Hotel "Amorius"

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Go down

Re: Hotel "Amorius"

Pisanie by Julien Niquet on Nie 03 Maj 2015, 01:36

- Uwierz mi, JEST tragicznie. - odparł, ściągając usta w wąską linię. Mógłby powiedzieć więcej, żeby Yosh miał jaśniejszy obraz sytuacji, ale nie sądził, żeby drugiej stronie konfliktu to się spodobało. Lepiej by było, gdyby Naoki sam ponarzekał na Francuza, jaki to on jest niedobry i podły. I w sumie może to będzie miało miejsce. Ale Juliena niestety przy tym nie będzie.

- Skoro tak, to niestety nie mogę Ci dać procentów. Klauzula sumienia mi na to nie pozwala. - odparł z pełną stanowczością. Jeszcze tego tylko brakowało, żeby chłopak trafił przez jego nieodpowiedzialność do szpitala i nabawił się kij wie jakich komplikacji. Wystarczy, że Julien samemu sobie psuł życie doczesne, nie będzie za sobą ciągnął bogu ducha winnych ludzi.

- Mogę Ci zaproponować... no nie wiem, soczek, albo wodę. Zależy co jest w mini-lodówce. I kasą nie powinieneś się przejmować. Ciuchy oczywiście Ci pożyczę i odstawię na miejsce, spokojnie. A do internatu pewnie zajrzę i tak na moment, bo chciałem się spotkać ze znajomym. Pozował mi do jednej sesji, może będzie miał trochę czasu, żeby umówić się na powtórkę. - nie powiedział, że chodzi o Ichiro, transwestytę z młodszego rocznika, który zamieszkuje akademik. Niby zauważył, że Yosh jest znacznie bardziej tolerancyjny, niż Naoki, ale każdy ma przecież jakieś granice. Pan Niquet też pewnie nie byłby zachwycony, gdyby się dowiedział, że jego syn puszcza się na lewo i prawo. Tyle dobrego, że nie jest kobietą, bo pewnie nie nadążałby za ciążami i miał potem rozstępy na swoim seksownym ciele.

- A co tam u Ciebie? Dobrze się czujesz w szkole i akademiku? Masz czas na spotkania z dziewczyną i inne rozrywki? - zapytał, postanawiając zmienić temat na nieco przyjemniejszy, a jednocześnie zdobyłby tym odrobinę spokoju i nie byłby zasypywany kolejnymi pytaniami. Nie lubił mówić o swojej przeszłości, ani też o uczuciach. Tyle czasu starał się wszystkie głębsze emocje w sobie tłamsić, a teraz, gdy było ich od cholery, nie potrafił z nimi dojść do porządku. Nie potrafił ich zdefiniować, zrozumieć. A jeśli nie mógł ogarnąć sam siebie, to jak mógłby zrozumieć postępowanie byłego współlokatora?
avatar
Julien Niquet
Pełzacz

Wzrost : 185 cm
Zawód : Fotograf//Absolwent liceum
Age : 22

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t248-tu-parles-francais

Powrót do góry Go down

Re: Hotel "Amorius"

Pisanie by Yoshimitsu Asakura on Nie 03 Maj 2015, 01:43

- No dobra, widzę, że twierdzisz, że jest sytuacja bez wyjścia. Dalej twierdzę, że powinieneś poczekać i pogadać o tym wszystkim, czymkolwiek by to nie było, z Nao za jakiś czas – powiedział raz jeszcze i nie wracał więcej do tego tematu.
- Nic by mi się nie stało, nie brałem nic dzisiaj – stwierdził na wywód o odpowiedzialności i innych bzdetach. – Jakbym był na prochach, to bym kategorycznie odmówił. Może rzeczywiście fajne odczucia są po ketoprofenie zmiksowanym z alkoholem, nie wiem, nie próbowałem. Jakoś tak szkoda mi żołądka i wszystkiego tego tam w środku.
Uśmiechnął się, że będzie miał czyste ciuchy i nie będzie musiał paradować w tych samych drugi dzień. Nie lubił tego, wyłączając spodnie czy bluzy, które przecież nosił przez kilka dni. A uśmiech się poszerzył, gdy w końcu – po masie wątpliwości ze strony Juliena – dostał kieliszek jakiegoś dobrego trunku, którym to było whisky z lodem. Asakura po raz pierwszy w życiu pił coś takiego, więc chętnie wziął pierwszy łyk i… Skrzywił się przeokrutnie. Nie był jednak miękką fają i sączył sobie bardzo powoli alkohol, z czasem przyzwyczajając się do smaku.
- Sesja? A z kim? Bo w sumie nie ma jakiejś gromady jakichś mega ciekawych i fotogenicznych osób… Pomijając jednego chłopaka z mojej klasy, który biega po internacie w sukienkach. Próbowałem do niego zagadać parę razy, ale jakoś tak nigdy nie wyszło. No i Nao potrafi być fotogeniczny jak się postara. I ja oczywiście - uśmiechnął się czarująco do Juliena, nieco przeskakując tematem. –Panie fotografie, czekam na moją sesję, jak już się szkoła i egzaminy pokończą i będziesz miał więcej czasu.
Na pytanie, co u niego, zastanowił się chwilę. W sumie dość dużo się wokół działo. Poznawał nowych ludzi, miał swoje zajęcia, a do tego nie olewał tych, z którymi zacieśnił więzi przez internet, gdy siedział zamknięty w domu.
- W sumie jest spoko. Szkoła, jak to szkoła, chociaż niektórzy nauczyciele są przerażający. O matematyku słyszałem, że z wątroby najgorszych uczniów robi sobie obiad na zakończenie roku – podzielił się ze starszym chłopakiem zasłyszaną nowinką. – Internat da się znieść, chociaż w sumie nie narzekałbym, gdyby było więcej udogodnień. Podobnie w sumie w szkole, chociaż w szkole już coś zaczęli montować, żeby mi uprzyjemnić czas tam spędzany. A z dziewczyną… – wzruszył ramionami jakoś tak nijako.
Oficjalnie to jestem wolny. Podbijam do jednej, ale jak widać, średnio mi to wychodzi. Jednak brak możliwości chodzenia jest dosyć upierdliwym czynnikiem, na który dziewczyny mimo wszystko zwracają uwagę. Ale to nic, nadrobię moim cudownym charakterem.
Zakończył zdanie z olbrzymim uśmiechem cisnącym się na usta. Jemu jak widać nie przeszkadzało opowiadanie o sobie. Ot, taki typ gwiazdki, która się niczym nie przejmuje. – I nie, nie jest wytapetowaną lalunią. Jest całkiem miła i normalna… Na tyle normalna, na ile może być, skoro mnie lubi. No ale mamy z jedną ładną sesję zdjęciową razem, więc mam jakieś pamiątki.
Przez chwilę się nad czymś zastanawiał nadzwyczaj głęboko. Alkohol w takich momentach bardzo wspomagał procesy myślenia na tematy, na które zazwyczaj trzeźwy człowiek się nie rozwodził. Przekręcił nieco głowę, przyglądając się w ciszy Francuzowi, po czym spytał.
- Foty ludziom w czasie seksu też robisz? To właściwie podpada pod akt czy raczej pod pornografię? – spytał zaciekawiony. W sumie to był temat o dość niejasnych i mało sprecyzowanych ramach. Znajdowali się zwolennicy, jak i przeciwnicy włączania tego typu zdjęć do szuflady „akt”.
No i aż tak mega często seks uprawiasz? I… Bo w sumie słyszałem, że to może być cholernie nieprzyjemne – aż się nieco skrzywił na wspomnienie rozmowy z Arisee. Musiał zweryfikować jego słowa, słowami blondyna. Zamarudził, tłumacząc skąd się biorą jego poglądy. – Rozmawiałem z osobą, która jest na dole i nie brzmiało to raczej zbyt przekonująco. Bardziej cholernie boleśnie. A ty mówiłeś w sumie, że ci nie robi czy jesteś na górze czy na dole. To jak to w końcu z tym jest?
avatar
Yoshimitsu Asakura

Wzrost : 179
Zawód : Uczeń III A
Age : 21

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t450-yoshimistu-asakura#3826

Powrót do góry Go down

Re: Hotel "Amorius"

Pisanie by Julien Niquet on Nie 03 Maj 2015, 15:11

W końcu, po namowach ze strony Yosha, wewnętrznej walce z samym sobą oraz przyszłymi wyrzutami sumienia, Julien zdecydował się podać młodszemu chłopakowi szklankę złocistego trunku z lodem, w duchu modląc się, żeby jego towarzysz nie musiał dziś sięgać po leki. Aż uśmiechnął się lekko, widząc grymas na jego twarzy. Mógł się spodziewać, że nastolatek niekoniecznie pija tego typu trunki, ale cóż, chyba każdy powinien wiedzieć, że whiskey nie żłopie się ze szklanki, jak pierwszy lepszy soczek. Ją trzeba sączyć, delektować się tym cierpkim smakiem. No i jeśli jest się przeciętnym człowieczkiem, zawsze można ją lekko rozcieńczyć wodą czy colą, chociaż Julien uważał to za głupotę.
- No właśnie o tego chłopaka mi chodzi. Jest świetnym modelem, serio. I ma bardzo fajną osobowość. Powinieneś z nim porozmawiać, nie pożałujesz. Chociaż trzeba pamiętać, że lubi być traktowany jak dama. – zauważył, przypominając sobie swoje pierwsze spotkanie z rudowłosym chłopakiem. Cóż, był bardziej kobiecy i delikatny niż jakakolwiek dziewczyna, która próbowała go kiedykolwiek poderwać, jednak miał w sobie coś, co przyciągało uwagę i chciało się zawrzeć z nim głębszą znajomość.
- Na sesję Cię pewnie wyciągnę po egzaminach, zdjęć nigdy dość. Szkołą nie powinieneś się aż tak przejmować. Nauczyciele są w porządku. Profesor White… no nie wiem, co o nim powiedzieć. Jest chyba po prostu wymagający. Mnie za to trochę przeraża biolog… To brzmi śmiesznie, gdy o tym mówię komuś innemu, ale ma spojrzenie jak kot. Mam pieprzone wrażenie, że spogląda w głąb mojej duszy. – odparł z nietęgą miną, samemu upijając łyk alkoholu ze szklanki. Tak, to było momentami straszne, naprawdę straszne. Chociaż większość znajomych mówiła mu, że przesadza, bo Raegan nie dręczył ich przecież jakimiś tematami z kosmosu, tylko starał się po prostu zrealizować program. Francuz jednak wiedział swoje i nie mógł się wyzbyć dziwnego uczucia, które towarzyszyło mu na każdej lekcji biologii.
Słuchał go i słuchał, popijając swoją whiskey i czasem lekko mieszając szklaneczką, przyglądając się rozpuszczającym się powoli kosteczkom lodu. I tak było do momentu, gdy rozmowa zeszła na tematy związane z fizycznością człowieka.
- Jest znacząca różnica między zdjęciem pornograficznym a aktem. Tak samo jak między filmem czy książką erotyczną a zwykłym pornosem. Chociaż teoretycznie tekstu pisanego nie uznaje się za pornografię, nawet jeśli nie można nazwać go inaczej, bo na erotykę jest zbyt… prostacki, że tak powiem. Z reguły przy zdjęciach typu akt nie uwiecznia się twarzy partnerów. Co innego przy jednoosobowych aktach. Tak czy siak, w tego typu zdjęciach zwraca się uwagę na magię zbliżenia, namiętność, bliskość, uczucia, piękno chwili. A nie to, że koleś zerżnął jakąś laskę w usta czy coś w ten deser. Chociaż mi jeszcze nie przyszło fotografować pary. – powiedział, wzruszając lekko ramionami. Wiedział, że takie obrazowe porównanie najlepiej wyjaśni chłopakowi różnicę między tymi dwiema kategoriami zdjęć. Uśmiechnął się jednak nieco szerzej, gdy Yoshimitsu zaczął dopytywać o szczegóły męskiego zbliżenia. Ach, o tym to mógłby opowiadać godzinami. W końcu było o czym. Jednak możliwe, że nie wszystko uszy młodszego chłopaka chciałyby usłyszeć.
- Zależy. Niektórzy lubią bardziej agresywny seks i im to nie przeszkadza, ale można uniknąć bólu i dyskomfortu. Najważniejsze jest przede wszystkim zaopatrzenie się w jakiś płyn, żel nawilżający. Wtedy penetracja jest łatwiejsza, no i unikniesz bolesnych otarć i uszkodzeń w swoim wnętrzu. Inaczej mógłbyś chodzić krokiem kaczki. Partnera należy odpowiednio przygotować. Że tak powiem kolokwialnie: rozciągnąć. Zwieracze są niestety ciasne, więc potrzeba drobnego „masażu”, żeby rozluźnić mięśnie. No i wypadałoby, żeby osoba na dole też starała się rozluźnić, a nie dodatkowo spinać, bo to tylko zwiększa odczuwany przez nią dyskomfort. Czasem jest tak, że jeśli uprawia się seks często, to mięśnie są już przyzwyczajone i łatwiej jest partnerowi się przyzwyczaić. Chociaż są takie przypadki, które nawet wtedy mają cholernie ciasne tyły. – zauważył, dopijając resztkę alkoholu. Aż mu się przypomniały ferie zimowe spędzone z Tomem, kiedy kochali się nawet po dwa czy trzy razy dziennie, a on nadal potrzebował porządnego przygotowania. Najwyraźniej jego tyłek był stworzony do seksu analnego.
- Można o tym gadać i gadać ze strony teoretycznej, jednak nic nie jest lepsze od praktyki. Facet wie, co najlepiej jego samego nakręci, więc łatwiej mu w sumie podniecić innego faceta. Zna typowe dla mężczyzny wrażliwe miejsca, a sporo frajdy znajduje odkrywanie nowych, równie lub nawet bardziej czułych punktów. Zupełnie inaczej jest, gdy widzisz pod sobą lub nad sobą chętne, rozgrzane męskie ciało, silne ramiona wokół, niski, seksowny głos i czujesz, jak ktoś wypełnia całe Twoje wnętrze. W sumie… - przerwał na chwilę swój wywód, zastanawiając się nad czymś. Zaczął liczyć coś na palcach. - … miałem ponad trzy miesiące przerwy od ostatniego razu. Matko, nawet nie zauważyłem. – mruknął bardziej do siebie, niż do niego. To była ewidentnie najdłuższa przerwa w jego „łóżkowej karierze”.  Najśmieszniejszy był jednak fakt, że nie zwrócił nawet na to uwagi, chociaż każda dłuższa abstynencja dawała mu się do tej pory we znaki. Dziwne...
avatar
Julien Niquet
Pełzacz

Wzrost : 185 cm
Zawód : Fotograf//Absolwent liceum
Age : 22

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t248-tu-parles-francais

Powrót do góry Go down

Re: Hotel "Amorius"

Pisanie by Yoshimitsu Asakura on Nie 03 Maj 2015, 15:32

Z wykładu na temat różnic pomiędzy aktem i pornografią zrozumiał tyle, że akt nie powinien być raczej wulgarny, tak więc nie dowiedział się niczego specjalnego. Temat zdjęć skwitował wesołym uśmiechem na twarzy.
Dużo bardziej natomiast spodobało mu się słuchanie czegoś nowego na temat seksu. Julien patrzył na to wszystko ze zdecydowanie innej strony, niż robił to Arisee i przedstawiał to w zdecydowanie inny sposób. Bardziej… Przystępny i kuszący. Chociaż dalej część informacji była dla chłopaka nieco… Ciężka do strawienia.
- No dobra, to że tyłek jest ciasny to wiem, coś nawilżającego w sumie ma sens, bo tam się człowiek samoistnie nie nawilży, ale… Jak to masaż? W jaki sposób niby można masować zwieracze? – Yosh zaczął zastanawiać się na głos, przyglądając się zawartości swojej szklanki, aż do czasu, gdy go nie olśniło. – Znaczy, że jakoś rozciągnąć w jakiś sposób? Średnio mi się to z masażem kojarzy… Chociaż domyślam się, że jest możliwe rozluźnienie się, skoro faceci decydują się na taki seks, a przecież nie każdy jest masochistą.
Ostatnie dwa łyki wypił duszkiem, wzdrygając się przy tym i odkaszlując.
- Mocne… - wykrztusił jakoś. – Te trzy miesiące celibatu to dla ciebie tak dużo?
Zamieszał resztkami lodu w szklance, wbijając w nie wzrok. W sumie z kostkami lodu można zrobić wiele interesujących rzeczy… Nie myślałby o tym, gdyby nie zaczęli rozmawiać na tematy seksu.
- Faceci mają jakieś szczególne miejsca przyjemne inne niż tak… Standardowo? - spytał. W sumie nigdy się nad niczym takim nie zastanawiał. A wydawało mu się, że już wie wszystko na temat swojego ciała i jego możliwości.
avatar
Yoshimitsu Asakura

Wzrost : 179
Zawód : Uczeń III A
Age : 21

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t450-yoshimistu-asakura#3826

Powrót do góry Go down

Re: Hotel "Amorius"

Pisanie by Julien Niquet on Nie 03 Maj 2015, 16:10

- Można to nazwać wewnętrznym masażem. To tak jakbyś robił innemu chłopakowi palcówkę. - zaśmiał się cicho. Cóż, niektórzy posługiwali się określeniem typu "masaż prostaty". I o dziwo nie tylko część homoseksualna lubiła ten typ pieszczot. Chociaż najwyraźniej Yosh nie miał w ogóle pojęcia o takiej możliwości sprawiania pieszczot innemu mężczyźnie. Było to jednak do wybaczenia, bo przecież chłopak jest hetero. A że był dociekliwy i zapragnął pogłębić swoją wiedzę z pomocą starszego kolegi, to inna para kaloszy.
- Powiedzmy, że w pewnym momencie przynajmniej raz w tygodniu chodziłem na imprezy. Kończyły się praktycznie tak samo. Można to nazwać miłym przyzwyczajeniem, nawykiem, coś w tym stylu. Powiedziałem, że to sporo, bo nie zdarzyło się jeszcze, żebym miał taką przerwę i jej nawet nie zauważył. To trochę dziwne. - mruknął, odstawiając swoją szklankę na pobliską szafeczkę. Możliwe, że to wszystko przez ostatnią rozmowę z Tomem. Mężczyzna skutecznie go dobił swoimi słowami. Nie zanosiło się na to, żeby chłopak kiedykolwiek o tym zapomniał czy mu to wybaczył. A że z Naokim sprawy potoczyły się, jak się potoczyły... To w sumie nie dlatego, że Julien miał potrzebę. Raczej dlatego, że to był Naoki. Chociaż i tę myśl Francuz starał się wypierać ze swojej głowy. Ciężko jednak walczyć z własnymi pragnieniami.
- No oczywiście. Nie wszystko skupia się na przyrodzeniu. Zobacz. - powiedział, przysuwając się bliżej niego. Wyciągnął rękę i delikatnie przesunął paznokciami po jego karku, a następnie niżej, wzdłuż kręgosłupa, w tym przypadku jednak przez koszulkę. Nachylił się i skubnął lekko wargami jego ucho, przy okazji owiewając je swoim ciepłym oddechem.
- Jest wiele wrażliwych miejsc. Kark, kręgosłup, uszy, czasem okolice obojczyków, sutki, uda... a w szczególności wnętrze. Jest mnóstwo sposobów, żeby rozgrzać mężczyznę do czerwoności. - szepnął, przyglądając mu się z zainteresowaniem.
avatar
Julien Niquet
Pełzacz

Wzrost : 185 cm
Zawód : Fotograf//Absolwent liceum
Age : 22

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t248-tu-parles-francais

Powrót do góry Go down

Re: Hotel "Amorius"

Pisanie by Yoshimitsu Asakura on Pon 04 Maj 2015, 08:22

- To musisz być strasznie niedopieszczony, skoro tyle siedzisz w celibacie. Chociaż wygląda na to, że całkiem o tym zapomniałeś.
- Okej, męska palcówka brzmi bardziej obrazowo - stwierdził w końcu, a gdy blondyn się do niego przysunął, by palcami zacząć błądzić po jego kręgosłupie, przymknął oczy i uśmiechnął się z lekkim rozbawieniem. - Aż tak mało doświadczony nie jestem, żeby nie wiedzieć co mi się podoba. Jeśli kminisz, w jaki sposób sprawić mi przyjemność, nie dotykając penisa, to polecam twojej dłoni wędrować odrobinę niżej, w okolicy krzyża.
Widać, że mimo posiadania bardzo dużych braków w seksie męsko-męskim oraz metodach sprawiania mężczyznom przyjemności, coś tam jednak na temat ludzkiego ciała - w szczególności swojego - wiedział. I jakoś nigdy się nie krył z tym, co mu sprawia przyjemność, bo i po co? Później dziewoja się starała i nie wiedziała za co tak naprawdę zabrać. Tylko, że tym razem to nie jest dziewczyna, pomyślał, jednak nie spowodowało to żadnego odruchu wymiotnego czy paniki, co zapewne nastąpiło by u Naokiego.
- Nie różni się to wiele od kontaktów z dziewczynami, wiesz? Pomijając oczywisty fakt innej budowy - by to podkreślić, przesunął się do Francuza, przejeżdżając dłonią po jego torsie. Przysunął swoje usta do ust Juliena, nie mając bladego pojęcia czemu. Kierował się instynktem, który mówił mu, ze w sumie fajnie by było znów spróbować ust chłopaka i zobaczyć, jak to wszystko potoczy się dalej. Dłoń z torsu przesunęła się wyżej, na kark chłopaka i Yosh przymusił go do pocałunku. Chociaż czy można było mówić o przymuszeniu, skoro Julien nie protestował?
Pocałunek nie był głęboki, raczej delikatny i czuły, a tuż po nim Asakura przesunął językiem po dolnej wardze chłopaka, by wybadać reakcję. Czy raczej różnicę w reakcji między osobnikiem płci męskiej, a dziewczynami. Yosh sam w sobie lubił powolne, leniwe pieszczoty, co najwyraźniej wielu dziewczynom sprawiało największą przyjemność. Chociaż nieco mocniejszymi wrażeniami też nie gardził.
Ciekawe jak z tym jest u Juliena.
Postanowił to sprawdzić, ponownie zjeżdżając dłonią w dół i tym razem wsuwając się pod koszulkę, by delikatnie gładzić palcami płaski brzuch blondyna.
Nie pomyślał by o tym, żeby dowiedzieć się o tym inaczej niż werbalne oświadczenie chłopaka na temat tego, co lubi, a co nie. Alkohol poprowadził jego myśli innym torem i teraz Yosh osobiście badał reakcje organizmu Juliena.
avatar
Yoshimitsu Asakura

Wzrost : 179
Zawód : Uczeń III A
Age : 21

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t450-yoshimistu-asakura#3826

Powrót do góry Go down

Re: Hotel "Amorius"

Pisanie by Julien Niquet on Sob 23 Maj 2015, 01:55

Zaśmiał się cicho, słysząc sugestię ze strony Yoshimitsu. Julek nie miał obowiązku wiedzieć jak wiele doświadczenia nabył do tej pory jego młodszy kolega. Zdawał sobie przecież sprawę z tego, że zdarzały się takie "rodzynki" pokroju Naosia, które nie wyszły poza zakres pocałunków. No ale najwyraźniej Yosh do tejże grupy samców nie należał. W sumie to i dobrze. Francuz wychodził z założenia, że takie "jednorazowe" wyskoki są znacznie przyjemniejsze, gdy ma się do czynienia z osobą chociaż w pewnym stopniu doświadczoną. Zabawa w rozdziewiczanie jakoś mu się nie uśmiechała. Prawdopodobnie miało to związek z tym, że sam żałował, iż tak wcześnie przeszedł swoją inicjację seksualną, do tego z, jak się koniec końców okazało, nieodpowiednią osobą. Może gdyby nie to, nie znajdowałby się w tej sytuacji?
- Ty tak twierdzisz. Ja porównania nigdy mieć nie będę i jakoś nie czuję się z tym źle. - odparł, z zainteresowaniem obserwując poczynania ciemnowłosego. Zdziwił się nieco, gdy poczuł jego wargi na swoich. Nie spodziewał się powtórki sytuacji z ich nocowania w pokoju Asakury, jednak... nawet mu to odpowiadało. Odwzajemnił pieszczotę, obejmując go mocniej. Nie miał nic przeciwko powolnym i delikatnym pieszczotom, jednak na dłuższą metę zaczynały być nużące. Nic więc dziwnego, że po chwili sam pogłębił pocałunek. Wsunął język w usta chłopaka i zaczął nim badać ich wnętrze.
Praktycznie wcale nie zareagował, gdy poczuł jego palce na swoim brzuchu. Takie delikatne muśnięcia nie mogły zrobić na nim wrażenia. Nic więc dziwnego, że popchnął lekko chłopaka na plecy i zawisł nad nim z lekkim uśmiechem na ustach.
- Za mało działania. - szepnął, patrząc mu prosto w oczy. Pochylił się i ponownie złączył ich usta w pocałunku. Jego ręce zawędrowały pod koszulkę młodszego. Z zadowoleniem badał szczupłe ciało Yosha. Na krótką chwilę przerwał pocałunek, ale tylko po to, by zacząć obcałowywać jego szyję. Dopiero w tym momencie uderzyło go podobieństwo sytuacji. Miał Yosha pod sobą, chętnego i gotowego do działania. Dotykał go w ten sam sposób, w jaki jeszcze nie tak dawno dotykał Naokiego. Niby to nie była dlań nowa sytuacja, jednak chyba pierwszy raz w życiu poczuł się z tym... źle. Po prostu źle. Jakoś tak w jednej chwili cała ta otoczka i nastrój opadły, przynajmniej w Julienie. Westchnął ciężko i odsunął się od Asakury, po czym usiadł obok niego na materacu.
- Wybacz, ale... chyba nic z tego dzisiaj nie będzie. - oznajmił w końcu, patrząc przed siebie i przeczesując palcami swoje włosy. - Nie zrozum mnie źle, tu nie chodzi o Ciebie. - dodał szybko, zwyczajnie nie chcąc, żeby Yosh uznał, że mu się nie podoba, albo że przeszkadza mu jego drobna ruchowa niedyspozycja. - Ja... jakby to powiedzieć... Nie chcę zachowywać się nie fair w stosunku do Ciebie. - I Naokiego. dodał w myślach. Wątpliwym było, by mógł się w tym stanie w pełni skupić na ciemnowłosym. A wyobrażanie sobie innej osoby podczas zdecydowanie mu nie odpowiadało.
avatar
Julien Niquet
Pełzacz

Wzrost : 185 cm
Zawód : Fotograf//Absolwent liceum
Age : 22

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t248-tu-parles-francais

Powrót do góry Go down

Re: Hotel "Amorius"

Pisanie by Yoshimitsu Asakura on Sro 15 Lip 2015, 20:31

Yoshimitsu zdziwił się nagłym niemalże odskoczeniem starszego chłopaka od swojego ciała. Był tym bardziej niż wielce zaskoczony. Zaraz też siadł, przyglądając się blondynowi.
- Jestem za brzydki, za mało umięśniony, przeszkadza ci to, że nie chodzę czy Nao? W sumie to nie wyglądało, żebym nie był w twoim typie, więc stawiam na ostatni punkt – wypalił od razu wszystkie awersje i problemy, które mogły wpaść młodemu chłopakowi do głowy. Był doskonale świadom, że brzydki nie był, ani przesadnie wychudzony, więc to nie mogło o to chodzić. Zaraz jednak się położył na brzuchu, wciągając poduchę, by ją potulić. Wolałby Pana Marchewę, ale cóż zrobić.
- Wiesz, Nao czasem zachowuje się jak mój starszy brat… Chociaż częściej się zachowuje jak brat, ale niekoniecznie starszy. No i ten, jeśli chodzi o to, że by się wkurzył za kładzenie rąk na „swoim młodszym braciszku i najlepszym przyjacielu”, to tym się nie przejmuj. Nao taki jest, że nie lubi się dzielić tym, co jest jego.
Yosh nie zdawał sobie sprawy, że słowa „nie lubi się dzielić tym, co jest jego” w tym przypadku bardziej oznaczały dzielenie się Julienem z Yoshem, niż odwrotnie. Pomijając oczywiście drobne sprzeczki między dawnymi współlokatorami.
- No chyba, że chodzi o coś innego, to wal prosto z mostu. Nie lubię owijania w bawełnę. Jak jeszcze u dziewczyn to jakoś toleruję, tak nie znoszę, jak faceci kręcą jak nie wiem co – dźgnął blondyna w żebra. – No już, panie Francuz, przecież nic się nie stało. Nawet dosłownie nic się nie stało, więc przestań tak smęcić i powiedz o co chodzi!
W dalszym ciągu nagabywał Francuza i robił to intensywnie, ale zaczynało go to nużyć. Asakura nigdy nie był typem, który potrafił przy czymś trwać długo. Jego słomiany zapał sprawiał, że zajmował się absolutnie wszystkim na krótką chwilę. Wyjątkiem była sztuka, do której Naoki przycisnął go niemal siłą, ale to jakoś gdzieś tam wrosło w chłopaka. No i sport, ale to dlatego, że tam zawsze coś się działo.
W końcu Francuz postanowił się otworzyć i… z każdym wypowiedzianym przez niego słowem, oczy młodszego chłopaka zwiększały swe rozmiary z szoku i zaskoczenia.
- No dobra, podejrzewałem, że Nao był problemem, ale nie, że W TEN sposób. Ty się jemu też podobasz? Znaczy… Bo on się jakoś tak fochnął, gdy zobaczył nas całujących się i w ogóle, ale nie przypuszczałem, że to jest to… Sądziłem, że to jego wrodzona homofobia. O kurde… Toż on nie miał nigdy nawet dziewczyny na poważnie, a co dopiero faceta. Jest niewinny tak bardzo, jak tylko się da! – wpatrywał się w blondyna. – Tłumacz. Jak to się w ogóle stało? Julien, pospiesz się, bo mnie ciekawość zżera!

Rozmawiali tak przez dłuższy czas. Głównie mówił Francuz, chociaż Yoshimitsu raz na jakiś czas mu się wcinał w zdanie. Nie ze złośliwości czy coś, tylko kiedy musiał na teraz już w tej chwili uzyskać na coś odpowiedź. Później grzecznie ułożyli się spać i Yosh z racji nieposiadania Pana Marchewy, zrobił sobie pluszaka z Juliena. Zupełnie nieświadomie. Po prostu przez sen wtulił się w starszego chłopaka, obejmując go w pasie ramionami.

[Jul, przypominasz jak ostatni leszcz </3]

EDIT:
Rano wstał i z drobną pomocą Francuza zdołał dotrzeć do prysznica i się wykąpać - to już akurat zrobił bez pomocy blondyna. Następnie ubrany w czyste pożyczone ubranie, wciąż jednak pachnące dokładnie jak właściciel, wywędrował z hotelu.

[z/t]
avatar
Yoshimitsu Asakura

Wzrost : 179
Zawód : Uczeń III A
Age : 21

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t450-yoshimistu-asakura#3826

Powrót do góry Go down

Re: Hotel "Amorius"

Pisanie by Julien Niquet on Pią 14 Sie 2015, 22:11

Nie spodziewał się, że rozmowa zejdzie na ten tor i że w ogóle komuś powie o tym, co tak cholernie go trapi. A już na pewno nie najlepszemu przyjacielowi Naokiego, którego jeszcze nie tak dawno miał ochotę przelecieć. No i proszę, taka niespodzianka!
Rozmowa w pewien sposób mu pomogła. Spuścił nieco pary i w pewien sposób ulżył samemu sobie. Powiedzenie wprost tego, co się czuje, pozwoliło mu się jakoś pogodzić z faktami, przyjąć do wiadomości to, że naprawdę zakochał się w tym cholernym blondynie. To był spory krok. Jednak jeszcze większy miał przed sobą. Musiał się jakoś pogodzić z młodym Vendellem.

Następnego ranka zgodnie z obietnicą obudził Yosha, pożyczył mu czyste, chociaż odrobinkę przyduże z racji różnicy w budowie ciała ubrania. Sam również się wyszykował i odprowadził chłopaka do internatu.

[z/t]
avatar
Julien Niquet
Pełzacz

Wzrost : 185 cm
Zawód : Fotograf//Absolwent liceum
Age : 22

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t248-tu-parles-francais

Powrót do góry Go down

Re: Hotel "Amorius"

Pisanie by Naoki Vendell on Pon 31 Sie 2015, 23:56

Naoki miał bardzo twardy dzień tym bardziej po ciężkich przejściach poprzedniego wieczoru. Nawet, jeśli można powiedzieć, że trochę się przebudził, kiedy Francuz transportował go do taksówki to w tej uznał, że nie obchodzi go, co się dzieje i po prostu usnął absolutnie zadowolony, że może już spać. Jego sen nie był jednak aż tak ciężki, żeby nie poczuć, że ktoś śmie zabierać go z ciepłej taksówki i wyciągać na mróz. Na rękach. Żarty jakieś!
Uchylił oczy i wyplątał się z przyjemnych ramion Francuza.
- Gdzie jesteśmy? - spytał zaspany, przecierając oczy i całą twarz. Czuł, że taksówkarz się gapi, więc wysiadł z auta i popatrzył na Juliena, po czym rozejrzał się dookoła i... stwierdził, że w sumie to ma to gdzieś. Jest senny, chce znów usnąć i ma ochotę objąć tę blond potworę. W sumie to chyba mu ufa. Powlókł się więc za nim do hotelu, po drodze łapiąc go nawet za rękę. Jakoś tak fajnie mu było z faktem, że może. Kiedy Julien podszedł na chwilę po coś do recepcji, Naokiemu przypomniała się sytuacja z hotelu we Francji. Niquet kłócił się o coś z kobietą w swoim dziwnym języku. I wyglądał przy tym seksownie. Cholernie seksownie.
Idąc dalej Naoki po prostu złapał go za rękę.
- To nadal jest dla mnie dziwne i popieprzone. - powiedział cicho, dając się prowadzić do windy. Podobnie jak w hotelu we Francji czuł się dziwnie nie na miejscu, teraz jednak był zbyt zmęczony, żeby się tym martwić.Kiedy drzwi windy się za nimi zamknęły, objął chłopaka za szyję i przymknął przy tym oczy. Kiedy byli sami, wszystko było proste i takie gesty wydawały mu się naturalne. Same się nasuwały. Gorzej, gdyby ktoś miał ich zobaczyć.
avatar
Naoki Vendell
Ciasteczkowy potwór

Wzrost : 176 cm
Zawód : Absolwent liceum/Model Juliena ;<
Age : 21

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t222-naoki-vendell

Powrót do góry Go down

Re: Hotel "Amorius"

Pisanie by Julien Niquet on Czw 03 Wrz 2015, 22:51

Już nawet nic nie mówił, gdy Śpiąca Królewna uciekła mu z ramion. Tak dla świętego spokoju, bo Naoki pewnie i tak by nie ogarnął o co mu teraz chodziło. Najważniejsze, że nie zabarykadował się w taksówce i nie kazał facetowi jechać w inne miejsce. Jeszcze by znowu usnął, a taksówkarz wywiózłby go daleeeko, daleeeeko, okradł, zgwałcił, zabił i zakopał w rowie.
Załatwił wszystkie formalności, zapłacił za pobyt i zwyczajnie skierował się z Naosiem ku ich dzisiejszemu legowisku. Nie krył zadowolenia, gdy ta mała złośliwość uwiesiła mu się na szyi. Sam go zresztą objął i przytulił mocniej, jednocześnie podtrzymując, na wypadek gdyby znów zachciało mu się usypiać.
- Stwierdziłem, że wygodniej będzie Ci się spało w łóżku, w temperaturze pokojowej, niż na parkowej ławce w chłodnawy wieczór. - mruknął, głaszcząc lekko chłopaka po plecach. - Weźmiesz ciepły prysznic, zrobię herbatę i pójdziemy spać. Rano zjemy śniadanie i odstawię Cię do domu, dobrze? - uśmiechnął się pod nosem i ucałował krótko skroń blondyna.
Wysiedli na czwartym piętrze. Julien niechętnie odkleił się od Nao, jednak od razu złapał go za rękę i pociągnął w kierunku odpowiedniego pokoju. Już chwilę później wstawiał wodę do elektrycznego czajniczka przy niewielkim aneksie kuchennym w rogu i szykował kubki z herbatą. Coś na rozgrzanie i lepszy sen zawsze było dobrą opcją. Zerknął przez ramię na siedzącego, a właściwie leżącego plackiem na łóżku Vendella.
- Poważnie, weź prysznic. Lepiej Ci się po tym zrobi. - stwierdził z nieco zatroskaną miną. Z doświadczenia wiedział, że kac przed snem bywa jeszcze gorszy, niż o poranku po wstaniu z łóżka. To było umieranie za życia. Przykro było patrzeć na coś takiego.
avatar
Julien Niquet
Pełzacz

Wzrost : 185 cm
Zawód : Fotograf//Absolwent liceum
Age : 22

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t248-tu-parles-francais

Powrót do góry Go down

Re: Hotel "Amorius"

Pisanie by Naoki Vendell on Pią 04 Wrz 2015, 00:32

Pokiwał dość niemrawo głową na zaproponowany przez Juliena plan. Brzmiało całkiem w porządku. Ciepły pokój. Hotel w dodatku był całkiem bardzo w porządku. Pokój też. Było przyjemnie ciepło i duże łóżko patrzyło na niego swoimi pierzynowymi oczami i prosiło, żeby się na nim położył. I jak tu odmówić? Od razu ruszył we właściwą stronę gotów usnąć tak, jak padł twarzą w pościeli gdyby go wredny Francuz nie postanowił budzić i jeszcze dawać przy tym - phieh - rozsądne rady.
Podniósł się - a wyglądało to zapewne mniej więcej tak, jak zazwyczaj wygląda powstawanie do drugiego "życia" zombie z przeciętnego filmu o apokalipsie - i rozejrzał dookoła w poszukiwaniu łazienki.
- Może i to niezły plan... chociaż nie będę śmierdział z samego rana. - stwierdził.
Poszedł do łazienki i wszedł pod prysznic, który nawet trochę go rozbudził. Żałował, że zamiast żelu pod prysznic (obecnie miętowego) musi mu wystarczyć hotelowe mydełko, a zamiast normalnej szczoteczki ma tę mikro podróbę. No, ale lepsze to niż nic. Przede wszystkim powinien się cieszyć, że dane mu było umyć zęby i ogólnie zmyć z siebie zapach alkoholu.
Nie zajęło mu to wiele czasu, bo na prawdę chciał już spać. I złapać tę francuską potworę w ramiona i tulić do siebie mocno. I spać z tą potworą.
Wyszedł w samych bokserkach jak zwykł spać, pozostałe ubrania rzucając niedbale na pierwsze krzesło jakie zobaczył. I nagle pomyślał, że mógł ubrać chociaż koszulkę. Nie, żeby Julien nie widział już dość dokładnie całego jego ciała. I nie, Naoki nie stał się nagle wstydliwy, czy skromny. Ale jakoś tak wybitnie nagi się poczuł, kiedy stał tak przed Julienem, jednocześnie traktując go kompletnie inaczej.
Zaraz jednak ruszył w jego stronę, nie chcąc myśleć o tym za wiele i wziął od niego kubek z herbatą.
- Faktycznie trochę lepiej. - przyznał. Nadal czuł się słabo i był dziwnie otępiały, jednak liczył, że sen załatwi sprawę.
Oparł się łokciami na kolanach, patrząc jak herbata paruje i czekając aż będzie zdatna do wypicia.
- W ogóle to mogłeś dolać zimnej wody. Nadawałaby się od razu. Ciole. - uśmiechnął się pod nosem. Pomyślał, że Julien dopiero nauczy się robić dobrą herbatę. I inne bzdury, które wiążą się z mieszkaniem razem. Nie jak w internacie w którym żyli mimo wszystko właściwie obok siebie, ale tak... razem. Nie wiedział, czy się z tego cieszy. W sumie to nic z tego nie wiedział. Ale chciał, żeby tak było.
Był ciekaw, jak to będzie wyglądało. Czy będzie miał osobny pokój? Jak Julien to sobie wyobraża? I ile wytrzymają bez jakiejś idiotycznej kłótni?
Pocieszał się tym, że jeśli nie wyjdzie, zawsze może wynająć pokój w akademiku. Tam ponoć zawsze jest coś wolnego.
avatar
Naoki Vendell
Ciasteczkowy potwór

Wzrost : 176 cm
Zawód : Absolwent liceum/Model Juliena ;<
Age : 21

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t222-naoki-vendell

Powrót do góry Go down

Re: Hotel "Amorius"

Pisanie by Julien Niquet on Wto 08 Wrz 2015, 01:02

- Jestem przyzwyczajony do parzenia herbaty sypanej, a do niej idiotyzmem jest dolewać zimnej wody. - wzruszył ramionami z obojętnością. - Dobra, ja też pójdę się ogarnąć. A Ty, skoro już się wysuszyłeś, to maszeruj do łóżka i się wygrzej. Ale najpierw wypij herbatę. - dodał jeszcze, przeciągając się. Ruszył w kierunku łazienki, po drodze ściągając koszulkę przez głowę i rzucając ją bez krępacji na ciuchy zielonookiego żarłoka. Zaraz potem zamknął się w łazience i tam dokończył swój spontaniczny striptiz. Sam wielce nie zmarzł nad tym stawem, jednak mięśnie nieco mu odrętwiały. Ciepła woda płynąca z prysznicowej słuchawki działała na niego kojąco. Nic dziwnego, że po wyjściu spod prysznica i wysuszeniu włosów myślał już tylko o czekającym na niego łóżku, a także ciepłym towarzystwie, które już się w nim pewnie kotłowało.
Wrócił do pomieszczenia, jednak pierwsze co zrobił po rzuceniu ubrań na kolorową stertę, to podszedł do blatu kuchennego i wziął swój kubeczek z już nie gorącą, a tylko ciepłą herbatą. Od razu opróżnił jego zawartość. Cóż, nie lubił pić haustem, ale pieprzyć się z herbatałką przez pół godziny też nie zamierzał. Zaraz potem pomaszerował do łóżka i wpełznął pod pościel, gdzie już grzał mu miejsce skacowany chłopak.
- Boże, jestem zjebany... - wymruczał cierpiętniczo, obejmując chłopaka w pasie i przytulając się do niego. Ostatni raz tak spali bodajże we Francji, kiedy to musieli dzielić jedno łóżko. Chociaż wtedy się nie przytulali. Zasypiali po przeciwnych stronach łóżka, a budzili się koło siebie, jednak również bez przytulańców. Teraz było jakoś tak... milej. Przyjemniej. Spojrzał w zielone oczy chłopaka i uśmiechnął się lekko. Gdyby ktoś mu powiedział, że taka sytuacja będzie miała miejsce, to prawdopodobnie by go wyśmiał. Życie było cholernie zaskakujące.
avatar
Julien Niquet
Pełzacz

Wzrost : 185 cm
Zawód : Fotograf//Absolwent liceum
Age : 22

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t248-tu-parles-francais

Powrót do góry Go down

Re: Hotel "Amorius"

Pisanie by Naoki Vendell on Nie 13 Wrz 2015, 15:38

- Boże. Pocałowałem hipstera. Nawet nie zliczę ile to poziomów niżej, niż całowanie po prostu faceta.
Mruknął tylko na informację o herbacie, która była dla niego absolutną nowością. Nigdy nie pojmował, jak można iść do herbaciarni, żeby pozachwycać się zieloną, czy czerwoną herbatą. Ta druga smakowała mu jak ziemia, pierwsza jak trawa. Fanów yerby nie rozumiał już absolutnie, a cała różnica między herbatą torebkową, a fusiastą przynajmniej jak dla niego była taka, że fusy tej drugiej wpływają do ust. On tam był fanem owocowej z cukrem, albo czarnej z cytryną i miodem.
Siedział tak i słuchał szumu wody w łazience, powoli popijając swoją herbatę. Kiedy ją skończył i umościł się wygodnie w pościeli, Julien postanowił poszumieć mu nad głową narzędziem zła służącym do owiewania ogniami mordoru włosów.
- Kładź się, a nie hałasujesz. I tak cię zmoczę swoimi kudłami. - burknął cicho, przymykając już oczy do snu i czekając, aż żabojedząca bestia ułoży się przy nim. Wcisnął swoje mokre kłaki pod jego brodę, obejmując go ramieniem i starał się nie myśleć o tym, co właśnie się dzieje. Po prostu usnął. Bo było fajnie. I ciepło. I pachniało. Francuzem.
Obudził się dopiero koło południa, jednak nie poruszał ani odrobinkę, żeby ciepłe ciało obok nie uznało tego za pretekst do odsunięcia się.
- Dzień dobry. - mruknął jedynie, żeby zakomunikować, że można już do niego mówić. Czuł się całkiem nieźle jak na wszystko, co się wczoraj stało. Ogarnięcie się i zebranie stąd nie zajęło im z resztą wiele czasu.

zt x 2
avatar
Naoki Vendell
Ciasteczkowy potwór

Wzrost : 176 cm
Zawód : Absolwent liceum/Model Juliena ;<
Age : 21

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t222-naoki-vendell

Powrót do góry Go down

Re: Hotel "Amorius"

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach