Dom państwa Petersson

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Dom państwa Petersson

Pisanie by Sven Petersson on Nie 03 Sie 2014, 13:59

Niewielki, jasnej barwy piętrowy domek z dobudowanymi schodami, by można było wejść bezpośrednio na piętro bez przechodzenia przez parter, na którym mieszkali pan i pani Petersson. Do tej pory widoczne było miejsce, w którym wstawione zostały nadprogramowe drzwi do schodów. Sven zostawił je tak specjalnie, by przypominały rodzicom, iż nie mają władzy nad dorosłym już synem.
Piętro stało się mieszkaniem dla dzieci państwa Petersson - Sven i Kyllikki. Była tam niewielka kuchnia, łazienka i dwa pokoje, w których to mieszkali młodzi ludzie.
Pokój mężczyzny miał trzy ściany o barwie ciepłej, wiosennej zieleni, natomiast czwarta byla ciemnozielona. Wystrój był raczej minimalistyczny i składał się z jasnych szafek o prostej budowie. Łóżko było wyraźnie większe niż standardowe jednoosobowe, jednak dwie odoby śpiące w nim nie miałyby tyle komfortu, co w normalnym łożu przeznaczonym dla dwóch osób. Zaspokajało ono wszystkie potrzeby mężczyzny, a poza tym było dodatkowo bardzo wygodne.
Na wyposażeniu Sven miał konsolę PS3, laptopa, dość duży telewizor i laptop, a do tego całe mnóstwo przeróżnych gier.

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Kazuya Kasai on Sro 20 Sie 2014, 01:32

Bardzo dobre mu się u kochanka pomieszkiwało. Złapał wspólny język z jego siostrą, która ciągle go o coś wypytywała. Czasem proponowała wspólne spędzenie czasu, aby Kazu nie siedział całe wakacje i grał w gry, stwierdziła że zamienia się w jej brata. Ciekawostka skracał imię siostry kochanka do "Ki" łatwiej było i uroczo. Ona była kolejną osobą której zaufał.
Kasai kilka razy miał chęć na pocięcie się, ale zawsze wtedy był przy nim kochanek. Było to powodowane głównie nowym tematem tabu, cóż to był tylko dla Kazuyi temat tabu. Mianowicie temat jego brata. Młody jeszcze nie przyzwyczaił się do tego, ze ma jakąkolwiek rodzinę, musi powoli się oswajać z tą myślą. Jego argumentem aby do niego nie zdzwonić było aby nie przeszkadzać mu w wakacjach. Proste, ale prawdziwe.
Przez to wolne naczytał się sporo o takich związkach. Głównie mang w internecie. Więc łatwo stwierdził, kto jaką rolę ma w łóżku. W sumie chce spróbować. Są razem dość długo i chce. ale nadal nie wie czy jego kochanek tego chce. Cóż on w tym związku był nastolatkiem więc może pożądać swojego chłopaka, prawda.

Dzisiaj Kyllikki wyszła więc siedział sam cały dzień grając w gry, również na powrót ukochanego. Cieszył się i to bardzo, że następnego dnia Sven nie musi iść do pracy więc chce spędzić z nim trochę czasu.
Uśmiech mu się wkradł na usta kiedy usłyszał jak ten wrócił. Bo kto inny mógł by wrócić o tej porze. Wstał z łóżka. Zaraz się rzucił mu na szyję.
-Cześć Aniele-powiedział mu cicho do ucha.
avatar
Kazuya Kasai
Pluszak

Wzrost : 170
Zawód : Absolwent liceum
Age : 21

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t209-kasai-kazuya

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Sven Petersson on Pią 22 Sie 2014, 12:57

Mężczyzna chodził dzień w dzień do pracy, wolne mając jedynie weekendy. Nie narzekał jednak, a z tego, co widział, to Kazuya także nie miał powodów, by to robić. Wyglądało na to, że chłopiec zaprzyjaźnił się z jego siostrą i w razie problemów to ona sprawowała pieczę nad jego Płomyczkiem.
Utworzył nastolatkowi osobne konto na swoim komputerze, żeby miał choć nieco prywatności. Nie chciał go ograniczać i udostępnił mu dość pokaźną partycję ze swojego dysku, tak więc młodzieniec mógł z niej korzystać i ściągać z internetu, co mu się żywnie podobało. Nie rozliczał go z tego, dając pełną swobodę w tej kwestii. Sam miał parę rzeczy na dysku, z których wolał się chłopcu nie spowiadać, choć wcale nie czuł się winny z powodu, iż one tam są.

Gdy wszedł do domu, niosąc w dłoni karton pizzy, zdziwił się, że nagle coś uwiesiło mu się na szyi. Odruchowo objął chłopca w pasie, balansując pizzą, by nie wypuścić jej z rąk.
- Witaj, mój Płomyczku.
Mówił do niego ciepło, z delikatnym uśmiechem zdobiącym jego przystojną twarz. Przez chwilę trzymał nastolatka w objęciu, w końcu decydując się go puścić.
- Niestety chyba musisz mnie puścić, bo cały śmierdzę rozpuszczalnikami, a ich wdychanie nie jest szczególnie zdrowe. Wolałbym, żeby nic ci się nie stało, mój skarbie. Zamiast tego, możesz się zaopiekować pizzą w czasie, kiedy będę to paskudztwo z siebie zmywał.
Gdy już wręczył chłopcu pudełko z ich dzisiejszym posiłkiem, ruszył do łazienki, by wyjść z niej po około dziesięciu minutach w samym ręczniku. Nie krępował się swej nagości w żadnym wypadku, tym bardziej, że byli z Kazuyą razem i parokrotnie się już kąpali. Ubrał na siebie wyłącznie bokserki i spodnie dresowe, pozwalając mokrym włosom swobodnie schnąć na plecach, nie narażając się tym samym na mokre plamy na koszulce.
Skandynaw uśmiechnął się, widząc przygotowaną dla siebie kawę przez młodego kochanka. To był już niemal rytuał, że po przyjściu do domu Sven wypijał jedną mocną kawę, choć najczęściej miało to miejsce przed obiadem, a nie w jego trakcie. Tym razem jednak Kyllikki nie było w domu, więc zamiast domowego posiłku musieli się zadowolić jakimś szybkim daniem na wynos. Długowłosy nie narzekał, gdyż fast foody były jego ulubionymi daniami, czego jego siostra nie potrafiła z niego wyplenić. Tak więc popijał kawę podczas posiłku, bo inaczej pizza byłaby już zimna, a Sven nie znosił odgrzewanych dań. Jadł je wyłącznie wtedy, kiedy musiał to robić i nie miał innego wyjścia.
W czasie jedzenia mężczyzna wypytał Kazuyę o przebieg jego dnia i doradził w grach, w których chłopiec utknął w martwym punkcie. On sam ostatnimi czasy nałogowo grał w Metro Last Lights, strzelankę, której postapokaliptyczna akcja rozgrywa się w moskiewskim metrze. Musiał ograniczyć ilość czasu spędzaną w wirtualnej rzeczywistości, jednak nie narzekał jakoś szczególnie często, zamieniając to na czas spędzany z Kazuyą. Czasem jednak zdarzało się, iż wieczorami siadał na podłodze z Kazują przed sobą i obejmując go ramionami, kontynuował przechodzenie kolejnych misji.
- Mamy jakieś plany na dzisiejszy wieczór i na weekend? Możnaby się gdzieś wybrać. Co ty na to, Płomyczku? Byłeś w tutejszym zoo lub oceanarium? Możnaby je zwiedzić. Zawsze to jakaś odskocznia od zwykłego, codziennego dnia. Chyba, że wolisz ten czas spędzić inaczej.
Sven dał chłopcu możliwość wyboru rozrywki. Kazał mu też nie przejmować się w tej kwestii pieniędzmi, gdyż zapłaci zarówno za siebie, jak i też za swojego partnera.

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Kazuya Kasai on Pią 22 Sie 2014, 20:42

Poczuł pizze w sumie był bardzo głodny, więc puścił kochanka i zaniósł ich posiłek kuchni. Gdy Sven się kąpał wszystko naszykował do obiadu, tak jak robił mu kawy. Nie wiedział czy dobra, bo nie robił jej nigdy wcześniej. Po skończeniu przygotowań przeniósł je do pokoju, w którym pomieszkiwał i jednocześnie mieszkał Sven.
Kiedy wrócił w samym ręczniku Kazu zalał się rumieńcem, cóż nawet wspólne kąpiele go strasznie peszyły. Swój plan uwiedzenia kochanka odłoży na późniejszy termin.
Ładnie opowiedział co robił w trakcie dnia, był typem osoby nie wychodzę jak nie ma potrzeby. W domu było chłodno, a na podwórku gorąco.
-Na dzisiaj. To chce spędzić wieczór z tobą. A co do wyjścia, nie byłem ani tam ani tam. Nie miałem okazji. I jakoś dziwnie bym się czuł nie uważasz-mówił kończąc kawałek pizzy. Nadal mało jadł, choć troszkę ciałka nabrał. I nie zamierza więcej tyć. Podoba się dobie taki jaki jest. No, może nie licząc blizn, ale one nigdy nie znikną.
Można Kazu pochwalić już nie tnie się prawie 2 tygodnie. Co było dla niego rekordem i jeszcze nie miał czegoś takiego jak nadużycie zaufania kochanka.
-Jutro oceanarium, a może pojutrze zoo-zaproponował. Wiedział, że na prawdziwe wakacje pojadą dopiero w maju po maturach. Tak ustalili, że Sven bierze urlop, a Kazuya ma ładnie zadać wszystkie przedmioty.
avatar
Kazuya Kasai
Pluszak

Wzrost : 170
Zawód : Absolwent liceum
Age : 21

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t209-kasai-kazuya

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Sven Petersson on Sro 27 Sie 2014, 18:26

Gdy Sven zauważył rumieniec chłopca, pokręcił tylko głową. W tym tempie oswajania się z cielesnością swojego partnera, nie ma szans, żeby chłopiec szybko zgodził się na cokolwiek więcej niż przytulanie oraz delikatne, nieszkodliwe pieszczoty bez większego zabarwienia erotycznego. Mężczyzna postanowił coś z tym zrobić albo koniec końców skończy niczym seksualny frustrat lub też będzie zmuszony znaleźć inne źródło rozrywki. Skandynaw nie był maniakiem seksualnym czy też niewyżytym nastolatkiem z burzą hormonów, ale lubił cielesne uniesienia. Jednak ostatnimi czasy nie miał na nie zbyt wielkich szans.
- To dzisiaj można obejrzeć jakiś film lub anime. Co byś wolał?
Mężczyzna zaproponował to, nie słysząc żadnych konkretów co do spędzania pozostałej części dzisiejszego dnia. Wiedział, że tutejsi nastolatkowie, jak i młodzi na całym świecie uwielbiają oglądać anime, a przecież Kazuya i Sven znajdowali się w samym centrum tworzenia podobnych tworów.
Mężczyzna wylał odrobinę sosu pomidorowego na pizzę i zwinął ją w rulon, by chwilę później jeść niczym tortillę. Z tego powodu właśnie zawsze wybierał pizze na cienkim cieście. Co prawda tą na grubym nie gardził, ale lubił zajadać się takimi rulonikami.
- Co do oceanarium i zoo się zgodzę, o ile nie będziesz mi marudził, że cię nogi bolą. To nie jest wycieczka na dziesięć minut, tylko wiele godzin spędzonych na chodzeniu. Można to przecież rozłożyć, że w tym tygodniu pójdziemy do jednego miejsca, a w następnym do drugiego. Tylko musisz wybrać, skarbie, w jakiej kolejności. Ani zoo, ani oceanarium raczej nie uciekną, skoro stoją tu już tyle czasu.
Większość ich posiłku zniknęła w żołądku Skandynawa, choć ten z zadowoleniem stwierdził, że jego Płomyczek przestał wyglądać jak żywy eksponat układu kostnego w sali od biologii. Gdy już wstali po zjedzeniu, Sven przyciągnął do siebie nastolatka, podciągając jego koszulkę w górę. Przesunął dłonią po jego boku i żebrach.
- Cieszę się, że trochę przybrałeś na wadze, ale wolałbym, żebyś pilnował, by ci nie wyrósł olbrzymi brzuch. Lubię cię takiego, jakim jesteś teraz.
Skandynaw zamierzał być z tym nastolatkiem jeszcze przez długi czas, więc musiał mu się podobać. Mężczyzna nie patrzył wyłącznie na wygląd, jednak lubił móc nacieszyć oko pięknym, smukłym ciałem kochanka i to zamierzał zrobić. Szczególnie gdy zaplanował już wzięcie urlopu w maju, co dyrektor przyjął ze średnim zachwytem. Obiecał jednak chłopcu, iż spędzą razem czas po jego egzaminach i zamierzał to zrobić – oczywiście, jeśli Kazuya nie oleje totalnie nauki, przyłoży się do niej i zda wszystkie egzaminy na miarę swoich możliwości.

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Kazuya Kasai on Sro 27 Sie 2014, 19:53

Kazuya rumienił się dosyć często, jak na prawdziwego uke przystało. Teraz usiadł blisko swojego chłopaka i zjadł trochę pizzy. Cały czas zastanawiał się nad jego słowami. Co zrobić tak, a co inaczej. W sumie mogli się do siebie zbliżyć i dzisiaj Kazu chciał dać mu na to pozwolenie, czekał tylko na dobrą okazję. Też chciał, by ich związek szedł na przód. Chciał należeć w całości do Skandynawa.
-To w tym tygodniu oceanarium, a w następnym zoo. Nie chce Cię denerwować.-stwierdził, kończąc swój kawałek. Jadł zdecydowanie mniej od Svena, więc gdy skończył, wtulił się mocno w kochanka. Przynajmniej w jego bok, aby nie przeszkadzać mu w jedzeniu. Ręką starał się go kusić, wzorując się na przeczytanych mangach. Może nie wyglądał na takiego, ale część jego dysku w komputerze była wręcz zawalona mangami o tematyce yaoi.
-Może być. Obojętne mi, czy będzie to film, czy anime.-stwierdził z wielkim uśmiechem i wpakował się mu na kolana, jak tylko Sven skończył jeść. Powoli, małymi koczkami, dojdą do tego, o co chodziło niezdecydowanemu uczniowi. Skoro w końcu podjął decyzję. Chciał wykorzystać fakt, że są wakacje. Bo w roku szkolnym chyba się na to nie odważył
Zachichotał na poczynania kochanka. To było miłe uczucie, gdy ktoś tak głaskał jego brzuch pełnym blizn. Pocałował go usta i przygryzł dolną wargę, chcąc wyglądać choć trochę kusząco. Miał nadzieję, że mu się to udało. Ściągnął koszulkę tak, że było widać cały tors.
-Uwierz, nie mam zamiaru więcej tyć. Ma zostać jak jest, ale jak karmisz mnie fast foodami, a ja nie ćwiczę na wf, to z utrzymaniem linii może być ciężko-powiedział.-Chyba, że znasz jakiś inny sposób, żebym nie przybierał na wadze?
Kazuya też nie zamierzał się z nim rozstawać. Miał już plan, co robić po egzaminach. Chciał zamieszkać ze Svenem, jednak nie wiedział, na ile byłoby to możliwe. Byłby blisko ukochanego i mógłby kontynuować naukę. Nie miał pewności, ile z jego planu wejdzie w życie, ale chłopak wierzył w swoje siły.
avatar
Kazuya Kasai
Pluszak

Wzrost : 170
Zawód : Absolwent liceum
Age : 21

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t209-kasai-kazuya

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Sven Petersson on Sob 30 Sie 2014, 03:16

Skandynaw zauważył dłoń błądzącą po jego ciele, ale nie widział w tym większego celu. Podejrzewał, o co może chłopcu chodzić, jednak sposób, w który to robił, pozostawiał wiele do życzenia. Złapał dłoń swojego Płomyczka, zamykając ją we własnej i kontynuując konsumpcję posiłku.
-Dobrze, że chociaż wybrałeś, gdzie jutro idziemy. To na jaki film masz ochotę? Horror? Bajka?Czy też może coś jeszcze innego?
Objął nastolatka rękoma w pasie, pozwalając mu siedzieć na swoich kolanach. Sven lubił mieć swojego młodego i niedoświadczonego kochanka blisko siebie, nawet jeśli nic z tego miało nie wyniknąć.
Teraz jednak z lekkim uśmiechem na ustach obserwował, jak czerwonowłosy pozbywa się koszulki. Petersson musiał przyznać, że tego się nie spodziewał po tak wstydliwym nastolatku. Nie skomentował wymuszonego przygryzienia warg. Chłopiec musiał się jeszcze sporo nauczyć. Przesunął kciukiem po dolnej wardze, oswobadzając ją, po czym ponownie wpił się w kuszące usta siedzącego na nim młodego człowieka. Wypuścił go dopiero po dłuższej chwili, przyciągając go jednak bliżej, niż był do tej pory.
- Może więc powinieneś w trakcie roku szkolnego wrócić do ćwiczenia na lekcjach wychowania fizycznego? Teraz niestety nauczyciela ci nie zorganizuję, a na bycie czyimkolwiek prywatnym trenerem nie bardzo się nadaję... Choć muszę przyznać, że znam kilka interesujących sposobów, na zgubienie nadmiernej ilości kalorii...
Ostatnie zdanie wymruczał kochankowi wprost do ucha, po czym musnął je ustami. Sven, mając do tej pory wielu kochanków o różnorodnych upodobaniach, nauczył się w jak różny sposób, nie ruszając się ani na krok z mieszkania, można spalić nieco kalorii.
- Do tego jednak musisz jeszcze trochę dorosnąć, mój Płomyczku. Do tego czasu musisz znaleźć inny sposób, bo wybacz, jednak nie zrezygnuję z możliwości jedzenia fast foodów. To jedyne, czym się żywię, jeśli Kyllikki nie gotuje obiadów.
Wstał, podtrzymując chłopca pod pośladkami i nie przejmując się pozostawionym na stole bałaganem. Zaniósł go w ten sposób do pokoju i siadł na wygodnym łóżku, ponownie inicjując pocałunek, tym razem jednak pogłębiając go. Wykorzystując fakt, iż Kazuya w dalszym ciągu nie miał na sobie koszulki, zaczął powoli zjeżdżać z pocałunkami coraz niżej. Pierwotnie miał w planach zakończyć na szyi, jednak jego usta szybko wytypowały sobie dalszą drogę, która obejmowała także barki młodzieńca. W końcu się odezwał, z ustami wciąż tuż przy szyi czerwonowłosego.
- Nie wiem, czego się naoglądałeś lub też, jakich porad się naczytałeś w internecie, ale zapomnij o nich, Płomyczku. Skup się na własnych odczuciach i tym co chcesz robić, nie tym co – według mądrych rad – powinieneś robić.
Wyprostował się, patrząc chłopcu w oczy. Dłonią chwycił jego brodę i nieznacznie ją uniósł, by Kasai nie odwracał wzroku. Był świadom, iż nastolatkowi musiało się zrobić głupio, że próbował i robił to nieudolnie. W ramach rozproszenia jego negatywnych myśli ucałował delikatnie jego czoło.
- Wiem, mój skarbie, iż twoje doświadczenie równe jest zeru. Nie oczekuję po tobie, że nagle wskoczysz mi nagi do łóżka stwierdzając, że chcesz się kochać lub też, że będziesz wiedział co robić, jakbyś przerobił całą kamasutrę wzdłuż i wszerz. Z czasem się wszystkiego nauczysz. Z czasem, nie teraz.
Podkreślił ostatnie zdanie, by być pewnym, że czerwonowłosy na pewno odbierze to poprawnie. Położył delikatnie swojego malca na łóżku, pochylając się nad nim i odgarniając swoje długie włosy za ucho, by nie łaskotały chłopca w twarz, a jemu nie przeszkadzały.
- Coś ci pokażę, o ile mi pozwolisz. Jakby było za dużo wrażeń naraz, to powiedz. Nie chciałbym cię przez przypadek skrzywdzić. A teraz przestań myśleć i zacznij po prostu czuć.
Pocałował go delikatnie i czule, palcami wolnej ręki przesuwając po brzegu szczęki młodego kochanka. Następnie dłoń przesunęła się także po szyi oraz barku i zaczęła stopniowo sunąć w dół, ledwie muskając poznaczoną bliznami skórę. Sven już niejednokrotnie się przekonał, ile bardziej podniecający może być delikatny dotyk, choć owszem, ostry seks też nie był mu obcy, a tam nie było miejsca na delikatność. Mężczyzna lubił różnorodność w łóżku, a teraz w ramach tej „różnorodności” przypadł mu uroczy i zawstydzony chłopiec, który chciał zrobić coś więcej, ale ewidentnie się bał. Skandynaw postanowił mu pokazać tę bardziej „łóżkową” sferę bliskości. Owszem, do tej pory także raczył swojego Płomyczka pocałunkami czy też dotykiem, jednak nigdy wcześniej nie robił tego w sposób tak intymny.
W końcu, zatrzymał dłoń na biodrze chłopca, a pocałunki przeniosły się na tors czerwonowłosego. Językiem obrysował jeden z sutków Kazuyi, cały czas kontrolując reakcje młodego ciała na jego pieszczoty i czekając na jakiś znak, że posuwa się zbyt daleko.

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Kazuya Kasai on Sob 30 Sie 2014, 13:50

Pisnął cicho, kiedy go podniesiono. Zaskoczyło go to. Nie myślał, że Sven zaniesie go do sypialni. Spodziewałby się prędzej, że go postawi i po prostu tam zaprowadzi.
Wiesz, Sven, łatwiej powiedzieć, trudniej zrobić. Jestem osobą, która ma dożywotnie zwolnienie z wychowania fizycznego. - mruknął cicho. Lubił, gdy Sven mówił mu do ucha. Sprawiało to, że czuł się bardziej wyjątkowy niż pozostali uczniowie dla szkolnego konserwatora. 
Policzki Płomyczka z każdym kolejny zdaniem przybierały kolor przypominający odcieniem włosy chłopaka. 
Nie wiem, czemu ma mi za złe czytanie o tym. Sam kazał mi to zrobić. 

Takie myśli chodziły mu po głowie, zanim jeszcze kochanek zaczął się nim zajmować. Nagle nie wiedział, co z sobą począć. Ręce zacisnął na pościeli. Sven też nie miał koszulki, nie chciał więc go obejmować, żeby przez przypadek go nie podrapać.
Nawet delikatnie pieszczoty potrafiły doprowadzić niedoświadczonego ucznia do szału. Dodatkowo jego ciało było wrażliwe przez wszechobecne blizny. Czemu Sven mu to robił? Wiedział, jaki był wrażliwy...
- S...Sven - jęknął i tylko mocniej zacisnął palce na pościeli. Kiedy mężczyzna bawił się sutkami chłopca, ten wydał z siebie jęk. Najprawdziwszy jęk. To pierwszy raz, gdy ktoś dotykał go w TAKI sposób. Kazu tak się zawstydził, że zakrył twarz ramieniem, aby jak najmniej patrzeć na kochanka. I żeby on też nie mógł na niego patrzeć.
avatar
Kazuya Kasai
Pluszak

Wzrost : 170
Zawód : Absolwent liceum
Age : 21

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t209-kasai-kazuya

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Sven Petersson on Pon 01 Wrz 2014, 11:08

Mężczyzna zareagował na słowa kochanka kilka sekund po tym, jak opuściły one usta czerwonookiego, razem z jękiem. Widział, że chłopiec przeżywał coś takiego po raz pierwszy i nie do końca był świadom, co się dzieje, a nie chciał go przecież wystraszyć. Złożył jeszcze delikatny pocałunek na jego mostku i podciągnął się wyżej, by móc widzieć twarz, aktualnie skrytą za smukłym ramieniem.
- Płomyczku, spójrz na mnie
Słowa wypowiadał w sposób łagodny i delikatnie odchylił ramię z twarzy młodzieńca. Uśmiechnął się leciutko, widząc ciemne rumieńce i przesunął palcami po jednym z policzków. Widom był niezaprzeczalnie uroczy i Sven najchętniej przyciągnąłby Kazuyę do namiętnego pocałunku i poprowadził wszystko tak, by już niedługo się kochali. Jednak tym razem musiał uważać, gdyż zamierzał ze swoim Płomyczkiem być dłużej niż na jedno popołudnie, toteż nie chciał go do tego zniechęcić czy przerazić.
Lepiej będzie, jeśli teraz się jeszcze przez jakiś czas wstrzymam, niż gdybym później miał się irytować, że mój Płomyczek unika seksu.
- Jeśli to dla ciebie za dużo, mogę przestać już w tej chwili. Przede wszystkim zależy mi na twoim komforcie. Domyślam się, iż to wszystko jest dla ciebie bardzo intensywne, czyż nie? Później będzie jeszcze więcej różnych doznań, ale z tym będę czekał na twoją decyzję, nie będę cię do niczego zmuszał.
Chwilę później pocałował czule usta czerwonookiego, a dłonią przesunął wzdłuż ramienia, aż dotarł do dłoni, zamykając ją w swojej własnej. Dziwił go fakt, że młodzieniec zaciska dłonie na pościeli, raczej mu się to nie zdarzało. Większość osób, z którymi sypiał, wolała się skupić na eksplorowaniu jego ciała, niż gorączkowym trzymaniu się łóżka. Złożył to jednak na krab niedoświadczenia chłopca. Odsunął się lekko od jego warg i spojrzał w jego oczy.
- Nie musisz się bać swoich reakcji, ani zaciskać rąk na pościeli. Jeśli chcesz mnie dotykać, dotykaj.\
Przesunął się do ucha Kazuyi i wyszeptał.
- Jeśli chcesz mnie objąć, zrób to. Nic się też nie stanie, jeśli podrapiesz moje plecy, wbijesz w nie paznokcie czy ugryziesz w ramię. Nie musisz się tego wszystkiego bać, rób to, na co masz ochotę, poddaj się emocjom. Jeśli chcesz mnie pocałować, to przyciągnij mnie do pocałunku.
Jakby na potwierdzenie tych słów, zbliżył się ponownie do warg nastolatka, na tyle blisko, by ten czuł niedosyt i chęć pocałunku, lecz w takim oddaleniu, by ich usta się nie stykały. Czekał, nie zamierzając nic robić. Jeśli Kazuya rzeczywiście pragnie tego pocałunku, powinien sam go wziąć. Skandynaw zamierzał nauczyć swojego Płomyczka sięgania po to, czego ten chce.

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Kazuya Kasai on Pon 01 Wrz 2014, 16:28

Na prośbę kochanka popatrzył na niego, jednak nadal był strasznie spięty. Chciał dać siebie Sven'owi. Chciał być cały jego. Tylko jego.
Kazuya nie chciał brać rozpadu ich związku pod uwagę. Bał się tej myśli, ale wiedział, że coś może się zepsuć i po prostu się rozstaną... Ale ta myśl go przerażała. Jak nic innego. 
Nie boję się. Tylko wiesz, jak reaguje na Twój dotyk, a ten jest inny niż wcześniej. Wstydzę się. - wyjaśnił cicho i złapał go za rękę, po czym splótł ich palce. Oddawał każdy pocałunek, jaki był składany na jego ustach. Był wręcz uzależniony od całowania Svena.
Wysłuchał wszystkiego, co miał do powiedzenia mężczyzna. Rozumiał, o co chodziło Svenowi. Ten nie chciał, aby czerwonowłosy bał się jeszcze bardziej, by nie zaciskał kurczowo dłoni na pościeli, tulił go do siebie, bez względu na możliwe zadrapania. Aby nie martwił się swoimi gwałtownymi reakcjami na niektóre pieszczoty. W sumie oboje dopiero poznawali, jak reagowało ciało ucznia na pieszczoty. Widać było, że Sven szukał szczególnie wrażliwych miejsc, w których dotyk sprawiłby młodszemu kochankowi jeszcze więcej przyjemności.
- Sven, proszę kontynuuj. Tylko błagam, przerwij, jeśli o to poproszę. 
Byli bardzo blisko siebie. Kazu mógł bez przeszkód delikatnie się podnieść i pocałować go. Obie dłonie zanurzył w jego włosach. Zaraz też pocałował go w usta. Najpierw niepewnie, a potem pocałunek stawał się coraz bardziej namiętny. Mimo, że był pasywem, drobnymi gestami starał się pokazywać, że chce więcej, czego pragnie. Tego właśnie nauczył się od kochanka. Mimo to, nadal do wielu rzeczy trzeba będzie go przekonywać. 
Kazuya chciał jedynie skończyć szkołę i aby ich związek przestał w końcu być zakazanym.
avatar
Kazuya Kasai
Pluszak

Wzrost : 170
Zawód : Absolwent liceum
Age : 21

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t209-kasai-kazuya

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Sven Petersson on Pon 01 Wrz 2014, 18:45

- Boisz się i cały czas nie jesteś do tego przekonany, tym jest właśnie to coś, co nazywasz wstydem.
Z olbrzymim zadowoleniem odnotował fakt, że młodzieniec pali się do pocałunków, jak do niczego innego. Kazuya robił to, jakby każdy z nich miał być ich ostatnim, co niezmiernie przypadło do gustu Skandynawowi.
Przerwę, gdy uznam, że już dość, nawet jeśli nic nie powiesz. Znam swoje granice i wiem, że jeśli bym je przekroczył, nie zdołałbym się już powstrzymać, mój mały.
Uniósł jego dłoń i złożył pocałunek na wewnętrznej stronie nadgarstka.
- Przerwę, mój Płomyczku, więc już się nie bój. Pozwól sobie dać się ponieść chwili.
Mężczyzna niemal zamruczał, czując zanurzające się w jego włosach palce i pocałunek na ustach, który z każdą chwilą stawał się coraz bardziej żarliwy. Pilnował tylko, by chłopiec przez przypadek nie zdjął jego opaski z oka. Nie musiał się nad tym zbytnio zastanawiać, to był już swego rodzaju odruch, więc Sven poddawał się przyjemności płynącej z chwilowej aktywności swojego partnera. Wszystko miało swoje plusy oraz minusy i mężczyzna zdołał już polubić nieśmiałość Kazuyi, jednak nie miał nic przeciwko takim nagłym – niewielkim, bo niewielkim, jednak wciąż istniejącym - zwrotom akcji.
Mężczyzna wyplątał swoje palce z tych należących do czerwonookiego i przesunął dłoń na biodro nastolatka, gładząc kciukiem wrażliwą skórę nad spodniami. Pragnął sprawić mu jak najwięcej przyjemności i rozwiać jego wątpliwości oraz strach. Nie zamierzał też posuwać się dalej, niż chłopiec byłby w stanie w ciągu jednego razu znieść. Na pewno nie chciał od razu od delikatnych pieszczot przechodzić do stosunku, by nie przerazić leżącego pod nim nastolatka. Na to jeszcze znajdą czas w przyszłości, teraz nie należy się nigdzie spieszyć, by nie zniszczyć tego, uczucia, które zaczęło między nimi powoli kiełkować.
Oderwał się od słodkich ust swojego Płomyczka i klęknął stabilniej, by móc swobodnie używać obu dłoni, a chwilę później zwrócił swoją uwagę na jego szyję. Przesunął po niej językiem i zassał kawałek znajdujący się tuż przy barku. Musnął ustami tworzący się na skórze znak i podążył w dół, palcami muskając żebra. Uczył się, gdzie chłopiec jest najbardziej wrażliwy i wykorzystywał tę wiedzę, by sprawić mu jak najwięcej przyjemności. Po drodze w dół nie ominął także pępka, wokół którego zatoczył językiem kółko, nim wsunął się w środek. W końcu dotarł do dołu brzucha, muskając parokrotnie ustami skórę tuż nad materiałem spodni. Palce wsunął pod tkaninę, uważnie rejestrując czy przypadkiem nie posuwa się zbyt daleko.

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Kazuya Kasai on Sro 03 Wrz 2014, 20:38

Byli razem już parę miesięcy, plus to Sven rozkochał w sobie nastolatka, więc niech teraz poniesie konsekwencję swoich czynów. Kazuya był nieśmiały i niepewny. Taki już był i nie potrafił łatwo tego zmienić; wykształcił taką osobowość zaraz po przebudzeniu, a oryginalna już nie wróci.  Ogółem Skandynaw dał temu chłopaczkowi coś w rodzaju pewności, iż ma dla kogo żyć i kogo kochać ze wzajemnością. Kochał swojego Anioła i uzależniał się od niego, krok po kroku. 
- Dobrze. - powiedział cicho i delikatnie objął kochanka ramionami. Kiedy ten zjechał dłonią do jego spodni, spiął się. Psychicznie nie był gotowy na to, chociaż ciało mówiło co innego. Sam już nie wiedział, jak to wytłumaczyć.  
- Sven, proszę, dość. - mówił, jak nie on, ale nie wiedział, czemu tak jest. Nie zająknął się z powodu stresu czy zawstydzenia. Powiedział to najzwyczajniej w świecie, bez cienia niepewności. 
Pomimo zmiany głosu, wzrok miał taki sam. Pełen miłości do mężczyzny i prośby, aby przestał. Mają na to czas, sam mężczyzna tak powiedział. 
Sven... Aniele.... Te dwa słowa krążyły w głowie Kazuyi. Dwa ukochane słowa, których używał tylko do jednej osoby na tym świecie. 
Kiedy mężczyzna przerwał, nastolatek uśmiechnął się, prosząc tym samym jakby o wybaczenie. 
- Proszę, obejrzyjmy może jakiś film lub zagrajmy w grę. I tak już daleko zaszliśmy. Jak na kogoś takiego, jak ja... - patrzył na kochanka. Znów mówił cicho i niepewnie, jak "dawny" Kazuya. Przyglądał się niezakrytemu przez opaskę oku Svena, jakby chciał wyczytać w niej odpowiedzi na wszystkie dręczące go pytania
avatar
Kazuya Kasai
Pluszak

Wzrost : 170
Zawód : Absolwent liceum
Age : 21

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t209-kasai-kazuya

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Sven Petersson on Sob 06 Wrz 2014, 22:11

Mężczyzna przerwał chwilę po usłyszeniu prośby wypowiedzianej przez leżącego pod nim kochanka. Uniósł się nieznacznie i złożył jeszcze jeden pocałunek na jego mostku, po czym musnął ustami też jego czoło. Pogładził policzek czerwonookiego i usiadł, sięgając do szuflady znajdującej się przy łóżku niewielkiej szafki.
- Zostaniesz na chwilę sam, Płomyczku?
Sven zadał to pytanie, ale najwyraźniej nie oczekiwał żadnej odpowiedzi, gdyż wstał i ruszył do wyjścia na balkon, które znajdowało się w jego pokoju. Na zewnątrz odpalił papierosa, zaciągając się nim i rozkoszując wypełniający płuca nikotynowy dym. Odetchnął głęboko, wypuszczając po chwili toksyczną chmurę i pozwalając jej rozwiać się na wietrze.
[I]Dość dawno już nie paliłem[/b].
Nie przyszedł tu przez to że poczuł się urażony. Potrzebował chwili, żeby się uspokoić i odetchnąć. Nie był przyzwyczajony do tak długiego celibatu i nie chciał niepotrzebnie przeciągać struny, bo by się nie powstrzymał juz, a nie chciał swojemu Płomyczkowi zrobić krzywdy. Tak więc raczył się kolejnymi porcjami nikotyny, z ulgą witając powracający spokój.
Po skończeniu tego jednego, jedynego papierosa, wrócił do pokoju, siadając na łóżku obok nastolatka, który na szczęście zdążył się już ubrać, w przeciwieństwie do mężczyzny. Teraz nadszedł czas,by wszystko wytłumaczyć temu pełnemu kompleksów młodzieńcowi.
- Skarbie, potrzebowałem się uspokoić, żeby cię nie skrzywdzić. Gdybym został i byś się we mnie od razu wtulił, nie wiem czy potrafiłbym się powstrzymać, a nie chcę nic robić, póki nie będziesz w pełni do tego przygotowany. Chcę się dostosować do twojego tempa, choć nie powiem, nie jest to proste.
Objął chłopca, całując go w skroń i zamykając oczy. Musiał jakoś wytrzymać ze względu na niego i choć jeden raz nie dać się ponieść zwierzęcym popędom.
- Zdecydowałeś już, jaki film powinniśmy dziś wieczorem obejrzeć?

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Kazuya Kasai on Pon 08 Wrz 2014, 18:25

-Dobrze.-odpowiedział, zanim kochanek poszedł. Wiedział, mniej więcej, o co mu chodziło. Ale i tak to trochę bolało. Jednak nic na to nie mógł poradzić.
Usiadł i wziął jakąś koszulkę. Już nie wiedział czy swoją, czy kochanka. Szukał Po prostu czegoś do narzucenia na siebie. Siedział spokojnie, szukając filmu, aby zająć czymś ręce. W końcu wybrał jakiś dziwny film, w tym samym momencie, kiedy wrócił Sven. Wtulił się w niego z uśmiechem, wchodząc mu na kolana.
-Sven, skoro zapaliłeś, to ja mogę zrobić sobie nacięcie.-przypomniał mu cicho o obietnicy.
Wysłuchał spokojnie wszystkiego, co mówił jego ukochany. W sumie części z tego sam się domyślił. Wtulił się w niego mocno, włosami łaskocząc jego podbródek.
-Wiesz, jestem świadom tego, że jesteś doświadczony i nie jesteś przyzwyczajony do związków. Ale bardzo dziękuje za to, co dla mnie robisz. Dla mnie to dużo znaczy. Nie wiem co by się stało jakby gdybyś mnie nagle zostawił.-powiedział cicho. Pewnie by szarpnął się na swoje życie. Bał się tego.
Pokazał Svenowi film, który wybrał. Nie zauważył kompletnie, że był to horror. Jakoś wybierając film nie zwrócił na to uwagi. Zaintrygował go po prostu tytuł, którego nie potrafił rozszyfrować.
-Wybrałem film. Ten może być?
avatar
Kazuya Kasai
Pluszak

Wzrost : 170
Zawód : Absolwent liceum
Age : 21

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t209-kasai-kazuya

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Sven Petersson on Czw 11 Wrz 2014, 10:48

Twarz mężczyzny przyozdobił lekki uśmiech, gdy zobaczył nastolatka w za dużej koszulce, która zdecydowanie należała do Skandynawa. Pogłaskał czerwoną czuprynę czule, siadając chwilę później na łóżku i zastanawiając się na głos.
- Czy to zabranie mi mojej koszulki jest aluzją, mój Płomyczku, że powinienem pozostać bez górnej warstwy odzienia? Czy też po prostu ci się spodobała i chcesz mi ją ukraść?
Był tym zdarzeniem lekko rozbawiony. Nie oddałby mu tej koszulki, ponieważ niosła ona ze sobą dość duży bagaż wspomnień, jednak nie zamierzał zabraniać chłopcu jej nosić od czasu do czasu.
Sven z zadowoleniem zarejestrował, jak kochanek usadawia się na jego kolanach i pozwolił swoim ramionom objąć jego drobne ciało. Nie spodobało mu się jednak, iż chłopak mówi o robieniu sobie nowych ran z takim entuzjazmem i niemalże radością w głosie. Było to wyraźnie widać po jego zmarszczonych brwiach mężczyzny.
- Nie, Płomyczku, to wcale tego nie oznacza. Obiecałem, że ograniczę palenie i to zrobiłem. Nie obiecałem natomiast, iż je całkiem rzucę. Ja jednak nie czynię sobie tym aż takiej krzywdy, jak ty, okaleczając swoje ciało. Poza tym, gdybym nie poszedł się uspokoić w taki sposób, mogłoby się to dla ciebie skończyć niezbyt przyjemnie, tak więc musiałem to zrobić, by nie uczynić ci krzywdy. Masz jakieś równie sensownie brzmiące wytłumaczenie odnośnie twojego cięcia się poza "ulży mi dzięki temu"?
Westchnął ciężko i złożył delikatny pocałunek na czole nastolatka, po czym odezwał się, nie odsuwając się od jego czoła.
- Płomyczku, tyle już dzielnie wytrzymałeś, naprawdę chcesz to wszystko teraz zniszczyć? Pomyśl, mój skarbie, czy rzeczywiście warto.
Mimo słów dających rzekomą wolność wyboru, doskonale było po długowłosym widać, że nie pochwała on tego typu zachowań i będzie z nimi walczył.
Skandynaw przesunął usta na szyję młodzieńca i i musnął je delikatnie. Chwilę później z jego gardła wydobył się mruczący głos.
- Nie niszcz tego Płomyczku... Wybrałeś dość ciekawy film. Nie miałem pojęcia, że lubisz oglądać horrory. Chyba jeszcze za mało o tobie wiem. Trzeba będzie to jak najszybciej zmienić.
Petersson włączył film i wsunął dłonie pod koszulkę chłopca, by kciukami zacząć przesuwać po bliznach. Sprezentował jeszcze licealiście buziaka w policzek i zaśmiał się krótko.
- Obawiam się, że jeśli chcemy obaj oglądać film, to także musisz go widzieć, więc powinieneś się odwrócić przodem do ekranu, zamiast siedzieć wtulony we mnie, choć nie przeczę, jest to bardzo miłe i wygodne. Moglibyśmy ją też przetestować później bez ubrań.

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Kazuya Kasai on Czw 18 Wrz 2014, 17:43

Patrzył na swojego chłopaka, będąc niezadowolonym. Może i wytrzymał dwa tygodnie bez cięcia się, ale nadal chciał to robić. Przecież to takie samo uzależnienie, jak palenie Svena. Działa tylko inaczej na organizm. Kazu niszczył swoje ciało widocznie, a Sven nie.
-Może to nie ten sam rodzaj krzywdy, ale i tak sobie szkodzisz. Płucom szkodzisz. Możesz umrzeć z tego powodu, a ja umrę "tylko wtedy", gdy naruszę żyły.-Kazuya powiedział to z taką pewnością siebie, wierząc w każde swoje słowo.
Usiadł na łóżku, czekając na swojego chłopaka. Gdy tylko ten znalazł się przy nim, zaraz mocno się do niego przytulił. Po części zignorował uwagę kochanka, jakoby miał to robić nago, jednak i tak słowa Svena spowodowały czerwony rumieniec na jego policzkach. Ich odcień idealnie pasował do włosów.
-Ale... już się kąpałeś. Nie mam więc jak Cię TAK przytulić.- usiłował wybrnąć z niezręcznej sytuacji i chwycił się pierwszej myśli, jaka tylko wpadła mu do głowy.
Typem filmu zbytnio się nie przejął, najwyżej cały seans spędzi tyłem do ekranu, zerkając na niego od czasu do czasu. Oczywiście cały czas będzie się tulić. Takie połączenie przyjemnego z pożytecznym.
Sven usiadł pod ścianą, a Kazuya zwinął się w kłębek pomiędzy nogami mężczyzny i przylgnął do niego plecami. W sumie, siedząc tak razem z kochankiem, Kasai nie bał się filmu. Ale normalnie sam by go w życiu nie obejrzał. Był za bardzo strachliwy i nie lubił horrorów.
-Właśnie, Sven. Kiedy masz urodziny?-zapytał ni z tego ni z owego, kiedy zaczął się film i pokazały się napisy początkowe.
avatar
Kazuya Kasai
Pluszak

Wzrost : 170
Zawód : Absolwent liceum
Age : 21

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t209-kasai-kazuya

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Sven Petersson on Wto 30 Wrz 2014, 23:43

- Umrę tylko wtedy, mój Płomyczu gdy dopadnie mnie rak, a w to raczej nie bardzo wierzę. Na świecie miliony ludzi to robią, a jednak nie każdy z nich końcu umierając na nowotwory. A te z kolei lubią też dopadać niewinnych ludzi, którzy nigdy w życiu nie mieli żadnych tego typu używek w ustach.
Sven złożył delikatny pocałunek na czubku głowy kochanka, nie bardzo chcąc dalej ciągnąć kłótnie. Nie chciał, by jego młody kochanek się okaleczał i zrobi wszystko, by mu to uniemożliwić, nawet choćby miało to znaczyć przywiązanie go do łóżka.
- Urodziny? Jakoś w lutym. Daleko do nich jeszcze. A ty, Płomyczku? Na kiedy mam szykować prezent, by ci go dać?
Pytanie było poprzedzone kolejnym buziakiem w czerwoną czuprynę, do których dawania Skandynaw już przywykł i nie wyobrażał sobie ich nie rozdawać. Domyślał się, iż nastolatkowi także przypadły one do gustu, bo za każdym razem na jego ustach pojawiał się olbrzymi uśmiech.
Sven zauważył, że Kazuya nie lubi horrorów po tym, że spinał się i podskakiwał z każdym skrzypnięciem czy trzaskiem dobywającym się z głośników. Starał się uspokoić drżące ciałko, gładząc je delikatnie po boku i trzymając w swych silnych ramionach, co zdawało rezultaty.
Następny dzień minął im nieco szybciej, niż by chcieli, gdyż miejsce ich eskapady było w częściowym remoncie. Z ust mężczyzny padła jednak obietnica, że wrócą tam, gdy już wszystkie prace renowacyjne zostaną zakończone.
Odwiózł też chłopca pod internat, gdy kończyły się wakacje. Nie zrobił tego tuż po otwarciu akademika, gdyż chciał mieć swojego Płomyczka tak długo, jak tylko się dało.

[zmiana tematu]

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Kazuya Kasai on Wto 06 Sty 2015, 20:37

Siedział na łóżku w domu Svena i myślał nad tym wszystkim. Głównie zastanawiał się, czemu serce tak mu bije na samą myśli o Shinie. Przecież ma już kogoś, kogo kocha. Może po prostu myli uczucie przyjaźni z miłością?
Usłyszał wesołe szczebiotanie Ki-chan w kuchni. Wyszedł z kuchni i podreptał do kuchni, po czym przyjrzał się rozradowanej przyjaciółce.
-Ki-chan?-odezwał się. -Wiesz może, kiedy wróci Sven?- zapytał.
Na jej prośbę zaczął wypakowywać zakupy, które zrobiła. Kazu był już prawie jak mieszkaniec, tyle spędzał tu czasu. Wiedział więc dokładnie, gdzie co stoi. Ki-chan przez cały czas nadawała praktycznie o wszystkim. Miło się jej słuchało.. Kiedy skończył rozpakowywać zakupy, przeprosił koleżankę, po czym wrócił do pokoju i położył się na łóżku. Nie nudził się tak nawet w wakacje, kiedy czekał na Svena całe dnie.
avatar
Kazuya Kasai
Pluszak

Wzrost : 170
Zawód : Absolwent liceum
Age : 21

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t209-kasai-kazuya

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Sven Petersson on Pią 09 Sty 2015, 13:03

-Sven powinien wrócić jakoś niedługo. Kurczaka nie chowaj, będę na nim gotowała zupę.
Swoim zwyczajem Kyllikki opowiadała o wszystkim i o niczym, włączając w to opowieść o ich niewidomym sąsiedzie, który ostatecznie zostanie w swoim domu. Jakoś umknął jej fakt powiedzenia Kazuyi, iż opiekunem chłopca zostanie jej brat.

Mężczyzna wrócił nieco później i po uprzedzeniu siostry, iż nie musi się spieszyć, wszedł do swojego pokoju, zastając tam płomiennowłosego chłopca rozłożonego na łóżku.
- Witaj Płomyczku, wyglądasz jakbyś zaraz miał zapuścić korzenie ze znudzenia.
Skandynaw usiadł przy Kasaiu, pochylając się nad nim, by skraść mu pocałunek, a następnie się położyć, przyciągając chłopca do siebie.
- Nie ma mnie nadprogramowych kilku godzin, a ty już nie umiesz nic zrobić? Jak ty przetrwałeś w wakacje, gdzie nie było mnie znacznie dłużej?
Duża dłoń Peterssona pogładziła policzek Płomyczka, by następnie przeczesać jego włosy, odgarniając je do tyłu. Mężczyzna wręcz kochał spędzać leniwe popołudnia na łóżku ze swoim młodym partnerem u boku oddając się błogiej prokrastynacji.
- Byłbym wcześniej, Płomyczku, gdyby proces w sądzie się tak nie przedłużył. Chciałem uzyskać prawa do opieki nad Takimoto, który mieszka w domu za naszym ogrodem, w przeciwnym przypadku umieścili by go w placówce dla osieroconych dzieci. Chciałem dać mu możliwość normalnego życia w świecie, który zna, zamiast ciągłej niepewności. U siebie jest na tyle samodzielny, iż nie będzie potrzebował mojej opieki w jakimś znacznym stopniu, więc moja ilość czasu dla ciebie się jakoś szczególnie nie zmieni.
Złożył kolejny delikatny pocałunek na ustach chłopca, a po chwili jeszcze następny. W ich wspólnym życiu bywały zarówno dni, w których Petersson wolał częstować młodzieńca namiętnymi i przepełnionymi dominacją pocałunkami, a także takie, w których Skandynaw preferował bycie delikatnym i czułym.
Po kilku kolejnych pocałunkach uśmiechnął się kącikiem ust i ponownie opadł na materac, tym razem kładąc się na plecach i pozwalając Kasaiowi wygodnie ułożyć głowę na swoim torsie. Jedną rękę ułożył sobie pod głową w celu znalezienia wygodniejszej pozycji, a drugą obejmował partnera.
- Cóż z kolei ty robiłeś, kiedy mnie nie było?
Podejrzewał, iż młodzieniec nie robił absolutnie nic leżąc i obserwując zielone ściany lub śnieżnobiały sufit. Sven nie miał mu tego za złe, gdyż sam należał do gatunku leni i póki go coś naprawdę mocno nie zainteresowało, potrafił przeleżeć całe godziny, pozwalając myślom błądzić. Nie ganił więc za to czerwonookiego, póki nie miał zaległości i dawał sobie radę w szkole.
Po chwili nasunęło mu się na myśl jedno pytanie, związane z opiekunem przybytku, w którym oficjalnie mieszkał na co dzień Kazuya.
- Arisee jest świadomy, gdzie znikasz w niektóre noce z internatu? Piszesz podania o możliwość nocowania poza internatem czy też uciekasz?

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Kazuya Kasai on Pią 09 Sty 2015, 19:34

Widząc wchodzącego do pokoju kochanka zaraz skoczył mu w ramiona z małym uśmiechem na ustach.
Oddawał każdą małą pieszczotę, ciesząc się z bliskości Svena. Uwielbiał jego pocałunki, nieważne jakie by nie były.W końcu to dzięki niemu nauczył się całować.
Wysłuchał spokojnie jego wyjaśnień, nieświadomie szukając dziur w całej tej historii. Wszystko jednak pokrywało się z tym, co mówiła siostra mężczyzny.
-Takimoto? Nie kojarzę niestety. Mało kogo znam z poza mojego rocznika. Chociaż słyszałem o kimś o takim nazwisku. Podobno nie widzi i ponoć umie patrzeć w duszę. Ale to tylko plotki.-położył się na brzuchu i oparł głowę o jego klatkę piersiową. Spojrzał mu głęboko w oczy i uśmiechnął się.
-Wyszedłem na spacer i spotkałem, a może bardziej - poznałem mojego starego przyjaciela. Tak mi powiedział. Uwierzyłem mu, kiedy zwrócił się do mnie po imieniu i nazwisku.
I moje serce zaczęło bić jak szalone.-to dodał już w myślach.
-Dowiedziałem się trochę o sobie. Jaki byłem przed wypadkiem-zaczął opowiadać mu o Shinyi i nowo odkrytych faktach ze swojej przeszłości. Palcem cały czas rysował różnorakie wzorki na piersi ukochanego. Kilka szczegółów jednak przemilczał. Jak na przykład brak kurtki i szalika.
Słysząc pytanie odnośnie zgody od opiekuna, uśmiechnął niepewnie. Nie miał ochoty odpowiadać, bo z tym bywało różnie. Kazuya z góry założył, że Arisee nie zgodzi się, żeby co weekend puszczać go do dorosłego mężczyzny na noc. Nawet, jeżeli ten mężczyzna był jego przyjacielem. Kłamstwo z kuzynem też już by nie przeszło.
-Wiesz, że jesteśmy razem już prawie rok?-zapytał, desperacko chcąc zmienić temat. Nie poruszył się, było mu zbyt wygodnie.
avatar
Kazuya Kasai
Pluszak

Wzrost : 170
Zawód : Absolwent liceum
Age : 21

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t209-kasai-kazuya

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Sven Petersson on Pon 12 Sty 2015, 07:18

Mężczyznę rozbawiły słowa kochanka na temat wpatrywania się w duszę innych ludzi przez tego drobnego chłopca z domu obok. Nie potrafił się więc oprzeć, by tego nie skomentować.
- Jak widać, nie mam duszy... Lub też moja dusza jest tak marna, iż nikt jej nie chce, albo opaska na jednym z moich oczu uniemożliwia oddzielenie mej duszy i ciała. Cóż, w takim wypadku mam szczęście nie mając obu oczu sprawnych tak, jak to powinno być.
Sven wysłuchał słów czerwonookiego z uwagą, gdyż chłopiec ten był jedną z nielicznych osób, których opowieściami Skandynaw się jakkolwiek przejmował i interesował. To, co mówiła do niego większość osób zazwyczaj wpadało jednym uchem Peterssona, a wypadało drugim, aż do czasu, gdy rozmowa nie zmierzała w kierunku możliwego zakończenia się kontaktem seksualnym.
- Tak więc to w związku ze spotkaniem z dawnym przyjacielem postanowiłeś nie nosić cieplejszych ciuchów? Byłem na chwilę w domu i ciebie nie zastałem, za to zimowa kurtka jak najbardziej wisiała grzecznie na wieszaku w jej zwyczajowym miejscu.
Mężczyzna nie ganił leżącego na nim ciała jakoś szczególnie mocno, jednak chciał, by ten wiedział, iż pomysł poruszania się w środku zimy bez ciepłego odzienia nie mając skandynawskich korzeni, nie jest niczym szczególnie mądrym. Nie robił mu nigdy za to awantur, jednak parokrtonie zganił go wzrokiem czy też słownie, podając pod wątpliwość jego inteligencję, gdy któregoś razu Kasai wrócił z katarem. Koniec końców, udało się Peterssonowi wyperswadować młodzieńcowi myślenie o chodzeniu bez kurtki, przynajmniej w większości przypadków.
- To czegóż takiego ciekawego się o sobie dowiedziałeś, mój Płomyczku? Byłeś lokalną gwiazdą?
Zignorowanego pytania nie powtórzył, bo dotarło do niego wyraźne w zachowaniu chłopca przesłanie. Poczochrał czerwoną czuprynę, zwracając mu uwagę, gdy ten desperacko próbował zmienić temat.
- No to z tej okazji to powinienes powiedzieć Arisee, że nie wrócisz na noc do internatu. Takie święto należy uczcić, czyż nie mój Płomyczku?
Dłoń mężczyzny przeczesywała włosy młodzieńca tylko po to, by niedługo później ześlizgnąć się po jego boku i wsunąć pod koszulkę, a tam z kolei gładzić szczupły brzuch.
- Trzeba przygotować coś specjalnego z tej okazji. Coś ponad jedzenie fastfoodów i oglądanie mało ambitnych filmów o zombie.

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Kazuya Kasai on Pon 12 Sty 2015, 19:32

-Jeśli bycie łobuzem można tak nazwać, to owszem.-uśmiechnął się do niego. -Shinya powiedział, że byłem kochany przez rodziców i zawsze się uśmiechałem. Miałem też dziwne pomysły. I z tego, co słyszałem, również rzadko ubierałem kurtkę-zachichotał na upomnienie. Wieczne przypominanie przez Svena, żeby ubierał się ciepło stało się już częścią ich codzienności.
-Moje upodobanie do głaskania też poniekąd jest z przeszłości.-wyznał. Zawsze mówił mu wszystko i teraz także nie chciał niczego taić przed ukochanym. No, prawie niczego. Nie wspominał o dziwnym uczuciu, które dopadło go, będąc blisko Shina.
-Wpadliśmy na siebie przypadkiem i chwilę pogadaliśmy. Powiedział, że mogę kiedyś do niego wpaść, to opowie mi więcej i pokaże stare zdjęcia. Może wreszcie zacznę odzyskiwać pamięć.-znowu się położył i wtulił nos w jego szyje. Zdziwił się, czując inny, nieznany mu dotąd zapach. Zazwyczaj Sven pachniał orzeźwiającą miętą, a ten zapach ewidentnie był lekko cytrusowy.
-Zmieniłeś żel pod prysznic?-zapytał, delikatnie muskając ustami jego szyję.
-Co mam zatem powiedzieć Arisee-sensei? Że idę do mojego chłopaka na rocznicę?- spytał, uchylając oczy.-Ciężko będzie, ale coś się wymyśli. I pomyślę, co moglibyśmy porobić.-mruknął i zaczął przysypiać wtulony w ukochanego
avatar
Kazuya Kasai
Pluszak

Wzrost : 170
Zawód : Absolwent liceum
Age : 21

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t209-kasai-kazuya

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Sven Petersson on Wto 03 Lut 2015, 00:08

Rozbawiony mężczyzna pociągnął chłopca za kosmyk włosów. Dość delikatnie, bez zbędnej brutalności, która w tym przypadku byłaby zupełnie nie ma miejscu. Nie chciał przecież zrobić krzywdy swojemu kochankowi, a jedynie się z nim nieco podroczyć.
- Łobuz? Ty? Aż się nie chce wierzyć, iż mógłbyś być kimś takim, mój Płomyczku. Twoja nienawiść do kurtek, jak widzę, została, ale nie miałbym nic przeciwko, by uśmiech na twóje usta powrócił. Jednakże odnośnie twojego zamiłowania do bycia głaskanym to podejrzewam, iż wzięło się ono chyba z poprzedniego wcielenia. Niechybnie byłeś niegdyś małym, słodkim kociakiem.
Svenowi niespecjalnie podobał się fakt kolejnych spotkań z dawnym przyjacielem i odkrywaniem przeszłości jego kochanka. Gdzieś w głębi obawiał się, iż spotkany chłopak wcale nie był „tylko przyjacielem”, jak to twierdził
Mężczyzna nawet przez chwilę się nie zawahał, słysząc pytanie odnośnie żelu pod prysznic. Odpowiedział gładko, jakby rzeczywiście nic się nie stało. Zamknął oczy, mrucząc z zadowoleniem, gdy usta nastolatka zaczęły błądzić po jego szyi.
- Nie zawsze biorę prysznic w domu, Płomyczku, więc też nie zawsze mam ze sobą swój żel. Jednak jeśli taki zapach ci nie odpowiada, mogę do pracy zanieść swój żel. Dostajemy tam z urzędu taki, jaki akurat zakupią, co najczęściej się równa stwierdzeniu „taki był w promocji”. A Arisee... Cóż, wydaje mi się, iż wielkiego problemu nie będzie jeśli tak właśnie powiesz. Poza tym, jakby miał jakieś wątpliwości, to ma numer zarówno do ciebie, jak i do mnie, choć nie sądzę, by pragnął zakłócać nam rocznicę.
Otworzył oczy, zaprzestając głaskania i patrząc na uśpione tym wszystkim młode ciałko. Na ustach zagościł lekki, niemal czuły uśmiech, gdy postanowił nakryć swojego kochanka. Sięgnięcie po koc okazało się jednak niemożliwe w obecnej pozycji, choć Sven niemal dwoił się i troił, by to zrobić. W ostatecznym rozrachunku przytrzymując delikatnie chłopca obrócił ich, by położyć go na łóżku i samemu podnieść się, by wziąć okrycie i otulić nastolatka. Skandynaw położył się obok, obserwując uspaną rudą czuprynę i trwał tak przez dłuższą chwilę.
Koniec końców złożył na czole licealisty delikatny niczym muśnięcie motyla pocałunek i zszedł z łóżka, by oddać się pasjonującemu zajęciu, jakim jest ostrzeliwanie głów nieumarłym stworom toczącym się po wirtualnym mieście. Zerkał przy tym co jakiś czas na chłopca, obserwując spokojne i pogrążone we śnie oblicze. Po takiej ilości spędzonego razem czasu, Kasai zupełnie nie reagował na wydostające się z głośników płaskiego telewizora dźwięki pojękiwania stworów czy też odgłosy wydawane przez karabin maszynowy bądź uzi – ulubione rodzaje broni palnej mężczyzny, zaraz obok porządniej snajperki. Mówiąc o broni białej, zdecydowanie motywem przewodnim był bardzo poręczny łom.
- Obudziłeś się, maleństwo?
Mężczyzna zadał to pytanie słysząc senny pomruk i czując oplatające go młodzieńcze ramiona. Zerknął przelotnie na sennego, uczepionego go chłopca, nie przerywając gry. To była niemal świętość i Kazuya wiedział, iż Sven nie przerwie misji w środku ot tak, pod warunkiem, że nie była to sprawa życia i śmierci.
- Wyspałeś się już wystarczająco? Coś mi podpowiada, iż komuś będzie trudno w nocy zasnąć po tak długiej drzemce.

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Kazuya Kasai on Pią 06 Mar 2015, 18:55

Obudził się po jakimś czasie i popatrzył na ukochanego. Po chwili przytulił się do niego, ale nie miał zamiaru mu przeszkadzać w grze. Siedzieli więc dobrą chwilę w ciszy, przerywanej jedynie odgłosami z telewizora.
Śniło mu się coś dziwnego. Nie rozumiał tego snu, nie chciał też mówić o nim Svenowi. Śnił mu się Shin. A konkretnie, że wyznawał mu swoje uczucia. Co prawda wydawało mu się, że we śnie byli zdecydowanie młodsi niż teraz, jednak i tak totalnie nie rozumiał, dlaczego to mu się przyśniło. Przecież miał już Svena.
-Jak mnie utulisz to bez problemu zasnę.-wymruczał i wpatrzył się w grę. -Co robimy na rocznicę? Masz już jakiś pomysł? I czy chcesz coś fajnego?
Usiadł wygodniej i zaczął bawić się jego włosami. Zaplótł mu warkocza, jednak nie mógł go dokończyć, nie mając gumki. Zostawił więc niedokończonego warkocza, żeby sam z czasem się rozplątał.
Jego myśli skupiały się teraz na zapachu ukochanego. Nadal pachniał jak cytryny i coś mu w tym nie pasowało. Przecież nie raz się spotykali w szkole i po jego "brudnej" robocie. W szkole były też mydła bezzapachowe.
Sven przecież nie miał dzisiaj pracy. Miał iść na zakupy i do sądu. Więc czemu pachnie inaczej niż zwykle?
avatar
Kazuya Kasai
Pluszak

Wzrost : 170
Zawód : Absolwent liceum
Age : 21

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t209-kasai-kazuya

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Sven Petersson on Sob 14 Mar 2015, 20:03

- Jeśli chcesz, Maleństwo, gumkę do włosów, to w szufladzie biurka powinno kilka być.
Skandynaw powiedział to, nie przerywając gry. W wymienionym meblu rzeczywiście znajdowało się kilka prostych, czarnych gumek do włosów, a także jedna czerwona z doczepioną dość dużą, plastikową czerwoną marchewką. Pomarańczowa szybko by stopiła się barwą włosów mężczyzny, toteż ozdoba, którą otrzymał była właśnie barwy krwi.
- Oczywiście, że cię „utulę”, Płomyczku, nawet nie myśl inaczej.
W jego głosie można było dostrzec nutkę wesołości, gdyż sam z siebie niegdy nie użyłby takiego zwrotu. Chwilę później zapisał grę i odłożył pada, by przygarnąć swojego chłopca do siebie, oplatając go ramieniem w pasie.
- Swierdziłem, że wypadałoby ją jakoś uczcić, więc pomyślałem o jakiejś smacznej kolacji przy świecach i winie. No chyba, że mój Płomyczek nie toleruje alkoholu, to wino będziemy musieli zamienić na coś bardziej przyziemnego jak herbata czy kawa. No i oczywiście coś słodkiego na deser.
Wpatrywał się w czerwone tęczówki szukając w nich jakiegoś sprzeciwu na pomysł, jednak nic takiego nie było. Nastolatek także nie zaprotestował słownie, tak więc Sven począł w myślach dobierać odpowiedni rodzaj wina, jaki pasowałby najbardziej do ich rocznicy. Podejrzewał, że Kasai nie będzie przepadał za żadnym cierpkim smakiem, więc skandynaw będzie musiał zainwestować raczej w coś słodkiego lub półsłodkiego.
Nie wspomniał także czym owy deser miałby być, ale Peterssonowi zdecydowanie nie chodziło w tym momencie o żadne łakocie. Bardziej o to, co mógłby ze swoim Maleństwem zrobić w łóżku.
Nie chciał naciskać chłopca, jednak niezmiernie irytujący był fakt, że musi się tak pilnować przy młodzieńcu, z którym przecież jest w związku. Chciał dopełnić swą rolę kochanka i pokazać Kasaiowi, jak przyjemne może być zbliżenie, przed którym to nieustannie uciekał od wielu, wielu tygodni, skazując tym samym skandynawa na tortury.
- Czy masz jakieś szczególne życzenia co do posiłku? Na co miałbyś ochotę?
Po chwili namysłu wciągnął czerwonowłosego na swoje kolana. Dzięki temu mogli patrzeć sobie bez problemu w oczy, czy też – w przypadku Kazuyi – w jedno oko swojego kochanka. Pocałował chłopca, przyciągając go bliżej po to, by później wyszeptać mu w usta.
- Pamiętaj, by uprzedzić senseia, iż nie wrócisz na noc do internatu, inaczej mógłby się na ciebie rozgniewać, a tego przecież nie chcemy obaj.

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach