Cztery kąty Heidi

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Cztery kąty Heidi

Pisanie by Heidi Noiz on Wto 27 Sty 2015, 22:34

Typowe mieszkanie samotnego, młodego mężczyzny. Po otwarciu drzwi zostaniesz od razu wepchnięty do salony. Standardowa szeroka kanapa w beżowym odcieniu z masą kolorowych poduszek porozrzucanych gdzie się da, podstarzały telewizor plazmowy w obstawie przeróżnych ksiąg i tomiszczy które przydałoby się odkurzyć. Cóż, gruntowne oczyszczenie przydałoby się również popielatym zasłonom, jasnemu stolikowi do kawy i wielu innym przedmiotom w tym pomieszczeniu. Jeśli zgłodniejesz, zawsze możesz zawitać do kuchni, która znajduje się po lewej i jest połączona z salonem łukiem. Tam prawdziwy raj maniaka gotowania. Białe blaty ładnie kontrastują ze stołem z ciemnego drewna. Wszędzie gdzie się da, poustawiano kosze z owocami bądź warzywami i małe drewniane skrzyneczki z posegregowanymi przyprawami. Nawet na ciemnym barku pasującym do stołu stoi mała hodowla ziół.
Oczywiście nie samym jedzeniem żyje człowiek. Obok kuchni znajdują się drzwi, które zaprowadzą cię do, tak jak reszta mieszkania, jasnej łazienki z podstarzałą wanną. Tylko nie pomyl drzwi. Kiedy otworzysz je w nieodpowiednim momencie możesz zepsuć właścicielowi całą pracę. Tak, tam właśnie znajduje się mała ciemnia fotograficzna z idealnym porządkiem.
Po drugiej stronie salonu ulokowane jest jedyne pomieszczenie w tym mieszkaniu, które posiada łóżko. W tym pokoju dopiero znajduje się prawdziwy misz masz. Przede wszystkim ściany, których koloru nigdy nie poznasz przez setki zdjęć wiszące dookoła. Martwa natura, śpiący kot, płaczące dziecko… Każde zdjęcie przedstawia całkiem inną rzecz. Przez tą kolekcję wiele osób nie dostrzega innych ciekawych rzeczy. Choćby fakt, że ramy średniej wielkości łóżka są poobwieszane błękitnymi lampeczkami. Do tego rozgardiasz na biurku, przez który prawie wcale nie widać komputera.
Zaraz obok sypialni znajduje się małe studio fotograficzne. Połowę pomieszczenia zajmuje biała płachta rozwinięta na ścianach i podłodze. Na przeciwko znajduje się zestaw lamp błyskowych oraz cały sprzęt potrzebny w zawodzie fotografa.
Może i panuje tu mały nieład, ale za to dużo uroku w tym przytulnym mieszkaniu.
avatar
Heidi Noiz

Wzrost : 174 cm
Zawód : Fotograf

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t382-wszystko-ok#2977

Powrót do góry Go down

Re: Cztery kąty Heidi

Pisanie by Heidi Noiz on Pią 30 Sty 2015, 22:17

Miał ochotę rozpłynąć się w powietrzu, zniknąć, wyparować do ostatniego atomu. Tak jak w tym momencie, nie skompromitował się już dawno. Niemal czuł jak z każdej komórki jego ciała wycieka zażenowanie w czystej postaci.
Boże... dlaczego ja po prost sobie nie poszedłem?
Idąc w kierunku swojego bloku nie odezwał się słowem do mężczyzny podążającego za nim. Był zbyt zdenerwowany i zawstydzony. Obiad! Też sobie wymyślił... A co jak ten wielki typek okaże się jakimś kryminalistą? Złodziejem? ZBOCZEŃCEM?
Z drugiej strony nie powie mu teraz, że się rozmyślił. "Idź sobie bo ci nie ufam" -tak, na pewno się ucieszy. A dobrze wie, że lepiej nie podjudzać głodnego samca, jakiegokolwiek gatunku.
Może po prostu zmierzy się z tym, co sobie naszykował... Wpuścić go do domu, ugotować mu obiad, po czym on grzecznie go skonsumuje i po prostu sobie pójdzie. Po wszystkim zapomni o całej sprawie i zacznie unikać felernego sklepu, w którym wszystko się zaczęło. Tak, plan idealny.
Chociaż gdy wchodził na swoją klatkę zaczął wątpić w swój idealny zamysł. Jakby to nie wyglądało, wpuszcza do swojego mieszkania obcego faceta i zamierza ugotować mu obiad. Czy to przypadkiem nie kwalifikuje się do zwiększenia dawki leków?
Kiedy stanął pod drzwiami od swojego mieszkania całkowicie odpłynął z niego wszelki zapał. Odwrócił się do tyłu by upewnić czy białowłosy nadal podążał za nim. Jak na złość, nadal jednak tam był.
-To tutaj. -mruknął cicho próbując wydobyć z kieszeni kurtki klucze.
Zanim otworzył drzwi, zdążył je jednak dwa razy upuścić zanim umieścił w dziurce od klucza. W momencie którym w końcu je przekręcił i pociągnął za klamkę przełknął zalegającą w gardle gulę. Był jednym wielkim, kłębkiem nerwów.
avatar
Heidi Noiz

Wzrost : 174 cm
Zawód : Fotograf

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t382-wszystko-ok#2977

Powrót do góry Go down

Re: Cztery kąty Heidi

Pisanie by Cornélio Rein on Pią 30 Sty 2015, 23:29

Przez całą drogę Cornélio snuł się za nieznajomym, przyglądając się bacznie jego plecom, jakby na nich wypisane były dalsze losy dnia dzisiejszego. Musiał iść dość wolno, bo idąc tempem chłopaka i stawiając naturalne dla siebie duże kroki, skrobałby jego pięty z każdym kolejnym pokonanym metrem chodnika. Droga wydawała się Cornélio krótka i prosta. Dzięki wprawnej obserwacji zapamiętał w trakcie kilka rzucających się w oko punktów, co gwarantowało mu bezproblemowy powrót do domu. Wkrótce burczenie żołądka zamieniło się w żałosny, agonalny jęk, błagający o kilka kalorii. Gdy wreszcie dotarli pod drzwi mieszkania nieznajomego, Cornélio ogarnęło dziwne uczucie. Tak, rzadko był zapraszany do czyjegoś mieszkania, a już na pewno szczytem awangardy była dla niego wizyta u człowieka, którego poznał kilkadziesiąt minut temu. Człowiek ten, wyraźnie zdenerwowany, odwrócił się w kierunku Cornélio, spoglądając na niego niepewnie.
Wygląda na… przerażonego. Bądź co bądź to nie ja spraszam na obiad obcych ludzi do swojego domu, jego strata. Poza tym… nie jestem chyba aż taki straszny.
Gdy, po kilku nerwowych próbach, drzwi do lokalu zostały wreszcie otwarte, oczom Cornélio ukazało się średniej wielkości, typowo męskie mieszkanie. W środku unosił się ładny, świeży zapach, a pomieszczenia wydawały się schludne, choć nieco zagracone. Mężczyzna bez słów zdjął buty, po czym przestąpił próg i udał się wprost na beżową kanapę, na której z gracją przysiadł, odwracając głowę w stronę okna. Musiał przyznać przed samym sobą, że czuł się nieswojo, w sumie chłopak wykazał się odwagą, zapraszając go do siebie tak po prostu. A przecież  mimo tego, że nie miał złych zamiarów, zdawał sobie sprawę z tego, jak ludzie przez jego niecodzienny wygląd i usposobienie ograniczają kontakty z nim do minimum. Zawsze odnosił wrażenie, że odkąd był małym chłopcem, inni podziwiali go w sposób, który według Cornélio był po prostu okrutny. Podziw ten wyrażano chłodem, ignorowaniem lub wręcz naśmiewaniem się. Naturalnym było wybudowanie grubego i szczelnego muru między sobą a resztą świata. Teraz jednak siedział tutaj, w obcym salonie, czekając na obiad od obcego człowieka. Z zamyślenia wyrwał go brzdęk talerzy, dochodzący zapewne z kuchni. Jak zwykle odpłynął do świata swoich własnych rozważań, chłopak pewnie zdążył już przygotować jedzenie. Kolejny bolesny skurcz żołądka nieprzyjemnie przypomniał Cornélio o głodzie. Nim zdążył pomyśleć cokolwiek więcej, w wejściu do salonu ujrzał drobną posturę znajomego nieznajomego o niebieskich włosach.
avatar
Cornélio Rein

Wzrost : 193 cm
Zawód : trener kenjutsu
Age : 29

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t380-cornelio-rein

Powrót do góry Go down

Re: Cztery kąty Heidi

Pisanie by Heidi Noiz on Sob 31 Sty 2015, 21:01

Wpuszczając do środka białowłosego zamknął za nimi drzwi. Obserwując bacznie nieznajomego ściągnął buty i odwiesił kurtkę na haczyk wbity obok drzwi. Modląc się żeby ten dzień nie skończył się tragicznie patrzył jak mężczyzna rozsiada się na jego kanapie. Przynajmniej nie zaczął demolować wszystkiego...
Nadal nie odzywając się do swojego gościa skierował się do kuchni z małą, radosną myślą, że jednak uda mu się dzisiaj ugotować wymarzone danie, na które był nastawiony już od rana. Biorąc się bez niepotrzebnej zwłoki do pracy zaczął żałować, iż jego kuchnia nie posiada drzwi, tylko otwarty na salon łuk. Cały czas obserwował mężczyznę, sztywno siedzącego na kanapie w salonie, nie mogąc się całkowicie oddać potrawie. Jego obecność dekoncentrowała go, zresztą co nie było dziwne. Kto by się wyluzował, mając w domu wielkiego faceta, którego imienia nawet nie zna? W tym momencie nawet papryka i chorizo , które kroił wydawały się Heidiemu podejrzane.
Że też jego głupia duma, musiała odezwać się akurat w takiej sytuacji! Nie mógł odpuścić głupiej przyprawie, ani faktu, że nieznajomy za nią zapłacił.
-W co ja się wpakowałem…? –szepnął do pomidora, którego właśnie kroił na plasterki.
Zresztą, jeśli nic nie pójdzie nie tak jak powinno, to będzie to miła odmiana dla porządku dziennego. Przynajmniej ktoś jeszcze będzie mógł spróbować jego kuchni, poza nim samym. Nie będzie jadł jak zwykle w samotności. Gdyby posiadał chociaż jakiegoś psa, kota, cokolwiek... Samotna wyspa.
Roztrzepując jajka w misce wyjrzał przez łuk by sprawdzić, czy białowłosy przypadkiem sobie nie poszedł, jednak widząc że nadal siedzi w tej samej pozycji co wcześniej wrócił do gotowania. Lecz gdy po włożeniu frittaty do piekarnika, okazało się, że mężczyzna nie ruszył się nawet o centymetr Heidi przeraził się. A jak nie żyje...?
Nie... bez przesady...
Kręcąc głową poprawił beżowy obrus na stole i naszykował talerze dla dwóch osób. Nalewając wody do szklanek ponownie wyjrzał do salonu ponawiając swoją obawę o stan życia nieznajomego. W pośpiechu wyciągając potrawę z piekarnika przełożył po kawałku na każdy talerz, odnotowując, ze została mu aż połowa.
Czyli następnym razem dwa razy mniej składników...
Upewniając się, że na stole jest wszystko jak należy w akompaniamencie głośnego burknięcia mężczyzny stanął w wejściu do salonu.
-Em... stół mam w kuchni. -powiedział cicho chcąc zwrócić na siebie uwagę i machnął w kierunku rzeczonego mebla.
Nie czekając na jego reakcję zawrócił na pięcie i zniknął za łukiem. Usiadł na jednym z trzech krzeseł i nie wyczekując żadnego odzewu ze strony gościa zaciągnął się zapachem mieszanki ziół.
avatar
Heidi Noiz

Wzrost : 174 cm
Zawód : Fotograf

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t382-wszystko-ok#2977

Powrót do góry Go down

Re: Cztery kąty Heidi

Pisanie by Cornélio Rein on Sob 31 Sty 2015, 21:42

Pachniało wyśmienicie. Cornélio zaproszony przez gospodarza, wstał i grzecznie zajął miejsce przy stole. Nie miał zielonego pojęcia czym to omleto-podobne coś jest ale był pewien, że nawet gdyby postawiono przed nim miskę z jedzeniem dla Taro, w obecnej sytuacji pochłonąłby zawartość bez zawahania. Nastała kolejna już dzisiaj, krępująca chwila ciszy. Siedzieli naprzeciw siebie, obcy sobie ludzie, mając zaraz zjeść razem, jak co najmniej dobrzy znajomi. Mimo bolesnego uczuciu głodu Cornélio starał się powstrzymać od rzucenia się na obiecująco wyglądające danie, jednak potrzeba była zbyt silna. Nie mogąc dłużej się hamować, chwycił pospiesznie sztućce i przystąpił do konsumpcji. Przynajmniej w jego mniemaniu, ponieważ z pewnością nie wyglądał na wyrafinowanego gościa z dobrymi manierami, nie, on po prostu pochłaniał zawartość talerza bez opamiętania.
To jest pyszne!
Czuł na sobie zdziwione spojrzenia gospodarza, jednak nie mógł oderwać się od talerza dopóty, dopóki nie wyczyścił go do ostatniego okruszka. Dopiero wtedy, zaspokoiwszy pierwsze uczucie głodu, zerknął na nieznajomego, który nie był nawet w połowie jedzenia swojej porcji. Nieco zażenowany swoim własnym brakiem kultury, odchrząknął, po czym odgarnął włosy i spojrzał prosto w oczy chłopaka.
-Dziękuję, było naprawdę przepyszne –powiedział, z wyraźną ulgą w głosie, w końcu Cornélio najedzony to Cornélio szczęśliwy.
W momencie, w którym wypowiadał te słowa zorientował się, że w zasadzie było to pierwsze, normalne zdanie w jego wykonaniu, które nieznajomy miał okazję usłyszeć. Rozmyślając, świdrował spojrzeniem chłopaka, który wciąż jadł.
Ciekawe, czy jest kucharzem… To prawdopodobne, w końcu to… coś było naprawdę pyszne. Co prawda mnie nie trudno jest zadowolić w kwestii gotowania ale mimo wszystko. Właściwie to nawet wygląda mi na kogoś takiego.
Uśmiechnął się kącikiem ust do swoich myśli, nie odrywając wzroku z twarzy chłopaka. Wyglądał zabawnie, próbując udawać, że świdrujące, zielone oczy Cornélio wcale go nie krępują.
-Dawno nie jadłem nic równie smacznego -dodał.
Cóż, czuł się naprawdę zobowiązany.


Ostatnio zmieniony przez Cornélio Rein dnia Nie 01 Lut 2015, 18:46, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Cornélio Rein

Wzrost : 193 cm
Zawód : trener kenjutsu
Age : 29

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t380-cornelio-rein

Powrót do góry Go down

Re: Cztery kąty Heidi

Pisanie by Heidi Noiz on Nie 01 Lut 2015, 15:33

-Mo... możesz dostać dokładkę jeśli chcesz. -mruknął cicho i niepewnym wzrokiem zmierzył wyraz twarzy białowłosego.
Potwór. Aż dziw, że nie zjadł talerza. Z tego wszystkiego Heidi zapomniał o cieszeniu się z faktu, że danie wyszło mu za pierwszym razem. Ba, z wrażenia, nawet nie pomyślał o smaku dania. Skubiąc tylko niepewnie swoją porcję czekał na jakieś podejrzane ruchy mężczyzny, gdy ten z zadowoloną miną oznajmił, że mu smakowało.
Chłopak speszony pochylił głowę tak, by włosy zasłoniły mu oczy i w napięciu skończył jeść. Chwytają za szklankę i biorąc łyk wody zauważył, że mężczyzna nadal wlepia w niego spojrzenie. Zaskoczony swoim odkryciem mimowolnie zmarszczył lekko brwi, opróżniając szklankę do końca.
I na co ty tak patrzysz...?
Kiedy ten nagle, nie spuszczając z niego oczu ponownie podziękował za posiłek Heidi podskoczył nerwowo ściskając szklankę w dłoni.
Przestań!
Nie wytrzymując jego nachalnego spojrzenia zerwał się z krzesła i zastygł w miejscu, stwierdzając, ze jego zachowanie nie ma bliższego sensu. Chwytając szklankę skierował się do blatu, na którym stał dzbanek z wodą i po prostu dolał jej sobie trochę, chcąc swoim zachowaniem usprawiedliwić jakoś ten wcześniejszy, dziwny zryw.
-Chcesz może jeszcze wody? Nie mam nic innego, nie pijam słodkich rzeczy...-zażenowany odwrócił się w kierunku białowłosego trzymając nadal dzbanek w ręce.
avatar
Heidi Noiz

Wzrost : 174 cm
Zawód : Fotograf

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t382-wszystko-ok#2977

Powrót do góry Go down

Re: Cztery kąty Heidi

Pisanie by Cornélio Rein on Nie 01 Lut 2015, 19:27

Reakcja na podziękowania zgoła różniła się od tej spodziewanej. Chłopak nagle poderwał się z miejsca jak poparzony, po czym nie wiedzieć czemu zastygł, następnie dla niepoznaki, lekko drżącymi dłońmi dolał sobie wody do pełnego prawie kubka. Cornélio  nie mógł przestać badawczo przyglądać się gospodarzowi. W trakcie bacznego obserwowania, jego mina zmieniała odcienie, ze zwykłego zaciekawienia przechodziła płynne w zaintrygowanie nawet z nutką rozbawienia, zamieniając się teraz w pełne zdziwienie. Nie miał pojęcia co jest nie tak z tym facetem ale wydawał mu się ekscentryczny i w pewien sposób nieobliczalny.
Mimo tego, że Cornélio  mógłby z łatwością pochłonąć kolejną porcję „dziwnego jak sam twórca omleta”, postanowił nie narażać nieznajomego (i na pewno trochę  siebie) na kolejną dawkę nieprzewidywalnych reakcji w jego wykonaniu.
-Nie, dziękuję bardzo –odparł z dystansem, po czym wstał i skierował się do blatu, przy którym stał chłopak.
Z gracją wstał, zasunął po sobie krzesło, po czym powolnym, dystyngowanym krokiem ruszył w kierunku stojącego nieopodal gospodarza. Gdy się do niego zbliżał miał wrażenie, że niebieskie oczy wyrażają panikę, jakby przysuwał się do niego z naostrzonym nożem.
Co on taki spięty, wyglądam na mordercę, czy jak?
Cornélio  natomiast pewnym siebie krokiem podszedł do blatu i, dotykając nieumyślnie na ułamek sekundy swoim ciałem ciała nieznajomego, odstawił talerz tuż za jego plecami.
Zdawało mi się, czy on drży?
Po uprzątnięciu swojego stanowiska, Cornélio  automatycznie skierował się do drzwi wyjściowych. Nie bardzo wiedział, jak ma się pożegnać z kimś, kogo wcale nie zna, dlatego uznał, że nie wygłosi żadnej pożegnalnej tyrady. Cóż, między bogiem a prawdą i tak by żadnej nie wygłosił.  On po prostu stanął przy swoich butach, wsunął je na stopy, po czym chwycił płaszcz i szalik, nakładając je na siebie. Kiedy był wreszcie gotowy do wyjścia, odwrócił się w stronę nieznajomego, jakby bez słów chciał dać komunikat „wychodzę, dziękuję za gościnę ale ta sytuacja przerasta moją tolerancję absurdu”.
avatar
Cornélio Rein

Wzrost : 193 cm
Zawód : trener kenjutsu
Age : 29

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t380-cornelio-rein

Powrót do góry Go down

Re: Cztery kąty Heidi

Pisanie by Heidi Noiz on Nie 01 Lut 2015, 21:05

Co za sytuacja... Co za pokręcony dzień.  Dawno Heidi nie znalazł się w takim położeniu jak dziś. Cóż,  różni się to od pozostałych dni między innymi dlatego,  że tym razem ktoś jeszcze jest świadkiem jego dziwactwa, nie tylko on sam.Ciekawe co ten człowiek sobie o nim myśli...  Że nie wziął leków...?  a może zwiał z psychiatryka?  Blisko,  blisko... Białowłosy nie wygląda w każdym bądź razie na kogoś niespełna rozumu. Nie jest głupi...  Przyszedł tu pewnie tylko dlatego,  że albo mu się nudziło,  albo po prostu był głodny i nie miał nic do stracenia. I tak nie miał żadnych obaw, bo co taki mały Heidi może zrobić takiemu wielkiemu typkowi? Dźgnąć widelcem?
Kiedy mężczyzna wstał i zaczął sprzątać Heidi tylko stał z boku i po prostu obserwował jego poczynania. Lecz kiedy ten przypadkiem (albo i nie ) zetknął się z nim ciałem miał wrażenie że przechodzi go prąd.  W jednej chwili jego tor myślenia ostro zawrócił.  Cała ta sytuacja wydała mu się przekomiczna i absurdalna do granic możliwości.
Co się ze mną dzieje...?
Nie mogąc powstrzymać cichego chichotu podążył za białowłosym do drzwi.  Kiedy ten zakładał swoje buty Heidi przycisnął mocno dłoń do twarzy próbując się powstrzymać. Lecz kiedy jego gość spojrzał na niego w ten nostalgiczny sposób chłopak nie wytrzymał i po prostu wybuchnął śmiechem prosto w twarz mężczyzny.
Próbując się opanować oparł się bokiem o ścianę.
Jakie to wszystko dziwne... Walka o przyprawę, obiad w ciszy jaki pokręcony dzień... A gdyby porozmawiali że sobą normalnie?  Może wszystko nie toczyłoby się w ciszy i podejrzeniach?
-Heidi... -śmiejąc się głośno spojrzał na mężczyznę.  -Jestem Heidi.
avatar
Heidi Noiz

Wzrost : 174 cm
Zawód : Fotograf

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t382-wszystko-ok#2977

Powrót do góry Go down

Re: Cztery kąty Heidi

Pisanie by Cornélio Rein on Nie 01 Lut 2015, 22:18

Śmiech chłopaka wybił Cornélio całkowicie z rytmu. Stał osłupiały, z lekko otwartymi ustami.
Czy on właśnie się ze mnie nabija?!
Mężczyzna zmarszczył lekko brwi, czując przypływ złości. Już miał skomentować ten występek czymś bardzo uszczypliwym, gdy nadchodzącą ripostę przerwał mu dźwięk imienia znajomego od tej chwili chłopaka.
-Heidi. Jestem Heidi –powiedział rozbawiony.
Cornélio nie był pewny czy to przez zmęczenie, długo niezaspokajany głód, to, że było mu gorąco w płaszczu i szaliku, napotkane dziwactwa tego dnia, czy może przez wszystko na raz, chwilę po Heidim, sam wybuchł nieopanowanym śmiechem. I tak obaj śmiali się długo i dziwnie, bo nie mówiąc już nic więcej, zupełnie jak para wariatów. Wreszcie, gdy obaj mieli dość, Cornélio odpowiedział nieco mniej już formalnym tonem:
- Cornélio –przedstawił się z uśmiechem, który wciąż nie chciał zejść z jego twarzy.
Nim zdążył dodać coś jeszcze, odruchowo zerknął na ścianę salonu, na której wisiał spory zegar.
Jak późno!
Miał przez chwilę wrażenie, że Heidi podążył za jego wzrokiem, że usłyszał jego myśli. Skarcił siebie w myślach za bycie tak niedyskretnym, po czym bez zastanowienia dodał:
-Będę się zbierał, on na mnie czeka…
Pod tajemniczym „on” krył się oczywiście grubas z rudą sierścią i długim ogonem, jednak Cornélio powiedział to bardziej do siebie, niż do stojącego naprzeciwko chłopaka. Nie doczekując się żadnej odpowiedzi, odwrócił się i chwycił klamkę, otwierając drzwi wejściowe.
Bądź co bądź jestem niegrzeczny. Chłopak ugotował smaczny obiad, a ja już nigdy mu się nie odwdzięczę, co ze mnie za mężczyzna?! Cholera, że też muszę być taki honorowy, ehh… Ale tak, muszę to zrobić, bo inaczej będę się źle czuł sam ze sobą.
Gdy wrócił do realnego świata, stał jedną nogą w mieszkaniu Heidi, drugą na klatce schodowej, zamrożony w jednej pozycji. Spojrzał na chłopaka, który niemo odwzajemnił spojrzenie i westchnął do swoich myśli.
- Powinienem ci się odwdzięczyć za obiad. Zapraszam… jutro… do siebie… -ostatnich słów zaczął żałować jeszcze w trakcie ich wypowiadania.
Do siebie?! No i pięknie Cornélio, właśnie naprosiłeś sobie dodatkowego niechcianego towarzystwa. Ty i to twoje odwdzięczanie się.
Cóż, co się stało, to się nie odstanie. Mężczyzna przybrał dość pogodną minę, żeby nie zdradzić nienawiści, jaką właśnie pałał do siebie samego za ten poroniony pomysł. Podyktował Heidiemu adres, po czym szarmancko się pożegnał i wyszedł.
Świetnie, po prostu genialnie. No dobrze, trudno, poświęcę jeden wieczór, zwrócę przysługę i tyle, nic wielkiego. Tylko… co ja mu ugotuję?!
avatar
Cornélio Rein

Wzrost : 193 cm
Zawód : trener kenjutsu
Age : 29

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t380-cornelio-rein

Powrót do góry Go down

Re: Cztery kąty Heidi

Pisanie by Heidi Noiz on Nie 01 Lut 2015, 23:58

Gdy już prawie był bliski powstrzymania swojego napadu śmiechu jego gość nagle popsuł jego wysiłki przyłączając się do tej komicznej reakcji. Nie wiadomo co tak bardzo śmieszylo Heidiego, ale ten ze łzami w oczach osunął się po ścianie trzymając się za brzuch, który dokuczał mu od, tak wielkiej dawki śmiechu.
Cornélio... Jak elegancko...
Z chichiotem, którego nawet nie starał się kryć podążył spojrzeniem za mężczyzną.  Jakoś nawet zegar wydawał się rosbawiony tym wszystkim. No cóż, nocować go nie zamierza choć nigdy nic nie wiadomo, co się jeszcze może dzisiaj stać.
-Mhm -mruknął ze zrozumiem wciąż nie przestając się uśmiechać wesoło i podniósł się z podłogi.
Gdy już wstał splótł dłonie za plecami i grzecznie czekał przy drzwiach aż jego gość wyjdzie. Lecz ten jakoś wyjść nie chciał.  
Co się dzieje?  Nie pamięta żebym mocował jakąś drugą parę szklanych drzwi...  Chyba,
Kiedy już chciał rozwiać swoje wątpliwości i zapytać białowłosego w czym problem ten zaprosił go bez ostrzeżenia do swojego mieszkania.
-Do ciebie...? -zapytał jakby nie wiedział za bardzo co mężczyzna od niego chce. -Ah! Ok, wpadnę po południu. -z uśmiechem zanotował sobie jego adres i machnięciem ręki pożegnał gościa zamykając za nim drzwi.
Nie wiedząc do końca dlaczego ochoczo przystał na tę propozycję skierował się do swojego pokoju i rzucił się na łóżko.
Mieszka z bratem? A może... Nie, nie, wyraźnie słyszałem "on"...
Z rozkimną dnia odświeżył się w łazience i nieszczególnie zwracając uwagę na to, jaką jest godzina po prostu poszedł spać z uczuciem ulgi i beztroski.
avatar
Heidi Noiz

Wzrost : 174 cm
Zawód : Fotograf

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t382-wszystko-ok#2977

Powrót do góry Go down

Re: Cztery kąty Heidi

Pisanie by Cornélio Rein on Pon 09 Lut 2015, 17:01

Dobre kilkadziesiąt minut minęło, nim Cornélio jako tako doprowadził się do porządku. Wreszcie jednak musiał nastąpić moment, w którym po prostu o wszystkim zapomni, prawda? Z tą nieco bardziej budującą myślał wstał i udał się do kuchni, pozmywać.
Gdy zwyczajne, domowe porządki uznał na wykonane, postanowił odciągnąć natrętne myśli obejrzeniem jakiegoś filmu. Jednak do salonu nawet nie dotarł. Zmierzając w jego kierunku, na podłodze zobaczył szalik, który z pewnością nie należał do niego. Musiał go zostawić, wychodząc… Uświadamiając sobie, że ów kawałek materiału należy do nikogo innego lecz Heidi, niewiele więcej myśląc ubrał się i wyszedł z mieszkania.
Po drodze dopiero co załagodzony konflikt, wybuchł w nim z nową siłą. Miotał się między starym sobą, a nowym, nieznanym i nieobliczalnym. Co zrobi, gdy znowu zobaczy przed sobą burzę niebieskich włosów? Co ma powiedzieć po tym, jak szorstko potraktował go zaledwie parę godzin wcześniej? Niech to!! Po co ja w ogóle tam idę!
Na miejsce dotarł szybciej, niż przypuszczał. Znajome drzwi, dopiero co, nie dawniej niż dwa dni temu stał w tym samym miejscu, czekając aż zestresowany Heidi je otworzy. Tym razem jednak był sam, a w dłoni trzymał szalik, który zamierzał oddać. Zapukał zdecydowanie, wewnątrz czując niepokój. Powinien mu cokolwiek wyjaśniać? A może po prostu oddać zgubę i odejść? Odczekał chwilę lecz drzwi się nie otwierały. Zapukał więc ponownie, tym razem jeszcze intensywniej. Wreszcie jego uszu dobył się dźwięk przekręcania zasuwy, a chwilę potem jego oczom ukazała się postać Heidi. Cornélio przyznał przed samym sobą, że chłopak wygląda jak siedem nieszczęść. Miał ochotę ciepło się uśmiechnąć na, niestety znajomy, widok zapłakanej twarzy. Pohamował się jednak, zachowując charakterystyczny dla siebie zewnętrzny spokój.
-To chyba twoje –zaczął, wyciągając przed siebie dłoń, w której trzymał zostawiony przez chłopaka szalik.
avatar
Cornélio Rein

Wzrost : 193 cm
Zawód : trener kenjutsu
Age : 29

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t380-cornelio-rein

Powrót do góry Go down

Re: Cztery kąty Heidi

Pisanie by Heidi Noiz on Pon 09 Lut 2015, 19:02

Zamykając za sobą drzwi do mieszkania przysiadł w kompletnej ciszy na podeście i ściągnął buty. Siedząc tak dłuższą chwilę rozpłakał się ponownie i zrzucając kurtkę pobiegł do kuchni chcąc jak najszybciej zażyć swoje lekarstwa. Kiedy w końcu je przełknął popił je szklanką wody i odetchnął głęboko, lecz nadal nie mógł opanować swojego wybuchu. Skierował się do łazienki i obmywając twarz wodą spojrzał w swoje odbicie w lustrze.
Z jękiem pochylił głowę. To go przerasta. Tyle razy był już odrzucany przez rozmaitych ludzi, ale nie spodziewał się, że zareaguje tak na jednego człowieka. Niby co jest w nim takiego, że tak nim wstrząsnęło? Zresztą, nieważne. To już nieaktualne. Teraz musi się czymś zająć, byle nie błądzić myślami na ślepo. Olewając swój żałosny wygląd i zapuchnięte oczy skierował się do ciemni, chcąc wywołać zdjęcia, które zrobił niedawno. Dwa dni temu, przed felernym incydentem w sklepie zdążył wywołać klisze, więc pozostało mu tylko przelać magię na papier. Zamykając się w swoim małym azylu usłyszał nagle pukanie do drzwi i westchnął. Ten kto dobija się do drzwi ma szczęście, że Heidi nie zaczął jeszcze wywoływać zdjęć. Oby to tylko listonosz z rachunkami.
Lecz kiedy otworzył w końcu drzwi do mieszkania zamurowało go. Tego się... a raczej JEGO nie spodziewał. Olewając wyciągniętą dłoń z jego szalikiem cofnął się robiąc miejsce w przejściu. Czekając, aż jego gość skojarzy fakty i wejdzie do środka zamknął w końcu za nim drzwi, poczekał aż się rozbierze i nadal bez słowa wprowadził do przez podwójne drzwi do ciemni. Nie wpuszczając światła do środka wyciągnął z kąta barowy stołek i postawił go pod ścianą. Unikając wzroku mężczyzny dał mu znać, że może na nim usiąść po czym zajął się ustawianiem powiększalnika.
Sam do końca nie wiedział po co to robi, dlaczego w ogóle go wpuścił do środka? Nie mógł po prostu zabrać cholernego szalika i zakończyć to wszystko?
Pracując odwrócony plecami do białowłosego zamknął oczy i z głębokim wydechem, chwilę później otworzył je.
-Jestem schizofrenikiem. -zanurzył papier fotograficzny w wywołaczu i odczekał chwilę. -Cóż, przynajmniej nie wypieram się tego faktu. -posługując się długą pęsetą przełożył zdjęcie do przerywacza i zostawił je w nim na dwie minuty. -Nie mam ci niczego za złe, mam swój świat, inny nie zawsze go rozumieją... tyle w temacie. -pochylił się nad zdjęciem zanurzonym w płynie i odczekując moment wyjął zdjęcie i przełożył je do utrwalacza na króciutką chwilę. Nie dając dojść do głosu białowłosemu kontynuował swój monolog. -Jednak to, że postrzegam czasami inaczej niż reszta rzeczywistość automatycznie wyklucza mnie ze społeczeństwa, ponieważ nie jestem w nim akceptowany, co zresztą jest oczywiste. -odwrócił się w stronę Cornélia i uśmiechnął delikatnie. -Kwestia przyzwyczajenia.
Wyciągając zdjęcie z pojemnika podniósł je wyżej i z zadowoleniem przyjrzał się mu pod lampą. Uraczony obrazem jakiegoś łaciatego kota na drewnianym płocie, któremu zdjęcie zrobił kilka dni temu wypłukał je porządnie w wodzie i odwiesił do wyschnięcia obok innych odbitek.
avatar
Heidi Noiz

Wzrost : 174 cm
Zawód : Fotograf

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t382-wszystko-ok#2977

Powrót do góry Go down

Re: Cztery kąty Heidi

Pisanie by Cornélio Rein on Pon 09 Lut 2015, 21:10

Takiej reakcji Cornélio w ogóle się nie spodziewał. Heidi zupełnie zignorował jego rękę, co więcej zignorował znajdujący się w niej szalik. On po prostu bez słowa nakazał mężczyźnie wejść do środka. Cornélio był na tyle zdezorientowany, że posłusznie wszedł do mieszkania, po czym równie posłusznie się rozebrał i podreptał jak wypruty z własnej woli robocik za chłopakiem do pomieszczenia, którego wcześniej tu nie zwiedził. Gdy Heidi podsunął mu pod nos jakiś niewielki zydel, usiadł na nim, próbując dojść do tego, gdzie właściwie jest i co tutaj robi. Zaczął od uważnego rozejrzenia się. Osłupiałym wzrokiem omiótł pomieszczenie i z ulgą stwierdził, że znajduje się w prywatnej ciemni fotograficznej, nie w żadnym pokoju tortur, czy sanktuarium do odprawiania czarnych mszy. Pokoik był mały i nieco klaustrofobiczny, a jego wyposażenie ograniczało się do zestawu lamp błyskowych, dwóch taboretów i reszty sprzętu, który wyglądał na bardzo skomplikowany. Analizowanie swojej obecnej sytuacji, przerwał mu nieoczekiwanie Heidi. Schizofrenikiem… A więc o to w tym wszystkim chodzi. Teraz rozumiem. Moja reakcja była niestosowna, musiałem go urazić. Cornélio skarcił się w myślach za swoje zachowanie sprzed kilku godzin. Nie miał pojęcia, że chodzi o chorobę psychiczną. Powinienem bardziej nad sobą panować w jego towarzystwie. Gdy chłopak skończył mówić, Cornélio głęboko odetchnął. Czuł ulgę, wreszcie wiedział o co chodzi, w pewien sposób czuł się teraz bezpieczniej. Co zaskakujące wiadomość o chorobie Heidi nie odstraszyła go tak, jak można by się tego spodziewać. Wręcz przeciwnie sprawiła, że wydał się mężczyźnie jeszcze bardziej intrygujący, niezwykły. Wreszcie, gdy całe napięcie opuściło ciało wysokiego blondyna, z ciepłym uśmiechem i nowym nastawieniem wstał z taboretu. Powoli podszedł do Heidi i… delikatnie położył dłoń na jego czuprynie, którą następnie lekko zmierzwił.
-Pokaż –powiedział ciepłym głosem, wskazując brodą zdjęcie, które chłopak akurat trzymał.
Stali dość blisko siebie, a Cornélio dokładnie czuł ciepło bijące z ciała stojącego wciąż tyłem do niego niebieskowłosego.
avatar
Cornélio Rein

Wzrost : 193 cm
Zawód : trener kenjutsu
Age : 29

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t380-cornelio-rein

Powrót do góry Go down

Re: Cztery kąty Heidi

Pisanie by Heidi Noiz on Pon 09 Lut 2015, 22:04

Czując dłoń mężczyzny na swojej głowie wykonującą czuły gest westchnął cicho.
No tak... Litość. Standardowy punkt programu wśród tych, którzy nie poznali mnie dostatecznie.
-Nie dotykaj... musi najpierw wyschnąć... -spojrzał na wiszące na rozwieszonym sznurku odbitki. -One też potrzebują czasu dla siebie. -mruknął z nieco nostalgicznym tonem.
I co ma teraz zrobić? Przegonić go z mieszkania jak on wcześniej? Czy oddać wszystko w ręce ślepego losu? Ma już dość zawierzania komu popadnie. Coś takiego prowadzi tylko do autodestrukcji. Ile jeszcze razy przejedzie się na ludziach zanim do reszty zwariuje? W końcu zamkną go w pokoju bez klamek obitym poduszkami od środka.
Z drugiej strony, naprawdę miło spędzało mu się czas z białowłosym... Żal mu zrywać kontakt z nim. Na swój sposób jest bardzo ciekawym człowiekiem, bardzo szybko upływa przy nim czas... Ale czy może pokłaść w nim swoje zaufanie?
-Dajmy zdjęciom trochę wolnego. -kiwnął głową w stronę wyjścia i ostrożnie, uważając by nie wpuścić światła do środka wypuścił Cornélia z ciemni przez podwójne drzwi.
Przechodząc do salonu wykręcił głowę do tyłu spoglądając na mężczyznę.
-Chcesz się czegoś napić? Znaczy się... Nie mam żadnego alkoholu w domu. -usiadł na brzegu kanapy -Chyba, że chcesz już iść...
avatar
Heidi Noiz

Wzrost : 174 cm
Zawód : Fotograf

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t382-wszystko-ok#2977

Powrót do góry Go down

Re: Cztery kąty Heidi

Pisanie by Cornélio Rein on Wto 10 Lut 2015, 21:56

-Dajmy już sobie może spokój za alkoholem –odparł, wspominając zdarzenia ostatniej nocy.   –Herbata by wystarczyła.
Gdy chłopak zniknął w swojej kuchni, Cornélio zaśmiał się sam do siebie mimowolnie. I znowu siedzę tutaj, na znajomej mi już kanapie… Idzie się przyzwyczaić… Nie rozumiał za bardzo reakcji Heidi w studio. Myślał, że jego czuły gest rozkruszy niewygodny konflikt między nimi, zażegna go jakoś. Cóż, jak wiele razy sobie powtarzał, nie grzeszył wyczuciem w kontaktach z innymi.Nie do końca wiedział, co teraz będzie. Wypiją wspólnie herbatę, porozmawiają o czymś znowu, potem będzie czas wracać… Tak, taka jest kolej rzeczy. Z przypadkowo poznanymi ludźmi tak właśnie znajomość się kończy.
Wreszcie do pokoju wszedł Heidi, niosąc ze sobą tackę z dwoma filiżankami. Cornélio poczuł znajomy zapach zielonej herbaty, której wszelkie możliwe odmiany uwielbiał. Ochoczo przysunął do  siebie kubek, po czym zamieszał łyżką znajdujące się wewnątrz fusy.
-Czytałem kiedyś bardzo rozległą książkę na temat schizofrenii –zaczął niespodziewanie. -Była tam taka stara szkoła, szkoła z Palo Alto… opisywali tam zjawisko zwane matką schizofrenogenną. Badacze ci wys zli z założenia, że u podłoża schizofrenii stoi mama, która przez swoje własne niedostosowanie czy też neurotyczność nie potrafiła komunikować się ze swoim dzieckiem. Dając mu sprzeczne komunikaty na płaszczyźnie werbalnej, prewerbalnej i parawerbalnej przyczyniała się do generowania wielu negatywnych i problematycznych cech u dziecka, skutkujących psychozą, czy też schizofrenią…
Cornélio nieco poniosło. Przez chwilę myślał, że może warto spróbować porozmawiać z Heidi o jego chorobie. Jego wywód był sygnałem, że schizofrenia to choroba, że tak należy ją traktować, to nie wada, nie ujma, nie osobista porażka lecz przypadłość, na którą nie ma się wpływu. Oczywiście nie potrafił wyrazić tego w tak jasny do odczytania sposób. W zamian dał chłopakowi wywód o książce, którą kiedyś przeczytał naiwnie myśląc, że jego przekaz jest wystarczająco oczywisty.
avatar
Cornélio Rein

Wzrost : 193 cm
Zawód : trener kenjutsu
Age : 29

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t380-cornelio-rein

Powrót do góry Go down

Re: Cztery kąty Heidi

Pisanie by Heidi Noiz on Wto 10 Lut 2015, 22:57

Chyba ma prawo być urażony choć trochę w takiej sytuacji, no nie?
Sfrustrowany podreptał do kuchni gdzie zabrał się za przyszykowanie herbaty. Odnotowując sobie wcześniej w pamięci,  że Cornélio jest najwyraźniej maniakiem herbacianych napojów nieświadomie przyłożył się do ich zrobienia, podczas swojego burzliwego monologu.
Wygania mnie,  a teraz próbuje dopieścić?  Czy ja wyglądam na jakiegoś zwierzaka ze schroniska? Rany... Co ja mam z tym wielkim fantem zrobić? Ten szalik to chyba miały być przeprosiny w jego wykonaniu....? Albo po prostu zawadzał mu w jego mieszkaniu...
Zanosząc na tacy filiżanki z zieloną herbatą, którą nie wiadomo nawet skąd posiadał, postawił ją na stoliku.
Siadając z powrotem na kanapie nieco metr od białowłosego wziął w dłonie swoją filiżankę i jak małe dziecko przyglądał się parze podczas słuchania jego wypowiedzi.
Z nieodgadnionym wyrazem twarzy spojrzał na mężczyznę i odstawił herbatę na stolik.
-Chcesz powiedzieć, że moja rodzicielka była wyrodną matką? -na jego twarzy zagościł bardzo zimny wyraz przemieszany z nutką bólu.
Lecz widok zdezorientowanej i pełnej zakłopotania twarzy białowłosego usatysfakcjonował go całkowicie. Odpuszczając mu uśmiechnął się delikatnie.
-Święta to ona w każdym bądź razie nie była.-posłał mężczyźnie rozbawione spojrzenie i pokręcił lekko głową na boki. -Mój lekarz twierdzi, że rozmawianie o mojej "przypadłości" jak on to lubi nazywać... powinnao pomóc poszerzać mi horyzonty. Z tym że jesteś pierwszą osobą, która bez skrępowania rozmawia o tym ze mną. Muszę doktorkowi pogratulować metod przy najbliższej okazji. -mruknął rozbawiony dalej wpatrując się w parę unosząca się nad filiżanką.
avatar
Heidi Noiz

Wzrost : 174 cm
Zawód : Fotograf

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t382-wszystko-ok#2977

Powrót do góry Go down

Re: Cztery kąty Heidi

Pisanie by Cornélio Rein on Sro 11 Lut 2015, 11:54

Reakcja Heidi znowu była dla Cornélio zupełnie nieprzewidywalna. Co się ze mną dzieje... Zwykle spotykam na swej drodze ludzi prostych i nieskomplikowanych. Ten tutaj za to... to ci dopiero element...
-To była bardzo stara szkoła. -odpowiedział, wycofując się z tematu.
Miał tylko w duchu nadzieję, że nie uraził czymś znowu chłopaka i że odczytał on intencje ukryte w naukowym wywodzie. Nie chcąc więcej wprowadzać niezręcznej atmosfery, w ciszy skosztował parującej wciąż zielonej herbaty. Gdy napił się wystarczająco, odetchnął głęboko, przeczesując włosy dłonią.
-Zwykle w soboty udaję się za miasto -rzucił zupełnie losowe zdanie, odpowiadając nim bardziej na swój wewnętrzny monolog, niż kierując je do chłopaka.
Odruchowo zerknął za okno. Pogoda wydawała się całkiem znośna. Co prawda słońce zdecydowanie schowało się pod przykryciem gęstych, mleczno-szarych chmur, jednak nie zanosiło się na deszcz. Przynajmniej na razie.
-W jednym z parków, które odwiedzam, nie ma za dużo ludzi. Jednak gdy ktoś tam przychodzi, to właśnie fotografowie, którzy robią zdjęcia dosłownie wszystkiego. Zawsze zastanawiało mnie, jak może im się to nie nudzić... ale wtedy przypominam sobie, że sam przesiaduję w tym miejscu prawie każdej soboty. Z tą tylko różnicą, że oni przynajmniej robią zdjęcia, ja z drugiej strony po prostu siedzę i gapię się na nich -zaśmiał się.
W Cornélio mieszały się różne uczucia. Jednocześnie miał wrażenie, że to co mówi jest nieco nieporadne ale w pewien sposób mało kiedy mógł sobie pozwolić na taką swobodę wypowiedzi. W końcu uzewnętrzniał swoje myśli. Trochę tak, jakby jego wewnętrzny, szczelnie zamknięty świat przeciekał przez malutką szczelinę, która powstała kilka dni wcześniej, w sklepie spożywczym.
avatar
Cornélio Rein

Wzrost : 193 cm
Zawód : trener kenjutsu
Age : 29

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t380-cornelio-rein

Powrót do góry Go down

Re: Cztery kąty Heidi

Pisanie by Heidi Noiz on Sro 11 Lut 2015, 18:32

Szczerze powiedziawszy Heidi nie umie chować urazy. Wystarczyło mu parę godzin by zapomnieć o nieprzyjemnym zajściu, które miało miejsce rano w mieszkaniu białowłosego. Szkoda psuć mu tą dziwną relację między nimi. Zresztą, skoro ten pofatygował się tutaj tylko ze względu na szalik zostawione w jego mieszkaniu...
Odwracając lekko głowę w bok spojrzał na Cornélio i podparł brodę na dłoni postawionej na łokciu. Teraz mężczyzna był całkiem inny. Nie był już taki tajemniczy i nieodgadniony jak na samym początku. Chociaż i tak nie można wiedzieć, co zrobi w danym momencie, wydaje się być nieco bardziej... milszy? Otwarty? Zdecydowanie nie jest już tym strasznym i wielkim typkiem ze spożywczaka.
A więc szaleni fotografowie grasują w parku, tak? Nie zwracając uwagi na mężczyznę podreptał do swojego małego studia, gdzie sprawdził kliszę w swoim starym aparacie analogowym, po czym wrócił z nim do salonu.
-Więc? Idziemy tam?
Podszedł do stolika i opróżniając jednym łykiem resztę już letniej herbaty chwycił swój szalik i skierował się w stronę wyjścia z mieszkania.
-No chodź, dopóki jest jeszcze jasno. -odwrócił się w stronę mężczyzny, który nadal siedział na kanapie i pomachał do niego aparatem.

[z/t x2] - Klusek
avatar
Heidi Noiz

Wzrost : 174 cm
Zawód : Fotograf

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t382-wszystko-ok#2977

Powrót do góry Go down

Re: Cztery kąty Heidi

Pisanie by Heidi Noiz on Wto 07 Kwi 2015, 20:35

Gdy tylko do dreptał do swojego mieszkania z szalonym zapałem ściągnął z siebie ciepłą kurtkę i gruby szalik, rzucając w między czasie buty w kąt. Musiał się pospieszyć skoro obiecał Cornélio zdjęcia na jutro. Co prawda przyjdzie on dopiero po południu, ale rano Heidi ma klienta, potem musi przygotować jakiś obiad... zostaje mu wieczór i prawdopodobnie spory kawałek nocy, jeśli w pośpiechu nie chce przypadkiem czegoś popsuć.
Zmierzając od razu do ciemni zabrał ze sobą paczkę ciastek i zamknął się z nią w swoim mały, ciasnym azylu. Kiedy już czekał aż wywołane klisze utrwalą się, z nudów zaczął powoli kręcić się na swoim obrotowym stołku.
Cornélio...Cóż, to aż dziwne że nadal chce zadawać się z kimś takim jak Heidi, na co ten, nawet nie śmie narzekać. Nawet czuje się przy nim bardzo swobodnie.
Pytanie tylko, jak długo jeszcze będzie mnie znosił...
Kiedy gotowe, utrwalone już zdjęcia wisiały porozwieszane by wyschnąć ,było już grubo po trzeciej w nocy. Zmęczony, ale zadowolony Heidi niemal po omacku zawlókł się do swojego łóżka i z niezadowoleniem nastawił budzik na ósmą rano, ponieważ przed przyjściem klienta musiał jeszcze przygotować scenerię w swoim mały studiu. Ledwo co zakopał się się pod kołdrą już odwiedzał Morfeusza w jego cudownej krainie.

Mimo spokojnego snu obudził się z dziwnym uczuciem lęku, jaki zresztą często mu towarzyszył. Najgorsze było uspokajanie się i wmawianie sobie, że przecież nic takiego się nie dzieje, jednak zanim normował mu się oddech i dłonie przestawały trząść, zwykle zajmowało mu to dłuższą chwilę.
Po skromnym śniadaniu zjedzonym w przelocie przygotował tła w studiu. Dzisiaj znowu przychodzi do niego klientka z jej czteroletnią córką, na mała sesję w śmiesznych strojach. Czasami nie mógł się nadziwić pomysłom tej matki, za parę lat ta dziewczynka prawdopodobnie będzie wypominać mamie zaciąganie jej na tak zwariowane zdjęcia...
Gdy już zamknął drzwi za swoimi klientami jęknął z rozczarowaniem. Sesja się przedłużyła bo dzieciak był w wyjątkowo złym humorze, przez co nie zdąży już pójść do sklepu by kupić coś na obiad. Z rozpaczą otworzył lodówkę i przejrzał jej zawartość. Hmm... ryba? Ok! Stawiając dziś na banalny klasyk założył fartuch i z ulgą zabrał się do pracy. Pochłonięty przygotowaniem nie zauważył jak szybko upłynął mu czas i otrzeźwił go dopiero dźwięk dzwonka.
Rzucił się do drzwi wycierając ręce w fartuch. Z nadzieją i radością układając słowa podziękowania, którymi chciał wyrazić wdzięczność białowłosemu za przyjście. Jednak kiedy otworzył już drzwi i zobaczył go w nich wszystkie słowa wyleciały z jego głowy i było go stać tylko na jedno, ciche słowo.
-Cześć...
avatar
Heidi Noiz

Wzrost : 174 cm
Zawód : Fotograf

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t382-wszystko-ok#2977

Powrót do góry Go down

Re: Cztery kąty Heidi

Pisanie by Cornélio Rein on Pią 24 Kwi 2015, 21:40

Cornélio nie mógł zebrać myśli cały dzień. Wszystko kręciło się wokół jego nowego znajomego, który zdecydowanie wykradał mu większość energii, natarczywie przypominając o sobie w każdej możliwej sytuacji.
Gdy przyszło Cornélio zapukać do drzwi Heidi, poczuł w brzuchu dziwne napięcie, napięcie, które od tak dawna w nim nie gościło. Stres? Sam pomysł tego, że miałby się denerwować przed spotkaniem z jakimś-tam chłopakiem rozbawił go na tyle, że potrząsnął blond włosami, próbując zebrać się do kupy i odgonić absurdalne myśli. Nie zastanawiając się dłużej, głęboko odetchnął, stukając w drzwi pięścią. Niedługo potem powitała go para dużych, niebieskich oczu.
-Witaj... -mruknął w odpowiedzi na niepewne 'cześć' Heidi, po czym, zaproszony gestem, wszedł do mieszkania.
Od samego początku gospodarz wydał się Cornélio jakiś dziwnie spięty i nieobecny. Przez chwilę pomyślał nawet, że może to przez chorobę, do której niedawno się przecież przyznał. Te myśli jednak spróbował zablokować podobnie jak te, które nawiedziły go jeszcze pod drzwiami, podsumowując je jako niedorzeczne.

Po zjedzonym obiedzie, Cornélio jak zwykle zadowolony, umościł się wygodnie w fotelu, łapiąc się mechanicznie za brzuch, masując go z zadowoleniem.
Naprawdę dobrze gotujesz -powiedział, chcąc w ten sposób wyrazić swoje podziękowanie. -Jak minął ci dzień?
avatar
Cornélio Rein

Wzrost : 193 cm
Zawód : trener kenjutsu
Age : 29

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t380-cornelio-rein

Powrót do góry Go down

Re: Cztery kąty Heidi

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach