja nawet bez alkoholu i kaca wiem, że wszystko jest twoją winą. Zanim się zjawiłeś było normalnie. - burknął pod nosem, ale pozwolił się pocałować, przymykając oczy. Za ustami Francuza też tęsknił. Za jego pocałunkami, choć jak dotąd nie było ich wiele.
- I sam wiem najlepiej, kiedy mam dość. A nawet jeśli nie to... oddawaj mojego fajka. A tego, że dobrze całujesz też nie lubię. - dodał, nie mając ochoty się podnosić. Czuł się coraz bardziej zmęczony, czyli najpewniej faktycznie miał dość. Oparł się lekko o pręty podtrzymujące poręcz przy schodach. Przygryzł lekko wargę. Myślał o tym, czy na prawdę aż tak źle by było, gdyby to wszystko okazało się na serio. Julien na prawdę dobrze całował. I on miał ochotę na więcej. I chciał go przy sobie jak jasna cholera.
- Wiesz, że to kompletnie nie ma szansy działać? - spytał jeszcze, kiedy wpadło mu do głowy, że to wspólne mieszkanie byłoby czymś, jak związek. Znów spojrzał na Niquet'a. Z drugiej strony do akademika zawsze będzie mógł się wynieść... - Z resztą raczej mnie nie stać na współwynajem. Możesz się przenieść do akademika.
Dodał zaraz. W najgorszej opcji po prostu wykopie pedała za drzwi. Ten ma kasę to sobie poradzi.
- Z resztą potem się pomyśli. Jestem wykończony. A ten wózkowy troll pewnie puszcza się z jakimś innym najlepszym przyjacielem i pozwala innym driftować na swoim wózku. - stwierdził, kiedy przypomniał sobie, że przecież przylazł tu z Yoshem, ale od dawna go w sumie nie widział. Czuł jednak, że nie musi się martwić. Był pewien, że nie leży nigdzie nawalony, bo i przez leki raczej nie pił wiele. A, że był komunikatywną potworą, najpewniej faktycznie po prostu znalazł sobie jakieś fajne towarzystwo.
Z puszczaniem rzecz jasna miała to być tylko przenośnia...
- Może faktycznie chodź pod budynek. Może na powietrzu się trochę rozbudzę. - stwierdził, czując jak oczy mu się kleją, ale jakoś nie chcąc wracać do domu.
Wstali zaraz i ruszyli. Przez namowę Juliena stanęło jednak na spacer, który miał pomóc Naokiemu podtrzeźwieć.

[zt x 2 ------> staw w parku]
avatar
Naoki Vendell
Ciasteczkowy potwór

Wzrost : 176 cm
Zawód : Absolwent liceum/Model Juliena ;<
Age : 21

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t222-naoki-vendell

Powrót do góry Go down

Re: Pokój 122 - Abukara Yuto

Pisanie by Yuto Abukara on Czw 24 Gru 2015, 10:14

Yuto właśnie zajmował się zdejmowaniem wszelkiego rodzaju pierdołek świątecznych, jakie porozwieszał jakiś tydzień temu. Czemu? Bo tak, dla jaj i tak dalej. Jakieś filcowe rogi renifera, tu skarpeta na prezenty jak w amerykańskim filmie, tam jakaś mikroskopijna choinka. Czekał jednocześnie na swojego przyjaciela, któremu obiecał poświąteczny obiad. Nie musiał go nawet gotować - nie dało się wrócić do domu na święta i wrócić z pustymi rękami. Biorąc pod uwagę, że rodzina Yuto była rozbita i odwiedzał on obie "części", jego półka w lodówce pękała w szwach i chłopak nawet się nie martwił o to, że ktoś coś ukradnie. Ostatecznie gotowanie nie boli, jedzenie na wynos też nie, a czuł, że nie zdąży zjeść wszystkiego zanim termin ważności przeminie.
Nie, żeby takie obdarowywanie dziecka płynęło wyłącznie z serca. Oczywiście zdołał się nasłuchać zarówno, że "ciebie trzeba przestać karmić, za mocno wyrosłeć już!" oraz "boże, dziecko jakiś ty chudy, jesz cokolwiek w tym akademiku?". Przede wszystkim jednak po świętach zawsze zostaje za wiele jedzenia, które najłatwiej oddać dziecku na wygnaniu. W ten sposób chociaż oczekuje końca przydatności do spożycia w cudzej lodówce. W akademiku z resztą prawdopodobnie zostanie to częściowo rozkradzione - i szerokiej drogi!
- Patrz, dostałem świątecznego wielbłąda od siostry. - stwierdził z rozbawieniem i rzucił pluszowym zwierzęciem w mikołajowej czapie w intruza, kiedy tylko usłyszał, że drzwi do jego pokoju się otwierają.
avatar
Yuto Abukara

Wzrost : 180 cm
Age : 29

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t346-yuto-abukara

Powrót do góry Go down

Re: Pokój 122 - Abukara Yuto

Pisanie by Nanao Akito on Pią 25 Gru 2015, 12:53

Akademik był prawie pusty. Co prawda święta już minęły, jednak zajęcia zaczynały się dopiero za kilka dni. Po co więc studenci mieli pojawiać się szybciej, skoro do wyboru mieli domowe obiadki mam albo dziewczyn?
Nanao skręcił w odpowiedni korytarz, by już po chwili stać pod drzwiami do pokoju Yuto. Dwa dni temu dostał od przyjaciela smsa, że wraca już na swoje akademickie śmieci, że ma całą lodówkę słoików i ktoś musi mu z tym pomóc. Czyli po prostu, zaprosił go na obiad.
Akito nie miał nic przeciwko. Co prawda objadł się (matka by mu nie przepuściła, zwłaszcza, że i tak twierdziła, że jej jedyny syn jest w stanie permanentnego przepracowania i anoreksji), ale na zaproszenie Yuto nie miał zamiaru odmawiać. Nawet nie ze względu na jedzenia, ale zwykłą chęć pobycia z przyjacielem.
Zapukał do drzwi, po czym po prostu wszedł. I dostał prosto w nos pluszowym reniferem.
- No ładne powitanie. - zaśmiał się, odrzucając chłopakowi pluszaka. - Mnie też miło Cię widzieć. Wesołego po świętach.
avatar
Nanao Akito

Wzrost : 167 cm
Zawód : Właściciel sklepu zoologicznego
Age : 26

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t295-nanao-akito#1387

Powrót do góry Go down

Re: Pokój 122 - Abukara Yuto

Pisanie by Yuto Abukara on Pią 25 Gru 2015, 17:10

- Wesołego. Więc... kurczak?
Zaproponował na dzień dobry z uśmiechem. Po chwili namysłu jednak lekko się skrzywił. Nie był wcale pewien, czy to mięso nie czeka już zbyt długo na zostanie zjedzonym i, czy dla dobra ich obu nie lepiej po prostu go wywalić.
- Nie. Kurczak lepiej nie. Ale mam zamrożone krokiety, im na pewno nic nie jest. I można zrobić do nich świeżą sałatkę. Pasuje?
Spytał, podnosząc swoje długie cielsko z łóżka i przeciągając się leniwie. Przez chwilę przyglądał się przyjacielowi, zaraz jednak po prostu poczochrał mu włosy, wyminął go i ruszył do kuchni.

zt
avatar
Yuto Abukara

Wzrost : 180 cm
Age : 29

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t346-yuto-abukara

Powrót do góry Go down

Re: Pokój 122 - Abukara Yuto

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach