Kawiarnia "Fabryka Cukierków"

Strona 4 z 5 Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Go down

Re: Kawiarnia "Fabryka Cukierków"

Pisanie by Yuu Shibuya on Pią 30 Sty 2015, 22:18

- C-co..? A.. – Nim zdążył do końca zaprotestować, poczuł dłonie chłopaka na swoich i od razu spłonął rumieńcem. Tak szybko i bez krępowania się?! Za chwilę zaczął sobie tłumaczyć, że chłopak jest zza granicy, sam Yuu w końcu też chciał przełamać swoje pewne ograniczenia, dlatego też nie skomentował tego źle, jedynie podziękował za rękawiczki chłopaka. Lorenzo miał rację, chłopak powinien dbać bardziej o swoje dłonie, przecież lepił z gliny, jeśli coś by mu się w nie stało nie byłoby to zbyt dobre.
Szedł, patrząc się głównie na ich złączone dłonie, nie wiedząc sam dlaczego nieco się denerwował tym drobnym faktem. Nie w tym złym sensie, bardziej przez to, że nigdy nie doświadczył czegoś takiego. Mogło się to wydawać głupie, szczególnie nie dla Japończyka. Mimo wszystko na policzkach chłopaka pojawiły się niewielkie dołeczki, a usta wygięły się w lekkim uśmiechu.
Gdy weszli do kawiarni chłopak nie mógł oderwać wzroku od pięknego wystroju. Wszystko było tak dobrze dobrane, a obsługa wydawała się być już na pierwszy rzut oka bardzo miła. Pomimo, że Yuu mieszkał w Japonii od urodzenia, to od kiedy przeniósł się na studia do innego miasta nie chodził raczej do centrum. Przynajmniej do kawiarni, czy też innych tego typu miejsc publicznych. Jednym z powodów była dość spora obecność obcych, tłoku, krzyków, a innym, że po prostu nie miał z kim. Chłopak wyjął walutę 1000 jenów (na pl to ok.30zł) i od razu wręczył ją Lorenzo.
- Proszę, mógłbyś ty złożyć zamówienie? Lubię bardzo białą czekoladę na gorąco. O ile to nie problem oczywiście… Nie znam tej kawiarni i pewnie zanim wydukałbym zamówienie, kasjer bardzo by się zdenerwował. – Mruknął cicho chłopak.
Spotkanie się na żywo z Lorenzo to jak na jeden dzień wielki wyczyn dla Yuuichiego, modlił się jedynie w duchu aby chłopak przystał na jego prośbę.
avatar
Yuu Shibuya

Wzrost : 158 cm
Zawód : Student
Age : 26

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t348-yuu-shibuya?nid=1#2650

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarnia "Fabryka Cukierków"

Pisanie by Lorenzo Scozzari on Sob 31 Sty 2015, 00:16

Lorenzo zaś jakoś nie przejmował się tym, jak to może wyglądać. Już w gimnazjum wielu znajomych irytowała ta jego bezpośredniość i brak jakiegokolwiek skrępowania, jeśli chodzi o kontakt fizyczny. Wszystko jednak było zwalane na wpływ kochanych sióstr Włocha. Pewnie było w tym trochę racji, lecz szatyn bronił swoich małych księżniczek, niczym wygłodniały smok. Rodzina zawsze jest przecież najważniejsza.
- Coś wykombinujemy, tylko powiedz mi, jakie rodzaje deserów wolisz. I weź ten hajs, dzisiaj ja stawiam. Napracowałeś się dzisiaj, zasłużyłeś na bonus. - powiedział i oddał mu pieniądze. Wypadało się jakoś odwdzięczyć za napój i to, że chłopak pędził do niego na złamanie karku. Należało mu się trochę przyjemności.
Gdy już ustalili co i jak, zajęli swoje miejsce przy jednym ze stolików na uboczu. Teraz mogli się delektować cudownymi słodyczami i napojami. Na talerzykach znalazły się kawałki cudownego serniczka z wiśnią i czekoladowym biszkoptem oraz babeczki z zieloną herbatą i sporą porcją kremu na wierzchu. Do tego Yuu otrzymał swoją upragnioną gorącą białą czekoladę, a Lorenzo klasyczne espresso. Dzień jeszcze się nie skończył, trzeba było wypić coś ciepłego i pobudzającego.
- Niepotrzebnie martwisz się swoją nieśmiałością. Tutejszy personel jest bardzo miły, nie musisz się przejmować wybuchami złości któregoś z pracowników. - rzekł, odchylając się nieco na krześle i z przyzwyczajenia bujając na tylnych nogach. Jednak zauważenie poirytowanego spojrzenia jednej z klientek szybko postawiło krzesło na cztery nogi, a Włocha do prostej pozycji siedzącej. - Przerażają mnie takie kobiety... - wymamrotał, śmiejąc się nieco nerwowo. W takich momentach przypominała mu się bibliotekarka z podstawówki, która nie przepadała za jego obecnością w bibliotece. Scozzari był po prostu zbyt żywiołowy, jak na takie miejsca.
- No ale dość o mnie, opowiedz o sobie. Przez neta niewiele mi powiedziałeś, a wolałbym wiedzieć, kto cyka mi fotki.
avatar
Lorenzo Scozzari

Wzrost : 183
Zawód : student
Age : 28

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t345-lorenzo-scozzari

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarnia "Fabryka Cukierków"

Pisanie by Yuu Shibuya on Sob 07 Lut 2015, 15:34

Opowiedzieć o sobie?! O nie, nie, nie... Jak ja mam to zrobić? Przecież nie wiem co mógłbym powiedzieć! On jest taki śmiały, a ja? Chłopak powoli jadł swój deser, starając się szybko wymyślić jakiś temat do rozmowy. To nie było łatwe, nic nie wiedział o mieście z którego pochodził Lorenzo, aby móc nawiązać jakiś temat. Sam o obcokrajowcach wiedział tyle co nic. Bycie aspołecznym miało zbyt dużo minusów, niby to nie przeszkadzało ono Yuu, jednak gdy chciał się zmienić dostrzegał, jakie było kłopotliwe.
- Co by tu powiedzieć… - zaczął, gdy skończył jeść ostatni kęs sernika. Czuł jak jego dłonie nieco drżą, dlatego też szybko przyłożył je do ciepłego kubka. – Jestem studentem, mam 23 lata… lubię koty, rysować, lepić… Kiepsko mi idzie nawiązywanie nowych znajomości, nigdy nie byłem w związku. Ale… raczej nie ciągnie mnie do kobiet. Znaczy się…na pewno nie do nich. – odpowiedział.
Miał wrażenie, że stres który go otaczał rozsadzi mu głowę, upił szybko znowu napoju. Jak miał wytłumaczyć Lorenzo na ich pierwszym spotkaniu, że po prostu się ich boi? Przecież mnie wyśmieje jak się dowie. Nie zrozumie tego… Masuda ostrzegał, abym nie rozpowiadał tego na prawo i lewo, ale skoro Lorenzo mnie zapytał o mnie, to chyba mogę, prawda? Źle zrobiłem? Powinienem napisać do Masudy… Co zrobić?! Wziął mały widelczyk i zaczął jeść ostrożnie babeczkę, nie zauważając nawet z tego wszystkiego jak bardzo pobrudził się kremem na ustach. Opowiedzieć o sobie?! O nie, nie, nie... Jak ja mam to zrobić? Przecież nie wiem co mógłbym powiedzieć! On jest taki śmiały, a ja? Chłopak powoli jadł swój deser, starając się szybko wymyślić jakiś temat do rozmowy. To nie było łatwe, nic nie wiedział o mieście z którego pochodził Lorenzo, aby móc nawiązać jakiś temat. Sam o obcokrajowcach wiedział tyle co nic. Bycie aspołecznym miało zbyt dużo minusów.


Ostatnio zmieniony przez Yuu Shibuya dnia Pon 09 Lut 2015, 16:05, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Yuu Shibuya

Wzrost : 158 cm
Zawód : Student
Age : 26

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t348-yuu-shibuya?nid=1#2650

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarnia "Fabryka Cukierków"

Pisanie by Lorenzo Scozzari on Sob 07 Lut 2015, 23:47

Obserwował go, policzek opierając na dłoni. Dziubał powoli swoje ciasto, nie przejmując się tym, że babeczka zmieniła się w ciastową papkę, bardzo mozolnie znikającą z talerzyka.
Ciężko było mu zrozumieć nerwowe zachowanie kolegi z uczelni. Przecież nie był jakimś łysym, wytatuowanym osiłkiem z zarostem i bez jednego oka, żeby budzić w nim niepokój. Lorenzo wyglądał, według samego siebie, całkiem normalnie i nieszkodliwie. Takie duże, wesołe dziecko, które wyściskałoby cały świat.
- O, no to mamy sporo wspólnego! - zawołał z entuzjazmem, pomiędzy kolejnymi kęsami babeczki. - Ja też uwielbiam koty. Są totalną kumulacją słodyczy! Mięciutkie łapeczki, giętkie ogonki, wielkie i błyszczące ślepka... Najcudowniejsze stworzenia na ziemi. - kontynuował z podekscytowaniem. -... no i mnie też nie interesują dziewczyny. - dodał jeszcze, trochę już mniej pewnie. Jego przyjaciele akceptowali ten fakt, podobnie jak rodzina. Lecz przy nich starał się nie mieć zbyt pozytywnych i żywiołowych reakcji. Przytulanie kumpli z drużyny sprawiało, że atmosfera niebezpiecznie się zagęszczała. A Lorenzo unikał napiętych i nerwowych sytuacji.
Zaśmiał się cicho, widząc białą maź przy kąciku ust chłopaka. Wyciągnął serwetkę ze stojaczka i starł plamkę z jego twarzy. Cóż, zawsze lepiej serwetką, niż palcem. Inaczej Yuu pewnie wziąłby go za jakiegoś zboczeńca czy coś.
- Nigdy z nikim nie byłeś przez swoją nieśmiałość czy raczej nie znalazłeś nikogo odpowiedniego dla siebie? Jeśli to zbyt osobiste pytanie, to nie musisz odpowiadać! - dodał szybko, unosząc ręce w obronnym geście. - Zwyczajnie ciekawi mnie, dlaczego taki fajny i uroczy chłopak nie znalazł jeszcze swojej drugiej połówki. W mangach BL zwykle się to przytrafia w liceum, a nie na studiach czy później...
avatar
Lorenzo Scozzari

Wzrost : 183
Zawód : student
Age : 28

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t345-lorenzo-scozzari

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarnia "Fabryka Cukierków"

Pisanie by Yuu Shibuya on Pon 09 Lut 2015, 16:25

- U-u-uroczy? - wydukał, momentalnie rumieniąc niczym burak. Pierwszy raz ktoś mi powiedział coś takiego! Spojrzał dopiero po dłuższej chwili na chłopaka i lekko się uśmiechnął w jego stronę.
- Jakoś… mam pecha, tak myślę. - odpowiedział. - Chciałbym bardzo przeżyć coś takiego jak w BL! - od razu podłapał temat, nieco ożywiając. - W liceum, albo w gimnazjum… To by było coś świetnego. Raz mi się podobał chłopak z mojej klasy, ale dość mocno dał mi do zrozumienia, że ma mnie gdzieś. Tutaj jest strasznie ciężko kogoś znaleźć. Japończycy zawsze boją się o sobie mówić, a bycie homo niby tolerują, ale różnie to bywa. Ale właśnie zawsze są mangi i jakieś inne powieści BL! Mogę wtedy uciec do świata fantazji i wyobrazić sobie kogoś, albo przenieść go na papier do swojej mangi. Miły, pogodny, dbający o drugą osobę, zawsze w pobliżu… - wymieniał, kiedy zorientował się jak bardzo zaczął być rozmowny. - Ah… Przepraszam. Po prostu pierwszy raz mogę porozmawiać z kimś… kto ma też takie zainteresowania jak ja. - odparł już nieco mniej pewnie.
Odstawił na razie na bok do połowy zjedzoną babeczkę i zaczął po prostu pić słodką czekoladę. Nie zwykł nigdy tak dużo mówić przy kimś. Zapewne Lorenzo zauważył, że Yuu ma nieco zachrypnięty głos, on naprawdę bardzo mało mówił. Starał się być tłem dla innych i nigdy nie rzucać się w oczy. A teraz dzieje się coś bardzo dziwnego.
avatar
Yuu Shibuya

Wzrost : 158 cm
Zawód : Student
Age : 26

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t348-yuu-shibuya?nid=1#2650

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarnia "Fabryka Cukierków"

Pisanie by Lorenzo Scozzari on Czw 19 Lut 2015, 22:48

Słuchał go z lekkim uśmiechem na ustach. Ożywienie i swego rodzaju podekscytowanie chłopaka działały na niego bardzo pozytywnie. Nie można było nie zauważyć, że Yuu jest wyjątkowo słodkim i uroczym chłopakiem.
- Nie przejmuj się tak, miło jest Cię słuchać. - odparł z rozbawieniem, widząc jego zakłopotanie. - Myślałem, że w samej Japonii więcej osób interesuje się takimi rzeczami. W Europie ciężko kogoś takiego znaleźć. No ale cóż, widocznie się pomyliłem. - wzruszył lekko ramionami. Zaraz potem zatkał sobie usta kawałkiem sernika. Taki tam, pretekst, by zamilknąć na nieco dłuższą chwilę i zastanowić się nad czymś. Z reguły był bardzo otwartą i spontaniczną osobą, jednak zauważył już, że Yuu niezbyt można z takimi powiązać. Nie chciał go dodatkowo onieśmielać, więc wolał rozważyć każde kolejne słowo. A przynajmniej część z nich. Nie chciał, żeby chłopak się totalnie speszył i zamknął nagle w sobie. Chociaż te delikatne rumieńce były całkiem przyjemne dla oka.
- Ja mam osobiście dwa typy. W tym jeden pokrywa się z Twoim, bo taki chłopak musiałby znosić moje ciągłe rozpieszczanie go, tulenie, słodzenie, etc. Często bywam nieznośny pod tym kątem. No i bywam nieco nadopiekuńczy w stosunku do bliskich mi osób, za co wyklinają mnie od lat moje siostry. - powiedział nagle, samemu biorąc do ręki filiżankę z kawą i upijając z niej kilka łyków.
- Muszę Ci powiedzieć, że bardzo miło mi się z Tobą rozmawia, Yuu. Będziemy musieli spotykać się częściej. I nawet nie próbuj odmówić, bo zrobię Ci najazd na kwaterę akademicką. - dodał z poważną miną, jednak zaraz parsknął radosnym śmiechem. Nie potrafił chodzić z nosem na kwintę i przejmować się drobnostkami. Nawet jeśli Pan Mangaka nie zechce się z nim spotykać zbyt często, to i tak Lorenzo znajdzie sposób i wymówkę, by się z nim zobaczyć. Tak obiecującej znajomości nie powinno się przerywać. Zresztą, cel uświęca środki!
avatar
Lorenzo Scozzari

Wzrost : 183
Zawód : student
Age : 28

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t345-lorenzo-scozzari

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarnia "Fabryka Cukierków"

Pisanie by Yuu Shibuya on Pią 20 Lut 2015, 14:35

Zaśmiał się cicho w podpowiedzi, zasłaniając dłoń ustami. Nawet przez chwilę nie przeszło mu przez myśl, że tak łatwo rozluźni się przy rozmowie z chłopakiem. Czyżby komuś faktycznie nie przeszkadzała irytująca na swój sposób osoba chłopaka? Yuu był w pełni świadomy, że ideałem nie jest i nigdy nie będzie. Nie dość, że młody chłopak boi się kobiet, to na dodatek nie jest ani trochę doświadczony nawet z tą drugą płcią. Jedynie pozostawia swoje wodze fantazji w krótkich mangach, które czasami rysuje. Swoją drogą poznanie pewnego chłopaka przez jego bohatera w kawiarni wydało się być nagle świetnym pomysłem do mangi.
- Ah… jestem sam w pokoju, więc możesz wpadać kiedy tylko będziesz chciał. Nic się nie stanie. - odpowiedział i spojrzał na chłopaka niepewnie. Ta wypowiedź zabrzmiała nieco jak pożegnanie. Może chłopak miał go już dość i tylko udawał, że rozmowa z nim była trochę ciekawa? Yuu jak zwykle zaczął się nadmiernie obwiniać, jednak nic nie powiedział na głos. Często też przesadzał, a miał dużą styczność z osobami, które takie zachowanie denerwowało. Milczenie więc było najlepszą ucieczką. Skończył pić napój i po chwili również dojadł podanie jedzenie, widać było że ten chłopak uwielbia słodycze. Yuu wytarł delikatnie usta serwetką, gdyż w końcu znowu mógł się jakoś ubrudzić i spojrzał znowu niepewnie na rozmówcę.
- Ja… - zaczął nieco drżącym głosem. Wziął głębszy wdech, aby się uspokoić. - Ja naprawdę się cieszę, że mogliśmy się spotkać. Wiem, że mogę być nieco dziwny i..i mało mówić, albo mieć głupie odpowiedzi, ale proszę nie przejmuj się tym! Staram się zmienić… może średnio mi to na razie wychodzi, na sto procent tak jest. Eh… Nie chcę ci zajmować więcej czasu, Lorenzo. Jednak jeśli bardzo się nie zraziłeś do mojej osoby, możesz się czasem odezwać. - wydusił w końcu. Przecież o spotkanie nie będzie prosił. Był pewien, że chłopak nie za szybko będzie chciał znowu spędzić z nim czas. Zawsze przecież z nim tak było.
avatar
Yuu Shibuya

Wzrost : 158 cm
Zawód : Student
Age : 26

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t348-yuu-shibuya?nid=1#2650

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarnia "Fabryka Cukierków"

Pisanie by Lorenzo Scozzari on Pią 20 Lut 2015, 22:53

- Hum? Już chcesz mnie spławić, co? Za dużo gadam czy jestem zbyt bezpośredni? - zapytał z rozbawieniem, słysząc odpowiedź chłopaka. Włochowi nigdzie się nie spieszyło. Przez wykłady i chwilowy staż w redakcji jednej z miejskich gazet praktycznie nie miał czasu na spotykanie się ze znajomymi, a co dopiero poznawanie nowych ludzi. Rozmowa z Yuu była genialną szansą na odświeżenie życia towarzyskiego. Swoją drogą, Lorenzo nie spodziewał się, że tak miło spędzą czas. Japończyk zdecydowanie przypadł mu do gustu.
- Również się cieszę. Mam nadzieję, że ta znajomość będzie trwała baaaardzo długo. Jednakże, mam jeden warunek. - tu nachylił się nieco ku swojemu towarzyszowi, po czym złapał za jego policzki i lekko je pociągnął. - Masz się nie zmieniać! Może i nie znam Cię zbyt długo, ale już teraz mogę stwierdzić, że jesteś miłą, ciepłą i wyjątkowo uroczą osobą. Nie chciałbym, abyś pozbywał się tych wszystkich cech, które sprawiają, że jesteś wyjątkowy. - powiedział całkowicie szczerze, posyłając młodszemu szeroki, pogodny uśmiech. W końcu jednak się odsunął i zabrał za dokończenie swoich ciastek. Coś mu mówiło, że Panu Mangace nie chce się tu siedzieć za długo. Wypadało więc w miarę szybko uporać się z jedzeniem i znaleźć inne miejsce, co by się trochę rozerwać. W mieście było przecież sporo atrakcji!
- Otwórz buźkę. - powiedział nagle, podsuwając brązowowłosemu pod usta widelec z ostatnim kawałkiem swojego sernika. Sam już dostatecznie się zasłodził, a po co miało się marnować, skoro jemu najwyraźniej zasmakowało?
avatar
Lorenzo Scozzari

Wzrost : 183
Zawód : student
Age : 28

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t345-lorenzo-scozzari

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarnia "Fabryka Cukierków"

Pisanie by Yuu Shibuya on Sob 07 Mar 2015, 02:11

Właśnie rozmasowywał swoje nieco zabarwione policzki od rozciągania ich przez Lorenzo. Był dla niego naprawdę miły i na dodatek Yuu mógł spokojnie powiedzieć, że tak otwarta osoba nie kłamie. Ale wiem też, że jeśli poznasz mnie lepiej to już nie będę taki wyjątkowy i uroczy. Westchnął już w duchu chłopak. Spojrzał zdziwiony na kawałek ciasta przed sobą i niewiele się zastanawiając zjadł podany mu kawałek, dopiero po kilku sekundach orientując się jak to mogło wyglądać dla innych osób.
- Dziękuję… I postaram się nie zmieniać pod tymi względami. – odpowiedział, wycierając usta chusteczką. Zerknął na chwilę na twarz chłopaka, co było dla niego nie lada wyczynem. Przecież Japończycy praktycznie nigdy nie utrzymują z kimś kontaktu wzrokowego. Narysowałbym go w mojej nowej historii… Ugh! Nie, nie mogę przecież! O czym ja myślę!?
- Jeśli chcesz możemy pójść do mojego pokoju, zgram twoje zdjęcia i je zobaczysz… No…i mogę pokazać ci zarys jednej z moich starych historii do krótkiej mangi. – dodał niepewnie, jakby bojąc się na to reakcji chłopaka.
Jednak jeśli ten by na to przystał, Yuu czułby się znacznie lepiej. Zapewne też mógłby się bardziej rozluźnić przy chłopaku, bo teraz coś przeczuwał, że nie za bardzo mu to wychodziło. Dlaczego wszędzie jest tyle kobiet? Nigdy nie przywyknę całkowicie do ich obecności, gdyby Nii-nii tu był... Nieco się wzdrygnął, a jego twarz wydała się być osowiała. Nie zdarzyło mu się jeszcze wspominać brata, wyłączył się na te uczucia. Czyżby to było przez to miejsce? Za chwilę chłopak znowu się uśmiechnął wesoło, podnosząc głowę do góry.
- To jak, idziemy? - zanucił do Lorenzo.

[2 x z/t]
avatar
Yuu Shibuya

Wzrost : 158 cm
Zawód : Student
Age : 26

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t348-yuu-shibuya?nid=1#2650

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarnia "Fabryka Cukierków"

Pisanie by Jun Shiga on Sro 08 Kwi 2015, 11:41

Najpierw planował od razu jechać do hurtowni, później stwierdził, że wpadnie jeszcze na chwilę do Fabryki zapytać cukiernika czy nie potrzeba czegoś jeszcze i sprawdzić ogólnie stan towaru… I dobrze, że przyjechał do lokalu, bo okazało się, ze od rana są problemy. Wysiadła wyciskarka do cytrusów.
Profesjonalna wyciskarka do cytrusów warta ponad tysiąc euro.. Po ledwie dwóch latach od zakupu, nagle, akurat na wiosnę kiedy ludzie chętniej zamawiają soki. Cholera jasna!
Znalazł w biurze kartę gwarancyjną. Odkąd przeprowadził się do domu kupionego przez Reya większość wyposażenia jego domowego biura znalazłą się w Fabryce. Nie śmiał prosić o wygospodarowanie biura w domu, skoro teoretycznie miał swoje biuro tutaj. Zawiózł uszkodzony sprzęt do serwisu. Nie miał też większego wyboru i w sklepie z artykułami agd zakupił elektryczną wyciskarkę do cytrusów. Zwykłą, do domowego użytku. Do profesjonalnej maszyny nie było nawet sensu jej porównywać ale na tydzień, do czasu aż odbierze naprawioną wyciskarkę z serwisu, musi wystarczyć. Wyciskarka pracowała wolniej, pozwalała wyciskać tylko jedną półowkę owocu na raz i przygotowanie soku będzie trwało teraz prawie dwa razy dłużej niż normalnie, ale załatwienie profesjonalnego sprzętu ‘na już’ nie było takie proste.
Jun w każdej zmianie zdjął jednego z kelnerów z Sali i wyznaczył tylko do przygotowania soków. Obiecał też pracownikom premię za pracę w utrudnionych warunkach.

Przez poranną aferę z uszkodzoną wyciskarką pojechał do hurtowni prawie godzinę później. Przy okazji zakupów do Fabryki zrobił też drobne zakupy do domu, kasując po prostu część rzeczy na fakturę-do Fabryki, a część na paragon. W hurtowni zawsze było taniej niż w przeciętnym sklepie, ale nie lubił wykorzystywać faktu, ze jako przedsiębiorca posiada kartę klienta i ma możliwość robienia tu zakupów. Nigdy nie przyjechał tu prywatnie, zawsze robił zakupy ‘służbowe’ i tylko ‘przy okazji’ kupował coś do domu.

Około 12.40 zaparkował auto pod Fabryką. Zdjął kamizelkę i w samej koszuli zaczął wyciągać po kolei kartony z zakupami z bagażnika auta i przenosić je tylnym wejściem na zaplecze. Kartony z towarem, w większości z mąką, były ciężkie. Zwykle nie lubił znosić towaru do magazynu, ale robił to sam, bo nie zdarzało się to często i nie leżało w zakresie obowiązków żadnego z pracowników. Jun w pracy był bardzo konsekwentny i nigdy nie naruszał żadnych ustalonych norm. Nigdy nie kazał nikomu robić niczego czego nie było w jego umowie, nawet jeśli kończyło się na tym że część mało przyjemnych prac wykonywał osobiście. Nie lubił wypakowywać towaru, ale po ostatnich dniach i jeszcze stresującym poranku wysiłek dobrze mu robił. Czuł jak spięte mięśnie ramion i pleców napinają się jeszcze bardziej by udźwignąć ciężkie kartony, ale później rozluźniają się gdy odkładał karton w magazynie i szedł po kolejny. Nie czekał w lokalu na Reya. Pracownicy już go znali i nie miał wątpliwości, że jeśli mężczyzna przyjdzie to powiedzą mu gdzie Juna szukać i bez problemu wpuszczą na zaplecze lokalu.
avatar
Jun Shiga

Wzrost : 172
Zawód : Właściciel kawiarni Fabryka Cukierków
Age : 28

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t190-shiga-jun

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarnia "Fabryka Cukierków"

Pisanie by Shon Marks on Sob 11 Kwi 2015, 12:14

Shon przyszedł na czas. O ile z początku dało się odczuć, że pozostali pracownicy w jakiś sposób się nim interesują - czy raczej faktem, że czasami jego zachowanie trochę odbiega od normy, lub ewidentnym brakiem snu odbijającym się na jego twarzy - o tyle teraz raczej Marks wpasował się po prostu w to miejsce w jakiś sposób, przestał zwracać uwagę. Co najwyżej, jeśli dostawiał komuś dodatkowe sztućce (dokładnie po drugiej stronie tej osoby, idealnie symetrycznie do tych leżących równolegle tam, gdzie powinny), czy z tylko sobie znanej przyczyny zawracał do drzwi (czasem tyłem), lub zdarzały się podobne sytuacje po prostu wynikające z jego natręctw, znów oczywistym było, że coś jest nie tak. Starał się jednak panować nad tym w jak największym stopniu, lub robić to w jak najbardziej subtelny sposób się dało. Jednocześnie swoje zadania starał się wykonywać jak najlepiej, nigdy nie uciekał od obowiązków i nie wymawiał się niczym.
Dodatkowo, jak powiedział przy pierwszym spotkaniu z Shigą, był do granic możliwości pedantyczny i wszystko co robił zawsze było dokładnie. Weszło mu to chyba w nawyk, może powiązało się z nerwicą? Tak, czy inaczej nie było opcji, żeby czegoś dał za wiele, lub za mało, lub ułożył w niewłaściwy sposób (nawet, jeśli układania nie wymagało, czasem sam po prostu "musiał").
Dzisiaj był w wyraźnie dobrym nastroju. Spędził z Akirą masę czasu, widział, że ten bardzo dobrze sobie radzi i cieszyło go to. Dodatkowo zabierał go do swojego miejsca pracy. Pokazywanie się z kimś bliskim też było przyjemne. Wprowadził go normalnym wejściem i posadził w jednym ze stolików w rogu.
- Na co masz ochotę? Lody, ciastko? - spytał, zerkając na Akirę. Nie chciał, żeby Akira zgłodniał od zapachów dookoła. Dodatkowo nie był pewien, czy bez zamówienia mógłby tu zostać, zamierzał więc kupić mu i zrobić coś dobrego i zostawić tu jako klienta, zerkać, kiedy będzie miał tylko wolną chwilę.
Kiedy tylko zebrał swoje pierwsze dzisiejsze zamówienie, ruszył do szatni, żeby się przebrać i przygotować do pracy.
avatar
Shon Marks

Wzrost : 183
Zawód : Kelner
Age : 24

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t186-shon-marks#195

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarnia "Fabryka Cukierków"

Pisanie by Akira Takimoto on Nie 12 Kwi 2015, 00:06

Denerwował się. Z jednej był naprawdę ciekaw jak wygląda miejsce pracy Shona, z drugiej bał się jak poradzi sobie w obcym miejscu pełnym ludzi przez tyle godzin. Nie chciał by Shon się o niego martwił więc musiał być dzielny…
Przez całą drogę do Fabryki milczał. Jak zwykle z reszta kiedy byli poza domem. Akira wtedy nasłuchiwał. Na początku miał wrażenie że Shon jakoś się spina w tej ciszy, później chyba się przyzwyczaił bo atmosfera się jakoś rozluźniła mimo milczenia. A że Shon nabrał już nieco doświadczenia w prowadzeniu Akiry po mieście to i Aki czuł się spokojniej i jakoś bardziej Shonowi ufał.
Kiedy Shon otworzył przed nim drzwi i wprowadził do lokalu Akira najpierw przygryzł wargę w napięciu później nie mógł powstrzymać się od uśmiechu. Od razu poczuł specyficzny zapach kawy i słodyczy. Ten sam, którym pachniał czasami Shon. Zapach miło mu się kojarzył i naprawdę był przyjemny. Pozwolił zaprowadzić się do stolika i usiadł na krzesełku.
-Poproszę jakieś ciastko w takim razie. Na lody jeszcze trochę za zimno. Wiem że lepiej je jeść wiosną ale jakoś zawsze mi się z latem kojarzyły i chcę je sobie na lato zostawić.-powiedział w końcu. Kiedy został sam przy stoliku w pierwszej kolejności przesunął dłonie wzdłuż jego krawędzi by wybadac jego rozmiar i kształt, a później sprawdził czy na blacie niczego nie ma. Starał się robić to dyskretnie ale nie miał pojecia czy ktoś na niego patrzy czy nie.
Przez jakiś czas siedział tak po prostu czekając na Shona i próbując przyzwyczaic się do nowego otoczenia. W końcu jednak wyjął z plecaka podręcznik do historii, rozłożył go na stoliku i zaczął czytać.
avatar
Akira Takimoto

Wzrost : 168
Zawód : Uczeń 3C
Age : 20

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t184-akira-takimoto

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarnia "Fabryka Cukierków"

Pisanie by Jun Shiga on Nie 12 Kwi 2015, 00:07

Odstawił ostatnią zgrzewkę owoców kandyzowanych w puszkach do magazynu i wyszedł jeszcze na chwile na dwór by zamknąć auto.
Koniec. Teraz chwila przerwy i trzeba się wziąć za to nowe menu… musze zaczac tez coś robić z Camelią…
Pochłonięty własnymi myślami i planami ruszył w kierunku swojego biura. Po drodze natknął się na wychodzącego z szatni Shona, przywitał z nim zupełnie automatycznie i wyminął.
Marks! Właśnie! Miałem z nim porozmawiać… Przez to wszystko co się dzieje w domu zupełnie zapomniałem
Odwrócił się i zawrócił gwałtownie.
-Marks, jeśli przyjąłeś już jakieś zamówienia to zrealizuj je do końca ale następne niech odbiera ktoś inny i jak skończysz przyjdź do mojego biura. Jest parę spraw które chciałbym z Tobą omówić.-powiedział spokojnie. Po jego opanowanej twarzy trudno było się domyślić o co może mu chodzić. Nie czekał na odpowiedź Shona. Wiedział że chłopak przyjdzie. Poszedł do gabinetu by napić się wody i chwilę odpocząć. Trochę się zmęczył nosząc to wszystko.
-Dobrze że nowy dostawca mąki załatwiony. Zwariowałbym gdybym musiał tak to wozić i nosić sam co tydzień.
avatar
Jun Shiga

Wzrost : 172
Zawód : Właściciel kawiarni Fabryka Cukierków
Age : 28

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t190-shiga-jun

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarnia "Fabryka Cukierków"

Pisanie by Shon Marks on Nie 12 Kwi 2015, 11:09

Przyjął zamówienie Akiry i pogładził lekko jego włosy. Widział, że chłopiec się denerwuje, ale był absolutnie pewien, że będzie dobrze. Zaraz włosy Akiry zostały z resztą pogładzone także drugą dłonią. Chłopiec powinien już przywyknąć do takich drobiazgów. Wyszedł, aby zaraz wejść do lokalu wejściem dla pracowników. Kiedy złapał go szef... trzeba przyznać, że lekko się zestresował. Nie wiedział, o co chodzi, ale pierwsze o czym pomyślał to, że pewnie zrobił coś nie tak. Skinął głową w odpowiedzi, choć mężczyzna nie mógł tego widzieć.
Zaraz poszedł po czekoladowe ciastko dla Akiry. Wziął dla niego też owocową herbatę i zaraz wrócił do jego stolika, by wszystko rozłożyć. Jego ruchy stały się teraz zdecydowane bardziej nerwowe, a sam Shon był wyraźnie spięty.
- Poradzisz sobie. - powiedział młodemu Japończykowi, chcąc, żeby chociaż ten się nie stresował. Poczekał, aż ten na chwilkę odłoży książkę i powoli pokazał mu co gdzie jest, wyjaśniając przy tym kształty na stoliku, których mógł nie poznać. - Tu masz herbatę i ciastko. Podejdę do ciebie czasem, żeby się upewnić, czy wszystko jest w porządku i, czy czegoś nie potrzebujesz.
Uśmiechnął się nerwowo, choć Akira nie mógł tego zobaczyć.
- Teraz muszę iść do pracy. Smacznego. - dodał i zaraz ruszył do biura. Zapukał do drzwi i, kiedy usłyszał zaproszenie wszedł do środka. Spojrzał pytająco na Juna, uśmiechając się przy tym po swojemu, w absolutnie nie pasujący mu, nieszczery sposób, jak zawsze, kiedy czymś się denerwował.
avatar
Shon Marks

Wzrost : 183
Zawód : Kelner
Age : 24

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t186-shon-marks#195

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarnia "Fabryka Cukierków"

Pisanie by Akira Takimoto on Pon 13 Kwi 2015, 19:26

-Poradzę sobie, nie martw się. Gdyby coś się stało po prostu podniosę rękę i będę czekał. Jeśli Ty mnie nie zauważysz to na pewno podejdzie jakiś inny kelner i wtedy poproszę o pomoc. –powiedział dość beztrosko
Dopiero kiedy Shon postawił przed nim herbatę i ciastko i zaczął mu tłumaczyć gdzie co jest Akira zamyślił się
Jest czymś zdenerwowany. Nie wiem co się dzieje… mam nadzieję że nie będzie mieć problemów przez to, że mnie tu przyprowadził..
-Dziękuję. -mruknął cicho. Nie mówił nic więcej by nie zatrzymywać Shona przy sobie dłużej i nie zawracać mu głowy.
Będę siedział cicho i udawał ze w ogóle mnie tu nie ma. Nie będę na pewno przeszkadzać-postanowił. Przez chwilę siedział spokojnie i nasłuchiwał. Słyszał, że Shon już poszedł. Trochę się niepokoił zostając całkiem sam w obcym miejscu ale przecież Shon był blisko, wokół byli inni ludzie, a on siedział tylko spokojnie przy stoliku i nie ruszał się z miejsca. Co mogło się stać złego?
Przesunął palcami po blacie stolika odnajdując talerzyk z ciastkiem i widelczyk i ostrożnie, bardzo powoli uważając by nie nakruszyć i nie narobić bałaganu, zaczął je jeść.


Ostatnio zmieniony przez Akira Takimoto dnia Pon 13 Kwi 2015, 20:00, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Akira Takimoto

Wzrost : 168
Zawód : Uczeń 3C
Age : 20

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t184-akira-takimoto

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarnia "Fabryka Cukierków"

Pisanie by Jun Shiga on Pon 13 Kwi 2015, 19:46

Siedział przy biurku i pracował nad nowymi kawami w ofercie. Przepisy już miał, musiał tylko wymyślić nazwy, opisy do menu, reklamę, sposób podawania i dekoracji każdego z napojów. Ze stojącego na parapecie radio leciało akurat ‘Honeybee – Steam Powerem Giraffe’, Jun mruczał sobie tekst pod nosem. Za paskami gogli po obu stronach zatknięte miał zielone ołówki. W ręku trzymał trzeci, którym akurat bazgrał po kartce z ‘wstępnymi planami’.
Jak zwykle wziął jeden ołówek do ręki, zatknął go na chwilę za pasek by zrobić coś innego, sięgnął po drugi ołówek nie mogąc znaleźć pierwszego a później drugi zgubił w ten sam sposób zatykając go za paskiem z drugiej strony głowy.
Kiedy Shon wszedł do gabinetu skinął głową wskazując krzesło, odłożył kartki z planami na bok i wyłaczył radio.
Denerwuje się? Denerwuje się, widzę to. A przeciez nie ma powodu… albo znowu ktoś porozpuszczał jakieś plotki na mój temat, albo Marks ma coś na sumieniu… tylko co? Przecież przedwczoraj było wszystko ok. a dzisiaj dopiero przyszedł…
-Usiądź. Chodzi o dwie sprawy. Po pierwsze nie wiem czy słyszałeś ale padła nam wyciskarka do cytrusów. Przez tydzień mamy prostą, zwykłą wyciskarkę którą się dłużej obsługuje. Będziecie mieć dyżury przy wyciskarce, dziś zostajesz na sali, ale w czwartek wypada Twoja kolej. Wiem że to mało komfortowe bo na sali zawsze dostajecie coś ekstra w postaci napiwków ale sam obsługiwać wyciskarki przez cały tydzień nie mogę więc rozdzieliłem to pomiędzy Was w miarę równo. Brak napiwków i utrudnione warunki pracy postaram się jakoś wynagrodzić przy następnej wypłacie…-zawiesił głos bo właśnie zobaczył swoje odbicie w szklanej gablocie z dokumentami, do drugiej stronie gabinetu. Westchnął i wyciągnął ołówki zza paska gogli.
-Druga sprawa jest nieco bardziej osobista. Przede wszystkim musisz wiedzieć że nie masz obowiązku odpowiadać na moje pytanie. Jeśli nie masz ochoty rozmawiać o swoim życiu prywatnym po prostu powiedz że nie chcesz o tym rozmawiać i wyjdź. Nie wyciągnę z tego żadnych konsekwencji, z reszta nie mam prawa wymagać byś mówił mi o takich rzeczach… Jeżeli to nie stanowi jednak problemu, chciałbym wiedzieć jakie masz plany na swoją przyszłość, czy wiążesz ją w jakiś sposób z baristyką i obecną pracą, jak podoba Ci się praca w Fabryce Cukierków i czy planowałeś w ciągu najbliższych lat zacząć studia a jeśli tak to w jakim trybie… Pamiętaj że nie musisz odpowiadac jeśli nie chcesz. Proszę też byś był ze mną absolutnie szczery. Wolę brak odpowiedzi niż uprzejme kłamstwo.
avatar
Jun Shiga

Wzrost : 172
Zawód : Właściciel kawiarni Fabryka Cukierków
Age : 28

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t190-shiga-jun

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarnia "Fabryka Cukierków"

Pisanie by Shon Marks on Pon 13 Kwi 2015, 22:47

Nie umiał się nie denerwować. Ciężko mu było też spodziewać się czegoś dobrego, choć do tego też nie potrafił się przyznać. Zawsze powtarzał, że wszystko jest idealnie, a mimo to czuł stres, lęk, nad którym nie potrafił zapanować. Mimo, że właściwie nie zrobił nic aż tak złego, by zasłużyć sobie na reprymendę, właśnie jej się spodziewał. Siadł zaraz na przeciwko mężczyzny, sporą siłę woli wkładając w to, żeby nie zacząć wykręcać palców. Kiedy tylko o tym pomyślał, poczuł, jak drażnią go stawy. Jakby nabierały powietrza, czy puchły. Irytujące uczucie nawet, jeśli był pewien, że wywołane wyłącznie jego wyobrażeniami. Drażniące. Czuł, jakby miał zaraz zwariować, ale starał się skupić na słowach mężczyzny, biurku, czy czymkolwiek, co tylko nie jest jego dłońmi.
Kiedy usłyszał o soku, skinął lekko głową. Z jego twarzy nie znikał dziwaczny uśmiech, Shon właściwie nawet nie był go świadomy. Uważnie przyglądał się szefowi.
- W porządku, to nie problem. - odpowiedział zaraz. Nie wybrzydzał nigdy na pracę, bo po prostu zależało mu na tym, żeby ją mieć. Tym bardziej, że uważał, iż na prawdę dobrze trafił. Nie był w budzie z kebabem, nie siedział na dworcu w ksero, nie zmywał talerzy w fast foodzie, a kelnerował w przyjemnej, klimatycznej kawiarni. To chyba jedna z najlepszych opcji, na jakie mógł trafić, szukając pracę.
Słuchając kolejnej wypowiedzi, mocniej zacisnął jedną z dłoni na drugiej. Irytujące uczucie nie chciało zniknąć.
I kompletnie nie wiedział, jaka powinna być odpowiedź na to pytanie. Nie wiedział, jak odpowiedziałaby pozbawiona jakichkolwiek problemów osoba, którą wiecznie usiłował zgrywać i sam nie wiedział, jaka jest prawda, jeśli chodzi o jego myśli.
- W tym roku na pewno nie idę na studia. W przyszłym roku będzie to zależało od mojej sytuacji. Nie chciałbym pana niczym urazić, ale kelnerowanie nie jest raczej pracą na całe życie, a nie mogę też oczekiwać, że rodzice będą mnie utrzymywać, skoro zakończyłem naukę i nic nie stoi na przeszkodzie, bym pracował. - zaczął, uważnie mieszając prawdę z kłamstwem, choć to drugie było w tym momencie dość niewinne i nie powinno stanowić problemu. Shon wbrew temu, jak było na prawdę, zawsze uważał siebie za niezłego kłamcę. W sumie to nieczęsto zdarzało się, by ktoś wprost powiedział, że mu w cokolwiek nie dowierza. W tym momencie z resztą nie mówił - przynajmniej w swoim mniemaniu - o niczym, co mogłoby mieć znaczenie dla właściciela Fabryki.
- Praca bardzo mi odpowiada, cieszę się, że tu trafiłem. - przyznał szczerze. Tak. To zdecydowanie dobre miejsce. Przyjemne. Inni pracownicy też są w porządku. Jest spokojnie. Płacą mu dobrze, jak na taką pracę.
- Nie myślałem w bardziej konkretny sposób o kolejnym roku. Wiem jedynie, że powinienem zrobić jakieś kursy, lub zacząć studia, ale myślę, że pierwsza opcja jest dla mnie lepsza. - tylko będzie potrzebował czasu, żeby na kursy zarobić. Ale da mu to lepiej płatną pracę w krótszym czasie. - Gdybym szukał kursu, prawdopodobnie baristycznego. - dodał po krótkim namyśle. Podobało mu się to. I łatwiej się z tego utrzymać, niż z fotografii, tego był pewien.
avatar
Shon Marks

Wzrost : 183
Zawód : Kelner
Age : 24

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t186-shon-marks#195

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarnia "Fabryka Cukierków"

Pisanie by Jun Shiga on Wto 14 Kwi 2015, 20:44

-Widzisz Marks… pytam dlatego, że mam trochę planów na przyszłość związanych z rozwojem Fabryki. Zależy mi na tym by zdobyć kolejnego bardzo kompetentnego pracownika. Na razie, choć nikt tego nie sprawdzał, uważam że mamy najlepszego cukiernika w mieście. Chcę jeszcze najlepszego w mieście baristę…
To dla mnie bardzo duża inwestycja. Muszę zdjąć któregoś z kelnerów z sali, zatrudnić kogoś nowego na jego miejsce, opłacić kursy, podręczniki i egzaminy, dać właściwie 2-3 miesiące płatnego urlopu żeby mógł się uczyć i brać udział w szkoleniach… a i po tym nie od razu zyski wzrosną. Z moich wstępnych szacowań wynika że taka inwestycja zwróci mi się dopiero po 5-6 latach. Jeżeli zainwestuję w kogoś kto po roku stwierdzi że rzuca pracę bo wybiera się na studia, bo go nie interesuje ta branża, bo ciąża czy dziecko, bo lepsza oferta za granicą czy coś jeszcze innego to zamiast zyskać sporo stracę…
Pytam Cię o Twoje plany na przyszłość, ponieważ uważam że warto byłoby w Ciebie zainwestować. Jak sam wspomniałeś praca kelnera jest średnio opłacalna. Dobra dla uczniów albo studentów w ramach pracy dodatkowej… awans na baristę rzecz jasna wiązałby się z podwyżką i umową na czas nieokreślony. Potrzebuję lojalnego pracownika na wiele lat. Jesteś młody, więc wiele lat przed Tobą. Na razie mnie nie zawiodłeś. Jesteś dokładny. Cenię sobie dokładność. Masz te swoje dziwactwa, ale to nic. Każdy jakieś ma. Fabryka również. Z resztą klienci nie będą ich widzieć więc to w niczym nie przeszkadza…
Po prostu rozważ moją propozycję. Na spokojnie, w domu. Odpowiesz mi za kilka dni. Jeżeli nie masz ochoty trwale wiązać się z Fabryką, darujmy sobie. Zostaniesz na sali jak dotychczas, a ja rozważę inwestowanie w kogoś innego. Zero konsekwencji…
-skończył wreszcie swój długi wywód. Większość pracowników już przywykła do gadulstwa Shigi i tego że zwykle trzeba długo czekać aż dopuści kogoś do głosu.
-Shon, mam wrażenie że wchodząc tu byłeś nieco zdenerwowany. Czy jest coś o czym powinienem wiedzieć i co było powodem tego zdenerwowania?
avatar
Jun Shiga

Wzrost : 172
Zawód : Właściciel kawiarni Fabryka Cukierków
Age : 28

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t190-shiga-jun

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarnia "Fabryka Cukierków"

Pisanie by Yoshimitsu Asakura on Sro 15 Kwi 2015, 02:51

Nastolatek korzystając z dość ciepłego i słonecznego dnia postanowił wybrać się na spacer po zajęciach. Tak się jakoś stało, że zawędrował w okolice dość specyficznie wyglądającej kawiarni i już wiedział, gdzie spędzi popołudnie. Gdy wjechał do środka, niemal natychmiast zauważył dość znajomą czuprynę siedzącą w jednym z kątów sali i niezwracającą na siebie uwagi.
Ta szkoła chyba rzeczywiście ściąga niepełnosprawnych. To chyba Takimoto z równoległej klasy. Ciekawe, jaki jest. Z oczu mu w sumie dobrze patrzy, mimo że wbija wzrok przed siebie.
Yosh postanowił to sprawdzić, więc zaraz podjechał do stolika, przy którym siedział jego rówieśnik. Od razu się przywitał z wesołym uśmiechem, który sprawiał, że ton jego głosu był równie wesoły.
- Hej! Jesteśmy z równoległej klasy, niedawno się przeniosłem. Jestem Asakura Yoshimitsu. Będziesz miał coś przeciwko, jeśli bym się przysiadł? - spytał i nie widząc większych sprzeciwów, przesunął krzesło z cichym piskiem buntującej się przeciw temu podłogi. Sprzeciwów nie było, chociaż Yosh pominął szok i panikę wymalowaną na twarzy niewidomego kolegi.
- Mamy ze sobą coś wspólnego, obaj jesteśmy trochę nieporadni. Ty nie widzisz, ja nie mogę sam chodzić – jeszcze by się upewnić, że chłopak rzeczywiście nie widzi, pomachał mu przed oczami. – Tak serio-serio nic totalnie nie widzisz? Jak to w ogóle jest?
Asakura kiedyś się nad tym zastanawiał i nawet w ramach jakiegoś testu związał sobie oczy i cały dzień poruszał się po omacku, o czym zresztą chłopaka zaraz poinformował. Oczywiście zrobił to jeszcze zanim zaczął się poruszać na wózku, bo w takim stanie byłoby… Dość ciężko. Takie dodatkowe utrudnienie, gdzie nie można liczyć kroków, nie wiadomo czy na nic się nie wjedzie czy coś podobnego.
avatar
Yoshimitsu Asakura

Wzrost : 179
Zawód : Uczeń III A
Age : 21

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t450-yoshimistu-asakura#3826

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarnia "Fabryka Cukierków"

Pisanie by Rey Cross on Sro 15 Kwi 2015, 11:43

Rey w końcu przyszedł do Fabryki tak jak napisał w wiadomości do .Juna - spóźniony. Jakoś jednak mu to nie przeszkadzało, miał czyste sumienie odnośnie tego,bo w końcu zajął się nieco pracą w szkole i lewym wypisywaniem recepty. Zanim przeszedł próg Fabryki upewnił się , że jego koszula jest w miarę przyzwoicie zapięta pomijając dwóch guzików na górze i dopiero wtedy wszedł do środka. Od razu zauważył chłopaka, który chwile wczesniej przyszedł do niego po leki i siedział z nim Akira. Uśmiechnął się nieco. Dobrze, że Akira znajdował sobie nowych kolegów, było mu to potrzebne. Za nim Rey przyszdł tutaj wypalił jednego papierosa. Dlatego też zaraz wstąpił na sekundę do kuchni zabierając z niej kostkę gorzkiej czekolady, która zaczął podjadać udając się do gabinetu Juna. Zapukał najpierw , a potem wszedł do środka. Stanął jednak w drzwiach i przełknął czekoladkę.
- Jun, będę na sali skoro jesteś zajęty.
Rzekł Zara wycofując się w stronę wyjścia i zamknął za sobą cicho drzwi. Przynajmniej dał o sobie znak i jakoś nie przejmował się tym, że w obecność Shona powiedział do Shigi po imieniu. Wrócił na salę siadając chyba stolik dalej od Akiry i Yoshiego. Swego czasu to było ulubione miejsce pielęgniarza zanim przeniósł się na się dla palaczy. Jakoś jednak w tym momencie Go tam nie ciągnęło. Spojrzał na Yoshiego i Akire machając w ich stronę co zobaczyć mógł tylko ten pierwszy. Sądził jednak, że Akira ma na tyle wyczulone zmysły, że wie iż Rey jest w pobliżu choćby po specyficznym zapachu jego wody kolońskiej i mentholowych , cienkich papierosów.
avatar
Rey Cross

Wzrost : 180
Zawód : Pielęgniarz szkolny
Age : 31

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t180-cross_rey_#187

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarnia "Fabryka Cukierków"

Pisanie by Shon Marks on Sro 15 Kwi 2015, 18:12

Nie próbował wchodzić Shidze w słowo, mało kiedy w ogóle przy kimkolwiek próbował to robić. Lubił słuchać, zbierać informacje, najchętniej o drugiej osobie - teraz jednak sama postać Shigi odsunęła się na dalszy plan, bo do Marksa dotarło, że właśnie dostaje szansę na spokojną pod względem finansowym przyszłość. Tak, czy inaczej planował jakieś kursy, lub studia, choć nie miał pojęcia, w jakim kierunku mógłby iść. Praca w kawiarni mu się spodobała i jeśli tylko miałby okazję, szedłby dalej w tym kierunku.
Jego zamiłowanie do fotografii nie minęło, wiedział jedna, że aby z niej się utrzymywać, trzeba mieć doskonały sprzęt szczęście i siłę przebicia. Nie sądził, by była to pewna i stała praca dla kogoś takiego, jak on - choć pod tym względem nie miał wyboru i nie mógł kłócić się z rzeczywistością.
- Nie potrzebuję czasu. Chętnie przyjmę pana ofertę. - jego głos był jakby nieobecny. Działo się zdecydowanie zbyt wiele na raz - dzięki temu z resztą udało mu się zapomnieć o maltretowaniu biednych dłoni. Lekki szok wywołany nagłą, bardzo pozytywną propozycją, zdecydowana ulga spowodowana brakiem oczekiwanej nagany oraz zwyczajowo towarzyszące mu zmęczenie (wywołane problemami ze snem) wprawiło go w dziwny nastrój. Miał wrażenie, że wszystko, co się dzieje jest jakby odległe.
Z lekkim opóźnieniem odwrócił się w stronę drzwi, by zaraz zobaczyć szkolnego pielęgniarza. Zdarzało mu się go widywać, choć nigdy jakoś nie pomyślał, że mógłby być w bliższych relacjach z jego szefem. Pamiętał też, że miał się z nim spotkać już mniej interesownie.
Na drugie pytanie lekko pokręcił głową.
- To nic. Jestem tylko trochę zmęczony, denerwuję się przez to z byle powodu. - taka odpowiedź wydawała mu się najbardziej neutralna. Co dziwne, jednocześnie w dużej mierze była prawdziwa. Marks, jeśli już udało mu się wypocząć, był zdecydowanie mniej nerwowy i trzymało się go o wiele mniej nerwic.
Teraz jednak po wcześniejszym zdenerwowaniu nie było śladu. Pozostała jedynie ulga - że ma nie tylko szansę na dobrą pracę, a ma ją właściwie zapewnioną, jeśli tylko sam nie zniszczy tej okazji. A na to absolutnie nie miał zamiaru sobie pozwolić.
Chciał już opowiedzieć o tym Akirze. Ten na pewno nie zrozumie jego entuzjazmu, Shon wcześniej nie przyznał się do jakichkolwiek problemów, także finansowych i po czasie również nie zamierzał tego robić. Mimo to chciał mu o tym opowiedzieć - i sama myśl o tym, że ma bliską osobę, z którą może dzielić podobne chwile także pozytywnie wpłynęła na jego nastrój. Nie ruszał jednak do drzwi, uznając, że skoro zgodził się przyjąć propozycję właściciela Fabryki Cukierków, może dostanie także od razu jakieś bardziej konkretne informacje.
avatar
Shon Marks

Wzrost : 183
Zawód : Kelner
Age : 24

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t186-shon-marks#195

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarnia "Fabryka Cukierków"

Pisanie by Akira Takimoto on Czw 16 Kwi 2015, 08:23

Decydując się chętnie na towarzyszenie Shonowi w pracy Akira nie brał pod uwagę faktu że ktoś mógłby chcieć do niego zagadać i dosiąść się do jego stolika. Słysząc słowa skierowane wyraźnie w jego stronę aż uchylił usta w lekkim szoku, nie wiedząc co właściwie powinien powiedzieć i nie mogąc wydusić z siebie słowa.
Nie powinienem był chyba w ogóle zajmować całego stolika, w końcu stoliki są dla klientów… W ogóle powinienem być uprzejmy i nie przeszkadzać, bo więcej nie pozwolą Shonowi mnie ze sobą zabrać.
Skinął głową na znak że kolega może się dosiąść, jednocześnie nasłuchując.
Jest jakoś nisko… nachyla się nade mną? Dziwne..
Akira zwykle po usłyszeniu kilku słów był w stanie określić przybliżony wzrost rozmówcy. Dzięki temu potrafił patrzeć drugiej osobie w oczy nawet jeśli nie znał jej wcześniej. Teraz gdy usłyszał odsuwane krzesło zamknął książkę i również „spojrzał” na twarz rówieśnika.
Nabrał powietrza by coś powiedzieć a gdy usłyszał że jego kolega nie może chodzić wypuścił powietrze. Właściwie ten fakt dodawał mu trochę odwagi. Przynajmniej wiedział że rozmówca nie będzie się nad nim jakoś specjalnie litował.
-Akira Takimoto. Miło Cię poznać.-powiedział w końcu. W chwili gdy padło kolejne pytanie kąciki ust Akiry drgnęły. Uśmiechnął się zaraz, jakby coś go rozbawiło. Przesunął lewą dłoń po blacie stolika by upewnić się że niczego nie strąci łokciem, gdy zaraz prawą dłonią chwycił machającą mu przed oczami dłoń. W tym czasie jego oczy wciąż patrzyły prosto na twarz kolegi ignorując jego dłoń.
-Nie widzę, ale słyszę i czuję powiew powietrza na twarzy. -stwierdził z odrobiną rozbawienia i puścił jego dłoń. Otwartość i bezpośredniość kolegi trochę go ośmielała. Poza tym lubił zaskakiwać ludzi faktem że wcale nie jest aż tak nieporadny jak większość uważa.
-No… nie wiem jak to jest. Może to zabrzmi absurdalnie, ale jest normalnie. Nigdy nie widziałem, więc nie bardzo mam porównanie. Czasami jest zabawnie kiedy ludzie robią coś i myślą że o tym nie wiem bo tego nie widzę. Albo kiedy wiem o czymś zanim oni to zobaczą. Czasem to irytujące kiedy nie mogę czegoś sam zrobić bo nie widzę. Ogólnie jest zupełnie normalnie…
Właściwie gdybym miał wybierać to wolałbym nie widzieć niż nie móc chodzić… to musi być prawdziwym problemem… Cross-sensei tu jest? Albo ktoś kto pali te same papierosy…
Starał się nasłuchiwać zastanawiajac się czy uda mi się gdzieś wyłapać dźwięk głosu pielęgniarza.
avatar
Akira Takimoto

Wzrost : 168
Zawód : Uczeń 3C
Age : 20

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t184-akira-takimoto

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarnia "Fabryka Cukierków"

Pisanie by Jun Shiga on Czw 16 Kwi 2015, 09:30

Widział jak Rey otwiera drzwi, posłał w jego stronę uśmiech znaczący mniej więcej tyle co ‘zaraz przyjdę’ i dokończył rozmowę z Marksem.
-Jesteś absolutnie pewien? Wolałbym żebyś to jednak przemyślał chociaż do jutra. To będzie wymagało od Ciebie naprawdę dużo pracy. Chciałbym byś na początku zrobił kurs baristyczny. Taki z prawdziwego zdarzenia. Najpierw teoria, później praktyka. 50 km stąd jest miasto w którym prowadzą bardzo dobre kursy. Wiem, że możnaby bliżej, ale jak wspomniałem nie chcę po prostu dobrego baristy. Chcę baristy NAJLEPSZEGO przynajmniej w naszym mieście, jeśli nie dalej… Zaczęlibyśmy od nauki teorii. Na początku nie będę się wtrącał bo pewne kwestie się zmieniły odkąd ja zdawałem testy. Dostaniesz podręczniki i dostęp do wykładów internetowych. Uczyć się będziesz w godzinach pracy. To znaczy przychodzisz normalnie na swoją zmianę, siadasz w fotelu u mnie w gabinecie, ja zajmuję się swoimi sprawami Ty się uczysz. W razie gdybyś z czymś miał wątpliwości będę w pobliżu więc możesz pytać. Jeśli będziesz miał na to ochotę możesz zabierać ze sobą książki do domu. Zrobimy parę testów próbnych we dwójkę, jeśli pójdą dobrze zapiszemy Cię na tamten kurs i egzamin teoretyczny. Postaram się załatwić wszystko tak być miał zajęcia zblokowane i nie trzeba było dużo jeździć. Podejrzewam że zajmie to wszystko jakiś miesiąc, może nieco więcej w zależności jak będą wyglądać Twoje postępy… Na kursy dowoziłbym Cię prywatnym autem musisz tylko uwzględnić że zajęcia będą trwały 8 godzin a jeszcze jakieś 2 godziny trzeba doliczyć na dojazd, jakąś przerwę w międzyczasie i tak dalej więc przez jakiś czas będziesz mieć dłuższe dni ‘pracy’. Po kursie zajmiemy się certyfikatami. Z tym już będzie prościej bo tu wystarczy się przyuczyć, zapłacić za egzamin i zdać. Mam też w planach parę szkoleń w związku z kawami deserowymi, sposobami podawania napojów, dwudniowy kurs odnośnie rodzajów, materiałów i sposobów przygotowywania gorącej czekolady… Ogółem jakieś 3 miesiące pracy nad samymi kursami, szkoleniami i certyfikatami. 3 miesiące pełne nauki, stresu związanego z testami i wyjazdów. A i później zapewne co jakiś czas będą wyskakiwać nowe szkolenia… wbrew pozorom ta branża cały czas się rozwija a chcemy być na bieżąco. Na pocieszenie tylko powiem że na wszystkie szkolenia i kursy od momentu kiedy już zaczniesz pracować tylko jako barista, będziemy jeździć razem i ja tez będę się tym stresować. Ja też muszę się doszkalać…
Jeżeli o stawkę chodzi w chwili nauki zostaje taka jaka jest teraz. Zdaję sobie sprawę z tego że na sali macie trochę dodatkowych pieniędzy z napiwków, ale wydaje mi się, ze rezygnacja z napiwków na 3 miesiące będzie dobrą inwestycją biorąc pod uwagę fakt, że później zamierzam Ci podwoić stawkę i podpisac umowę o pracę na czas nieokreślony… Jeżeli będziesz się sprawdzał i za parę lat zwrócą mi się koszty Twojej nauki to pomyślimy co dalej z Twoim wynagrodzeniem. Zwłaszcza, że jak wspomniałem mam trochę dalszych planów odnośnie Fabryki Cukierków i możliwe że znajdzie się w nich dla Ciebie dość istotne miejsce… Przemyśl to i jutro daj mi odpowiedź… a teraz wracaj do pracy, bo przez tę zepsutą wyciskarkę Shimura zamiast kelnerować zajmuje się sokami więc jest Was o osobę mniej.

Poczekał aż Shon wróci do pracy, poskładał plany nowej oferty, nad którymi siedział przed przyjściem chłopaka, zamknął je w szufladzie biurka i opuścił biuro. Wyszedł do części dla klientów, odnalazł Reya siedzącego przy stoliku i zajął miejsce naprzeciwko niego.
-Dzień Dobry. Wybacz spóźnienie ale mieliśmy małą awarię rano przez co wszystko mi się poprzesuwało, później musiałem pogadać z Marksem i wyszło jak wyszło… Co u Ciebie? Wyspany? Wszystko w porządku? Masz ochotę na kawę? Mogę pójść zrobić…
avatar
Jun Shiga

Wzrost : 172
Zawód : Właściciel kawiarni Fabryka Cukierków
Age : 28

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t190-shiga-jun

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarnia "Fabryka Cukierków"

Pisanie by Rey Cross on Czw 16 Kwi 2015, 10:31

Rey spojrzał przelotnie na ?dwójkę chłopaków. Przynajmniej Akira zawiera nowe znajomości pomimo tego, że nie widzi. Zawsze zastanawiał się czy właśnie przez te kalectwo ma większa ufność w stronę ludzi. W końcu ich nie widzi. Nie może ich ocenić po wyglądzie, ale po tym co mówią.
Z za myślenia wyciągnął Go Shiga kiedy dosiadł się do stolika przy którym siedział. Uśmiechnął się w jego stronę ciepło, jakby ostatnie wydarzenia w ogóle nie miały miejsca. Zdecydowanie dzisiaj wyglądał lepiej niż kilka dni temu i nawet lepiej niż wczoraj.
- Dzień dobry. To w sumie Ja się spóźniłem troszkę. Musiałem wpaść do szkoły na chwilke.
Wyjaśnił swoje spóźnienie choć i tak wczesniej napisał Junowi wiadomość , że się spóźni i chyba nawet pisał dlaczego. Jednakże powiedzenie tego bezpośrednio było dla niego znacznie lepsze.
- Jak wszedłem to zamówiłem kawę. Jeszcze jej nie ma. Albo Mnie zignorowali, albo mają dużo na głowie. Sporo tutaj dzisiaj ludzi. Chyba chcą Mnie troszkę tą ignorancją zdenerwować
Zasmial się nieco, bo nie mówił na poważnie i odetchnął głęboko. Było mu gorąco. Chętnie by rozpiął koszule tak jak zawsze to robi, ale Nie zamierzał szukać guza i kolejnego powodu do kłótni z Junem. Starał się zachowywać przyzwoicie choć nie wiedział kiedy się potknie i zaliczy jakąś wpadkę, czego kompletnie nie chciał doświadczyć.
avatar
Rey Cross

Wzrost : 180
Zawód : Pielęgniarz szkolny
Age : 31

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t180-cross_rey_#187

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarnia "Fabryka Cukierków"

Pisanie by Yoshimitsu Asakura on Pią 17 Kwi 2015, 00:05

Yosh aż otworzył usta ze zdziwienia, przybierając mało inteligentny wyraz twarzy, gdy chłopak ot tak złapał jego dłoń. Przez chwilę otwierał je i zamykał niczym wyjęta z wody ryba, ale zaraz się opanował, dając przy okazji uzewnętrznić się swojemu podziwowi.
- Ale odjazd! Mi by mogli przez godzinę machać, a i tak bym nie ogarnął! – powiedział z błyszczącymi zainteresowaniem oczami. – To musi być czaderskie, ludzie nic nie podejrzewają, a ty i tak wiesz.
Asakura oczywiście, jak to zazwyczaj, trzymał się raczej tej jasnej strony medalu, całkowicie pomijając fakt, że Takimoto przecie¬ż NIE WIDZI, co raczej zbyt wesołe, szczęśliwe i radosne nie jest. Zamówił w końcu „coś fajnego i dobrego i żeby było czekoladowe!” u najbliższego kelnera i wrócił do konwersacji.
- W sumie to lepiej dla ciebie, nie wiesz co tracisz. Ja jeszcze półtora roku temu biegałem, grałem w nogę, jeździłem na rowerze i w ogóle wszystko – westchnął ciężko, ale nie minęło kilka sekund, jak z powrotem był kulką radości –Teraz siedzę na tyłku i gram w siatkę dla takich samych kalek jak ja. Chociaż mamy w zespole jedną osobę, która jest pełnosprawna. Ale też z nami gra siedząc na tyłku. W sumie fajnie, wszyscy jesteśmy równi, bez względu na to czy mamy obie nogi czy tylko jedną.
Jak zobaczył szkolnego pielęgniarza, pomachał mu, uśmiechając się od ucha do ucha. Dzięki niemu mógł wykupić leki, które właśnie teraz spoczywały w jego plecaku. Yosh był wdzięczny, ale nie sądził, że musi zaraz do niego biec… Ekhm… Jechać i go wychwalać pod niebiosa.
W końcu Asakura dostał swój napój i niemal mrucząc z zadowolenia zaczął zjadać bitą śmietanę zdobiącą wierzch.
- Zagadam cię zaraz na śmierć, opowiedz coś o sobie. Jestem ciekawy.
avatar
Yoshimitsu Asakura

Wzrost : 179
Zawód : Uczeń III A
Age : 21

Zobacz profil autora http://stayaway.forumpolish.com/t450-yoshimistu-asakura#3826

Powrót do góry Go down

Re: Kawiarnia "Fabryka Cukierków"

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 4 z 5 Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach