Dom państwa Petersson

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Kazuya Kasai on Sob 14 Mar 2015, 20:25

Nachylił się do tej szuflady. Popatrzył na gumki, chciał wziąć czarną, ale w jego winne oczka wpadła ta z plastikową marchewką. Ta bardzo mu się podobała, więc skończyła jako wykończenie warkocza u chłopaka. Nawet zrobił tak, aby było widać ładnie marchewkę. Cały czas oczywiście słuchał swojego chłopaka.
-Pomysł bardzo mi się podoba-powiedział i przytulił się do niego, obejmując go w ramionach. -Chętnie napije się winna. W końcu mogę raz na jakiś czas mogę się napić-po usłyszeniu o deserze, popatrzył na niego ciekawie.
-Tobie nie chodzi o deser deser-wypowiedział mu te słowa do ucha.
Siedział wygodnie okrakiem na jego kolanach i oddawał mu pocałunki, przy tym bawił się warkoczem. Bardzo miło było mu tak, blisko kochanka. W sumie chciał być jeszcze bliżej niego. Chciał z nim to zrobić, ale nie umiał nadal tego powiedzieć. Może rocznica, to ta okazja.
-Coś zagranicznego? Może z twojego kraju. Wiesz, że zjem wszystko nie licząc brokułów, wątróbki i brukselki-wyliczył mu z uśmiechem.
-Na dzisiaj mu napisać, że nie wracam.-miał już telefon do napisania. Popatrzył na niego ciekawie. W sumie ich rocznica wypada w środku tygodnia, a wtedy może tylko uciec.
avatar
Kazuya Kasai
Pluszak

Wzrost : 170
Zawód : Absolwent liceum
Age : 21

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t209-kasai-kazuya

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Sven Petersson on Sro 25 Mar 2015, 16:09

Na wargach Peterssona zagościł delikatny uśmieszek, gdy zdał sobie sprawę, którą z ozdób do włosów zdecydował się wybrać jego chłopiec.
- Jeśli byś chciał, to na następny raz mam jeszcze w biurku gumkę z niebieską truskawką. W żadnym jednak wypadku nie życzę sobie plecenia mi dwóch warkoczy pod pretekstem chęci nałożenia obydwu ozdób na moje włosy.
Od razu przestrzega chłopca przed wprowadzeniem w życie tak głupiego pomysłu. Mężczyzna nie był strasznym ponurakiem nie potrafiącym się z siebie śmiać, jednak wszystko miało swoje granice dobrego smaku. W przypadku Svena była to ilość warkoczy na jego własnej głowie.

- Myślę, iż poza tymi trzema wymienionymi składnikami znajdzie się coś więcej, czego byś nie zjadł. Surströmming pozostawimy z dala od ciebie. Wydaje mi się, że kiszony śledź nie będzie dobrym afrodyzjakiem ani pomysłem na uczczenie rocznicy. Za to poproszę moją siostrę, by zrobiła parę słodkości. Chętnie zobaczę, jak ci smakuje semla i krem z niej pozostaje na twoich ustach. Krem, który chętnie posmakowałbym właśnie z twych ust.
Jako że Skandynaw był łasy na różnego rodzaju słodycze, to możliwość zlizania ich z ust kochanka było dla niego wprost idealnym pomysłem.
- Co do samego obiadu, to będę niestety musiał ograniczyć się do jakichś lżejszych potraw, abyśmy nie musieli leżeć bez ruchu po posiłku. Uwierz mi, tego byśmy nie chcieli.
Słowa wypowiedziane przez konserwatora zapowiadały obietnice cudownie spędzonych chwil. Oczywiście wszystko było podyktowane stopniem zapełnienia ich żołądków. Nawet zaciekłemu cassanovie nie chciałoby się uprawiać jakiejkolwiek aktywności fizycznej po spożyciu olbrzymiego i sytego posiłku.
Wieczór minął im dość spokojnie, włączając w kilka leniwych, czułych pocałunków. Do mniej spokojnych chwil możnaby niewątpliwie doliczyć niemalże przymus nauki Kazu grania na konsoli w gry polegające na wybijaniu hord nieumarłych wrogów. Nie raz i nie dwa Peterssona kusiło, by wyrwać chłopcu pada z rąk i pokazać mu, jak powinien grać. Nie miałoby to jednak większego sensu, gdyż nastolatek i tak już godzinami obserwował swojego partnera, gdy ten grał i w żaden sposób nie przekładało się to na jego własne wątpliwe umiejętności w tym kierunku.
Rano Kazuya ulotnił się do szkoły, a Sven standardowo odprowadził do niej swojego niewidomego podopiecznego. Uświadomił też niepełnosprawnego chłopca o fakcie, iż jednego wieczora będzie zajęty, więc w razie jakichś problemów może zadzwonić do Kyllikki, która i tak wieczorem wpadnie do chłopca, by ugotować parę potraw na następne dni. Dziewczyna znalazła wręcz doskonały sposób, by Akira nie był skazany na brak ciepłego posiłku w czasie, gdy jej ani Shona nie było w domu. Na brata w tej kwestii nie liczyła ze względu na jego niski poziom wiedzy z gotowania. Chciała, by Akira dobrze się odżywiał. Gotowała więc zupy i wekowała je w niewielkich słoiczkach, które wystarczały na jedną porcję. Opatrzone były różną ilością gumek recepturek z pętlami na nich lub bez, w zależności od rodzaju przechowywanej w słoiku zupy. W ten sposób chłopiec bez problemu mógł odgrzać posiłek w mikrofali, kiedy tylko miał na to ochotę, wybierając także według aktualnych ciągot smakowych.

Te kilka dni dzielące ich do rocznicy minęły względnie szybko. W międzyczasie Kazuya odwiedzał kilkukrotnie mężczyznę i starał się nie popadać opiekunowi internatu, by ten nie zakwestionował jego nocowania u Skandynawa. Petersson także zgłosił przyjacielowi, ze chciałby spędzić rocznicę ze swoim młodym partnerem i by chemik wykazał tyle taktu i im nie przeszkadzał tego dnia. Nie było z tym raczej problemu, gdyż Arisee nie był typem osoby wciskającej nos w nie swoje sprawy. Należało jednak chuchać na zimne, bo tego typu sytuacja nigdy nie miała miejsca i nie wiadomo było, jak wychowawca by się zachował tym razem.
Czekający na kochanków ciepły obiad wraz z deserem stały przyszykowane przez siostrę Svena, która to wyszła z domu, by taktowanie nie przeszkadzać w rocznicy.
Skandynaw do tego wszystkiego kupił dobre wino, którym zamierzał rozluźnić swojego Płomyczka.

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Kazuya Kasai on Sro 25 Mar 2015, 19:56

-Niszczysz mi marzenie-mrukną niezadowolony na to, że jego niecny plan został tak łatwo zniszczony. Tylko jednym słowem. Nie chciał aby był on zły.
Reszta wieczoru spędzili bardzo miło. Lubił tak z nim spędzić czas, nic szczególnego, nie trzeba się specjalnie wysilać, czyli tak jak każdy lubi.
Następnego dnia nie chciał iść zbytnio do szkoły, słabo spał przez drzemkę w dzień. Ale dzielnie zniósł dzień bez wf. Przy okazji poznał Akirę. Cóż to był naprawdę przypadek bo powinien iść pierwszy.

Cieszył się na ten dzień. W pewnym sensie się bał, ale i cieszył na to. W końcu oboje wiedzieli do czego dojdzie. Kazuya był zbyt oczytany w tym temacie, cóż chodź ich związek się różnił od tych w mangach czy opowiadaniach.
Czekał na niego w salonie patrząc w sufit. Miał zaczekać na ukochanego w tam. To było jednym złym pomysłem tego wieczoru. Za bardzo myślał nad tym wszystkim.
-To co mamy na kolacje?-spytał się gdy już mógł wejść do kuchni, która była dość romantycznie urządzona, trochę jak łazienka w czasie kąpieli. Mimo, że to nie jest trafne porównanie, ale co innego może powiedzieć, gdy widzi mnóstwo świeczek i ładnie ozdobiony stół. Zaczął wątpić, że przyszykował to jego chłopak, ale na ten temat nic się nie odzywał. Podjeżewał, że jednak to Ki-chan zmieniła kuchnie w takie miejsce przy okazji robienia im jedzenia.
avatar
Kazuya Kasai
Pluszak

Wzrost : 170
Zawód : Absolwent liceum
Age : 21

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t209-kasai-kazuya

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Sven Petersson on Wto 28 Kwi 2015, 21:16

Świeczki wbrew wszelkim domysłom nastolatka były pomysłem konserwatora. Mężczyzna parokrotnie zapalał dość grubą świecę, tylko po to by było mysig. Była to bardzo ważna dla wszystkich Skandynawów... tradycja? Nawyk? Większość z nich dążyła do tego, by w ich domu było coś takiego ciepłego, przytulnego, czego kwintesencją było właśnie określenie "mysig". Sven miał się za dość światowego mężczyznę, nie przejmującego się sentymentalnymi bzdurami, jednak i u niego czasem zdarzały się takie napady wychodzenia na wierzch jego skandynawskiej natury. Dlategoż właśnie czasem paliła się pojedyncza świeca na biurku. Nie zmieniało to jednak zamiłowania mężczyzny do pozbywania się hord zombie na ekranie, co dawało razem komiczny obraz karykaturalnego romantyzmu.
- Mówiąc szczerze to mam w planie więcej słodyczy niż ustawa przewiduje. Chociaż mam cichą nadzieję, że köttbullar ci przypadną do gustu. Poza tym jest jeszcze kalakeitto. W niezbyt dużych ilościach, żeby się nadto nie najeść, ale by zaspokoić głód i twoją ciekawość na temat potraw z rejonów mojego pochodzenia.
Petersson nawet nie zauważył, że wymieniając potrawy używał nazw zarówno szwedzkich, jak i fińskich. Na co dzień, gdy mieszkał jeszcze w Europie, takie rzeczy nie miały raczej miejsca. Tu jednak posługiwał się innym językiem od niemalże lat będąc odciętym od czystego fińskiego lub też czystego szwedzkiego języka. Swojej mowy używał wyłącznie w rozmowach z młodszą siostrą, która od zawsze używała dwóch języków naprzemiennie, sklejając je w jeden.
Dania miały wyrazisty smak, lecz nie odrzucało od nich. Zupa rybna przedstawiona jako kalakeitto wcale nie była szczególnie wonna, a poza tym rybne specjały były w Japonii jedzone na co dzień chociażby pod postacią dodawanwgo w wielu potrawach bulionu dashi. Köttbullar z kolei były tymi popularnymi kulkami, z których słynęła Ikea. Te przygotowane w domu Peterssonów były mniej sztuczne niźli sprzedawane w olbrzymim sklepie meblowym, a także dużo smaczniejsze. Nie obyło się jednak bez borówek zakupionym właśnie w tymże sklepie. Niestety nie był to produkt popularny w typowych japońskich sklepach, toteż mężczyzna musiał sobie z tym poradzić kupując "ikeowe" przetwory.

W ramach deseru, na stół powędrowało pokrojone w kostkę kawałki salmiakki, czyli słonej lukrecji oraz pulla w kształcie warkocza. Pulla okazała się być slodkim pieczywem o bardzo specyficznym, mało znanym Japończykom smaku. Sven pilnował, by młodzieniec nie zjadł zbyt dużo, ponieważ miał na wieczór ciekawsze plany niż zwykły wypoczynek na łóżku po sytym obiedzie.
- Jeśli aż tak ci smakuje, Płomyczku, to część rzeczy jeszcze jest, możemy je dojeść później.
Sam Petersson, znany ze swojego żołądka bez dna, powstrzymywał się od jedzenia porcji standardowej wielkości, jedząc wyłącznie tak, by zaspokoić pierwszy głód.
Podczas kolacji mężczyzna nie pominął ich standardowej rozmowy na temat wszystkiego i niczego. Uważał, że Kazuya będzie mniej myślał i się stresował tym, co miało się za chwilę stać, jeśli jego myśli będą płynęły normalnym, codziennym trybem i skupi się na rozmowie.
Po kolacji poprosił go o sprzątanie cie ze stołu - może i to był ich wielki dzień i mogliby tę część pominąć, ale mężczyzna potrzebował odrobinę czasu, by przygotować kąpiel. Do wanny powędrował olejek o ulubionym chłopca zapachu, świeczki zostały zapalone. Poza tym wszystkim, dobrej jakości rolety zasłaniały okna, toteż Sven mógł zdjąć opaskę z oka bez obawy o ostre, drażniące oko światło. Wrócił do kuchni po swojego kochanka i by pogasić świece, a następnie zaprowadził go do łazienki. Tam przyciągnął do siebie i złożył delikatny pocałunek na jego czole, by uspokoić młodzieńca.
- Denerwujesz się, mój Płomyczku? Nie ma czego. Zrelaksuj się, to nie jest żaden sprawdzian. Ma być po prostu przyjemnie.
Nie był pewien czy do chłopca rzeczywiście to dotarło, jednak zawsze warto spróbować.
Uniósł twarz młodzieńca i pocałował go, dłonie wsuwając pod jego koszulkę, by chwilę później go jej pozbawić. Cmoknął szyję Kasaia i puścił go, aby chłopiec rozebrał się samodzielnie. Sam także się rozebrał i wszedł do gorącej wody. Gdy chłopiec także umościł, mężczyzna przygarnął go do siebie, obejmując ramionami.
- Co powiesz na mały, odprężający masaż?
Na ustach Svena pojawił się delikatny uśmiech, gdy chłopiec się zgodził. Odsunął chłopca nieco od siebie i zaczął przesuwać dłońmi po ramionach, a następnie plecach, rozluźniając spięte z nerwów mięśnie. W trakcie kąpieli chłopiec się rozluźniał, co mężczyźnie bardzo odpowiadało. Dłonie Skandynawa zaczęły błądzić po absolutnie całym ciele młodzieńca, nie omijając żadnego miejsca, do którego miałby dostęp. W końcu postanowił to zakończyć, więc wyszedł z wanny, owijając się ręcznikiem w pasie, a gdy i jego kochanek wyszedł, to otulił kolejnym także i jego, całując przy tym smukłą szyję, a następnie przenosząc usta na ukryte za czerwonymi kosmykami ucho.
- Jesteś piękny, mój Płomyczku.
Cichy szept wydobył się z ust Skandynawa, owiewając przy tym ciepłym oddechem małżowinę uszną. Petersson nie zwracał uwagi na liczne blizny pokrywające szczupłe ciało, w dalszym ciągu uważając, iż Kazuya jest piękny.
Zabrał go do pokoju, niosąc na rękach i delikatnie układając na łóżu. Mężczyzna potrafił był czuły i delikatny, gdy miał na to chęć lub też, gdy bardzo mu zależało na partnerze. Tak też było w tym przypadku.

Całując wargi chłopca, począł pozbywać się ręczników, po czym dłońmi zaczął ponownie badać ciało chłopca. Ustami zjechał na szyję, a następnie na tors chłopca. Musnął bliznę znajdującą się na wysokości mostka, a po chwili zainteresował swój język jednym z sutków nastolatka. Dłonią odszukał żel, którego zamierzał użyć podczas stosunku i wycisnął go nieco na palce. Suchą dłonią przesunął delikatnie wzdłóż wewnętrznej stronie uda chłopca, po czym pociągnął ją nieco w górę, zginając w kolanie, by ułatwić sobie drogę do wejścia chłopca, przy którym niedługo później znalazły się śliskie palce. Początkowo drażniły pierścień mięśni nie zagłębiając się w niego.

//Czemuż nie przypominasz, Płomyczku? Post leżał napisany na mailu, a mnie zastanawiało, dlaczego nie odpisujesz. Okazało się, że post leży grzecznie i czeka na dodanie.

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Kazuya Kasai on Czw 21 Maj 2015, 14:48

Usiadł grzecznie do stołu i jadł ze smakiem. Coś nowego, nie zawsze musi być dobre, ale Kazuyi zasmakowało i to bardzo. Podobał mu się taki wieczór. Bez żadnego pośpiechu ani nic, tylko spokój. Do czasu dojścia do sypialni, ale do tego jeszcze chwila.
Deser chyba był jedną z rzeczy, które bardziej mu smakowały. Na jego twarzy cały czas gościł uśmiech i to jeszcze taki, jakiego Sven nie widział.
-Dobrze, możemy zjeść później. W sumie...-nie dokończył bo nie wiedział ku temu powodu tylko grzecznie poszedł za nim do łazienki.
-Wcale nie jestem zdenerwowany-powiedział, ale kiedy jego czerwoną głową nawiedzały wyobrażenia tego co dzisiaj będzie się działo, to przybierał kolor dorodnego pomidora, lub swoich włosów. Kto jak woli porównać.
Kąpiel go odprężyła i to bardzo. Potem było już łatwiej. Ufał swojemu chłopakowi i nic nie będzie im przecież przeszkadzać. Do tego wszystko ładnie się ułoży, i nie będzie się musiał niczym martwić, w trakcie tego.

Odpowiadał na pocałunki spokojnie. Szyje miał bardzo wrażliwą to wydobyło się parę słodkich jęków z jego ust. Jego oczy zeszły mgłą kiedy mu to robił. Kiedy poczuł palce w sobie to jęknął cicho i spiął się cały. Zaraz się rozluźnił, dzięki pieszczotą, które zapewniał mu kochanek. Z jego ust wydobywały się jęki rozkoszy.
avatar
Kazuya Kasai
Pluszak

Wzrost : 170
Zawód : Absolwent liceum
Age : 21

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t209-kasai-kazuya

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach