Mieszkanie Yucci!

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Mieszkanie Yucci!

Pisanie by Yucca Lunaris on Sob 07 Lut 2015, 23:20

avatar
Yucca Lunaris

Wzrost : 176
Zawód : Pracownik w warsztacie krawieckim "Lavender"
Age : 28

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t395-yucca-lunaris#3146

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Yucci!

Pisanie by Yucca Lunaris on Pon 07 Gru 2015, 23:22

Całe to zajście w pracy wytrąciło go z równowagi. Nie spodziewał się, że Masuda po pierwsze przyjdzie po niego, ba, z kwiatami! Po drugie... to, jak zareagował na pana Shigę budziło w nim mieszane uczucia. Z jednej strony schlebiała mu ta zazdrość, lecz z drugiej zaś przeraziło go to. Ta agresja, cios, wszystko stało się tak szybko. A gdyby był między nimi? Dostałby w twarz? A może poleciałby na ścianę?
Chcąc choć trochę odciągnąć myśli skierował się do sklepu w swoim bloku. Kupił rzeczy potrzebne na kolację i śniadanie a także kubełek lodów. Ot, poniekąd na pocieszenie. Czuł się przez to jak stereotypowa kobieta z amerykańskich filmów, niedługo pewnie jeszcze przytyje i będzie miał kilka kotów. Westchnął cicho pod nosem, ignorując sprzedawczynię z którą zazwyczaj rozmawiał.
Spokojnym krokiem zaczął wchodzić po schodach, ciągle patrząc bez emocji na swoje stopy. Nie odbierał telefonów... Mam nadzieję, że nie zrobi czegoś głupiego. Przecież nic złego się nie stało..! A może to znowu moja wina? Może jednak to ze mną jest coś nie tak i pan Salvia się myli? Dopiero zaczęło się nam układać... Boże, nie mogę tak myśleć! Dopiero co przestałem!
Stanąwszy przed drzwiami od swojego mieszkania zamarł. Były one lekko uchylone, a za nimi panowała ciemność. Niepewnie przekroczył próg biorąc głębszy wdech, na wypadek gdyby miał zaraz dostać zawału. Pięknie, jeszcze włamanie! Jak tylko się upewnię, że nikogo nie ma to zadzwonię po policję... Starał się chodzić najciszej jak potrafił. Pomimo braku światła zauważył, iż jego rzeczy są porozwalane na podłodze a parę mebli stoi inaczej niż zwykle. Przełknął nerwowo ślinę, kierując się ku salonowi gdzie trzymał oszczędności. Ku jego pechu, dostrzegł czyjąś sylwetkę stojącą dość blisko okna. Bez zastanowienia chwycił lampkę, która stała na szafce, po czym pewnym krokiem ruszył na włamywacza w gotowości do ataku.
avatar
Yucca Lunaris

Wzrost : 176
Zawód : Pracownik w warsztacie krawieckim "Lavender"
Age : 28

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t395-yucca-lunaris#3146

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Yucci!

Pisanie by Masuda Toshio on Wto 08 Gru 2015, 00:13

"Czy to koniec?" Kolejna pięść zderzyła się z twarzą nieznajomego, który już ledwo trzymał się na nogach. "Naprawdę chcesz zaprzepaścić nasz związek?! Opanuj się!" Lekkie ogłuszenie, zachwianie się.
- To wszystko na co cię stać zasrańcu?! - splunął krwią pod nogi mężczyzny, który go uderzył. Na jego twarzy pojawił się wręcz szaleńczy uśmiech, a źrenice były powiększone od narastającego podniecenia. "Jesteś chory." Nim napastnik zdążył mu cokolwiek odpowiedzieć brunet wykonał pierwszy ruch. Nieco przykucnął napinając wszystkie mięśnie w swoim ciele, zgiął łokcie i podciągnął je na wysokość ramion. Od razu lewy znalazł się w splocie słonecznym umięśnionego blondyna. Jednak Masuda nie próżnował, ta pozycja była idealna do wykonania kolejnego, szybkiego uderzenia. Prawa dłoń niczym sprężyna wyskoczyła do góry podbijając od dołu szczękę mężczyzny. Tryskająca po chwili krew była jednoznacznym sygnałem, że musiał przytrzasnąć mu język. Zaśmiał się pod nosem z zadowolenia. Teraz nic się nie liczyło oprócz powalenia przeciwników, będzie to robił aż nie padnie z sił. W końcu i tak nigdy nie był w stanie go powstrzymać.


- Do cholery jasnej! Jeszcze go nie ma?! ŚWIETNIE. - krzyknął uderzając w kolejny mebel w pokoju chłopaka. W końcu po porozrzucaniu jeszcze kilku rzeczy przysiadł na kanapie, podpierając swoją głowę oburącz.
Wiedział, że ma z tym problem. Że jest naprawdę chorobliwie zazdrosny o swoich partnerów, przez to też ich tracił. Po prostu się go bali, chociaż nigdy na nikogo z kim był nie podniósł ręki. Z jednej strony nie potrafił się kontrolować w tym stanie, ale gdy tylko czuł tą nadchodzącą złość szybko wychodził. Zawsze to działało. Teraz wie o tym. Teraz wszystko może się spierdolić. ŚWIETNIE KURWA. Warknął sam do siebie zrzucając stos gazet na stoliku. Wstał w końcu i podszedł do okna, obserwując zachodzące słońce. Może udam że... że co kurwa? Że to nie ja? Że to był żart? Przeczesał swoje włosy do tyłu, jednak zaraz opuścił dłoń i wlepił w nią wzrok. Była zakrwawiona, a kostki były zdarte do żywych kości. Nie czuł przy tym jeszcze bólu tylko dziwne dreszcze, które przepływały przez całe jego ciało. Żyły pulsowały dopuszczając krew do jeszcze napiętych mięśni, zupełnie jakby ktoś miał go zaraz zaatakować. Muszę ochłonąć. Co ja mu powiem? Zerwie ze mną? Zresztą to też wina tamtego śmiecia!! Gh. Dobra, spokojnie. Wziął głębszy wdech.
Nawet nie zauważył kiedy zrobiło się ciemno. Na szczęście zdążył się uspokoić i wyciszyć, gdy za chwilę poczuł mocne uderzenie w tył głowy. Dźwięk tłuczonego szkła oraz ciepły strumień krwi, który zaczął od razu spływać po jego karku. W tej jednej chwili zrozumiał jak jego niezapowiedziana wizyta w domu chłopaka musiała wyglądać.
- Ugh... Dobra, należało mi się. - stęknął nieco zachrypniętym głosem i zaśmiał się cicho. Usłyszał to charakterystyczne westchnięcie Yucci, jednak zanim podbiegł zapalić światło, objął go od tyłu i przytulił delikatnie do siebie.
- Przepraszam. Nie jestem ideałem, chociaż chciałem być nim chociaż dla ciebie. Zależy mi na tobie, jednak rozumiem też że musisz teraz bać się mnie cholernie. - szeptał do jego ucha. Szczerze nie chciał też aby chłopak zobaczył w świetle, w jakim stanie znajdował się brunet. - Miałem powiedzieć, że nic się nie stanie jeśli się rozstaniemy, że będę wyrozumiały gdyż już nie raz przez moje wybryki tak to się skończyło. Ale mam dość. Nie chcę cię stracić Yucca. Więc proszę, nie opuszczaj mnie. - dodał ciszej, opierając czoło o tył jego głowy.
avatar
Masuda Toshio

Wzrost : 198 cm
Zawód : Strażak.
Age : 34

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t429-masuda-toshio#3365

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Yucci!

Pisanie by Yucca Lunaris on Pon 21 Gru 2015, 23:59

Nawet nie wiedział, iż jest w stanie zrobić coś takiego. Pierwszy raz w życiu kogoś uderzył, na dodatek w taki sposób! Był po części z siebie dumny, zaś z drugiej strony strasznie się bał. Dopiero głos bruneta uświadomił go, że nie jest to ktoś obcy a jego własny chłopak. Westchnął cicho słysząc jego słowa, a kąciki jego ust lekko się uniosły. Zawsze musi powiedzieć coś, przez co nawet nie jestem na niego zły. Miał już iść zapalić światło gdy poczuł, jak mężczyzna chwyta go od tyłu i obejmuje. Serce szybciej zabiło mu z tego powodu. Sam do końca nie był pewien dlaczego – ze strachu a może swego rodzaju podniecenia..? Jego poprzedni partner był spokojny i powściągliwy, ciężko było momentami zrozumieć o co mu chodzi. Gdyby ktoś dobierał się do Yucci on by ukrywał złość, będąc przy tym chamski w stosunku do rudowłosego. Masuda zaś działał bardzo emocjonalnie, co było dla niego nowością. Nie mógł zaprzeczyć, że się go wystraszył dziś, lecz w pewien sposób…
- … to był dla mnie komplement. – szepnął.
Dopiero słysząc swój głos zrozumiał, że powiedział to na głos. Speszony spiął się nieco, opierając bardziej o ciało bruneta.
- Wiesz… Nie przeszkadza mi to... twoja agresja. Nie jest ona na tyle ważna dla mnie, bym porzucił całego Ciebie. – uśmiechnął się lekko. – Do tej pory nikt mi nie schlebił tak jak Ty w pracowni. Znaczy się… Nie powinieneś bić mojego klienta! Ale jeśli byłby to ktoś obcy to jak najbardziej. – dodał ciszej.
Odczekał chwilę po czym odwrócił się przodem do Masudy. Dostrzegł jego zdziwione spojrzenie w świetle księżyca, coraz bardziej rozchylone usta jakby intensywnie myślał. Zauważył wtedy iż ma on parę ran na twarzy, a co za tym idzie w jego przypadku – pewnie i na całym ciele. Westchnął ponownie, mając ochotę jednak się zaśmiać. Rozbawionym spojrzeniem zlustrował go po czym zaczął rozpinać jego koszulę. Czuł, iż jest ona w czymś brudna i się klei, zapewne od krwi. Bił się… Pewnie nie chciał zabić pana Shigi wtedy. Ugh, co ja z nim mam? Ostrożnie zsunął materiał z jego ramion, przyglądając się jego torsowi. Miał sporo opuchnięć i zadrapań, dokładnie tak jak przypuszczał. Chwycił Toshio za rękę i zaczął prowadzić w stronę swojej sypialni, nie dając mu czasu na powiedzenie czegokolwiek. Uklęknął przed łóżkiem i wyjął spod niego wiklinową skrzyneczkę, strażaka zaś sadzając na materacu. Uniósł wieko by dostać się do zawartości skrytki, w której miał wszelkie potrzebne maści oraz parę plastrów. Nalał na wacik wodę utlenioną, by po chwili sięgnąć ręką do obojczyka partnera.
- Może trochę zaboleć… Ale pewnie Ci to nie przeszkadza. – powiedział patrząc mu w oczy.
Ostrożnie przyłożył nasączony materiał, dokładnie przemywając każdą najmniejszą rankę jaką zdołał zobaczyć. Następnie przyszła kolej na maść, której nie pożałował. Dopiero gdy skończył podniósł głowę, aby ich spojrzenia się spotkały. Nie wiedział czemu, ale całe te milczenie podczas tego było nieznośne i całkiem… interesujące. Przełknął nerwowo ślinę, mając wrażenie iż jego policzki są bardziej różowe niż zazwyczaj. Czy ma rany gdzieś jeszcze…? Wyciągnął dłoń w stronę twarzy bruneta, delikatnie badając jej stan. Powinienem to oczyścić… Nie może się tak pokazać w pracy. Prawda? Nieco drżąc chwycił wacik, by zająć się tą częścią mężczyzny. Najpierw policzek, następnie oko, skroń, nos, usta. Gdy skończył zamarł w bezruchu, nie wiedząc co powinien teraz zrobić.
- Nie pozwolę Ci tak łatwo odejść. – szepnął.
avatar
Yucca Lunaris

Wzrost : 176
Zawód : Pracownik w warsztacie krawieckim "Lavender"
Age : 28

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t395-yucca-lunaris#3146

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Yucci!

Pisanie by Masuda Toshio on Czw 24 Gru 2015, 22:47

Zmiękł, na dodatek bardzo. Nigdy jeszcze nikomu nie wyznał czegoś takiego, zresztą co to miało do cholery być?! ”Więc proszę, nie opuszczaj mnie.” Matko, dlaczego takie słowa padły z moich ust? Co się ze mną dzieje… Jednak nie zdołał bardziej się nad tym zastanowić, gdyż rudowłosy faktycznie wprawił go w osłupienie tymi słowami.
– Uważaj na to co mówisz, Yucca… – odpowiedział mu cicho, a potem po prostu nie wiedział co jeszcze powiedzieć.
Czyli że podoba mu się takie zachowanie? Nie do końca rozumiem… To dziwne. Znaczy się ja jestem dziwny. Jednak to, że on to toleruje jest… Obserwował cały czas chłopaka w milczeniu, pozwalał zadbać o swoje rany, a gdy rudowłosy przestał, spojrzał na niego. Początkowo patrzył się prosto w jego oczy, jednak na jego ustach zaczął powoli pojawiać się lekki uśmiech. Co to za teksty? Idiota, jeszcze będzie cholernie żałował tego, że chciał ze mną zostać. Westchnął pod nosem. Był jak najbardziej świadomy swojej nieobliczalności. Najgorsze w tym wszystkim było to, że gdy już wpadł w ten stan, to był w kompletnym amoku. Nikt i nic nie potrafiło go uspokoić, teraz zaczynał się bać że kiedyś, przy kolejnym takim wybuchu Yucca może być za blisko. A co jeśli to jego uderzy? Czy bycie z nim to na pewno dobry pomysł? Nie będzie tego kiedyś żałować?
– Słuchaj, mój cwany lisku… – zaczął i nachylił się nieco, tak aby móc złapać Yuccę za nadgarstek. Pociągnął go mocno na siebie, nie przejmując się bólem, który poczuł gdy chłopak na niego upadał. Idiota ze mnie.
– Nigdzie się nie wybieram. Mówiłem o tobie, jednak chyba już dostałem w pełni dobrą odpowiedź. – Podniósł głowę chłopaka do góry, za brodę. – Nie chcę, żebyś czegoś później żałował Yucca. Nie ukrywam, że takie coś może się powtórzyć, jednak coś czuję że to cie nie zniechęca. Proszę tylko, że jeśli zobaczysz mnie w tym stanie… nie podchodź blisko, daj mi czas żebym się uspokoił. Nie chcę ci zrobić nieświadomie krzywdy. – mruknął, patrząc mu prosto w oczy. Objął go wolą ręką w pasie i podciągnął do góry, aby złączyć ich usta w namiętnym pocałunku. Przesunął dłoń z brody chłopaka na jego głowę, zaciskając nie za mocno palce na jego długich włosach.
avatar
Masuda Toshio

Wzrost : 198 cm
Zawód : Strażak.
Age : 34

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t429-masuda-toshio#3365

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Yucci!

Pisanie by Yucca Lunaris on Czw 24 Gru 2015, 23:23

Cwany lisku? Nim się zorientował leżał już na mężczyźnie. Jego serce zaczęło szybciej bić, miał wrażenie, że zrobiło mu się trochę cieplej. Ledwo udało mu się skupić na słowach bruneta, gdyż jedyne na co zwracał uwagę to stanowczość, jaką czuł z jego strony. Kiwnął tylko głową na potwierdzenie słów, które usłyszał, a po chwili zaczął oddawać nagły pocałunek. Jego oddech gwałtownie przyspieszył, jakby tylko czekał na ten moment od dłuższego czasu. Przymknął oczy z odczuwanej przyjemności, kiedy to Masuda chwycił go za włosy. Nie wiedział czemu, ale strasznie podobało mu się gdy ten ciągnął go za nie czasami, przykładowo w chwilach spełnienia. Jego zachowanie było dość chaotyczne, nie umiał skupić się na tym by równomiernie oddychać czy choćby spojrzeć na mężczyznę. Liczyło się to, że było ciemno, byli bardzo blisko siebie a jedyne co było słychać to dźwięki ich namiętnego pocałunku. Jego ręka szybko zjechała po biodrze partnera, pewnym ruchem rozpinając po drodze pasek od spodni. …mam na niego straszną ochotę. Dłoń wsadził pod materiał bokserek Toshio, czując pod palcami jak ciepły i pobudzony on tam jest. To jego wina. Nie odrywając od siebie ich ust, zaczął wykonywać szybkie ruchy ręką. Zaczęło mu być coraz bardziej gorąco, miał wrażenie iż zaraz się rozpłynie od tego wszystkiego. Niechętnie przerwał pocałunek by zaczerpnąć powietrza, lecz po chwili jego wargi znalazły się na szyi kochanka. Nie wiem co we mnie wstąpiło… przecież zawsze jestem taki opanowany… W głębi ducha dziękował sobie za to, że wcześniej zdjął brunetowi koszulkę i teraz bez problemów może sunąć językiem po jego torsie. Domyślał się tylko, że strażak musi być teraz zaskoczony ale i podniecony jego zachowaniem. Cóż, na jego miejscu pewnie też by tak zareagował. Z przyjemnością zaczął słuchać westchnięć i stęknięć partnera, podczas gdy jego dłoń sprawnie go zaspakajała. Boże, jest taki twardy… Swój wzrok skupił na dolnych partiach Masudy, przez co jego policzki zrobiły się czerwone. Nie mógł się opanować, ciekawość była silniejsza niż wstyd i krępacja. Yucca czuł, że sam się podniecił już od tego wszystkiego, ale teraz to nie on był najważniejszy. Chciał mężczyźnie wynagrodzić to, że się zdenerwował i bił z kimś obcym, a może go wynagradzał za scenę zazdrości? Nie był pewien. Do jego umysłu zaczął jednak docierać fakt, że to właśnie zazdrość bruneta doprowadziła go to stanu, w jakim jest teraz.
Uchylił usta patrząc, jak jego dłoń zostaje zabrudzona nasieniem partnera. Pobudzony na całym ciele oparł głowę o łóżko, tuż obok talii Toshio. Widziałem to… Widziałem moment, w którym dochodził. Przygryzł nieco swoją wargę, przypominając sobie ten widok.
avatar
Yucca Lunaris

Wzrost : 176
Zawód : Pracownik w warsztacie krawieckim "Lavender"
Age : 28

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t395-yucca-lunaris#3146

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Yucci!

Pisanie by Masuda Toshio on Pią 25 Gru 2015, 00:16

Przepraszam, czy pan się przed chwilą czymś martwił? Przeszło mu przez myśl, gdy jego usta były złączone z wargami chłopaka. Owszem, nie spodziewał się takiego obrotu spraw, ale jest facetem, więc naprawdę nie narzekał na to. Szczerze? Też mu się to podobało, chłopak którego podnieca zazdrość? Marzenie na bruneta. Przez to wszystko wszelkiego jego obawy rozmyły się niczym mgła. To już nie było istotne, teraz liczył się jego Lisek i te genialne ruchy na pulsującej męskości mężczyzny. Zagryzał wargę, starając się pohamować, aby nie rzucić się na chłopaka, czy też może nie złapać jego głowy i dojść prosto na jego twarz. Ugh, nie powinienem teraz o tym myśleć… Jednak ciało mężczyzny nie posłuchało się go tak jak chciałby, po chwili wytrysnął na delikatną dłoń swojego kochanka. Od razu podniósł się na jednym ramieniu i właśnie wtedy zerknął na Yuccę. Czemu leży tak nisko?! A może… może chciał mi zrobić loda a ja za szybko doszedłem! Kuuuurwa… Lekki rumieniec owiał końcówki uszu mężczyzny. Podniósł się bardziej i niemalże zerwał ubranie z chłopaka, całując go w międzyczasie. Po kilu sekundach, gdy rudowłosy był już całkiem obnażony, Masuda przygwoździł go po przekątnej łóżka i zawisł nad nim. Spojrzał w dół na stojącego i mokrego od śluzu członka, a jego usta wygięły się w szerokim uśmiechu. Cholernie podniecający widok.
– No proszę, proszę. Mamy tutaj równie „wielkiego” zboczeńca co ja~ – zamruczał swoim niskim i nieco zachrypniętym głosem. Oblizał swoje spierzchnięte wargi, zerkając na czerwoną twarz Yucci.
– He, he. Podoba mi się to. – zanucił wielce zadowolony. Teraz miał raczej gdzieś, że sam ma nadal rozpięte wesoło spodnie, a na jego bieliźnie powoli zaczynał odznaczać się jego kolejny wzwód. – No dalej, zdejmij też moje spodnie. – szepnął mu do ucha od razu je przygryzając.
Zaczął obcałowywać jego szyję, zostawiając po każdym pocałunku sporą malinkę. Oczywiście nie dał mu dotrzeć nawet do swoich bioder, gdyż zaczął od razu pieścić go swoją dłonią. Najpierw wykonał kilka ruchów po trzonie, zwilżając ją. Potem przesunął ją na jądra chłopaka, a następnie między jego pośladki. Zahaczył palcami o jego wejście, nieco je wsunął, aby zaraz je wycofać i znowu tą samą dłonią nadal go pieścić. Powtarzał tą czynność ciągle, doprowadzając swojego kochanka do szaleństwa, chciał usłyszeć jego krzyki przyjemności.
avatar
Masuda Toshio

Wzrost : 198 cm
Zawód : Strażak.
Age : 34

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t429-masuda-toshio#3365

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Yucci!

Pisanie by Yucca Lunaris on Pią 25 Gru 2015, 01:42

Ledwo zdołał uspokoić oddech gdy poczuł, jak mężczyzna przekręca go i całuje rozbierając przy tym. W głębi duszy cieszył się, że nie ma już na sobie ubrań. Spodnie i bielizna nieprzyjemnie opinały jego stojącego członka, a bluzka ograniczała mu widok kiedy był nad partnerem. Zresztą, co najważniejsze, było mu strasznie gorąco od tego wszystkiego. Jedyną wadą bycia nagim przed Toshio był fakt, iż mógł go zobaczyć w takim stanie mimo słabego oświetlenia. Zawstydzony próbował się zasłonić, jednak brunet skutecznie mu to uniemożliwił. Głos, jaki usłyszał, sprawił że przeszły go dreszcze a włoski na ciele się zjeżyły.
- To Ty zacząłeś mnie całować… - szepnął.
Spojrzał na jego spodnie i to, co było pod nimi. „Namiocik” trochę go speszył, jak i usatysfakcjonował. Przecież teraz nic nie robił, ba, to jemu coś robiono a Masuda tak zareagował! Podoba mu się moje ciało? Jakoś… i tak się go wstydzę. Nim zdążył sięgnąć do dołu partnera poczuł, jak ten zaczyna się nim odpowiednio zajmować. Od razu z jego ust wydobył się jęk, a stopy zacisnęły się na pościeli. Uwielbiał dłonie mężczyzny – były duże i kościste, silne, odrobinę szorstkie w dotyku od ciężkiej pracy. Nie to co jego własne, delikatne i drobne, na których było widać choćby rankę po ukłuciu się igłą w pracy. Uwielbiam jak to robi… Jedną dłoń położył na głowie partnera, jakby chcąc kontrolować gdzie ten się obecnie znajduje. Drugą zaś chwycił kołdrę, niszcząc jej idealne ułożenie. Z jego gardła wydobywały się coraz głośniejsze pomruki zadowolenia, zmieszane na przemian z stęknięciami czy głośniejszymi wdechami. Obecnie przestał się przejmować tym, iż kochanek może go obserwować w pełnej okazałości. Liczyło się tylko to co czuł, czyli usta Toshio na swoim torsie oraz brzuchu jak i palce w swoim ciele. Nogami zaczął wierzgać w różne strony, nie mogąc wytrzymać w jednej pozycji. Wiedział, że niewiele mu brakuje by osiągnąć spełnienie, może parę pchnięć by wystarczyło? W tym momencie jego wyobraźnia podsunęła mu trochę inny obraz, a dokładniej partnera zawisającego nad nim i wsuwającego w niego coś innego niż swoje palce. To mu wystarczyło, aby wygiąć się całym ciałem w łuk i mieć orgazm prosto na swój brzuch. Zdyszany opadł po chwili, gdy wszelkie dreszcze już całkiem przeszły przez niego całego. Wziął głęboki wdech, próbując opanować swój szybki oddech.
- …mnie… - szepnął. – …teraz… - dodał.
Myśl, iż za chwilę może mieć w sobie męskość kochanka aż wywołała kolejną falę dreszczy. To jego wina..! Nie byłem aż takim zboczeńcem…
avatar
Yucca Lunaris

Wzrost : 176
Zawód : Pracownik w warsztacie krawieckim "Lavender"
Age : 28

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t395-yucca-lunaris#3146

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Yucci!

Pisanie by Masuda Toshio on Pią 25 Gru 2015, 20:51

To był wystarczająco wyraźny sygnał dla Masudy, nie potrzebował dodatkowego zaproszenia. Krew w jego żyłach zaczęła pulsować bardziej, dopompowując ją do każdej części rozgrzanego ciała. Nie przejmując się tym, że ma całą brudną dłoń, od razu zaczął ściągać nią swoje spodnie z bielizną. Robił to w pośpiechu, niczym zniecierpliwione dziecko, które miało zaraz dostać nagrodę. No w przypadku Toshio poniekąd było to prawdą. Skup się stary, skup! Gdzie masz gumki?! Zerknął w bok, na nocną szafkę rudowłosego. Kurwa, tak to jest jak nie przychodzę praktycznie nigdy do mieszkań swoich partnerów… Wygiął się i szarpnął mocno za klamkę od szuflady, po omacku starał się znaleźć COKOLWIEK użytecznego w takiej chwili. Nie no ja pierdolę…! Pociągnął mocniej uchwyt, aby dosięgnąć dalej, jednak jak na złość nie dość że klamka oderwała się od drewna, tak i cała szuflada runęła na podłogę rozsypując swoją zawartość. Pięknie.
– Kurwa! Gh. Nie przejmuj się tym, skarbie. – odparł szybko i sięgnął na podłogę po jakiś krem, który wypadł. Styknie to. Najwyżej potem mnie zabije. Od razu nabrał na swoje palce sporą ilość kremu i nie zwlekając dłużej, przeniósł je między pośladki chłopaka. Wchodzą z taką łatwością, nie będę musiał go nawet dłużej rozciągać. Ha, ha, ha. Naprawdę miał na to aż taką ochotę.
Cofnął swoje długie palce i podniósł biodra chłopaka z łatwością do góry, klęcząc przed nim. Patrzenie na kochanka z góry, szczególnie przy seksie było czymś co uwielbiał. Szczerze to już zdążył zapomnieć o swoich ranach, jak i o tym co się działo dziś. Niestety, ale Masuda był tym typem, którego bardzo łatwo przekupić swoim ciałem. Chociaż oczywiście nie przyzna się do tego, jego duma na to nie pozwala!
– Ah! Jaki jesteś tam…mm..~ gorą..cy. – wysapał, gdy jego członek zaczął penetrować kochanka. Sam był już cholernie podniecony od wcześniejszych igraszek, jednak teraz to wszystko jeszcze bardziej wzrosło. Spocone ciało, napięte mięśnie, dłonie mocno i pewnie ściskające wiszące w górze biodra Yucci. Przez chwilę napawał się tym widokiem, jednak zaraz poczuł silny dreszcz i zaraz uścisk na swoim członku, jakby wnętrze jego kochanka poganiało go do dalszego działania. Przecież nie mógł być dłużny, prawda? Zaczął wykonywać pewne i mocne ruchy biodrami, najpierw proste w przód i w tył. Czując jednak, że takie coś nie wystarcza, zaczął poruszać też chłopakiem, nieco okrężne ruchy, dzięki którym mógł poczuć jeszcze dokładniej jego wnętrze. Z jego członka wydobywał się nieco śluz, dzięki któremu nie musiał co chwila przerywać seksu, aby nawilżyć Yuccę kremem. Przez jego kręgosłup przebiegł charakterystyczny, silniejszy dreszcz, zazwyczaj zaraz po nim brunet osiągał spełnienie, jednak tym razem uprzedził go rudowłosy, mocno zaciskając się na członku Masudy. Z tego wszystkiego jakoś tak wyszło, że z gardła bruneta wydobył się nienaturalny i przeciągły jęk, a gdy tylko ucisk na jego męskości zelżał, od razu sam doszedł, dociskając mocniej biodra chłopaka do swoich. Delikatnie wyszedł z niego i położył go płasko, aby sam zaraz położyć się na boku, obok Yucci.
Nic nie mówił, tylko wyrównywał swój oddech, tak samo jak i rudowłosy. Zerknął w jego stronę i przygarnął go do siebie, całując w czoło. Nikomu. Nigdy… cię nie oddam. Pomyślał zamykając oczy.
avatar
Masuda Toshio

Wzrost : 198 cm
Zawód : Strażak.
Age : 34

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t429-masuda-toshio#3365

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Yucci!

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach